01-06-2020 18:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-06-2020 18:08 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
Karl von Schwarzengrau.
O legitymacji jednostki, elitaryzmie i egalitaryzmie.
[1]O politykach pisałem w poprzednim artykule pt “Definicja i zjawisko polityki w mikroświecie” do Acta Microsophica; polityków w tym przypadku należy rozumieć tak, jak pisałem o nich poprzednio.
O legitymacji jednostki, elitaryzmie i egalitaryzmie.
Tematem przewodnim mojego artykułu do pierwszego numeru była polityka, ale poruszyłem również temat legitymizacji, ale nie władzy, a jednostki. W tym artykule rozwinę tę kwestię. Zakładam, że artykuł ten mogą czytać nie posiadające wiedzy z nauk politycznych, więc na początek garść ogólnikowych informacji, czym jest legitymizacja, a czym legitymacja. Legitymizacja to proces mający na celu uprawomocnić osoby rządzące, a legitymacja to przekonanie o prawomocności.
Dlaczego piszę o legitymizacji jednostki, a nie władzy? Przede wszystkim dlatego, że temu co znamy z rzeczywistych nauk politycznych, w tym aspekcie, nie mam nic do zarzucenia, ani do dodania. Poza tym istnieje jeszcze druga kwestia, która determinuje moją chęć skupienia się na legitymizacji jednostki. Pisałem o tym miesiąc temu – w relacje między mikronautami wpisują się układy klientelistyczne, a sami mikronauci są konformistami.
Przy temacie legitymacji i legitymizacji jestem poniekąd zmuszony do omówienia elitaryzmu oraz egalitaryzmu. Profesor Andrzej Swarzewski w szóstym wykładzie pt. „Wprowadzenie do politologii mikronacyjnej” wygłosił swoją definicję elitaryzmu i egalitaryzmu. Jeśli połączymy to ze spojrzeniem Profesora Swarzewskiego na zdefiniowane przez niego we wykładzie piątym grupy nacisku nazwane kolejno ciemniakami, emerytami i trollami, można odnieść wrażenie, że emeryci to właśnie elitaryści. Osobiście w tych dwóch wykładach dostrzegam ukrytą krytykę elitarystów w wykonaniu Profesora Swarzewskiego. Całą definicję elitaryzmu wygłoszoną przez Profesora Swarzewskiego (którą osobiście uważam, za prawie trafną) streszczę w jednym krótkim zdaniu – elitaryści to mikronacyjni politycy[1]. A kim są egalitaryści? W mojej opinii wyjaśnienie kim są egalitaryści jest już nietrafne i wyjaśnię dlaczego w jednym z następnych akapitów.
Dlaczego uważam definicje elitaryzmu za prawie trafną? Elity w rzeczywistości podlegają ewolucji. Następuje regularna wymiana słabych i nieprzydatnych elit na rzecz nowych. Tego właśnie brakuje w tej definicji. Istotą elitaryzmu nie jest bycie w gronie elit za dawne zasługi, a ciągłe kontynuowanie pracy. Czy człowiek, który uzyska stopień profesora i po tym porzuci wszelkie badania naukowe na rzecz zbierania grzybów do samej śmierci jest w gronie elity? Z czasem zapomni to czego się nauczył oraz będzie z coraz większym trudem przyswajał wiedzę. Przestanie być członkiem elity. Z kolei definicja elitaryzmu zaproponowana przez Profesora Swarzewskiego pomija ten fakt. Sam elitaryzm bez zdefiniowania czym są elity , będzie zawsze niepełny i błędnie zdefiniowany. Jeśli ktoś po kilku czy kilkunastu latach wróci do mikronacji i zechce być traktowany jak elita, bo w trakcie swojej działalności postawił forum, napisał konstytucje i kilka innych ustaw, ma być traktowany jak elita? Nie. Wypadł z kręgu elit i do niego wróci ciężką pracą przystosowując się do czasów współczesnych lub nigdy nie wróci. W związku z tym, aby zdefiniować elitaryzm jak najlepiej, zdefiniowane muszą być elity (mikronacyjna arystokracja, politycy, Ojcowie Narodu i inne grupy nacisku mogące zaliczać się do elit).
Egalitaryzm to znacznie trudniejszy pogląd do wyjaśnienia, przede wszystkim dlatego, że społeczność mikronacyjna jest za mała. Dlatego poza tym co wygłosił Profesor Swarzewski dodam, że egalitaryzm nie musi wpisywać się jedynie w zasady funkcjonowania reżimu politycznego w państwie. Egalitaryzm zakłada równość szans, ale nie tylko w podejmowaniu decyzji dotyczących systemu politycznego. Egalitaryzm może przejawiać się w każdym aspekcie aktywności mikronacyjnej. Może być to łączenie mikronacji z grami komputerowymi, tworzenie mediów, prowadzenie działalności gospodarczej czy każdy inny sposób na aktywność w mikroświecie. Tak więc, dlaczego uznaję to, co wygłosił Profesor Swarzewski, za nietrafne? Jest to nieprecyzyjne. Egalitaryści nie powinni uważać, że możliwość podejmowania decyzji należy do aktywnych, bo takie same możliwości mają nieaktywni, a więc tutaj pojawia się pewna sprzeczność lub zwyczajny brak precyzji. Jeśli pojawia się sprzeczność to mamy do czynienia z czymś o czym napiszę w następnym akapicie. Drugą rzeczą jest przypisanie egalitarystom łatki postępu, a trzecią nadmienienie o podejmowaniu decyzji. Egalitaryzm zbiega się do powszechnej równości i sprawiedliwości w możliwości rozwoju i aktywności i może to nastąpić przy „starym” systemie politycznym. Tak jak nazwałem elitarystów mikronacyjnymi politykami i Ojcami Narodu, tak egalitatystami byłyby osoby niezainteresowane polityką bez względu na staż w mikronacjach.
W tym akapicie przejdę do kwestii sprzeczności, o której pisałem wyżej. Co jeśli egalitaryści wykluczą nieaktywnych, ale dalej obywateli? Tym samym postawią ich niżej w hierarchii i odbiorą możliwości wpływania na politykę. Czy nastanie wtedy elitarny egalitaryzm? Albo co jeśli nastanie równość elit – to będzie oznaczało powstanie egalitarnego elitaryzmu? Społeczność mikronacyjna jest mała i możliwe mutacje zjawisk lub całkiem nowe zjawiska nie występujące w świecie realnym są jak najbardziej możliwe. Osobiście skłaniam się do określenia elitaryzmu i egalitaryzmu typami idealnymi, lecz w świecie mikronacyjnym prawdopodobnie częściej dochodzi do łączenia się tych dwóch poglądów, gdzie jeden jest dominujący.
Rozróżnienie egalitarnego elitaryzmu oraz elitarnego egalitaryzmu jest istotne dla mnie celem wyjaśnienia legitymizacji jednostki. Egalitarny elitaryzm byłby niczym innym jak równą współpracą elit, do której należą politycy, Ojcowie Narodu. Chowają dumę i indywidualizm do szafy, współpracują celem osiągnięcia wspólnego celu zachowując przy tym równe szanse, bez przejmowania przez jedną osobę miejsca lidera, a jeśli jest lider to tylko w celach formalnych – i jest on wybierany bez walki. Te zjawisko byłoby charakterystyczne dla zwykłych relacji między mikronautami lub sytuacji gdy państwo przybiera charakter personalny, a nie instytucjonalny.. Elitarny egalitaryzm z kolei byłby charakterystyczny dla państw zachowujących charakter instytucjonalny bez względu na typ reżimu. Polega na zapewnieniu równości szans, ale kontrolowanej w mniejszym lub większym stopniu.
Kończąc ten temat chciałbym zwrócić również uwagę na jeszcze jedną istotną rzecz. W świecie realnym „elitaryzm” i „egalitaryzm” są uznawane za pogląd. Lecz to, o czym piszę wyżej to nie dotyczy poglądu, a postawy mikronauty. Wynika to z tego, że przynajmniej w moim przekonaniu, mikronautów jest zbyt mało, aby móc w pełni wprowadzać te pojęcia do świata mikronacji i definiować je tak, aby zachowały sens nawiązujący do świata realnego, dlatego też poszukiwałbym słów odpowiadających sensowi teorii z kilku powyższych akapitów, a zarazem zachowałyby nawiązanie do znaczenia realnego.
Charakter personalny państwa rozumiem jako sytuację, w której jakieś państwo jest rządzone przez grupę osób dzielącą się funkcjami tak, aby uniknąć konfliktu. To jest pierwszy przykład gdzie występuje legitymizacja jednostki. Drugim przykładem są relacje między mikronautami na zasadzie, że jest jeden polityk i on gromadzi wokół siebie niezwiązanych ze sobą, a nawet niezwiązanych z tym politykiem mikronautów nie – polityków lub aspirujących do roli polityka. Między tymi ludźmi nie ma relacji władczej – nie ma rządzącego i rządzonych. Grupa X-ów organizuje się z politykiem Y, który chce realizować swoje cele polityczne, ale potrzebuje do tego poparcia. W związku z tym oferuje X-om coś, co ma zapewnić politykowi ich poparcie. Dlaczego tak się dzieje?
Mikronauci należący do grona X wybierają członka elity Y z dwóch powodów. Pierwszym jest doświadczenie, a drugim pozycja. Grupa X jest przekonana, że Y w zamian za poparcie wypełni obietnice i umożliwi im realizacje własnych celów. Bazując na dwóch powodach, dla których udziela się komuś poparcia można stworzyć dwa typy legitymacji, są to:
a) kompetencyjna – mikronauci uprawomocniają poparcie w przekonaniu o dominującej sile doświadczenia danej osoby;
b) hierarchiczna – uprawomocnienie poparcia w przekonaniu o sile wynikającej z pełnionych funkcji i pozycji danej osoby.
Między legitymacją władzy, a legitymacją jednostki istnieje jedna zasadnicza różnica. Legitymacja władzy dotyczy relacji władczych gdzie rządzony naród polityczny jest przekonany o słuszności lub prawomocności obecnych rządzących. W przypadku legitymacji jednostki nie ma relacji władczych, ponieważ nie ma rządzącego i rządzonych. Jeśli polityk zacznie zaburzać kooperację poprzez narzucanie swojej własnej woli – straci poparcie. Jeśli grupa nie-polityków zacznie narzucać swoją wolę politykowi, straci wpływy i dalsze możliwości rozwoju i działania.
Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze rolę realnych ideologii, wiary i tym podobnych. W świecie realnym kwestie ideologiczne czy religijne mają decydujące znaczenie, jeśli decyduje się, kogo poprzeć. W świecie mikronacyjnym jest inaczej. Tak jak pisałem miesiąc temu – te rzeczy mają nadać jedynie kolorytu jednostce. Podejście do kwestii religii w mikroświecie czy ideologii nie ma znaczenia. Czy jest różnica między ateistą czy fanatykiem religijnym? Jakie znaczenie dla mikronacji ma to, czy będzie ona państwem wyznaniowym, świeckim lub ateistycznym? Poza Rotrią, która jest mikronacyjnym Państwem Kościelnym, nie toczy się dyskusja nad rolą religii czy relacjach państwo - religia. Ma ona charakter wyłącznie symboliczny i służy tworzeniu fabuły w całym państwie. Tak samo jest z ideologiami. Bo jaka jest różnica między chęcią budowy mikronacyjnego imperium mającego rzucić wszystkich innych na kolana, a ideą mikroświatowej rewolucji?
[1]O politykach pisałem w poprzednim artykule pt “Definicja i zjawisko polityki w mikroświecie” do Acta Microsophica; polityków w tym przypadku należy rozumieć tak, jak pisałem o nich poprzednio.

