Iwan Pietrow napisał(a):Nigdy nie było mowy o tym, że Brodria przestała istnieć. To, że ktoś sobie kiedyś tak postanowił, bo chciał ze swoimi brudnymi łapskami wejść na Nordatę, nie uprawniało kogokolwiek do decydowania o tym, żeby wykreślić z map jedną z najstarszych mikronacji w regionie.
Dawna Brodria sama wykreśliła się z map... poprzez brak istnienia.
Bo czy można w jakikolwiek sposób wykazać, że w chwili gdy ten teren zagospodarowywał Sunderland istniała w jakikolwiek sposób Brodria? Czy w chwili gdy Suderland zajmował te ziemie była jakakolwiek reakcja ze strony kogokolwiek, kto dawniej prowadził kraj zwany Brodrią? Czy ktoś wtedy argumentował, że ten teren nie jest OBPP?
Iwan Pietrow napisał(a):Jak dobrze pamiętam, to jeszcze te dwa-trzy lata temu w mikroświecie była taka niepisana zasada, że mikronację uznaje się martwą wtedy, kiedy zostanie w tej sprawie wydane stosowne oświadczenie, akt, cokolwiek przez uprawnioną do tego osobę.
Pomijając już fakt, że dawni Brodryjczycy (nawet jeśli byli obecni w mikroświecie) sami nie byli i nie są zgodni, kto miałby być tą "uprawnioną osobą" - bo tak mi się zdaje, że niejeden rościł sobie pretensje do bycia tym "jedynym uprawnionym" - to jak słusznie argumentuje Alija mikronacja stawała się martwa, gdy faktycznie przestawała działać i... znikała z sieci, a tak było w przypadku Brodrii.
Iwan Pietrow napisał(a):Wobec tego, jak już wspomniałem, uznanie Brodrii za państwo martwe i nieistniejące było nieporozumieniem i wymysłem żądnego pikseli szaleńca oraz troglodyty, który za nic miał sobie prawo międzynarodowe i ogólnie respektowane zwyczaje.
Jakie "prawo międzynarodowe" i jakie "ogólnie respektowane zwyczaje" masz na myśli?
Wskażesz istnienie jakiego mikronacyjnego "prawa międzynarowego" w tej materii? Jakoś się nie spotkałem... Chyba, że odwołujesz się do prawa i zwyczajów realowych? Tylko, że akurat w tej materii to "zwyczaj" jest dość prosty - aby mianować się państwem potrzeba dwóch czynników:
- fizycznego panowania nad terytorium,
- uznania na arenie międzynarodowej.
W przypadkach skrajnych wystarcza jeden z tych czynników, ale z zasady bywają spełnione obydwa.
Czy w chwili gdy Suderland zagospodarowywał tamte ziemie ktokolwiek z Was uważających się za "uprawnionych" do roszczenia sobie pretensji do terenów po dawnej Brodrii oprotestowywał fakt, że tamten teren nie jest jednak OBPP i Suderland nie może go zagospodarować? Czy wskażesz jakiekolwiek tego przykłady, jakiś link, cokolwiek?
Taki argument można by ewentualnie przyjąć - gdyby nawet w oparciu o nie swoje fora jakaś grupa Brodryjczyków (emigrantów itd.) zgłaszała "protest", co do działania Suderlandu. Można coś takiego wskazać? Co więcej... czy w chwili gdy "przez chwilę" ponownie zaistniała Brodria to ktoś zgłaszał pretensje do faktu zajmowania części ziem tej dawnej Brodrii przez Suderland?
Tak się składa, że Suderland zarówno "fizycznie" zagospodarowywał ziemie, których kawałek faktycznie niegdyś należał do Brodrii to był państwem uznanym na arenie międzynarodowej Mikroświata, a nikt wówczas nie zgłaszam protestów, co do zagospodarowywanego przez ten kraj terytorium. Co więcej gdy usiłowałem zrobić mapę polityczną Nordaty (czyli podziału ziem) to nikt jakoś nie zauważał problemu nachodzących na siebie terenów... Akurat to ja usiłowałem tego dociec i przedstawiałem do rozwiązania problem "terenu spornego". To nie jacyś Brodryjczycy... którzy w tej materii byli raczej nieaktywni i jedynym Twoim, Iwanie działaniem było podlinkowanie mi starej mapy z 2016. Link oczywiście nie działa, bo i Brodrii ponownie nie ma, ale zapisałem sobie zarówno te linkowane przez Piotra, jak i przez Iwana.
Jaki był tego efekt? Ano taki, że "społeczność międzynarowa" Nordaty była za "obcięciem terenu, tak aby nie było sporów"... brak było jakichkolwiek wypowiedzi w tej materii ze strony kogokolwiek roszczącego sobie prawa do dawnej Brodrii. Czemu wtedy, pomimo obecności nie zgłaszałeś Iwanie protestów... a był to przypomnę czas, kiedy Bialenia i Suderland były skonfliktowane na skutek działań ówczesnego ich Prezydenta (którego zresztą potem sami "wykopali") czyli była duża szansa na przychylność ze strony Bialenii?
A te "ogólnie respektowane zwyczaje"? No cóż... są takie, że jak na jakimś terenie przestaje funkcjonować państwo, ziemia "leży odłogiem" to staje się ten teren OBPP i można go zagospodarować.
Iwan Pietrow napisał(a):Biorąc pod uwagę przytoczone fakty tym bardziej niezrozumiały jest brak reakcji rządów sojuszników Brodrii, w tym m.in. rządu bialeńskiego na bezczelne i bezprawne działania jojofaszystów z Suderlandu, którzy z brodryjskich terenów postanowili sobie zrobić skansen, niszcząc je kompletnie i pozbawiając jakiegokolwiek charakteru i poziomu.
Jakie "fakty"? Faktem jest, że w chwili gdy na tym terenie rozpoczął działania Suderland to żadnej Brodrii już dawno nie było.
A jaka miałaby być "reakcja rządu bialeńskiego"? Przecież gdybyśmy wówczas uznawali, że Suderland nie ma prawa zagospodarować terenu OBPP, który niegdyś należał do Brodrii - to byłaby to reakcja podobna do działań Sarmacji, która w ten sam sposób przez długi czas odmawiała Bialenii prawa do istnienia i gospodarowania ziemiami, na których dawniej przecież istniało inne państwo... tyle, że chwili gdy Bialenia te ziemie przejmowała już dawno nie istniało, podobnie jak Brodria w chwili przejmowania tych ziem przez Suderland.
Iwan Pietrow napisał(a):Jeśli dogorywający Suderlandczycy mają choć za grosz przyzwoitości, to wycofają się z zajętego terytorium i przeproszą za swoje parszywe czyny.
Generalnie to teraz macie doskonałą okazję by się jakoś dogadać... Brodria nie istnieje (i trudno temu zaprzeczyć, bo nijak nie można wskazać funkcjonowania tegoż państwa), ale Iwan najwyraźniej czuje się reprezentantem narracyjnej ludności na tamtym terenie. Suderland zawiesił działalność, choć czytelnie deklaruje restytucję swojego państwa niebawem ("tego lata"), a do tego na jego dawnym terenie trwa narracyjna wojna domowa (pomiędzy nacjonalistami i komunistami). Jak dla mnie to doskonała okazja by wpisać to wszystko do tej narracji i sobie kwestie granic ustalić... co zresztą przy odrobinie chęci i wyobraźni mogłoby by być dość ciekawe narracyjnie. Ale w sumie wybór należy do Was... na siłę i tak nikt nic nie zrobi, bo w mikroświecie się nie da.