Ciekawe spostrzeżenia. Jakie wnioski byś z tego wyciągnął?
>Uczniowie mają telefony i tablety, po cholerę im podręczniki?
Mi tam lepiej się czyta na papierze.
>Aaa... czekaj, tak... Polskie szkolnictwo jest zacofane, a nauczyciele w polskich szkołach nie nadążają, tudzież wiedza u wielu z nich jest nieaktualna.
W edukacji nie ma nic gorszego niż nowinkarstwo. Te wszystkie postmodernistyczne pomysły typu "szkoła fińska" to absurd. Żeby się czegoś nauczyć, to trzeba poświęcić sporo czasu, a do tego w wieku szkolnym potrzebny jest przymus. Bycie zadowolonym i brak stresu nie jest celem edukacji. Jakoś tak się składa, że rozwijają się kraje, które mają ciężkie szkoły. Dla postmodernistycznych pedagogów największym złem jest "szkoła pruska", ale to właśnie te szkoły kształciły geniuszy, którzy zrobili z Niemiec potęgę i byli wykorzystywani również przy budowie potęgi Stanów Zjednoczonych. Coraz bardziej promowane szkoły bez ocen promują lenistwo i uczą nihilizmu.
Problemem polskiego szkolnictwa nie jest "zacofanie", ale coraz większe rozprężenie.