02-12-2020 20:31
Ja właśnie sączę La spinietta moscato... Jak na tanie wino, wyborne. Polecam.
|
Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii
|
|
02-12-2020 20:31
Ja właśnie sączę La spinietta moscato... Jak na tanie wino, wyborne. Polecam.
02-12-2020 20:41
Mam chrapkę na coś ziemniaczanego. Tak po Bialeńsku, rozumiecie?!
02-12-2020 20:51
Janek Sapieh napisał(a):Mam chrapkę na coś ziemniaczanego. Tak po Bialeńsku, rozumiecie?!Osobiście gustuje raczej w destylatach zbożowych.
02-12-2020 21:02
Nigdy nie zrozumiem jaką można mieć radość z picia śmierdzących i palących wysokoprocentowych trunków. Przecież to zwyczajnie jest nie dobre.
02-12-2020 21:15
Aleksandra Dostojewska-Swarzewska napisał(a):Nigdy nie zrozumiem jaką można mieć radość z picia śmierdzących i palących wysokoprocentowych trunków. Przecież to zwyczajnie jest nie dobre.I nigdy nie zrozumiesz, tak jak ja np. "nie rozumiem" piwoszy (piwo to napój, który niezbyt lubię)... bo smak (nie tylko do trunków) to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje (gust nie podlega dyskusji)... i to nie dlatego, że jest takie powiedzenie, ale po prostu dlatego, że nie ma to kompletnie sensu. Nikt nikogo nie przekona, bo poczucie smaku (do trunków czy jadła) każdy ma własne. Nie lepsze i nie gorsze od innych - po prostu inne. Jeden lubi białą wódkę, inny kolorową czy smakową, jeszcze inny whisky czy bourbona (a i tutaj mamy szeroki wachlarz smaków), kto inny wina (wytrawne, słodkie i różne stany pośrednie), a jeszcze inny piwa (takie czy inne). Jeden, drugiego nie przekona... smak to smak, a zapach? Też w przypadku napitków i kulinariów rzecz całkowicie indywidualna. Jednemu "śmierdzi" to, a innemu tamto i też zgody nigdy nie będzie.
02-12-2020 21:19
A ja każdy alkohol lubię.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![]()
02-12-2020 21:22
W moim odczuciu piwo to dosyć skomplikowany temat. Lubię ciemne piwa kraftowe. Natomiast większość piw z półek sklepowych nie przejdzie w moim przypadku bez soku.
02-12-2020 21:32
No ja tu mam na przykład dziwny gust. Pijam przeróżne krafty i dziwacznych smakach, przełknę prawie wszystko, ale moim guilty pleasure jest czekoladowy porter, desperados albo bojan o smaku kokosowym. Z kolei taka perła smakuje mi w plenerze (najlepiej na wsi poleskiej), a tyskie w takiej knajpie niedaleko mojego domu rodzinnego (ale w domu już nie). Polskich piw koncernowych za bardzo nie lubię, ale czeskie już bardzo od zawsze.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![]()
02-12-2020 21:37
> Nigdy nie zrozumiem jaką można mieć radość z picia śmierdzących i palących wysokoprocentowych trunków.
Ja z kolei nie rozumiem w ogóle tego całego appealu alkoholu. Dla mnie mógłby służyć jedynie jako składnik wyborów kulinarnych i cukierniczych, i tyle. Jedyny alkohol jaki lubię, to cydr, ale od kiedy obaliłam go dwie ćwierćlitrówki w 15 minut, wolę się do niego nawet nie dotykać…
02-12-2020 21:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2020 21:38 przez Ametyst Faradobus.)
Mi cydr w ogóle nie wchodzi, ale go lubię (głównie latem).
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![]() |