Rozumiem. Jak ustosunkowujesz się do realnego synodu amazońskiego? Pytam, bo skoro Ty bawisz się w kościół sam i ja tak samo, to może dałoby się to jakoś połączyć... Ronald Lasecki w jednym ze swoich artykułów przedstawił ciekawą koncepcję. Otóż, szansą na uniwersalność chrześcijaństwa byłoby przyjęcie założenia, że nauki Jezusa można dołożyć na dowolną kulturę. Np. Azjaci nie musieliby uważać go za następcę Mojżesza, ale Buddy lub Konfucjusza. Jak się do tego ustosunkowujesz? Czy chrześcijaństwo dałoby się nałożyć na nasz bialeński maizdaizm?
Zastanów się nad odpowiedzią, bo za to już na pewno chcieliby spalić Cię na stosie.