• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Armia Cesarska Nan Di - restrukturyzacja
#1
Wraz z ogłoszeniem niepodległości Nan Di i proklamowaniem Cesarstwa nastąpić muszą zmiany w siłach zbrojnych - Siły Samoobrony Nan Di zostały przemianowane na Wielką Armię Cesarską (Wěidà de dìguó jūnduì).

Na skutek uzyskania niepodległości, przemian ustrojowych oraz sytuacji zewnętrznej będzie trzeba dokonać wielu zmian. Dotychczas Siły Samoobrony Nan Di stanowiły niejako uzupełnienie Sił Zbrojnych Brodrii oraz miały ograniczenia ilościowe na mocy porozumień zawartych z Carem Brodrii. Z chwilą uzyskania niepodległości przesłało to obowiązywać... a jednocześnie Niebiański Cesarz stwierdził, że nasz kraj ma przykładać sporą wagę do kwestii militarnych.

Dotychczasowe Sił Samoobrony opierały się na około 200 tysiącach żołnierzy oraz 6 dywizjach Lądowych Sił Samoobrony, które były zgrupowane w pięciu okręgach wojskowych (w centralnym/stołecznym były dwie dywizje) oraz jednej samodzielnej brygadzie piechoty górskiej. Nowa sytuacja (zmiany graniczne, napięta sytuacja na kontynencie) powoduje, że trzeba dokonać kilku zmian, w tym nowego podziału na okręgi wojskowe oraz pewnej rozbudowy wszystkich rodzajów wojsk.

Nowy podział zostanie ograniczony do czterech okręgów wojskowych, a w każdym będzie stacjonował 2-dywizyjny korpus zmechanizowany. Zwiększymy więc liczbę dywizji zmechanizowanych do ośmiu oraz rozbudujemy jednostki wsparcia i logistyki na szczeblach korpusów. Docelowo liczebność wojsk lądowych będzie oscylowała na poziomie około 200 tysięcy żołnierzy (tyle co wcześniej całość Sił Samoobrony), a całość Armii Cesarskiej (wraz z Marynarka Wojenną i Siłami Powietrznymi) wzrośnie do nieco ponad 300 tysięcy ludzi. Przy 50-milionowej populacji na jest to ani specjalnie dużo, ani mało... Znana nam wszystkim Republika Bialeńska posiadała przy około 50-55 milionowej populacji również około 300 tys. żołnierzy. Przy czym zamierzamy posiadać też trochę formacji rezerwowych i paramilitarnych, co w sumie dałoby około 400 tys. ludzi "pod bronią".

Oczywiście tak wielka restrukturyzacja musi nastąpić etapami... w pierwszej kolejności należy przywrócić pełną zdolność bojową dywizjom, które brały udział w niedawnych walkach. Co prawda nie poniosły specjalnie dużych strat w ludziach i sprzęcie, bo sukcesy Nowej Ordy w dużej mierze były spowodowane po prostu chaosem na terenie Nan Di spowodowanym nieobecnością władz terytorium. Brak odpowiedniego dowództwa i dezorientacja żołnierzy sytuacją braku przywódcy i niewiadoma co do perspektyw kraju - powodował nie zawsze konieczne ustępowanie przed znacznie słabszymi siła niedawnego przeciwnika oraz często niechętnym, a nawet wrogim stosunkiem ludności miejscowej. Po prostu wielu mieszkańców północy poczuło się bardziej związanych z ludami Nowej Ordy i Chanem Swarzewskim niż Protektoratem Nan Di.

Tak czy inaczej jednostki dotychczas walczące zostały zluzowane przez dywizje, które w walkach nie brały udziału i skierowano je na tyły w celu odzyskania pełnej zdolności bojowej oraz koniecznej modernizacji/wymiany sprzętu.

Na pierwszy ogień poszło jednak umundurowanie... Nowa sytuacja i nowa symbolika wymusiła pewne zmiany. Przy okazji dokonuje się też znacząca modernizacja zarówno mundurów, jak i oporządzenie i wyposażenia żołnierzy. Niebiański Cesarz zażyczył sobie bowiem by Wielka Armia Cesarska była na wskroś nowoczesnymi siłami zbrojnymi. Także w zakresie umundurowania...

Jest to o tyle łatwe, że Nan Di (niczym realowe Chiny) miały od zawsze potężny przemysł tekstylny. Wymiana tych elementów żołnierskiego wyposażenia nastąpi więc niezwłocznie. W dniu dzisiejszym zaprezentowano Niebiańskiemu Cesarzowi nowe wzory mundurów i nowe elementy oporządzenie i wyposażenia. Będzie one produkowane w dwóch odmianach - podstawowej oraz pustynnej:

1

[Obrazek: 100365773012205722_t.png]

2

[Obrazek: 100365773012205724_t.png]

3

[Obrazek: 100365773012205721_t.png]

4

[Obrazek: 100365773012205723_t.png]

5

[Obrazek: 100365773012205725_t.png]

6

[Obrazek: 100365773012205720_t.png]

1. Żołnierze prezentujący podstawowe umundurowanie... jak można zobaczyć zastosowano bluzę mundurową przeznaczoną do używania z kamizelką taktyczną/balistyczną oraz spodnie z ochraniaczami na kolana.

2 i 3. Żołnierze w kamizelkach balistycznych typu lekkiego, zapewniają ochronę głównie przed pociskami broni krótkiej oraz odłamkami. Są to elementy modułowe, pozwalające na odpowiednie "konstruowanie" za pomocą wymiennych kieszeni.

4 i 5. Żołnierze w typowej kamizelce bojowej o zwiększonej ochronie balistycznej (chroni przed amunicją pośrednią i karabinową). Kamizelka może być bardziej lub mniej rozbudowana... na zdjęciu 4 żołnierze mają ją w wersji krótszej i lżejszej (mniej modułów), stosowanej np. przy prowadzeniu pojazdów i obsłudze sprzętu (gdzie niektóre elementy po prostu by przeszkadzały w wykonywaniu podstawowych zadań). Natomiast na zdjęciu 5 - żołnierze w pełnej ochronie balistycznej, taka odmiana jest stosowana dla bezpośrednio walczących (spieszanych).

6. Umundurowanie i oporządzenie żołnierza - członka załogi pojazdu. W tym przypadku jest to jednoczęściowy kombinezon, który jest uzupełniony lekką, krótką kamizelką balistyczną. Jednak w przypadku takich żołnierzy przewidywane jest też działanie bez kamizelki balistycznej, a tylko przy użyciu prostej kamizelki taktycznej czy wręcz tylko z pasem taktycznym i kaburą umieszczaną na piersi (wszystko zależy od wykonywanych zadań i pełnionej funkcji).

Oczywiście możliwości, elementów i zestawów jest więcej - w dniu dzisiejszym to tylko prezentacja (dla Niebiańskiego Cesarza oraz publiczności) przed rozpoczęciem produkcji. Pewnemu wyjaśnieniu może wymagać umieszczenie flagi na rękawach, która wydaje się w niektórych miejscach być "odwrócona"... ale to jest zamierzone.

[Obrazek: 100365773012205740_t.png]

Przyjęto zasadę, że "przód" flagi jest przy drzewcu (w przypadku flagi na rękawie oczywiście domyślnym). Flagi wiesza się w taki sposób, że drzewce/maszt jest z lewej strony. W związku z tym flaga na prawym rękawie jest odwrócona, bo widziana niejako "z drugiej strony drzewca".

Zupełnie odrębną kwestią jest uzbrojenie, a przede wszystkim pojazdy bojowe Cesarskiej Armii.

Walki graniczne pokazały, że choć nasze wozy bojowe były dotychczas dość nowoczesne to jednak pewne kwestie problemowe się pojawiły. Nasze czołgi są dość szybki i zwrotne oraz mają całkiem przyzwoite uzbrojenie, ale ochrona pancerna staje się powoli niewystarczająca, a systemy kierowanie ogniem również nie są już na najwyższym poziomie. Niektóre pojazdy bywały niszczone PPK starszej generacji, a przeżywalność załóg trafionych pojazdów nie była wystarczająca. W związku z tym należy przyjąć do uzbrojenia czołg o większej masie, lepiej opancerzony (oraz inaczej rozplanowany konstrukcyjnie) i z nowocześniejszymi SKO.

Opracowanie nowego czołgu od podstaw zajmuje dużo czasu, a tego możemy nie mieć wobec napiętej sytuacji na kontynencie. Na szczęście Nan Di ma silne związki z dawnymi przedsiębiorstwami zbrojeniowymi Ronona Dex.

Zakłady Przemysłu Zbrojeniowego Yakutari nawiązały więc ścisłą współpracę z inżynierami Ronon Arms oraz otrzymały pełna dokumentację produkowanych tam pojazdów. Szczęśliwie się złożyło, że całkiem niedawno Ronon Arms otrzymał kontrakt na budową pojazdów bojowych dla Fenocji, która jednak dość szybko zniknęła z map mikroświata. Jednak rodzina pojazdów oparta na wcześniejszym projekcie czołgu RA MBT-10 realizowanym dla Leocji i ciężkim transporterze opancerzonym na jego podwoziu RA HAPC-10 była już gotowa...

Można było przejąć pełną dokumentację produkcyjną, jak i niewielką serię pojazdów już wyprodukowanych. Od czasu gdy MBT-10 był produkowany dla Palatynatu Leocji nastąpiła jego spora modernizacja... w zasadzie zachowano układ konstrukcyjny oraz ogólny kształt pojazdu. Wewnątrz nastąpiły znaczące zmiany... przede wszystkim zastosowano automat ładujący (15 strz./min) i wyeliminowano czwartego członka załogi (ładowniczego) oraz zastosowano nowocześniejsze SKO. Zmianom uległ też pancerz, który teraz jest kombinowany i odporny (czołowo) na trafienia armat czołgowych starszej generacji oraz starszych lub lżejszych PPK. Sam układ pojazdu z silnikiem z przodu dodatkowo chroni załogę podczas trafienia w pancerz czołowy (większość trafień czołgów), a do tego umożliwia stworzenie w tyłu dodatkowego przedziału ładunkowego. Można w nim przewozić dodatkową amunicję (zwiększając znacznie jej zapas w czołgu) lub mieć własny desant piechoty. W czołgu MBT-10 były tam 4 miejsca dla dodatkowych żołnierzy. Jednak podczas modernizacji pojazdu kadłub został nieco wydłużony, a jednocześnie eliminacja ładowniczego zmniejszyła nieco dolną część wieży. W efekcie czołg może teraz zabierać aż 6 żołnierzy desantu. Przy tej ilości (spieszeni żołnierze współczesnej drużyny zmechanizowanej to właśnie 6-7 ludzi, bo pozostałych trzech zostaje w BWP i jest jego załogą) te nowe czołgu w ogóle mogą działać bez większego wsparcia dodatkowej piechoty, bo 6 żołnierzy jest w stanie ochronić czołg przed zagrożeniami. Uzbrojeniem głównym jest nowoczesna armata 120 mm, a pomocniczym dwa karabiny maszynowe - jeden sprzężony z armatą, a drugi (wkm) w zdalnie sterowanym stanowisku na stropie wieży. Dodatkowo pojazd ma zamontowany moździerz 60 mm (obsługiwany z wnętrza wieży), który może strzelać zarówno pociskami odłamkowymi, jak służyć do oświetlania pola walki lub stawiana zasłon dymnych (inna sprawa, że czołg ma tez typowe wyrzutnie pocisków dymnych).

W efekcie Armia Cesarska otrzymuje bardzo nowoczesny i silnie opancerzony czołg o masie 65-70 ton (w zależności od zamontowania lub nie dodatkowego opancerzenia) i prędkości po drodze ok. 65 km/h.

