Bialenia nie dzieli Brodryjczyków. O Brodrii okazjonalnie przypominają sobie cztery osoby i każda z nich chce rządzić. Dalsze dzielenie musiałoby przybrać formę ćwiartowania.
Z tego co wiem, Jan i tak zamierza się koronować. Będą więc znowu dwie Brodrie. Może zamiast prowadzić nieustanne rozmowy i zawierać pakty, które po tygodniu stracą znaczenie, niech każdy robi swoje. Może w oparciu o rzeczywiste działania, a nie mgliste plany uda się coś trwałego zbudować? Niech wygra bardziej wytrwały, aktywniejszy, mający bardziej pociągającą wizję. Chyba tylko to pozostało, jeśli dogadać się nie możecie, a jak już się dogadacie, to siada aktywność i cykl zaczyna się od początku.