• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Debata nad projektem traktatu
#11
W drugim przypadku jest to tylko jeden z przykładów wielu sytuacji (czy powinienem napisać "wielu" to pewnie się okaże).

Co do pierwszego. Można narracyjnie określić ilość konwojów czy samolotów, jeżeli jednak jest taka chęć, to można te artykuły wykreślić.
#12
Brzmienie artykułów 5 i 6 jest conajmniej dziwne.

1/ Jeżeli sojusz militarny zakłada przystąpienie do wojny w przypadku zagrożenia jednej ze stron to OK. Tylko po co wtedy pisać o tych możliwościach, ich braku itd.? 

2/ Jeżeli w sojuszu militarnym pisze się o obowiązku udzielania pomocy militarnej to znowu punkt o braku możliwości transportowych jest nieco bez sensu - bo w takim przypadku obowiązek stron jest taki by środki tranportu posiadała.

3/ Co więcej... czy wsparcie w wojnie polega tylko na "transporcie wojsk"? Przecież mówimy o krajach oddzielonych "wielkimi wodami"... Można nie mieć zdolności transportowych, ale np. czynnie wspierać sojusznika za pomocą marynarki wojennej. Można na terenie sojusznika nie mieć ani jednego żołnierza, ale walnie przyczynić się do jego zwycięstwa w wojnie z jakimś przeciwnikiem. Można nie mieć sojusznika w zasięgu swojego lotnictwa, ale w tym zasięgu może znajdować się jego przeciwnik. Jest wiele różnych opcji...

4/ Przy okazji wywalcie też artykuł 10... kompetnie absurdalny jest.

Moja propozycja jest taka:

1/ Pozostawienie tylko zapisu o obowiązku przystąpienia do wojny po stronie sujusznika.

2/ Scedowanie szczegółów na dokumenty odtrębne... już ściśle wojskowe, które powstaną na skutek uzgodnień wojskowych obu stron.

Dlaczego tak, a nie inaczej? Z dwóch powodów:

1/ Dokument traktatu staje się spójny i nie miesza kwestii politycznych z wojskowymi.

2/ Otwiera drogę do dalszych działań... po prostu nie kończy sprawy. Politycy podpisali sojusz, a potem wojskowi przystępują do uzgodnień i takie kształtowania elementów swoich sił zbrojnych by było to możliwe (oczywiście w teorii, bo wojny w rozumieniu walki wirtualnym wojskiem prowadzić się nie da).

Tak więc Panowie Politycy... darujcie sobie w tym traktacie jakiekolwiek detale wojskowe. Uproście go i dodajcie zapis o obowiązku uzgodnień i podpisania porozumienia w kwestiach wojskowych przez dowódców narodowych sił zbrojnych.

Tak naprawdę to jest jedyny sens takiego traktatu. Przecież wojny prowadzić się nie da, a cały sens armii i sojuszy militarnych polega na kwestiach organizacyjnych i planowaniu. Podpiszcie traktat.. a wtedy powstają kolejne tematy gdzie wojskowi opracowują plany, schematy działań, strategię działania w przypadku różnych zagrożeń itd.

PS. Przepraszam za literówki... z telefonu na urlopie.
#13
Skoro zostałem "wywołany do tablicy" to pozwoliłem sobie jednak przeredagować treść propozycji traktatu...


TRAKTAT ZAWARTY POMIĘDZY FEDERACJA NORDACKĄ, A REPUBLIKĄ BIALEŃSKĄ
TWORZĄCY SOJUSZ WOJSKOWY RADY PAŃSTW NORDATY.


Rozdział 1.
Postanowienia ogólne
 
Art. 1.
 
Traktat ten ma na celu zawiązanie sojuszu wojskowego zwanego Sojuszem Wojskowym Rady Państw Nordaty - pomiędzy Federacją Nordacką i Republiką Bialeńską oraz w perspektywie umożliwiający przyjęcie do niego również innych państw kontynentu.
 
Art. 2.
 
Traktat przewiduje współpracę na płaszczyźnie polityki obronnej, współpracy sił zbrojnych i uczelni wojskowych.
 
Art.3.
 
Wysokie Układające się Strony zobowiązują się do przestrzegania postanowień traktatu.
 
 
Rozdział 2.
Sojusz wojskowy
 
Art. 4.
 
Wysokie Układające się Strony traktatu związane są sojuszem wojskowym.
 
Art. 5.
 
Sojusz wojskowy polega na obowiązkowym wypowiedzeniu wojny, przystąpieniu do działań wojennych oraz udzieleniu pomocy wojskowej i finansowej drugiemu państwu w przypadku prowadzenia przez niego wojny z państwem nie będącym sygnatariuszem traktatu.

Art. 6.
 
Do obowiązku zawartego w art. 5 nie trzeba się stosować jeżeli w wojnie jednoznacznie agresorem jest państwo jednego w sygnatariuszy traktatu.
 
Art. 7.

Udzielenie pomocy wojskowej oraz udział w działaniach wojennych jest w konkretnej sytuacji uzależnione od posiadania odpowiednich sił i środków możliwych do użycia w danym czasie i miejscu.

Art. 8.

W celu opracowania szczegółów wojskowych dotyczących współpracy sił zbrojnych państw będących sygnatariuszami traktatu oraz przygotowania do podejmowania wspólnych działań zbrojnych tworzy się Komitet Planowania Obronnego, w którego skład wchodzą dowódcy sił zbrojnych sygnatariuszy traktatu oraz osoby przez nich wyznaczone.

Art. 9.

W przypadku prowadzenia wspólnych działań wojennych Komitet Pmanowania Obronnego zostaje przekształcony w Połączone Dowództwo Sił Sojuszu.

Art 10.
 
Kwestię dowodzenia całością sił międzynarodowych biorących udział w działaniach zbrojnych ustala Komitet Planowania Obronnego na etapie planowania lub Połączone Dowództwo Sił Sojuszu podczas prowadzenia działań wojennych.
 
Art. 11.
 
Ustalenia Komitetu Planowania Obronnego są publikowane w formie postanowień sygnowanych podpisami wszystkich członków Komitetu, a w przypadku spraw o szczególnym znaczeniu mogą być one zatwierdzane dodatkowo przez przywódców państw, będących sygnatariuszami traktatu.

Art. 12.
 
Wysokość wsparcia finansowego ustalają wspólnie obie strony sojuszu - reprezentowane w tym przypadku przez przywódców państw, będących sygnatariuszami traktatu.
 
 
Rozdział 3.
Współpraca uczelni wojskowych
 
Art. 13.
 
W momencie ratyfikacji traktatu, strony układające się nawiązują oficjalnie współpracę na szczeblu uczelni wojskowych.
 
Art. 14.
 
Poprzez współpracę rozumie się:
 
a) wymianę studentów,
b) wymianę wykładowców,
c) wymianę materiałów,
d) wspólne badania.

Rozdział 5.
Postanowienia końcowe
 

Art. 15.

Do traktatu może przystąpić każde państwo należące do Rady Państw Nordaty.

Art. 16.

Traktat staje się wiążący dla układających się stron z chwilą jego ratyfikowania zgodnie w prawem państwowym sygnatariuszy Traktatu.

Art. 17.
 
Każda z umawiających się Stron może wypowiedzieć niniejszy traktat składając stosowne oświadczenia przywódcom pozostałych sygnatariuszy Traktatu w trybie zwykłym lub natychmiastowym.

Art. 18.
 
Wypowiedzenie w trybie zwykłym skutkuje po upływie 30 dni od chwili doręczenia oświadczenia wszystkim państwom członkowskim.

Art. 19.

Wypowiedzenie traktatu w trybie natychmiastowym może nastąpić w przypadku drastycznego naruszania postanowień traktatu przez którekolwiek państwo członkowskie - skutkuje ono z chwilą doręczenia stosownego oświadczenia innym sygnatariuszom traktatu.
  

Jak w poprzednim moim poście... usunąłem pojęcia "wojna ofensywna i defensywna" jako moim zdaniem nieprecyzyjne i udziwnione. Kwestię "wojny ofensywnej" zastąpiłem słowem "agresja" - jako bardziej czytelnym i jednoznacznym.

Usunąłem jakieś zapisy o możliwościach, przerzucaniu wojsk, jakieś dziwne sformułowania o dowodzeniu itd. Kwestie szczegółów wojskowych scedowałem na utworzony Komitet Wojskowy Sojuszu. Jeżeli ten traktat ma mieć sens (poza podpisaniem, dla samego podpisania) oraz dalszy ciąg czyli być czymś "żywym" i wpływającym na aktywność na płaszczyźnie militarnej to musi do czegoś prowadzić. Podpisanie traktatu nie może być w sumie końcem rozdziału... ale właśnie początkiem.

Teraz będzie można przystąpić do takiego kształtowania sił zbrojnych naszych krajów, aby ewentualne wsparcie militarne mogło nastąpić i aby było to możliwe. Otwiera się możliwość długotrwałych i systematycznych dyskusji nad możliwościami, tworzeniem doktryn działania, planów itd.

Usunąłem takie sformułowania jak "cofnięcie ratyfikacji"... Przyznam, że nie znam takiego pojęcia w prawie międzynarodowym. Jest ratyfikacja czyli zatwierdzenie umowy, ale czymś odwrotnym jest wypowiedzenie umowy.

Nadałem temu sojuszowi jakąś nazwę (tutaj oczywiście można ją dopracować, jak komuś coś lepszego do głowy przyszło lub przyjdzie oraz starałem się zastosować takie sformułowania by można było bez zmian treści przyjąć kolejne państwa - czego chęć przecież wyrażono.

Poprawiłem to nieco stylistycznie oraz zastosowałem jednolitość sformułowań... czyli jak w tytule rozdziału była np. "współpraca uczelni wojskowych" to dalej nie może być "współpraca naukowa" - bo to nie są pojęcia równoznaczne. Z tego samego powodu usunąłem czas przyszły z art.4 i sformułowanie o ratyfikacji - to przecież jest w postanowieniach końcowych.


PS. Poprosiłem Karola via PW by teraz się temu przyjrzał z prawniczego punktu widzenia.
#14
Dokonałem jeszcze jednej korekty - zmieniłem nazwę z "Komitet Wojskowy" na "Komitet Planowania Obronnego" ze względów typowo językowych. 

Po prostu Komitet Planowania Obronnego Sojuszu Wojskowego Rady Państw Nordaty brzmi lepiej niż Komitet Wojskowy Sojuszu Wojskowego RPN... nie ma powtórzenia tego samego przymiotnika.
#15
Na tę chwilę nie mam żadnych uwag. A co o tym projekcie sądzi JE Lubomirski-Dostojewski oraz strona Federacji Nordackiej?
#16
Myślę, że możemy przyjąć traktat w formie zaproponowanej przez Ronona.
#17
Ja również tak myślę. Skontaktuję się z JE Tehen-Dżekiem w sprawie podpisania traktatu. Jeśli również nie będzie miał uwag, to przejdziemy do procesu ratyfikacji.
Dziękuję wszystkim, którzy włączyli się w rozmowy, zwłaszcza JE Lubomirskiego-Dostojewskiego oraz Rononowi Dexowi, a także Karolowi Medycejskiemu za porady prawne.
#18
Mam w zasadzie tylko kilka uwag - art. 3 można spokojnie wykreślić, bo to superfluum. Zmieniłbym także każdorazowo sformułowanie "przywódcy" na "właściwe organy" - strony niekoniecznie muszą powierzać takie kwestie przywódcom. Co prawda oba pojęcia są niedookreślone, ale to drugie jest znacznie pojemniejsze i umożliwia poszanowanie autonomii ustrojowej stron. Aha, i do art. 16 dopisałbym jeszcze drugi ustęp, że "Strony zobowiązują się niezwłocznie powiadamiać się wzajemnie o dokonanej ratyfikacji". Zaś w art. 8 sprecyzowałbym liczbę osób, które można oddelegować i w przypadku zmiany dowódcy SZ w danym państwei również wprowadziłbym obowiązek notyfikacji dla zachowania czystości sytuacji.



#19
Rozumiem... jutro dokonam stosownych poprawek i możemy działać z traktatem.

Przy czym akurat w przypadku art. 8 nie wiem czy to konieczne... są różne kwestie, a ponadto w v-siłach zbrojnych różnie bywa z obsadą personalną. Tutaj jednak pozostawiłbym stronom swobodę.
#20
Konieczne nie, ale chodzi o podejmowanie decyzji - warto to w takim razie określić też w traktacie. Żeby nie skończyło się tak, że jakiś liliput nagle powoła sobie 50 członków i wszystkich przegłosuje. Moze więc zasada: 1 państwo, 1 glos.







Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości