ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):Ale jeżeli bym miała odchodzić z Bialenii, nawet nie odważyłabym się w jakikolwiek sposób jej przenosić do Wandystanu ani niszczyć. Po prostu bym zostawiła to innym do zabawy, a sama np. założyła nowe miasto tam, nie mające żadnych związków z Fatimą.
I ja postąpiłem tak samo, gdy na dwa lata opuściłem Bialenię. Tylko obecnie nie opuszczam Bialenii (przykro mi, że Ciebie tym rozczarowuję), ani nie porzucam prowadzonych przez siebie przedsiębiorstw - chce prowadzić je dalej. Na skutek zmian ustrojowych oraz w sumie niechęci do prowadzonych przeze mnie działań na terenie gdzie prowadziłem dotychczas tą działalność przenoszę ją prostu w inne miejsce - czyli na tereny Rzeszy.
Nie ma mowy o niszczeniu czegokolwiek - wprost przeciwnie przedsiębiorstwo zostaje rozbudowane i unowocześnione. Dalej będzie produkować statki i okręty w Republice Bialeńskiej oraz bynajmniej nie wypiera się swojej historii. Co więcej ta historia była i pozostanie opisana na stronie stoczni. Wszelkie przeszłe informacje zostały zachowane i stanowią ważny element historii przedsiębiorstwa pomimo tego, że zmienia nazwę i lokalizację.
To jest normalne działanie biznesowe... Przedsiębiorstwa z różnych przyczyn zmieniają nazwy i lokalizację - działają dalej w nowym miejscu np. tam gdzie jest to korzystniejsze. Jeżeli uważam, że na skutek zmian jakie się dokonały na terenie DB, działanie prowadzonego przeze mnie przedsiębiorstwa będą utrudnione to je przenoszę w inne miejsce. Przedsiębiorstwa to nie miasta... normalnym jest, ze zmieniają lokalizacje, nazwy, a często i profil produkcji. Opuszczają stare obiekty i budują nowe... to zupełnie normalne.
W zasadzie to kompletnie Ciebie nie rozumiem - przecież to Ty dość dobitnie domagałaś się abym wyniósł się z terenu DB z kierowanymi przeze mnie Siłami Zbrojnymi, co (choć nie muszę) uczynię - tylko stopniowo, bo wymaga to czasu na dokonanie zmian restrukturyzacyjnych. Jednocześnie robi się jakaś dziwna "gównoburza" gdy robię to samo z prowadzonymi przez siebie przedsiębiorstwami... sądziłem, że się ucieszysz.
Przy okazji to przecież nie "zwijam betonu do kieszeni" - przenoszę przedsiębiorstwo (sprzęt i część pracowników), pozostaje Wam sam obiekt, który możecie zagospodarować wg swojego uznania. Nawet nazwę zmieniłem - abyście mogli sobie ją wykorzystać, jeśli zechcecie (bo Wam chyba do klimatu pasuje). Same logo traktuję jako swoją "własność intelektualną", stąd je wykorzystuje w nowym miejscu... musicie zrobić sobie nowe w razie czego.
_________
Przy okazji jedno z miast (tam gdzie teraz będzie stocznia i 6 BMW nazwałem Sateda.