Konflikt jest iluzoryczny, podobnie zresztą jak współpraca, Suderland po prostu przyszedł żreć z cudzej michy jak się okazało, że zmiana forum nie tyle pomogła, co stanowiła ostatni gwóźdź do trumny.
Nawet w świecie czysto hipotetycznym, dlaczego ktoś miałby spędzać swój wolny czas z gościem robiącym na porządku dziennym takie rzeczy? Mikronacje to jest ostatecznie forma rozrywki, a nie daleko posuniętego masochizmu, opierającego się na założeniu, że trzeba nabić jakąś tam aktywność i wyrobić ileś tam postów. Ja tam mój wirtualny trawniczek podlewałem przez 90% czasu, w błogiej nieświadomości tego, co dzieje się w Suderlandzie. Ten rozpaczliwy upadek państwa jest de facto walką z całkowitym zapomnieniem przez resztę cywilizowanego mikroświata, na forum bialeńskim może ktoś jeszcze odpisze na ten apel o pomoc, może ktoś zobaczy lub poczuje wymiociny i nawet jakoś je skwituje.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ta rewolucja zeżarła swoje dzieci, Schwarzengrau ze swoją świtą przydupasów, nie umie się bawić w wirtualne państwo, a chce władzy i zainteresowania, którego nikt mu w życiu realnym nie daje. Poza swoim kurczącym się kręgiem fanów, nie potrafi znaleźć nikogo wplatającego się w jego wizję bycia uwielbianym przez masy. Ja mam na przykład na to wyjebane. Może to jest ten sekret do rządzenia państwem, którego nie pojął Fryderyk (pardon- Ferdynand).
PS. Nie mówię też nigdy nie, ile już masz na karku Karl? 20? Jak tylko zaczniesz dupczyć to mówię Ci, wychillujesz, zmienisz perspektywę, zczaisz o co cho i przestaniesz wrzucać te gównoawatary z ducze (pro tip: wszystkie muszle schną i się zakleszczają na amen na widok tego dziwnego gówna), będziesz miał trochę inny vibe i nawijkę. Kto wie. Może będziemy jeszcze najlepszymi kumplami.