14-02-2022 21:50

Uroczystość zaprzysiężenia 33. Prezydenta Republiki Bialeńskiej
Główna sala Zgromadzenia Narodowego Republiki Bialeńskiej wypełniona była po brzegi deputowanymi, zagranicznymi gośćmi oraz dziennikarzami. W jej pierwszym rzędzie na honorowych miejscach siedziało dwóch kandydatów na stanowisko Prezydenta – Tymoteusz Piechota i Iwan Pietrow. Ze zniecierpliwieniem oczekiwali oni ogłoszenia wyników wyborów. W powietrzu czuć było podniosłą atmosferę.
„Jeszcze tylko 5 minut” – patrząc na odświętny zegarek pomyślał jeden z zestresowanych członków Zgromadzenia – pastuch Zahid z dalekiej Dżamahiriji, który na co dzień pracował ciężko w polu i reprezentował interesy „centrali” na miejscu. Ubrany był w źle skrojony i przyciasny garnitur, który zakładał tylko wtedy kiedy przyjeżdżał do Wolnogradu. Zdecydowanie lepiej czuł się w swojej codziennej dżalabiji. „Przeklęta moda przyjezdnych! Czemu nie możemy chodzić na naszej ziemi w swoich tradycyjnych strojach?!” – myślał, kiedy w drzwiach za główną mównicą pojawił się Prezydent Andrzej Ordyński.
„Baczność!” – padła komenda straży prezydenckiej. Wszyscy na Sali w tym momencie powstali, zwracając swój wzrok na ustępującego Konduktora i zaczynając bić brawo. Andrzej Ordyński uniósł rękę na powitanie wszystkich zebranych i wszedł po drewnianych schodach na mównicę. Kiedy po jakimś czasie ucichły oklaski, Andrzej Ordyński wygłosił wyniki wyborów prezydenckich. „Iwan Pietrow został wybrany na 33. Prezydenta Republiki Bialeńskiej!” – zakończył.
Na sali ponownie zabrzmiały oklaski. Iwan Pietrow wystąpił z rzędu i podszedł do mównicy. Po przywitaniu się z Andrzejem zajął jego miejsce. Rozpoczęła się ceremonia zaprzysiężenia nowego Prezydenta Republiki Bialeńskiej.
Iwan Pietrow położył swoją prawą dłoń na potężnej skórzanej okładce specjalnego wydania Konstytucji Republiki. Pod swoimi palcami poczuł chłód szlachetnych kryształów, którymi udekorowane były godło Bialenii mieszczące się na środku okładki.
Andrzej Ordyński zajął miejsce obok Prezydenta-elekta. Zaczął recytować słowa przysięgi. Iwan Pietrow powtarzał za nim:
Ślubuję uroczyście, obejmując urząd Prezydenta Republiki Bialeńskiej, wedle najlepszego zrozumienia i zgodnie z sumieniem, rzetelnie pracować dla dobra Republiki Bialeńskiej, bronić jej niepodległości i suwerenności, praw demokratycznych Republiki święcie przestrzegać, godności Narodu i Państwa strzec niezachwianie, sprawiedliwość względem wszystkich bez różnicy obywateli za pierwszą mieć sobie cnotę, obowiązkom urzędu i służby poświęcić się niepodzielnie. Tak mi dopomóż Patronie i wszyscy świeccy!
Po zakończeniu przysięgi rozbrzmiał hymn Bialenii:
Po hymnie Prezydent Iwan Pietrow zwrócił się do zgromadzonych.
Drodzy Bialeńczycy!
Szanowni Goście Bialenii!
Dziękuję Wam za oddane na mnie głosy. Jest mi niezmiernie miło, że to właśnie mnie postanowiliście obwołać Waszym Prezydentem.
Najbliższe 4 miesiące będą okresem wytężonej pracy na rzecz naszej Republiki. Pracy mającej na celu nie tylko utrzymanie osiągnięć naszych dotychczasowych Prezydentów, ale również zbudowanie czegoś nowego.
Wielokrotnie przedstawiałem swoje pomysły na moją kadencję. Nie chcę zatem się powtarzać i Was tutaj zanudzać. Realizację idei, które prezentowałem dotychczas w różnych wątkach zamierzam rozpocząć już wkrótce. Mam nadzieję, że mi w tym pomożecie. Przed tym jednak będę chciał uporządkować kwestie organizacyjne. Jest to niezbędne do tego, abyśmy prace merytoryczne prowadzili już na wyznaczonych wcześniej stanowiskach i w określonych składach.
Liczę na to, że nasi dotychczasowi zagraniczni bywalcy będą nas wciąż odwiedzać i prowadzić z nami interesujące dialogi. Posiadanie takich sąsiadów jest niezwykle cenne.
No i wreszcie – bardzo bym chciał, aby państwa z nami stowarzyszone (tu przede wszystkim kieruję swój wzrok na Suderland, bo z Brodrią jak jest wszyscy wiemy) czuły się u nas zupełnie swobodnie. Jesteście naszymi wielkimi przyjaciółmi i czynicie naszą społeczność pełniejszą. Dziękujemy Wam za to! Mam wielką nadzieję, że tymi przyjaciółmi będziecie chcieli pozostawać w dalszym ciągu.
Na koniec dodam, że nie mamy się czego wstydzić. Jesteśmy wielką mikronacją, która wielokrotnie pokazywała, że stać ją na wspaniałe osiągnięcia. Być może nie jesteśmy najlepsi w całym mikroświecie – trudno, to nic strasznego. Wiem natomiast jedno – jesteśmy najlepsi w byciu wirtualną republiką. Utrzymajmy ten stan. Wiem, że jesteśmy w stanie to zrobić!
Niech żyje Bialenia!


![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)