Dołączam do rozmowy ze zdecydowanym opóźnieniem. Kwerenda wykazała, że w 2014 narodził się pomysł stworzenia powszechnej historii naturalnej mikroświata. Mój, dodam nieskromnie. Pomysł zacny i zasadny, i ciekawy naukowo, bo już chyba jesteśmy po szóstym wielkim wymieraniu.
Problem unifikacji historii jest fundamentalny. Myśmy z Kamińskim opierali się na skądś wykopanych źródłach sarmackich, oraz inspirowaliśmy się historią Surmenii, zrobioną dobrze technicznie. M. Bachtin podpowiada tutaj, że trzeba przyjąć założenie wielogłosowości, bo do porozumienia i tak nie dojdziemy. Do kosza - rankowski paradygmat wie es eigentlich gewesen ist. Jeżeli czerpać z tradycji marksistowskiej, to Benjamin mówi, że wyrażać przeszłość historycznie, to nie po rankowsku taką jaką była naprawdę, ale chwytać urywki pamięci, tak jak pojawią się w chwili niebezpieczeństwa. Czym - i jak interpretować to niebezpieczeństwo dla v-historii, pozostawiam Kulegom do namysłu.