• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dziennik budowy
#1
Dziennik Budowy
Dzień 1


Postanowiłem odwiedzić swój nowy nabytek, który wygrałem w karty z miejscowym pasterzem kóz dostałem jako lenno. Cóż, powiem tylko, że ubiłem dobry interes. Jest to bowiem lukratywna działka, na której bialeńskie władze zamierzają niebawem wybudować autostradę. Zapytacie, skąd to wiem. Otóż, ja jestem w bialeńskich władzach powiedziała mi szeptucha. Rozmawiałem o tym pomyśle ostatnio z kulegami w lukratywnym klubie Andżela (wcale nie byli to pasterze kóz - skąd ten pomysł?) - wszyscy stukali się w łeb. Jeszcze zobaczymy, kto tu będzie się śmiał.

Oczywiście mój plan jest taki, żeby zaczekać, ew. dać łapówkę/zagrozić zwolnieniem pani Krysi - mojej sekretarki a zarazem kuzynki żony Dyrektora GDChBA legalnie wpłynąć na szefa Generalnej Dyrekcji Chodników Bialeńskich i Autostrad, by szybciej zaczął budowę. Wiadomo, potem tylko wywłaszczenie i sowite odszkodowanie - czysty zysk.

[Obrazek: old-grey-headed-men-are-footage-073539245_iconl.jpeg]

Minister Medycejski gra z kulegami w karty.

No więc po wcale nie takiej krótkiej, za to na pewno wyboistej jeździe miejscową podmiejską linią W-11 (Faradobajskich Zakładów Wielbłądzich) dojechałem do swojej działeczki. No i jak mie szlag jasny nie trafił, krew nagła zalała, jak to zobaczyłem... Już wam mówię czemu. 

Przed planowanym wywłaszczeniem chciałem jeszcze trochę zrelaksować się na swoim nowym terenie. Wiecie, jakieś rybki połowić (choć pewnie nic by z tego nie było, bo ci złodzieje z BZW nie zarybiajo, ino kradno), wódeczki się napić, zapolować na miejscowe gatunki chronione - wszystko to, co prawdziwy Poleszuk lubi najbardziej. No i na tej działce miał być las i jezioro. A tymczasem, ja przyjeżdzam a tam nie ma. Oto co zastałem:

[Obrazek: 1*7u-yl8kY5X3KxVW594_8Wg.jpeg]

Mój nowy nabytek: chuj, dupa i kamieni kupa


Przechodził akurat jakiś facet z tragarzami, to go pytam: 

- Panie, gdzie ten las, co miał tu być? 
- A, był tutej taki jeden ostatnio z kulegami, wzięli las i wycięli. Mówili że z centrali, jakieś ważniaki, to żem wiencoj nie pytoł.

Dzwonię zatem do tego skurywysyna Stacha (tego, od którego wygrałem to w karty i powiedział, że to dobra ziemia, ta ziemia jest). Odbiera Jadzia, jego żona. Pytam: 

- Jest Stachu w domu? 
- Nie mo. - Słyszę w odpowiedzi.

To już było za wiele. Krzyczę jej do słuchawki: Kurwa jego mać, po co on tam pojechał do centrali, mój las wycioł, po mojem chodził, moje piniądze zabrał?! Kto mu dal takie pozwolenie?! Ty mu powiedz temu skurwysynowi, gdzie on pojechał, bo go szlag jasny trafi, krew nagla zaleje. Wygolił las, po jaką cholerę miał tam z tą naszą bułą jechać do lasu i powycinać nasz las?!

Rozłączyła się. A może to zasięg się urwał na tym zadupiu, albo znowu zapomniałem doładować impulsy. Nieważne, ważne było to, że ja byłem tu, w środku stepu i jakichś kurwa kamieni, a Stachu tam w centrali, w Wolnogradzie. Pewnie teraz siedzi, wódkę pije i swoją głupią mordę ryje. Dobra kurwa -  pomyślałem - chociaż Bieleński Skarb Państwa ocyganię na hajs z ziemi. 

Wyciągam mapę, co by zobaczyć, jak ta głupia autostrada ma przebiegać. Patrzę i patrzę no i nie ma. Czyżbym pomylił dokumenty? Nie, jest w porządku - na okładce wyraźnie stoi: Planowane inwestycje chodnikowe i drogowe - ŚCIŚLE TAJNE. No to o co chodzi?! Otwieram jeszcze raz na właściwej karcie, patrzę, obracam i... jak mnie chuj nie strzeli (znowu!). Wicie co się okazało się? Jak wybierałem teren, to mapę inwestycji czytałem do góry nogami...



#2
Dziennik Budowy
Dzień 2137


Już nawet nie wiem, który to dzień zmagań z przeciwnościami losu i brodryjskimi niewolnikami brodryjską tanią siłą roboczą. Ostatnio byłem na badaniach w Choroszczy i zabrali mi komórkę, więc straciłem rachubę czasu i nic pisałem. 

No ale, ku memu zdumieniu, prace idą nawet nieźle. Myślę, że już niebawem przejdziemy do wykończeniówki i będzie można otwierać podwoje dla hazardzistów i kurwiarzy bialeńskich rodzin z dziećmi na all excuse me. 

Te ruiny, co tu były, kazałem wyburzyć, bo ani to ładne, ani przydatne. Poza tym, nie były objęte ochroną konserwatorską, bo na Anatolii jedyny konserwator, o jakim słyszeli, to taki od naprawy zbiorników z wodą.

Postanowiłem też zbudować świątynię Zielonego Kościoła, bo wiadomo, że czasem przyjadą tacy turyści, co to lubią pozwiedzać "zabytki", więc zawsze jakiś hajs z biletów wpadnie.

Poniżej kilka zdjęć. Zobaczcie sami, że imigranci z Brodrii, wsparci miejscową ludnością nawet szybko się uwijają.

[Obrazek: Construction_site_in_Calahonda%2C_Spain_2005.jpg]

[Obrazek: oni1wlvhx83h6hihe4ku.jpg]

[Obrazek: 5a825388a3106e7d2d730b2e.jpeg]



#3
Dziennik Budowy
Dzień n+1

Budowa trwa, dziś z okazji Święta Pracy odwiedziła mnie zagraniczna delegacja ludzi ciężko pracujących: teologów, magów i prawników. Oprowadziłem ich po terenie budowy.




#4
Dziennik Budowy
Dzień n+21^3-7/8

Ja jestem tym, który całą Rzeszę zrobił
I wszystkie w niej lenna załatwił
Ja jestem tym, który wody i wielką powódź stworzył
Ja jestem, który dziecko matce Jego zrobił
Który rodzicem jest...

Ja jestem tym, który niebo stworzył
I tajemnice widnokręgów jego
I duszę Patrona w nie włożyłem.
Ja jestem tym, który gdy oczy otwiera
Jasno się staje się
A gdy je zamyka - ciemność się staje się
Niedziela wieczór i hómor zepsóty

Gdy Ja rozkazuję - wody Auttery płyną
Ale dziadowie nie znają dla Jego imienia

Kiedy Lew Wolnogradu dotarł do umiłowanego przez Allaha lenna Al Quochq'odan nakazał zwołać wszystkich tych, którzy do tej pory znaleźli tu miejsce zamieszkania. Ze wszystkich stron emiratu nadciągnęły kobiety, dzieci oraz nieliczna grupa mężczyzn. Na samym początku Faradobus nakazał przeprowadzić spis tych, którzy płacą tu podatki - okazało się, że jest ich łącznie sześćset sześćdziesięciu sześciu ludzi ziemskich z czego osiemdziesięciu ośmiu zamieszkuje w wiosce, która docelowo ma się stać stolicą ziemi, tej ziemi (lennej). Obwieścił też, że emirat został stworzony po to, aby być ładnym buforem u wschodnich granic Socjalistycznego Sułtanatu Faradobaju, który jest dla Al Quochg'odanu jak starszy brat. Zapowiedział także ściągnięcie tu profesjonalnych ekip budowlanych w celu uczynienia z centralnej miejscowości czegoś, co chociaż odrobinę będzie przypominało miasto rezydencjonalne, a co być może kiedyś stanie się miastem lennym. Ogłosił też wysokość czynszu na rzecz zarządcy, a po rozmówieniu się z malkontentami przez negocjatorów z Bialeńskich Bojówek Faradobusów zdecydował o konieczności ustanowienia gwardii lennej. W tym celu grupę ochotników zabrano do Faradobaju w celu ich wyszkolenia, a na miejscu pozostawiono dwie spośród drużyn wartowniczych Bialeńskich Bojówek Faradobusów. Regularnie też emirat nawiedzał będzie faradobajski szwadron Żandarmerii Rzeszy. Lew Wolnogradu zapowiedział też, że wszyscy krnąbrni chuligani będą zabierani do Faradobaju w celu ich reedukacji.

[Obrazek: Obraz.png]
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#5
Dziennik Budowy
Dzień n+22^3-7/8

Dzień po wizycie tymczasowego rządcy emiratu mieszkańców ogarnęła euforia i w radości przystąpili do budowy potęgi lenna. Aby zagrzewać ich do tej walki o lepsze jutro do Al Quochq'odan przybył zespół muzyczny z Dobaju, który wykonał w lokalnym narzeczu pieśń o sułtanie profesorze Ametyście:

prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#6
Dziennik Budowy
Dzień 213,(7)

[Obrazek: Obraz.png]

To już się dzieje na naszych oczach! Po przybyciu nowego, tymczasowego zarządcy budowa centrum lenna ruszyła pełną parą. W końcu chodzi o to, aby ciężarówki z dobrami zaczęły jak najszybciej jeździć do Faradobaju, a nie na odwrót. Przyszła stolica o tej samej nazwie, co Emirat powstanie niedaleko granicy z posiadłością Ametysta Faradobusa, co pozwoli na szybką i ścisłą integrację obydwu latyfundiów, które za niedługo połączy dobrobyt zbudowany na wartościach.

W miejscowości stoi już placówka Poczty Bialenii, Zielony Meczet oraz bar publiczny, w którym alkohol można spożywać. Równocześnie na wybrzeżu powstaje druga inwestycja w postaci osady portowej, w której będą cumowały głównie jachty i łodzie patrolowe. Budowa portu z prawdziwego zdarzenia nie ma sensu, bowiem tuż obok znajduje się faradobajska Al Faktorija, od której dostawy do Al Quochq'odanu powinny być uzależnione. Poniżej mapa tej części Emiratu:

[Obrazek: obraz.png]
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#7
Dziennik Budowy
Dzień wypłaty zasiłków

Od kiedy znacząca część aktywnych zawodowo (myślistwo, łowiectwo, żebractwo) mężczyzn z ucywilizowanej części emiratu trafiła do szeregów przyszłej gwardii lennej miejscowe kobiety pozostały bez środków do życia. Szczęśliwie już po kilku dniach niedaleko granicy lenna, w Socjalistycznym Sułtanacie Faradobaju powstały specjalne folwarki, które mają za zadanie dostarczanie mieszkańcom Al Quochq'odanu różnego rodzaju dóbr potrzebnych do zaspokojenia podstawowych potrzeb, a także do budowy obiektów. Dziś pierwszy transport trafił na miejsce: mieszkańcy mogą bezpłatnie otrzymać deputat w postaci najlepszych, gotowych do przygotowania produktów z menu jadłodajni McFerdek. Jeżeli smaki te przypadną im do gustu i koczkodańczycy uzależnią się od nich Kompania Faradobusów planuje otwarcie na miejscu kolejnego lokalu sieci.

[Obrazek: 85_24_11_21_12_47_47.jpeg]
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#8
Dziennik Budowy
Dzień przełomu

Po wypłacie zasiłków i zapewnieniu tym koczkodańczykom, którzy pozostali przy życiu podstaw dalszego funkcjonowania przyszedł czas na zmotywowanie ich do pracy. Z Faradobaju na miejsce przybyli specjaliści z zakresu rolnictwa. Już niebawem terytorium emiratu pokryją olbrzymie połacie pól uprawnych, ale aby to się dokonało należy przystąpić do swego rodzaju rewolucji neolitycznej - to znaczy nauczyć miejscowych sztuki nowoczesnej uprawy ziemi, tej ziemi. Aby proces ten przebiegł szybciej wraz z nauczycielami oraz pomocnikami - żołnierzami Bialeńskich Bojówek Faradobusów do Al Quochq'odana przybył także zespół muzyczny Kamala Keila z Srumbuktu, który wykonuje piosenki motywacyjne.

prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#9
Dziennik Budowy
Dzień walki z pragnieniem

Dla ludności Emiratu nastał dziś dzień szczęścia. Władze lenna wraz z doradcami z Faradobaju długo zastanawiały się, jak najbardziej skutecznie gasić pragnienie w tym nieprzyjemnym klimacie. Próby odsalania wody morskiej okazały się takim sobie rozwiązaniem. Ostatecznie zdecydowano się na wymianę kulturową. Prosto z Polesia, z lenn Jaruzelima i Mockeryshire, do Al Quochq'odana docierają beczki ze słynnym kwasem chlebowym, który jest prawdziwą wodą życia. W wyznaczonych punktach ustawiają się długie kolejki, aby odebrać swój przydział. Docelowo w Emiracie powstać mają samodzielne wytwórnie tego bożego trunku.

[Obrazek: 99527777916551989.jpg]
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
#10
Dziennik Budowy
Dzień kota (nowego stylu)

Dynamiczny rozwój Emiratu powoduje, że stale konieczne są nowe inwestycje. Zarządca lenna podjął więc decyzję, aby oprócz powstającej ciągle stolicy wybudować kolejną miejscowość z prawdziwego zdarzenia, która zostanie założona pomiędzy centrum i posterunkiem Żandarmerii w Kartoflelekalcie. Aby to stało się możliwe konieczne jest wybudowanie dróg zgodnie z planami budowy dróg, które aktualnie - to jest zimową porą - powstają w urzędzie emirsku... emirskim. Przed przystąpieniem do właściwych prac, gdy na wiosnę wyjdziemy z budową ulic i ulic, w teren wysłano członków Dziadenratu, czyli tradycyjnej starszyzny klanowej. Sprawdzą oni, czy projekt jest zgodny z tradycją i udzielą mu swojego błogosławieństwa. Poszanowanie dla lokalnych Tradycji (zwaną w tej części Anatolii Szurią) i struktur rodowych jest bowiem dla władz Emiratu podstawą pokojowego rozwoju.

[Obrazek: 85_17_02_22_10_55_53.jpeg]
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości