• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polesie
#1
Polesie
Jądro bialeńskości

W sercu Bialenii, tuż obok jej stolicy, leży jeden z najciekawszych i najbardziej tajemniczych regionów Rzeszy: Polesie. W powszechnej świadomości postrzegane jest jako niekończąca się bagnista puszcza, w której w najczystszej postaci zachowała się bialeńskość. Jednocześnie są to tereny bardzo różnorodne, gdzie cywilizacja spotyka się z dzikością. Tu czuć, jak dookoła szumi las i słychać, jak grzyby rosną i mruczą. Zaraz za granicami aglomeracji Wolnogradu leżą odcięte od świata poleszuckie wioski i tajemnicze miejsca, gdzie tradycje naszych przodków są nadal żywe. Rzadko można natknąć się tu na większe miejscowości i pomniki cywilizacji, a gdzieniegdzie trudno spotkać nawet ludzi poza smolarzami i dzikimi grzybiarzai. Na Polesiu znajduje się kilka lenn, ale większość terenów jest własnością wolnych rolników i zbieraczy.

[Obrazek: 85_17_05_21_3_34_38.jpeg]

Geograficznie Polesie obejmuje przede wszystkim kilka puszcz w pobliżu Wolnogradu, który leży w jego południowej części. Samo miasto, głównie ze względów kulturowych, nie jest zaliczane do granic Polesia. Wspomniane kompleksy leśne to puszcze: Kościeliska, Wolnogradzka, Rosieńska, oraz Bory Żelaźnieckie. Przez Puszczę Kościeliską przepływa rzeka Czarna, a przez pozostałe kompleksy: Auttera. Charakterystycznym elementem tutejszego krajobrazu są także bagna i zbiorniki wodne, z których największe to jeziora Szaniec i Rosieńskie w Puszczy Rosieńskiej oraz sztuczny Zalew Adamiecki na skraju Puszczy Wolnogradzkiej. U wrót puszcz znajduje się kilka miasteczek, między innymi Szimitsa, Prądnik, Szaniec czy Omer. Sercem Polesia jest natomiast Polana: wykarczowany przez pokolenia Bialeńczyków teren, gdzie oprócz tradycyjnych, konserwatywnych miasteczek Kościelisko i Królisko, które są kulturowymi stolicami regionu, znajdują się niewielkie wioski i bazy wojskowe.

[Obrazek: 85_17_05_21_3_34_26.jpeg] [Obrazek: 85_17_05_21_3_34_12.jpeg]

Mieszkańcami Polesia są Poleszucy, z których wielu określa się zresztą mianem Tutejszych. Zajmują się rolnictwem, robactwem i zbieractwem, a także drobnym rzemiosłem i handlem. Niektórzy zamieszkują w większych wioskach i miasteczkach, w pobliżu ważnych dróg i na terenie Polany. Ci zazwyczaj są gorliwymi wyznawcami Zielonego Kościoła, który odgrywa w ich życiu ważną rolę, choć zielona wiara jest tu silnie przeniknięta przez elementy lokalne. Dużo bardziej tajemniczy są Poleszucy mieszkający w odciętych od świata małych wioskach. Żyją oni na stosunkowo niskim poziomie i kultywują prastare zwyczaje. Często nie mają ani samochodu, ani telewizoru, ani laptopu, a nawet prądu. Wielu z nich nadal wyznaje tradycyjne wierzenia, choć dominuje religijny synkretyzm. Jedni i drudzy czują jednak więź i uważają się za najbardziej bialeńskich w całej Republice. Kultura Poleszuków jest zresztą swoistą mieszanką: wiele miejsc przypomina realową Słowiańszczyznę Wschodnią, ale na przykład dobra Mockeryshire to już anglosaska enklawa. Specjalną grupą Poleszuków są Kozacy Poleszuczcy - zamieszkują oni teren w pobliżu Jeziora Szaniec nie uznając nad sobą regularnej władzy. Główną siedzibą poleskiego kozactwa jest Sicz.

[Obrazek: 85_17_05_21_3_33_52.jpeg]

Mimo, że Polesie i pobliski Wolnograd dzieli przepaść kulturowa i cywilizacyjna kontakty między nimi są całkiem intensywne: od dawna wielu mieszkańców stolicy posiada w puszczach i w wioskach swoje letnie dacze, gdzie spędzają dużo czasu. Wolnogradzkie elity od wieków lubują się w polowaniach. Z kolei wizyty w miasteczkach, takich jak Kościelisko, Królisko czy nawet Prądnik to okazja do uświadomienia sobie, że całkiem niedaleko istnieje inna Bialenia, niż tylko robota w korporacji i karta z debetem...

Od 2021 roku przez spory kawałek Polesia podróżować można na pokładzie Poleskiego Tramwaju - pierwszej kolejki utworzonej w ramach Kolei Rzeszy.


Lenna na Polesiu


Ważniejsze miejscowości na Polesiu

Kościelisko, Królisko, Szaniec, Rosień, Szimitsa, Nilfgaard,
Omer, Wilczyniec, Zielony Krzyż, Prądnik, Żelaźno, Sicz Poleszucka
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#2
Szaniec

Kultura i tradycja Polesia to nie tylko miejscowości położone głęboko w lasach czy na terenie Polany. Wiele urokliwych miasteczek i wiosek znajduje się na skraju puszcz. Nie jest to przypadek: ich mieszkańcy trudnią się tradycyjnie nie tylko rzemiosłem i gospodarką leśną, ale także rolnictwem. W przeszłości tego typu osady stanowiły dla ludzi z głębi lasu miejsce kontaktu ze światem: to tu odbywały się targi grzybów i bimbru, oferowały swe usługi tirówki i znachorki. Jednym z takich miejsc jest położony na północy Polesia, na skraju Puszczy Rosieńskiej Szaniec.

[Obrazek: 216b.jpg]

Miasteczko leży nad jeziorem o tej samej nazwie. Zbiornik przez wieki wyznaczał rytm życia tutejszych ludzi: wielu z nich trudniło się rybactwem i wędkarstwem. Świadectwem przeszłości jest bardzo silna pozycja tutejszych struktur BZW. Lokalna populacja liczy około 15 000 osób i ma mieszany charakter: osiadli tu, ucywilizowani i zalfabetyzowani Poleszucy mieszają się z potomkami ludzi z innych części Bialenii. W dzisiejszych czasach trudno jest mówić o imigracji: miejscowa młodzież raczej wyjeżdża do Wolnogradu i innych większych miast w poszukiwaniu wykształcenia i pracy (bo młodzież nie ma pracy, nie ma. Pobliskie zakłady pracy są rozwalane, a nie budowane: tak jak mleczarnie w Szańcu, tak jak SPOMASZ w Żelaźnie). Dodatkowo zaraz za Szańcem rozciągają się ziemie Jahołdów, bardzo różne od poleskiego krajobrazu. Dziś północna granica miasta wyznacza zarazem granicę Rzeszy i początek terytorium Dżamahiriji.

[Obrazek: 1482909407_img_7705.jpg]

Miejscowość robi dziś wrażenie sennej: okazyjnie tylko odbywa się tu bazar, a w sezonie przyjeżdża nieco letników, którzy odpoczywają nad jeziorem. Wówczas otwiera się kilka zamkniętych w ciągu roku lokali, a uliczki wypełniają przybysze i handlarze. Niekiedy ma się wrażenie, że jest to bardziej wieś: w Szańcu natknąć się można na gospodarstwa rolne i jedynie zabudowa centrum z siedzibami najważniejszych instytucji, takich jak pijalnia wódki i piwa, supermarket, meczet Zielonego Kościoła, przystanek autobusowy czy wreszcie okazały gmach BZW świadczą o mimo wszystko miejskim statusie. Znakiem rozpoznawczym są słynne, prastare kamienie z wulgarnymi inskrypcjami odnoszącymi się do szefostwa ówczesnego odpowiednika BZW, znane jako Kamienie na Szaniec.

[Obrazek: KootsiEstonia.jpg?1394453150] [Obrazek: 2jcc7u-b0b608f7c5023674b085a7dbecceba28.jpg]
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#3
Szeptuchy z Polesia

Największym autorytetem na tradycyjnej wsi poleskiej są szeptuchy: zielarki, szamanki, egzorcystki, higienistki, akuszerki, czarownice i uzdrowicielki w jednym. W znakomitej większości są to kobiety, choć szeptun to również instytucja znana na Polesiu. Działają na pograniczu magii i modlitwy, tradycji i codzienności. Wielu Poleszuków do dziś częściej szuka pomocy u nich, a nie u tradycyjnego, miejskiego lekarza. U nich też zasięga się porady albo leczy przeziębienia, złamania, inne choroby, przestrach, wiatr, a nawet najstraszniejszą plagę, jaka dotyka tutejszą ludność: diabelskiego kołtuna. Uzdrawianie odbywa się na drodze dziwacznych rytuałów, których zwykli ludzie zazwyczaj nie rozumieją. Jest to połączenie losowych modlitw, chrząknięć, tańców, śpiewów, praktyk leczniczych i parareligijnych. Zazwyczaj od uzdrawianego nie oczekuje się zapłaty. Niektóre rytuały odbywają się w domu chorego lub samej szeptuchy, w innych przypadkach konieczna jest wycieczka do lasu, na cmentarz albo do sklepu nocnego.

[Obrazek: 0003LCMI5B6VY9AQ-C122-F4.jpg]

Większość szeptuch same siebie uważa za wierne Zielonego Kościoła, rzadziej innych religii, ale ich związek z wiarą instytucjonalną jest bardzo luźny. Podobnie ma się sprawa ze stosunkiem wiejskich duchownych do wiejskich wiedźm. Żyją one często na granicy wsi albo w oddaleniu od niej - niektóre po prostu osiedlają się na leśnych polanach. Współcześnie zazwyczaj ogłaszają się w gazetach, dzięki czemu ich usługi stały się popularne także wśród przyjezdnych mieszczuchów. Każdy szeptun i szeptucha posiada rzekomo tajemniczy Dar, który może przekazać wybranemu przez siebie następcy. Jeżeli nie zdążą tego uczynić przed śmiercią - umierają w agonii, spragnione wódki, bez szans na zdrowie, pieniądze i jakikolwiek "s**x".

[Obrazek: Shaptukhi_Belaruskaga_Paudnevaga-Palessya_12.jpg] [Obrazek: 0003LCL7DSW50M6X-C122-F4.jpg]
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#4
Królisko

W sercu Polesia, właściwie na styku trzech Puszcz (Rosieńskiej, Wolnogradzkiej i Kościeliskiej), leży znane i urokliwe miasteczko Królisko. Jest ono jednym z dwóch centrów tak zwanej Polany - obszaru znajdującego się w samym sercu regionu. Zamieszkuje je około dziesięciu tysięcy osób. Miejscowi Poleszucy są co prawda w pełni zasymilowani, ale jednocześnie konsekwentnie podkreślają własną kulturową przynależność uznając się jednocześnie za najczystszych możliwych Bialeńczyków. W narodzie Królisko, wraz z Kościeliskiem, jest synonimem zatwardziałego konserwatyzmu. Miejscowa fama głosi, że komuś udało się w miejscowej aptece kupić kiedyś antyk**cepcję, ale ja w to nie wierzę (podobnie jak w s**x). Króliszczanie lubią też przechwalać się swoją miejskością, stąd ich matecznik jest też symbolem drobnomieszczaństwa, pozerstwa i małostkowości. Mimo to, z uwagi na stosunkowo dobry dojazd z Wolnogradu i dobrą instrastrukturę, miejscowość jest popularnym celem odwiedzin turystów z kraju i zagranicy.

[Obrazek: b263078_polska_wojewodztwo_podlaskie_sokolka.jpg]

Centrum Króliska we współczesnej odsłonie

Królisko odznacza się typową, urokliwą, małomiasteczkową zabudową. Drewniane chaty mieszają się z niewielkimi kamieniczkami. Duża religijność miejscowych dostrzegalna jest dzięki obecności licznych zielonych meczetów - na wyznawców innych religii patrzą raczej z podejrzliwością. Łatwo tu o sklepy, a pobliskie lasy zapewniają dobre warunki do grzybiarstwa, wędkarstwa i polowań. W mieście działa też centrum kulturalno-rozrywkowe, kilka knajp, a w odległości dziesięciu kilometrów mieści się Aeroklub Centralnobialeński.

[Obrazek: 85_27_03_20_4_14_24.jpeg]

Od jakiegoś czasu Królisko jest też punktem ważnym dla obronności Rzeszy - na obrzeżach, w opuszczonym więzieniu zlokalizowano dowództwo jednostek elementu centralnego Żandarmerii Rzeszy. Ponadto na obszarze całej Polany stacjonują jednostki Sił Zbrojnych RB.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#5
Rzeczywiście urokliwe to UB jest. :3
#6
Zielony Krzyż

Nie wszystkie poleskie miasteczka leżą w głębi wielkich puszcz - kultura regionu trwa także w miejscowościach położonych na jego obrzeżach. Nie są one co prawda tak wyizolowane i dzikie, jak te wszystkie Króliska i inne Jaruzelimy, ale tam też mieszkają ludzie, to też jest Bialenia, zatem warto poświęcić im nieco uwagi. Jedną z takich miejscowości jest Zielony Krzyż, położony przy krajowej trzynastce, nieco na zachód od trochę większej Szmitsy. Miasteczko w całej Bialenii słynie z tego, że nie ma tam właściwie niczego ciekawego i generalnie jest synonimem nudnego zadupia. Młodzież i wszyscy co bardziej inteligentni ludzie uciekają stąd do większych ośrodków, a jeśli chodzi o rozwój turystyki to też trudno sobie robić wielkie nadzieje. Miejscowi zajmują się w sporej mierze rolnictwem oraz pracują w lokalnych zakładach, a w wolnym czasie z nudów zapijają się i uprawiają charakterystyczną odmianę narzekania nazywaną lamentem zielonokrzyskim.

 [Obrazek: 1200px-Navahrudak8.JPG]

Nie znaczy to oczywiście, że miasteczko jest całkowicie pozbawione jakichkolwiek atrakcji czy zabytków. Miejscowi Poleszucy niemal całkowicie się ucywilizowali, zatem nie jest to miejsce dla ludzi spragnionych folkloru. Tym niemniej przeszłość pozostawiła po sobie pamiątki, do których można zaliczyć słynne drewniane meczety, bardzo charakterystyczne dla tych okolic, oraz ledwo już dostrzegalne grodzisko z ruinami zamku. Większość przyjezdnych ogranicza się jednak do wizyty na stacji benzynowej, aby po drodze nad morze albo do Wolnogradu wszamać zupę z nietoperza na szybko.

[Obrazek: 4dafd1f206abc_o_large.jpg]

Drewniany meczet na obrzeżach Zielonego Krzyża
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#7
Nie wiedzą co dobre mieszczańskie wsiury. Zielony Krzyż słynie właśnie z najlepszych burdeli knajp, gdzie miejscowe dziewki podają przepyszne dania z nietopyra. Jedliście kiedyś goloneczkę z niedopieczonego nietoperza? Nie, boście banda ignorantów i nie wiecie co dobre!



#8
Karol Medycejski napisał(a):Jedliście kiedyś goloneczkę z niedopieczonego nietoperza?
A czy temu netoperkowi nie należałoby postawić gdzieś pomnika? Wszak ma bardzo zbawienny wpływ na aktywność w mikroświecie... Może nie tylko obelisk, ale też Order Nietoperza?  Big Grin

Sorki Koledzy, ale miałem taki dzionek w realu, że mi tylko głupawka została dla zachowania zdrowia psychicznego...
#9
Polesie i literatura, cz. 1.

Weźmy kurwa takie polesie.
Najmniej zaludnione miejsce w bialenii, 50 os/km^2, wyobrażacie sobie to kurwa? w dżamahiriji jest 400os/km^2.
Jakieś kurwa zaciąganie, mówią po brodryjsku, przysiegam przyjedzie taki do Apfelbaumstadt, to nie rozumiem co on do mnie mówi, wchodzi gdzieś i zaczyna:
Privjet, ja tu szto mialem zagladnąć bo pan psor mi kazał i jedzie dalej coś po poleszucku.
Zarobki kurwa jak na jakiejś nordacie, przecież tam kebab to luksusowe żarcie,a nie jakiś fastfood dla biedaków.
Wszędzie las, albo jakieś łąki, jak Ci się gdzieś tam samochód rozjebie, to wieśniaki Cię prędzej poćwiartują niż pomogą.
Kurwa a jak leci samolot, to dorośli ludzie się zatrzymują i krzycza panie pilocie dziura w samolocie albo machaja jak kurwa 100 lat temu.
W chuj zimno, raz tam jechałem u siebie +10 stopni, dojeżdzam do kuścieliska a tam kurwa -6, myslałem że ich zajebie.
Jak się spytasz kogoś na ulicy o coś to się popatrzy, coś poburczy po polesku i ucieka.
Na koniec kurwa najlepsze, w centrum miasta stoją drewniane chałupy i kury chodza po podworku tych domków, a plot to wygląda jak w samych swoich.
Pasta o Polesiu  (autor anonimowy), Bialenia, pocz. XXI w.

[Obrazek: 85_08_05_20_4_56_15.jpeg]
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#10
Polesie i sztuka - fenomen Grzybifora

Kultura Polesia kojarzy się przede wszystkim z architekturą - meczetami, chramami, chatami ze zdobieniami - oraz z użytkową sztuką ludową. Nie można jednak zapomnieć, że w sercu Bialenii działają też ludzie, którzy zawodowo zajmują się sztuką w sensie klasycznym - rzeźbiarze, malarze, poeci. Jednym z najsłynniejszych takich Poleszuków jest pochodzący z Króliska Grzybifor.

[Obrazek: 85_19_09_20_2_14_44.jpeg]

Można go spotkać na ulicach miasteczka, kiedy zaczepia turystów, kierownikuje oraz tworzy i sprzedaje obrazy. Regularnie przemierza region, aby uwieczniać różne jego zakątki. Nie wiadomo jak się tak naprawdę nazywa i ile ma lat - dopiero kilka lat temu urzędowo nadano mu nazwisko "Królicki". Podobno jest synem niewidomej kurtyzany i jednego z wysokich urzędników z Wolnogradu. Przez większość życia uznawano go za wariata, a jego talent został odkryty niedawno. Postać malarza bobrazków przyciąga do serca Polesia licznych turystów i miłośników sztuki. Stał się on swego rodzaju celebrytą i dziś regularnie sprzedaje po kilka razy ten sam obraz, a za jedno wspólne zdjęcie liczy sobie co najmniej 50 bialenów i trzy kartony mleka. Ekscentryk jest najprawdopodobniej najwybitniejszym żyjącym bialeńskim prymitywistą.

[Obrazek: nikifor_pejzaz_gorski.jpg]

Widok Rosienia

[Obrazek: LyiWCi1LuddUvlpUSATlv41Jv_S-Ap1n9hGiHtRr...zkOW8DFRO0]

Rotryjczycy

[Obrazek: bjMj1Pg8IeqBWKR458A528bfOVaWxh_hUJc1tkSQ...H7HgsXaNLI]

Wolnograd
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości