Ja w pewnym sensie rozumiem Aleksandrę. W kwestii Rotrii wiele wierzących osób miało lub ma podobny stosunek do tytułowania się księżmi i zabawy w to, co dla wielu stanowi najważniejszy element życia. Myślę, że spojrzenie na mikroświat jak na teatr to dobra myśl.
Poza tym, realny islam wymaga trzykrotnego wypowiedzenia prawdziwej szahady w języku arabskim, więc z perspektywy muzułmańskiej nie ma mowy o złożeniu ważnego wyznania wiary

Przy okazji złożyłem chyba ekumeniczną wizytę, ale przed Patriarchą powiem, że niczego nie pamiętam.