• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zmiana składu Zgromadzenia - konsultacje
#21
(27-12-2021 11:48)Salvador Estela Sonnero napisał(a): Tak sobie teraz pomyślałem, że jak chcemy mieć sensowne kworum, to można połączyć model dreamlandzki z modelem z rzeczypospolitej tj. wpis na listę członków ZN i osobne zgłoszenie się do prac nad konkretną sprawą. Wtedy jest dużo wyższa pewność.
Czy to nie byłoby już nadmierne komplikowanie?

Jak widzę, jest wola i chęć, by dokonać dość poważnych zmian w Konstytucji. Musimy tutaj odpowiedzieć sobie na pytanie - nowelizujemy obecną Konstytucję, czy tworzymy nową? Bez względu na to, którą opcję wybierzemy, uważam, że ogólny kształt ustroju powinien pozostać bez zmian, bo jest ugruntowany dość długą tradycją. 
Wiele rzeczy, np. kwestię regionów, trzeba uprościć. Tu sprawa będzie stosunkowo prosta. Najtrudniejszą tak naprawdę sprawą jest podział kompetencji między Zgromadzeniem Narodowym a Radą Republiki. I ja tutaj, nie ukrywam, byłbym za przeniesieniem punktu ciężkości na wybieralną Radę Republiki. Powinniśmy chociaż dać sobie szansę na zaistnienie jakiejś rywalizacji politycznej.
#22
(27-12-2021 22:26)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a):
(27-12-2021 11:48)Salvador Estela Sonnero napisał(a): Tak sobie teraz pomyślałem, że jak chcemy mieć sensowne kworum, to można połączyć model dreamlandzki z modelem z rzeczypospolitej tj. wpis na listę członków ZN i osobne zgłoszenie się do prac nad konkretną sprawą. Wtedy jest dużo wyższa pewność.
Czy to nie byłoby już nadmierne komplikowanie?

Czy ja wiem? To jest po prostu rozwiązanie z RON z drobną modyfikacją. Jeden dodatkowy wpis nie powinien stanowić większych komplikacji, ale, tak, brak kworum z gwarancją relatywnie długich terminów na wypowiedź będzie wygodniejszy.


Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a):Jak widzę, jest wola i chęć, by dokonać dość poważnych zmian w Konstytucji. Musimy tutaj odpowiedzieć sobie na pytanie - nowelizujemy obecną Konstytucję, czy tworzymy nową? Bez względu na to, którą opcję wybierzemy, uważam, że ogólny kształt ustroju powinien pozostać bez zmian, bo jest ugruntowany dość długą tradycją.
Wiele rzeczy, np. kwestię regionów, trzeba uprościć. Tu sprawa będzie stosunkowo prosta. Najtrudniejszą tak naprawdę sprawą jest podział kompetencji między Zgromadzeniem Narodowym a Radą Republiki. I ja tutaj, nie ukrywam, byłbym za przeniesieniem punktu ciężkości na wybieralną Radę Republiki. Powinniśmy chociaż dać sobie szansę na zaistnienie jakiejś rywalizacji politycznej.

1. Nowelizacja obecnej. Zmian nie jest dużo.


2. Ustrój:

Wariant 1:
ZN bym ograniczył do roli kontrolnej. ​Radę Republiki zrobił na modłę szwajcarską, tj. wybierało by się 3 członków na 3 miesięczną kadencję, którzy pełniliby rolę kolegialnego rządu. Prezydentem byłby każdy z członków RR - przez miesiąc i wg. kolejki np. pierwszy ten, kto uzyska największą liczbę głosów albo wg. ustaleń. No tutaj wiadomo - władza wykonawcza, inicjatywa ustawodawcza. ZN ogranicza się do wyboru RR, sędziego i do weta. Prezydent jako "primus inter pares" byłby po prostu głową państwa i pełniłby funkcje reprezentacyjne + kompetencje wykonawcze wg. podziału między członkami RR.
Kompetencje sądownicze z RR przeszłyby na wybieralnego sędziego/sędziów (ja jestem w sumie za 1).

Rozwiązanie kontrowersyjne ze względu na tradycyjną, silną pozycję Prezydenta, ale nie eksploatowało by to tak każdego kolejnego Konduktora Narodu. Jak trzeba to bijcie, ale pomyślałem, że można spróbować.


Wariant 2:

Klasyczna, zwykła aktywizacja polityczna:
1. Z ZN robim parlament. Zgromadzenie wszystkich druga izba - ograniczona wyłącznie do spraw kontrolnych (weto) i zmian w Konstytucji. Pałeczkę przejmuje wybieralna RR złożona z 3-5 osób. Kompetencje ustawodawcze i sądownicze, Rola Prezydenta bez zmian.

2. To samo, ale Prezydenta wybiera RR.

3. To samo, ale Prezydenta wybiera RR z grona RR.
(—) Salvador Estela Sonnero
#23
(28-12-2021 11:11)Salvador Estela Sonnero napisał(a):
(27-12-2021 22:26)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a):
(27-12-2021 11:48)Salvador Estela Sonnero napisał(a): Tak sobie teraz pomyślałem, że jak chcemy mieć sensowne kworum, to można połączyć model dreamlandzki z modelem z rzeczypospolitej tj. wpis na listę członków ZN i osobne zgłoszenie się do prac nad konkretną sprawą. Wtedy jest dużo wyższa pewność.
Czy to nie byłoby już nadmierne komplikowanie?

Czy ja wiem? To jest po prostu rozwiązanie z RON z drobną modyfikacją. Jeden dodatkowy wpis nie powinien stanowić większych komplikacji, ale, tak, brak kworum z gwarancją relatywnie długich terminów na wypowiedź będzie wygodniejszy.

Toż ten pomysł to szaleństwo jest. W sensie z perspektywy zewnętrza to niewiele zmienia, racja, ale z perspektywy Przewodniczącego ZN całkiem sporo, bo przy każdej debacie i głosowaniu musi pilnować dwóch list naraz (kto jest w ZN + kto się zgłosił do danej sprawy).

Cytat:2. Ustrój:

Wariant 1:
ZN bym ograniczył do roli kontrolnej.  Radę Republiki zrobił na modłę szwajcarską, tj. wybierało by się 3 członków na 3 miesięczną kadencję, którzy pełniliby rolę kolegialnego rządu. Prezydentem  byłby każdy z członków RR - przez miesiąc i wg. kolejki np. pierwszy ten, kto uzyska największą liczbę głosów albo wg. ustaleń. No tutaj wiadomo - władza wykonawcza, inicjatywa ustawodawcza. ZN ogranicza się do wyboru RR, sędziego i do weta. Prezydent jako "primus inter pares" byłby po prostu głową państwa i pełniłby funkcje reprezentacyjne + kompetencje wykonawcze wg. podziału między członkami RR.
Kompetencje sądownicze z RR przeszłyby na wybieralnego sędziego/sędziów (ja jestem w sumie za 1).

Rozwiązanie kontrowersyjne ze względu na tradycyjną, silną pozycję Prezydenta, ale nie eksploatowało by to tak każdego kolejnego Konduktora Narodu. Jak trzeba  to bijcie, ale pomyślałem, że można spróbować.


Wariant 2:

Klasyczna, zwykła aktywizacja polityczna:
1. Z ZN robim parlament. Zgromadzenie wszystkich druga izba - ograniczona wyłącznie do spraw kontrolnych (weto) i zmian w Konstytucji. Pałeczkę przejmuje wybieralna RR złożona z 3-5 osób. Kompetencje ustawodawcze i sądownicze, Rola Prezydenta bez zmian.

2. To samo, ale Prezydenta wybiera RR.

3. To samo, ale Prezydenta wybiera RR z grona RR.
Ja bym poszedł bardziej w stronę wariantu 2 wersji 1, ewentualnie zmodyfikowanej wersji 3 (lud wybiera Prezydenta z grona RR). Już nie odbierajmy obywatelom prawa do wyboru Prezydenta.
#24
Joahim napisał(a):Toż ten pomysł to szaleństwo jest. W sensie z perspektywy zewnętrza to niewiele zmienia, racja, ale z perspektywy Przewodniczącego ZN całkiem sporo, bo przy każdej debacie i głosowaniu musi pilnować dwóch list naraz (kto jest w ZN + kto się zgłosił do danej sprawy).

Mam nadzieję, że skutecznie wszystkich zniechęciłem do wymogu kworum w jakimkolwiek wariancie Wink.
(—) Salvador Estela Sonnero
#25
(28-12-2021 11:11)Salvador Estela Sonnero napisał(a): Wariant 2:

Klasyczna, zwykła aktywizacja polityczna:
1. Z ZN robim parlament. Zgromadzenie wszystkich druga izba - ograniczona wyłącznie do spraw kontrolnych (weto) i zmian w Konstytucji. Pałeczkę przejmuje wybieralna RR złożona z 3-5 osób. Kompetencje ustawodawcze i sądownicze, Rola Prezydenta bez zmian.
To moim zdaniem najlepsza opcja.
Prezydenta nie podporządkowywałbym RR. To byłby dość poważny eksperyment o nieprzewidywalnych skutkach. Ja się obawiam, że w takim układzie Prezydent już całkiem stałby się urzędnikiem, element przywództwa już całkiem by odpadł.
#26
Tutaj pełna zgoda, Prezydent musi być wybierany w wyborach powszechnych i mieć liczne i silne kompetencje. Do tej pory dobrze się to sprawdzało. A tak ogólnie - oczywiście nie zabronię nikomu dyskutować, ale znów dostrzegam tutaj rewolucyjny zapał. Zastanówmy się raz jeszcze na spokojnie - czemu mają służyć takie przebudowy? Faktycznie obecnie jest tak źle? Ciągle mam jednak wrażenie, że poprzez trwanie w procesie zmian chcemy pobudzać aktywność. Pełna zgoda, że trzeba jakoś rozwiązać problem frekwencji w ZN, ale ta dyskusja zaczyna już wybiegać dość daleko poza pierwotne ramy...



#27
(29-12-2021 00:27)Karol Medycejski napisał(a): Faktycznie obecnie jest tak źle? Ciągle mam jednak wrażenie, że poprzez trwanie w procesie zmian chcemy pobudzać aktywność.
Ja mam taką hipotezę, że brak wybieranego parlamentu już do reszty wyelimował zabawę w politykę w Bialenii. Może gdyby udało się wzmocnić Radę Republiki, to coś by drgnęło?
#28
(29-12-2021 00:35)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Ja mam taką hipotezę, że brak wybieranego parlamentu już do reszty wyelimował zabawę w politykę w Bialenii. Może gdyby udało się wzmocnić Radę Republiki, to coś by drgnęło?
Może, ale z drugiej strony mamy dość kameralne grono osób chcących aktywnie bawić się w politykę. Zobacz, że przy ostatnich wyborach do RR jakoś specjalnie nie było chętnych kandydatów. Raptem 4 na 3 miejsca.

Do tego mamy już dość sporą stabilność prawną, a więc pomimo jakiś tam korekt to nijakich rewolucji nie robimy - siłą rzeczy atrakcyjność zasiadania w ZN jest delikatnie mówiąc średnia. Nie wiem czy w tej materii jest możliwość jakiegoś "życia politycznego". Może lepszym rozwiązaniem jest próba stworzenia tego nowego regionu, w takiej formule by sprawy wewnętrzne były na razie dość otwarte - dało by to pole do popisu dla "polityków", bo należało by cały wewnętrzny system regionu stworzyć. W tym widzę chyba jedyną drogę do zabawy w politykę, bo Bialenia jako całość jest politycznie i ustrojowo stabilna.
#29
Moje doświadczenie podpowiada, że efekt działalności w regionach jest zawsze skromniejszy niż w centrali. Można zrobić "getto" dla prawników, ale czy efekt będzie lepszy niż w przypadku "getta" dla Akrypów, czyli Dżamahiriji?
Ja akurat nie naciskałbym mocno na to, by prawo w Mikroświecie było niezmienne. Przede wszystkim się bawimy, więc jeśli korekta ustrojowa miałaby sprawić, że będziemy bawić się lepiej, to czemu nie?
Ja oczywiście nie jestem pewny, że to przyniesie jakiś wielki efekt, nie chcę tutaj nikomu mydlić oczu, że "znam receptę". Widzę jednak potrzebę jakiejś przemiany, żebyśmy całkiem nie zmienili się w "grzybową dolinę".
#30
(29-12-2021 11:59)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Przede wszystkim się bawimy, więc jeśli korekta ustrojowa miałaby sprawić, że będziemy bawić się lepiej, to czemu nie?
No oczywiście, ale jaka "korekta ustrojowa" miałaby do tego doprowadzić?

Bialenia jest republiką i tego raczej nie będziemy zmieniać... owszem możemy dokonać jakiś zmian w obrębie ZN - tylko co one miałyby zmienić? Zmiana formy kompletowania jego składu raczej nie doprowadzi do nijakich zmian. Bo generalnie ZN to ciało ustawodawcze... tutaj raczej należałoby się zastanowić jakie zmiany prawne byłyby potrzebne czy przynosiłyby pozytywne skutki aktywnościowe. Na chwilę obecną mamy bardzo dużą swobodę realizacji pomysłów obywateli, a ograniczeń specjalnie nie ma. Nie wiem co moglibyśmy zrobić inaczej. Oczywiście jedna sprawa nasunęła się już wcześniej czyli pewne uproszczenie Konstytucji by nie trzeba było jej zmieniać na skutek nowych pomysłów czy reagowania na aktualne potrzeby. Ale co w prawie moglibyśmy zmienić by pobudzić aktywność polityczną? Bo w innym zakresie jest bardzo duża swoboda...

Problemem jest raczej brak chęci do działania politycznego, co pokazuje ilość kandydatur tam gdzie są wybory. Ani na Prezydenta, ani do RR nikt się specjalnie nie pcha. Czy sądzisz, że wybieralność składu ZN coś by zmieniła? Co najwyżej byłby problem z kandydatami... i tyle. Oczywiście możemy wrócić do dawnej zasady, że Parlament, a obecnie ZN liczy ilość członków proporcjonalną do ilości aktywnych obywateli czyli 3, 5 lub 7 osób. Nie widzę przeszkód by taki eksperyment przeprowadzić, ale obawiam się, że niczego nie zmieni, bo skoro obywatele nie palą się do działań czy nawet głosowań w ZN to zapewne nie będzie mnogości kandydatów.

Z mikronacjami jest już tak, że największą aktywność uzyskuje się w trakcie tworzenia czegoś, a gdy to już działa to następuje stagnacja. Stąd moja propozycja by zrobić totalną zmianę w obecnej DB. Nowy region, na zupełnie innych zasadach - może to spowoduje "chęć do tworzenia".




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości