07-04-2020 00:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-04-2020 00:36 przez Karol Medycejski.)
Temat tego wątku zaproponowałem, rzecz jasna, z dużym przekąsem, bo trudno wskazać, czy Carpublika Ałustrii zostawiła po sobie jakąkolwiek spuściznę. A tym bardziej taką, którą można by zaliczyć do kategorii v-historii pozytywnych, do których warto wracać. Niemniej, nie da się ukryć, że taka mirkonacja istniała.
Napisałem tego krótkiego posta niejako sprowokowany słynną już, skądinąd, Galerią Penisów w zaprzyjaźnionym Królestwie. Autor tamtego wątku bardzo szczycił się udaną prowokacją i dość rozwlekle analizował reakcje mirkonautów, wyciągając z tego różnorakie wnioski.
Ja jednak nie zamierzam się do tego odnosić, zapytam za to: kto dzisiaj pamięta, że Ałustria była taką Galerią Penisów tylko dużo wcześniej i na większą skalę? Mam wrażenie, że niewielu. Wydaje się też, że niektórzy nie do końca świadomie traktują ją jako figurę retoryczną, traktując ją jako nordacki symbol tego, co najgorsze, nie zdając sobie jednocześnie sprawy z charakteru tego przedsięwzięcia. A przecież ten v-projekt, którego pomysłodawcą był Feliks Spirkin, a w którym brało udział wielu znamienitych Bialeńczyków (dziś się tego wypierających), nie miał przecież nic innego na celu, jak poprzez ostentacyjną wulgaryzację języka, lżenie współtworzących Ałustrię oraz v-zagranicy, obleśne i prostackie, często także rasistowskie i szowinistyczne żarty, prowokowanie innych, by potem podśmiechiwać się na boku z ich reakcji.
Kto dziś pamięta jakie one wówczas były? Ja niestety średnio. Wierzę jednak, że dokopanie się do tego jest wykonalne i jakiś zapalony v-historyk kiedyś się tego podejmie. Tym bardziej, że to także jest część bialeńskiego dziedzictwa. Mieliśmy swoją Galerię Penisów i może nie bądźmy z tego dumni, ale pamiętajmy, że jeśli chodzi o prowokacje, to kiedyś byliśmy akurat w awangardzie.
Napisałem tego krótkiego posta niejako sprowokowany słynną już, skądinąd, Galerią Penisów w zaprzyjaźnionym Królestwie. Autor tamtego wątku bardzo szczycił się udaną prowokacją i dość rozwlekle analizował reakcje mirkonautów, wyciągając z tego różnorakie wnioski.
Ja jednak nie zamierzam się do tego odnosić, zapytam za to: kto dzisiaj pamięta, że Ałustria była taką Galerią Penisów tylko dużo wcześniej i na większą skalę? Mam wrażenie, że niewielu. Wydaje się też, że niektórzy nie do końca świadomie traktują ją jako figurę retoryczną, traktując ją jako nordacki symbol tego, co najgorsze, nie zdając sobie jednocześnie sprawy z charakteru tego przedsięwzięcia. A przecież ten v-projekt, którego pomysłodawcą był Feliks Spirkin, a w którym brało udział wielu znamienitych Bialeńczyków (dziś się tego wypierających), nie miał przecież nic innego na celu, jak poprzez ostentacyjną wulgaryzację języka, lżenie współtworzących Ałustrię oraz v-zagranicy, obleśne i prostackie, często także rasistowskie i szowinistyczne żarty, prowokowanie innych, by potem podśmiechiwać się na boku z ich reakcji.
Kto dziś pamięta jakie one wówczas były? Ja niestety średnio. Wierzę jednak, że dokopanie się do tego jest wykonalne i jakiś zapalony v-historyk kiedyś się tego podejmie. Tym bardziej, że to także jest część bialeńskiego dziedzictwa. Mieliśmy swoją Galerię Penisów i może nie bądźmy z tego dumni, ale pamiętajmy, że jeśli chodzi o prowokacje, to kiedyś byliśmy akurat w awangardzie.


![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)