01-05-2020 21:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2020 22:15 przez Karol Medycejski.)
Gdy wielu ludzi pracy po całym dniu pracowitego, a jakże, opróżniania butelek żytniej odpłynęło już do krainy pijackiej szczęśliwości, by podążać krętą ścieżką moczymordy (na końcu której zawsze czeka on - kac), a służby porządkowe, świętujące święto pracy poprzez pracowanie jakby mniej, gdzieś się zapodziały, wtedy właśnie na ulice wyszli oni. Wichrzyciele i zbójcy. A może nie wyszli, tylko zostali wyprowadzeni na ulice, bo od tego oni są, od tego są oni?
To nie było jednak istotne. To co się liczyło, to fakt, że jeden element był jakby inny. Wprawdzie, większość z tych mętów zadowoliła się, jak zwykle, przewróceniem śmietnika, zniszczeniem pobliskiego przystanku, czy też włamaniem do monopolowego po gorzałkie. Ale nie wszyscy.
Byli tam też bowiem specjalni goście. Il Commando Rosso z Bari - tamtejsza komunistyczna, rotrio-katolicka partyzantka. Wejście mieli jednak iście niepartyzanckie. Spokojnie , kolumną marszową, weszli na Plac Akrypiańsko-Faradobusowski, śpiewając przy tym hymn swój i Bari: Bella Ciao. Usunęli stamtąd lokalnych pijaczków, zabezpieczyli wejścia, budując barykady i poczęli konstruować coś na samym środku Placu.
![[Obrazek: 8888942_0:339:2815:1862_1000x541_80_0_0_...e0571a.jpg]](https://cdnit1.img.sputniknews.com/img/888/89/8888942_0:339:2815:1862_1000x541_80_0_0_1b703b1e03d3427546ff1c9b4de0571a.jpg)
Jak się prędko okazało był to stos. Czyżby zamierzali coś spalić? A może kogoś? Tutaj od razu wprawnemu obserwatorowi na myśl przychodzą czasy Carlosa El Loco w Skarlandzie. W pewnym sensie było to coś i ktoś. Kukła. Naturalnych rozmiarów podobizna człowieka: Andrzeja Swarzewskiego.
Gdy konstrukcja została już ukończona, do stosu podszedł postawny człowiek w czapce z czerwoną gwiazdą i licznymi odznaczeniami przypiętymi na piersi. Najpewniej dowódca oddziału. Trzymając w ręku pochodnię zakrzyknął:
Cytat:A teraz Bialeńczyki niech patrzą, jak skończą wszystkie bezbożne psy, które miały czelność plugawić rotryjską ziemię swoimi zielonymi herezjami! Ubierali je w szaty jakiejś "mikrozofii". Tfu! Raczej diabłologii! Ba, nie tylko bezcześcili nasz kraj, ale też pluli na naszych świętych i nieomylnych hierarchów i bezprawnie ich banowali! Koniec tego! Jest to zarazem początek nowej epoki! Epoki terroru wobec tych bezbożnych kundli!
To powiedziawszy rzucił pochodnię na usypany stos, którego swoistym ukoronowaniem była kukła Swarzewskiego, a który zapłonął jasnym i wysokim płomieniem.
Cytat:Płomieniami oczyścimy tę nędzną krainę. Nie próbujcie nas zatrzymywać! Wasze próby będą daremne i tylko przedłużą powolną agonię tej Sodomy!
W Republice zapowiadały się arcyciekawe czasy...


![[Obrazek: 57ebbe07ad388_o_full.jpg]](https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/65/f6/57ebbe07ad388_o_full.jpg)
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
![[Obrazek: knK83ML.png]](https://i.imgur.com/knK83ML.png)