[Obrazek: 100183979914691785_t.png]

Na bazie tego udanego podwozia zbudowano również inne pojazdy bojowe:

1/ Ciężki transporter opancerzony - przy masie 62 ton, ze względu na brak wieży czołgowej jego pancerz jest nawet nieco bardziej odporny niż czołgu bazowego. Wynika to z faktu, że zwiększono znacznie pancerz stropu... narażony na trafienia niektórymi typami PPK oraz w przypadku walk w terenie zurbanizowanym. Uzbrojenie to wkm i automatyczny granatnik w sterowanej odległościowo wieżyczce, a ilość zabieranego desantu to 8 żołnierzy.

[Obrazek: 100183979914691783_t.png]

2. Pojazd techniczno-inżynieryjny (transporter z lemieszem, żurawiem oraz specjalistycznym wyposażeniem).

[Obrazek: 100183979914691782_t.png]

3. Samobieżna haubicoarmata 155 mm.

[Obrazek: 100183979914691786_t.png]

4. Samobieżny zestaw przeciwlotniczy (2 działka 35 mm i 8 wyrzutni pocisków kierowanych bliskiego zasięgu).

[Obrazek: 100183979914691781_t.png]

5. Samobieżna wyrzutnia artyleryjskich pocisków rakietowych (12 x 230 mm).

[Obrazek: 100183979914691787_t.png]

Oczywiście Cesarska Armia potrzebuje też innych pojazdów bojowych np. kołowych... i tutaj znowu sięgamy do produkcji RA i typowej serii pojazdów produkowanych swego czasu w Bialenii. Jednak zmianom ulegną wieże, bo rezygnujemy z wozów wsparcia ogniowego z armatami większego kalibru i samobieżnego moździerza 120. Mają to być pojazdy do innych celów (w Bialenii służyły w batalionach zmechanizowanych), a więc potrzebuje nico innego uzbrojenia i wyposażenia. W zasadzie do produkcji trafi tylko kołowy BWP, transporter opancerzony, wóz wsparcia z moździerzem 60 mm oraz opancerzona sanitarka.

[Obrazek: 100183979914691779_t.png]

[Obrazek: 100183979914691777_t.png]

[Obrazek: 100183979914691778_t.png]

[Obrazek: 100183979914691776_t.png]

Z innych pojazdów mamy w planach też wykorzystać podwozia dotychczas produkowanych czołgów i na ich bazie wyprodukować serię pojazdów bojowych w postaci bojowego wozu piechoty, samobieżnego zestawu przeciwlotniczego i opancerzonego pojazdu sanitarnego... zapewne zostaną przeznaczone dla jednostek rezerwowych...

[Obrazek: 100183979914691817_t.png]

[Obrazek: 100183979914691819_t.png]

[Obrazek: 100183979914691818_t.png]

... tam gdzie będą też wykorzystane dotychczasowe czołgi podstawowe i samobieżne armato-haubice.

[Obrazek: 100183979914691680_t.png]

[Obrazek: 100183979914691678_t.png]

Otwartą pozostaje jeszcze sprawa podstawowego bojowego wozu piechoty i tutaj otrzymaliśmy z Ronon Arms plany pojazdu, który był tam przygotowywany na eksport, a kiedy firma opuściła Republikę Bialeńską plany te zawieszono.

[Obrazek: 100183979914691780_t.png]

Podobna sytuacja jest z kołowym niszczycielem czołgów...

[Obrazek: 100183979914691808_t.png]

Kwestia pojazdów rozpoznawczych i transportowych jest jeszcze otwarta i zostanie przeanalizowana w najbliższym czasie.
#2
Wielki Marszałku! Jestem wniebowzięty powyższą prezentacją sprzętu, który ma zostać użyty w naszych Siłach Zbrojnych. Bardzo mnie cieszy także szybka reorganizacja naszej armii. Mam nadzieję, że nie zajmie to wiele czasu i znów będziemy mogli czuć się bezpiecznie.
[Obrazek: FlYScNM.png]
#3
(28-06-2023 22:22)Piotr Romanow napisał(a): Bardzo mnie cieszy także szybka reorganizacja naszej armii. Mam nadzieję, że nie zajmie to wiele czasu i znów będziemy mogli czuć się bezpiecznie.

No cóż... musimy teraz opracować pewne założenia organizacyjne.

Na początek kilka słów odnoszących się do reala... zamierzam dać silny nacisk na kwestię broni pancernej. Jak wiadomo lansowane przez niektórych teorie o "zmierzchu czołgów" (niby ze względu na wzrost skuteczności środków przeciwpancernych piechoty) można sobie obecnie "wsadzić w buty". Wynikały z błędnych założeń ukształtowanych na skutek różnych "konfliktów asymetrycznych", gdzie najczęściej "grano do jednej bramki". Pobliska wojna pokazała, że żadnego "zmierzchu czołgów" nie ma i dalej jest to podstawowy i jeden z najskuteczniejszych środków walki w przypadku konfliktu pełnoskalowego (obok artylerii oczywiście). Nagle po latach "odpuszczenia tematu" zaczęto "na potęgę" kupować nowe czołgi... szczególnie tam, gdzie to zaniedbano. Ponieważ nigdy nie hołdowałem tym teoriom o zmniejszaniu się roli czołgu (w niejednym miejscu toczyłem na ten temat spory... i po czasie wyszło na moje) to organizując poprzednio sił zbrojne RB dałem tam sporą ilość czołgów. Choć pewnie można było i więcej...

Kolejnym problemem organizacyjnym jest fakt, że w Nan Di wprowadzamy czołg z "własnym desantem", bo może przewozić dodatkowo 6 żołnierzy. Tutaj nie bardzo jest jak się wzorować na realu, bo jedynym krajem, który taki pojazd posiada to Izrael. Stosowane w IDF Merkawy mogą przewozić 4 żołnierzy - jednak jest to tam stosowane okazjonalnie, a uwarunkowania tego kraju (jest niewielki i większość działań odbywa się stosunkowo blisko od własnych baz) powodują, że chyba nie stosują stałych form organizacyjnych z tym związanych. Po prostu robią to "na bieżąco".

My mamy pojazd zabierający aż 6 dodatkowych żołnierzy... jest to w zasadzie liczba ludzi porównywalna do spieszonej części niektórych drużyn piechoty, bo zwykle 6-7 ludzi. Czyli w zasadzie jest to liczba żołnierzy wystarczająca do osłaniania jednego czołgu.

[Obrazek: 100365773012205778_t.png]

Powstało pytanie jak tych ludzi organizacyjnie umieścić... bo dla jednego plutonu czołgów (4 wozy) potrzeba 24 żołnierzy. Czy stworzyć dla nich odrębną, ale niewielką kompanię i przydzielać takową do poszczególnych kompanii czołgów? W stosunku 1 do 1 to byłaby mała kompania piechoty na jedną kompanię czołgów (planuje po 18 wozów w 4 plutonach czyli układ 4 x 4 + 2). Rozmnożyło by liczbę pododdziałów, które i tak miałyby konkretne przeznaczenie i i tak byłyby dołączane do innych. Faktycznie byłby raczej tworem administracyjnym...

Zastanawiam się nad innym rozwiązaniem czyli dołączeniem tych żołnierzy bezpośrednio do kompanii czołgów... w zasadzie powinniśmy ich nazwać fizylierami. Tak nazywano w czasie ostatniej (a w zasadzie poprzedniej, bo obecnie mamy znowu widok na taką wojnę gdzie podstawowymi działaniami są działania wojsk pancernych i zmechanizowanych) klasycznej wojny (czyli DWS) żołnierzy przeznaczonych do osłony czołgów. Byli stosunkowo lekko uzbrojeni, bo mieli chronić czołgi przed wroga piechotą z bliskich odległości... nie potrzebowali więc broni o dużej donośności (wtedy uzbrajano ich po prostu w pistolety maszynowe) i środków wsparcia.
Kompania czołgów nam się rozrośnie, ale za to bardzo usamodzielni. Czołg bez piechoty działać nie może... co więcej w zasadzie bez piechoty obejść się nie może w żadnej sytuacji. Nawet w marszu czy na postoju trzeba przydzielać piechotę by zabezpieczała te elementy działań.

W związku z tym proponuję następujący układ:

Kompania czołgów będzie miała cztery plutony czołgów po 4 wozy (po 12 członków załóg, bo czołgi są 3-osobowe) oraz dwa plutony fizylierów (każdy po 54 ludzi). Kolejnym plutonem będzie pluton dowodzenia, gdzie będzie drużyna dowodzenia, drużyna gospodarcza (szefa kompanii), drużyna techniczna (technika kompanii) oraz... drużyna transportowa.

Drużyna transportowa jest konieczna, bo ci fizylierzy poza polem walki muszą jakoś być przewożeni i to niekoniecznie czołgiem. Oczywiście wszelkie pojazdy transportowe takiej kompanii czołgów muszą mieć bardzo dobre zdolności poruszania się w terenie, bo towarzyszą pojazdom gąsienicowym. Przy okazji część można wykorzystać do zabezpieczenia przemarszów, a więc zamiast terenowych samochodów lepiej użyć lekko opancerzonych i uzbrojonych, ciężkich pojazdów terenowych.

Drużyna transportowa miałaby więc 2 opancerzone pojazdy terenowe i 8 terenowych samochodów ciężarowych, a zadaniem fizylierów byłoby nie tylko współdziałanie z czołgami w walce, ale też zabezpieczenie przemarszów i ochrona terenu bytowania kompanii czołgów.
Może i jest to organizacja nietypowa... ale to jest mikro? Można przeprowadzać eksperymenty organizacyjne, jakich w realu się nie robi zbyt często. W każdym razie kompania czołgów, która ma dużą siłę bojową staje się bardzo usamodzielniona.

Jak by to wyglądało?


[Obrazek: 100365773012205775.png]

Kompania pancerna:
- pluton dowodzenia (35 żołnierzy)
- 4 plutony czołgów (po 12 żołnierzy)
- 2 plutony fizylierów (po 54 żołnierzy).

Pluton dowodzenia (35) ma:
- drużynę dowódcy czyli dwa czołgi (dowódcy i zastępcy po 3 ludzi) oraz opancerzony samochód terenowy (pomocnik d-cy kompanii, kierowca oraz 2 zapasowych dowódców czołgów... zastępują d-cę kompanii i jego zastępcę, gdy nie ma ich w czołgach);
- drużynę gospodarczą - ma opancerzony samochód terenowy (szef kompanii, kierowca i 2 pomocników szefa) i dwa opancerzone terenowe samochody ciężarowe (4 ludzi);
- drużynę techniczną - ma pojazd inżynieryjno-techniczny (technik kompanii + 2) i dwa opancerzone terenowe samochody ciężarowe (4 ludzi);
- drużynę transportową - 2 opancerzone samochody terenowe, 8 opancerzonych terenowych samochodów ciężarowych (d-ca i 10 kierowców).

Przy okazji... drużyny gospodarcza i techniczna mogą być tak małe, bo obejmują tylko specjalistów. Posiadanie tych fizylierów w kompanii niweluje potrzebę zwiększania drużyn technicznej i gospodarczej o dodatkowych ludzi przeznaczonych do prostych prac i pomocy np. przy załadunku itp.

Pluton czołgów (12)
- 4 czołgi (po 3 członków załóg)
Pluton fizylierów (54):
- sekcja dowódcy (6 ludzi)
- cztery drużyny po dwie 6-osobowe sekcje 

Każdy pluton fizylierów zabezpiecza działanie 2 plutonów czołgów oraz jednego wozu z drużyny dowódcy.

Razem kompania pancerna to 192 ludzi oraz 18 czołgów, jeden wóz inżynieryjno-techniczny, 4 opancerzone samochody terenowe i 12 opancerzonych terenowych samochodów ciężarowych.

[Obrazek: 100365773012205781_t.png]

[Obrazek: 100365773012205782_t.png]

Kompanie pancerne połączone by były w bataliony pancerne... przy czym taki batalion oprócz kompanii dowodzenia i zaopatrzenia oraz trzech kompanii czołgów miały jeszcze kompanię zmechanizowaną na ciężkich transporterach opancerzonych. Czyli już normalnie uzbrojoną kompanię piechoty przewożoną na pojazdach opancerzonych tak jak czołgi. W takim batalionie byłyby 54 czołgi, 18 ciężkich transporterów opancerzonych i cztery wozy inżynieryjno-techniczne.

Bataliony i kompanie zmechanizowane na BWP będą raczej w dość klasycznym i tutaj nijaki rewolucji nie przewiduję.

Dalsze struktura do obmyślenia - kwestie poszczególnych brygad i wsparcia ogniowego. Jednak zmierzam aby każda brygada miała jeden dywizjon armatohaubic samobieżnych oraz dywizjon przeciwlotniczy. Wiem, że w przypadku broni przeciwlotniczej wydaje się to zbyt dużą ilością, ale obecnie głównym zagrożeniem dla czołgów są inne czołgi oraz wszelkiego typu ataki z powietrza. A w powietrzu namnożyło się nie tylko załogowych statków powietrznych, ale i dronów wszelakich.

To tak tytułem wstępu do organizacji... czekam na to co o takim, nietypowym systemie myśli Niebiański Cesarz?
#4
Szczerze mówiąc jestem bardzo wielkim fanem niekonwencjonalnych rozwiązań, dlatego patrzę na to bardzo przychylnie. 

Przede wszystkim widzę odciążenie logistyki, a także mniejsze wykorzystanie Bojowych Wozów Piechoty, za którymi osobiście nie przepadam. Takie nasze Merkawy mogłyby zdać egzamin, gdyż miałyby desant porównywalny do tego jak w Rosomakach czy też znanych nam BWP-1, 2 itd. itd. 

W moim odczuciu będziemy tworzyli nowy typ kompanii zmechanizowanej. Moglibyśmy postawić na jakieś nietypowe nazewnictwo. Nie wiem, przykładowo Ciężka Kompania Zmechanizowana, czy Kompania Zmechanizowana typu H. Czy nazwać to Kawalerią Pancerną? Nie wiem jeszcze. W każdym razie w moim odczuciu to bardzo dalekosiężna idea, która może zdać egzamin tutaj u nas. 

Tylko tu pojawia się taki malutki problem, a mianowicie jak z logistyką będziemy działać na tak ogromnym obszarze? Czy wojsko będzie miało jakiś minimalny komfort przemieszczania się tymi pojazdami? Bo wiadomo, że sprzęt jest rzeczą nad wyraz ważną, ale trzeba też pamiętać o morale żołnierza, które w dużej mierze zależą od tego czy ma jakieś podstawowe udogodnienia.

W każdym razie jestem na tak. Wink
[Obrazek: FlYScNM.png]
#5
(30-06-2023 19:21)Piotr Romanow napisał(a): Przede wszystkim widzę odciążenie logistyki, a także mniejsze wykorzystanie Bojowych Wozów Piechoty, za którymi osobiście nie przepadam. Takie nasze Merkawy mogłyby zdać egzamin, gdyż miałyby desant porównywalny do tego jak w Rosomakach czy też znanych nam BWP-1, 2 itd. itd. 

Moim zdaniem to właśnie BWP (a nie czołgi jak niektórzy do niedawna twierdzili) trochę się "zdezaktualizowały", w każdym razie w takiej liczbie jak to było niegdyś. Skoro możesz "schować" 6 żołnierzy w czołgu (ale pamiętamy, że to fikcja twórców Army3... autentyczna Merkawa zabiera tylko 4, nasz czołg tylko się na Merkawie trochę wzoruje) to sam BWP nieco traci na znaczeniu. Na pojeździe są lepiej chronieni jak w BWP, a po spieszeniu nie ma znaczenia z czego się spieszyli. Pomimo tego całkowicie się od BWP odejść nie da... jednak są sytuacje gdy są przydatne.

Jednak w batalionach pancernych jedną kompanię (obok trzech pancernych) planuję na ciężkich TO... coś na wzór izraelskich Namerów (oni w ogóle BWP nie używają). Opancerzone jak czołgi, a nawet nieco lepiej bo przy braku wieży można to było "masę zużyć" na lepszy pancerz od góry. Przez to sprawdzają się w walkach w terenach zurbanizowanych.

(30-06-2023 19:21)Piotr Romanow napisał(a): Tylko tu pojawia się taki malutki problem, a mianowicie jak z logistyką będziemy działać na tak ogromnym obszarze? Czy wojsko będzie miało jakiś minimalny komfort przemieszczania się tymi pojazdami? Bo wiadomo, że sprzęt jest rzeczą nad wyraz ważną, ale trzeba też pamiętać o morale żołnierza, które w dużej mierze zależą od tego czy ma jakieś podstawowe udogodnienia.

No właśnie dlatego w tej naszej kompanii czołgów jest drużyna transportowa... właśnie po to by żołnierze desantu (nasi fizylierzy) nie musieli w marszu być wciśnięci w ciasny przedział desantowy czołgu. Na jednej ciężarówce jest miejsce dla 13 ludzi (plus 14-ty to kierowca), ale ponieważ mała nie jest to jest tam też miejsce na ich wyposażenie i dodatkowy sprzęt (wyposażenie załóg czołgów przewozi jedna z ciężarówek szefa kompanii).

(30-06-2023 19:21)Piotr Romanow napisał(a): W moim odczuciu będziemy tworzyli nowy typ kompanii zmechanizowanej. Moglibyśmy postawić na jakieś nietypowe nazewnictwo. Nie wiem, przykładowo Ciężka Kompania Zmechanizowana, czy Kompania Zmechanizowana typu H. Czy nazwać to Kawalerią Pancerną? Nie wiem jeszcze. W każdym razie w moim odczuciu to bardzo dalekosiężna idea, która może zdać egzamin tutaj u nas. 

W Bialenii tworzyłem dywizje zmechanizowane ciężkie (proporcja czołgów do bwp to było 2 do 2... a bwp gąsienicowe) oraz zmechanizowane lekkie (proporcja czołgów do bwp to było 1 do 3, a bwp były kołowe).

W Nan Di jeszcze do końca nie zdecydowałem, ale na pewno będą bataliony pancerne (3 kompanie pancerne czyli czołgi z desantem własnym oraz jedna zmechanizowana na ciężkich TO). W brygadach można zrobić po trzy bataliony pancerne i jeden zmechanizowany na typowych BWP... taką brygadę można spokojnie nazwać pancerną. Będzie miała 162 czołgi (po 54 w batalionie), 54 ciężkie TO (po 18 w batalionie) i 54 BWP (batalion 3 kompanie po 18 wozów).

Ale możemy w sumie wyeliminować typowe gąsienicowe BWP i zostawić tylko czołgi oraz ciężkie TO. Dajemy trzy (162 czołgi, 54 ciężkie TO) lub cztery bataliony pancerne (razem 216 czołgów i 72 ciężkie TO) dodajemy do brygady dywizjon artylerii samobieżnej (18-24 działa samobieżne - 3 lub 4 baterie po 6) oraz dywizjon przeciwlotniczy (18-24 zestawów OPL - też 3 lub 4 baterie po 6). Wychodzimy wtedy z założenia, że zestawy plot na podwoziach czołgowych i dobrze opancerzone (w sumie podobnie to ciężkich TO) za pomocą działek 35 mm też mogą "zamieszać" do celów naziemnych.

Tylko wtedy może tylko dwie takie brygady w dywizji... natomiast trzecia brygada jako lekka zmechanizowana czyli na pojazdach kołowych. Kołowe BWP, kołowe TO (też jako WWO z lekkim moździerzem. Do tego kołowe niszczyciele czołgów...

Można oczywiście też inaczej... trzy identyczne brygady, ale obok 3 batalionów pancernych (plus te dywizjony artylerii i OPL) dać jeden lekki batalion na kołowych pojazdach. W sumie pełnił by rolę zarówno utrzymania terenu jak i funkcje rozpoznawcze.

Możliwości jest w sumie kilka...

(30-06-2023 19:21)Piotr Romanow napisał(a): Tylko tu pojawia się taki malutki problem, a mianowicie jak z logistyką będziemy działać na tak ogromnym obszarze?
No tutaj musimy odpowiednią logistykę zbudować... W brygadach powinien być odpowiednio rozbudowany batalion logistyczny oraz odpowiednia logistyka na szczeblu dywizji i korpusu (tutaj już rozbudowana brygada logistyczna). Jednak nasze korpusy byłyby 2-dywizyjne to da się to ogarnąć.

Oczywiście jest jeszcze kolejna kwestia czyli lotnictwo wojsk lądowych... każdy korpus powinien mieć własną brygadę śmigłowców.
#6
(30-06-2023 19:21)Piotr Romanow napisał(a): Przede wszystkim widzę odciążenie logistyki, a także mniejsze wykorzystanie Bojowych Wozów Piechoty, za którymi osobiście nie przepadam. Takie nasze Merkawy mogłyby zdać egzamin, gdyż miałyby desant porównywalny do tego jak w Rosomakach czy też znanych nam BWP-1, 2 itd. itd. 

W związku z powyższym i po przemyśleniach mała modyfikacja... pewne zmniejszenie liczebności pododdziałów, aby zbytnio nie rozrosły się nam bataliony.

Wariant poniższy obejmuje kompanie nie o czterech plutonach, ale o trzech.

[Obrazek: 100365773012205788.png]

W przypadku kompanii pancernej mamy trzy plutony czołgów, zamiast czterech w poprzednim wariancie. Liczba czołgów w kompanii wynosi w tym układzie 14. Natomiast zamiast tych dwóch plutonów fizylierów będzie komponent fizylierów, w sile takiej półkompanii. Nie będzie ona na sztywno podzielona na plutony (będzie miała jednak drużynę dowodzenia i 6 drużyn fizylierów), ponieważ głównym zadaniem jest współpraca z czołgami, a więc ci żołnierze w walce podlegają poszczególnym dowódcom plutonów czołgów. Jednak ten komponent można na plutony doraźnie podzielić... bo w drużynie dowodzenia są dwie sekcje dowodzenia (dowódca i zastępca komponentu) normalnie znajdują się w dwóch czołgach dowództwa kompanii) czyli po podziale mamy sekcję dowodzenia i trzy 12 osobowe drużyny.

W związku ze zmniejszeniem ilości czołgów, zmniejsza się też ilość fizylierów do 84 ludzi. Jednak zachowuję 10 pojazdów w drużynie transportowej... tylko będą cztery samochody terenowe i sześć ciężarówek. Da to lepsze możliwości w przypadku marszu ubezpieczanego.

[Obrazek: 100365773012205787_t.png]

[Obrazek: 100365773012205784_t.png]

W batalionie oprócz trzech kompanii pancernych, będzie jeszcze kompania zmechanizowana na ciężkich transporterach opancerzonych. Też będzie miała trzy plutony, a więc można ją podzielić i przydzielić po jednym plutonie do każdej kompanii czołgów. Wtedy taki wzmocniony piechotą pododdział będzie miał 14 czołgów i 4 ciężkie transportery opancerzone. Jednak spieszonej piechoty będzie 116 żołnierzy (84 z czołgów i 32 z ciężkich TO, które zabierają desant 8-osobowy). W przypadku kompanii zmechanizowanej nie będzie drużyny transportowej, ale dodaje jedną ciężarówkę szefowi kompanii, która będzie służyła do przewozu wyposażenia żołnierzy jadących transporterami.

[Obrazek: 100365773012205785_t.png]

[Obrazek: 100365773012205786_t.png]

Oczywiście będzie jeszcze stosowna kompania dowodzenia i zaopatrzenia... jeszcze nie mam szczegółów, ale poza plutonem dowodzenia będzie miała pluton rozpoznawczy, pluton gospodarczy oraz pluton transportowy (paliwo, amunicja, pozostałe zaopatrzenie) i będzie liczyło około 120 ludzi.

Razem batalion utrzymuje się na rozsądnym poziomie ok. 750 ludzi oraz ma 42 czołgi i 14 ciężkich transporterów opancerzonych (nie liczę jeszcze ze dwóch w dowództwie batalionu) czyli 56 pojazdów bojowych. W tym układzie można mieć w każdej brygadzie po 4 bataliony co w przypadku brygady pancernej da 168 czołgów i 56 ciężkich transporterów opancerzonych.
#7
Super Rononie! 
Bardzo dobrze mi się czyta Twoje prace, bo są cholernie przejrzyste. Mam tylko parę pytań, bo w końcu to Ty jesteś od tego specjalistą.

Czy redukując liczebność tych pododdziałów masz w planach zrobić lepiej zorganizowane, ale większe Pułki? Brygady? Dywizje?

Szczerze przyznam, że masz bardzo nowoczesny pogląd na kwestię armii, mimo że tak dawno temu służyłeś w Siłach Zbrojnych co jeszcze bardziej mnie zaciekawiło.

Rozumiem, że pomimo silnej armii pancernej nasze pododdziały będą używały też ręcznej broni ppanc i plot? Bo jeszcze nie zauważyłem, że tak powiem zintegrowanych pododdziałów do obrony plot.
[Obrazek: FlYScNM.png]
#8
(01-07-2023 14:58)Piotr Romanow napisał(a): Czy redukując liczebność tych pododdziałów masz w planach zrobić lepiej zorganizowane, ale większe Pułki? Brygady? Dywizje?

Mamy w sumie dwie opcje:

1/ kompanie z 4 plutonami, po 54 czołgi w batalionie pancernym (+ 18 ciężkich TO) oraz liczebność batalionu na poziomie ok. 950 ludzi;
2/ kompanie z 3 plutonami, po 42 czołgi w batalionie pancernym (+ 14 ciężkich TO) oraz liczebność batalionu na poziomie ok. 750 ludzi.

Batalion w opcji nr 2 nie jest jakiś zredukowany... w zasadzie jest przeciętny jeżeli chodzi o ilość czołgów (po 41 stosuje się w USA i Niemczech, francuskie i brytyjskie mają po 54, a rosyjskie po 31), przy czym ma jeszcze 14 ciężkich TO piechotę i własnych fizylierów czyli nie wymaga przydzielania dodatkowej piechoty (ponad 350 żołnierzy spieszanych).

Batalion w opcji nr 1 jest w zasadzie rozbudowany, bo pododdziały czołgów z ilościami ok. 54 z zasady nie mają własnej piechoty, są "czystymi" pododdziałami czołgów i w żaden sposób samodzielnie działać nie mogą... a nasz miałby jeszcze ponad 450 żołnierzy piechoty. Tym samym logistyka batalionu by się rozrosła, wydłużyły by się kolumny marszowe itd.

Przy mniejszych batalionach, jak napisałem wcześniej można by ich umieścić w brygadzie po 4 (168 czołgów), przy większych po 3 (162 czołgi)... zyskujemy na manewrowości (ogólna liczba piechoty jest też podobna 1350-1400 żołnierzy) i elastyczności oraz sprawności dowodzenia.

Ale generalnie jeden i drugi system byłby sumarycznie liczbowo podobny... musimy podjąć decyzję, który wybieramy.

(01-07-2023 14:58)Piotr Romanow napisał(a): Rozumiem, że pomimo silnej armii pancernej nasze pododdziały będą używały też ręcznej broni ppanc i plot? Bo jeszcze nie zauważyłem, że tak powiem zintegrowanych pododdziałów do obrony plot.

Oczywiście... przy czym akurat ręczna broń przeciwpancerna, poza granatnikami w kompanii piechoty nie jest specjalnie potrzebna, bo to formacja pancerna... najlepszą bronią do walki z czołgiem jest inny czołg.

Natomiast obrona przeciwlotnicza będzie na szczeblu brygady... podobnie jak artyleryjskie wsparcie. Jeżeli będą 4 bataliony pancerne to w brygadzie pancernej będzie dywizjon artylerii samobieżnej z 4 bateriami - tak by jedna bateria przypadała na jeden batalion pancerny. Podobnie mam zamiar postąpić obroną przeciwlotniczą - co w dzisiejszych czasach jest rzeczą ogromnie ważną... w obliczu nie tylko samolotów i śmigłowców, ale też całej mnogości dronów. Po prostu nasze brygady pancerne będą "brygadami przełamania" - duża liczba czołgów, silna artyleria i silna obrona przeciwlotnicza.

Tak jak napisałem wcześniej mamy samobieżne zestawy plot na podwoziach czołgów i silnie opancerzone (pojazdy ok. 63 tonowe) - mogą działać w pierwszej linii. Dodatkowo ich działka 35 mm też można użyć do zwalczania celów naziemnych... szczególnie w terenach górskich (a w Nan Di ich nie brakuje) takie użycie ma sens i sporą skuteczność. Wspomnę choćby "pierwszy Afganistan", gdzie z dużą skutecznością używano szybkostrzelnych działek przeciwlotniczych do zwalczania przeciwnika na wzgórzach (nawet modyfikacja BMP-1 była... zamiast wieży z nieskutecznym działem 73 mm - osadzano podwójne działko 23 mm czyli ZU-23-2 z osłoną pancerną przypominającą takie stosowane na starszych okrętach, ale i ZSU-23-4 czyli typowe zestawy plot wsadzano do kolumn pancernych i zmechanizowanych by móc "wymiatać" przeciwnika na wzgórzach).

Duża ilość dobrze opancerzonych i skutecznych zestawów plot eliminuję potrzebę jakiejś większej ilości ręcznych wyrzutni przeciwlotniczych. Ręczna wyrzutnia ma swoje wady... przede wszystkim bazuje na sprawności i wzroku strzelca. Wyrzutnie na samobieżnych zestawach plot (nasze mają 2 x 35 mm + 8 wyrzutni bliskiego zasięgu) są wspomagane stacją radiolokacyjną i odpowiednim systemem kierowania ogniem... są znacznie skuteczniejsze.

Natomiast musimy zdać sobie sprawę, że same brygady pancerne nam roboty nie zrobią. W dywizji musimy mieć też odpowiednie formacje piechoty... choćby dla utrzymania terenu, szybkiego ryglowania wyłomów, zabezpieczenia miejsc dyslokacji elementów dywizji itd. Tutaj mój pomysł polega na wstawieniu do dywizji dwóch brygad pancernych oraz jednej brygady "kawalerii pancernej". Ta brygada byłaby całkowicie na kołach, nie miała by jakiegoś wsparcia artylerii... choć kołowe niszczyciele czołgów jak najbardziej tak. Ale byłaby jednostką szybką... i nie nadmiernie obciążoną ciężkim sprzętem. I tutaj jak najbardziej należy postawić również na skuteczną ręczną broń przeciwpancerną i przeciwlotniczą, której musi tam być odpowiednia ilość.
#9
Dobrze czyli idziemy w Doktrynę takiego nowoczesnego blitzkriegu tworząc jednostki, które będą nam służyły jako wojska przełamania, a do nich uzupełniające oddziały piechoty zmechanizowanej.

Jak dla mnie możemy pójść za tą myślą.

Czyli jak dobrze zrozumiałem wykorzystujemy 2 do 1, dwie brygady przełamania, a do tego 1 brygada zmechu? Tak?
[Obrazek: FlYScNM.png]
#10
(01-07-2023 22:10)Piotr Romanow napisał(a): Czyli jak dobrze zrozumiałem wykorzystujemy 2 do 1, dwie brygady przełamania, a do tego 1 brygada zmechu? Tak?

Taki jest zamysł... dwie brygady pancerne oraz jedna zmechanizowana, ale jako brygada "lekka" czyli na kołowych pojazdach bojowych. Idea jest taka, że te dwie brygady pancerne działają w pierwszym rzucie, a drugi rzut to ta lekka brygada zmechanizowana (taka "kawaleria pancerna"). Po przełamaniu linii przeciwnika ta trzecia brygada zajmuje teren, "dopełnia dzieła" likwidując jakieś niedobitki przeciwnika i zabezpieczając zdobyty teren. W sytuacji gdy przeciwnik przebiłby się przez nasze linie to ta "lekka brygada" reagowała by jak dawna kawaleria... czyli ryglował wyłomy, korzystając z faktu, że jest bardzo szybka i mobilna. Oczywiście czasem sytuacja może się odwrócić, bo w przypadku walki w terenie zurbanizowanym to na pierwszy rzut idzie brygada lekka, a tamte udzielają wsparcia i blokują miasto z zewnątrz, uniemożliwiają przeciwnikowi wycofanie się lub sprowadzenie posiłków. Zresztą nie tylko w takich przypadkach... bo możliwości jest więcej. Gdyby sytuacja wymusiła szybkie zajęcie jakiegoś terenu to można wysłać przodem szybką, "lekką brygadę" - uchwyci ona "strategiczne punkty" i utrzyma do chwili podciągnięcia naszych "ciężkich brygad".

Co do "klasycznego zmechu" to tej mam pewien pomysł... poza tym 2-dywizyjnym korpusem (rozwiniętym i na nowym sprzęcie) możemy stworzyć jeszcze w każdym z czterech okręgów jedną dywizję rezerwową. Nie byłaby rozwinięta w czasie "P", a mobilizowana na czas "W"... no oczywiście poza elementami dowódczymi, mobilizującymi i szkoleniowymi oraz częściowo logistycznymi (sprzęt musi być utrzymywany w sprawności, a magazyny muszą funkcjonować). Skoro na wstępie proponowałem aby wojska lądowe urosły do 200 tys. (4 korpusy po ok. 50 tys.) oraz posiadanie ok. 100-tysięcznych rezerw i sił paramilitarnych to można wygospodarować z tego jakieś cztery dywizje (powiedzmy po 15 tys. ludzi)... i tak zostanie jakieś 40 tys. dla sił paramilitarnych itp.

Tutaj trzeba wykorzystać fakt, że po przejściu na nowy sprzęt zostaje trochę starego. Mamy więc sporo podwozi dotychczas używanych czołgów (tych, które uznaliśmy za nie do końca spełniające nasze obecne wymagania), na bazie których możemy zbudować nieźle opancerzone BWP, działa samobieżne i przeciwlotnicze (tak jak w pierwszym poście, gdzie jest taka propozycja). Trochę tych starszych czołgów można też zmodernizować. Byłby sprzęt dla drugoliniowej dywizji, która pełniłaby rolę obrony terytorialnej. Mieliśmy dotychczas 6 dywizji, a więc starszego sprzętu trochę jest... warto by go wykorzystać, choćby na zasadzie wykorzystania podwozi itd.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: