Według mnie przede wszystkim ma tu znaczenie zmiana warunków. Wojna się zmienia, niezależnie ile gier będzie się reklamować stwierdzeniem, że nie. Stany Zjednoczone wciąż próbują rozwijać się w kierunku starego konfliktu, co przydaje im się chyba tylko na bliskim wschodzie. Zapominają, że otwarty konflikt się teraz zwyczajnie nie opłaca. Priorytety się zmieniły. Społecznństwo się zmieniło, a wraz z nim reguły wojny. Na naszych oczach toczy się kilka konfliktów medialnych, bo zwyczajnie wmówienie wszystkim, iż ktoś nie ma racji jest bardziej opłacalne, niż wymuszenie siłą przyznania nam tej racji.
Dlatego nie ma się czego bać. O ile oczywiście jesteście Panowie (w co nie wątpię) ludźmi inteligentnymi, którzy oprą się propagandzie i rzetelnie sprawdzą, kto tak naprawdę ma rację. Jedyne, co możemy zrobić, to nie dać wejść sobie na głowę i nie dać komuś manipulować nami. Pójście do wojska już nie wystarczy, bo nie doczekamy się konfliktu o dawnych warunkach.