Jest dosyć znamienne, że żywą dyskusję wywołuje nie rozmowa o tym w jaki sposób wspólnie pracować by mikroświat był lepszy... ale za to taka, w której dywagujecie o tym jak zniszczyć i jak zniszczenia można uniknąć. Znamienne i symptomaczyne, nawet jeśli to żartobliwa rozmowa.
RIIF, Mikronacyjny Matuzalem.
Cytat:Przecież wszystko w mikronacjach tak wygląda. Tak to już jest, gdy kilkadziesiąt skonfliktowanych osób spotyka się w internecie i popisuje swoją wyobraźnią. Gdzie tu miejsce na zdrową rywalizację bez zasad? Żeby rozwalanie było możliwe, to są potrzebne zasady, a wszelkie organizacje które próbowały je wprowadzić, dosyć szybko umarły śmiercią naturalną. Czego państwo chcą od tej "pięknej" krainy swobody oraz wyobraźni?
To prawda. Wszystko jest robione, żeby tylko nikt nie przegrał. Brzmi dobrze, ale bez przegranych nie ma też wygranych. Inaczej mówiąc, każdy może wygrać przez własne obwieszczenie o zwycięstwie, co powoduje, że łatwo nudzi się wygranymi. Pozostają osoby, które mają konkretny pomysł na działalność i potrafią zorganizować sobie zabawę. A oczywistym jest, że liczba takich osób jest mocno ograniczona. Większość chciałaby chorągiewki z napisem "Meta" i zasad, jak do niej dążyć. Tego mikroświat obecnie nie daje.
Cytat:Jest dosyć znamienne, że żywą dyskusję wywołuje nie rozmowa o tym w jaki sposób wspólnie pracować by mikroświat był lepszy... ale za to taka, w której dywagujecie o tym jak zniszczyć i jak zniszczenia można uniknąć. Znamienne i symptomaczyne, nawet jeśli to żartobliwa rozmowa.
Na walce się polityka opiera. I tak coraz mniej jej symptomów można zaobserwować. Nikt nie chce ryzykować.To przez te wszystkie IRC-e i dewirtualizację mikronacje straciły charakter gry politycznej. Najdalej proces posunięty jest (był? Bo obecnie Karolinka i jej harem się znudzili) w Sarmacji. Ale nawet w Bialenii to zaobserwowałem, że jak już prawie wszyscy dodaliśmy się na fejsie (czyli już dawno temu), gdzie w mniejszym stopniu, jeśli w ogóle, odgrywa się postać, to czar w pewnej mierze prysł. Ciężko tworzyć politykę, gdy wszyscy się znają i 'lubią'. Ciężko jednego dnia pisać z kimś o dupie Maryny, a następnego dnia wygłaszać przeciwko niemu płomienne przemowy w Parlamencie. Do tego doszła moda na "niedawanie jebania", czyli olewczy stosunek do wszystkiego i pokazywania z jak wielkim dystansem się do wszystkiego podchodzi.
Reasumując, nie widzę w powyższej rozmowie niczego złego, nie musimy wszystkich kochać i chcieć ze wszystkimi współpracować.
> Ciężko tworzyć politykę, gdy wszyscy się znają i 'lubią'. Ciężko jednego dnia pisać z kimś o dupie Maryny, a następnego dnia wygłaszać przeciwko niemu płomienne przemowy w Parlamencie.
Ale wiesz, że tak było zawsze?
Np. niejaki Kefas wiedział o holokauście powstaniu Wandystanu jeszcze zanim oficjalnie ogłosił niepodległość tylko dlatego że znał się z częścią założycieli…
No niestety, nie wszyscy potrafią się bawić. Najgorsze jest jednak to, że niektórzy tę zwykłą nieumiejętność zabawy traktują jako wyrafinowane intrygi, które sprawiają, że są oni demiurgami. Nie są.
Ale dobra, wróćmy do tematu. W FN informacja o powstaniu nowego państwa: http://fnor.ct8.pl/forum/showthread.php?tid=2056
Btw, ciekawe co w FN robi de Lima. Sarmacja szuka sojusznika?
Mogę odrobinę prywaty?
Zaprosić chciałem do lekturki. https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic...993#p81993 - pierwszy numer Niecodziennika Statystycznego.
RIIF, Mikronacyjny Matuzalem.
04-01-2020 22:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-01-2020 22:47 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
Oczywiście, takich publikacji nigdy za dużo. Gratuluję wysokiego poziomu, zdecydowanie wyższa liga niż opublikowany w Sarmacji raport.
Bardzo cieszy mnie drugie miejsce Bialenii (choć FN, PS i KD są blisko). Powtarzam się, wszyscy już ten tekst słyszeli, ale powtórzę jeszcze raz (pewnie nie ostatni). Z sarmackiego protektoratu, który miał prosić o zostanie prowincją (jako alternatywa przedstawiany był niebyt, śmietnik historii, itp.), udało nam się stworzyć drugą siłę, jedno z mocarstw rodzącego się świata wielobiegunowego. Cokolwiek wydarzy się dalej, szczury uciekające z naszego okręgu były wyjątkowo głupie, bo wcale nie tonęliśmy, ta burza nie była mordercza. I obyśmy długo jeszcze stawiali czoła oceanowi.
Znamienne jest to, że ludzie daleko odchodzą od klu, z pełną zażartością rzucając się na nieistotny żart. Nie tłumaczmy sobie rzeczy oczywistych, nie zajdzie nigdy sytuacja w której ktoś coś ostatecznie zniszczy, chyba że opierało się to również na jego działaniu, którego zaprzestał.
> Zaprosić chciałem do lekturki. https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic...993#p81993 - pierwszy numer Niecodziennika Statystycznego.
Czy mogę się rozpłynąć nad formatowaniem i ogólną estetyką tego Niecodziennika?
(tylko tabelki nieco psują wrażenie przez to że są obrazkami)
Proszę się rozplywac! No tabelki są obrazkiem, ale... Forum ma swoje ułomności, więc czasem kompromis jest potrzebny.
RIIF, Mikronacyjny Matuzalem.
>Znamienne jest to, że ludzie daleko odchodzą od klu, z pełną zażartością rzucając się na nieistotny żart.
Taki już kawiarniany/barowy charakter ma ten wątek. 1068 postów tutaj, 4663 w takim samym temacie na starym forum. Siłą rzeczy muszą to być luźne rozmowy.  Ale zauważyłem, że zagraniczniacy wchodzą na forum, przeglądają ten wątek i wychodzą. Więc jest opiniotwórczy!
|