22-09-2020 08:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-09-2020 08:51 przez Ametyst Faradobus.)
Już od dawna obiecywałem, że zajmę się projektowaniem kolonii karnej na jednej z Wysp Przyjaźni (bodajże miała być to najbardziej oddalona od archipelagu Kamisa). Myślę, że jest najwyższa pora, aby się tym zająć na poważnie. Pozwolę sobie nieco szerzej opisać pomysł, który się zrodził u mnie w głowie. Inspirowałem się kilkoma typami więzień z różnych krajów i tym sposobem wpadłem na pomysł wybudowania trzech "stref".
Bialenia jest dosyć duża, więc nie oszukujmy się, że na tej jednej wyspie pomieścimy wszystkich przestępców. Możemy jednak uznać, że zarezerwujemy ją dla większości tych co bardziej groźnych. W mojej opinii powinno się tam zsyłać:
a. ludzi skazanych za określone, to znaczy poważne, przestępstwa niezależnie od długości wyroku,
b. ludzi skazanych na więcej niż pięć lat niezależnie od rodzaju przestępstwa (z małymi wyjątkami),
c. skrajnych recydywistów, których należy odizolować od zdrowej tkanki społeczeństwa,
d. szczególne przypadki - w tym najgroźniejszych przestępców.
Teraz kilka słów o każdej z trzech stref, którą proponuję wybudować.
Strefa pierwsza - kolonia-osada (ok 70% populacji więźniarskiej)
Przeznaczona będzie dla mniej groźnych przestępców (np recydywistów, którzy kradli batony, skazanych na stosunkowo krótkie wyroki, dokonujących przestępstw niezagrażających życiu i zdrowiu ludzi, takich których ścisła izolacja nie ma sensu) oraz tych więźniów strefy drugiej (o niej za chwilę), którzy wykazali się poprawą w ciągu pierwszej połowy odbywanego wyroku. Mój pomysł jest taki, że na wzór rosyjski należy wybudować dwie albo trzy osady-gospodarstwa. Więźniowie będą tam mieszkali stosunkowo komfortowo, wybrani będą mogli ściągać tam bliskich, a pozostałym będą przysługiwały dłuższe wizyty. Będą oni zobowiązani do stosunkowo lekkiej i w miarę możliwości związanej z ich fachem pracy w wymiarze np 5 dni w tygodniu, a poza tym uzyskają możliwość w miarę swobodnego poruszania się po wydzielonej części wyspy na określonych zasadach. Będą mieli też okazję nauczenia się zawodu i brania udziału w programach resocjalizacyjnych, z których część będzie obowiązkowa. Straży nie będzie dużo i pełnić będzie raczej funkcję służby porządkowej. Osadzenie w strefie pierwszej będzie wyrazem zaufania, a złamanie zasad poskutkuje przeniesieniem do strefy drugiej, a w skrajnych przypadkach - do trzeciej.
Tego rodzaju kolonie mogłyby powstać także na terenie Bialenii i Anatolii - tam trafialiby ludzie, których nie trzeba od razu zsyłać na Kamisę.
Strefa druga - kolonia zaostrzonego reżimu (ok 25% populacji więźniarskiej)
Jedna kolonia przeznaczona dla tych co bardziej groźnych przestępców, którzy póki co nie wykazują chęci poprawy (pospolici bandyci, członkowie zorganizowanych grup przestępczych, poważniejsi recydywiści, ludzie których trzeba odizolować i poddać większemu rygorowi).
W tym przypadku inspirowałem się francuskimi koloniami karnymi w Gujanie. Co prawda tam istniały regularne obozy koncentracyjne ze śmiertelnością na poziomie bodajże 75%, biciem i pożeraniem przez komary (Francja do dzisiaj nie przeprosiła, ale to jest imperialistyczne państwo bandyckie). My do takich okrucieństw się uciekać nie zamierzamy, ale sam koncept jest podobny, głównie ze względu na tropikalny klimat. Więźniowie będą skoszarowani w blokach, gdzie spędzać będą czas poza pracą. Będą też oznaczeni w określony sposób (jakieś śmieszne stroje). Będzie się ich wykorzystywać do cięższych prac (wyręb drzew, prace porządkowe, budowa dróg i budynków) pod ścisłym okiem straży. Mimo to osoby rokujące poprawę będą miały możliwość nauki zawodu, uzyskiwania kolejnych przywilejów w zakresie widzeń itp, rozrywki, uzyskania lżejszej pracy, zmniejszenia jej wymiaru i starania się o przeniesienie do strefy pierwszej lub przedterminowe zwolnienie.
![[Obrazek: lfMtVr5hkFeGy4dMaEf3XUQr76d.jpg]](https://image.tmdb.org/t/p/w780/lfMtVr5hkFeGy4dMaEf3XUQr76d.jpg)
Strefa trzecia - kolonia specjalna (ok 5% populacji więźniarskiej)
Jedna kolonia przeznaczona dla ludzi skazanych na dożywocie lub długoletnie wyroki, sprawców najcięższych przestępstw (maniacy, pedofile, terroryści, groźni mordercy, przywódcy zorganizowanych grup przestępczych), a także dla więźniów, którzy notorycznie łamią regulamin i są groźni dla otoczenia. Tu inspirowałem się najcięższymi więzieniami dawnego związku radzieckiego np rosyjskim Czarnym Delfinem, kazachstańskim Czarnym Berkutem, białoruskim więzieniem w Żodzinie etc. Więźniowie będą poddani ścisłej kontroli, cały czas spędzać będą w celach (pomijając krótki spacer w innej celi bez dachu), poddani całkowitej izolacji z ograniczonymi możliwościami kontaktu ze światem. Jedynie w wybranych przypadkach będą mogli starać się o pracę. W przypadku skazanych na dożywocie nie przewiduję możliwości przeniesienia, co najwyżej zwolnienia po kilkudziesięciu latach. Ta strefa będzie ściśle strzeżonym blokiem, gdzie liczba strażników trzykrotnie przewyższy liczbę więźniów. Takie jądro ciemności.
Oczywiście chciałbym nadać temu miejscu jakąś śmieszną, nieoficjalną nazwę typu Różowa Sowa.
(gdybyście potrzebowali więcej materiałów o takich ciupach to mam bogate zbiory, ale w 90% po rusku)
Poza tym na wyspie powstaną oczywiście mieszkania dla załogi poszczególnych więzień (strażnicy i pracownicy techniczni), ich rodzin (a zatem cała infrastruktura - szkoła, sklepy, poczta), a także specjalne miejsca odosobnienia dla vipów. Chodzi o to, że kiedy np w ręce naszych wojsk dostanie się jakiś szczególnie ważny jeniec to będzie się go transportować na Kamisę, gdzie dostanie swój domek z ogrodem i zostanie odizolowany we w miarę komfortowych warunkach. Na wypadek wojny można też przygotować miejsce pod obóz jeniecki.
Co do pracy więźniów to powinna być ona organizowana tak, aby po pierwsze wypełniała bieżące potrzeby kolonii, a po drugie odpowiadała na potrzeby społeczne całego kraju. Chodzi o to, aby osadzeni czuli, że wykonują coś pożytecznego i że ich praca nie jest bezcelową katorgą. W koloniach-osadach można też wprowadzić drobne wynagrodzenie, którego część będą mogli wydawać na bieżąco, a część będzie odkładana, aby przy wyjściu mieli coś odłożone na nowy start. Dajmy na to więźniowie ze strefy drugiej zajmą się wyrębem lasu, w strefie pierwszej istnieć będą stolarnie, gdzie wykwalifikowani fachowcy będą tworzyli meble do szkół albo instytucji. Jeżeli więzień zdecyduje się podwyższyć swoje kwalifikacje to otrzyma nieco większe wynagrodzenie. W ten sposób branie udziału w tego rodzaju resocjalizacji stanie się dla nich opłacalne i atrakcyjne.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus
Ametyst Faradobus
Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)

