• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Działania modernizacyjne w Marynarce Wojennej.
#1
W trakcie dyskusji na temat sił morskich Rzeszy Bialeńskiej, wyszła sprawa unowocześnienia naszej Marynarki Wojennej. Faktem jest, że nasza Marynarka Wojenna była regularnie uzupełniana i dużym procencie są to okręty nowoczesne lub wystarczająco nowoczesne, ale faktycznie część jednostek jest już dość leciwa i przestała spełniać wymogi współczesnej wojny morskiej.

Państwo znajdujące się na wyspach nie bardzo może sobie pozwolić na zaniedbania w zakresie lotnictwa i marynarki wojennej (wojska lądowe maja tutaj mniejsze znaczenie). Lotnictwo ostatnio zostało zmodernizowane i tutaj nie mamy żadnych zaniedbań. Nieco gorzej jest z Marynarką Wojenną RB.

Okręty lotnicze.

Okręty lotnicze naszej MW można podzielić na trzy grupy:
- lotniskowiec floty
- lekkie lotniskowce
- okręty lotniczo-desantowe.

W pierwszej grupie mamy lotniskowiec o napędzie atomowym ORB „Republika Bialeńska”, który jak najbardziej spełnia wymogi nowoczesności, a do tego całkiem niedawno zmodernizowano znacząco jego grupę lotniczą. Podobnie wygląda sytuacja z okrętami lotniczo-desantowymi – to nowoczesne jednostki, z również niedawno zmodernizowanymi grupami lotniczymi.

Natomiast w grupie lekkich lotniskowców mamy trzy jednostki:
- ORB „Rewolucja Marcowa”,
- ORB „Rzesza Bialeńska”.
- ORB „Wyspy Przyjaźni”.

Ten pierwszy okręt został zbudowany na samym początku tworzenia naszych Sił Zbrojnych i ich Marynarki Wojennej i wg ówczesnych założeń (początek 2014) całkowicie z premedytacją nie była to jednostka z „górnej półki”. Okręt ten będąc wzorowanym na relowym Principe de Asturias nowoczesnością nie grzeszy… wzorzec pochodzi z 1982 i w 2013 został sprzedany na złom, choć bardziej z przyczyn ekonomicznych, niż z faktu, że się „rozlatywał”. Nasz ORB „Rewolucja Marcowa” też jeszcze mógłby popływać… ale warunków nowoczesności już nie spełnia, a od pewnego czasu założeniem naszej MW jest nowoczesność.

Okręt powinien być jak najszybciej zastąpiony nową jednostką.

Drugim lekki lotniskowcem jest ORB „Rzesza Bialeńska” - okręt wzorowany na włoskim Giuseppe Garibaldi wybudowanym w 1983, ale oryginał jeszcze służy. W naszym przypadku była to jednostka odkupiona w 2016 od nieistniejącego już Królestwa Hasselandu (obecnie to prowincja Sarmacji), a zasadzie uzyskana drogą wymiany – za dwie fregaty oraz sprzęt lotniczy (samoloty F-10), w czasach gdy RB i KH egzystowało na jednym forum i miało bliskie związki, również militarne.

Ten okręt powinien być wymieniony w drugiej kolejności, choć w tym przypadku nie ma takiego pośpiechu, jak w przypadku ORB „Rewolucja Marcowa’.

Trzeci okręt czyli ORB „Wyspy Przyjaźni” został wprowadzony do służby w zeszłym roku i jest jednostką większą i nowocześniejszą. Bazuje na realowym, włoskim Cavour, który w realu wszedł do służby w 2008. Tutaj nie widzę żadnego problemu – okręt dalej może z powodzeniem służyć w MW RB jest długi czas.

I tutaj nasuwają się dwa pytania:

1. Na jakie okręty powinniśmy wymienić nasze, nieco przestarzałe już dwa lekkie lotniskowce?
2. Co zrobić z tymi wycofanymi jednostkami?

Modernizując naszą flotę można by pójść w różnych kierunkach…

Pozornie atrakcyjnym wyjściem jest posiadania drugiego dużego lotniskowca floty. Pozwoliło by to na stworzenie drugiej grupy uderzeniowej, ale wymusiło by redukcję grup właśnie do trzech. Wprowadzenia bowiem do służby drugiego dużego lotniskowca o napędzie atomowym wymusi bowiem stworzenie mu odpowiedniego zespołu o okrętów towarzyszących.

Mam wątpliwości czy jest to celowe i najlepsze rozwiązanie… W obecnej sytuacji mamy jedną silna grupę uderzeniową oraz trzy mniejsze. Tereny mamy dość rozległe (uwzględniając Wyspy Przyjaźni), a do tego sojusznika dość oddalonego, a może i wkrótce zyskamy kolejnego… jeszcze dalej. Cztery grupy bojowe dają większą elastyczność w działaniu.

Powinniśmy więc nie zmniejszać ilości naszych lotniskowców i pozostawić układ czterech jednostek – jednego dużego, uderzeniowego i trzech mniejszych. Choć oczywiście nie zaszkodzi by te mniejsze miały możliwości bojowe większe od dotychczasowych, niezbyt nowoczesnych już okrętów lotniczych.

Przyznam, że po głowie mi chodzi rozwiązanie polegające na wprowadzeniu dwóch jednostek nieco większych niż dotychczas posiadane lekkie lotniskowce, ale zdecydowanie mniejszych niż posiadany lotniskowiec uderzeniowy. Byłoby to jednostki wzorowane na realowej klasie Izumo czyli okręty o wyporności standard 19000 t i pełnej 27000 t, które mogą dysponować 28 samolotami i śmigłowcami.

Dla porównania ORB „Rewolucja Marcowa” wyporność pełna 18000 t, przy podobnej ilości samolotów – przy czym tylko 17 w hangarze, reszta przy krótszych rejsach może bazować na pokładzie. Natomiast ORB „Rzesza Bialeńska” wyporność pełna 13800 t i 18 samolotów (wszystkie w hangarach). Jeżeli wybór padnie na okręty wzorowane na Izumo to będą to jednostki o podobnej wielkości co lotniskowiec ORB „Wyspy Przyjaźni” i dysponujące podobnym zestawem samolotów.

Przy czym o ile grupa złożona z lekkiego lotniskowca ORB „Wyspy Przyjaźni” jest grupą dość samodzielną i bazującą właśnie na Wyspach Przyjaźni – to dwie pozostałe grupy lotniskowców lekkich powinny być tak skonstruowane, by można było je łączyć w jeden zespół, który mógłby z powodzeniem pełnić rolę drugiej grupy uderzeniowej z około 50 samolotami i kilkoma śmigłowcami.

Pytanie teraz co zrobić w wycofanymi lekkimi lotniskowcami starszych typów? Generalnie nie są to jednostki leciwe i mogą być przydatne w działaniach floty… w realu pewnie przez jakiś czas znajdowały by się w rezerwie floty. Jednak nasz system jest nieco inny… bo w zasadzie pomysł floty rezerwowej upadł w chwili gdy wpadliśmy na pomysł posiadania gwardii lennych i regionalnych.

To te formacje są naszą rezerwą, która w razie konfliktu przechodzi pod dowództwo SZ RB i wspiera naszą armię, lotnictwo i flotę. Czyli najlepszym wyjściem byłoby przekazanie tych okrętów do eksploatacji w Gwardii Rzeszy lub w gwardiach lennych (też jako kontyngenty do Rzeszy). Takie rozwiązanie powoduje, że jednostki są w eksploatacji, są poddawane remontom oraz zachowana jest ciągłość szkoleniowa. Oczywiście na okręty powróciłyby samoloty AS-4, które obecnie znajdują się w rezerwie, a Marynarka Wojenna ma ich dużą ilość (obecnie dobrze ponad 100 maszyn, po ich wymianie na F-12B na wszystkich okrętach). Marynarka Wojenna bowiem nie może się pozbywać nowoczesnych samolotów F-12B, które będą potrzebne na nowych lekkich lotniskowcach (są to maszyny nowoczesne i bardzo drogie). Jednak nawet z starszymi AS-4 te dwa lotniskowce lekkie miałyby odpowiednią wartość bojową i w razie konfliktu mogłoby zajmować się obroną wybrzeży Republiki.

Jedyny problem jest taki, że okręty przekraczają wyporność dopuszczalną dla okrętów bojowych dla gwardii lennych. Trzeba by wypracować wspólną decyzję Dowódcy Sił Zbrojnych RB i Lwa Wolnogradu i załatwić indywidualne zgody. W przypadku wcielenia tych jednostek do Gwardii Rzeszy – taką zgodę bez problemu wydałby Dowódca SZ RB. Tutaj też kwestia chęci lenników do prowadzenia flot i wystawiania kontyngentów dla Rzeszy.


Niszczyciele i fregaty.

Niszczyciele MW RB nie stanowią problemu – są to jednostki nowoczesne i nie są planowane zmiany w tym zakresie.

W przypadku fregat mamy trzy typy jednostek:Justyna
- fregaty typu F-20
- fregaty typu F-30M
- fregaty typu F-145

Fregaty F-145 są jednostkami nowoczesnymi, a fregaty typu F-30M zostały gruntownie zmodernizowane swego czasu i spełniają warunki bycia nowoczesnymi jednostkami tej klasy. Obie klasy jednostek maja przed sobą jeszcze długa służbę w MW RB.

Wątpliwości budzi pierwszy typ fregat, jaki został zbudowany w ilości dwóch jednostek na samym początku tworzenia – są ORB „Wolnograd” i ORB „Bengazi”. Te okręty odpowiadają realowemu typowi MEKO 360H2 i w chwili wprowadzenia do służby w MW RB pełniły rolę niszczycieli (których jeszcze nie posiadaliśmy) – zresztą w realu jako takie bywają klasyfikowane.

Systemy uzbrojenia tych jednostek nie są specjalnie nowoczesne, okręty mają starszy typ działa 127 mm (GSU-1-127), niezbyt nowoczesne już działa przeciwlotnicze. Uzbrojenie rakietowe przeciw okrętom nawodnym to tylko dwie wyrzutnie MSS-4-1. Jak na tak dużą jednostkę nie spełnia to już warunku nowoczesnego okrętu. Te fregaty mają więc ograniczone zdolności do walki z celami nawodnymi i powietrznymi, przy bardzo przeciętnych zdolnościach zwalczania okrętów podwodnych. Możliwości typu F-20 są mniejsze niż mniejszych, ale nowocześniejszych fregat F-30M.

Utrzymywanie tych jednostek na stanie MW RB straciło sens, z chwilą budowy nowoczesnych niszczycieli i nowoczesnych fregat. Należałoby je zastąpić po prostu dwoma niszczycielami, a te fregaty przekazać do Gwardii Rzeszy. Mogłyby iść „w pakiecie” razem z wycofanym lekkim lotniskowcem ORB „Rewolucja Marcowa” (tutaj 14000 ton przekracza możliwości jakiegokolwiek lennika)… bo ten drugi czyli ORB „Rzesza Bialeńska” mogę przyjąć co swojej gwardii i wstawić do kontyngentu Rzeszy – jego wyporność standard przekracza moje uprawnienia o raptem 100 ton.


Korwety i okręty patrolowe.

W przypadku okrętów patrolowych nie ma specjalnych potrzeb – w 2016 stare jednostki typu P-100, zostały wycofane (poza dwoma wykorzystywanymi jako szkolne) i zastąpione nowoczesnymi jednostkami typu P-1000.
Natomiast w zakresie korwet to mamy cztery nowoczesne jednostki typu K-160 oraz osiem pochodzących z początków MW RB korwet typu K-40 (realowy odpowiednik to MEKO 140). Te drugie powinny zostać sukcesywnie wymieniane na jednostki nowocześniejsze i przekazywane lennikom lub Gwardii Rzeszy – są to jednostki niewielkie (1800 t), a więc ograniczenia nie stanowią problemu.

Pytanie czy dalszy rozwój korwet ma iść w kierunku wymiany K-40 na kolejne jednostki typu K-160 (są to jednostki znacznie mniejsze bo o wyporności 640 t) czy należałoby by poszukać nowoczesnych korwet o wielkości zbliżonej do K-40? Można by iść w kierunku jednostek o podobnej wielkości, tylko nowocześniejszych np. wzorowanych na niemieckim typie 130.

Można też po prostu zmienić kierunek – w początkach naszego kraju, gdy mieliśmy tylko Wyspę Bialeńską (Anatolia była obcym lądem) istniała potrzeba posiadania okrętów niewielkich, służących patrolowaniu wód przybrzeżnych i wód pomiędzy Wyspą Bialeńską, a Anatolią. Obecnie sytuacją się zmieniła i Marynarka Wojenna RB operuje na większych akwenach. W tej sytuacji można by zrezygnować z korwet K-40, zachować tylko K-160, ewentualnie podwoić ich liczbę – a pozostałe 4 jednostki typu K-40 zastąpić jakimiś fregatami, który byłoby bardziej przydatne w obecnej sytuacji.


Okręty podwodne.

W zakresie okrętów podwodnych mamy największe zaległości… Co prawda MW RB posiada 6 nowoczesnych okrętów podwodnych o napędzie atomowym typu SN-90 (realowa klasa Astute) oraz cztery jednostki o napędzie klasycznym typu S-70 (odpowiednik typu 214), które też są wystarczająco nowoczesne – ale cztery kolejne jednostki czyli typ S-60 to już są dość leciwe i pochodzą z początków tworzenia naszej Marynarki Wojennej. W tym przypadku to nawet lennicy mają jednostki nowocześniejsze – np. w Gwardii Lisendorff.

Te okręty zdecydowanie trzeba zastąpić jednostkami nowocześniejszymi, a posiadane przez MW jednostki należałoby rozdać lennikom – są niewielkie (wyporność podwodna 1810 t), a więc kwestia uprawnień nie powoduje żadnych utrudnień.

Co do wyboru jednostek na zastąpienie typu S-60 to pytanie do Dowódcy MW czyli Thomasa von Lisendorff jako specjalisty od broni podwodnej – jakie są propozycje w tej materii? Wprowadzamy do służby jednostki o napędzie klasycznym, czy przy okazji wymiany idziemy w kierunku kolejnych jednostek o napędzie jądrowym?

Wiele w tej materii oczekuje od Lwa Wolnogradu (w sensie decyzyjnym, a nie technicznym)... bo to jemu podległa flota Gwardii Rzeszy pełni role również floty rezerwowej MW RB.
#2
Jutro się wypowiem, ale chcę usprawnić Marynarkę Wojenną... Marynarkę Republiki i Marynarkę Rzeszy, tak, bo nasza Marynarka Wojenna jest bardzo bardzo słaba, bardzo zła.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#3
Czekam Lwie... wszak jakby nie patrzeć, jesteś (z racji pełnionej funkcji) osobą, której w dużej mierze podlegają rezerwy SZ RB i nie tylko podlegają, w zasadzie trzeba je stworzyć pod egidą Rzeszy - zarówno w formie Gwardii rzeszy, jak i w formie co większych gwardii lennych. 

W sumie to chyba jakiś stopień generalski w SZ RB trzeba by Tobie dać...  Big Grin
#4
Rononie.
Popieram pomysł wprowadzenia jednostek typu Izumo oraz zastąpienia fregat, niszczycielami.
Jeżeli chodzi o okręty podwodne, proponuję wprowadzenie okrętów typu Collins lub typu A26.
/-/Thomas von Lisendorff - Dostojewski
carewicz brodryjski 
Grand Lisendorff 
Admirał MW SZ RB 
 Prezes BZS
Selekcjoner reprezentacji Republiki Bialeńskiej 
[Obrazek: AG106.png]
#5
Thomas von Lisendorff napisał(a):Jeżeli chodzi o okręty podwodne, proponuję wprowadzenie okrętów typu Collins lub typu A26.
Przyznam, ze zastanawiam się czy po prostu nie wprowadzić wreszcie okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi... Może nie warto rozbudowywać okrętów podwodnych o napędzie klasycznym? Mamy dobre, myśliwskie OP typu SN-90 (6 sztuk) i cztery klasyczne S-70 - może dobudować jeszcze dwa SN-90 i wprowadzić do służby dwa pierwsze (w naszej MW) okręty podwodne z napędem atomowym i rakietami balistycznymi?
#6
Brałem to również pod uwagę, ale sądziłem że chodzi o okręty z napedm konwencjonalnym.
/-/Thomas von Lisendorff - Dostojewski
carewicz brodryjski 
Grand Lisendorff 
Admirał MW SZ RB 
 Prezes BZS
Selekcjoner reprezentacji Republiki Bialeńskiej 
[Obrazek: AG106.png]
#7
Napęd konwencjonalny niesie za sobą ograniczenia... choć pozwala na budowę niewielkich jednostek. W chwili gdy wcielano S-60 była potrzeba patrolowania wód pomiędzy W.Bialeńską, a Anatolią oraz akwenu pomiędzy Wyspą, a Nordatą. Do tego były przydatne jednostki małe. Ponadto założeniem był długofalowy rozwój SZ RB i stąd startowaliśmy z niższego poziomu.

Dzisiaj zmieniła się sytuacja... Anatolią od dawna jest nasza, a akwenem pomiędzy Wyspą, a Nordatą mogą zająć się nasze gwardyjskie siły na Półwyspie Lisewskim.

Chyba więc nie warto budować kolejnych konwencjonalnych... Warto też przejść na wyższy poziom i dorobić się po 6 latach istnienia MW RB okrętów atomowych z rakietami balistycznymi.
#8
O jakiej wyporności max okrętu mówimy teraz?
/-/Thomas von Lisendorff - Dostojewski
carewicz brodryjski 
Grand Lisendorff 
Admirał MW SZ RB 
 Prezes BZS
Selekcjoner reprezentacji Republiki Bialeńskiej 
[Obrazek: AG106.png]
#9
Na wstępie dziękuję Marszałkowi Dexowi za tak obszerną analizę, przyczynek do dalszej dyskusji. Postaram się coś do niej dołożyć.


Cytat:wzorzec pochodzi z 1982 i w 2013 został sprzedany na złom

Jak z tym traktorem, który trzeba czasem oddać na szmelc.

Cytat:Mam wątpliwości czy jest to celowe i najlepsze rozwiązanie… W obecnej sytuacji mamy jedną silna grupę uderzeniową oraz trzy mniejsze. Tereny mamy dość rozległe (uwzględniając Wyspy Przyjaźni), a do tego sojusznika dość oddalonego, a może i wkrótce zyskamy kolejnego… jeszcze dalej. Cztery grupy bojowe dają większą elastyczność w działaniu.

Pełna zgoda. Pomijam już regiony położone na północ od nas, które są na tyle niestabilne, że Sternik jeden wie czy nie będzie kiedyś konieczności reagowania również tam.

Cytat:Czyli najlepszym wyjściem byłoby przekazanie tych okrętów do eksploatacji w Gwardii Rzeszy lub w gwardiach lennych (też jako kontyngenty do Rzeszy). Takie rozwiązanie powoduje, że jednostki są w eksploatacji, są poddawane remontom oraz zachowana jest ciągłość szkoleniowa.

I przy okazji koszty utrzymania tych jednostek spadają na władze samorządowe i ewentualnie lenników.

Cytat:Jedyny problem jest taki, że okręty przekraczają wyporność dopuszczalną dla okrętów bojowych dla gwardii lennych. Trzeba by wypracować wspólną decyzję Dowódcy Sił Zbrojnych RB i Lwa Wolnogradu i załatwić indywidualne zgody. W przypadku wcielenia tych jednostek do Gwardii Rzeszy – taką zgodę bez problemu wydałby Dowódca SZ RB. Tutaj też kwestia chęci lenników do prowadzenia flot i wystawiania kontyngentów dla Rzeszy.

No ja myślę, że pierwsze co byśmy zrobili to właśnie włączyli lotniskowiec do elementu centralnego Gwardii, a dopiero później stopniowo myśleli byśmy to gwardiach lenników, którzy poza Półwyspem obecne raczej nie za bardzo koncentrują się na siłach morskich.

Cytat:bo ten drugi czyli ORB „Rzesza Bialeńska” mogę przyjąć co swojej gwardii i wstawić do kontyngentu Rzeszy – jego wyporność standard przekracza moje uprawnienia o raptem 100 ton.

W takim razie to też nie byłoby złą rzeczą.


Cytat:Należałoby je zastąpić po prostu dwoma niszczycielami, a te fregaty przekazać do Gwardii Rzeszy. Mogłyby iść „w pakiecie” razem z wycofanym lekkim lotniskowcem ORB „Rewolucja Marcowa”

Tak, w ten sposób stopniowo budowalibyśmy ten segment morski Gwardii. Dobrze byłoby przy tej okazji zorganizować stosowne szkolenia dla służących w Gwardii, aby mogli oni nabyć odpowiednie umiejętności.

Cytat:Natomiast w zakresie korwet to mamy cztery nowoczesne jednostki typu K-160 oraz osiem pochodzących z początków MW RB korwet typu K-40 (realowy odpowiednik to MEKO 140). Te drugie powinny zostać sukcesywnie wymieniane na jednostki nowocześniejsze i przekazywane lennikom lub Gwardii Rzeszy – są to jednostki niewielkie (1800 t), a więc ograniczenia nie stanowią problemu.

No i właśnie tu bym wykorzystał okazję i zachęcił w ten sposób przynajmniej część lenników do rozbudowy własnych sił morskich. Sam mogę jedną taką korwetę przygarnąć.

Cytat:Pytanie czy dalszy rozwój korwet ma iść w kierunku wymiany K-40 na kolejne jednostki typu K-160 (są to jednostki znacznie mniejsze bo o wyporności 640 t) czy należałoby by poszukać nowoczesnych korwet o wielkości zbliżonej do K-40? Można by iść w kierunku jednostek o podobnej wielkości, tylko nowocześniejszych np. wzorowanych na niemieckim typie 130.

A dałoby się te dwie wizje jakoś połączyć?

Cytat:W tej sytuacji można by zrezygnować z korwet K-40, zachować tylko K-160, ewentualnie podwoić ich liczbę – a pozostałe 4 jednostki typu K-40 zastąpić jakimiś fregatami, który byłoby bardziej przydatne w obecnej sytuacji.

No to też brzmi rozsądnie. Wtedy właśnie będziemy mogli stopniowo przekazywać K-40 w ręce lenników, co jak rozumiem ma być procesem rozłożonym na kilka tygodni/miesięcy.

Cytat:Te okręty zdecydowanie trzeba zastąpić jednostkami nowocześniejszymi, a posiadane przez MW jednostki należałoby rozdać lennikom – są niewielkie (wyporność podwodna 1810 t), a więc kwestia uprawnień nie powoduje żadnych utrudnień.

Czyli podobnie jak w korwetami. Zastanawiałem się też na jakiej zasadzie prowadzić to rozdawnictwo i wpadłem na pomysł, aby Siły Zbrojne i władze Rzeszy zorganizowały "targi zbrojeniowe", gdzie po prostu wystawilibyśmy wszystko, czego armia chce się pozbyć, a zainteresowani lennicy mogliby na stosownych warunkach (tj z przeznaczeniem do kontyngentu lub po prostu dla własnej gwardii) otrzymywać ten sprzęt. Oczywiście wcześniej strategicznie ważne jednostki trafiłyby do elementu centralnego.

Cytat:W sumie to chyba jakiś stopień generalski w SZ RB trzeba by Tobie dać...  [Obrazek: biggrin.png]

Jak kiedyś Wspaniały Generał dał profesorowi Jabłońskiemu, też historykowi, więc precedens jest. Łukaszenko kiedyś też mianował generałami wszystkich szefów obwodów, ale to dlatego, aby móc ich w razie czego postawić przed sądem wojennym. xD

Najśmieszniej byłoby gdybyście mnie mianowali właśnie admirałem. Ci, którzy mnie nieco lepiej znają wiedzą, że nigdy nie nauczyłem się pływać, a zawsze chciałem być admirałem.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#10
Thomas von Lisendorff napisał(a):O jakiej wyporności max okrętu mówimy teraz?
W przypadku Marynarki Wojennej RB nie ma ograniczeń... nasze myśliwskie, atomowe OP klasy SN-90 mają 7000/7400 ton. Okręty z rakietami balistycznymi są 2, a nawet 3 razy większe wypornością, ale limitu nie ma.

Może klasa Vanguard? Skoro myśliwskie bazują na Astute?

Ametyst Faradobus napisał(a):Jak z tym traktorem, który trzeba czasem oddać na szmelc.
No właśnie to nie było tak... Hiszpanie pozbyli się tego okrętu ze względu na przerastające ich koszty eksploatacji. Zastąpili ten lotniskowiec i jednocześnie zastąpili duży desantowiec do przewozu czołgów Hernán Cortés jednym okrętem czyli okrętem desantowo-lotniczym Juan Carlos I. Nie wiem jaki był stan techniczny Principe de Asturias - może faktycznie kiepski, ale nie ze względu na wiek okrętu (jeśli już to z niedofinansowania), bo jednostki z lat 80-tych pływają do dzisiaj z powodzeniem w wielu flotach, jak są modernizowane i dobrze utrzymane. USA utrzymuje lotniskowce zbudowane jeszcze w latach 70-tych (takie z lat 80-tych też mają) i nic im specjalnie nie dolega, podobnie jak krążowniki typu Ticonderoga - wycofali pierwszych 5 (ze starszymi rozwiązaniami uzbrojenia), ale reszta służy dalej... choć pewnie powoli ich czas się kończy, ale raczej dlatego, że nie warto ich modernizować, skoro nie przewyższają niszczycieli Arleigh Burke.

Ametyst Faradobus napisał(a):No ja myślę, że pierwsze co byśmy zrobili to właśnie włączyli lotniskowiec do elementu centralnego Gwardii, a dopiero później stopniowo myśleli byśmy to gwardiach lenników, którzy poza Półwyspem obecne raczej nie za bardzo koncentrują się na siłach morskich.
Obecny ORB "Rewolucja Marcowa" pójdzie więc do elementu centralnego, drugi podobny jest w moim kontyngencie, a po wycofaniu ORB "Rzesza Bialeńska" (ten mniejszy - 10100 ton standard) to ja go do gwardii przytulę (napisze w tej sprawie do Prezydent, o zgodę na ponadnormatywny).

Przy czym, żeby było jasne - okręty wycofane z MW RB tracą dotychczasowe nazwy i nowi właściciele nazywają je po swojemu. Marynarka Wojenna RB zgodnie z tradycjami marynarek wojennych nazywać będzie nowe okręty korzystając z nazw tych wycofanych.

Ametyst Faradobus napisał(a):No i właśnie tu bym wykorzystał okazję i zachęcił w ten sposób przynajmniej część lenników do rozbudowy własnych sił morskich. Sam mogę jedną taką korwetę przygarnąć.
Widzę w tym jeden "drobny" problem... część lenników nie ma dostępu do morza. Takowy ma twoje lenno (jedno), lenno Thomasa i moje. Było jeszcze Andrzeja, ale on jak na razie pauzuje. MA takowe tez Iwan... ale nie wiem czy on nie chce raczej odrębnie, w ramach nawiązywania do Brodrii?

A co do korwet to proponuje przygarnąć dwie - parka się lepiej chowa.

Ametyst Faradobus napisał(a):Tak, w ten sposób stopniowo budowalibyśmy ten segment morski Gwardii. Dobrze byłoby przy tej okazji zorganizować stosowne szkolenia dla służących w Gwardii, aby mogli oni nabyć odpowiednie umiejętności.
Co więcej, po utworzeniu odpowiednich sił morskich gwardii należałoby okresowo robić ćwiczenia wraz MW RB.

Ametyst Faradobus napisał(a):
Cytat:Pytanie czy dalszy rozwój korwet ma iść w kierunku wymiany K-40 na kolejne jednostki typu K-160 (są to jednostki znacznie mniejsze bo o wyporności 640 t) czy należałoby by poszukać nowoczesnych korwet o wielkości zbliżonej do K-40? Można by iść w kierunku jednostek o podobnej wielkości, tylko nowocześniejszych np. wzorowanych na niemieckim typie 130.

A dałoby się te dwie wizje jakoś połączyć?


Cytat:W tej sytuacji można by zrezygnować z korwet K-40, zachować tylko K-160, ewentualnie podwoić ich liczbę – a pozostałe 4 jednostki typu K-40 zastąpić jakimiś fregatami, który byłoby bardziej przydatne w obecnej sytuacji.

No to też brzmi rozsądnie. Wtedy właśnie będziemy mogli stopniowo przekazywać K-40 w ręce lenników, co jak rozumiem ma być procesem rozłożonym na kilka tygodni/miesięcy.
Myślę, ze połączeniem koncepcji będzie po wycofaniu 8 korwet K-40 oraz 2 fregat F-20 - zbudowanie jeszcze 4 korwet typu K-160 (czyli jednostek mniejszych) oraz czterech jednostek większych czyli albo 4 fregaty wg. zmodyfikowanego typu F-145 z nieco silniejszym uzbrojeniem (czyli bazujące na MEKO 200AN, a nie MEKO 200SAN), albo dwie takie fregaty i dwa niszczyciele D-80M/D-990(D-80B).

Ametyst Faradobus napisał(a):Czyli podobnie jak w korwetami. Zastanawiałem się też na jakiej zasadzie prowadzić to rozdawnictwo i wpadłem na pomysł, aby Siły Zbrojne i władze Rzeszy zorganizowały "targi zbrojeniowe", gdzie po prostu wystawilibyśmy wszystko, czego armia chce się pozbyć, a zainteresowani lennicy mogliby na stosownych warunkach (tj z przeznaczeniem do kontyngentu lub po prostu dla własnej gwardii) otrzymywać ten sprzęt. Oczywiście wcześniej strategicznie ważne jednostki trafiłyby do elementu centralnego.

Pomysł dobry... takie targi zorganizuję, co prawda przed urlopem nie zdążę - bo aby to dobrze zrobić to trzeba jednak "podziubać", ale tez nowe okręty musza się jakiś czas budować to nie ma problemu.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości