• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stacjonowanie wojsk USA w Polszy/Polin
#1
Co sądzicie o stacjonowaniu wojsk USA w Polsce ? 
Czy uważacie, że to dobry pomysł czy raczej zły i dlaczego tak a nie inaczej ?

Ja pomijając kwestię finansowe uważam, że to pomysł głupi wręcz prośba o atak. Rosji wojna nie jest na rękę, nawt ona do tego nie dąży ale USA per zachód jak zwykle chce wykorzystać gorącą krew Polaków i sprowokować wojnę. Tak jak to miało miejsce w 1939 tak tereaz znowu.
Ajatollah Ali ibn Abi Talib
#2
Ani Rosja, ani USA/Europa do nijakiej wojny na "swoim terenie" (terenie biznesowym) nie dąży... nikomu to się nie opłaca. To tylko takie polityczne gierki ku uciesze gawiedzi. Kompletnie nic z tego nie wynika i niczym to nie grozi. Ot polityka i zbieranie głosów naiwnych.
#3
Amerykanie mogą sobie na wczasy fajne wyjechać... W Polsce tanio, ładne dziewczyny - tylko korzystać.
#4
To bardzo zły pomysł. Jeśli wybuchnie wojna, to Duda i Morawiecki zawisną za przygotowywanie wojny napastniczej. Ale raczej nie wybuchnie, USA chcę tylko postraszyć Rosję na cudzy koszt. A większego frajera od Polski ciężko znaleźć.
#5
W tym względzie nawet ewentualny przemarsz byłby niewskazany a co dopiero stacjonowanie większych sił zbrojnych.
#6
Polacy zawsze szukali sojuszy tam gdzie nie trzeba. Najbliższym sąsiadem jest Rosja i to w niej powinniśmy szukać sojusznika wojskowego, jak i gospodarczego.
Rosja to gospodarcza studnia bez dna. Tam szły by owoce, warzywa oraz wołowina czy wieprzowina bez większych oporów.
Co do wojskowości.
Mówi się że zmieniamy nasze wojsko na nowocześniejsze, owszem bo nasz sprzęt pamięta lata 50-80.
Ale czy gdybyśmy zmieniali myśliwce na nowe, czy Rosja zaproponowałaby nam stary sprzęt? Wątpię zapene również mielibyśmy szansę na nowe myśliwce serii MiG czy SU. To samo się tyczy wyrzutni rakiet czy Marynarki Wojennej.

My panowie możemy sobie gdybać. Ale co by nie było zawsze kupujemy a nie produkujemy.
/-/Thomas von Lisendorff - Dostojewski
carewicz brodryjski 
Grand Lisendorff 
Admirał MW SZ RB 
 Prezes BZS
Selekcjoner reprezentacji Republiki Bialeńskiej 
[Obrazek: AG106.png]
#7
Cytat:Polacy zawsze szukali sojuszy tam gdzie nie trzeba. Najbliższym sąsiadem jest Rosja i to w niej powinniśmy szukać sojusznika wojskowego, jak i gospodarczego. 
Musztarda po obiedzie... Od tylu lat robimy (nasze kolejne rządy) wszystko by mieć jak najgorsze stosunki z Rosją, że to jest już nie do naprawienia, nawet gdybyśmy chcieli.

Co zresztą jest o tyle głupie, że nie trzeba kogoś lubić by robić z nim interesy. To, że militarnie poszliśmy "na zachód", wcale nie przeszkadzało współpracy gospodarczej z Rosją, bo nikt nam tego nie bronił. To nasza decyzja...  Nikt nie wymagał byśmy np. wspierali tą całą Ukrainę - można było w tej materii zachować po prostu neutralność i całkowitą bierność... no i sobie spokojnie handlować z Rosją, bo jakakolwiek wymiana handlowa z Ukrainą zawsze była marginalna i nigdy nie zrekompensuje rozwalenia wielokrotnie większej wymiany handlowej z Rosją.

Cytat:Ale czy gdybyśmy zmieniali myśliwce na nowe, czy Rosja zaproponowałaby nam stary sprzęt? Wątpię zapene również mielibyśmy szansę na nowe myśliwce serii MiG czy SU. 
Akurat USA też nam starych nie oferuje... W chwili zakupu F-16 była to wersja aktualna i produkowana "bieżąco" (teraz oczywiście oferta obejmuje już nowsze). Problem zakupu nowoczesnego sprzętu to zasadniczo problem finansowy, bo cała kupa firm chętnie sprzeda swoje wyroby.

Inna sprawa, że jak ktoś chce się pobawić w matematykę to polecam policzenie co i ile możnaby rocznie kupić za ten kretyński program 500+. W dziedzinie zarówno militarnej, jak i np. w zakresie budowy infrastruktury cywilnej w kraju. Zapewniam, że co niektórzy będą zaskoczeni wynikiem wyliczeń... no, ale lepiej kupować głosy naiwnych za durny socjal. Miłej zabawy...

Na szybko taki przykład... skoro mowa o samolotach:

- 500+ to rocznie 20 mld zł.
- kontrakt na 48 F-C/D Block 52 to było 3,8 mld USD czyli nieco 15 mld zł po obecnym kursie.
- Ich modernizacja po 10-letniej ekspolatacji z zakupem dodatkowego uzbrojenia to 250 mln USD
- oczywiście trochę czasu minęło... ale za te 20 mld to możnaby obecnie wyposażać w nowe maszyny jedną eskadrę (18 maszyn) rocznie - licząc ze wszyskim czyli częściami i uzbrojeniem oraz szkoleniem. Rocznie... po 3 latach mamy podwójną liczbę nowoczesnych samolotów.

Śmigłowce były rzekomo za drogie (co było oczywistą bzdurą i polityczno-medialną manipulacją) - cały kontrakt to było niecałe 14 mld, a w pierwszym roku na 500+ wydano ponad 17 mld. I niech mi ktoś powie, że nie ma kasy na obronność.

A jak komuś obronność nie pasuje to niech sobie to przeliczy na kilometry autostrad czy tam potrzebnych w kraju kilometry szybkich kolei.

Znowu podpowiem... 20 mld zł to koszt budowy 400-450 km kolei dużych prędkości wraz z taborem - wg aktualnych ofert. Rocznie 400-450 km... To po 4 latach mamy 1600-1800 km - w kraju gdzie z północy na południe i ze wschodu na zachód jest okolo 700 km.
#8
Oczywiście, my możemy sobie tylko gdybać.
/-/Thomas von Lisendorff - Dostojewski
carewicz brodryjski 
Grand Lisendorff 
Admirał MW SZ RB 
 Prezes BZS
Selekcjoner reprezentacji Republiki Bialeńskiej 
[Obrazek: AG106.png]
#9
Cytat:My panowie możemy sobie gdybać. Ale co by nie było zawsze kupujemy a nie produkujemy.
Nowoczesnego samolotu nie zbudujemy... Bo nie mamy takich możliwości. Zobacz ile znacznie bogatszych i technicznie rozwiniętych państw nie ma takich zdolności, większość kupuje, niektóre produkują w kooperacji 2-3 krajów i firm, ile znasz państw produjących samodzielnie nowoczesne samoloty? USA, Rosja obecnie też powoli Chiny... kto jeszcze? Nawet własne śmigłowce to domena niewielu krajów...


A ile państw produkuje czołgi? Też na palcach da się policzyć... Systemy rakietowe i artyleryjskie podobnie. My to sobie sami możemy w dużych bólach co najwyżej karabin zrobić, a i tak niekoniecznie się to opłaca. Zobacz ile bogatych krajów uznaje, że nie warto (bo np. niezbyt liczne armie, choć czasem większe od naszej), kupuje licencję lub wręcz gotowe produkty. 

My nigdy nie mieliśmy żadnych tradycji w produkcji zbrojeniowej... Nie mieliśmy nigdy tradycji projektowania, jeżeli coś było naszego to albo rzeczy małe i marginalne albo produkcja licencyjna lub bezlicencyjne kopie. Nie da się odrobić 100 lat w tej materii. Większość produkcji zbrojeniowej to albo kraje wysoko rozwinięte i o silnych gospodarkach, albo i może czasem na podobnym do nad poziomie, ale z długimu tradycjami i sukcesami od kilkudziesięciu lat.

U nas poprawnie to można co najwyżej klatkę dka królików zrobić, a i tak obawiałbym się o życie tego królika... oczywiście celowo przesadzam, ale tak to wygląda.




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości