08-02-2020 19:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2020 19:42 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
Wasze Ekscelencje,
Jako, że w Bengazi zebrało się wiele znamienitych osobistości, jest okazja, by porozmawiać o przyszłości ładu międzynarodowego w mikroświecie. Przede wszystkim jestem ciekawy, jaką wizję mają państwa występujące tu w charakterze obserwatora: Dreamland, Leocja i Rotria. Czy widzicie szansę i sens istnienia podobnych do RPN organizacji w Waszych częściach mikroświata? Czy wyobrażacie sobie odtworzenie OPM-u w obecnej sytuacji międzynarodowej?
Panel ten jest otwarty na wszystkie dyskusje o szerokiej, transkontynentalnej tematyce.
08-02-2020 20:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2020 20:18 przez Helwetyk.)
Wasza Ekscelencjo,
Palatynat Leocji, z racji świadomego położenia na mapie mikroświata, znajduje się w praktycznie tej samej odległości od Dreamlandu, Nordaty, Orientyki i Sarmacji — w wersji dla pesymistów dlatego, by być równie daleko od wszystkich bloków, w wersji dla optymistów po to, aby być równie blisko każdego z nich. Od dnia ogłoszenia niepodległości pozostaję w optymistycznym nastroju.
Obecna sytuacja międzynarodowa nie dość, że pozwala sobie wyobrazić, to jeszcze w sposób szczególny uzasadnia odtworzenie powszechnej organizacji międzynarodowej (nie piszę „OPM-u” wyłącznie dlatego, aby nie wywoływać niepotrzebnych skojarzeń ze stosunkowo biurokratyczną formułą dawnej organizacji). Istnieje bardzo wiele przedsięwzięć, które lepiej organizować dla szerszego grona — jeśli nie z uwagi na wzajemne sympatie, to przynajmniej z uwagi na chłodną kalkulację wynikającą z demografii całego mikroświata.
Mam silne, graniczące z pewnością, przypuszczenie, że większość inicjatyw dotychczas krajowych (jeśli nie lokalnych) zyskałaby jedynie na międzynarodowym uczestnictwie — rzecz jasna, pod warunkiem wypracowania formuły współpracy pozwalającej wyjść poza merkantylne rozumienie stosunków międzynarodowych. Aktywność za granicą nie musi z zasady oznaczać ograniczenia aktywności w kraju macierzystym; to, że „nasi obywatele udzielają się w X” stanowi problem tylko wtedy, gdy „obywatele X nie udzielają się u nas”.
(—) Helwetyk Romański, Namiestnik Palatynatu Leocji
![[Obrazek: 1000.png]](https://stempel.org.pl/antipixel/1000.png)
Abstrahując od tematu, to interesujące, że tak wiele państw lokuje się na wyspach. Ciekawe co powiedziałby Schmitt o tej przewadze sił morza nad siłami lądu.
Odnośnie powszechnej organizacji, największym problemem byłoby chyba przekonanie Sarmacji, bo inne znaczące państwa wyrażają chęć współpracy, co widać zarówno po tym Szczycie, jak i po sporym zainteresowaniu Ligą Bluszczową (przynajmniej w kwestiach organizacyjnych).
Podzielam przypuszczenia Ekscelencji. Obecnie mikronautów jest zbyt mało, by niepotrzebnie się dzielić i psuć sobie zabawę. Każdy ciekawy pomysł powinien być realizowany w możliwie najszerszym gronie.
08-02-2020 22:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2020 22:17 przez Helwetyk.)
Chciałbym udzielić uzasadnionej odpowiedzi na pytanie „dlaczego Leocja jest wyspą?”, ale prawda jest taka, że jakkolwiek zastanawialiśmy się bardzo mocno nad nazwą, a trochę nad samym położeniem, tak samo założenie bycia wyspą było oczywiste. Pozostaje mi tylko zgodzić się z Waszą Ekscelencją, że to w rzeczy samej interesujące. ;-)
Jeśli chodzi o powszechność nowej organizacji, mam nadzieję, że jakiekolwiek istniejące spory zostałyby odpowiednio skuteczne zamiecione pod dywan oraz przygniecione szafą w duchu porozumienia co do braku porozumienia. Jeżeli dotychczasowe działania Jego Ekscelencji Kanclerza Księstwa Sarmacji stanowią jakiś prognostyk, to jest to pomyślny prognostyk.
(—) Helwetyk Romański, Namiestnik Palatynatu Leocji
![[Obrazek: 1000.png]](https://stempel.org.pl/antipixel/1000.png)
Ekscelencje,
z całą pewnością nie ma opcji utworzenia regionalnej inicjatywy w naszej, dremlandzkiej, części świata. Dreamland nie ma z kim na swym kontynencie współpracować, więc to raczej oczywiste. Jednak istotnym celem polityki zagranicznej Królestwa od dawna pozostaje przychylność i otwartość na wszelkie inicjatywy utworzenia nowej powszechnej inicjatywy, która mogłaby, i powinna, w stopniu znacznym wpływać na nasze otoczenie i regulować Mikronacje od góry. Nadszedł bowiem najwyższy czas by po pierwsze zastanowić się nad tym jak minęły dwie ostatnie dekady, a po wtóre rozpocząć współpracę, bliską, w zakresie uporządkowania tych aspektów, które dotyczą nas wszystkich - map, podstawowych aspektów uznawania, czy po prostu konfliktów. Z całą pewnością takie tematy jak kultura, edukacja, wymiana kadr to również zagadnienia, które nowa organizacja mogłaby, i powinna, wziąć na swe barki.
RIIF, Mikronacyjny Matuzalem.
Wasza Ekscelencjo,
Może nie tyle chodzi o regulowanie mikronacje od góry (brzmi to cokolwiek złowrogo, wręcz zaymowsko), co o współpracę przynoszącą zyski każdemu z osobna i mikronacjom jako całości. Bialenia, jak już wielokrotnie wspominałem, jest zainteresowana współtworzeniem organizacji powszechnej. Skoro jest taka wola również ze strony zebranych tu Ekscelencji, może czas wykonać wspólnie pierwszy krok? Niewątpliwie można go zrobić tylko razem, bo organizacja ta nie powinna być postrzegana jako dzieło jakiegoś konkretnego kraju, jakichś poszczególnych polityków. OPM upadł również przez zawłaszczenie go przez pewną grupę, takiego scenariusza powinniśmy się stanowczo wystrzegać.
Może odpowiednim miejscem dla zainicjowania nowego przedsięwzięcia byłaby Leocja?
10-02-2020 15:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-02-2020 15:38 przez Adam Aleksander II.)
Myślę, że takie organizacje, międzynarodowe, nie powinny regulować niczego, poza narracją i prawem na niskim poziomie, jak właśnie współpraca gospodarcza. Poprzez regulację narracji, rozumie się zatwierdzanie zgonów danych postaci (naturalnych i tych spowodowanych) oraz dobrze przeprowadzane narracje międzynarodowe, żeby jakieś Maćki nie mogły powiedzieć "nie uznaję", bo to w moim odczuciu odtrąca i zniechęca.
Skoro ma nie być postrzegana to nie powinna być lokowana. Niech działa w "chmurze".
Natomiast z tym ograniczaniem to może to źle zabrzmiało a chodziło mi w gruncie rzeczy o prostą regulację ram - mapa, timeline+narracja. Żeby nie było, że zaraz znów będzie rozjazd i pińcet wysepek bo ktoś ma na kogoś foszka i tworzy siedemsetną mikronację na tysięcznej wysepce. Bez sensu by to było. I nie to nie przytyk do kogokolwiek, a raczej smutna reflekcja nad tym, że nie umiemy współpracować i dostrzegać zajebistego potencjały narracyjnego w konfliktach granicznych. Więc nie robimy granic.
RIIF, Mikronacyjny Matuzalem.
Zacznijmy od tego, że nie będziemy przecież regulować wszystkiego, a krok po kroku i w miarę potrzeb szukać różnego rodzaju rozwiązań na różnych polach.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
Wszystkiego nawet nie dałoby się regulować, bo ktoś mógłbym powiedzieć "nie" i zrobić po swojemu.
|