• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
I sesja Sejmu II Rzeszy Bialeńskiej [mapa, terytorium]
#1
Wysoki Sejmie,

na otwarciu zapowiedziałem również debatę poświęconą terytorium Rzeszy oraz podkreśleniu znaczenia poszczególnych regionów, co mi osobiście i chyba nie tylko mi wydaje się dosyć słusznym postulatem.

Jeśli chodzi o mapę uwzględniającą podział to rozumiem, że chodzi o tę konkretną? Warto by też podobnemu liftingowi poddać mapę Anatolii, nawet jeśli nie ma tam potrzeby wyznaczania rozgraniczeń.

Już we wstępnych deklaracjach stwierdziliśmy, że kwestią podstawową jest wyróżnienie prowincji tworzących Rzeszę. Najogólniej mówiąc chodzi o to, aby miasto leżące w danym regionie kreowało swój klimat, z zachowaniem oczywiście autonomii, w taki sposób, aby w miarę się z tym regionem komponować. To samo tyczy się lenn. Wówczas między miastami i lennami położonymi blisko siebie tworzyć się będzie więź. Mieszkańcy majątków położonych w pobliżu jakiegoś dużego wolnego miasta znajdą się autentycznie w sferze jego oddziaływań i na odwrót - miasta otoczone będą przez konkretne lenna. Na takich więzach nieformalnych powinna się, w mojej opinii, oprzeć działalność regionów.

Pozostaje pytanie, czy chcemy wprowadzać w tej sprawie jakieś regulacje prawne? Czy będziemy się bawić w erygowanie lokalnych zgromadzeń i powoływanie, siłą rzeczy głównie honorowych, zwierzchników prowincji? To jest rzecz do przemyślenia.

Mamy do dyspozycji całkiem sporo krain, którym trzeba nadać jakiś kształt klimatyczny i narracyjny, a być może i polityczny. Konduktor wspomniał już, że Nowa Auterra i Nowy Ab'Dorst to miasta teutońskie i w mojej opinii budowanie tam klimatu germańskiego jest bardzo słuszne. Można by wzorować się na przykład na miastach hanzeatyckich albo, co też kusi, na specyficznym klimacie Poniemiecji wzorem z Ziem Zachodnich Polski czy Obwodu Kaliningradzkiego.

Polesie moim zdaniem powinno się wzorować na realnym Polesiu z pogranicza Polski, Ukrainy i Białorusi - wschodniosłowiańska prowincja, analfabetyzm, łapcie, lasy, bagna, wioski, niewielkie miasteczka i kultura ludowa. Inspiracje można czerpać też od Łemków czy górali. Osobiście bardzo interesuję się realnym Nadprypeciem i jestem gotów zaangażować się w budowę jego wirtualnej wersji.

Półwysep Lisiewski to, jak już też zaznaczył Konduktor, coś na wzór kaszub. Pomorze i Oceania jest do przemyślenia, nie musimy decydować o wszystkim już dziś. Anatolię uczyniłbym krajem wieloklimatyczym, ale ogólnie mówiąc kolonialnym, gdzie można by dać coś z Afryki Północnej doby kolonializmu, coś z Syberii, coś z Indochin i coś z obydwu Ameryk czy Indii. Jest to o tyle uzasadnione, że to tam dominują lenna, a mało jest miast.

Niech te moje ogólne rozważania posłużą za wstęp i pretekst do, wydaje mi się, ważnej i oby jak najbardziej owocnej dyskusji.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#2
Powiem więcej, oprócz liftingu na mapie Anatolii należy umieścić miasta zbudowane/odbudowane tu przez 5-letnią przynależność wyspy do RB. Nazwy powinny być tworzone według klimatu tych regionów, który dopiero ustalimy w toku niniejszej dyskusji.

Ja osobiście nie widzę sensu w administracyjnym dzieleniu Rzeszy na kolejne regiony, to się nie sprawdzi. Pewnie, gdyby znalazło się kilka osób, które chciałyby się bawić w prowincję (jak to ma miejsce w przypadku Dżamahiriji, chociaż średnią aktywność tam ostatnio mają), to można coś wydzielić, ale nie na siłę. 

Jeśli chodzi o okolice mojego lenna, to jeszcze I Rzeszy stworzyliśmy z Feliksem Wolne Miasto Anomaliów, które było centrum bialeńskiej ufologii i zjawisk anomalnych. Status wolnego miasta nie ma już sensu, ale chciałbym, żeby miasto dalej istnieje, od czasu do czasu coś tam z nim związanego pewnie napiszę. Oprócz tego proponuję stworzenie w okolicy tego Sankt Adamsburga, który byłby centrum związanego ze mną rodu Dostojewskich. Piotr Pawłowicz mógłby gdzieś w okolice przenieść swoje lenno, bo w klimacie tej swojej Germanii chyba już nic nie będzie robił. 

Na temat "pasu nordackiego" najlepiej mógłby wypowiedzieć się Iwan, lennik Anatolii Brodryjskiej. Można stworzyć tam kilka migranckich miast nawiązujących kulturowo do poszczególnych państw dawnej Nordaty. 

Na temat innych pasów na Anatolii już się mniej więcej wypowiadałem, liczę jednak również na kreatywność innych Bialeńczyków. I tak jak słusznie Lew powiedział, nie musimy o wszystkim decydować od razu. Stwórzmy kilka regionów w których nam będzie się dobrze bawić, a kilka zostawmy dla przyszłych pionerów.
#3
Administracyjnie nie musimy, ale może to się ureguluje samoistnie. Najsilniejszy, ergo najbardziej aktywny i przedsiębiorczy, lennik albo miasto w danym regionie siłą rzeczy będzie nadawać prym i dzierżyć palmę pierwszeństwa, więc niewykluczone że w przyszłości znajdzie to odzwierciedlenie w prawie.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#4
Pytanie jest takie - kto będzie zajmował się tymi miastami? Lennicy? Inni chętni?

W "pasie nordackim" wypadałoby stworzyć kilka miast. Wyobrażam sobie, że do wschodniej Anatolii przybywa dużo niepewnego elementu - Batawów, Rusinów, Abachazów, itd., którzy szukają w Bialenii szybkiego zarobku (niekoniecznie legalnego). Stąd myślę, że miasta na wzór realowej Odessy, byłyby dla tej części idealne.
#5
Ale czy na pewno jest sens budowy dużej ilości miast? Według mnie Anatolia powinna być niezbyt ludna, trochę jak azjatycka część Rosji.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#6
Ale co to znaczy "dużej ilości"? Mówiąc kilka, miałem na myśli trzy, cztery miasta w części wschodniej, żeby wytworzyć jej klimat. To jest propozycja.

Wciąż jednak nurtuje mnie jedno pytanie - kto się będzie zajmować tymi miastami? Tworzenie miast i przydzielanie ich chętnym może być trudne, bo chyba nie ma nas tylu... Wypadałoby stworzyć jakiś system. Może przechodnie powierzanie miast z poszczególnych części Anatolii lennikom, którzy mają w tych częściach swoje lenna?
#7
Bardzo dużej ilości miast nie trzeba tworzyć, ale jednak jakieś powinny być. Mi niezbyt odpowiada koncepcja Anatolii jako wygwizdowa. Owszem, tak jak już rozmawialiśmy, środkowa Anatolia (tereny górskie) może być dzika, częściowo wyjęta spod prawa, ale nie róbmy tego na całej wyspie.
Co do zajmowania się miastami, to pewnie tak jak na Bialenii, przez większość czasu nikt, a okazjonalnie dowolny chętny...
#8
Ja Wam powiem tak... w przyszłym tygodniu wybieram się od piątku na urlop (wyjazdowy oczywiście) do 15 czerwca. Uzgodnijcie do połowy czerwca co trzeba nanieść na mapę Anatolii i po powrocie to zrobię.
#9
W zasadzie środek pusty, a wybrzeże zasiedlone też jest całkiem sensowne. Trochę jak w Hameryce albo Australii.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#10
> Stąd myślę, że miasta na wzór realowej Odessy, byłyby dla tej części idealne.
Popieram bardzo gorąco! 


 środek pusty, a wybrzeże zasiedlone też jest całkiem sensowne
Też tak myślę. To może przez ten czas obmyślmy, jakie główne miasta znajdują się na Anatolii, żeby nasze propozycje już czekały na powrót Ronona z wyjazdu? 

Na Anatolii kilka miejsc jest zaznaczone jako postvalhallijskie ruiny, chyba przez 5 lat już odbudowaliśmy te miasta? Smile  
Trzeba stworzyć kilka miejscowości na zachodnim, "industrialnym" wybrzeżu i kilka na wschodnim, "nordackim". Oprócz tego jakieś dwa miasta w Dixielandzie i na początek starczy. Resztę będziemy dodawać na bieżąco, w miarę powstawania nowych koncepcji. 




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości