<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - Mockeryshire]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum]]></description>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2026 21:38:17 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Rezerwat Strusia Poleskiego]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2947</link>
			<pubDate>Fri, 24 Dec 2021 15:46:25 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2947</guid>
			<description><![CDATA[Rezerwat Strusia Poleskiego <br />
<br />
<img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1122/99527777916551623.jpeg" alt="[Obrazek: 99527777916551623.jpeg]" class="mycode_img" /><br />
Główne wejście do Rezerwatu<br />
<br />
Rezerwat Strusia Poleskiego, właściwie Lenny Obszar Chroniony Rezerwat Strusia Poleskiego leży na terenie Parostwa Mockeryshire, zwany też jest Bankforrest. Znajduje się niedaleko Jester Town, występują tam przeróżne gatunki Strusia Poleskiego, Strusie tam są dokarmiane przez pracowników Rezerwatu, corocznie Rezerwat Strusia Poleskiego jest odwiedzany przez setki turystów z całej Bialenii, na terenie Rezerwatu znajdują się także domy pracowników.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Rezerwat Strusia Poleskiego <br />
<br />
<img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1122/99527777916551623.jpeg" alt="[Obrazek: 99527777916551623.jpeg]" class="mycode_img" /><br />
Główne wejście do Rezerwatu<br />
<br />
Rezerwat Strusia Poleskiego, właściwie Lenny Obszar Chroniony Rezerwat Strusia Poleskiego leży na terenie Parostwa Mockeryshire, zwany też jest Bankforrest. Znajduje się niedaleko Jester Town, występują tam przeróżne gatunki Strusia Poleskiego, Strusie tam są dokarmiane przez pracowników Rezerwatu, corocznie Rezerwat Strusia Poleskiego jest odwiedzany przez setki turystów z całej Bialenii, na terenie Rezerwatu znajdują się także domy pracowników.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Transport publiczny w Mockeryshire]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2938</link>
			<pubDate>Mon, 20 Dec 2021 16:38:54 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2938</guid>
			<description><![CDATA[<div style="font-family:serif;font-size:1.1em;background-color:#fff;color:#444;margin:20px;padding:65px 80px;box-shadow:inset 0 0 100px #ddd, 0 0 10px #b3b7bc;">
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="color: #336633;" class="mycode_color">T</span>ransport <span style="color: #336633;" class="mycode_color">p</span>ubliczny </span></span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">na terenie Parostwa Mockeryshire</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #336633;" class="mycode_color">P</span></span></span>arostwo Mockeryshire leży na trasie <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2433" target="_blank" class="mycode_url">Poleskiego Tramwaju</a> – najstarszej odnogi Kolei Rzeszy, która przecina lasy i puszcze na terenie całego Polesia. W lennie znajdują się dwie stacje: pierwszą z nich jest dworzec w <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2433&amp;pid=23489#pid23489" target="_blank" class="mycode_url">JesterTown</a>, a <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2433&amp;pid=23503#pid23503" target="_blank" class="mycode_url">druga położona jest przy Dziupli Bialeńskiego Związku Wędkarskiego nad Jeziorem Rosieńskim</a>. Tramwaj jest zarazem głównym łącznikiem pomiędzy Mockeryshire i resztą Bialenii. Na pokładzie jego pociągów mieszkańcy dóbr niekiedy codziennie docierają do szkoły i pracy poza ich granicami, na przykład do Króliska i Kościeliska.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_24_06.jpeg" width="500" height="230" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_24_06.jpeg]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Łatwo się domyślić, że połączenia Kolei Rzeszy nie rozwiązują problemu komunikacji na krótszych odcinkach – to znaczy pomiędzy poszczególnymi osadami na terenie parostwa. Pod koniec 2021 roku zarządca lenna Ametyst Faradobus postanowił rozwiązać ten brak i nakazał budowę kolejki wąskotorowej na wzór tej, która działa od dawna w Wielkim Kniaźstwie Jaruzelimy. Obecnie specjalne drezyny zaczęły niemal całodobowo pokonywać wyznaczoną trasę, zwaną Linią numer 1, umożliwiając sprawny transport ludzi, zwierząt i towarów. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_23_49.jpeg" width="500" height="230" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_23_49.jpeg]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Nowoczesny skład drezynowy przeznaczony do przewozu osób pasażerskich i towarów</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Pierwszym przystankiem jest miasteczko Papajowce, zwane oficjalnie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Popeye Town</span>. Następnie tory ciągną się na południe, w stronę niewielkiej stacji zlokalizowanej w pobliżu Pleśniakowa. Stamtąd przez bagna, polany i lasy można dotrzeć do JesterTown i wysiąść na tym samym dworcu, na którym zatrzymują się składy Poleskiego Tramwaju. Ze stolicy lenna <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Lenna Kolej Drezynowa</span> (LKD) – bo taką oficjalną nazwę nosi przedsięwzięcie – podąża na południe, aby zatrzymać się na leśnej stacyjce wybudowanej pomiędzy wioską Elżbietówka (<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Reptilshole</span>) i osadą leśną „Trupiło”. Ostatnia stacja zlokalizowana jest na północ od miasteczka <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=170" target="_blank" class="mycode_url">Snotrville</a>, położonego nad brzegami <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1085" target="_blank" class="mycode_url">Jeziora Rosieńskiego</a>. Wówczas drezyna zawraca i podąża z powrotem w kierunku Papajowców. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_26_03.jpeg" width="500" height="230" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_26_03.jpeg]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_25_41.jpeg" width="500" height="230" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_25_41.jpeg]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Odcinek trasy LKD wiodący przez bagna w pobliżu Reptilshole</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Oczywiście LKD nie dociera do wszystkich miejscowości podległych parowi Mockeryshire. W tym celu uruchomiono dodatkowo komunikację autobusową – specjalne busy kursują nie tylko pomiędzy wioskami na terenie lenna, ale także docierają do kilku osad i miasteczek poza jego granicami, których mieszkańcy pracują dla gospodarza Mocking-At-Thee-Manor. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_26_27.jpeg" width="500" height="322" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_26_27.jpeg]" class="mycode_img" /></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"></div></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="font-family:serif;font-size:1.1em;background-color:#fff;color:#444;margin:20px;padding:65px 80px;box-shadow:inset 0 0 100px #ddd, 0 0 10px #b3b7bc;">
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="color: #336633;" class="mycode_color">T</span>ransport <span style="color: #336633;" class="mycode_color">p</span>ubliczny </span></span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">na terenie Parostwa Mockeryshire</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #336633;" class="mycode_color">P</span></span></span>arostwo Mockeryshire leży na trasie <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2433" target="_blank" class="mycode_url">Poleskiego Tramwaju</a> – najstarszej odnogi Kolei Rzeszy, która przecina lasy i puszcze na terenie całego Polesia. W lennie znajdują się dwie stacje: pierwszą z nich jest dworzec w <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2433&amp;pid=23489#pid23489" target="_blank" class="mycode_url">JesterTown</a>, a <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2433&amp;pid=23503#pid23503" target="_blank" class="mycode_url">druga położona jest przy Dziupli Bialeńskiego Związku Wędkarskiego nad Jeziorem Rosieńskim</a>. Tramwaj jest zarazem głównym łącznikiem pomiędzy Mockeryshire i resztą Bialenii. Na pokładzie jego pociągów mieszkańcy dóbr niekiedy codziennie docierają do szkoły i pracy poza ich granicami, na przykład do Króliska i Kościeliska.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_24_06.jpeg" width="500" height="230" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_24_06.jpeg]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Łatwo się domyślić, że połączenia Kolei Rzeszy nie rozwiązują problemu komunikacji na krótszych odcinkach – to znaczy pomiędzy poszczególnymi osadami na terenie parostwa. Pod koniec 2021 roku zarządca lenna Ametyst Faradobus postanowił rozwiązać ten brak i nakazał budowę kolejki wąskotorowej na wzór tej, która działa od dawna w Wielkim Kniaźstwie Jaruzelimy. Obecnie specjalne drezyny zaczęły niemal całodobowo pokonywać wyznaczoną trasę, zwaną Linią numer 1, umożliwiając sprawny transport ludzi, zwierząt i towarów. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_23_49.jpeg" width="500" height="230" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_23_49.jpeg]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Nowoczesny skład drezynowy przeznaczony do przewozu osób pasażerskich i towarów</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Pierwszym przystankiem jest miasteczko Papajowce, zwane oficjalnie <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Popeye Town</span>. Następnie tory ciągną się na południe, w stronę niewielkiej stacji zlokalizowanej w pobliżu Pleśniakowa. Stamtąd przez bagna, polany i lasy można dotrzeć do JesterTown i wysiąść na tym samym dworcu, na którym zatrzymują się składy Poleskiego Tramwaju. Ze stolicy lenna <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Lenna Kolej Drezynowa</span> (LKD) – bo taką oficjalną nazwę nosi przedsięwzięcie – podąża na południe, aby zatrzymać się na leśnej stacyjce wybudowanej pomiędzy wioską Elżbietówka (<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Reptilshole</span>) i osadą leśną „Trupiło”. Ostatnia stacja zlokalizowana jest na północ od miasteczka <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=170" target="_blank" class="mycode_url">Snotrville</a>, położonego nad brzegami <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=1085" target="_blank" class="mycode_url">Jeziora Rosieńskiego</a>. Wówczas drezyna zawraca i podąża z powrotem w kierunku Papajowców. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_26_03.jpeg" width="500" height="230" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_26_03.jpeg]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_25_41.jpeg" width="500" height="230" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_25_41.jpeg]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Odcinek trasy LKD wiodący przez bagna w pobliżu Reptilshole</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Oczywiście LKD nie dociera do wszystkich miejscowości podległych parowi Mockeryshire. W tym celu uruchomiono dodatkowo komunikację autobusową – specjalne busy kursują nie tylko pomiędzy wioskami na terenie lenna, ale także docierają do kilku osad i miasteczek poza jego granicami, których mieszkańcy pracują dla gospodarza Mocking-At-Thee-Manor. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/85_20_12_21_4_26_27.jpeg" width="500" height="322" alt="[Obrazek: 85_20_12_21_4_26_27.jpeg]" class="mycode_img" /></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"></div></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Plany budowy torów]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2718</link>
			<pubDate>Mon, 15 Nov 2021 21:15:30 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2718</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jednym z pierwszych projektów, którymi postanowiłem zająć się jako zarządca Mockeryshire jest rozwój lokalnego transportu. Przez Parostwo przebiega co prawda trasa Poleskiego Tramwaju, ale nie obejmuje ona - podobnie jak w przypadku Jaruzelimy - wszystkich pipidów i leśnych zaułków, jakimś cudem zamieszkałych przez ludzi, położonych na terenie Karolowych dóbr. W moim poleskim latyfundium sprawdziła się opcja mniejszej kolejki, która łączy ze sobą poszczególne punkty osadnicze. Postanowiłem ten sam koncept zastosować w Mockeryshire. Już niebawem zaprezentuję wstępny projekt. Przy okazji będzie to okazja do stworzenia mapy majątku, a to z kolei pozwoli sprawdzić, ile tak naprawdę wiosek i innych zakątków leśnych ludzi skrywa tutejszy skrawek Puszczy Rosieńskiej.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jednym z pierwszych projektów, którymi postanowiłem zająć się jako zarządca Mockeryshire jest rozwój lokalnego transportu. Przez Parostwo przebiega co prawda trasa Poleskiego Tramwaju, ale nie obejmuje ona - podobnie jak w przypadku Jaruzelimy - wszystkich pipidów i leśnych zaułków, jakimś cudem zamieszkałych przez ludzi, położonych na terenie Karolowych dóbr. W moim poleskim latyfundium sprawdziła się opcja mniejszej kolejki, która łączy ze sobą poszczególne punkty osadnicze. Postanowiłem ten sam koncept zastosować w Mockeryshire. Już niebawem zaprezentuję wstępny projekt. Przy okazji będzie to okazja do stworzenia mapy majątku, a to z kolei pozwoli sprawdzić, ile tak naprawdę wiosek i innych zakątków leśnych ludzi skrywa tutejszy skrawek Puszczy Rosieńskiej.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wykopaliska w Puszczy Rosieńskiej]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2331</link>
			<pubDate>Mon, 01 Feb 2021 19:03:15 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2331</guid>
			<description><![CDATA[<img src="https://images.e-flux-systems.com/a0c9f8b75438cc82d856d8331da73a3d.jpg,2000x2000" alt="[Obrazek: a0c9f8b75438cc82d856d8331da73a3d.jpg,2000x2000]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Zaordynowałem ostatnio w moim lennie wielkie wykopaliska w celu poznania przeszłości tych terenów. Do roboty zatrudniłem studentów archeologii, bo im nic za wykopki nie trzeba płacić, z wyjątkiem podstawienia cysterny wódki. Dzielni kopacze zabrali się dziarsko do roboty... niestety w postaci picia wódy. Byli tak sprawni, że w dwie doby osuszyli cały zbiornik. Potem suszyło ich kolejne dwie. Tak czy owak ci olkoholicy najpierw żądali kacowej zapity ("Dzie kokokola?!"), a potem chcieli więcej wódy. Powiedziałem partackim smarkaczom, że mają ruszyć dupy i zabrać się w końcu do roboty i tak zapierdalać, by się kurzyło, bo mam już na ich miejsce kolejkę Brodryjczyków. A o napojach wszelkiej maści pomyślę, jak zobaczę efekty. Oczywiście chcieli opuścić <span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">obóz pracy</span> miejsce praktyk, ale po tym, gdy pierwszy mądry dostał bełtem w przepite gardło (takim z kuszy, a nie od skacowanego kolegi), to zmenili zdanie. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Początkowe efekty nie były powalające. Śmieci, jakieś stare kalosze i opony, trochę azbestu, parę żółtych beczek z zieloną cieczą - słowem nic ciekawego, a przynajmniej nic, o czym bym nie wiedział, że tam jest, bo sam kazałem to zakopać. Po tygodniu napierdalania łopatami i kilofami, dwóch zgonach z przemęczenia, trzech z odwodnienia, jednym dodatkowym za próbę ucieczki i czterech z uwagi na kontakt z tym zielonym szlamem, w końcu pozostała grupa ok. 21-37 studentów wykopała coś ciekawego. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Pierwsze hipotezy mówią, że to pozostałości starej osady, zwanej niekiedy w źródłach Plymouth - Warstwa Mordy. W sumie nie wiadomo czemu tak, z jakich źródeł, ale nikt tego nigdy nie kwestionował, w książkach było, w podręcznikach do historii też, to się utrwaliło. W sumie nie byłoby to może jakieś wielkie odkrycie, bo pozostałości osad to zazwyczaj resztki kamieni i kilka potłuczonych garnków lub urn (np. w kształcie dupy). No tu urn akurat nie było, były za to garnki i kamienie. Ale było jeszcze coś - szkielet człowieka, mężczyzny w średnim wieku. Przy nim zaś znaleziono resztki jakichś przyrządów. Wczesne hipotezy archeologów mówią, że mogły to być narzędzia medyczne, co łączy się z faktem, że szkielet znajdował się w nienaturalnej pozycji - tak jakby ktoś próbował za wszelką cenę dokonać na pacjencie jakiś działań medycznych lub pseudomedycznych. Z pewnością wymaga to dalszych badań, natomiast już teraz o tym znalezisku mówi się w branży "Człowiek z Plymouth". Koniecznie trzeba też sprawdzić jak to możliwe, że pośród ceramiki i szkła znajdują się kawałki wskazujące na to, że mogły to być naczynia na starożytną kokokolę. </span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<img src="https://images.e-flux-systems.com/a0c9f8b75438cc82d856d8331da73a3d.jpg,2000x2000" alt="[Obrazek: a0c9f8b75438cc82d856d8331da73a3d.jpg,2000x2000]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Zaordynowałem ostatnio w moim lennie wielkie wykopaliska w celu poznania przeszłości tych terenów. Do roboty zatrudniłem studentów archeologii, bo im nic za wykopki nie trzeba płacić, z wyjątkiem podstawienia cysterny wódki. Dzielni kopacze zabrali się dziarsko do roboty... niestety w postaci picia wódy. Byli tak sprawni, że w dwie doby osuszyli cały zbiornik. Potem suszyło ich kolejne dwie. Tak czy owak ci olkoholicy najpierw żądali kacowej zapity ("Dzie kokokola?!"), a potem chcieli więcej wódy. Powiedziałem partackim smarkaczom, że mają ruszyć dupy i zabrać się w końcu do roboty i tak zapierdalać, by się kurzyło, bo mam już na ich miejsce kolejkę Brodryjczyków. A o napojach wszelkiej maści pomyślę, jak zobaczę efekty. Oczywiście chcieli opuścić <span style="text-decoration: line-through;" class="mycode_s">obóz pracy</span> miejsce praktyk, ale po tym, gdy pierwszy mądry dostał bełtem w przepite gardło (takim z kuszy, a nie od skacowanego kolegi), to zmenili zdanie. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Początkowe efekty nie były powalające. Śmieci, jakieś stare kalosze i opony, trochę azbestu, parę żółtych beczek z zieloną cieczą - słowem nic ciekawego, a przynajmniej nic, o czym bym nie wiedział, że tam jest, bo sam kazałem to zakopać. Po tygodniu napierdalania łopatami i kilofami, dwóch zgonach z przemęczenia, trzech z odwodnienia, jednym dodatkowym za próbę ucieczki i czterech z uwagi na kontakt z tym zielonym szlamem, w końcu pozostała grupa ok. 21-37 studentów wykopała coś ciekawego. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Pierwsze hipotezy mówią, że to pozostałości starej osady, zwanej niekiedy w źródłach Plymouth - Warstwa Mordy. W sumie nie wiadomo czemu tak, z jakich źródeł, ale nikt tego nigdy nie kwestionował, w książkach było, w podręcznikach do historii też, to się utrwaliło. W sumie nie byłoby to może jakieś wielkie odkrycie, bo pozostałości osad to zazwyczaj resztki kamieni i kilka potłuczonych garnków lub urn (np. w kształcie dupy). No tu urn akurat nie było, były za to garnki i kamienie. Ale było jeszcze coś - szkielet człowieka, mężczyzny w średnim wieku. Przy nim zaś znaleziono resztki jakichś przyrządów. Wczesne hipotezy archeologów mówią, że mogły to być narzędzia medyczne, co łączy się z faktem, że szkielet znajdował się w nienaturalnej pozycji - tak jakby ktoś próbował za wszelką cenę dokonać na pacjencie jakiś działań medycznych lub pseudomedycznych. Z pewnością wymaga to dalszych badań, natomiast już teraz o tym znalezisku mówi się w branży "Człowiek z Plymouth". Koniecznie trzeba też sprawdzić jak to możliwe, że pośród ceramiki i szkła znajdują się kawałki wskazujące na to, że mogły to być naczynia na starożytną kokokolę. </span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jezioro Rosieńskie]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=1085</link>
			<pubDate>Thu, 21 Nov 2019 21:50:02 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=1085</guid>
			<description><![CDATA[<div align="center"><img src="https://greenvelo.pl/media/photos/864/xl.jpg" width="600" height="460" alt="[Obrazek: xl.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="color: #336633;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">J</span></span></span></span><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">ezioro</span> <span style="color: #336633;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">R</span></span></span></span><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">osieńskie</span></span></span></span></span></div>
<br />
<div align="justify"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="color: darkgreen;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">S</span></span></span></span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font">tosunkowo niewielkie jezioro pośród Puszczy o tej samej nazwie. Zbiornik ten, technicznie rzecz biorąc, jest rozlewiskiem rzeki Auttery, powstałym z uwagi na istniejące w tym miejscu na poły naturalne tamy. Jezioro obfituje w wiele gatunków ryb, zaś na brzegach można znaleźć liczne grzyby, w tym członków lokalnego koła BZW (którzy nie zarybiajo ino kradno!), a których głównym zajęciem jest baitowanie. Nieopodal Jeziora znajduje się wiocha zwana Snortville.</span></span><br />
</span></span></span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div align="center"><img src="https://greenvelo.pl/media/photos/864/xl.jpg" width="600" height="460" alt="[Obrazek: xl.jpg]" class="mycode_img" /><br />
<br />
<span style="color: #336633;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">J</span></span></span></span><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">ezioro</span> <span style="color: #336633;" class="mycode_color"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">R</span></span></span></span><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">osieńskie</span></span></span></span></span></div>
<br />
<div align="justify"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="color: darkgreen;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">S</span></span></span></span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font">tosunkowo niewielkie jezioro pośród Puszczy o tej samej nazwie. Zbiornik ten, technicznie rzecz biorąc, jest rozlewiskiem rzeki Auttery, powstałym z uwagi na istniejące w tym miejscu na poły naturalne tamy. Jezioro obfituje w wiele gatunków ryb, zaś na brzegach można znaleźć liczne grzyby, w tym członków lokalnego koła BZW (którzy nie zarybiajo ino kradno!), a których głównym zajęciem jest baitowanie. Nieopodal Jeziora znajduje się wiocha zwana Snortville.</span></span><br />
</span></span></span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Wędrowcze, witaj w Mockeryshire!]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=968</link>
			<pubDate>Sat, 19 Oct 2019 11:56:29 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=968</guid>
			<description><![CDATA[<div align="center"><span style="color: #336633;" class="mycode_color"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">M</span></span></span></span><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">ockeryshire</span></span></span></div>
<br />
<div align="center"><img src="https://s0.dziennik.pl/pliki/11978000/11978437-puszcza-bialowieska-900-551.jpg" alt="[Obrazek: 11978437-puszcza-bialowieska-900-551.jpg]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="color: darkgreen;" class="mycode_color"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font">Z</span></span></span> koszykiem w ręku w poszukiwaniu co rzadszych owoców lasu, wkraczasz pomiędzy drzewa gęstej Puszczy Rosieńskiej. Nie wiesz jednak, że miast plecionki winieneś mieć raczej łuk, a najlepiej armatę... Wtem słyszysz charakterystyczny dźwięk odciąganego kurka i ochrypnięty głos:<br />
<br />
- <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zbłądziło się hahahaha? Najpewniej, bo nikt o zdrowych zmysłach nie postawi stopy w Krainie Śmieszków*! Hahaha... Aaaargh</span> - zakrztusił się nagle dziadyga.<br />
<br />
Pomyślałeś, że zagrzybiały starzec choruje na suchoty, jak pewnie połowa populacji tych podmokłych lasów. Coś jednak wyraźnie się nie zgadzało. Może to, że jeszcze kilka sekund temu z jego piersi nie sterczał kilku-calowy bełt, który przyszpilił niedoszłego oprawcę do dużego buku? Tak, to musiało być to. Zwłaszcza, że nic już dalej nie powiedział, a zanosiło się na dłuższą tyradę. Otrząsnąwszy się z niemałego szoku, nie myśląc dłużej, zanurkowałeś do pobliskich krzaków.<br />
<br />
Po chwili słyszysz szczekanie psów i kroki zbliżających się ludzi. Ktoś krzyczy:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Doskonały strzał, Sire! Kolejny kłusownik-śmieszek do kolekcji!</span><br />
<br />
Nie zdążyłeś nawet dobrze zastanowić się nad sensem tych dość absurdalnie brzmiących słów, gdy nagle czujesz, jak chwytają cię jakieś masywne ręce i wyciągają z bezpiecznej kryjówki.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Uuu, a kogoż my tu momy? No, no, kolejny ptasiek do kolekcji!</span><br />
<br />
Drągal podnosi cię w powietrze, wyrywa koszyk i z drwiną mówi:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Paczta, jakiś czerweny kapturok! Hahaha... Auuuu!</span> - zawył z bólu olbrzym, upuszczając cię na ziemię. Najwyraźniej oberwał w swój pusty łeb dębową laską, którą trzymał w ręku stojący nieopodal jegomość.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- A teraz, Bodor, podniesiesz jaśniepana, oddasz mu koszyk i ładnie przeprosisz.</span> - powiedział głosem, który wyraźnie nie znosił sprzeciwu.<br />
<br />
Przygłup bez ociągania wykonał polecenie i już zaraz, nieco zmaltretowany i z połamaną wikliną w ręku, stoisz na własnych nogach.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Bardzo Jaśniepana przepraszam za zachowanie moich pachołków. Musi Pan wiedzieć, że są to ludzie prości, którym tylko śmieszkowanie w głowie, nie to co nam - ludziom z klasą i elegancją. W ramach zadośćuczynienia pozwoli Pan, iż zaproszę Was na herbatę z kapką tlenku diazotu i grzybową ucztę, którą poprzedzimy drobną przejażdżką po Hrabstwie.</span><br />
<br />
Przystałeś na propozycję tego dżentelmena, po części nie chcąc odmawiać człowiekowi, który właśnie ci pomógł, ale głównie z powodu resztek własnego instynktu samozachowawczego. Czułeś, że krągłe słówka nie do końca korespondują z obłędem widocznym w jego oczach.<br />
<br />
W asyście szlachcica i łowców udałeś się w kierunku leśnej drogi, gdzie czekały uwiązane konie i reszta opryszków. Ktoś wskazał ci kasztanową szkapę, do której przed chwilą uwiązano sakwę wielkości samundańskiego arbuza i ruszyliście w drogę. Miarowe kroki koni i regularne kapanie z worka powoli cię usypiały. Teraz dopiero poczułeś jak bardzo chce ci się pić. Myśląc, że w torbie, z której coś wyraźnie ciekło, jest wino, podniosłeś ją i rozchyliłeś. Widok zawartości nieomal wyrzucił cię z siodła. W środku była uśmiechnięta głowa dziadygi, który jeszcze chwilę temu chciał napastować cię w lesie! Nagle, tuż obok siebie, usłyszałeś znajomy głos:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Ach, widzę, że ciekawi Pana moje nowe trofeum. Już niedługo będziemy na miejscu, gdzie pokażę Panu całą moją kolekcję!</span> - powiedział, a w jego głosie było coś, co kazało wierzyć, że pozostałe trofea miały podobny charakter.<br />
<br />
W międzyczasie zauważyłeś, że las jakby nieco się przerzedził. Na horyzoncie można było dostrzec dym, najpewniej z jakichś kominów. Nagle puszcza zupełnie się urwała, tworząc prześwit, za który, jak się okazało, odpowiedzialna była przepływająca tu rzeka.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- To Auttera.</span> - wyjaśnił zwięźle mężczyzna - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zaraz dotrzemy do rozwidlenia, którym pojedziemy prosto do posiadłości. Jadąc w prawo, dotarlibyśmy do Jester Town, a w lewo do Snortville nad Jeziorem Rosieńskim, ale nie polecam - nawet ja tam nie bywam.</span><br />
<br />
Jeśli ktoś taki unikał podobnego miejsca, to faktycznie chyba lepiej trzymać się z daleka. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Jak i zresztą od całego tego przeklętego lasu śmieszków!</span> - pomyślałeś. Ale teraz było już za późno na takie refleksje, z których zresztą dość brutalnie wyrwał cię widok drzewa przyozdobionego dyndającymi na wietrze wisielcami.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Lokalna choinka.</span> - rzucił z satysfakcją w głosie któryś z pachołków - najwyraźniej na widok twojej nietęgiej miny.</div>
<br />
<br />
<div align="center"><img src="http://prototype868.weebly.com/uploads/1/1/3/4/11345041/_8868066.jpg" alt="[Obrazek: _8868066.jpg]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="color: darkgreen;" class="mycode_color"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font">T</span></span></span>ak, jak pan szlachcic powiedział, grupa wybrała trakt wiodący na wprost przez puszczę. Co chwilę słychać było czyjś śmiech albo po prostu prostacki rechot, a olbrzym, który wcześniej potraktował cię jak zwykłą wiewiórkę, nucił coś o jakimś kurahenie, ale wolałeś nie pytać, o co chodzi temu pomyleńcowi.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Gdy już zaczęło zmierzchać, wyglądało na to, że nareszcie dotarliście do celu podróży. Las znów się przerzedził i wyłonił się z niego widok ni to parku ni to zadrzewionej dużej polany. Ale pomimo tego, że nie sposób określić jej charakteru, nie można było odmówić okolicy pewnego uroku - przynajmniej w porównaniu z otaczającym ją lasem. Pośrodku zagajnika stało średnich rozmiarów domostwo zbudowane z szarego kamienia w stylu późnego gotyku. Rezydencja pamiętała już swoje lepsze czasy, które nota bene musiały minąć dosyć dawno temu, ale dworek miał na właściwym miejscu dach a ściany wyglądały na raczej proste i stabilne. Innymi słowy: wciąż dało się tam mieszkać. Nieopodal stało kilka podobnych, ale jeszcze bardziej zaniedbanych budynków - najpewniej stajnia, oficyna i jakaś graciarnia.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Zapraszam, zapraszam! Proszę się rozgościć.</span> - powiedział szlachcic - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Służba zaraz powinna podać herbatkę i grzybowe ciasteczka!</span> Nie chciałeś nawet zastanawiać się jaki gatunek grzybów został użyty do ich wypieku...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Do jadalni prowadziła długa i wąska sień, wzdłuż której powieszono myśliwskie trofea. Dominowały poroża, ale gdzieniegdzie widoczne były także całe głowy. Ulżyło ci, gdy zobaczyłeś, że wszystkie należą wyłącznie do zwierzyny...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Szlachcic-dziwak zauważył, że podziwiasz galerię z pewną fascynacją, pomieszaną z lekką dozą lęku i wtrącił:</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Na pewno Waszmość jest ciekaw, gdzie trzymam moje najlepsze trofea!</span> - W jego oczach pojawił się złowrogi błysk. - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Spokojnie. Te też Panu pokażę, jednak wszystko w swoim czasie. Teraz na pewno jest Pan zmęczony i głodny.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Tak było w istocie, więc nie protestowałeś, a po prawdzie, to ulżyło ci, że choć na chwilę odwlekła się ta makabryczna wycieczka. Zasiedliście do stołu. Zgodnie z zapowiedzią podano herbatę i ciasteczka. Szczególnie podejrzliwie spojrzałeś na te drugie, ale by nie urazić gościa, a po części także z powodu pustego żołądka, poczęstowałeś się miejscowym "specjałem". Nie było tak źle, jak się tego na początku obawiałeś. Właściwie, to podwieczorek wyglądał i smakował nawet dobrze. Czułeś jednak, jak powoli ogarnia cię przemożne zmęczenie. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">To pewnie przez podróż i dzisiejsze wrażenia.</span> - pomyślałeś, ale starałeś się opanować znużenie, by nie urazić gospodarza, który wyglądał zdecydowanie na takiego, co niezbyt  dobrze przyjmuje jakąkolwiek obrazę - urojoną, czy też nie. Uczucie było jednak tak natrętne, że wiedziałeś, iż dłużej nie dasz rady.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Nie chciałbym się narzucać, ale bardzo wyczerpał mnie dzisiejszy dzień. Czy m</span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">ógłbym jeszcze trochę nadużyć pańskiej gościny i zatrzymać się na noc?</span> - Zapytałeś z lekkim przestrachem, podczas gdy obłąkany jegomość pochłaniał ciastka, popijając je hektolitrami herbaty.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Ależ oczywiście!</span> - odparł - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zaraz każę służbie przygotować Panu izbę.</span> Wiedział jednak doskonale, że to nie zmęczenie, a że zaczęła działać herbatka i ciasteczka.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Zaprowadzę Pana. Chodźmy!</span> - Pomógł ci wstać i zaczął prowadzić na górę. Kątem oka zdołałeś jeszcze zobaczyć masywny zdobiony zegar, który wskazywał dokładnie godzinę 21:37. Rzuciłeś:</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Właściwie to nie miałem okazji poznać pańskiego imienia.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Medycejski. Karol Medycejski. Hrabia-śmieszek do usług.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Ale ty już go nie słyszałeś, błądząc gdzieś w grzybowej krainie...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><hr class="mycode_hr" />
</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">*Wolne tłumaczenie nazwy Mockeryshire.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Tutaj przepraszam także wszystkie Białogłowy, że w tekście użyłem wyłącznie formy męskoosobowej, jednak nie chciałem narazić Szanownych Pań na opisaną powyżej poniewierkę.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div align="center"><span style="color: #336633;" class="mycode_color"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size">M</span></span></span></span><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">ockeryshire</span></span></span></div>
<br />
<div align="center"><img src="https://s0.dziennik.pl/pliki/11978000/11978437-puszcza-bialowieska-900-551.jpg" alt="[Obrazek: 11978437-puszcza-bialowieska-900-551.jpg]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="color: darkgreen;" class="mycode_color"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font">Z</span></span></span> koszykiem w ręku w poszukiwaniu co rzadszych owoców lasu, wkraczasz pomiędzy drzewa gęstej Puszczy Rosieńskiej. Nie wiesz jednak, że miast plecionki winieneś mieć raczej łuk, a najlepiej armatę... Wtem słyszysz charakterystyczny dźwięk odciąganego kurka i ochrypnięty głos:<br />
<br />
- <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zbłądziło się hahahaha? Najpewniej, bo nikt o zdrowych zmysłach nie postawi stopy w Krainie Śmieszków*! Hahaha... Aaaargh</span> - zakrztusił się nagle dziadyga.<br />
<br />
Pomyślałeś, że zagrzybiały starzec choruje na suchoty, jak pewnie połowa populacji tych podmokłych lasów. Coś jednak wyraźnie się nie zgadzało. Może to, że jeszcze kilka sekund temu z jego piersi nie sterczał kilku-calowy bełt, który przyszpilił niedoszłego oprawcę do dużego buku? Tak, to musiało być to. Zwłaszcza, że nic już dalej nie powiedział, a zanosiło się na dłuższą tyradę. Otrząsnąwszy się z niemałego szoku, nie myśląc dłużej, zanurkowałeś do pobliskich krzaków.<br />
<br />
Po chwili słyszysz szczekanie psów i kroki zbliżających się ludzi. Ktoś krzyczy:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Doskonały strzał, Sire! Kolejny kłusownik-śmieszek do kolekcji!</span><br />
<br />
Nie zdążyłeś nawet dobrze zastanowić się nad sensem tych dość absurdalnie brzmiących słów, gdy nagle czujesz, jak chwytają cię jakieś masywne ręce i wyciągają z bezpiecznej kryjówki.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Uuu, a kogoż my tu momy? No, no, kolejny ptasiek do kolekcji!</span><br />
<br />
Drągal podnosi cię w powietrze, wyrywa koszyk i z drwiną mówi:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Paczta, jakiś czerweny kapturok! Hahaha... Auuuu!</span> - zawył z bólu olbrzym, upuszczając cię na ziemię. Najwyraźniej oberwał w swój pusty łeb dębową laską, którą trzymał w ręku stojący nieopodal jegomość.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- A teraz, Bodor, podniesiesz jaśniepana, oddasz mu koszyk i ładnie przeprosisz.</span> - powiedział głosem, który wyraźnie nie znosił sprzeciwu.<br />
<br />
Przygłup bez ociągania wykonał polecenie i już zaraz, nieco zmaltretowany i z połamaną wikliną w ręku, stoisz na własnych nogach.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Bardzo Jaśniepana przepraszam za zachowanie moich pachołków. Musi Pan wiedzieć, że są to ludzie prości, którym tylko śmieszkowanie w głowie, nie to co nam - ludziom z klasą i elegancją. W ramach zadośćuczynienia pozwoli Pan, iż zaproszę Was na herbatę z kapką tlenku diazotu i grzybową ucztę, którą poprzedzimy drobną przejażdżką po Hrabstwie.</span><br />
<br />
Przystałeś na propozycję tego dżentelmena, po części nie chcąc odmawiać człowiekowi, który właśnie ci pomógł, ale głównie z powodu resztek własnego instynktu samozachowawczego. Czułeś, że krągłe słówka nie do końca korespondują z obłędem widocznym w jego oczach.<br />
<br />
W asyście szlachcica i łowców udałeś się w kierunku leśnej drogi, gdzie czekały uwiązane konie i reszta opryszków. Ktoś wskazał ci kasztanową szkapę, do której przed chwilą uwiązano sakwę wielkości samundańskiego arbuza i ruszyliście w drogę. Miarowe kroki koni i regularne kapanie z worka powoli cię usypiały. Teraz dopiero poczułeś jak bardzo chce ci się pić. Myśląc, że w torbie, z której coś wyraźnie ciekło, jest wino, podniosłeś ją i rozchyliłeś. Widok zawartości nieomal wyrzucił cię z siodła. W środku była uśmiechnięta głowa dziadygi, który jeszcze chwilę temu chciał napastować cię w lesie! Nagle, tuż obok siebie, usłyszałeś znajomy głos:<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Ach, widzę, że ciekawi Pana moje nowe trofeum. Już niedługo będziemy na miejscu, gdzie pokażę Panu całą moją kolekcję!</span> - powiedział, a w jego głosie było coś, co kazało wierzyć, że pozostałe trofea miały podobny charakter.<br />
<br />
W międzyczasie zauważyłeś, że las jakby nieco się przerzedził. Na horyzoncie można było dostrzec dym, najpewniej z jakichś kominów. Nagle puszcza zupełnie się urwała, tworząc prześwit, za który, jak się okazało, odpowiedzialna była przepływająca tu rzeka.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- To Auttera.</span> - wyjaśnił zwięźle mężczyzna - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zaraz dotrzemy do rozwidlenia, którym pojedziemy prosto do posiadłości. Jadąc w prawo, dotarlibyśmy do Jester Town, a w lewo do Snortville nad Jeziorem Rosieńskim, ale nie polecam - nawet ja tam nie bywam.</span><br />
<br />
Jeśli ktoś taki unikał podobnego miejsca, to faktycznie chyba lepiej trzymać się z daleka. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Jak i zresztą od całego tego przeklętego lasu śmieszków!</span> - pomyślałeś. Ale teraz było już za późno na takie refleksje, z których zresztą dość brutalnie wyrwał cię widok drzewa przyozdobionego dyndającymi na wietrze wisielcami.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Lokalna choinka.</span> - rzucił z satysfakcją w głosie któryś z pachołków - najwyraźniej na widok twojej nietęgiej miny.</div>
<br />
<br />
<div align="center"><img src="http://prototype868.weebly.com/uploads/1/1/3/4/11345041/_8868066.jpg" alt="[Obrazek: _8868066.jpg]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="color: darkgreen;" class="mycode_color"><span style="font-family: georgia;" class="mycode_font">T</span></span></span>ak, jak pan szlachcic powiedział, grupa wybrała trakt wiodący na wprost przez puszczę. Co chwilę słychać było czyjś śmiech albo po prostu prostacki rechot, a olbrzym, który wcześniej potraktował cię jak zwykłą wiewiórkę, nucił coś o jakimś kurahenie, ale wolałeś nie pytać, o co chodzi temu pomyleńcowi.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Gdy już zaczęło zmierzchać, wyglądało na to, że nareszcie dotarliście do celu podróży. Las znów się przerzedził i wyłonił się z niego widok ni to parku ni to zadrzewionej dużej polany. Ale pomimo tego, że nie sposób określić jej charakteru, nie można było odmówić okolicy pewnego uroku - przynajmniej w porównaniu z otaczającym ją lasem. Pośrodku zagajnika stało średnich rozmiarów domostwo zbudowane z szarego kamienia w stylu późnego gotyku. Rezydencja pamiętała już swoje lepsze czasy, które nota bene musiały minąć dosyć dawno temu, ale dworek miał na właściwym miejscu dach a ściany wyglądały na raczej proste i stabilne. Innymi słowy: wciąż dało się tam mieszkać. Nieopodal stało kilka podobnych, ale jeszcze bardziej zaniedbanych budynków - najpewniej stajnia, oficyna i jakaś graciarnia.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Zapraszam, zapraszam! Proszę się rozgościć.</span> - powiedział szlachcic - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Służba zaraz powinna podać herbatkę i grzybowe ciasteczka!</span> Nie chciałeś nawet zastanawiać się jaki gatunek grzybów został użyty do ich wypieku...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Do jadalni prowadziła długa i wąska sień, wzdłuż której powieszono myśliwskie trofea. Dominowały poroża, ale gdzieniegdzie widoczne były także całe głowy. Ulżyło ci, gdy zobaczyłeś, że wszystkie należą wyłącznie do zwierzyny...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Szlachcic-dziwak zauważył, że podziwiasz galerię z pewną fascynacją, pomieszaną z lekką dozą lęku i wtrącił:</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Na pewno Waszmość jest ciekaw, gdzie trzymam moje najlepsze trofea!</span> - W jego oczach pojawił się złowrogi błysk. - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Spokojnie. Te też Panu pokażę, jednak wszystko w swoim czasie. Teraz na pewno jest Pan zmęczony i głodny.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Tak było w istocie, więc nie protestowałeś, a po prawdzie, to ulżyło ci, że choć na chwilę odwlekła się ta makabryczna wycieczka. Zasiedliście do stołu. Zgodnie z zapowiedzią podano herbatę i ciasteczka. Szczególnie podejrzliwie spojrzałeś na te drugie, ale by nie urazić gościa, a po części także z powodu pustego żołądka, poczęstowałeś się miejscowym "specjałem". Nie było tak źle, jak się tego na początku obawiałeś. Właściwie, to podwieczorek wyglądał i smakował nawet dobrze. Czułeś jednak, jak powoli ogarnia cię przemożne zmęczenie. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">To pewnie przez podróż i dzisiejsze wrażenia.</span> - pomyślałeś, ale starałeś się opanować znużenie, by nie urazić gospodarza, który wyglądał zdecydowanie na takiego, co niezbyt  dobrze przyjmuje jakąkolwiek obrazę - urojoną, czy też nie. Uczucie było jednak tak natrętne, że wiedziałeś, iż dłużej nie dasz rady.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Nie chciałbym się narzucać, ale bardzo wyczerpał mnie dzisiejszy dzień. Czy m</span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">ógłbym jeszcze trochę nadużyć pańskiej gościny i zatrzymać się na noc?</span> - Zapytałeś z lekkim przestrachem, podczas gdy obłąkany jegomość pochłaniał ciastka, popijając je hektolitrami herbaty.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Ależ oczywiście!</span> - odparł - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Zaraz każę służbie przygotować Panu izbę.</span> Wiedział jednak doskonale, że to nie zmęczenie, a że zaczęła działać herbatka i ciasteczka.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Zaprowadzę Pana. Chodźmy!</span> - Pomógł ci wstać i zaczął prowadzić na górę. Kątem oka zdołałeś jeszcze zobaczyć masywny zdobiony zegar, który wskazywał dokładnie godzinę 21:37. Rzuciłeś:</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Właściwie to nie miałem okazji poznać pańskiego imienia.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">- Medycejski. Karol Medycejski. Hrabia-śmieszek do usług.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Ale ty już go nie słyszałeś, błądząc gdzieś w grzybowej krainie...</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><hr class="mycode_hr" />
</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">*Wolne tłumaczenie nazwy Mockeryshire.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Tutaj przepraszam także wszystkie Białogłowy, że w tekście użyłem wyłącznie formy męskoosobowej, jednak nie chciałem narazić Szanownych Pań na opisaną powyżej poniewierkę.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>