Obywatelki i Obywatele,
w toku dyskusji obywatelskich pojawiła się wyraźna potrzeba debaty nad kwestią ewentualnych zmian ustrojowych, które pozwolą na dostosowanie kształtu państwa do potrzeb trwającego w nim kryzysu. Kryzysu, który ma swój wymiar praktyczny, czego przykładem jest faktyczny zanik instytucji wyborów do Rady Republiki i brak zainteresowania funkcjonowaniem tego organu. Odpowiadając na postulaty wyrażone w trakcie konsultacji zapraszam wszystkich Bialeńczyków - Członków Zgromadzenia - do otwartej dyskusji parlamentarnej, w ramach której - mam taką nadzieję - uda się nam wypracować konkretne rozwiązania.
Zanim przedstawię jakiś swój pomysł chciałbym wsłuchać się w Wasze słowa i zebrać mniej więcej Wasze oczekiwania. Generalnie zauważyłem, że dominują dwie propozycje - idea likwidacji lub reformy Rady i powrotu do wybieralnego parlamentu oraz rozwiązanie kwestii stanu wyjątkowego, co byłoby o tyle słuszne, że do dziś nie uchwaliliśmy stosownej ustawy zapowiedzianej przez Konstytucję. Niezależnie od głosów, które się już pojawiły chciałbym, aby wszelkie proponowane rozwiązania wybrzmiały raz jeszcze tu - na forum Zgromadzenia, do czego gorąco zapraszam.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
04-09-2021 14:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-09-2021 06:26 przez Ronon Dex.)
Moim zdaniem wybieralny Parlament przy znikomej liczbie aktywnych obywateli jest trochę bez sensu... Pozostawiłbym jak jest czyli ZN, którego członkami są wszyscy aktywni obywatele.
Co do Rady Republiki? Nie wiem... faktycznie rada złożona z trzech członków, przy ogólnej aktywności na kupie 4-5 osób nie ma większego sensu. Inna sprawa, że bym z niej nie rezygnował definitywnie. Może faktycznie "stan wyjątkowy" i pełnia włady wykonawczej do Prezydenta, a władza sądownicza? Tymczasowo sędzia mianowany przez Prezydenta i zatwierdzany przez ZN.
Panie Prezydencie,
Koleżanki i Koledzy,
Proponuję wprowadzić bezpośrednie wybory do Rady Republiki. Wybory ogólnopaństwowe będą ciekawsze i pozwolą być może na zaistnienie kampanii wyborczych. Bialeńskie życie polityczne jest aż nazbyt jednostajne. Emocje są tylko przy okazji wyborów prezydenckich, a i to jedynie, gdy jest chociaż dwóch kandydatów. Nie gwarantuję, że to wiele zmieni. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że ja wystartuję (zapewne z ramienia jakiejś jednoosobowej partii...).
Radę Republiki trzeba zlikwidować/zawiesić. Ona w obecnej sytuacji się po prostu nie sprawdza.
Zrobienie wyborów do RR na szczeblu ogólnopaństwowych tej sytuacji nie zmieni. Problem jest po prostu ten, że nie ma ludzi którzy do takowego organu chcieliby iść. Jak czasem jest tak, że z trudem te trzy osoby znajdujemy, to co dopiero cztery (tyle minimum musi być do wyborów porządnych).
Wybieralny Parlament... Sytuacja jak z RR. Według mnie nie będzie zbyt dużo chętnych, to i wyborów nie będzie. Zostawić ZN jak jest.
W takim razie proponuję w ogóle zlikwidować/zawiesić Bialenię.
Kraj jest nieaktywny nie dlatego, że nagle Bialeńczycy wyparowali, ale dlatego, że nie ma tu co robić. Może są ludzie tak zapracowani, że nie mają chwili czasu, ale nie wydaje mi się, żeby to dotyczyło nagle wszystkich Bialeńczyków. Ludzie się najzwyczajniej w świecie znudzili tym, że jedyne, co można tu robić, to znaleźć sobie samemu zajęcie i wstawiać narracyjne posty, które nikogo zbytnio nie obchodzą. Można też zostać prezydentem, ale do tego trzeba sporo czasu, cierpliwości i samozaparcia, dlatego zbytnio nie ma kandydatów.
Zabawa w państwo polega w dużej mierze na polityce, a tej u nas praktycznie nie ma. To było swego czasu w miarę dobre, bo pozwoliło nam się w spokoju odbudować. Ale teraz już się odbudowaliśmy i musimy zacząć funkcjonować w normalny sposób.
06-09-2021 12:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2021 12:20 przez Ronon Dex.)
Obawiam się, że problem nie leży w braku polityki wewnętrznej, bo to jest raczej skutek, a nie przyczyna. Pomijając błąd jakim było tutaj nawpuszczanie różnych trolli, których obecność powoduje zniechęcenie normalnych mikronautów. To po prostu brakuje wyzwań... Zdecydowanie ciekawsze jest tworzenie niż potem prowadzenie czegoś już w miarę wypracowanego.
Do tego mamy rozbicie dzielnicowe... kilka krajów kilkuosobowych. Brakuje przenikania się tego wszystkiego. Stąd przyszłością może być integracja nordacka, ale pod warunkiem stworzenia jednej wspólnej i dobrej techniczne platformy informatycznej.
Zmiany w wewnętrznej polityce niczego nie zaktywizują... Same w sobie do niczego nowego nie będą prowadziły.
Jedyną radą moim zdaniem jest jakieś działanie międzynarodowe. Kilkanaście osób bawi się w kilka krajów - tylko jak doprowadzić do tego byśmy robili to wspólnie? By istniał swobodny przepływ ludzi i inicjatyw...
Ja też jestem zwolennikiem działań międzynarodowych. Jeśli kiedyś odbędzie się referendum w sprawie przystąpienia do jakiejś "Unii Nordackiej", to będę głosował za.
Tymczasem musimy jakoś dotrwać do tego momentu i liczyć na swoje siły. Też nie spodziewam się cudów po wprowadzeniu wyborów powszechnych - ale gorzej już chyba nie może być. Spróbujmy coś zmienić.
06-09-2021 20:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2021 20:08 przez Karol Medycejski.)
Cytat:Zdecydowanie ciekawsze jest tworzenie niż potem prowadzenie czegoś już w miarę wypracowanego.
Też mi się tak wydaje. Ale z drugiej strony nie można żyć na wiecznej budowie-prowizorce. W mikronacjach po prawdzie jest trochę inaczej i koncepcje "reform dla reform", czy "prawa dla prawników" mają jakiś sens, bo budują aktywność i przyciągają jakieś jednostki, ale nie możemy na takim fundamencie budować v-państwa.
Nie mówię jednak "nie" reformom, można zrobić, pewnie, tylko żeby to nie była nowy biesłańska tradycja. Choć jak kiedyś pisałem, ja raczej nie będę w tym uczestniczył z braku czasu i zainteresowania takimi tematami.
Cytat:Stąd przyszłością może być integracja nordacka, ale pod warunkiem stworzenia jednej wspólnej i dobrej techniczne platformy informatycznej.
Zgadza się. Była nawet pewna chęć. Wprawdzie, początkowo na dość nieśmiały projekt, tj. stałą stronę i forum dla Rady Państw Nordaty. Tyle tylko, że każdy mówił: "tak, super", a nie było komu zrobić (ja oferowałem i to podtrzymuję, że mógłbym zapłacić, ale zrobić nie umiem). Nie za bardzo też wiem, gdzie można by znaleźć kogoś, kto zrobiłby taki (jednak dość mały) (mikro)projekt za sensowne (głównie z perspektywy zamawiającego) pieniądze.
No i jest jeszcze jeden problem - jeśli to państwo miałoby wyglądać, jak większość nordackich tworów po dziś dzień, czyli wieczne fochy i secesje, bo każdy chce być "krulem", to chyba szkoda nerwów. Nie wiem, czy wówczas po prostu nie lepiej z honorem zamknąć interes i zgasić światło. Niech ludzie wspominają RB jednak jakoś pozytywnie, niż żeby nasza Republika pożyła parę miesięcy dłużej w jakiejkolwiek formie, ale na końcu rozpierdoliło ją w drobny mak parę niewyżytych dzieciaków.
Osobiście jestem przeciwnikiem tworzenia jednego państwa nirdackiego, ale wspólnej platformy dla państw Nordaty. Wtedy ten kto chce pozostanie "królem", bo nie ma sensu likwidacja państw. To faktycznie doprowadzi tylko do konfliktów. Widzę to raczej jojo coś w rodzaju UE, wspólna platforma i wspólne inicjatywy.
Wielkie reformy nie mają sensu, dopóki nie znajdzie się kilka osób entuzjastycznie do niej nastawionych, którzy ją przeprowadzą i będą chociaż przez jakiś czas dobrze się bawić.
Natomiast przywrócenie jakiegoś organu przedstawicielskiego nie jest zmianą rewolucyjną i uważam, że jesteśmy w stanie ją przeprowadzić.
Integracja nordacka budzi uzasadnione obawy, nawet moje. Co by nie było, nasze forum musi istnieć, nawet gdybyśmy mieli zawiesić możliwość pisania nowych postów - w razie czego będzie gdzie wracać. Integracja może przynieść nam korzyści, ale wszystko musi być dobrze zaplanowane i zorganizowane.
Natomiast o zamykaniu interesu nawet nie chcę słyszeć - nawet gdybym miał tu zostać sam i pisać sam do siebie jeden post w miesiącu. Bialenia musi przeżyć Sarmację.
|