Obejrzałem materiały z tego młodzieżowego strajku klimatycznego, przemyślałem sprawę i już mogę zająć stanowisko. To jest jakieś kuriozum. Pamiętacie to dziecko, które przemawiało przed inwazją na Irak, żeby przygotować opinię publiczną? Te protesty mają podobną rolę. Ci protestujący to "pożyteczni idioci" i dziwię się, że rodzice im na to pozwolili, bo to tak jakby się zgodzili na płacenie duuużo więcej za opał. Nie mam pojęcia dlaczego ktokolwiek miałby przejmować się zdaniem dzieci, to jakaś pajdokracja? Z resztą, co oni mają do zaproponowania? Zamiast protestować przeciwko klimatowi i cywilizacji, niech się uczą, żeby kiedyś wymyślić jakąś alternatywną, wolną energię. Patenty Tesli i Keshego są w Internecie. Ale zdjęcia z książkami nie dostaną tyle lajków, co zdjęcia z protestów, w telewizji też nie pokażą...
A jak już ktoś chce drzeć mordę, to niech protestuje przeciwko czemuś, co można zmienić poprzez decyzję władz. O, na przykład niech zawczasu przygotują protest przeciwko polskiemu udziałowi w planowanej agresji na Iran. Ale to wymagałoby wyjścia poza infantylizm, a na to większości uczestników nie stać.