• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zmiana składu Zgromadzenia - konsultacje
#51
(30-12-2021 22:48)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): No dobrze, w Leocji jest wysoka aktywność, ale w Bialenii i Muratyce też, a to w dużej mierze dzięki osobom, które chcą się bawić w mikroświat po staremu, walczyć o władzę, prowadzić niekończącą się dyskusję o zjednoczeniu Nordaty, realizować utopijne wizje i po prostu się ze sobą trochę ponawalać.
Ale o to właśnie chodzi — nie ma jednego słusznego modelu (dlatego trochę się zacietrzewiłem przy określeniu „postmikronacja”, za co przepraszam). Są różne modele, realizujące, mniej lub bardziej udanie, postawione przed nimi cele. Mikronacje są po to, żeby realizować utopijne wizje, tyle, że — jak widać z tej dyskusji — te wizje mogą być różne. Utopia jednego jest antyutopią drugiego.

Dla mnie, na przykład, w mikronacjach jedną z wartości jest szeroko rozumiana kreacja; z mojego doświadczenia wynika zaś, że „walka o władzę” nie pozostawia już zbyt wiele miejsca na pozostałą aktywność. (To, że na przestrzeni lat brałem udział w wielu konfliktach również, oczywiście, robi swoje; mnie się już, zwyczajnie, nie chce…). Nie bez znaczenia jest też to, że mam nawracające epizody realiozy i lubię mieć poczucie, że po pół roku wracam do kraju, który nosi tę samą nazwę, pieniądze na moim koncie są nieruszone, a moich statków nikt nie znacjonalizował.
(—) Helwetyk Romański, Namiestnik Palatynatu Leocji
[Obrazek: 1000.png]
#52
(30-12-2021 23:03)Helwetyk napisał(a): Ale o to właśnie chodzi — nie ma jednego słusznego modelu (dlatego trochę się zacietrzewiłem przy określeniu „postmikronacja”, za co przepraszam). Są różne modele, realizujące, mniej lub bardziej udanie, postawione przed nimi cele. Mikronacje są po to, żeby realizować utopijne wizje, tyle, że — jak widać z tej dyskusji — te wizje mogą być różne. Utopia jednego jest antyutopią drugiego.
Ależ oczywiście. Dlatego ja od dawno mówię o wielobiegunowym mikroświecie realizującym różnorodne wizje. Można mieć różne preferencje co do ustroju i systemu (od bartyzelianizmu do kaddafizmu), poziomu wypowiedzi i powagi (PoważnePaństwo vs trollnacja Big Grin ), itd.. Ja sam bardzo Leocję lubię i jestem całym sercem za bliską współpracą i przyjaźnią leocko-bialeńską. Ale nie widzi mi się przekształcenie Bialenii w np. arabską wersję Leocji.

Za termin "postmikronacji" przepraszam, nie mam oczywiście nic przeciwko, żeby niektóre państwa istniały w oparciu o inne zasady. W przypadku Bialenii jednak, biorąc pod uwagę dziesięcioletnią tradycję demokratyczną, byłaby to kapitulacja, przyznanie się do niemożności normalnego funkcjonowania i usankcjonowanie przekształcenia się w grzybową dolinę.
#53
(30-12-2021 23:12)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Za termin "postmikronacji" przepraszam, nie mam oczywiście nic przeciwko, żeby niektóre państwa istniały w oparciu o inne zasady. W przypadku Bialenii jednak, biorąc pod uwagę dziesięcioletnią tradycję demokratyczną, byłaby to kapitulacja, przyznanie się do niemożności normalnego funkcjonowania i usankcjonowania przekształcenia się w grzybową dolinę.
To ja już nie wiem, czy nie wolę „postmikronacji” od „grzybowej doliny”… Big Grin
(—) Helwetyk Romański, Namiestnik Palatynatu Leocji
[Obrazek: 1000.png]
#54
Och, znowuż nie mówię o Leocji! W Leocji jest dynamizm innego typu, ale u nas niezbyt widzę w oparciu o co miałby się on ukształtować.
#55
http://kurier.ty-i.net/2015/11/23/wolalbym_nie/
Tak mi się skojarzyło, że podobny temat kiedyś już poruszano. Big Grin Wtedy Bialenia była u szczytu aktywności i problematyka ta była nam obca, ale obecnie przeżywamy podobne dylematy.
#56
Dziękuję za ten odsyłacz! Miło jest poczytać mistrza po latach. Niestety, autor proponuje zmiany w istocie proceduralne, moim zdaniem nie znajdując satysfakcjonującego rozwiązania problemu postawionego w dwóch cytatach:

Cytat:Trudno jest przymuszać obywateli do zajmowania stanowisk, których nie chcą i zarządzania instytucjami, które ich nie interesują – sugeruje premier Pavel Svoboda.
Cytat:Niespełna dziesięcioosobowa społeczność trizondalska od dłuższej chwili zmaga się z problemem zobojętnienia na wątpliwe uroki władzy.

Jak zresztą widać, wyzwanie ma charakter ponadczasowy, a nadal — jako Pollin — istniejemy.
(—) Helwetyk Romański, Namiestnik Palatynatu Leocji
[Obrazek: 1000.png]
#57
Rozwiązanie jest:
Cytat:Sanacyjny program minimum winien zawierać postulat odbudowy sceny partyjnej (...) oraz powrót do regularnych wyborów powszechnych. 
Inne pomysły nie dotyczą realiów Bialenii, bo lenna i elekcyjną głowę państwa już mamy, ustalony profil narracyjny w zasadzie też (nawet wewnętrznie zróżnicowany). 

Podsumowując, Bialenii do pełni atrakcyjności brakuje organu przedstawicielskiego i rywalizacji politycznej. Wink
#58
(31-12-2021 09:13)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Rozwiązanie jest:
Dla mnie to tylko postulat proceduralny. W Sarmacji regularnie pojawiają się głosy o potrzebie odbudowy sceny partyjnej. Tylko jak, w warunkach braku chętnych (nawiasem dodam, że niezaskakującego w świetle niezmiennie „wątpliwych uroków władzy”)? O co, właściwie, te partie miałyby się spierać? O możliwość wykonywania niewdzięcznej roboty? Może i jesteśmy na Pollinie niepoczytalni, ale nie aż tak…
(—) Helwetyk Romański, Namiestnik Palatynatu Leocji
[Obrazek: 1000.png]
#59
O wszystko można się spierać, a najlepiej o idee i koncepcje polityczne. Mało było na Pollinie sporów o ustrój, o granice wolności słowa, o ogólną wizję państwa, ale też sporów ambicjonalnych. Rzecz w tym, żeby te spory nie były "gównoburzami" wybuchającymi co jakiś czas i powodującymi wzajemną niechęć i deaktywizację "przegranej" strony, tylko żeby stały się normalnym elementem państwa. Potrzebne jest jasne pokazanie, że akceptujemy istnienie poglądów z którymi absolutnie się nie zgadzamy.

Z tą biurokracją w Bialenii nie jest tak źle. Podpisywanie i publikowanie ustaw, nadawanie i odbieranie obywatelstw, nadawanie folwarków i odznaczeń - to chyba wszystko. Oczywiście jeśli zapalony urzędnik zostałby prezydentem, to mógłby robić więcej, ale jak się nie chce, to nie trzeba.
#60
No to się właśnie spieramy o idee — ja przynajmniej, z prawdziwą przyjemnością. Jaką wartość dodaną wniosłoby to, gdybyśmy toczyli tę dyskusję jako przewodniczący stronnictw politycznych, a kilka osi podziału ewidentnie mamy? Zastrzegam, że „dyskretna zapaść państwa trzydziestolatków” w moim wydaniu oznacza tyle, że sprawy ustrojowe nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia dopóty, dopóki aparat państwowy działa dobrze.

Jeżeli Bialenia doczeka się złych władz — lub choćby wizji złych władz — zainteresowanie się pojawi. Trudno jednak o niezbędne do zaangażowania emocje wtedy, gdy w kranie płynie ciepła woda. Polityka dla polityki ma zaś tyle samo sensu, co wybijanie szyb po to, żeby szklarze mieli pracę.
(—) Helwetyk Romański, Namiestnik Palatynatu Leocji
[Obrazek: 1000.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: