Cytat:Społeczeństwo będzie zbiorem nieobiektywnych ludzi, będzie zbiorem wektorów o różnych kierunkach, długościach i zwrotach, wypadkowa tego może być jakościowa,
Wciąż uważam, że zdecydowanie lepszym sposobem na wyrażenie opinii jest wyrażenie komentarza jak cywilizowany człowiek, a nie wydawanie z siebie okrzyków poparcia lub niezadowolenia. Nie dla facebookizacji Bialenii.
Lajkowanie wspiera konformizm, wyrażanie popularnych opinii. I nie chodzi nawet o te pieniądze (które pewnie i tak nie będą miały większej wartości), ale o sam fakt. A ja zdecydowanie wolę obywateli, którzy myślą samodzielnie. Nie lubię lemingów i nie chcę ich tutaj hodować.
Cytat:Bialenia nigdy nie będzie Sarmacją z naszej młodości
Ja jestem młody i będę wciąż młody, gdy Bialenia będzie aktywna jak Sarmacja z Twojej młodości.
Ale często człowiek nie chce sięwypowiedzieć, bo nie ma nic mądrego do powiedzenia (posty Ronona o wojsku), bo jest zmęczony i nie ma sił się włączać w narrację (wiec Akrypy z Bengazi) etc. Więc wchodzi czyta, cieszy się i wychodzi, a autor potem siedzi i smuta, że wszyscy mają gdzieś to co zrobił. A dlaczego? Bo nie ma nieinwazyjnego sposoby na wyrażenie uznania.
~baronessa Maria von Primisz
drugi prezydent Republiki
wielokrotna posłanka i marszałkini, założycielka i liderka partii Jedna Bialenia
założycielka i właścicielka klubu Galacticos Wolnograd
selekcjonerka reprezentacji Republiki Bialeńskiej w piłce nożnej
"Cześć, podoba mi się Twój post o xyz, nie mogę się doczekać następnego."
No super by to wyglądało w narracyjnym wiecu. Ale w jakimś temacie gdzie Ronon opisuje stan dywizji powietrznodesantowych.
~baronessa Maria von Primisz
drugi prezydent Republiki
wielokrotna posłanka i marszałkini, założycielka i liderka partii Jedna Bialenia
założycielka i właścicielka klubu Galacticos Wolnograd
selekcjonerka reprezentacji Republiki Bialeńskiej w piłce nożnej
Uważam, że nawet jeżeli chodzi o "płacenie za posty" (przynajmniej jeżeli chodzi o posty w ogóle), nie powinno zdecydowanie ono mieć miejsca, a co dopiero, jeżeli chodzi o wprowadzanie jakiegoś facebookowo-sarmatoidalnego "serduszkowania" postów. Nie chodzi tutaj bynajmniej o awersję do wszystkiego, co sarmackie, ale o to, że system tego rodzaju jest po prostu zły: nie dość bowiem, że doprowadza do cofnięcia dyskursu publicznego do poziomu "uraaa" i "buuu", jak to słusznie Prezydent Jegomość zauważył, ale również wydatnie przyczynia się do kształtowania określonego modelu społeczeństwa, czego przykładem jest właśnie to, co stało się w Sarmacji. Żeby nie wspomnieć już o masie innych argumentów w ogóle przeciwko systemowi "serduszkowania", włącznie z chociażby takim, iż - dla przykładu - nonkonformista, ale piszący niezwykle wartościowe, wiele wnoszące i merytoryczne posty, które jednak nie podobają się większości społeczeństwa, a tym nie uzyskują "serduszek", nie będzie wynagrodzony w przeciwieństwie do miernego pochlebcy tłumu, nie wnoszącego żadnej wartości dodanej, ale podobającego się reszcie ludu. Nie trzeba tłumaczyć, dlaczego zatem w ogóle wprowadzanie systemu "serduszek" czy "polubień" jest szkodliwe, a co dopiero, jeżeli miałyby za ilością "serduszek" iść korzyści finansowe!
W ogóle zaś, absurdem jest robienie z "premiowania postów" podstawy symulacji gospodarki. Osobiście widzę zaś zgoła odmienną możliwość, a również w bardzo wydatny sposób uwzględniającą dokonania poszczególnych obywateli przy określaniu ich zarobku, a przy tym bardziej "realistyczną" i przede wszystkim dającą się wyjaśnić "fabularnie". Pośrednio nawet właśnie ilość i jakość napisanych postów jako jeden z czynników wśród ogólnej pracy dla kraju miałyby wówczas wpływ na stan majątkowy, ale oczywiście inaczej. Mianowicie... Otóż w bialeńskim systemie prawnym istnieje coś takiego, jak folwarki, które nadawane są przez Prezydenta za zasługi poniesione dla kraju i ogólny wkład w jego rozwój. Jeżeli przenieść słowo "folwark" na nieistniejący grunt realny, zauważymy, iż wielcy posiadacze owych folwarków czerpią (czerpali?) krocie z ich funkcjonowania i sprzedaży płodów folwarcznych. Czemu tutaj nie miałoby być podobnie? Do tego dołóżmy fakt, iż najczęściej z owych folwarków ich posiadacze w Bialenii tworzą (przynajmniej tak było wcześniej) lenna w ramach Rzeszy Bialeńskiej, działając w ramach których (jak chociażby opisując je, czy wydarzenia w ich ramach) wytwarzają aktywność, która nie jest aktywnością jałową, lecz aktywnością proregionalną, a zatem pronarodową. Gdyby uzależnić miesięczny zysk obywatela od:
1) ilości posiadanych folwarków;
2) aktywności w lennie, w którym zlokalizowane są owe folwarki;
(a może i czegoś jeszcze, bardziej rozbudowującego ten system) otrzymalibyśmy dobry, realistyczny, uzasadniony w sposób fabularny, a przy okazji działający propaństwowo i zachęcający do takowej aktywności system gospodarczy. Wymienione wyżej czynniki można by umieścić we wzorze matematycznym, chociażby mnożąc je ze sobą i tak otrzymując zysk miesięczny. Analogicznie byłoby z regionami rodzaju Dżamahiriji Bengazijskiej - ich aktywność przekładałaby się na zysk, co przecież ma także odzwierciedlenie fabularne w postaci funkcjonowania lokalnej gospodarki, która rozwija się w zależności od rozwoju regionu w ogóle. Oprócz tego oczywiście istniałyby pensje dopasowane do konkretnych stanowisk państwowych, a może i także ów element gry i ryzyka wspomniany przez Prezydenta Jegomościa, który uważam za niezwykle interesujący i urozmaicający system gospodarczy; dodający doń nutkę dreszczyku.
Nie dla prymitywnej i "udemokratyzowanej" gospodarki, tak dla systemu nadaniowo-ziemiańskiego, proregionalnego i pronarodowego.
Cytat: Gdyby uzależnić miesięczny zysk obywatela od:
1) ilości posiadanych folwarków;
2) aktywności w lennie, w którym zlokalizowane są owe folwarki;
1) Folwarki to coś stałego co się zmienia neizby dynamicznie i jest niezależne od zaangażowania w krótkim horyzoncie czasowym. Poza tym ktoś kto przyszedł później nigdy nie wyprzedzi w folwarkach kogoś kto jest w kraju od paru lat, nawet jeśli jeden byłby bardzo aktywny a drugi wcale
2) Sporo osób mimo tytułów i folwarków nie czuje potrzeby rozwoju lenna (np. ja) a woli się spełniać w innych dziedzinach i pisac np. o Wolnogradzie. Czemu mam być z definicji pokrzywdzona bo umieściłam klub w mieście a nie na jakimś zadupiu?
~baronessa Maria von Primisz
drugi prezydent Republiki
wielokrotna posłanka i marszałkini, założycielka i liderka partii Jedna Bialenia
założycielka i właścicielka klubu Galacticos Wolnograd
selekcjonerka reprezentacji Republiki Bialeńskiej w piłce nożnej
04-05-2019 15:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2019 15:38 przez Bartłomiej Demiatycz.)
1. Dlatego pisałem o potencjalnym mnożeniu we wzorze, albo przynajmniej wprowadzeniu znacznie różnicującego czynnika, aby te zyski były jednak zmienne i zależne od aktywności w lennie/regionie/wolnym mieście/czymś innym.
2. Oczywiście pomysł ten w formie, jaką przedstawiłem w poście wyżej, jest nie do końca dopracowany i uwzględniający wszystkie możliwości - jest na razie tylko pewnym zarysem pomysłu. Osobiście nie widzę przeciwwskazań, aby działalność w Wolnogradzie także była premiowana.
Dyskusja w wątku, jak widzę, zamarła, ale chciałbym dokonać pewnego jego "odkopania" w celu poruszenia jeszcze jednej sprawy, a owe działanie wydało mi się stosowniejsze od tworzenia nowego wątku poświęconego innej, ale przecież zbliżonej kwestii.
Uważam otóż, iż dążyć należy do skonstruowania takiego systemu - i nie ma tu większego znaczenia, w jakiej formie w końcu zostanie on zrealizowany - który umożliwiałby duże powiązanie gospodarki z polityką i znaczny wpływ tej drugiej na pierwszą, a poniekąd oczywiście i na odwrót. W Mikroświecie można ogólnie zauważyć tendencję, przynajmniej ja taką widzę, do wyobrażania sobie mikronacyjnej gospodarki czy też "systemu gospodarczego" jako czegoś oderwanego od reszty funkcjonowania danego v-kraju, niejako stanowiącego wyłącznie pewną "dodatkową atrakcję" dla jego mieszkańców, a nie stanowiącą część swoistego systemu naczyń połączonych. Stanowi to brak wykorzystywania ogromnej szansy, jaką daje taki, czy inny system gospodarczy dla dodania kolorytu także i innym dziedzinom życia w v-państwie.
Dobrze skonstruowana gospodarka może stanowić chociażby nowe pole do rywalizacji politycznej, która zyskałaby w takiej sytuacji również i zupełnie inny wymiar. Ugrupowania polityczne zyskałyby możliwość zróżnicowania swoich programów politycznych także pod kątem gospodarczym, i tak liberałowie rywalizowaliby z socjalistami, etatyści z leseferystami, potencjalnie mogłyby istnieć ugrupowania o każdym możliwym zapatrywaniu na gospodarkę i każde z nich mogłoby być możliwe do zrealizowania w ramach takiego uniwersalnego systemu (zwłaszcza nadaje się tutaj do wdrożenia w to punkt 2 z wypowiedzi Conducatora Swarzewskiego otwierającej wątek). Wszystko to oczywiście byłoby realizowane poprzez legislację, która przestałaby być czysto techniczną regulacją funkcjonowania wewnątrz mikronacji, a zyskałaby realniejszy, fabularny wymiar. Otwiera to możliwości dla powstania nowej linii sporu politycznego, który jak zawsze w mikronacjach jest ożywczy, a w takim przypadku, realizowanym na fabularnym gruncie gospodarczym, nie nosi żadnych znamion bycia destruktywnym, jak to czasem bywa, kiedy podziały zaczynają wkraczać na zdecydowanie niepożądany, niekiedy niejako metamikronacyjny grunt.
To wszystko, w połączeniu także z tym, co było powiedziane we wcześniejszych wypowiedziach, świadczy również o tym, że wdrożenie do Bialenii gospodarki powinno się stać na najbliższy czas jednym z kluczowych zadań tak dla zasiadających na wysokich stołkach prominentów, jak w ogóle dla narodu bialeńskiego.
Skoro temat jest luźny to i ja się włączę. A może by tak stworzyć własnego Tokena
Pierwsza Polska mikronacja z własną kryptowalutą
Ajatollah Ali ibn Abi Talib
10-05-2019 16:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2019 16:33 przez Karol Medycejski.)
Napiszę coś, co pewnie już wiecie - system gospodarczy ma sens, jeśli uczestniczą w nim mikronauci. A ci będą uczestniczyć, jeśli mogą coś zyskać. Czyli prawie nigdy nie będzie działał. To jest, w uproszczeniu, przyczyna tych wszystkich porażek na przestrzeni ostatnich 10 lat, czyli odkąd piszę na różnych v-forach. Jedyny wyjątek to nagrody za aktywność, byle tylko można je potem jakoś spożytkować. Jak to wymyślimy, to warto potem brnąć w szczegóły i infrastrukturę techniczną.
EDIT: Wątku oczywiście nie przeczytałem, więc jak ktoś już na to wpadł, to mnie proszę oświećcie.
|