Na wstępie garść informacji na temat bieżącej sytuacji politycznej, które udało się pozyskać naszemu wywiadowi.
Jak już dowiedzieliśmy się w czasie pierwszej ekspedycji północno-zachodni skrawek kontynentu znajduje się pod władzą sułtana Hassana Saleha bin Alego ze stolicą w Ururu. Prowadzi on akcję zjednoczeniową pod hasłem czegoś w rodzaju dżihadu i wydaje się być pod tym względem najbardziej radykalnym landlordem. Po ostatnich wydarzeniach jest nam raczej nieprzyjazny. Teoretycznie zwierzchnictwo sułtana uznaje jeden z ważniejszych władców z południa kontynentu - emir Kaća, Ibrahim Lesuki. Już w czasach Sambanu Zachodniego jego ziemie były eksklawą republiki, a po upadku Al Rajnu obecny przywódca rozszerzył zasięg swojej władzy aż po rzekę Harikara. Od ziem sułtana oddziela go niestabilne i niezależne państwo plemienne Tano, co w praktyce uniezależnia Kaćę od Ururu czyniąc zwierzchność sułtana jedynie umowna. W interesie tego drugiego jest likwidacja Tano, w interesie jego "wasala" - wręcz przeciwnie, jego utrzymanie. Być może stanie się to osią kolejnego, cichego konfliktu. Emir jest też zwolennikiem nieco bardziej umiarkowanej wersji islamu.
Drugim najsilniejszym ośrodkiem jest Dżamahirija Sambanafrykańska pod przywództwem podpułkownika Mohammeda al-Talhiego. Teoretycznie jest on zafascynowany ideami zielonej rewolucji i zamierza zjednoczyć kontynent pod tymi hasłami, a w dalszej perspektywie odbudować Al Rajn, ale mimo to zalecałbym ostrożność. Kontroluje on półpustynny Półwysep Darhebu ze stolicą w Dalonie, ale w praktyce regularnie przemieszcza się po swoim terytorium. Nieco na południe leży w sporej mierze uzależniony od niego ekonomicznie Emirat Salongo - umiarkowanie muzułmańskie państwo pod wodzą emira Sa'adu Kadiego. Al-Talhi wykorzystuje go w roli bufora oraz za jego pośrednictwem dokonuje akcji przeciwko okupującym Samundę Sarmatom.
Pomiędzy pułkownikiem i sułtanem trwa walka o położoną między ich ziemiami Dolinę Salhebu - ziemię dosyć żyzną i niegdyś bogatą. Sułtan dąży do uczynienia z niej podporządkowanego sobie wilajetu, a pułkownik - do włączenia jej do Dżamahiriji. Obecnie konflikt utknął nieco w martwym punkcie, ale przewagę Dżamahiriji może dać to, że kontroluje ona położoną nieco na północ wyspę Logo.
Na południe od Dżamahiriji leżą potężne i obszerne góry Talos. Zamieszkują je niezależne, koczownicze plemiona górskie, które służą okazyjnie wszystkim stronom jako najemnicy. Co rusz stają po stronie różnych stron - wszystko jest kwestią pieniędzy.
Na południe od gór położony jest neutralny okręg Kiku - dawnej stolicy Królestwa Bantu. Dziś jest to chyba jedyny stabilny region w tej części V-Świata. Miasto żyje w miarę spokojnym życiem, co zapewniają umowy podpisane przez wszystkich przywódców. Traktują oni Kiku jako miejsce spotkań i spędzają tu stosunkowo dużo czasu - zarówno na pertraktacjach, jak i na rozrywkach. Przybywają tu zazwyczaj drogą lotniczą. Mieszają się tu też interesy różnych mocarstw.
Na zachód od okręgu Kiku, za rzeką Derekamą, rozciągają się tereny Związku Solkhai - konfederacji bogatych, ale podzielonych plemion sambanafrykańskich, niezależnych od wszystkich stron, choć prawdopodobnie wspieranych po cichu przez Sarmatów. Wielką niewiadomą są natomiast tereny na południe od okręgu neutralnego - na ich temat nie dostarczono nam żadnych informacji.
Na koniec mapa, na której odręcznie zaznaczyłem pozyskane dane: