Szanowne Państwo,
skoro mamy już logo, a chwilowo mamy przerwę w działaniach ściśle naukowych to jako tymczasowy rektor proponuję zająć się tym, co związane jest z otoczką i formą naszej uczelni, a co w warunkach wirtualnych pozostaje nie mniej ważne. Mój pomysł jest taki, aby tym razem stworzyć insygnia władz uniwersyteckich, stroje pracowników naukowych, a także pieczęci.
Zacznijmy może od tych ostatnich. Nie ukrywam, że tu potrzeba jest sporo z prostej przyczyny: uniwersytet wydaje dyplomy i inne dokumenty, które fajnie byłoby opatrzyć czymś więcej niż logiem. Każda szanująca się uczelnia pieczęć posiada, więc trudno byłoby z niej zrezygnować. Trzeba by zastanowić się nad tym, co będzie na niej wyobrażone i co znajdzie się w otoku: nazwa czy może dewiza? Do wyboru pozostaje też język: polski czy może np łaciński? Ja sam nie mam konkretnej wizji, ale jeśli coś mi przyjdzie do głowy to się podzielę.
Jeśli chodzi o stroje to tu bym poszedł w połączenie klasycznych wzorców polskich z elementami lokalnymi. I tak na przykład w przypadku rektora zazwyczaj przyjęte jest, że nosi on togę purpurową podbitą gronostajami. Ja mam jednak inny pomysł, zainspirowany togą rektora realowego AGH: UB jest uczelnią całej Bialenii, więc uważam, że nie byłoby złą rzeczą gdyby rektor miał togę zieloną. W realu prezentuje się to, jak sądzę, całkiem nieźle:
Do tego dojdą klasyczne insygnia: łańcuch, pierścień, być może berło. Jako, że obecnie wprowadzono rozróżnienie na rektora pełnoprawnego (wybieranego przez Senat) oraz pełniącego obowiązki (z nominacji Prezydenta) to uważam, że pełny strój powinien przysługiwać tylko temu pierwszemu. Rektor tymczasowy nosiłby togę profesorską wraz z łańcuchem.
Co do strojów pozostałych pracowników to moja robocza wizja jest taka, aby prorektorom przysługiwała toga zielona wraz z zielonym biretem. Profesorowie nosiliby czarne togi z zielonym biretem, a doktorzy czarne z czarnym biretem. W realu, na przykład na UJ, profesorowie mają kolor wypustek w todze zależny od wydziału, ale u nas to chyba nie ma sensu: wydziału powstają i są likwidowane, ciągle się coś zmienia, a wielu profesorów wykłada na kilku wydziałach.
Jak mówię - nie chcę w tym momencie ustalać wszystkiego odgórnie, ale wydaje mi się, że stworzenie całego zestawy dałoby nam dużo satysfakcji i nadało życiu uczelni fajną otoczkę.