• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szynk "Pod Carskim Siołem"
#31
Czy w Brodrii kiedyś przeprowadziliśmy podobne szacunki?
#32
(28-06-2023 19:37)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Czy w Brodrii kiedyś przeprowadziliśmy podobne szacunki?

Z tego co ja wiem to tylko gdy rozmawialiśmy z Iwanem na temat liczebności sił zbrojnych Brodrii i Nan Di.

Fragmenty wypowiedzi Iwana:

Ja powierzchnię Brodrii liczyłem razem z Nan Di... Bez Nan Di wychodzi mi, że powierzchnia Brodrii to ok. 3 200 000 km2.
[...]
To jest kwestia, którą też wypadałoby poruszyć. Kiedyś prowadzono takie statystyki. Przeszukiwałem archiwalne forum pod tym kątem, ale nic nie znalazłem... Musimy zatem ustalić wszystko na nowo. Lepsze to o tyle, że mamy możliwość dopasowania wszystkiego pod siebie.
[...]
Skoro wzorujemy się na Rosji, to przy obliczaniu liczby ludności możemy przyjąć też mniej więcej obowiązujący w jej przypadku współczynnik osób na km2. W Rosji to ponad 8 osób. Ja bym trochę tę liczbę zwiększył i przyjął, że liczba osób na km2 w Brodrii wynosi 10. W tym układzie liczba ludności Brodrii wyniesie ok. 32 000 000.
[...]
I jest to całkiem dobra liczba... Nie jest przesadzona. W Nan Di, które wzorujemy na Chinach liczba ludności to ok. 50 mln osób. Myślę, że w naszych realiach te zależności są w porządku (w realu liczba mieszkańców Chin jest nieporównywalnie większa do liczby mieszkańców Rosji i chyba nie ma sensu tego kopiować).


Ja zachowałbym w Nan Di chyba te około 50 mln... co prawda odpadło 2-2,2 mln na rzecz Nowej Ordy, ale też można założyć pewien naturalny wzrost liczby ludności przez ten czas - 1,5 roku, ale w mikro czas szybciej płynie i te 4 procent nie jest przesadą. Na tej samej zasadzie ludność Brodrii mogła wzrosnąć podobnie czyli może to być obecnie ok. 33,5 mln.
#33
Panowie, nie wiem czy to jest ważne, ale skoro nastąpiło "rozbicie dzielnicowe", może warto by było zająć się jakimś ogarnianiem działów i przygotowaniem forum pod tę sytuację? Bardzo dużo rzeczy nam się rozpłynie jeżeli takowe nie zostaną przygotowane. W ostatecznym wypadku wraz z Rononem przeniesiemy się na oddzielne forum, które jestem w stanie przygotować dla Cesarstwa Nan Di.
[Obrazek: FlYScNM.png]
#34
W zasadzie już od dłuższego czasu debatujemy nad tym jak zachować wszystko co powstało w trakcie i powstanie po zakończeniu wojny domowej. Na tą chwilę wiemy jedynie że zostało nam lekko ponad 100 dni na namyślenie się i trzeba będzie albo przenieść się na inne forum albo zakładać nowe jak już zrobił to Aleksander Czerepach i jego GAN.
[Obrazek: 99527777916552115.png]
[Obrazek: 99527777916552134.png][Obrazek: 99527777916552295.png][Obrazek: 1141.png]
#35
Pytanie, czy już do tego nie dojdzie. Przykładowo Garmania ma już własne forum, a co do BFSRR, to zakładam, że akurat również na stanie pokój, choć pod znakiem zapytania zostaje jedynie Legion. Natomiast w sumie nie ukrywam, że tak jak raz już wspominałem, mam pewien plan na BFSRR, który jednak wymagałby pokoju.
Tow. Robert Drenin
Wiceprzewodniczący Rady Komisarzy Ludowych Związku Kolektywistycznych Republik Rad
#36
(28-06-2023 22:48)Robert Drenin napisał(a): Pytanie, czy już do tego nie dojdzie. Przykładowo Garmania ma już własne forum, a co do BFSRR, to zakładam, że akurat również na stanie pokój, choć pod znakiem zapytania zostaje jedynie Legion. Natomiast w sumie nie ukrywam, że tak jak raz już wspominałem, mam pewien plan na BFSRR, który jednak wymagałby pokoju.

Wiem że omawialiśmy już to zagadnienie prywatnie ale dalej nie wykluczam tego że Legion może wywołać kolejny konflikt zbrojny. Problem leży w tym iż ostatnio mam problem by wygospodarować sobie dość wolnego czasu by kontynuować swoja narracje. 
Jeżeli więc towarzysz stwierdzi iż nie ma czasu i chęci czekać na to aż taki dziad jak ja weźmie się do roboty to uszanuję tą decyzję i w zasadzie będzie można przystąpić do dzielenia zdobyczy. 
Może jakąś konferencję zorganizujemy i tam wszelkie dysputy terytorialne będziemy omawiać już dyplomatycznie.
[Obrazek: 99527777916552115.png]
[Obrazek: 99527777916552134.png][Obrazek: 99527777916552295.png][Obrazek: 1141.png]
#37
(28-06-2023 23:06)Albert Fryderyk de Espada napisał(a):
(28-06-2023 22:48)Robert Drenin napisał(a): Pytanie, czy już do tego nie dojdzie. Przykładowo Garmania ma już własne forum, a co do BFSRR, to zakładam, że akurat również na stanie pokój, choć pod znakiem zapytania zostaje jedynie Legion. Natomiast w sumie nie ukrywam, że tak jak raz już wspominałem, mam pewien plan na BFSRR, który jednak wymagałby pokoju.

Wiem że omawialiśmy już to zagadnienie prywatnie ale dalej nie wykluczam tego że Legion może wywołać kolejny konflikt zbrojny. Problem leży w tym iż ostatnio mam problem by wygospodarować sobie dość wolnego czasu by kontynuować swoja narracje. 
Jeżeli więc towarzysz stwierdzi iż nie ma czasu i chęci czekać na to aż taki dziad jak ja weźmie się do roboty to uszanuję tą decyzję i w zasadzie będzie można przystąpić do dzielenia zdobyczy. 
Może jakąś konferencję zorganizujemy i tam wszelkie dysputy terytorialne będziemy omawiać już dyplomatycznie.

Nie no, ja tam jeszcze mogę trochę poczekać. Aczkolwiek rzecz polega też na tym, by jednak też za długo nietrwała stagnacja. Najwyżej sam Towarzysz stwierdzi. Jeżeli uzna Towarzysz w pewnym momencie, że ciągle coś dochodzi, końca nie widać, a Legion tylko coraz dłużej znajduje się w stagnacji, to wtedy Towarzysz najwyżej napisze prywatnie mi (lub w wątku jakoś, to już od Towarzysza zależy), czy idziemy organizować konferencję w sprawie terytorium legionu itd. Ja tam nie będę ograniczać Towarzysza.
Tow. Robert Drenin
Wiceprzewodniczący Rady Komisarzy Ludowych Związku Kolektywistycznych Republik Rad
#38
(28-06-2023 22:24)Piotr Romanow napisał(a): W ostatecznym wypadku wraz z Rononem przeniesiemy się na oddzielne forum, które jestem w stanie przygotować dla Cesarstwa Nan Di.
Cóż to znaczy mieć w ekipie osoby w miarę młode... W zasadzie zdjąłeś mi z głowy "plan B".

(28-06-2023 22:48)Albert Fryderyk de Espada napisał(a): W zasadzie już od dłuższego czasu debatujemy nad tym jak zachować wszystko co powstało w trakcie i powstanie po zakończeniu wojny domowej.
Moim zdaniem najlepszym wyjściem byłoby założenie jednego forum, na odpowiednim poziomie oraz dobrze byłoby mieć do tego stronkę (dla umieszczania rzeczy trwałych oraz informacji na tyle ważnych by ich nie szukać w postach).

Co do strony to się dowiem... szablon strony Bialenii kupiliśmy na spółkę z Andrzejem (a ja w zasadzie do czasu odejścia z Bialenii ją tworzyłem - no poza podstawami informatycznymi, gdzie miałem konieczną pomoc). Muszę się dowiedzieć jak z dalszym wykorzystaniem tego szablonu... sprawdzę na dniach jak się dodzwonię do osoby, która to stawiała i to chyba na swoim serwerze. Gdyby się dało to mogę jak najbardziej utworzyć taką stronę dla naszego "rozbicia dzielnicowego" i powstałych z tego nowych (już niepodległych) państw.

Sensowność działania na niezależnych forach moim zdaniem jest niewielka... Po pierwsze działamy pojedynczo lub w parach, a na nagły przypływ mikronautów już od dawna nie ma co liczyć. Skończy się to jedno-dwuosobowymi forami, które szybko obumrą. Tak uczy nas doświadczenie...

Po drugie wspólne forum (ale musi być na odpowiednim poziomie technicznym) ułatwia komunikację między nami i wszelkie działania - tak współpracę, kontakty, jak i konflikty narracyjne. Znowu doświadczenie uczy, że nie chce nam się skakać po kilku forach... powinniśmy mieć to w jednym miejscu. Bo inaczej to szybko umrze, jak większość mikronacji gdzie działa minimalna liczba osób.

W zasadzie wiele zależy od tego jaka ma być ta przyszłość za 100 dni? Jeżeli kończy działanie Bialenia i Brodria (jako mikronacja) to zasadniczo pewnie można to miejsce wykorzystać i dotychczasowe fora zarchiwizować i w tym miejscu stworzyć miejsce do nowego działania. Przy okazji miałoby to ten sens, że działając dalej w nowej formule, ale w tym samym miejscu to jednocześnie w sumie zachowujemy i strzeżemy dziedzictwa państw, które działania zakończą. Do przedyskutowania... szczególnie z osobami, które dotychczas utrzymują serwer i domeny.

Jeżeli to się nie uda to moim zdaniem należy się skrzyknąć i stworzyć nowe miejsce, ale wspólnie... jakieś koszty oczywiście tego będą, ale rozbite na kilka osób nie będą w żaden sposób chyba problemowe. Nie chce się wypowiadać za Andrzeja, ale w razie czego można ewentualnie kupić jeszcze raz odpowiedni szablon strony (ale może to konieczne nie będzie, kwestia sprawdzenia i interpretacji zapisów prawnych dotychczasowego) i podpiąć pod to forum.
#39
Po co tworzyc cos na okres +/-2 mies wydawac pieniadze na cos co i tak pozniej bedzie martwe czy to przez pore roku czy nawet braki czasowe ze wzgledu na zycie poza komputerowe proponuje zachowac to jako tymczasowe archiwum i ew faktycznie we wrzesniu wrocic do tego stowrzyc cos nowego lepszego nie wymagajacego 12/7 aktywnosci na te chwile obecna proponuje abyscie sie zrelaksowali odpoczeli od tego wszytskiego nabrali sil witalnych i itp.
(-) Baltazar Ahmad Dostojewski

Imam/Strażnik Dwóch Meczetów/Kadi/Mufiti
#40
(29-06-2023 08:37)Baltazar Dostojewski napisał(a): ew faktycznie we wrzesniu wrocic do tego...
Przecież nie twierdzę, że trzeba to robić "już"... co nie zmienia faktu, że warto rozważyć i sprawdzić możliwości.

Nie wiem też co jest magicznego "we wrześniu"? Akurat jeśli chodzi o kwestie wolnego czasu na zabawę to raczej każdy z nas ma inne uwarunkowania realowe, a więc nigdy nie wybierzemy miesiąca, w którym będzie "najlepiej pasowało". Akurat w moim przypadku tegoroczny wrzesień to raczej miesiąc, w którym czasu na taką zabawę będę miał mniej niż w innych miesiącach (akurat mam zaplanowane dwa wyjazdy). Ktoś inny może mieć życia zaplanowane inaczej... nigdy tego nie zgramy, bo nigdy coś takiego się nie udawało. Doświadczenie uczy, że w sumie największa aktywność jest w miesiącach jesienno-zimowych, ale na to też nie ma reguły, bo akurat mamy czerwiec i aktywność wzrosła, choć zwykle latem spadała.

W naszym przypadku, skoro z Piotrem podjęliśmy pewną decyzję to zamierzamy kwestię Nan Di kontynuować... to, że nas nie było tutaj, nie oznacza, że przez ten czas nie byliśmy cały czas w mikroświecie obecni (nie jest to więc dla nas "powrót na chwilę"). Obaj się zgadzamy (i chyba nie tylko my), że rozdrobnienie forumowe nie jest dobrym rozwiązaniem. Warto po prostu rozważyć możliwości, wysondować co nam najbardziej będzie pasowało i jak możemy to zrealizować. To, że się nie spieszy zanadto - to wcale nie oznacza, że nie można i nie trzeba się do tego przygotować.

Jeżeli się przygotujemy i sobie pewne sprawy dogadamy to potem nawet czyjaś nieobecność przez jakiś (życie jest nieprzewidywalne) nie będzie stanowiła problemu w realizacji.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości