Skala Witta była bardzo dobrym konsensusem w kwestii skali, dość powiedzieć, że kilometraż u Witta miał kilka przeliczników, w tym na kilometr dreamlandzki, który... pomniejszał KD, ale nie o tym. Jakie problemy rodzi bycie "śmiesznie małym państwem"? Większość mikronacji charakteryzuje megalomania. Rozpacz nad wielkością jest, zdaje się, całkowicie niepotrzebna.
Co do pisania historii "przedinternetowej" to ja osobiście uważam, że powinna być ona raczej dodatkiem do miejscowego folkloru, a nie wieloosobowym pieczołowicie pisanym projektem. Po pierwsze zawsze może istnieć pewien dysonans między poszczególnymi historiami przedinternetowymi, bo są one dla nas odpowiednikiem wieków całkowicie ciemnych, opisywanych z różnych perspektyw na podstawie zasłyszanych plotek czy tam ludowych wierzeń. Naturalnym jest więc też, że do wszystkiego dodaje się szczypty pysznego subiektywizmu. Moim zdaniem wiekowy konflikt o Awarę może mieć długotrwały i realny wpływ na cały mikroświat (co jest w zasadzie prawdą), chociaż wrzucanie tego twierdzenia w kanwy historii przedinternetowej wynikałoby z niezrozumienia lub nieznajomości przeze mnie rzeczywistej historii Awary.
Tak samo nie przeciwstawiam się dziełom fantastykopisarstwa, w tym spisywania wspólnej historii mirkoświata (może poza wizją grupowej sesji ciągłego bicia się po głowach o fakty i przekłamania historyczne) o ile ich celem nie jest późniejsze zaginanie wszystkich, którym nie chce się z tym dziełem zaznajamiać, a planują stworzyć swoje własne uniwersum.
Krótko mówiąc rodzą nam się powoli dwie koncepcje: jedna zakłada konieczność mniejszej lub większej unifikacji poszczególnych historiografii narodowych, a druga postuluje uznanie ich za wewnętrzny folklor i indywidualną sprawę każdej mikronacji. Zastanawiam się, czy możliwe byłoby znalezienie jakiegoś złotego środka? Może dobrym kierunkiem byłoby stworzenie jakiejś platformy współpracy pomiędzy historykami z różnych części Polinu ze szczególnym uwzględnieniem historyków zajmujących się przeszłością państw ze sobą sąsiadujących?
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
Punktem wyjścia dla grupy unitarystów byłoby może spisanie jakichś ogólnych dat i wydarzeń "przedinternetowych".
Pytanie tylko, czy one musiały mieć zasięg globalny?
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
Biorąc pod uwagę wybitnie wyspiarski charakter Pollinu, prawdopodobnie niewiele wydarzeń miało zasięg globalny. Wystarczy spojrzeć na to, jak późno Australia została jakkolwiek zintegrowana ze Starym Światem, żeby wyrobić sobie wyobrazić, jak wielkie są różnice pomiędzy poszczególnymi regionami mikroświata. Rozwój techniczny był raczej punktowy niż globalny. Dodajmy do tego brak imperiów analogicznych do brytyjskiej i amerykańskiego, a całkiem prawdopodobne stanie się zróżnicowanie.
Przynajmniej tak ja to widzę, a do żadnych wspólnych wniosków pewnie i tak nie dojdziemy, taka już natura wszystkich międzynarodowych konsultacji w mikroświecie bez względu na dziedzinę.
Można zacząć od spisania historii Nordaty, do czego się już przymierzaliśmy. Myślę, że ważnym punktem tutaj będzie twórczość narracyjna i fabularyzacja historii, od której można by zacząć rozpisywać daty kluczowe.
Dlatego jak mówię: współpraca regionalna pomiędzy historykami wydaje się być bardziej sensownym pomysłem, niż jakieś odgórne działania. Zacznijmy od sąsiadów.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
27-03-2020 15:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-03-2020 15:36 przez OlaChojnacka.)
Państwa o stylu historyzującym to pikuś - sama nigdy nie napisałam/nie wymyślałam historii przedinternetowej Tarjaturunenatu Tuolelenkki, bo wymagałoby to postawienia jeszcze ciekawszego pytania - a mianowicie: co działo się z antropomorficznymi zwierzętami zamieszkującymi teraz tereny dawnych Erboki i Gaudium, a wcześniej tereny stworzone częściowo specjalnie dla nas, zanim w 2007 zmieniłam Królestwo Marchewki w Zjednoczone Imperium Tuoleleńskie.
Oczywiście, najprościej byłoby powiedzieć, że przybyły z kosmosu - tylko tutaj wątek "cywilizacji uciekającej od wojny czy innego kataklizmu" (patrz: Asgardyjczycy w filmie Thor: Ragnarok) jest, cytując klasyka, awykonalny bynajmniej - bo to my bylibyśmy tą cywilizacją na szczycie, a nie uciekającą  Dlatego też podstrona o historii będzie zawierać tylko informacje z okresu internetowego.
(-) mgr net Ola Kaarina Isadora Helyanve van Hälsing-Scraw de Cubalibre-Adamas et Marcjan-Chojnacka
Kwestorka w Baridasie, Cesarzowa Tuolelenkki, Dziedziczka Tirecji, Arcyksiężna Egerloon, Diuczessa Jajeczka, Baronowa Sint Arco, Hrabina Litawy, Szlachetna Dama w Ardemii, Lady Admiralicji.
Z wyspami jest nieco mniejszy problem, bo one teoretycznie z nikim nie graniczą, także nie muszą wpisywać się w pewien całościowy obraz wydarzeń.
Czy są jakieś dalsze przemyślenia, czy też możemy powoli przechodzić do podsumowania?
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
Cóż, dyskusja nieco obumarła, więc pozwolę sobie ją powoli podsumować, choć w sposób szerszy dokonam tego w czasie debaty końcowej. Na pewno są wśród nas zwolennicy zarówno unifikacji i zespolenia historiografii narodowych, jak i pozostawienia tej dziedziny działalności mikronacyjnej na poziomie traktowanego luźno folkloru. Nie wiem, czy te dwie odmienne koncepcje da się pogodzić, ale na pewno nie możemy tu podejmować jakichś odgórnych decyzji.
W moim przekonaniu to, na co należy postawić przy badaniu i rozwijaniu dziejów przedinternetowych to nie tyle ustalanie dat wydarzeń o rzekomo globalnym zasięgu, co raczej działania oddolne polegające na współpracy historyków tych państw, które w dalekiej przeszłości mogły łączyć jakieś więzi. Oni powinni szukać platformy porozumienia, być w kontakcie i uwzględniać w swoich badaniach niektóre ustalenia zagranicznych kolegów, choć jest rzeczą nawet pożądaną, aby te narodowe wizje przeszłości się jakoś różniły. Tego rodzaju współpracę powinna też wspierać Liga Bluszczowa, jako póki co jedyna aktywna międzynarodowa instytucja naukowa.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
|