> Mam jednak nieodparte i nieprzyjemne wrażenie, że Alija myli się co do oceny zjawiska - to nie roleplay, a przedłużenie faktycznego zjebania z reala.
Och, dla zdecydowanej większości osób tego typu poglądy to nie roleplay. Wiem, bo sama do niedawna byłam w tym miejscu. Ale poprawka – to nie świadomy roleplay. Ten roleplay jest na poziomie podświadomości. I ten podświadomy roleplay czyni świadomy,
explicite roleplay bardziej zachęcającym.
Nie jest to do końca przedłużenie, gdyż wiele osób roleplayuje w mikronacjach zupełnie co innego niż w prawdziwożyciowym roleplayu. Jak to zauważył tow. Radziecki, większość wirtualnych komunistów jest realowymi konserwatystami (et consortes: nacjonalistami, libertarianami…). Zresztą nie ma co szukać za daleko, w komunistach, w innych osobach: ja sama przecież w Fatimie urzeczywistniałam inny ekstremizm – para-wahhabizm!
Może to przejaw tego, że ekstrema mają tendencje do grawitowania w kierunku sojuszu ekstremów. I w końcu wychodzi z tego międzypłaszczyznowy sojusz ekstremów skupiony w jednej osobie.
> Nie znam żadnego aktywnego mikronauty ze skrajnymi poglądami.
Szczęściarz.