<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - Instytut Mikrozofii]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum]]></description>
		<pubDate>Fri, 17 Apr 2026 19:31:34 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Bialeńczyk patrzy na Bialenię. Ostatni wykład.]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3704</link>
			<pubDate>Mon, 19 Jun 2023 16:35:51 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3704</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Bialeńczyk patrzy na Bialenię</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ostatni wykład na Uniwersytecie Bialeńskim</span></span><br />
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"> </span><br />
<img src="https://www.aljazeera.com/wp-content/uploads/2011/08/2011826194146983734_8.jpeg" width="600" height="400" alt="[Obrazek: 2011826194146983734_8.jpeg]" class="mycode_img" /></div>
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"> </span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Proces wygaszania życia w Bialenii jest już mocno zaawansowany. Choć do 15 listopada pozostało jeszcze trochę czasu, zielona republika jak gdyby już przygotowywała się do swojego przyszłego stanu – niebytu. Nadszedł czas, by Uniwersytet Bialeński, a przynajmniej Instytut Mikrozofii, również powiedział ostatnie słowo. W ostatnich latach UB nie tylko stał się jedną z wiodących uczelni na Pollinie, ale też jedną z najaktywniejszych instytucji w kraju, w sporym stopniu kształtującą charakter i wizerunek naszego państwa. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W swoim ostatnim wykładzie na Uniwersytecie Bialeńskim postanowiłem poruszyć temat samej Bialenii. Będzie to więc garść refleksji autobiograficzno-historiozoficznych, które być może sprowokują kogoś do podjęcia własnych przemyśleń na temat przeszłości naszego kraju i podzielenia się nimi, do czego już teraz zachęcam.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">13 lat Bialenii, 10 lat republiki</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Bialenia powstała w 2010 r. jako projekt mój i kolegów z klasy z podstawówki. Mieliśmy wówczas 11 lat, co przełożyło się na typowo yoyonacyjny charakter państwa. Dość szybko się znudziliśmy. W mikroświecie pozostałem tylko ja. Właściwa historia naszego państwa zaczęła się 21 marca 2012 r. wraz z Powstaniem Marcowym. Temat tej rewolucji był wielokrotnie poruszany, dlatego teraz nie poświęcę mu więcej miejsca. Przypomnę jedynie, że powstanie to było buntem młodych mieszkańców Księstwa Sarmacji przeciwko zabetonowanej scenie politycznej. Wówczas starsze pokolenie mikronautów ocenialiśmy bardzo krytycznie, dziś bardziej rozumiem ich postawę. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Powstała na skutek powstania Dżamahirija również okazała się być państwem niestabilnym. Często zmienialiśmy nazwy i fora. Choć państwo to było nieco ambitniejsze niż Królestwo Bialenii z 2012 r., wciąż oceniane było słusznie jako yoyonacja. Prawdziwy przełom nastąpił 15 listopada 2013 r. wraz z utworzeniem Republiki Bialeńskiej. Dziesiąta rocznica tego tworu państwowego stanowić będzie jednocześnie koniec historii Bialenii. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Od barbarzyństwa przez cywilizację do dekadencji</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Jeśli lata 2010-2013 uznać możemy za etap barbarzyństwa, który na Pollinie określić możemy mianem yoyonacyjności, to pierwsze lata działalności Republiki Bialeńskiej określić należy mianem okresu cywilizacji. Choć apogeum aktywności i pozycji międzynarodowej przypadło na rok 2016, niemal od samego początku Republika była państwem ludzi młodych, ambitnych i zdolnych – miało to swoje zalety, jak i wady. Do wad należy duża skłonność do konfliktów i przerost ambicji. Przez dłuższy czas udawało nam się jednak przekłuwać kłótnie i niepokoje w okazje do aktywizacji i kreatywności.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Choć kryzysy zdarzały się już wcześniej, choćby po rozwodzie z Hasselandem i Brodrią, najbardziej wstrząsnęła nami wielka smuta z 2018 r. Załamanie aktywności i nieudolność władz doprowadziła do administratorskiego lipcowego zamachu stanu, udziału w efemerycznym wspólnym forum państw Nordaty, a następnie do stowarzyszenia z Sarmacją. Niezależnie od intencji autorów tego rozwiązania, uzależnienie od dawnego wroga było nie do zaakceptowania dla starych Bialeńczyków, którzy już od jesieni ’18 zaczęli powracać do kraju. Long story short, w marcu 2019 r. Bialenia odzyskała suwerenność i weszła w ostatni już okres rozkwitu i cywilizacji. Nasz kraj, mimo pewnych pików aktywności, nie powrócił do formy ze złotego 2016 r., ale pod względem poziomu i merytoryki przebił wszystkie wcześniejsze lata. Rozwój nauki, wojskowości, infrastruktury i narracji sprawił, że Bialenia pełniła ważną rolę na Pollinie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Niestety, odrodzona Bialenia opierała się na niewielkiej grupie ludzi. Nie wszyscy starzy Bialeńczycy wrócili, a nowych nie potrafiliśmy zwerbować. W małym gronie łatwo o zniechęcenie, a realioza choćby jednej osoby potrafi wpływać na cały kraj. Do tego doszły konflikty, częściowo wynikające ze znudzenia własnym towarzystwem. Tak wkroczyliśmy w epokę dekadencji, przejawiającą się niską aktywnością, brakiem ambicji i chęci do dalszego rozwijania kraju. Przyczyn jest wiele, a jedną z nich jest niewątpliwie przewlekła realioza związana z naszym realnym wiekiem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Bialenia w ciągu ponad dekady przeszła wszystkie etapy rozwoju państwa: barbarzyństwo (yoyonacyjność), rozkwit, dekadencję i stopniowy upadek. Sprawia to, że nasze dzieje były naturalne i ciekawe, dzięki czemu pozostawiły nam wiele wspomnień, które zostaną z nami po zakończeniu funkcjonowania państwa. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Projekt bez następców</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dzieje mikronacji są przede wszystkim dziejami wyjątkowych jednostek. Bialenia mogła się tak wspaniale rozwinąć właśnie dzięki temu, że nie zabrakło w jej historii osób niezwykłych. Wymienienie ich wszystkich byłoby niełatwe, a i niespecjalnie interesujące dla osób, które ich nie pamiętają. Wspomnę tylko o kilku, bez których Bialenii nie byłoby w ogóle, lub byłaby państwem o wiele uboższym. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nie byłoby naszego kraju bez Jana de Kaniewskiego, lidera Powstania Marcowego i pierwszego przywódcy Dżamahiriji, aktywnego też w pierwszych latach Republiki. Choć później dość krytycznie podchodził on do Republiki (przeciwnicy zarzucali mu wręcz malkontenctwo i brak własnego zaangażowania), bez niego nie byłoby powstania, ani Bialenii. Drugą osobą kluczową dla okresu przedrepublikańskiego była Akrypa Ali Shariati, druga liderka dżamahiriji, obecna w Bialenii (z przerwami, czasem długimi) od początku do końca. Zwieńczeniem jej kariery było pełnienie urzędu prezydenta w 2020 r. O ile Kaniewski realizował archetyp powagi i niemal purytańskiej surowości rewolucji, Akrypa była chodzącym dowodem jej awangardowego i kolorowego wymiaru.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Na samym początku Republiki trafiły do nas osoby wyjątkowe i wybitne. W zasadzie ich niemal jednoczesne przybycie można rozpatrywać w kategoriach cudu, który już nigdy później się nie powtórzył. Maciej Kamiński, w okresie starego forum (a więc do 2018 r.) najaktywniejszy i najmniej podatny na fochy i rzucanie obywatelstwem Bialeńczyk. Konsekwentnie odmawiał startu w wyborach prezydenckich, a mimo tego odegrał poważniejszą rolę w dziejach kraju niż większość jego konduktorów. Konstanty Jerzy Michalski, legendarny minister spraw zagranicznych, a następnie prezydent. I wreszcie Ronon Dex, wówczas najstarszy z Bialeńczyków, a przez to wnoszący pierwiastek dojrzałości i powagi do zabawy ówczesnych nastolatków. Wybitny specjalista w dziedzinie wojskowości, zaangażowany w narrację i rozwój infrastruktury. Na prezydenturę dał się namówić dopiero w okresie nowego forum. Te trzy wybitne jednostki łączy fakt, że dla nich wszystkich Bialenia była pierwszą mikronacją. Byli też bialeńskimi patriotami – nawet jeśli działali gdzieś jeszcze, to Republika zawsze była na pierwszym miejscu. Nie dążyli też do władzy za wszelką cenę – Kamiński i Dex świadomie jej unikali, woląc skupić się na rozwoju określonych dziedzin funkcjonowania państwa.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W roku 2014, gdy Republika zaczęła nieco krzepnąć, do projektu dołączać zaczęli ludzie z innych mikronacji, m.in. z niedawno upadłej Victorii. Najważniejszą z nich był Hewret z Gerwenu – nasz wieloletni administrator, który zrobił wiele, by Bialenia uzyskała renomę poważnego państwa. Bez niego dużo trudniej byłoby nam otrząsnąć się z niedorozwoju infrastrukturalnego i resztek yoyonacyjności. Atrakcyjność Bialenii, będąca efektem współpracy władz politycznych z władzą informatyczną, sprawiła, że nasz kraj okazał się być atrakcyjnym partnerem dla państw, które zdecydowały się na stowarzyszenie z nami: najpierw Brodrii, a później Hasselandu. Do Brodryjczyków, którzy odegrali ważną rolę w dziejach Republiki należą m.in. Adam Aleksander Dostojewski, polityk konserwatywny i jeden z najlepszych prezydentów RB, a także Aleksandra Izabella Dostojewska-Swarzewska, również prezydent, a przy tym najsłynniejsza bialeńska skandalistka. Najważniejszym Hasselandczykiem w naszej historii był Eddard Noqtern, znakomity prezydent i lider Wspólnoty Rozwoju. W późniejszym okresie do bialeńskiej elity dołączył też Iwan Pietrow,  związany zarówno z Brodrią, jak i z Hasselandem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Wspólnota Rozwoju, najaktywniejsza bialeńska partia okresu rozkwitu, wzbudzała ogromne kontrowersje. Nie wszystkim podobały się działania Noqterna i jego prawej ręki, Fredericka Hufflepuffa, a także prowadzenie RB przez Hasselandczyków i Brodryjczyków. Niektórzy uważali, że technokratyczne rządy partii sprzeczne są z tradycją polityczną kraju. Swoistą reakcją było Radykalne Centrum, którego charyzmatycznymi liderami byli Karol Medycejski oraz Fiodor Swirydiuk. Konflikt WR i RC był ikoniczny dla epoki rozkwitu i sprawiał, że aktywność sięgała zenitu. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Po rozpadzie stowarzyszenia, gdy rozpad stowarzyszenia doprowadził do pierwszych oznak kryzysu, rolę męża opatrznościowego przyjął Ametyst Faradobus, niezwykle zasłużony i doceniany już w 2017 r., ale apogeum swojego znaczenia osiągnął dopiero na nowym forum. Wielokrotny prezydent i najaktywniejszy Bialeńczyk ostatnich lat. Pominąć nie można młodych i ambitnych, którzy w ostatnich dwóch latach przed smutą byli lokomotywami aktywności i legislacji. Mowa oczywiście o Tadeuszu Krasnodębskim i Antonim Kacprze Burbonie-Contim. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Odrodzona w 2019 r. Bialenia przyniosła tylko dwa nowe, istotne nazwiska: Joahima von Ribertropa i Aliję zawdżat Akrypę, jednak i oni pozostawali w cieniu „starych Bialeńczyków”, znanych już z poprzedniej epoki, zwłaszcza Dexa, Faradobusa, Medycejskiego i Pietrowa. Dziś w Bialenii z rzadka pojawiają się tylko trzej ostatni z wymienionych. Nowe pokolenie nie zasiliło naszych szeregów. Wielcy Bialeńczycy nie doczekali się następców, a sami nie mają już czasu i chęci, by w dalszym ciągu budować kraj. Bez nich jednak Republika Bialeńska nie jest możliwa. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Rola dziejowa</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Niezależnie od tego, czy wierzymy w sens dziejów, warto poruszyć ten temat, ponieważ pojawiał się on w bialeńskiej refleksji niemal od początku. Bialeńczycy uważali się za wyjątkowych – poniekąd rzeczywiście tacy byli, ale wpływ na takie samookreślenie miała też przynależność pokoleniowa. Niemal wszyscy Bialeńczycy należą do pokolenia Z, wychowanego już w internecie, cechującego się dużymi ambicjami, łatwym zmienianiem planów i celów, potrzebą bycia docenianym, ale i trudnościami z kontaktami interpersonalnymi. To wszystko było widoczne w naszej historii – w okresie rozkwitu nasze forum aktywne było niemal cały dzień (pisaliśmy posty z telefonu w przerwach między lekcjami, zajęciami i innymi obowiązkami). Wyznaczaliśmy sobie maksymalistyczne cele – pokonanie Sarmacji, zjednoczenie Nordaty, najwyższe miejsce w rankingach. Ale też często zmienialiśmy cele szczegółowe, co prowadziło do konfliktów i nieporozumień, których niekiedy nie potrafiliśmy rozwiązać – choć wystarczyłaby zwykła, spokojna rozmowa. Nasza przynależność pokoleniowa sprawiła, że nasz rozkwit był spektakularny, ale i nasza dekadencja oraz kryzys dotknęły nas mocniej niż starsze mikronacje, tworzone przez pokolenia dla których lojalność stanowi większą wartość. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Na czym miała opierać się wyjątkowość Bialenii? W 2013 r. wciąż niewiele państw wirtualnych było republikami, obawiając się negatywnych skutków tego ustroju. Niewątpliwie ma on swoje minusy, o czym i my się przekonaliśmy, ale w pierwszych latach republikanizm był strzałem w dziesiątkę – młodzi i często aż nazbyt ambitni mikronauci nie byli skłonni do akceptowania kontrolujących ich monarchów. Chcieli mieć wpływ na władzę, a po cichu niemal każdy liczył, że i on niedługo zamieszka w Pałacu Prezydenckim najaktywniejszej republiki na Pollinie – wielu się to udało, a późniejsza smuta wynikała m.in. z tego, że każdy chętny już osiągnął główny cel polityczny i brakowało motywacji do dalszej działalności. Z republikanizmem Bialenii wiązało się poczucie przynależności do awangardy – choć Bialenia nigdy nie poszła drogą Wandystanu i nie dążyła do szokowania innych mikronautów. Awangardowość polegała na chęci pójścia własną drogą – wielokrotnie podkreślano antytetyczność RB wobec Sarmacji, Dreamlandu i innych przedstawicieli „starego mikroświata”. Czy to się udało, ocenią potomni.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Drogą do budowy nowego wspaniałego mikroświata miały być projekty integracyjne – zarówno te przez jakiś czas realizowane, jak stowarzyszenia z Brodrią i Hasselandem, jak i tylko projektowane, jak Bastion Union. Najdłużej jednak próbowano realizować romantyczną ideę integracji Nordaty. Marzenie takie zaczęto snuć już w 2014 r., a z jego nieziszczalnością pogodziliśmy się dopiero niedawno, już w okresie nowego forum. Zjednoczona Nordata miała być alternatywą dla Sarmacji, federacją państw nordackich, zamieszkanych w większości przez ludzi młodych, w podobnym wieku do Bialeńczyków. Nie udało się ze względu na sprzeczne interesy poszczególnych państw i jednostek, ale same próby realizacji idei wygenerowały sporą aktywność (i to nie tylko w Bialenii).</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Zamiast zakończenia</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Tak to już bywa z mikronacjami, że ciężko o znalezienie „formy agonii godnej własnej przeszłości”. I Bialenia chyba jej nie znajdzie. Ja również nie znajdę odpowiedniej formy zakończenia ostatniego wykładu na Uniwersytecie Bialeńskim. Sporo tu przez dekadę napisałem treści mądrzejszych i mniej mądrych. Jak je wszystkie podsumować? Może po prostu podziękuję wszystkim, którzy czytali, komentowali i dyskutowali z moimi wywodami. Dla Was te wszystkie pierdolety pisałem, chcąc Was przekonywać, zaciekawiać, motywować, denerwować i drażnić. Dziękuję, że mi na to pozwalaliście.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Pewnie wiele można jeszcze o historii Bialenii powiedzieć, ale czy warto? Czasem się dobrze bawiliśmy, czasem denerwowaliśmy na siebie. Robiliśmy rzeczy ambitne i głupie, z niektórych możemy być dumni, a o innych wolelibyśmy pewnie zapomnieć. Najważniejsze jest jedno – w Bialenii prawie nigdy nie było nudno i dlatego ją zapamiętamy. </span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Bialeńczyk patrzy na Bialenię</span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ostatni wykład na Uniwersytecie Bialeńskim</span></span><br />
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"> </span><br />
<img src="https://www.aljazeera.com/wp-content/uploads/2011/08/2011826194146983734_8.jpeg" width="600" height="400" alt="[Obrazek: 2011826194146983734_8.jpeg]" class="mycode_img" /></div>
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"> </span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Proces wygaszania życia w Bialenii jest już mocno zaawansowany. Choć do 15 listopada pozostało jeszcze trochę czasu, zielona republika jak gdyby już przygotowywała się do swojego przyszłego stanu – niebytu. Nadszedł czas, by Uniwersytet Bialeński, a przynajmniej Instytut Mikrozofii, również powiedział ostatnie słowo. W ostatnich latach UB nie tylko stał się jedną z wiodących uczelni na Pollinie, ale też jedną z najaktywniejszych instytucji w kraju, w sporym stopniu kształtującą charakter i wizerunek naszego państwa. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W swoim ostatnim wykładzie na Uniwersytecie Bialeńskim postanowiłem poruszyć temat samej Bialenii. Będzie to więc garść refleksji autobiograficzno-historiozoficznych, które być może sprowokują kogoś do podjęcia własnych przemyśleń na temat przeszłości naszego kraju i podzielenia się nimi, do czego już teraz zachęcam.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">13 lat Bialenii, 10 lat republiki</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Bialenia powstała w 2010 r. jako projekt mój i kolegów z klasy z podstawówki. Mieliśmy wówczas 11 lat, co przełożyło się na typowo yoyonacyjny charakter państwa. Dość szybko się znudziliśmy. W mikroświecie pozostałem tylko ja. Właściwa historia naszego państwa zaczęła się 21 marca 2012 r. wraz z Powstaniem Marcowym. Temat tej rewolucji był wielokrotnie poruszany, dlatego teraz nie poświęcę mu więcej miejsca. Przypomnę jedynie, że powstanie to było buntem młodych mieszkańców Księstwa Sarmacji przeciwko zabetonowanej scenie politycznej. Wówczas starsze pokolenie mikronautów ocenialiśmy bardzo krytycznie, dziś bardziej rozumiem ich postawę. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Powstała na skutek powstania Dżamahirija również okazała się być państwem niestabilnym. Często zmienialiśmy nazwy i fora. Choć państwo to było nieco ambitniejsze niż Królestwo Bialenii z 2012 r., wciąż oceniane było słusznie jako yoyonacja. Prawdziwy przełom nastąpił 15 listopada 2013 r. wraz z utworzeniem Republiki Bialeńskiej. Dziesiąta rocznica tego tworu państwowego stanowić będzie jednocześnie koniec historii Bialenii. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Od barbarzyństwa przez cywilizację do dekadencji</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Jeśli lata 2010-2013 uznać możemy za etap barbarzyństwa, który na Pollinie określić możemy mianem yoyonacyjności, to pierwsze lata działalności Republiki Bialeńskiej określić należy mianem okresu cywilizacji. Choć apogeum aktywności i pozycji międzynarodowej przypadło na rok 2016, niemal od samego początku Republika była państwem ludzi młodych, ambitnych i zdolnych – miało to swoje zalety, jak i wady. Do wad należy duża skłonność do konfliktów i przerost ambicji. Przez dłuższy czas udawało nam się jednak przekłuwać kłótnie i niepokoje w okazje do aktywizacji i kreatywności.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Choć kryzysy zdarzały się już wcześniej, choćby po rozwodzie z Hasselandem i Brodrią, najbardziej wstrząsnęła nami wielka smuta z 2018 r. Załamanie aktywności i nieudolność władz doprowadziła do administratorskiego lipcowego zamachu stanu, udziału w efemerycznym wspólnym forum państw Nordaty, a następnie do stowarzyszenia z Sarmacją. Niezależnie od intencji autorów tego rozwiązania, uzależnienie od dawnego wroga było nie do zaakceptowania dla starych Bialeńczyków, którzy już od jesieni ’18 zaczęli powracać do kraju. Long story short, w marcu 2019 r. Bialenia odzyskała suwerenność i weszła w ostatni już okres rozkwitu i cywilizacji. Nasz kraj, mimo pewnych pików aktywności, nie powrócił do formy ze złotego 2016 r., ale pod względem poziomu i merytoryki przebił wszystkie wcześniejsze lata. Rozwój nauki, wojskowości, infrastruktury i narracji sprawił, że Bialenia pełniła ważną rolę na Pollinie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Niestety, odrodzona Bialenia opierała się na niewielkiej grupie ludzi. Nie wszyscy starzy Bialeńczycy wrócili, a nowych nie potrafiliśmy zwerbować. W małym gronie łatwo o zniechęcenie, a realioza choćby jednej osoby potrafi wpływać na cały kraj. Do tego doszły konflikty, częściowo wynikające ze znudzenia własnym towarzystwem. Tak wkroczyliśmy w epokę dekadencji, przejawiającą się niską aktywnością, brakiem ambicji i chęci do dalszego rozwijania kraju. Przyczyn jest wiele, a jedną z nich jest niewątpliwie przewlekła realioza związana z naszym realnym wiekiem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Bialenia w ciągu ponad dekady przeszła wszystkie etapy rozwoju państwa: barbarzyństwo (yoyonacyjność), rozkwit, dekadencję i stopniowy upadek. Sprawia to, że nasze dzieje były naturalne i ciekawe, dzięki czemu pozostawiły nam wiele wspomnień, które zostaną z nami po zakończeniu funkcjonowania państwa. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Projekt bez następców</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dzieje mikronacji są przede wszystkim dziejami wyjątkowych jednostek. Bialenia mogła się tak wspaniale rozwinąć właśnie dzięki temu, że nie zabrakło w jej historii osób niezwykłych. Wymienienie ich wszystkich byłoby niełatwe, a i niespecjalnie interesujące dla osób, które ich nie pamiętają. Wspomnę tylko o kilku, bez których Bialenii nie byłoby w ogóle, lub byłaby państwem o wiele uboższym. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nie byłoby naszego kraju bez Jana de Kaniewskiego, lidera Powstania Marcowego i pierwszego przywódcy Dżamahiriji, aktywnego też w pierwszych latach Republiki. Choć później dość krytycznie podchodził on do Republiki (przeciwnicy zarzucali mu wręcz malkontenctwo i brak własnego zaangażowania), bez niego nie byłoby powstania, ani Bialenii. Drugą osobą kluczową dla okresu przedrepublikańskiego była Akrypa Ali Shariati, druga liderka dżamahiriji, obecna w Bialenii (z przerwami, czasem długimi) od początku do końca. Zwieńczeniem jej kariery było pełnienie urzędu prezydenta w 2020 r. O ile Kaniewski realizował archetyp powagi i niemal purytańskiej surowości rewolucji, Akrypa była chodzącym dowodem jej awangardowego i kolorowego wymiaru.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Na samym początku Republiki trafiły do nas osoby wyjątkowe i wybitne. W zasadzie ich niemal jednoczesne przybycie można rozpatrywać w kategoriach cudu, który już nigdy później się nie powtórzył. Maciej Kamiński, w okresie starego forum (a więc do 2018 r.) najaktywniejszy i najmniej podatny na fochy i rzucanie obywatelstwem Bialeńczyk. Konsekwentnie odmawiał startu w wyborach prezydenckich, a mimo tego odegrał poważniejszą rolę w dziejach kraju niż większość jego konduktorów. Konstanty Jerzy Michalski, legendarny minister spraw zagranicznych, a następnie prezydent. I wreszcie Ronon Dex, wówczas najstarszy z Bialeńczyków, a przez to wnoszący pierwiastek dojrzałości i powagi do zabawy ówczesnych nastolatków. Wybitny specjalista w dziedzinie wojskowości, zaangażowany w narrację i rozwój infrastruktury. Na prezydenturę dał się namówić dopiero w okresie nowego forum. Te trzy wybitne jednostki łączy fakt, że dla nich wszystkich Bialenia była pierwszą mikronacją. Byli też bialeńskimi patriotami – nawet jeśli działali gdzieś jeszcze, to Republika zawsze była na pierwszym miejscu. Nie dążyli też do władzy za wszelką cenę – Kamiński i Dex świadomie jej unikali, woląc skupić się na rozwoju określonych dziedzin funkcjonowania państwa.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W roku 2014, gdy Republika zaczęła nieco krzepnąć, do projektu dołączać zaczęli ludzie z innych mikronacji, m.in. z niedawno upadłej Victorii. Najważniejszą z nich był Hewret z Gerwenu – nasz wieloletni administrator, który zrobił wiele, by Bialenia uzyskała renomę poważnego państwa. Bez niego dużo trudniej byłoby nam otrząsnąć się z niedorozwoju infrastrukturalnego i resztek yoyonacyjności. Atrakcyjność Bialenii, będąca efektem współpracy władz politycznych z władzą informatyczną, sprawiła, że nasz kraj okazał się być atrakcyjnym partnerem dla państw, które zdecydowały się na stowarzyszenie z nami: najpierw Brodrii, a później Hasselandu. Do Brodryjczyków, którzy odegrali ważną rolę w dziejach Republiki należą m.in. Adam Aleksander Dostojewski, polityk konserwatywny i jeden z najlepszych prezydentów RB, a także Aleksandra Izabella Dostojewska-Swarzewska, również prezydent, a przy tym najsłynniejsza bialeńska skandalistka. Najważniejszym Hasselandczykiem w naszej historii był Eddard Noqtern, znakomity prezydent i lider Wspólnoty Rozwoju. W późniejszym okresie do bialeńskiej elity dołączył też Iwan Pietrow,  związany zarówno z Brodrią, jak i z Hasselandem.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Wspólnota Rozwoju, najaktywniejsza bialeńska partia okresu rozkwitu, wzbudzała ogromne kontrowersje. Nie wszystkim podobały się działania Noqterna i jego prawej ręki, Fredericka Hufflepuffa, a także prowadzenie RB przez Hasselandczyków i Brodryjczyków. Niektórzy uważali, że technokratyczne rządy partii sprzeczne są z tradycją polityczną kraju. Swoistą reakcją było Radykalne Centrum, którego charyzmatycznymi liderami byli Karol Medycejski oraz Fiodor Swirydiuk. Konflikt WR i RC był ikoniczny dla epoki rozkwitu i sprawiał, że aktywność sięgała zenitu. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Po rozpadzie stowarzyszenia, gdy rozpad stowarzyszenia doprowadził do pierwszych oznak kryzysu, rolę męża opatrznościowego przyjął Ametyst Faradobus, niezwykle zasłużony i doceniany już w 2017 r., ale apogeum swojego znaczenia osiągnął dopiero na nowym forum. Wielokrotny prezydent i najaktywniejszy Bialeńczyk ostatnich lat. Pominąć nie można młodych i ambitnych, którzy w ostatnich dwóch latach przed smutą byli lokomotywami aktywności i legislacji. Mowa oczywiście o Tadeuszu Krasnodębskim i Antonim Kacprze Burbonie-Contim. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Odrodzona w 2019 r. Bialenia przyniosła tylko dwa nowe, istotne nazwiska: Joahima von Ribertropa i Aliję zawdżat Akrypę, jednak i oni pozostawali w cieniu „starych Bialeńczyków”, znanych już z poprzedniej epoki, zwłaszcza Dexa, Faradobusa, Medycejskiego i Pietrowa. Dziś w Bialenii z rzadka pojawiają się tylko trzej ostatni z wymienionych. Nowe pokolenie nie zasiliło naszych szeregów. Wielcy Bialeńczycy nie doczekali się następców, a sami nie mają już czasu i chęci, by w dalszym ciągu budować kraj. Bez nich jednak Republika Bialeńska nie jest możliwa. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Rola dziejowa</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Niezależnie od tego, czy wierzymy w sens dziejów, warto poruszyć ten temat, ponieważ pojawiał się on w bialeńskiej refleksji niemal od początku. Bialeńczycy uważali się za wyjątkowych – poniekąd rzeczywiście tacy byli, ale wpływ na takie samookreślenie miała też przynależność pokoleniowa. Niemal wszyscy Bialeńczycy należą do pokolenia Z, wychowanego już w internecie, cechującego się dużymi ambicjami, łatwym zmienianiem planów i celów, potrzebą bycia docenianym, ale i trudnościami z kontaktami interpersonalnymi. To wszystko było widoczne w naszej historii – w okresie rozkwitu nasze forum aktywne było niemal cały dzień (pisaliśmy posty z telefonu w przerwach między lekcjami, zajęciami i innymi obowiązkami). Wyznaczaliśmy sobie maksymalistyczne cele – pokonanie Sarmacji, zjednoczenie Nordaty, najwyższe miejsce w rankingach. Ale też często zmienialiśmy cele szczegółowe, co prowadziło do konfliktów i nieporozumień, których niekiedy nie potrafiliśmy rozwiązać – choć wystarczyłaby zwykła, spokojna rozmowa. Nasza przynależność pokoleniowa sprawiła, że nasz rozkwit był spektakularny, ale i nasza dekadencja oraz kryzys dotknęły nas mocniej niż starsze mikronacje, tworzone przez pokolenia dla których lojalność stanowi większą wartość. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Na czym miała opierać się wyjątkowość Bialenii? W 2013 r. wciąż niewiele państw wirtualnych było republikami, obawiając się negatywnych skutków tego ustroju. Niewątpliwie ma on swoje minusy, o czym i my się przekonaliśmy, ale w pierwszych latach republikanizm był strzałem w dziesiątkę – młodzi i często aż nazbyt ambitni mikronauci nie byli skłonni do akceptowania kontrolujących ich monarchów. Chcieli mieć wpływ na władzę, a po cichu niemal każdy liczył, że i on niedługo zamieszka w Pałacu Prezydenckim najaktywniejszej republiki na Pollinie – wielu się to udało, a późniejsza smuta wynikała m.in. z tego, że każdy chętny już osiągnął główny cel polityczny i brakowało motywacji do dalszej działalności. Z republikanizmem Bialenii wiązało się poczucie przynależności do awangardy – choć Bialenia nigdy nie poszła drogą Wandystanu i nie dążyła do szokowania innych mikronautów. Awangardowość polegała na chęci pójścia własną drogą – wielokrotnie podkreślano antytetyczność RB wobec Sarmacji, Dreamlandu i innych przedstawicieli „starego mikroświata”. Czy to się udało, ocenią potomni.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Drogą do budowy nowego wspaniałego mikroświata miały być projekty integracyjne – zarówno te przez jakiś czas realizowane, jak stowarzyszenia z Brodrią i Hasselandem, jak i tylko projektowane, jak Bastion Union. Najdłużej jednak próbowano realizować romantyczną ideę integracji Nordaty. Marzenie takie zaczęto snuć już w 2014 r., a z jego nieziszczalnością pogodziliśmy się dopiero niedawno, już w okresie nowego forum. Zjednoczona Nordata miała być alternatywą dla Sarmacji, federacją państw nordackich, zamieszkanych w większości przez ludzi młodych, w podobnym wieku do Bialeńczyków. Nie udało się ze względu na sprzeczne interesy poszczególnych państw i jednostek, ale same próby realizacji idei wygenerowały sporą aktywność (i to nie tylko w Bialenii).</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Zamiast zakończenia</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Tak to już bywa z mikronacjami, że ciężko o znalezienie „formy agonii godnej własnej przeszłości”. I Bialenia chyba jej nie znajdzie. Ja również nie znajdę odpowiedniej formy zakończenia ostatniego wykładu na Uniwersytecie Bialeńskim. Sporo tu przez dekadę napisałem treści mądrzejszych i mniej mądrych. Jak je wszystkie podsumować? Może po prostu podziękuję wszystkim, którzy czytali, komentowali i dyskutowali z moimi wywodami. Dla Was te wszystkie pierdolety pisałem, chcąc Was przekonywać, zaciekawiać, motywować, denerwować i drażnić. Dziękuję, że mi na to pozwalaliście.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Pewnie wiele można jeszcze o historii Bialenii powiedzieć, ale czy warto? Czasem się dobrze bawiliśmy, czasem denerwowaliśmy na siebie. Robiliśmy rzeczy ambitne i głupie, z niektórych możemy być dumni, a o innych wolelibyśmy pewnie zapomnieć. Najważniejsze jest jedno – w Bialenii prawie nigdy nie było nudno i dlatego ją zapamiętamy. </span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mikronacja jako marka luksusowa]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3689</link>
			<pubDate>Sat, 13 May 2023 16:29:22 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3689</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mikronacja jako marka luksusowa</span></span></div>
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"> </span><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><img src="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/22/Reception_ceremony_of_the_Conte_de_Saint_Priest_at_the_Ottoman_Porte_Antoine_de_Favray_1767.jpg" width="600" height="446" alt="[Obrazek: Reception_ceremony_of_the_Conte_de_Saint...y_1767.jpg]" class="mycode_img" /></span></div>
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Od wzniosłości do śmieszności jest tylko jeden krok, lecz nie ma powrotu od śmieszności do wzniosłości. - Lion Feuchtwanger</span><br />
</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Mikroświat bijąc kolejne rekordy nieaktywności przyjąć musi prawdę o nieskuteczności marketingu naszych projektów. Nie potrafimy się promować, nie potrafimy zatrzymywać przy sobie tych, którzy przypadkowo do nas trafili i nie jesteśmy w stanie przez dłuższy czas utrzymać zainteresowania i motywacji tych, którzy postanowili dołączyć do zabawy. Przyczyny analizowano wielokrotnie i z różnych perspektyw. Zestawienie tych analiz byłoby bardzo wartościowe z punktu widzenia studiów nad mentalnością, ale w tym mini-wykładzie pozwolę sobie pominąć wymienianie dotychczas wskazywanych powodów zapaści.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dziś rozważyć chciałbym, czy nasze projekty nie straciły dużo na zaprzestaniu traktowania ich w kategorii marki luksusowej. Gdy pojawiłem się w mikroświecie w 2010 r. ścieżka kariery w Sarmacji była dość czasochłonna – osiąganie kolejnych stanowisk i tytułów trwało sporo czasu, co sprzyjało budowaniu ich prestiżu. Również w innych mikronacjach, nawet niewielkich i nieszczególnie aktywnych, stanowiska, ani nawet obywatelstwa nie były rozdawane na życzenie zainteresowanego. Wyjątek stanowiły tzw. yoyonacje, ale nikt nie uznawał ich za pełnoprawne mikronacje – dziś takich oporów nie ma chociażby Instytut Statystyk Międzynarodowych, który dodaje wszystkich jak leci, symbolicznie zrównując państwa prezentujące jakiś poziom z tymi, które prezentują tylko krindż. Dawniej, by jakieś państwo zostało uznane za mikronację musiało ono spełniać pewne wymagania, co sprawiało, że samo słowo „mikronacja” brzmiało nieco bardziej dumnie niż obecnie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W pewnym momencie większość państw wirtualnych postanowiła otworzyć bramy na oścież i wpuszczać wszystkich – obywatelstwo, tytuły i stanowiska stały się prawem, nie towarem. Znudzone makaki w błyskawicznym tempie mogły zostać prezydentem Bialenii lub kanclerzem Sarmacji, co często oznaczało dla nich przejście gry i przejście na przedwczesną emeryturę. Wysuwano logiczne z pozoru argumenty – środowisko mikronacyjne nie jest elitarne i tylko takie udaje; nie należy marnować potencjału młodych i ambitnych mikronautów, warto dawać im wysokie stanowiska, bo w innym wypadku się zniechęcą i odejdą; wygrają te państwa, które wykorzystają potencjał nowego pokolenia, zamiast zamykać się w gronie weteranów i arystokratów. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Argumenty te były logiczne tylko pozornie – „elitarność” i prestiż zawsze są kwestią umowną, wynikającą z właściwego kreowania swojego wizerunku. Gdy tytuły i urzędy, a nawet trony zaczęły być rozdawane bez zastanowienia, nawet jeśli wcześniej miały pewną wartość w oczach ludzi działających bardziej lub mniej aktywnie w mikroświecie, całkowicie ją straciły. Najczęściej bezpowrotnie, bo jak budować na nowo prestiż „produktu”, który przez kilka lat rozdawany był wszystkim chętnym? </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Podobnie jak znaczenie utraciły wszelkie tytuły, dewaluacji uległo i samo pojęcie „mikronacji”. Od paru lat najstarsze, niegdyś posiadające prestiż państwa traktują jak równy równych twory, które 10 lat temu mogłyby liczyć jedynie na szyderstwa. Tym sposobem liczba królów, cesarzy i książąt (i to nie „seniorów”, lecz aktualnie panujących), często tworów dwu-, trzyosobowych, osiągnęła liczbę niebotyczną. Nie trzeba nawet posiadać swojego forum, by być królem mikronacji, wystarczy otrzymany w ramach unii dział. Nie trzeba też posiadać własnych obywateli.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Zastanówmy się nad ośmioma cechami (8P), jakie zgodnie z teorią marketingu powinny mieć marki luksusowe.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">1.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Performance</span> (skuteczność), w skład którego wchodzi poziom produktu i poziom doświadczeń/emocji.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Przede wszystkim musimy ustalić, co jest naszym produktem. Nie chcemy wszak sprzedać komuś mikronacji na własność, lecz zachęcić go, by swoim czasem i zaangażowaniem zapłacił za określone – nazwijmy zbiorczo – tytuły. „Obywatel państwa X”, „Minister państwa X”, „Hrabia państwa X”. Jeżeli produkty te są tylko zwykłymi słowami, które można sobie wstawić w podpis, są mało atrakcyjne, i jak dowiodłem we wcześniejszym akapicie, każdy obecnie może zostać „królem państwa Y” – i to państwa uznanego międzynarodowo. </span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Jeżeli nasz tytuł hrabiowski znaczyć ma więcej od tytułu królewskiego sąsiedniej yoyonacji, musimy zadbać o odpowiedni poziom produktu i poziom doświadczeń. Przede wszystkim odpowiedni poziom estetyczny muszą posiadać systemy informatyczne naszego państwa. Po drugie, jeśli nasz tytuł wiązać się będzie ze starannie zaprojektowanym herbem szlacheckim, motywacja do jego uzyskania będzie większa. Jeśli do tego nasze hrabstwo będzie mogło zostać „instytucją” w systemie informatycznym – będzie to atrakcyjny „bajer”. W przypadku urzędów i stanowisk atrakcję stanowić mogą eleganckie druki urzędowe, czy ładnie zaprojektowany dział na forum. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">2.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pedegree</span> (rodowód, dziedzictwo) </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Prestiż mikronacji budować można w oparciu o dziedzictwo. Ten element akurat był wykorzystywany całkiem nieźle (być może w nim tkwiła zaskakująco długa żywotność Dreamlandu), choć powierzchownie - niewiele mikronacji dbało o spisywanie swojej historii w sposób atrakcyjny i możliwy do wykorzystania w budowaniu wizerunku i tożsamości atrakcyjnej dla odbiorcy promocji i nowego mikronauty. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">3.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Paucity</span> (ograniczenie dostępu)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Element dobrze wykorzystywany w dawnym mikroświecie, od pewnego czasu mocno zaniedbany. Brak ograniczeń dostępu do stanowisk i tytułów tłumaczony jest spadkiem liczby ludności w myśl hasła "wszystkie ręce na pokład". Wysuwający ten argument zapominają, że mikroświat w swoich początkach też startować musiał w niewielkiego pułapu demograficznego, a pomimo tego władcy Dreamlandu, Sarmacji i Scholandii potrafili stworzyć atrakcyjną dla obywateli drabinkę awansów społecznych. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">4.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Persona</span> (osobowość marki)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Umiejętność budowy osobowości marki konkretnej mikronacji sprowadza się do umiejętnego przedstawienia jej narracyjnego klimatu przy użyciu odpowiednich technik graficznych i werbalnych. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">5.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Public figure (osoba publiczna)</span> – ambasador marki. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W naszym kontekście różnie można rozumieć ten element - ja bym stawiał na odpowiednie wykorzystanie osoby przywódcy państwa, którego wizerunek powinien harmonijnie łączyć się z wizerunkiem państwa. Oczywiście jest to znacznie trudniejsze w przypadku państw demokratycznych w których głowy państwa często się zmieniają, a łatwiejsze w państwach, gdzie jeden monarcha panuje przez kilka lat. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">6.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Placement</span></span></div>
 <br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nasze "miejsce pośród nie-miejsc" to przede wszystkim strona internetowa oraz forum, które powinny mieć klimatycznych charakter i sprawiać, że przybysz zapragnie u nas zostać. To kolejny już punkt, którego nie zrealizuje się bez zdolnego i dyspozycyjnego informatyka oraz grafika - tak naprawdę bez nich nie ma sensu prowadzić jakiegokolwiek marketingu, bo wszystkie nasze działania skazane będą na niepowodzenie. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">7.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Public relations</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nasze relacje z innymi mikronacjami i być może z innymi projektami internetowymi. Nasza obecność na facebooku i w innych mediach społecznościowych. Kontakt z pojawiającymi się na naszych forach gośćmi. Relacje pomiędzy władzą i mieszkańcami. Wszyscy z którymi utrzymujemy kontakt powinni odnosić wrażenie, że jesteśmy poważnym projektem i warto z nami współpracować, a w najlepszym razie do nas dołączyć. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">8.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Pricing (pozycjonowanie cenowe)</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W mikroświecie utarło się, że kont premium nie sprzedajemy i jest to generalnie słuszne założenie. Inna obowiązuje u nas waluta - jest nią czas i zaangażowanie. Awanse w hierarchii powinny wiązać się z określonym wkładem w rozwój państwa. Tytuły naukowe przyznawane w uznaniu ogólnych zasług, a nie na podstawie wartościowej dysertacji, tytuły szlacheckie nadawane za pisanie kilku postów w miesiącu i rozdawanie stanowisk "na zachętę" - to główne grzechy przeciwko tej zasadzie. Jeśli coś rozdaje się za darmo, nie warto tego kupować. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Czy wierzę w możliwość odbudowania luksusowego statusu marek niektórych mikronacji? Raczej nie. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Od wzniosłości do śmieszności jest tylko jeden krok, lecz nie ma powrotu od śmieszności do wzniosłości. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Zakładając optymistycznie, że ktoś przeczyta ten mini-wykład, zapewne słusznie zarzuci mi, że to właśnie Republika Bialeńska popełniła masę grzechów przeciwko zasadom budowy luksusowej marki. Tak, potwierdzam. Rozdawaliśmy stanowiska (nawet prezydenckie) za darmo, wspieraliśmy nordackie yoyonacje, szafowaliśmy tytułami szlacheckimi aż przestały cokolwiek znaczyć, nie przeprowadzaliśmy żadnej selekcji i wyśmiewaliśmy mikronacje, które miały wyższe standardy. Co więcej, swoją polityką poniekąd zmusiliśmy inne mikronacje do pójścia w nasze ślady - w innym wypadku zostałyby przelicytowane. Nie oznacza to ani tego, że nie mam racji, ani tego, że nie powtórzyłbym tego, co zrobiliśmy. Po prostu teraz mogę na te zjawiska spojrzeć z innej perspektywy.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Zapewne jest to ostatni wykład przed bialenokalipsą, choć może coś jeszcze przyjdzie mi do głowy i zachce mi się podzielić swoimi przemyśleniami, zobaczymy. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Tradycyjnie zapraszam do dyskusji. Zaznaczam od razu, że ta prelekcja nie ma charakteru manifestu politycznego (więc nie jest to konserwatywny zwrot w moim światopoglądzie), a jedynie próba spojrzenia na stare kwestie z innej perspektywy. </span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Mikronacja jako marka luksusowa</span></span></div>
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"> </span><br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><img src="https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/22/Reception_ceremony_of_the_Conte_de_Saint_Priest_at_the_Ottoman_Porte_Antoine_de_Favray_1767.jpg" width="600" height="446" alt="[Obrazek: Reception_ceremony_of_the_Conte_de_Saint...y_1767.jpg]" class="mycode_img" /></span></div>
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Od wzniosłości do śmieszności jest tylko jeden krok, lecz nie ma powrotu od śmieszności do wzniosłości. - Lion Feuchtwanger</span><br />
</div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Mikroświat bijąc kolejne rekordy nieaktywności przyjąć musi prawdę o nieskuteczności marketingu naszych projektów. Nie potrafimy się promować, nie potrafimy zatrzymywać przy sobie tych, którzy przypadkowo do nas trafili i nie jesteśmy w stanie przez dłuższy czas utrzymać zainteresowania i motywacji tych, którzy postanowili dołączyć do zabawy. Przyczyny analizowano wielokrotnie i z różnych perspektyw. Zestawienie tych analiz byłoby bardzo wartościowe z punktu widzenia studiów nad mentalnością, ale w tym mini-wykładzie pozwolę sobie pominąć wymienianie dotychczas wskazywanych powodów zapaści.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dziś rozważyć chciałbym, czy nasze projekty nie straciły dużo na zaprzestaniu traktowania ich w kategorii marki luksusowej. Gdy pojawiłem się w mikroświecie w 2010 r. ścieżka kariery w Sarmacji była dość czasochłonna – osiąganie kolejnych stanowisk i tytułów trwało sporo czasu, co sprzyjało budowaniu ich prestiżu. Również w innych mikronacjach, nawet niewielkich i nieszczególnie aktywnych, stanowiska, ani nawet obywatelstwa nie były rozdawane na życzenie zainteresowanego. Wyjątek stanowiły tzw. yoyonacje, ale nikt nie uznawał ich za pełnoprawne mikronacje – dziś takich oporów nie ma chociażby Instytut Statystyk Międzynarodowych, który dodaje wszystkich jak leci, symbolicznie zrównując państwa prezentujące jakiś poziom z tymi, które prezentują tylko krindż. Dawniej, by jakieś państwo zostało uznane za mikronację musiało ono spełniać pewne wymagania, co sprawiało, że samo słowo „mikronacja” brzmiało nieco bardziej dumnie niż obecnie.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W pewnym momencie większość państw wirtualnych postanowiła otworzyć bramy na oścież i wpuszczać wszystkich – obywatelstwo, tytuły i stanowiska stały się prawem, nie towarem. Znudzone makaki w błyskawicznym tempie mogły zostać prezydentem Bialenii lub kanclerzem Sarmacji, co często oznaczało dla nich przejście gry i przejście na przedwczesną emeryturę. Wysuwano logiczne z pozoru argumenty – środowisko mikronacyjne nie jest elitarne i tylko takie udaje; nie należy marnować potencjału młodych i ambitnych mikronautów, warto dawać im wysokie stanowiska, bo w innym wypadku się zniechęcą i odejdą; wygrają te państwa, które wykorzystają potencjał nowego pokolenia, zamiast zamykać się w gronie weteranów i arystokratów. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Argumenty te były logiczne tylko pozornie – „elitarność” i prestiż zawsze są kwestią umowną, wynikającą z właściwego kreowania swojego wizerunku. Gdy tytuły i urzędy, a nawet trony zaczęły być rozdawane bez zastanowienia, nawet jeśli wcześniej miały pewną wartość w oczach ludzi działających bardziej lub mniej aktywnie w mikroświecie, całkowicie ją straciły. Najczęściej bezpowrotnie, bo jak budować na nowo prestiż „produktu”, który przez kilka lat rozdawany był wszystkim chętnym? </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Podobnie jak znaczenie utraciły wszelkie tytuły, dewaluacji uległo i samo pojęcie „mikronacji”. Od paru lat najstarsze, niegdyś posiadające prestiż państwa traktują jak równy równych twory, które 10 lat temu mogłyby liczyć jedynie na szyderstwa. Tym sposobem liczba królów, cesarzy i książąt (i to nie „seniorów”, lecz aktualnie panujących), często tworów dwu-, trzyosobowych, osiągnęła liczbę niebotyczną. Nie trzeba nawet posiadać swojego forum, by być królem mikronacji, wystarczy otrzymany w ramach unii dział. Nie trzeba też posiadać własnych obywateli.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Zastanówmy się nad ośmioma cechami (8P), jakie zgodnie z teorią marketingu powinny mieć marki luksusowe.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">1.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Performance</span> (skuteczność), w skład którego wchodzi poziom produktu i poziom doświadczeń/emocji.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Przede wszystkim musimy ustalić, co jest naszym produktem. Nie chcemy wszak sprzedać komuś mikronacji na własność, lecz zachęcić go, by swoim czasem i zaangażowaniem zapłacił za określone – nazwijmy zbiorczo – tytuły. „Obywatel państwa X”, „Minister państwa X”, „Hrabia państwa X”. Jeżeli produkty te są tylko zwykłymi słowami, które można sobie wstawić w podpis, są mało atrakcyjne, i jak dowiodłem we wcześniejszym akapicie, każdy obecnie może zostać „królem państwa Y” – i to państwa uznanego międzynarodowo. </span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Jeżeli nasz tytuł hrabiowski znaczyć ma więcej od tytułu królewskiego sąsiedniej yoyonacji, musimy zadbać o odpowiedni poziom produktu i poziom doświadczeń. Przede wszystkim odpowiedni poziom estetyczny muszą posiadać systemy informatyczne naszego państwa. Po drugie, jeśli nasz tytuł wiązać się będzie ze starannie zaprojektowanym herbem szlacheckim, motywacja do jego uzyskania będzie większa. Jeśli do tego nasze hrabstwo będzie mogło zostać „instytucją” w systemie informatycznym – będzie to atrakcyjny „bajer”. W przypadku urzędów i stanowisk atrakcję stanowić mogą eleganckie druki urzędowe, czy ładnie zaprojektowany dział na forum. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">2.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pedegree</span> (rodowód, dziedzictwo) </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Prestiż mikronacji budować można w oparciu o dziedzictwo. Ten element akurat był wykorzystywany całkiem nieźle (być może w nim tkwiła zaskakująco długa żywotność Dreamlandu), choć powierzchownie - niewiele mikronacji dbało o spisywanie swojej historii w sposób atrakcyjny i możliwy do wykorzystania w budowaniu wizerunku i tożsamości atrakcyjnej dla odbiorcy promocji i nowego mikronauty. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">3.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Paucity</span> (ograniczenie dostępu)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Element dobrze wykorzystywany w dawnym mikroświecie, od pewnego czasu mocno zaniedbany. Brak ograniczeń dostępu do stanowisk i tytułów tłumaczony jest spadkiem liczby ludności w myśl hasła "wszystkie ręce na pokład". Wysuwający ten argument zapominają, że mikroświat w swoich początkach też startować musiał w niewielkiego pułapu demograficznego, a pomimo tego władcy Dreamlandu, Sarmacji i Scholandii potrafili stworzyć atrakcyjną dla obywateli drabinkę awansów społecznych. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">4.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Persona</span> (osobowość marki)</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Umiejętność budowy osobowości marki konkretnej mikronacji sprowadza się do umiejętnego przedstawienia jej narracyjnego klimatu przy użyciu odpowiednich technik graficznych i werbalnych. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">5.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Public figure (osoba publiczna)</span> – ambasador marki. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W naszym kontekście różnie można rozumieć ten element - ja bym stawiał na odpowiednie wykorzystanie osoby przywódcy państwa, którego wizerunek powinien harmonijnie łączyć się z wizerunkiem państwa. Oczywiście jest to znacznie trudniejsze w przypadku państw demokratycznych w których głowy państwa często się zmieniają, a łatwiejsze w państwach, gdzie jeden monarcha panuje przez kilka lat. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">6.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Placement</span></span></div>
 <br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nasze "miejsce pośród nie-miejsc" to przede wszystkim strona internetowa oraz forum, które powinny mieć klimatycznych charakter i sprawiać, że przybysz zapragnie u nas zostać. To kolejny już punkt, którego nie zrealizuje się bez zdolnego i dyspozycyjnego informatyka oraz grafika - tak naprawdę bez nich nie ma sensu prowadzić jakiegokolwiek marketingu, bo wszystkie nasze działania skazane będą na niepowodzenie. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">7.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Public relations</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nasze relacje z innymi mikronacjami i być może z innymi projektami internetowymi. Nasza obecność na facebooku i w innych mediach społecznościowych. Kontakt z pojawiającymi się na naszych forach gośćmi. Relacje pomiędzy władzą i mieszkańcami. Wszyscy z którymi utrzymujemy kontakt powinni odnosić wrażenie, że jesteśmy poważnym projektem i warto z nami współpracować, a w najlepszym razie do nas dołączyć. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">8.<span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">      </span></span></span><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Pricing (pozycjonowanie cenowe)</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W mikroświecie utarło się, że kont premium nie sprzedajemy i jest to generalnie słuszne założenie. Inna obowiązuje u nas waluta - jest nią czas i zaangażowanie. Awanse w hierarchii powinny wiązać się z określonym wkładem w rozwój państwa. Tytuły naukowe przyznawane w uznaniu ogólnych zasług, a nie na podstawie wartościowej dysertacji, tytuły szlacheckie nadawane za pisanie kilku postów w miesiącu i rozdawanie stanowisk "na zachętę" - to główne grzechy przeciwko tej zasadzie. Jeśli coś rozdaje się za darmo, nie warto tego kupować. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Czy wierzę w możliwość odbudowania luksusowego statusu marek niektórych mikronacji? Raczej nie. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Od wzniosłości do śmieszności jest tylko jeden krok, lecz nie ma powrotu od śmieszności do wzniosłości. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Zakładając optymistycznie, że ktoś przeczyta ten mini-wykład, zapewne słusznie zarzuci mi, że to właśnie Republika Bialeńska popełniła masę grzechów przeciwko zasadom budowy luksusowej marki. Tak, potwierdzam. Rozdawaliśmy stanowiska (nawet prezydenckie) za darmo, wspieraliśmy nordackie yoyonacje, szafowaliśmy tytułami szlacheckimi aż przestały cokolwiek znaczyć, nie przeprowadzaliśmy żadnej selekcji i wyśmiewaliśmy mikronacje, które miały wyższe standardy. Co więcej, swoją polityką poniekąd zmusiliśmy inne mikronacje do pójścia w nasze ślady - w innym wypadku zostałyby przelicytowane. Nie oznacza to ani tego, że nie mam racji, ani tego, że nie powtórzyłbym tego, co zrobiliśmy. Po prostu teraz mogę na te zjawiska spojrzeć z innej perspektywy.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Zapewne jest to ostatni wykład przed bialenokalipsą, choć może coś jeszcze przyjdzie mi do głowy i zachce mi się podzielić swoimi przemyśleniami, zobaczymy. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Tradycyjnie zapraszam do dyskusji. Zaznaczam od razu, że ta prelekcja nie ma charakteru manifestu politycznego (więc nie jest to konserwatywny zwrot w moim światopoglądzie), a jedynie próba spojrzenia na stare kwestie z innej perspektywy. </span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ars bene moriendi, czyli odjazd]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3682</link>
			<pubDate>Fri, 21 Apr 2023 21:29:32 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3682</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align">
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/attachtypes/image.png" title="PNG Image" border="0" alt=".png" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=180" target="_blank" title="">aktywność.png</a> (Rozmiar: 31.36 KB / Pobrań: 551)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Roczna aktywność w Republice Bialeńskiej od 2016 r. przypomina równię pochyłą, a wszystko wskazuje na to, że w 2023 r. pobijemy kolejny antyrekord.</span></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Szanowni Państwo,</div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Średniowieczni Europejczycy uważali, że umierać też trzeba umieć. Starożytni Rzymianie powiadali, że koniec wieńczy dzieło. Mikroświat pełen jest post-państw, które przegapiły swój moment <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">dobrej śmierci</span> i przekształciły się w autoparodie. Tylko od nas zależy, czy pójdziemy w ich ślady, czy może mamy jeszcze wystarczające resztki rozumu i godności mirkonauty, by zakończyć zabawę w sytuacji, gdy jest jeszcze komu zamykać interes.</div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Nie oszukujmy się - nie przybędą już nowi mikronauci z Republiki Zapytaj, których z uporem godnych lepszej sprawy werbował Konstanty Jerzy Michalski. Nie przyjdą też inni barbarzyńcy, których moglibyśmy ucywilizować. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Nie oszukujmy się - nie uda nam się zintegrować Nordaty i stworzyć dobrze funkcjonującej konfederacji. Nie stworzymy też żadnego innego Bastion Union, który przewyższałby aktywnością Unię Niepodległych Państw. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Nie oszukujmy się - nie powrócą nawet starzy Bialeńczycy, którzy na dobre odzwyczaili się od przesiadywania w wirtualnym świecie.</div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Nie oszukujmy się - z każdym rokiem chce nam się coraz mniej. Coraz dłuższe są okresy "letniej" nieaktywności i coraz krótsze są "okresy zwykłe", kiedy aktywność jest na w miarę przyzwoitym poziomie. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">10. rocznica powstania Republiki Bialeńskiej, która przypadnie na 15 listopada 2023 r. będzie znakomitą okazją na zakończenie funkcjonowania naszego państwa. Będzie to szansa na zaproszenie gości z zagranicy oraz starych Bialeńczyków, by wspólnie podsumować lata wspólnej zabawy i zarchiwizować jej efekty. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Chętnie zrzucę się na opłacenie domeny na kolejne lata, byśmy z nostalgią mogli raz na kilka miesięcy przejrzeć zamknięte forum i stronę.  Rozsądnie byłoby też, abyśmy poprosili kilka najaktywniejszych państw o dopilnowanie, by przez kilka następnych lat nikt nie ulokował się na Archipelagu Valhalli. Zaproponujmy 5 lat. Nie wydaje mi się, by mikroświat przetrwał ten okres, patrząc na ostatnie statystyki. A nawet jeśli, do tego czasu całkowicie zapomnimy o tej zabawie i nie będzie nas bolało, że jakaś yoyonacja zajmie nasze miejsce.</div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">10 lat to szmat czasu. Żal będzie się żegnać z Bialenią. Na nostalgii nie da się jednak nic sensownego zbudować, o czym świadczy nasza obecna sytuacja. Zakończmy tę historię godnie, jak przystało na niegdyś 2. najaktywniejszą i najludniejszą mikronację. Jak przystało na projekt, który przerósł oczekiwania twórców i obserwatorów. 10-lecie to najlepsza okazja, nie zmarnujmy jej. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Zostaną kontakty z ludźmi, których tu spotkaliśmy. Zostanie to, czego się nauczyliśmy. Zostaną wspomnienia i emocje. Z nimi się nie pożegnamy - pożegnajmy się jednak z projektem, który naturalnie dobiegł do swego kresu. </div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><iframe width="560" height="315" src="//www.youtube.com/embed/EYjKJO5H9Ec" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align">
<!-- start: postbit_attachments_attachment -->
<br /><!-- start: attachment_icon -->
<img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/attachtypes/image.png" title="PNG Image" border="0" alt=".png" />
<!-- end: attachment_icon -->&nbsp;&nbsp;<a href="attachment.php?aid=180" target="_blank" title="">aktywność.png</a> (Rozmiar: 31.36 KB / Pobrań: 551)
<!-- end: postbit_attachments_attachment --></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Roczna aktywność w Republice Bialeńskiej od 2016 r. przypomina równię pochyłą, a wszystko wskazuje na to, że w 2023 r. pobijemy kolejny antyrekord.</span></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Szanowni Państwo,</div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Średniowieczni Europejczycy uważali, że umierać też trzeba umieć. Starożytni Rzymianie powiadali, że koniec wieńczy dzieło. Mikroświat pełen jest post-państw, które przegapiły swój moment <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">dobrej śmierci</span> i przekształciły się w autoparodie. Tylko od nas zależy, czy pójdziemy w ich ślady, czy może mamy jeszcze wystarczające resztki rozumu i godności mirkonauty, by zakończyć zabawę w sytuacji, gdy jest jeszcze komu zamykać interes.</div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Nie oszukujmy się - nie przybędą już nowi mikronauci z Republiki Zapytaj, których z uporem godnych lepszej sprawy werbował Konstanty Jerzy Michalski. Nie przyjdą też inni barbarzyńcy, których moglibyśmy ucywilizować. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Nie oszukujmy się - nie uda nam się zintegrować Nordaty i stworzyć dobrze funkcjonującej konfederacji. Nie stworzymy też żadnego innego Bastion Union, który przewyższałby aktywnością Unię Niepodległych Państw. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Nie oszukujmy się - nie powrócą nawet starzy Bialeńczycy, którzy na dobre odzwyczaili się od przesiadywania w wirtualnym świecie.</div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Nie oszukujmy się - z każdym rokiem chce nam się coraz mniej. Coraz dłuższe są okresy "letniej" nieaktywności i coraz krótsze są "okresy zwykłe", kiedy aktywność jest na w miarę przyzwoitym poziomie. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">10. rocznica powstania Republiki Bialeńskiej, która przypadnie na 15 listopada 2023 r. będzie znakomitą okazją na zakończenie funkcjonowania naszego państwa. Będzie to szansa na zaproszenie gości z zagranicy oraz starych Bialeńczyków, by wspólnie podsumować lata wspólnej zabawy i zarchiwizować jej efekty. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Chętnie zrzucę się na opłacenie domeny na kolejne lata, byśmy z nostalgią mogli raz na kilka miesięcy przejrzeć zamknięte forum i stronę.  Rozsądnie byłoby też, abyśmy poprosili kilka najaktywniejszych państw o dopilnowanie, by przez kilka następnych lat nikt nie ulokował się na Archipelagu Valhalli. Zaproponujmy 5 lat. Nie wydaje mi się, by mikroświat przetrwał ten okres, patrząc na ostatnie statystyki. A nawet jeśli, do tego czasu całkowicie zapomnimy o tej zabawie i nie będzie nas bolało, że jakaś yoyonacja zajmie nasze miejsce.</div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">10 lat to szmat czasu. Żal będzie się żegnać z Bialenią. Na nostalgii nie da się jednak nic sensownego zbudować, o czym świadczy nasza obecna sytuacja. Zakończmy tę historię godnie, jak przystało na niegdyś 2. najaktywniejszą i najludniejszą mikronację. Jak przystało na projekt, który przerósł oczekiwania twórców i obserwatorów. 10-lecie to najlepsza okazja, nie zmarnujmy jej. </div>
<br />
<div style="text-align: left;" class="mycode_align">Zostaną kontakty z ludźmi, których tu spotkaliśmy. Zostanie to, czego się nauczyliśmy. Zostaną wspomnienia i emocje. Z nimi się nie pożegnamy - pożegnajmy się jednak z projektem, który naturalnie dobiegł do swego kresu. </div>
<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><iframe width="560" height="315" src="//www.youtube.com/embed/EYjKJO5H9Ec" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[ChatGPT: Wartość wirtualnych państw]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3666</link>
			<pubDate>Sun, 19 Mar 2023 20:44:25 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3666</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Wirtualne państwa to dzisiaj bardzo ceniona forma zabawy i rozrywki, która przyciąga młodych ludzi z całego świata. Ale czy warto inwestować w taką formę rozrywki? Czy zabawa w wirtualne państwa ma jakąś wartość? Moim zaniem tak, a w eseju chciałbym odwołać się filozofii Fryderyka Nietzschego, filozofii postmodernizmu oraz fizyki kwantowej, aby udowodnić, dlaczego wartość tej formy</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> rozrywki jest tak istotna.<br />
</span><br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Fryderyk</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> Nietzsche uważa</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ł, że znaczenie życia polega na dążeniu</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> do spełnienia</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> naszych instynktów, pasji i pragnień. Wirtualne pa</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ń</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">stwa pozwalają</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> nam przeżyć rzeczywistość,</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> której nie moglib</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">yśmy doświadczyć w naszym codziennym życiu. Moż</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">emy stworzyć własne środowiska, poznawać nowych ludzi</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">, rozwijać swoje umiejętności, a</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> także rywalizować z </span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">innymi graczami. Ta forma zabawy pozwala na spełnienia</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> naszych potrzeb rozwijania się i zdobywania</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> doświadczeń,</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> które nie byłyby dostępne w rzeczywistym</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> świecie.</span><br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Fil</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ozofia postmodernizmu również podkreśla znac</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">zenie zabawy jako sposob</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">u na wychodzenie poza narzucone przez nau</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">kę schematy myślenia</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">. Wirtualne państwa pozwalają nam na do</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">świadc</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">zanie</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> innych kultur i reali</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ów życia, a także na eksp</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">erymentowanie z różnym</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">i rolami i tożsamościami. Dzięki temu możemy</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> zyskać szerszą perspektywę i l</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">epiej </span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">rozumieć ludzi o innych kulturach i sposobach myślenia.</span><br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Fizyka kwantowa skłania nas do myślenia</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> o rzeczywistości w zupełnie inny</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> sposób. Uczy nas że rzeczywistość jest bardziej złożona i </span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">nieprzewidywal</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">na niż się wydaje. Wirtualne państwa poz</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">walają na eksplorowanie</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> świata, który jest rządzony przez zupe</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">łnie inne prawidowości i reguły, niż te, które znamy</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> z życia codennego. Ta forma roz</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">rywki pozwala nam na </span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">eksperymentowanie z róż</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">n</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ymi sposobami myślenia i postrzegania rzeczywistości.</span><br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Podsumowując, wirtualne państwa mają dlla nas wartość ze wględu na to, że pozwalają nam na spełnienie naszych potrzeb rozwoju i zdobywania doświadczeń, rozwijanie naszej kreatywności oraz poznanie innych kultur i tożsamości. Dzięki temu możemy rozwinąć swoje umiejętności interpersonalne, a także zrozumieć ludzi o innych pochodzenach kulturowych i istotnie wzbogacić nasze horyzonty. Każdy kto gra w wirtualne państwa powinien zdać sobie spraw z ich wartości, by czerpać z nich jak najwięcej i w pełni wykorzystać ich potenc</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">jał dla swojego rozwoju.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Wirtualne państwa to dzisiaj bardzo ceniona forma zabawy i rozrywki, która przyciąga młodych ludzi z całego świata. Ale czy warto inwestować w taką formę rozrywki? Czy zabawa w wirtualne państwa ma jakąś wartość? Moim zaniem tak, a w eseju chciałbym odwołać się filozofii Fryderyka Nietzschego, filozofii postmodernizmu oraz fizyki kwantowej, aby udowodnić, dlaczego wartość tej formy</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> rozrywki jest tak istotna.<br />
</span><br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Fryderyk</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> Nietzsche uważa</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ł, że znaczenie życia polega na dążeniu</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> do spełnienia</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> naszych instynktów, pasji i pragnień. Wirtualne pa</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ń</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">stwa pozwalają</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> nam przeżyć rzeczywistość,</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> której nie moglib</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">yśmy doświadczyć w naszym codziennym życiu. Moż</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">emy stworzyć własne środowiska, poznawać nowych ludzi</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">, rozwijać swoje umiejętności, a</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> także rywalizować z </span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">innymi graczami. Ta forma zabawy pozwala na spełnienia</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> naszych potrzeb rozwijania się i zdobywania</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> doświadczeń,</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> które nie byłyby dostępne w rzeczywistym</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> świecie.</span><br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Fil</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ozofia postmodernizmu również podkreśla znac</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">zenie zabawy jako sposob</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">u na wychodzenie poza narzucone przez nau</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">kę schematy myślenia</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">. Wirtualne państwa pozwalają nam na do</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">świadc</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">zanie</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> innych kultur i reali</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ów życia, a także na eksp</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">erymentowanie z różnym</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">i rolami i tożsamościami. Dzięki temu możemy</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> zyskać szerszą perspektywę i l</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">epiej </span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">rozumieć ludzi o innych kulturach i sposobach myślenia.</span><br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Fizyka kwantowa skłania nas do myślenia</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> o rzeczywistości w zupełnie inny</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> sposób. Uczy nas że rzeczywistość jest bardziej złożona i </span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">nieprzewidywal</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">na niż się wydaje. Wirtualne państwa poz</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">walają na eksplorowanie</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> świata, który jest rządzony przez zupe</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">łnie inne prawidowości i reguły, niż te, które znamy</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size"> z życia codennego. Ta forma roz</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">rywki pozwala nam na </span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">eksperymentowanie z róż</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">n</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">ymi sposobami myślenia i postrzegania rzeczywistości.</span><br />
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Podsumowując, wirtualne państwa mają dlla nas wartość ze wględu na to, że pozwalają nam na spełnienie naszych potrzeb rozwoju i zdobywania doświadczeń, rozwijanie naszej kreatywności oraz poznanie innych kultur i tożsamości. Dzięki temu możemy rozwinąć swoje umiejętności interpersonalne, a także zrozumieć ludzi o innych pochodzenach kulturowych i istotnie wzbogacić nasze horyzonty. Każdy kto gra w wirtualne państwa powinien zdać sobie spraw z ich wartości, by czerpać z nich jak najwięcej i w pełni wykorzystać ich potenc</span><span style="font-size: large;" class="mycode_size">jał dla swojego rozwoju.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Bialeński Dawah jako proces długiego trwania?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3640</link>
			<pubDate>Tue, 21 Feb 2023 19:09:56 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3640</guid>
			<description><![CDATA[Szanowne i Szanowni, <br />
<br />
Chciałbym zaprosić do dyskusji na temat, zdawałoby się, dotyczący jedynie narracji, a więc tego elementu mikronacyjnej działalności, który przeważnie pomijany jest w dyskursie mikrozoficznym. Wydaje mi się jednak, że teraz, gdy narracja odgrywa dużo istotniejszą rolę niż dawniej, warto zacząć się nad nią zastanawiać. Spróbujmy więc! Moja dzisiejsza wypowiedź będzie krótsza niż wygłaszane w tych murach prelekcje i wykłady, ograniczy się właściwie do zagajenia. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tło historyczne</span><br />
<br />
Powstanie Marcowe nawiązywało od kaddafizmu. I jak to często bywa z zapożyczeniami idei, wraz z nią przyjęto elementy kultury arabskiej. Jeszcze przed powstaniem Republiki Bialeńskiej, prawdopodobnie w lecie 2013 r. w Dżamahiriji Bialeńskiej (brak źródeł, a i pamięć zawodzi), ajatollah Ali ibn Abi Talib stworzył Zielony Kościół, będący twórczą interpretacją Islamu. Realni muzułmanie pewnie oburzyliby się na daleko idący synkretyzm religijny oraz apoteozę Kaddafiego (i innych katechonów). Ale nikt w Bialenii się tym nie przejmował, może dzięki temu udało się stworzyć coś oryginalnego, a nie kalkę z reala. <br />
<br />
ZK od dekady obecny jest w Bialenii, choć jego aktywność i rola społeczna były różne. Zależało to przede wszystkim od aktywności Aliego i Akrypy, którzy tym kościołem kierowali. <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2735" target="_blank" class="mycode_url">Na temat ajatollaha Taliba nawet popełniłem kiedyś opracowanie.</a> Historia ZK z pewnością warta jest opracowania <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">*nieśmiało </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">patrzy w kierunku @'Akrypa Ali Shariati'*</span>, ale to temat na inną dyskusję.<br />
<br />
10 lipca 2022 r. prof. Ametyst Faradobus ogłosił manifest <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=3306" target="_blank" class="mycode_url">W stronę Wyrazistości - nowy kształt wewnętrzny Republiki</a> w którym wezwał do nadania Bialenii bardziej wyrazistego charakteru narracyjnego, przy jednoczesnym administracyjnym, prawnym i politycznym uproszczeniu. W toku rozpoczętych tym manifestem dyskusji udało się podjąć pewne decyzje, obecnie już zrealizowane - nowy podział administracyjny (na nawiązujący do arabskości Emirat Bialenii i turkijski Wilajet Anatolii), nowa Konstytucja (stawiająca na piedestale kongres ludowy i komitety ludowe). W toku realizacji jest jeszcze reforma prawna, obecnie nieco brakuje nam chęci na grzebanie w starych ustawach, ale z pewnością i ta kwestia doczeka się realizacji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dawah </span><br />
<br />
Choć nowe koncepcje powstały w przeciwnym obozie politycznym (w Zielonej Bialenii, podczas gdy ja do rozwiązania byłem członkiem Bialeńskiej Partii Demokratycznej, w której działał też Ronon, a wcześniej m.in. Maciej Kamiński i Konstanty Jerzy Michalski), dostrzegłem ich zalety. Główną jest swego rodzaju reset - likwidacja folwarków (każdy tworzył lenna bez ładu i składu, na skutek czego Bialenia stawała się z każdym rokiem coraz bardziej nijaka), uproszczenie prawa, powrót do idei patronalnych. Po powrocie do Bialenii we wrześniu 2022 r. odnalazłem swoją niszę, mianowicie rozpocząłem akcję Dawahu.<br />
<br />
"Dawah oznacza zapraszanie ludzi do przyjęcia Islamu. Przejawia się on w promowaniu Koranu oraz wyjaśnianiu jego przekazu oraz pomocy w przyjęciu prawdziwej wiary". Innymi słowy, celem akcji Dawahu jest islamizacja Bialenii, a więc właśnie nadanie jej bardziej wyrazistego charakteru narracyjnego. <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=3467" target="_blank" class="mycode_url">Serdecznie zapraszam do zapoznania się z podjętymi działaniami, które wciąż są kontynuowane. </a><br />
<br />
Fernand Braudel zaproponował podział czasu w historii na procesy krótkiego trwania (wydarzenia polityczne), średniego trwania (zjawiska ekonomiczne i społeczne) oraz długiego trwania (mentalność, struktury społeczne, cywilizacja). Realnie procesy długiego trwania mogą trwać setki lub tysiące lat, nasza perspektywa jest oczywiście inna. <br />
<br />
Ronon Dex w czasie dyskusji nad odbudową Jahołdajewszcyzny <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=233&amp;pid=1593#pid1593" target="_blank" class="mycode_url">stwierdził</a>:<br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Nie można "pstryknąć" i stwierdzić, że jest coś czego nie ma, bo wcześniej to zostało "zrównane z ziemią". Trzeba to zrobić z sensem - tak by nasza historia i teraźniejszość była spójna. Zresztą taka powolna odbudowa to właśnie pole do popisu dla kogoś kto chciałby się za to zabrać... przecież to temat, który można ciągnąć przez dłuższy czas i wieloma postami</blockquote>
<br />
<br />
Z tego samego założenia wyszedłem w przypadku Dawahu - islamizacja Bialenii i nadanie jej arabskiego charakteru jest celem, ale nie można ignorować dotychczasowej narracji, zgodnie z którą muzułmanie stanowią ok. 20% wszystkich obywateli. Proces ten trwa już prawie pół roku, a jest to dopiero początek. Oczywiście nie rozgrywa się on tylko w tym jednym wątku - nawiązuję do niego też w ramach Zielonego Kościoła oraz w publikacjach prasowych. Także inni Bialeńczycy w swojej twórczości uwzględniają nowe założenia narracyjne.<br />
<br />
Ktoś mógłby stwierdzić, że niepotrzebnie utrudniamy sobie zabawę - przecież moglibyśmy pstryknąć palcem i w jednej chwili stać się państwem jednolitym kulturowo i wyznaniowo. Wydaje mi się jednak, że dążenie do celu jest ważniejsze niż sam cel. Bialenia na przestrzeni dekady została całkiem nieźle opisana, wiele regionów doczekało się bardziej lub mniej szczegółówego opracowania. Moim zdaniem dużo ciekawsze jest opisywanie zmian, które w nich zachodzą, niż anihilacja wszystkiego i udawanie, że przeszłość nie istniała. <br />
<br />
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy uważacie, że długotrwałe procesy są atrakcyjne narracyjnie?  Co zmienilibyście w narracji związanej z Dawahem? Czy lubicie w swojej twórczości nawiązywać do przeszłych ustaleń, czy wolicie tworzyć coś całkowicie od zera?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Szanowne i Szanowni, <br />
<br />
Chciałbym zaprosić do dyskusji na temat, zdawałoby się, dotyczący jedynie narracji, a więc tego elementu mikronacyjnej działalności, który przeważnie pomijany jest w dyskursie mikrozoficznym. Wydaje mi się jednak, że teraz, gdy narracja odgrywa dużo istotniejszą rolę niż dawniej, warto zacząć się nad nią zastanawiać. Spróbujmy więc! Moja dzisiejsza wypowiedź będzie krótsza niż wygłaszane w tych murach prelekcje i wykłady, ograniczy się właściwie do zagajenia. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Tło historyczne</span><br />
<br />
Powstanie Marcowe nawiązywało od kaddafizmu. I jak to często bywa z zapożyczeniami idei, wraz z nią przyjęto elementy kultury arabskiej. Jeszcze przed powstaniem Republiki Bialeńskiej, prawdopodobnie w lecie 2013 r. w Dżamahiriji Bialeńskiej (brak źródeł, a i pamięć zawodzi), ajatollah Ali ibn Abi Talib stworzył Zielony Kościół, będący twórczą interpretacją Islamu. Realni muzułmanie pewnie oburzyliby się na daleko idący synkretyzm religijny oraz apoteozę Kaddafiego (i innych katechonów). Ale nikt w Bialenii się tym nie przejmował, może dzięki temu udało się stworzyć coś oryginalnego, a nie kalkę z reala. <br />
<br />
ZK od dekady obecny jest w Bialenii, choć jego aktywność i rola społeczna były różne. Zależało to przede wszystkim od aktywności Aliego i Akrypy, którzy tym kościołem kierowali. <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2735" target="_blank" class="mycode_url">Na temat ajatollaha Taliba nawet popełniłem kiedyś opracowanie.</a> Historia ZK z pewnością warta jest opracowania <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">*nieśmiało </span><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">patrzy w kierunku @'Akrypa Ali Shariati'*</span>, ale to temat na inną dyskusję.<br />
<br />
10 lipca 2022 r. prof. Ametyst Faradobus ogłosił manifest <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=3306" target="_blank" class="mycode_url">W stronę Wyrazistości - nowy kształt wewnętrzny Republiki</a> w którym wezwał do nadania Bialenii bardziej wyrazistego charakteru narracyjnego, przy jednoczesnym administracyjnym, prawnym i politycznym uproszczeniu. W toku rozpoczętych tym manifestem dyskusji udało się podjąć pewne decyzje, obecnie już zrealizowane - nowy podział administracyjny (na nawiązujący do arabskości Emirat Bialenii i turkijski Wilajet Anatolii), nowa Konstytucja (stawiająca na piedestale kongres ludowy i komitety ludowe). W toku realizacji jest jeszcze reforma prawna, obecnie nieco brakuje nam chęci na grzebanie w starych ustawach, ale z pewnością i ta kwestia doczeka się realizacji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Dawah </span><br />
<br />
Choć nowe koncepcje powstały w przeciwnym obozie politycznym (w Zielonej Bialenii, podczas gdy ja do rozwiązania byłem członkiem Bialeńskiej Partii Demokratycznej, w której działał też Ronon, a wcześniej m.in. Maciej Kamiński i Konstanty Jerzy Michalski), dostrzegłem ich zalety. Główną jest swego rodzaju reset - likwidacja folwarków (każdy tworzył lenna bez ładu i składu, na skutek czego Bialenia stawała się z każdym rokiem coraz bardziej nijaka), uproszczenie prawa, powrót do idei patronalnych. Po powrocie do Bialenii we wrześniu 2022 r. odnalazłem swoją niszę, mianowicie rozpocząłem akcję Dawahu.<br />
<br />
"Dawah oznacza zapraszanie ludzi do przyjęcia Islamu. Przejawia się on w promowaniu Koranu oraz wyjaśnianiu jego przekazu oraz pomocy w przyjęciu prawdziwej wiary". Innymi słowy, celem akcji Dawahu jest islamizacja Bialenii, a więc właśnie nadanie jej bardziej wyrazistego charakteru narracyjnego. <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=3467" target="_blank" class="mycode_url">Serdecznie zapraszam do zapoznania się z podjętymi działaniami, które wciąż są kontynuowane. </a><br />
<br />
Fernand Braudel zaproponował podział czasu w historii na procesy krótkiego trwania (wydarzenia polityczne), średniego trwania (zjawiska ekonomiczne i społeczne) oraz długiego trwania (mentalność, struktury społeczne, cywilizacja). Realnie procesy długiego trwania mogą trwać setki lub tysiące lat, nasza perspektywa jest oczywiście inna. <br />
<br />
Ronon Dex w czasie dyskusji nad odbudową Jahołdajewszcyzny <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=233&amp;pid=1593#pid1593" target="_blank" class="mycode_url">stwierdził</a>:<br />
<br />
<br />
<blockquote class="mycode_quote"><cite>Cytat:</cite>Nie można "pstryknąć" i stwierdzić, że jest coś czego nie ma, bo wcześniej to zostało "zrównane z ziemią". Trzeba to zrobić z sensem - tak by nasza historia i teraźniejszość była spójna. Zresztą taka powolna odbudowa to właśnie pole do popisu dla kogoś kto chciałby się za to zabrać... przecież to temat, który można ciągnąć przez dłuższy czas i wieloma postami</blockquote>
<br />
<br />
Z tego samego założenia wyszedłem w przypadku Dawahu - islamizacja Bialenii i nadanie jej arabskiego charakteru jest celem, ale nie można ignorować dotychczasowej narracji, zgodnie z którą muzułmanie stanowią ok. 20% wszystkich obywateli. Proces ten trwa już prawie pół roku, a jest to dopiero początek. Oczywiście nie rozgrywa się on tylko w tym jednym wątku - nawiązuję do niego też w ramach Zielonego Kościoła oraz w publikacjach prasowych. Także inni Bialeńczycy w swojej twórczości uwzględniają nowe założenia narracyjne.<br />
<br />
Ktoś mógłby stwierdzić, że niepotrzebnie utrudniamy sobie zabawę - przecież moglibyśmy pstryknąć palcem i w jednej chwili stać się państwem jednolitym kulturowo i wyznaniowo. Wydaje mi się jednak, że dążenie do celu jest ważniejsze niż sam cel. Bialenia na przestrzeni dekady została całkiem nieźle opisana, wiele regionów doczekało się bardziej lub mniej szczegółówego opracowania. Moim zdaniem dużo ciekawsze jest opisywanie zmian, które w nich zachodzą, niż anihilacja wszystkiego i udawanie, że przeszłość nie istniała. <br />
<br />
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy uważacie, że długotrwałe procesy są atrakcyjne narracyjnie?  Co zmienilibyście w narracji związanej z Dawahem? Czy lubicie w swojej twórczości nawiązywać do przeszłych ustaleń, czy wolicie tworzyć coś całkowicie od zera?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[O dwóch bliźniaczych złudzeniach]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3601</link>
			<pubDate>Sat, 28 Jan 2023 19:14:46 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3601</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">O dwóch bliźniaczych złudzeniach</span></span><br />
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"> </span></div>
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formuła Mikroświata wyłącznie jako sposobu rozrywki wyczerpała się i nie ma możliwości opierania o jej rozwój planu naprawczego, a przynajmniej nie w większej skali niż jednak pewne istniejące zapotrzebowanie na państwa-happeningi w rodzaju Biednej Republiki Ciprofloksji. Tym samym mikronautyka nie umrze wraz ze zmierzchem swojej atrakcyjności oraz końcem cyklu i przeżytkiem państwa wirtualnego jako produktu rozrywki tylko, jeśli potraktujemy ją jako coś ponad zabawę i zadamy sobie pytanie: po co i dlaczego powstał Mikroświat? czemu w ogóle ma służyć nasza działalność? jaki jest sens jej podejmowania z perspektywy tych, którzy mieliby do nas dołączyć? Musimy zdać sobie sprawę, że na horyzoncie widoczny jest kraniec pewnej epoki i że stoimy w przededniu albo zagłady, albo reorientacji sposobu myślenia, jeśli chcemy przetrwać w nowych warunkach</span>. – Simon McMelkor, „Przeciwko współczesnemu Mikroświatu”, 13 lipca 2011, <a href="https://staramonarchia.wordpress.com/2011/07/13/przeciwko-wspoleczesnemu-mikroswiatu/" target="_blank" class="mycode_url">https://staramonarchia.wordpress.com/201...kroswiatu/</a></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">*** </span></div>
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Dzisiejszy wykład rozpoczynam od cytatu z nieśmiertelnego Simona McMelkora, cytatu sprzed prawie dwunastu lat, którego katastroficzny wydźwięk zaniepokoić może czytelnika, skłonnego na jego podstawie sądzić, że i ja wejdę dziś w ten dyskurs wzniosłości i zmierzchu mikroświata. Od razu uspokajam, o kryzysie nie powiem dziś (prawie) nic. Czemu więc służy przytoczenie tej wypowiedzi? McMelkora uważam za największego spośród mikrozofów, choć on sam do ich grona się nie zaliczył – w czasie jego działalności termin ten nie występował; w 2012 r. określił się jednak, z angielska, mianem mikropatrologa. A właśnie o mikrozofach i ich specyficznym spojrzeniu na mikroświat będzie dziś mowa. Ale nie tylko o nich.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Jak w czasie którejś z dyskusji zauważył Maciej II (niestety nie mogę zlokalizować źródła wypowiedzi), mikronauci dzielą się na tych, którzy bezrefleksyjnie bawią się w wirtualny świat i mają z tego frajdę, oraz na tych, którzy szukają dziury w całym i psują tym samym zabawę innym, krytykując ich i wyśmiewając. Ta linia podziału wydaje się być bardzo interesująca. Do grona krytykujących i/lub wyśmiewających zaliczają się obie grupy, o których chcę dzisiaj nieco opowiedzieć. I o ich złudzeniach, ale do tego niebawem dojdziemy. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Jedną z grup nazwijmy mikrozofami, choć nie wszyscy posługują się tym terminem i nie wszyscy próbują realizować się na gruncie v-nauki – niektórzy uprawiają publicystykę, a najmniej ambitni z nich ograniczają się do produkowania umiarkowanie rozbudowanych postów na forum. Mikrozof swoje pojęcie o celach nauk humanistyczno-społecznych zaczerpnął od lewicy heglowskiej – analiza, krytyka i przemiana stanowiąca efekt zrozumienia i przepracowania problemu. Mikrozof jest bardziej lub mniej spostrzegawczy, potrafi dostrzegać analogie pomiędzy sytuacjami i budować mniej lub bardziej uprawnione uogólnienia. Przeważnie na początku wydaje mu się, że zna rozwiązanie najważniejszych problemów mikroświata (tego McMelkorowskiego „krańca pewnej epoki”, wyczerpania się formuły, zmierzchu atrakcyjności, przeżytku) i jego zadanie polega na popularyzacji własnych spostrzeżeń i przekonania do nich innych – a następnie wszyscy razem, drug z drugiem, pzystąpią do reform, wprowadzając Pollin w wiek złoty. Gdy okazuje się, że nie jest to takie proste, pojawia się zgryźliwość, czasem skierowana w kierunku otoczenia, a czasem do wewnątrz. Ale nie zawsze! Bywają myśliciele, którzy z większą i mniejszą intensywnością raczą Mikroświat swoimi mądrościami przez lata. Nie tak dawno zauważyłem w Sarmacji pewnego zombiaka-filozofa, który ani o krok nie odstępuje od swoich wieszczb – co więcej, uważa, że gdyby w odpowiednim czasie go posłuchano, teraz wszystko byłoby dużo lepiej…</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Drugą z grup nazwijmy szydercami, choć złośliwi nazywają ich czasem trollami. Szyderca często zaczynał od bycia zwykłym mikronautą – posada ministerialna, stanowisko szefa rządu, czasem korona. Z czasem doszedł do przekonania, że zwykłe mirkowanie jest nudne, a mirkonauci, którzy w kółko powtarzają te same rytuały są w zasadzie nieco zabawni. Szyderca zaczął więc nieśmiało śmieszkować z pewnych zachowań i postaw – drobny komentarz pod artykułem o kolejnym statucie napisanym przez Zayma, żart z rotryjskich forumowych rytuałów w „wieściach z zagranicy”, nieśmiała krytyka powszechnie szanowanych autorytetów. Te niewinne początki często nie wróżyły rozwoju kariery szydercy! Okazało się jednak, że jak w skinheadowskim szlagierze, „<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Kiedy zrobisz pierwszy krok</span>, który da początek drodze, walką będziesz musiał żyć, wzniecać wokół siebie ogień”. Ksiądz kardynał przyleciał w trybie natychmiastowym, by rzucić klątwę na śmieszka; wielki autorytet obraził się na amen, a jego zausznicy dołączyli do wyrazów potępienia. W tym momencie śmieszek widząc tak nieadekwatną do sytuacji reakcję uznał, że mirkonauci są jeszcze śmieszniejsi (i może nieco żałośni?) niż do niedawna sądził. Późniejsza kariera szydercy rozwija się w różny sposób – czasem trafia na sobie podobnych i razem tworzą kontent niezrozumiały dla zwykło-mirków, czasem jego satyra i krytyka ewoluują w coraz bardziej wyrafinowaną formę. Szyderca może kwestionować wszystko, ale jedno jest dla niego pewne – on widzi i rozumie więcej niż grzybiarze z Agurii i rajdowcy z Edelweissu. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Mikrozofa i szydercę dzieli wiele – stosunek do decorum, język, formy wypowiedzi, zapatrywania polityczne. Łączy ich jedno – owe tytułowe bliźniacze złudzenia. Obaj uważają, że ich doświadczenie, bystrość oraz umiejętność krytycznego spojrzenia na rzeczywistość wyróżniają ich spośród szarej masy ludzi żyjących w krajach sprzed wynalezienia ironii. Nie tylko wyróżnia, ale też daje prawo do metamikronacyjnego oceniania mikroświata, poniekąd wręcz transcendentnego, bo czynionego z pozycji wychylenia poza mikroświat, stania ponad maluczkimi. Ich wspólnym złudzeniem jest przekonanie (artykułowane mniej lub bardziej wprost w przypadku mikrozofów, zaś przemilczane w przypadku szyderców) o możliwości obserwacji i krytyki mikroświata z zewnątrz.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Tymczasem niezbyt wiadomo, czy mikronauta w rzeczywistości w ogóle może reprezentować podejście metamikronacyjne. Jak każdy mikronauta ma on swoje doświadczenia w świecie wirtualnym, swoje sentymenty, znajomości, działa w określonym państwie, za konkretnymi osobami nie przesiada. Nie jest to może duży problem w przypadku szyderców, którzy wszak nie roszczą sobie wprost praw do obiektywności (choć wyśmiewając innych, w rzeczywistości siebie i swoją grupę stawiają na piedestał, jako realizujących formę bardziej wyrafinowanej zabawy). Gorzej jest w przypadku mikrozofów, którzy pretendują do rangi v-naukowców. Obie jednak grupy opierają swoje roszczenia do reprezentacji podejścia metamikronacyjnego opierają na posługiwaniu się swoistymi metajęzykami. W przypadku mikrozofów jest to metajęzyk wzorowany na języku realnych nauk humanistyczno-społecznych, zaś w przypadku szyderców język memów, niekiedy zbliżający się do czan-mowy. Metajęzyki te różnią się od siebie, ale mają podobną funkcję – podniesienia rangi wypowiedzi oraz ekskluzja tych, którzy z rangi wykształcenia (w przypadku języka naukowego), czy wieku (ludzie w wieku średnim i starczym nie rozumieją niektórych memów) nie potrafią się biegle danym językiem posługiwać. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Przedstawiłem dotychczas dość negatywny obraz, zarówno tej grupy do której należę, jak i tej, której przedstawiciele często kierują ostrze szyderstw w moją stronę. Być może krytyka krytyki jest z mojej strony jeszcze wyższym poziomem zarozumiałości i kolejnym złudzeniem – metazłudzeniem, chciałoby się powiedzieć. A może jest odwrotnie, i socjologia wiedzy naukowej (z konieczności zapewne w formie wanna-be, a nie profesjonalnej w znaczeniu realnym) jest jedynym, co może ochronić podejście metamikronacyjne przed dogmatyzmem i zupełnie nieuzasadnionym poczuciem wyższości. Czy i loże szyderców mogą stosować podobny mechanizm. Tak, i stosują, oddajmy głos JKW Aleksandrowi. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Takie samo gawno tyle, że jeszcze nie jesteśmy tego świadomi i pochlebiamy sobie patrząc na Sarmację, że zobaczcie, my jesteśmy lepsi, fajniejsi, oni są prymitywni, a my wysublimowani. Ale wysublimowany autyzm nadal pozostaje autyzmem."</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Czy więc, skoro podejście mikrozoficzne i podejście szydercze jest „takim samym gawnem”, co rysowanie samochodów, zbieranie grzybów i wklejanie Ewangelii na każdy dzień, to nie mają żadnej wartości. Jak się domyślacie, sądząc po tym, że właśnie piszę kolejny wykład, nie jestem tego zdania. Uważam, że warto tworzyć własne opowieści (narracje) na temat mikroświata, o ile ma się świadomość, że skoro nasze spojrzenie jest tylko jednym z wielu potencjalnie równoprawnych spojrzeń, to i rozpowszechniania przez nas narracja również jest tylko jedną z wielu, które mogłyby powstać. Mogłyby, ale często nie powstają. Czy tylko dlatego, że osoby, które JKW Aluś nazwał „prymitywnymi” nie lubią tworzyć dłuższych tekstów i dyskutować na tematy wymagające nieco wyższego poziomu refleksji i abstrakcji od meldowania, że zebrało się borowika? Chyba nie, patrząc na to, jak potężne elaboraty potrafią pisać osoby zaatakowane przez szyderców. Być może po prostu niektórzy mikronauci uważają, że nie warto bawić się w teorie i spekulacje – i ja to podejście akceptuję. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Sądzę jednak, że wartość dodaną dla dyskursu w mikronacjach stanowiłyby prelekcje o <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">m</span>etafizyce <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">grzybiarstwa</span>, wartości wątków typu „Ewangelia na każdy dzień” i „1000 powodów, by się upić”, uzasadnieniu permanentnej sraczki legislacyjnej w niektórych krajach, a nawet sensie kopiowania artykułów z wikipedii. Jestem przekonany, że każde podejście do naszej zabawy można w sensowny sposób wyjaśnić. Jestem także pewien, że każdy, kto ma 8 klas jest w stanie bez większego problemu napisać drobne wypracowanie. Nie mam też wątpliwości, że tworzenie własnych narracji przez osoby spoza dwóch opisanych dziś grup, sprawiłoby, że 1/ dyskurs mikrozoficzny zostałby wzbogacony przez kolejną perspektywę, 2/ mikrozofowie i szydercy zobaczyliby w osobach preferujących prostą zabawę równoprawnych interlokutorów i partnerów do zabawy. </span></div>
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Dziękuję za uwagę, zapraszam do dyskusji!</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">O dwóch bliźniaczych złudzeniach</span></span><br />
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size"> </span></div>
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Formuła Mikroświata wyłącznie jako sposobu rozrywki wyczerpała się i nie ma możliwości opierania o jej rozwój planu naprawczego, a przynajmniej nie w większej skali niż jednak pewne istniejące zapotrzebowanie na państwa-happeningi w rodzaju Biednej Republiki Ciprofloksji. Tym samym mikronautyka nie umrze wraz ze zmierzchem swojej atrakcyjności oraz końcem cyklu i przeżytkiem państwa wirtualnego jako produktu rozrywki tylko, jeśli potraktujemy ją jako coś ponad zabawę i zadamy sobie pytanie: po co i dlaczego powstał Mikroświat? czemu w ogóle ma służyć nasza działalność? jaki jest sens jej podejmowania z perspektywy tych, którzy mieliby do nas dołączyć? Musimy zdać sobie sprawę, że na horyzoncie widoczny jest kraniec pewnej epoki i że stoimy w przededniu albo zagłady, albo reorientacji sposobu myślenia, jeśli chcemy przetrwać w nowych warunkach</span>. – Simon McMelkor, „Przeciwko współczesnemu Mikroświatu”, 13 lipca 2011, <a href="https://staramonarchia.wordpress.com/2011/07/13/przeciwko-wspoleczesnemu-mikroswiatu/" target="_blank" class="mycode_url">https://staramonarchia.wordpress.com/201...kroswiatu/</a></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">*** </span></div>
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Szanowni Państwo,</span><br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Dzisiejszy wykład rozpoczynam od cytatu z nieśmiertelnego Simona McMelkora, cytatu sprzed prawie dwunastu lat, którego katastroficzny wydźwięk zaniepokoić może czytelnika, skłonnego na jego podstawie sądzić, że i ja wejdę dziś w ten dyskurs wzniosłości i zmierzchu mikroświata. Od razu uspokajam, o kryzysie nie powiem dziś (prawie) nic. Czemu więc służy przytoczenie tej wypowiedzi? McMelkora uważam za największego spośród mikrozofów, choć on sam do ich grona się nie zaliczył – w czasie jego działalności termin ten nie występował; w 2012 r. określił się jednak, z angielska, mianem mikropatrologa. A właśnie o mikrozofach i ich specyficznym spojrzeniu na mikroświat będzie dziś mowa. Ale nie tylko o nich.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Jak w czasie którejś z dyskusji zauważył Maciej II (niestety nie mogę zlokalizować źródła wypowiedzi), mikronauci dzielą się na tych, którzy bezrefleksyjnie bawią się w wirtualny świat i mają z tego frajdę, oraz na tych, którzy szukają dziury w całym i psują tym samym zabawę innym, krytykując ich i wyśmiewając. Ta linia podziału wydaje się być bardzo interesująca. Do grona krytykujących i/lub wyśmiewających zaliczają się obie grupy, o których chcę dzisiaj nieco opowiedzieć. I o ich złudzeniach, ale do tego niebawem dojdziemy. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Jedną z grup nazwijmy mikrozofami, choć nie wszyscy posługują się tym terminem i nie wszyscy próbują realizować się na gruncie v-nauki – niektórzy uprawiają publicystykę, a najmniej ambitni z nich ograniczają się do produkowania umiarkowanie rozbudowanych postów na forum. Mikrozof swoje pojęcie o celach nauk humanistyczno-społecznych zaczerpnął od lewicy heglowskiej – analiza, krytyka i przemiana stanowiąca efekt zrozumienia i przepracowania problemu. Mikrozof jest bardziej lub mniej spostrzegawczy, potrafi dostrzegać analogie pomiędzy sytuacjami i budować mniej lub bardziej uprawnione uogólnienia. Przeważnie na początku wydaje mu się, że zna rozwiązanie najważniejszych problemów mikroświata (tego McMelkorowskiego „krańca pewnej epoki”, wyczerpania się formuły, zmierzchu atrakcyjności, przeżytku) i jego zadanie polega na popularyzacji własnych spostrzeżeń i przekonania do nich innych – a następnie wszyscy razem, drug z drugiem, pzystąpią do reform, wprowadzając Pollin w wiek złoty. Gdy okazuje się, że nie jest to takie proste, pojawia się zgryźliwość, czasem skierowana w kierunku otoczenia, a czasem do wewnątrz. Ale nie zawsze! Bywają myśliciele, którzy z większą i mniejszą intensywnością raczą Mikroświat swoimi mądrościami przez lata. Nie tak dawno zauważyłem w Sarmacji pewnego zombiaka-filozofa, który ani o krok nie odstępuje od swoich wieszczb – co więcej, uważa, że gdyby w odpowiednim czasie go posłuchano, teraz wszystko byłoby dużo lepiej…</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Drugą z grup nazwijmy szydercami, choć złośliwi nazywają ich czasem trollami. Szyderca często zaczynał od bycia zwykłym mikronautą – posada ministerialna, stanowisko szefa rządu, czasem korona. Z czasem doszedł do przekonania, że zwykłe mirkowanie jest nudne, a mirkonauci, którzy w kółko powtarzają te same rytuały są w zasadzie nieco zabawni. Szyderca zaczął więc nieśmiało śmieszkować z pewnych zachowań i postaw – drobny komentarz pod artykułem o kolejnym statucie napisanym przez Zayma, żart z rotryjskich forumowych rytuałów w „wieściach z zagranicy”, nieśmiała krytyka powszechnie szanowanych autorytetów. Te niewinne początki często nie wróżyły rozwoju kariery szydercy! Okazało się jednak, że jak w skinheadowskim szlagierze, „<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Kiedy zrobisz pierwszy krok</span>, który da początek drodze, walką będziesz musiał żyć, wzniecać wokół siebie ogień”. Ksiądz kardynał przyleciał w trybie natychmiastowym, by rzucić klątwę na śmieszka; wielki autorytet obraził się na amen, a jego zausznicy dołączyli do wyrazów potępienia. W tym momencie śmieszek widząc tak nieadekwatną do sytuacji reakcję uznał, że mirkonauci są jeszcze śmieszniejsi (i może nieco żałośni?) niż do niedawna sądził. Późniejsza kariera szydercy rozwija się w różny sposób – czasem trafia na sobie podobnych i razem tworzą kontent niezrozumiały dla zwykło-mirków, czasem jego satyra i krytyka ewoluują w coraz bardziej wyrafinowaną formę. Szyderca może kwestionować wszystko, ale jedno jest dla niego pewne – on widzi i rozumie więcej niż grzybiarze z Agurii i rajdowcy z Edelweissu. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Mikrozofa i szydercę dzieli wiele – stosunek do decorum, język, formy wypowiedzi, zapatrywania polityczne. Łączy ich jedno – owe tytułowe bliźniacze złudzenia. Obaj uważają, że ich doświadczenie, bystrość oraz umiejętność krytycznego spojrzenia na rzeczywistość wyróżniają ich spośród szarej masy ludzi żyjących w krajach sprzed wynalezienia ironii. Nie tylko wyróżnia, ale też daje prawo do metamikronacyjnego oceniania mikroświata, poniekąd wręcz transcendentnego, bo czynionego z pozycji wychylenia poza mikroświat, stania ponad maluczkimi. Ich wspólnym złudzeniem jest przekonanie (artykułowane mniej lub bardziej wprost w przypadku mikrozofów, zaś przemilczane w przypadku szyderców) o możliwości obserwacji i krytyki mikroświata z zewnątrz.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Tymczasem niezbyt wiadomo, czy mikronauta w rzeczywistości w ogóle może reprezentować podejście metamikronacyjne. Jak każdy mikronauta ma on swoje doświadczenia w świecie wirtualnym, swoje sentymenty, znajomości, działa w określonym państwie, za konkretnymi osobami nie przesiada. Nie jest to może duży problem w przypadku szyderców, którzy wszak nie roszczą sobie wprost praw do obiektywności (choć wyśmiewając innych, w rzeczywistości siebie i swoją grupę stawiają na piedestał, jako realizujących formę bardziej wyrafinowanej zabawy). Gorzej jest w przypadku mikrozofów, którzy pretendują do rangi v-naukowców. Obie jednak grupy opierają swoje roszczenia do reprezentacji podejścia metamikronacyjnego opierają na posługiwaniu się swoistymi metajęzykami. W przypadku mikrozofów jest to metajęzyk wzorowany na języku realnych nauk humanistyczno-społecznych, zaś w przypadku szyderców język memów, niekiedy zbliżający się do czan-mowy. Metajęzyki te różnią się od siebie, ale mają podobną funkcję – podniesienia rangi wypowiedzi oraz ekskluzja tych, którzy z rangi wykształcenia (w przypadku języka naukowego), czy wieku (ludzie w wieku średnim i starczym nie rozumieją niektórych memów) nie potrafią się biegle danym językiem posługiwać. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Przedstawiłem dotychczas dość negatywny obraz, zarówno tej grupy do której należę, jak i tej, której przedstawiciele często kierują ostrze szyderstw w moją stronę. Być może krytyka krytyki jest z mojej strony jeszcze wyższym poziomem zarozumiałości i kolejnym złudzeniem – metazłudzeniem, chciałoby się powiedzieć. A może jest odwrotnie, i socjologia wiedzy naukowej (z konieczności zapewne w formie wanna-be, a nie profesjonalnej w znaczeniu realnym) jest jedynym, co może ochronić podejście metamikronacyjne przed dogmatyzmem i zupełnie nieuzasadnionym poczuciem wyższości. Czy i loże szyderców mogą stosować podobny mechanizm. Tak, i stosują, oddajmy głos JKW Aleksandrowi. <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">"Takie samo gawno tyle, że jeszcze nie jesteśmy tego świadomi i pochlebiamy sobie patrząc na Sarmację, że zobaczcie, my jesteśmy lepsi, fajniejsi, oni są prymitywni, a my wysublimowani. Ale wysublimowany autyzm nadal pozostaje autyzmem."</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Czy więc, skoro podejście mikrozoficzne i podejście szydercze jest „takim samym gawnem”, co rysowanie samochodów, zbieranie grzybów i wklejanie Ewangelii na każdy dzień, to nie mają żadnej wartości. Jak się domyślacie, sądząc po tym, że właśnie piszę kolejny wykład, nie jestem tego zdania. Uważam, że warto tworzyć własne opowieści (narracje) na temat mikroświata, o ile ma się świadomość, że skoro nasze spojrzenie jest tylko jednym z wielu potencjalnie równoprawnych spojrzeń, to i rozpowszechniania przez nas narracja również jest tylko jedną z wielu, które mogłyby powstać. Mogłyby, ale często nie powstają. Czy tylko dlatego, że osoby, które JKW Aluś nazwał „prymitywnymi” nie lubią tworzyć dłuższych tekstów i dyskutować na tematy wymagające nieco wyższego poziomu refleksji i abstrakcji od meldowania, że zebrało się borowika? Chyba nie, patrząc na to, jak potężne elaboraty potrafią pisać osoby zaatakowane przez szyderców. Być może po prostu niektórzy mikronauci uważają, że nie warto bawić się w teorie i spekulacje – i ja to podejście akceptuję. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Sądzę jednak, że wartość dodaną dla dyskursu w mikronacjach stanowiłyby prelekcje o <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">m</span>etafizyce <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">grzybiarstwa</span>, wartości wątków typu „Ewangelia na każdy dzień” i „1000 powodów, by się upić”, uzasadnieniu permanentnej sraczki legislacyjnej w niektórych krajach, a nawet sensie kopiowania artykułów z wikipedii. Jestem przekonany, że każde podejście do naszej zabawy można w sensowny sposób wyjaśnić. Jestem także pewien, że każdy, kto ma 8 klas jest w stanie bez większego problemu napisać drobne wypracowanie. Nie mam też wątpliwości, że tworzenie własnych narracji przez osoby spoza dwóch opisanych dziś grup, sprawiłoby, że 1/ dyskurs mikrozoficzny zostałby wzbogacony przez kolejną perspektywę, 2/ mikrozofowie i szydercy zobaczyliby w osobach preferujących prostą zabawę równoprawnych interlokutorów i partnerów do zabawy. </span></div>
<br />
<span style="font-size: large;" class="mycode_size">Dziękuję za uwagę, zapraszam do dyskusji!</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Ciemne strony refleksji?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3545</link>
			<pubDate>Fri, 23 Dec 2022 14:46:19 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3545</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ciemne strony refleksji?</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Mikrozof - odpowiednik realnego Eremity. W mirkoświecie wielu jest takich, którzy są lub bywają w tym uniwersum wiele lat i wiele też w nim widzieli. Wydaje się im przeto, że dzięki temu posiedli ogromną wiedzę, doświadczenie i mądrość i mogą mówić, czy wręcz nauczać, jak v-żyć i jak należy zorganizować i poustawiać różnorakie mirkonacyjne kwestie. W rzeczywistości jednak, choć nie zdają sobie z tego sprawy, są oni często starymi grzybami i malkontentami, zapatrzonymi mocno w siebie, a także przekonanymi o własnej wyższości i nieomylności formułowanych wywodów. Niestety te ostatnie niekoniecznie przystają do zastanej rzeczywistości. Stają się więc (o ironio!) tymi, których często w swej eremickiej, czy też mikrozoficznej, działalności zajadle krytykują. - <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=3048&amp;pid=30861#pid30861" target="_blank" class="mycode_url">Karol Medycejski</a></span> </div>
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="https://polit.msu.ru/wp-content/uploads/2018/10/d0d1a6cf3a_AND_5287-1024x683.jpg" width="600" height="400" alt="[Obrazek: d0d1a6cf3a_AND_5287-1024x683.jpg]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">W czasie dzisiejszego krótkiego spotkania (dajcie znać w komentarzach, czy wolicie mini-wykłady, czy długie ścianoteksty) postaram się rozważyć kwestię zagrożeń mogących wynikać z nadmiernej refleksji teoretycznej nad mikroświatem. Czy można być krytycznym analitykiem i recenzentem mikroświata, a jednocześnie jego aktywnym uczestnikiem? Czy działalność w mikroświecie wymaga odrobiny naiwności, której podstawy podkopuje mikrozofia? Czy Ordyńskie, von Thorny, Scharzengrau'y, Instytuty Mikrozofii odbierają smak mirkowania? </span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Czy wszystko trzeba analizować, czy też czasem lepiej jest po prostu żyć? Tego dzisiaj nie rozstrzygniemy. Odpowiedź zależy od charakteru danej osoby. Są ludzie, którzy każdy dzień podsumowują przed snem, niektórzy nawet piszą pamiętniki, by móc później retrospektywnie patrzeć na swoje życie. Inni uważają, że overthinking to strata czasu i wpędzanie się w zły nastrój. Podobnie jest w relacjach międzyludzkich - niektórzy uważają, że wszystkie potencjalnie problematyczne sprawy należy natychmiast przegadać i przepracować, a inni sądzą, że nie zależy ich drążyć, by nie prowokować nieporozumień. Jedno z tych podejść jest mi bliższe, ale nie zdradzę które...</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Mikrozofia (a może tylko konkretni mikrozofowie?) spotkali się z głosami krytycznymi w związku z tendencją do nadmiernego teoretyzowania i wyciągania ze swoich obserwacji zbyt daleko idących wniosków. W tej sytuacji na miejscu byłoby pytanie o metodologię mikrozofii - w tym temacie trzeba szczerze przyznać, że mikrozofia nie ma swojej autonomicznej metodologii i z racji swojej interdyscyplinarności musi czerpać pełnymi garściami z metod nauk takich jak filozofia, historia, politologia, socjologia i innych nauk humanistycznych i społecznych. Jednak nierzadko nauki te również mierzą się z zarzutami ze strony zwolenników "twardej nauki" (science) o niespełnianie standardów przewidzianych dla fizyki, chemii, biologii. Wielokrotnie pojawiały się projekty unaukowienia (na wzór nauk ścisłych lub ścisłego oparcia o logikę) filozofii i historii, jednak nie osiągnęły one zamierzonych rezultatów.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Tym bardziej w przypadku mikrozofii, gdzie ani nie mamy czasu na badania na szeroką skalę, ani w większości nie jesteśmy (ja na pewno nie jestem) na poziomie intelektualnym wielkich naukowców realnych, musimy rozstać się z iluzją ściśle obiektywnej i scjentystycznej nauki o mikroświecie. Podobnie jak realni filozofowie, politologowie i historycy (zwłaszcza zajmujący się bliższym nam czasowo epokami), również mikrozofowie nie ominą subiektywności na poziomie założeń przedwstępnych. Dodatkowy problem polega na tym, że mikrozofowie siłą rzeczy są aktywnymi mikronautami, którzy działają w jakichś konkretnych państwach, znają się z konkretnymi mikronautami i przeważnie sympatyzują z jakimiś nurtami polityczno-społecznymi. Trzeba pogodzić się, że mikrozofia nie stanie się nigdy nauką nomotetyczną - nie spiszemy żelaznych praw mikroświata, chociaż pewnie co jakiś czas komuś będzie wydawało mu się, że w zaciszu swojego gabinetu odnalazł "kamień filozoficzny". Mikrozofia pozostanie prawdopodobnie pewnym specyficznym dyskursem w ramach mikroświata - od bieżących dyskusji i polityki różniącym się większym naciskiem na logiczne argumentowanie swoich tez, próbą spojrzenia na Pollin z lotu ptaka i większym szacunkiem dla dyskutantów - partnerów intelektualnych.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Po wyjaśnieniu mojego obecnego spojrzenia na mikrozofię i kwestię jej naukowości, przejdźmy do ciemnych stron refleksji, które słusznie piętnuje cytowany powyżej Karol Medycejski. Rzeczywiście, gabinety wypełnione zapachem papierosów i kawy sprzyjają snuciu oderwanych od rzeczywistości planów naprawy mikroświata. Utopie snute są od antyku, choć u Platona zapewne bez udziału tytoniu i kofeiny, i pewnie będą z nami do końca gatunku ludzkiego. Jak dowodzi historia, ani inteligencja, ani wiedza nie chronią przed uleganiem własnym iluzjom. Dlaczego akurat mikrozofia miałaby przed nimi chronić? Przyznaję, że i ja w pewnym momencie dałem się ponieść mglistemu mirażowi wspólnej, planowej przebudowy Pollinu - już się wyleczyłem. Ale w obronie utopii, choć niekoniecznie w mojej obronie, muszę powiedzieć, że niekiedy stanowią one impuls do działań rzeczywiście zmieniających świat na lepsze. Czy moje teksty kogoś zachęciły do podjęcia pozytywnych zmian - nie wiem. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Czy mikrozof obserwując mikroświat ze zbyt wysokiego lotu ptaka (lub rakiety wystrzelonej w stronę słońca) może odebrać smak życia sobie i ewentualnie niektórym czytelnikom?  Jak jak sam Medycejski zauważa w <a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?p=84313#p84313" target="_blank" class="mycode_url">innym miejscu</a> czasem człowiek i bez mikrozofii "trzeźwieje i na kacu dochodzi do wniosku, że go jednak ostro poebao, żeby się udzielać w tym kurwidołku". Zarówno rozważania aspirujące do miana nauki, jak i całkiem luźne przemyślenia mogą być optymistyczne i pesymistyczne. Mikrozoficzne rozważania mogą prowadzić zarówno do analizy, że jest to fantastyczny i całkowicie unikalny projekt istniejący nie bez powodu już 27 lat, ale mogą i prowadzić do stwierdzenia, że jest to dziwna zabawa dla autystów. Jak w innym kontekście powiedział prof. Dugin w wywiadzie z Michaelem Milermanem (nie pomnę gdzie), jeśli człowiek odważy się myśleć, to nigdy nie wiadomo dokąd to myślenie doprowadzi - a mimo to, jego zdaniem, warto. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Podsumowując, niewątpliwie mikrozofia może mieć ciemne strony, chociaż w zasadzie są to przede wszystkim efekty wad charakterologicznych konkretnych mikrozofów-mirkonautów. Niewątpliwie mikronacyjni naukowcy (ale i realnym się często zdarza) ocierają się w swojej zarozumiałości o śmieszność - ze swoich szczątkowych badań i analiz wyciągają nieproporcjonalne wnioski, często bardzo dowolne. Jedynym lekiem na takie "wypaczenia" jest chyba poddanie ich krytyce i dyskusji. Tym różni się nauka od religii dogmatycznych, że poszczególne hipotezy i teoria poddawane są weryfikacji. Tym różni się humanistyka od nauk ścisłych, że ciężko o jasną procedurę weryfikacji. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Czy mimo tych licznych słabości mikrozofii i niedoskonałej natury samych mikrozofów warto bawić się w v-naukę? Moim zdaniem tak, o ile nie podchodzi się do tego zbyt na serio. Dyskusje bywają rozwijające intelektualnie i one są główną wartością dodaną mikrozofii.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Dziękuję za uwagę, zapraszam do debaty!</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Ciemne strony refleksji?</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Mikrozof - odpowiednik realnego Eremity. W mirkoświecie wielu jest takich, którzy są lub bywają w tym uniwersum wiele lat i wiele też w nim widzieli. Wydaje się im przeto, że dzięki temu posiedli ogromną wiedzę, doświadczenie i mądrość i mogą mówić, czy wręcz nauczać, jak v-żyć i jak należy zorganizować i poustawiać różnorakie mirkonacyjne kwestie. W rzeczywistości jednak, choć nie zdają sobie z tego sprawy, są oni często starymi grzybami i malkontentami, zapatrzonymi mocno w siebie, a także przekonanymi o własnej wyższości i nieomylności formułowanych wywodów. Niestety te ostatnie niekoniecznie przystają do zastanej rzeczywistości. Stają się więc (o ironio!) tymi, których często w swej eremickiej, czy też mikrozoficznej, działalności zajadle krytykują. - <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=3048&amp;pid=30861#pid30861" target="_blank" class="mycode_url">Karol Medycejski</a></span> </div>
<br />
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="https://polit.msu.ru/wp-content/uploads/2018/10/d0d1a6cf3a_AND_5287-1024x683.jpg" width="600" height="400" alt="[Obrazek: d0d1a6cf3a_AND_5287-1024x683.jpg]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">W czasie dzisiejszego krótkiego spotkania (dajcie znać w komentarzach, czy wolicie mini-wykłady, czy długie ścianoteksty) postaram się rozważyć kwestię zagrożeń mogących wynikać z nadmiernej refleksji teoretycznej nad mikroświatem. Czy można być krytycznym analitykiem i recenzentem mikroświata, a jednocześnie jego aktywnym uczestnikiem? Czy działalność w mikroświecie wymaga odrobiny naiwności, której podstawy podkopuje mikrozofia? Czy Ordyńskie, von Thorny, Scharzengrau'y, Instytuty Mikrozofii odbierają smak mirkowania? </span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Czy wszystko trzeba analizować, czy też czasem lepiej jest po prostu żyć? Tego dzisiaj nie rozstrzygniemy. Odpowiedź zależy od charakteru danej osoby. Są ludzie, którzy każdy dzień podsumowują przed snem, niektórzy nawet piszą pamiętniki, by móc później retrospektywnie patrzeć na swoje życie. Inni uważają, że overthinking to strata czasu i wpędzanie się w zły nastrój. Podobnie jest w relacjach międzyludzkich - niektórzy uważają, że wszystkie potencjalnie problematyczne sprawy należy natychmiast przegadać i przepracować, a inni sądzą, że nie zależy ich drążyć, by nie prowokować nieporozumień. Jedno z tych podejść jest mi bliższe, ale nie zdradzę które...</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Mikrozofia (a może tylko konkretni mikrozofowie?) spotkali się z głosami krytycznymi w związku z tendencją do nadmiernego teoretyzowania i wyciągania ze swoich obserwacji zbyt daleko idących wniosków. W tej sytuacji na miejscu byłoby pytanie o metodologię mikrozofii - w tym temacie trzeba szczerze przyznać, że mikrozofia nie ma swojej autonomicznej metodologii i z racji swojej interdyscyplinarności musi czerpać pełnymi garściami z metod nauk takich jak filozofia, historia, politologia, socjologia i innych nauk humanistycznych i społecznych. Jednak nierzadko nauki te również mierzą się z zarzutami ze strony zwolenników "twardej nauki" (science) o niespełnianie standardów przewidzianych dla fizyki, chemii, biologii. Wielokrotnie pojawiały się projekty unaukowienia (na wzór nauk ścisłych lub ścisłego oparcia o logikę) filozofii i historii, jednak nie osiągnęły one zamierzonych rezultatów.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Tym bardziej w przypadku mikrozofii, gdzie ani nie mamy czasu na badania na szeroką skalę, ani w większości nie jesteśmy (ja na pewno nie jestem) na poziomie intelektualnym wielkich naukowców realnych, musimy rozstać się z iluzją ściśle obiektywnej i scjentystycznej nauki o mikroświecie. Podobnie jak realni filozofowie, politologowie i historycy (zwłaszcza zajmujący się bliższym nam czasowo epokami), również mikrozofowie nie ominą subiektywności na poziomie założeń przedwstępnych. Dodatkowy problem polega na tym, że mikrozofowie siłą rzeczy są aktywnymi mikronautami, którzy działają w jakichś konkretnych państwach, znają się z konkretnymi mikronautami i przeważnie sympatyzują z jakimiś nurtami polityczno-społecznymi. Trzeba pogodzić się, że mikrozofia nie stanie się nigdy nauką nomotetyczną - nie spiszemy żelaznych praw mikroświata, chociaż pewnie co jakiś czas komuś będzie wydawało mu się, że w zaciszu swojego gabinetu odnalazł "kamień filozoficzny". Mikrozofia pozostanie prawdopodobnie pewnym specyficznym dyskursem w ramach mikroświata - od bieżących dyskusji i polityki różniącym się większym naciskiem na logiczne argumentowanie swoich tez, próbą spojrzenia na Pollin z lotu ptaka i większym szacunkiem dla dyskutantów - partnerów intelektualnych.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Po wyjaśnieniu mojego obecnego spojrzenia na mikrozofię i kwestię jej naukowości, przejdźmy do ciemnych stron refleksji, które słusznie piętnuje cytowany powyżej Karol Medycejski. Rzeczywiście, gabinety wypełnione zapachem papierosów i kawy sprzyjają snuciu oderwanych od rzeczywistości planów naprawy mikroświata. Utopie snute są od antyku, choć u Platona zapewne bez udziału tytoniu i kofeiny, i pewnie będą z nami do końca gatunku ludzkiego. Jak dowodzi historia, ani inteligencja, ani wiedza nie chronią przed uleganiem własnym iluzjom. Dlaczego akurat mikrozofia miałaby przed nimi chronić? Przyznaję, że i ja w pewnym momencie dałem się ponieść mglistemu mirażowi wspólnej, planowej przebudowy Pollinu - już się wyleczyłem. Ale w obronie utopii, choć niekoniecznie w mojej obronie, muszę powiedzieć, że niekiedy stanowią one impuls do działań rzeczywiście zmieniających świat na lepsze. Czy moje teksty kogoś zachęciły do podjęcia pozytywnych zmian - nie wiem. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Czy mikrozof obserwując mikroświat ze zbyt wysokiego lotu ptaka (lub rakiety wystrzelonej w stronę słońca) może odebrać smak życia sobie i ewentualnie niektórym czytelnikom?  Jak jak sam Medycejski zauważa w <a href="https://forum.dreamland.net.pl/viewtopic.php?p=84313#p84313" target="_blank" class="mycode_url">innym miejscu</a> czasem człowiek i bez mikrozofii "trzeźwieje i na kacu dochodzi do wniosku, że go jednak ostro poebao, żeby się udzielać w tym kurwidołku". Zarówno rozważania aspirujące do miana nauki, jak i całkiem luźne przemyślenia mogą być optymistyczne i pesymistyczne. Mikrozoficzne rozważania mogą prowadzić zarówno do analizy, że jest to fantastyczny i całkowicie unikalny projekt istniejący nie bez powodu już 27 lat, ale mogą i prowadzić do stwierdzenia, że jest to dziwna zabawa dla autystów. Jak w innym kontekście powiedział prof. Dugin w wywiadzie z Michaelem Milermanem (nie pomnę gdzie), jeśli człowiek odważy się myśleć, to nigdy nie wiadomo dokąd to myślenie doprowadzi - a mimo to, jego zdaniem, warto. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Podsumowując, niewątpliwie mikrozofia może mieć ciemne strony, chociaż w zasadzie są to przede wszystkim efekty wad charakterologicznych konkretnych mikrozofów-mirkonautów. Niewątpliwie mikronacyjni naukowcy (ale i realnym się często zdarza) ocierają się w swojej zarozumiałości o śmieszność - ze swoich szczątkowych badań i analiz wyciągają nieproporcjonalne wnioski, często bardzo dowolne. Jedynym lekiem na takie "wypaczenia" jest chyba poddanie ich krytyce i dyskusji. Tym różni się nauka od religii dogmatycznych, że poszczególne hipotezy i teoria poddawane są weryfikacji. Tym różni się humanistyka od nauk ścisłych, że ciężko o jasną procedurę weryfikacji. </span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Czy mimo tych licznych słabości mikrozofii i niedoskonałej natury samych mikrozofów warto bawić się w v-naukę? Moim zdaniem tak, o ile nie podchodzi się do tego zbyt na serio. Dyskusje bywają rozwijające intelektualnie i one są główną wartością dodaną mikrozofii.</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">Dziękuję za uwagę, zapraszam do debaty!</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Twórczość ku przyszłości czy ku śmietnisku?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3537</link>
			<pubDate>Wed, 21 Dec 2022 17:48:18 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3537</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Twórczość ku przyszłości czy ku śmietnisku?</span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Kilka lat temu w Sarmacji, a w zasadzie to w Baridasie pojawił się nowy mieszkaniec. Jeden z wielu. Chciał prowadzić teatr. Z radością podsunęłam mu informację o tym, że w Baridasie już kiedyś założono taką instytucję, a mianowicie Teatr Wiejski w Slipyjowie. Nie wystawił on publicznie wprawdzie żadnej sztuki <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(prywatnie – jedną, której zapis przez lata był utajniony i przechowywany na serwerach sarmackich; w maju 2022 roku na światło dzienne wydobyła go Galeria von Thorn)</span>, jednak istniał, więc można by go reaktywować, zamiast tworzyć coś zupełnie od nowa. Ku mojemu zdziwieniu, nowy mieszkaniec zaprotestował – koniecznie chciał stworzyć coś nowego. Wtedy wzięłam to za objaw indywidualizmu, którego wówczas w mikronacjach pojawiało się coraz więcej. Trochę kręciłam nosem, bo jednak zawsze wolałam budować coś na istniejących już fundamentach, aby uszanować pracę poprzednich pokoleń. Kilka lat zajęło mi zrozumienie, że to nie był zły pomysł - <a href="http://saz.dreamland.net.pl/2022/11/05/pustka-po-trizondalu-czyli-dlaczego-powinnismy-w-koncu-zamknac-dreamland/" target="_blank" class="mycode_url">Karolina von Lichtenstein</a>. </span><br />
</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="https://pic.rutube.ru/video/44/96/4496752ac68e0e7c90fa93507171fed0.jpg" width="600" height="338" alt="[Obrazek: 4496752ac68e0e7c90fa93507171fed0.jpg]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W ramach dzisiejszego mini-wykładu chciałbym poruszyć zagadnienie, dlaczego w mikroświecie tak szybko zapominamy o twórcach, naukowcach i wybitnych politykach? Pobocznie rozważę również, czy edukacja o przeszłości mikroświata ma sens i jest możliwa w szerszym wymiarze. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">***</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Mikronauci, którzy wyszli juz z fazy beztroskiego spamowania bez większego ładu i składu, a nie dojrzeli jeszcze do samoświadomego shitpostu, niekiedy łudzą się, że z ich wielogodzinnego trudu tworzenia jakościowego contentu pozostanie coś trwałego, coś co przejdzie do historii mikroświata i sprawi, że będą się oni cieszyli trwałym szacunkiem i uznaniem - a przynajmniej pamięcią. Jednak każdy, kto przeżył w mikroświecie kilka lat wie, że są to fantasmagorie - nie ma ludzi niezastąpionych, a jeśli już ktoś zostaje trwalej zapamiętany po swoim opuszczeniu mikroświata, to nie dzięki roboczogodzinom kreowania mądrych treści, a raczej jako symbol. Takim symbolem Powstania Marcowego jest Jan de Kaniewski i dlatego przy okazji różnych świąt bywa on wspominany częściej niż inni starzy Bialeńczycy. Ale już o Macieju Kamińskim, który przez blisko 5 lat był głównym przodownikiem pracy wspomina się rzadko. W Dreamlandzie również nie widuję często wspomnień von Witta, a był to w podobnym okresie podobny tytan pracy. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Każdy ambitny mikronauta pisze swoją historię, często wyobrażając sobie siebie samego jako herosa, pioniera i prekursora nowych obszarów. Rzadko ma to coś wspólnego z rzeczywistością. Grzebiąc w starych archiwach mikronacyjnych można łatwo przekonać się samemu, że niewiele "nowych" inicjatyw i konceptów nie było już przerabianych 5, 10 i 20 lat temu przez równie ambitnych mikronautów z dawnych epok. Jak słusznie zauważa Karolina von Lichtenstein w cytowanym artykule, wielu mikronautów woli tworzyć swoje inicjatywy od początku, a nie kontynuować cudzą działalność. Tym samym można zapewne tłumaczyć powstawanie kolejnych państw, chociaż wiele starszych mikronacji znajduje się w kiepskim stanie i nawet głodni zaszczytów młodzi mikronauci mogliby tam niemal z marszu zostać hrabiami i ministrami. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Pewien czas temu, gdy liczyłem na prężny rozwój mikrozofii, chciałem zająć się na serio badaniami historii mikroświata. Szybko jednak doszedłem do wniosku, że o ile pewne zagadnienia z historii powszechnej mogą być dla wspólczesnych mikronautów w miarę interesujące, to szczegółowe zajmowanie się fatwami Taliba albo prezydenturą Spirkina to czystej wody rupieciarstwo, które zainteresować może pojedyncze osoby, i to tylko te, które pamiętają dany okres. Dziś wychodzę z założenia, że o ile fajnie jest nawiązywać do przeszłości, to nie ma sensu podchodzić do jej badania zbyt serio, bo ważniejsza jest bieżąca działalność - a jest nas zbyt mało, i mamy zbyt mało czasu na mikronacje, by zamknąć się na magazynie i zająć się porządkowaniem gratów.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Płynie z tego wszystkiego bardzo ważny wniosek - jakkolwiek wartościowa nie byłaby czyjaś twórczość, niewielka jest szansa, że znajdzie ona kontynuatorów i trwałe miejsce w pamięci mikronautów. Owszem, są postaci, które z różnych powodów na trwałe przeszły do zbiorowej pamięci - czasem dlatego, że były pierwsze (TomBond, Piotr Mikołaj), czasem dlatego, że odwalały rzeczy niepojęte (Ramzani, Zanik), a czasem przez zbieg okoliczności. Realistycznie trzeba jednak założyć, że to co robimy w mikroświecie, robimy dla siebie i aktualnej grupy współobywateli oraz jest to swego rodzaju sztuka dla sztuki - co więcej, jest to sztuka użytkowa, która trafi na fajans szybciej niż się spodziewamy. Czy to powinno nas zniechęcać? Pewnie nie, ale świadomość takiego stanu rzeczy na pewno służy przypisaniu mikroświatowi właściwego miejsca - internetowej zabawy, a nie drugiego życia w którym trzeba odnosić jakieś sukcesy, zapisywać się w historii i coś przekazywać potomnym. </span></span></div>
<br />
<span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nie jesteśmy potrzebni potomnym. Jeśli jakiś ósmoklasista za 5 lat będzie chciał stworzyć sobie nowe państwo, to sobie je stworzy niezależnie od tego, co dzisiaj robimy. Jak ktoś za 2 lata będzie chciał stworzyć Teatr Wiejski, to nawet nie będzie mu się chciało poszukać, czy taki teatr gdzieś już istnieje. Grzebanie na wysypisku bywa fajne dla nas, starych dziadów, ale "młodzi ambitni" nie mają tego w zwyczaju, i ciężko im się dziwić. Biorąc pod uwagę, że mirkoświat istnieje już 27 lat, szczegółowe studiowanie jego historii byłoby nużące, a i chyba mało rozwijające.</span></span><br />
<br />
<span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dziękuję za uwagę i zapraszam do dyskusji. </span></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Twórczość ku przyszłości czy ku śmietnisku?</span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: xx-large;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Kilka lat temu w Sarmacji, a w zasadzie to w Baridasie pojawił się nowy mieszkaniec. Jeden z wielu. Chciał prowadzić teatr. Z radością podsunęłam mu informację o tym, że w Baridasie już kiedyś założono taką instytucję, a mianowicie Teatr Wiejski w Slipyjowie. Nie wystawił on publicznie wprawdzie żadnej sztuki <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">(prywatnie – jedną, której zapis przez lata był utajniony i przechowywany na serwerach sarmackich; w maju 2022 roku na światło dzienne wydobyła go Galeria von Thorn)</span>, jednak istniał, więc można by go reaktywować, zamiast tworzyć coś zupełnie od nowa. Ku mojemu zdziwieniu, nowy mieszkaniec zaprotestował – koniecznie chciał stworzyć coś nowego. Wtedy wzięłam to za objaw indywidualizmu, którego wówczas w mikronacjach pojawiało się coraz więcej. Trochę kręciłam nosem, bo jednak zawsze wolałam budować coś na istniejących już fundamentach, aby uszanować pracę poprzednich pokoleń. Kilka lat zajęło mi zrozumienie, że to nie był zły pomysł - <a href="http://saz.dreamland.net.pl/2022/11/05/pustka-po-trizondalu-czyli-dlaczego-powinnismy-w-koncu-zamknac-dreamland/" target="_blank" class="mycode_url">Karolina von Lichtenstein</a>. </span><br />
</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="https://pic.rutube.ru/video/44/96/4496752ac68e0e7c90fa93507171fed0.jpg" width="600" height="338" alt="[Obrazek: 4496752ac68e0e7c90fa93507171fed0.jpg]" class="mycode_img" /></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">W ramach dzisiejszego mini-wykładu chciałbym poruszyć zagadnienie, dlaczego w mikroświecie tak szybko zapominamy o twórcach, naukowcach i wybitnych politykach? Pobocznie rozważę również, czy edukacja o przeszłości mikroświata ma sens i jest możliwa w szerszym wymiarze. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">***</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Mikronauci, którzy wyszli juz z fazy beztroskiego spamowania bez większego ładu i składu, a nie dojrzeli jeszcze do samoświadomego shitpostu, niekiedy łudzą się, że z ich wielogodzinnego trudu tworzenia jakościowego contentu pozostanie coś trwałego, coś co przejdzie do historii mikroświata i sprawi, że będą się oni cieszyli trwałym szacunkiem i uznaniem - a przynajmniej pamięcią. Jednak każdy, kto przeżył w mikroświecie kilka lat wie, że są to fantasmagorie - nie ma ludzi niezastąpionych, a jeśli już ktoś zostaje trwalej zapamiętany po swoim opuszczeniu mikroświata, to nie dzięki roboczogodzinom kreowania mądrych treści, a raczej jako symbol. Takim symbolem Powstania Marcowego jest Jan de Kaniewski i dlatego przy okazji różnych świąt bywa on wspominany częściej niż inni starzy Bialeńczycy. Ale już o Macieju Kamińskim, który przez blisko 5 lat był głównym przodownikiem pracy wspomina się rzadko. W Dreamlandzie również nie widuję często wspomnień von Witta, a był to w podobnym okresie podobny tytan pracy. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Każdy ambitny mikronauta pisze swoją historię, często wyobrażając sobie siebie samego jako herosa, pioniera i prekursora nowych obszarów. Rzadko ma to coś wspólnego z rzeczywistością. Grzebiąc w starych archiwach mikronacyjnych można łatwo przekonać się samemu, że niewiele "nowych" inicjatyw i konceptów nie było już przerabianych 5, 10 i 20 lat temu przez równie ambitnych mikronautów z dawnych epok. Jak słusznie zauważa Karolina von Lichtenstein w cytowanym artykule, wielu mikronautów woli tworzyć swoje inicjatywy od początku, a nie kontynuować cudzą działalność. Tym samym można zapewne tłumaczyć powstawanie kolejnych państw, chociaż wiele starszych mikronacji znajduje się w kiepskim stanie i nawet głodni zaszczytów młodzi mikronauci mogliby tam niemal z marszu zostać hrabiami i ministrami. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Pewien czas temu, gdy liczyłem na prężny rozwój mikrozofii, chciałem zająć się na serio badaniami historii mikroświata. Szybko jednak doszedłem do wniosku, że o ile pewne zagadnienia z historii powszechnej mogą być dla wspólczesnych mikronautów w miarę interesujące, to szczegółowe zajmowanie się fatwami Taliba albo prezydenturą Spirkina to czystej wody rupieciarstwo, które zainteresować może pojedyncze osoby, i to tylko te, które pamiętają dany okres. Dziś wychodzę z założenia, że o ile fajnie jest nawiązywać do przeszłości, to nie ma sensu podchodzić do jej badania zbyt serio, bo ważniejsza jest bieżąca działalność - a jest nas zbyt mało, i mamy zbyt mało czasu na mikronacje, by zamknąć się na magazynie i zająć się porządkowaniem gratów.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Płynie z tego wszystkiego bardzo ważny wniosek - jakkolwiek wartościowa nie byłaby czyjaś twórczość, niewielka jest szansa, że znajdzie ona kontynuatorów i trwałe miejsce w pamięci mikronautów. Owszem, są postaci, które z różnych powodów na trwałe przeszły do zbiorowej pamięci - czasem dlatego, że były pierwsze (TomBond, Piotr Mikołaj), czasem dlatego, że odwalały rzeczy niepojęte (Ramzani, Zanik), a czasem przez zbieg okoliczności. Realistycznie trzeba jednak założyć, że to co robimy w mikroświecie, robimy dla siebie i aktualnej grupy współobywateli oraz jest to swego rodzaju sztuka dla sztuki - co więcej, jest to sztuka użytkowa, która trafi na fajans szybciej niż się spodziewamy. Czy to powinno nas zniechęcać? Pewnie nie, ale świadomość takiego stanu rzeczy na pewno służy przypisaniu mikroświatowi właściwego miejsca - internetowej zabawy, a nie drugiego życia w którym trzeba odnosić jakieś sukcesy, zapisywać się w historii i coś przekazywać potomnym. </span></span></div>
<br />
<span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Nie jesteśmy potrzebni potomnym. Jeśli jakiś ósmoklasista za 5 lat będzie chciał stworzyć sobie nowe państwo, to sobie je stworzy niezależnie od tego, co dzisiaj robimy. Jak ktoś za 2 lata będzie chciał stworzyć Teatr Wiejski, to nawet nie będzie mu się chciało poszukać, czy taki teatr gdzieś już istnieje. Grzebanie na wysypisku bywa fajne dla nas, starych dziadów, ale "młodzi ambitni" nie mają tego w zwyczaju, i ciężko im się dziwić. Biorąc pod uwagę, że mirkoświat istnieje już 27 lat, szczegółowe studiowanie jego historii byłoby nużące, a i chyba mało rozwijające.</span></span><br />
<br />
<span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dziękuję za uwagę i zapraszam do dyskusji. </span></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Indeks Errora2246]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3414</link>
			<pubDate>Wed, 09 Nov 2022 22:27:44 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3414</guid>
			<description><![CDATA[Szanowny Panie Studencie @'Error2246'<br />
 <br />
Jako Opiekun Pańskich studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii. Następnie będzie miał Pan za zadanie napisać na ich podstawie dwa krótkie eseje. <br />
<br />
Ma Pan pełną dowolność w wyborze tekstów oraz tematów esejów, ale mogę też coś podpowiedzieć. <br />
Wiele może Pan znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
<br />
Jakby szukał Pan czegoś konkretnego, to oferuję pomoc.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Szanowny Panie Studencie @'Error2246'<br />
 <br />
Jako Opiekun Pańskich studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii. Następnie będzie miał Pan za zadanie napisać na ich podstawie dwa krótkie eseje. <br />
<br />
Ma Pan pełną dowolność w wyborze tekstów oraz tematów esejów, ale mogę też coś podpowiedzieć. <br />
Wiele może Pan znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
<br />
Jakby szukał Pan czegoś konkretnego, to oferuję pomoc.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Praca magisterska Tymoteusza Piechoty : Narracja a kreatywność mikronautów]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3123</link>
			<pubDate>Mon, 07 Feb 2022 11:52:05 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3123</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Narracja a kreatywność mikronautów </span><br />
<br />
Wprowadzenie<br />
<br />
Narracja jest stosowana obecnie w prawie wszystkich mikronacjach, w Republice Bialeńskiej narrację stosują lennicy w swym lennie, w ramach klimatu lenna, przykładem narracji w lennach jest narracja prowadzona przez Ametysta Faradobusa w swych lennach<br />
Przyjrzyjmy się więc jak narracja wpływa na kreatywność i wyobraźnię mikronautów. <br />
<br />
Narracja a wyobraźnia <br />
<br />
Według mnie narracja pobudza wyobraźnię mikronautów, którzy opisują dzięki niej swoje codzienne życie, lub wydarzenie. Wyobraźnia mikronautów nie ma przecież żadnych granic, mogą być kim chcą, np. dziennikarzami, politykami czy naukowcami. Mikronauci często w narracji stosują klimat, który jest w danym państwie, np. w Rotrii klimat przedsoborowy. <br />
W Republice Bialeńskiej tak jak już podkreślałem w wprowadzeniu, narrację stosują lennicy. W przypadku Ametysta Faradobusa, który opisuje wydarzenia w Faradobaju czy w Jaruzelimie, czy ostatnio kolonizację Przemysłowa - Zdroju. <br />
Ja też wykorzystując narrację opisuje codzienne życie mieszkańców Dalmazji, która jest w klimacie chorwackim. Mikronauci lubią stosować wyobraźnię, która jest dla nich przyjemnością. <br />
<br />
Narracja w Sarmacji <br />
<br />
Jedną z wielu mikronacji, w których istnieje narracja jest Sarmacja, tam narracja jest stosowana głównie na uroczystościach oraz w codziennym życiu. Jest także wykorzystywana przez Kościół Rotryjski w ceremoniach lub celebracjach, osoby, które między innymi prowadzą narrację na terenie Sarmacji to :Sophie czy JE Santiago Vilarte, który wciela się w narracyjnego księdza Paveu Arroya. <br />
<br />
Narracja a kreatywność mikronautów <br />
<br />
Narracja, oprócz wyobraźni pobudza do kreatywności mikronautów. Mikronauci są zdolni do wymyślania czegoś. Kreatywność jest dobrym sposobem myślenia, za pomocą którego mikronauci tworzą nowe postacie, lub wymyślają nowe wydarzenia, albo opisują swoje życie codzienne. Według mnie kreatywność wśród mikronautów jest dobrym zjawiskiem. <br />
Kreatywność mikronautów zawiera w sobie coś wyjątkowego, mikronauci którzy wykorzystują kreatywność w narracji wymyślają na przykład nazwy swych dóbr, gdy należą do stanu szlacheckiego, kreatywność według mnie jest dobra, ponieważ jak przyznałem narracja pobudza kreatywność mikronautów. <br />
Sama narracja nie jest zjawiskiem zbyt nowym, jest stosowana przez mikronautów od dawna, jak na przykład konklawe czy wybór Patriarchy Rotrii. <br />
<br />
Podsumowanie <br />
<br />
Moim zdaniem narracja jest potrzebna w rozwoju wyobraźni mikronautów, oraz ją pobudza. Według mnie narracja jest przydatna dla każdego mikronauty, który chce używać swojej wyobraźni. Moja praca magisterska może być wskazówką dla przyszłych pokoleń mikronautów oraz głównym środkiem wiedzy o narracji. <br />
<br />
Bibliografia <br />
<br />
1. Posty  JE Santiago Vilarte na forum Sarmacji w dziale Kościół Rotryjski <br />
2. Sede Vacante XI VIII MMXXI, wątek na forum Rotrii <br />
3. Posty na forum Sarmacji w dziale "Życie w zwierciadle narracji".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Narracja a kreatywność mikronautów </span><br />
<br />
Wprowadzenie<br />
<br />
Narracja jest stosowana obecnie w prawie wszystkich mikronacjach, w Republice Bialeńskiej narrację stosują lennicy w swym lennie, w ramach klimatu lenna, przykładem narracji w lennach jest narracja prowadzona przez Ametysta Faradobusa w swych lennach<br />
Przyjrzyjmy się więc jak narracja wpływa na kreatywność i wyobraźnię mikronautów. <br />
<br />
Narracja a wyobraźnia <br />
<br />
Według mnie narracja pobudza wyobraźnię mikronautów, którzy opisują dzięki niej swoje codzienne życie, lub wydarzenie. Wyobraźnia mikronautów nie ma przecież żadnych granic, mogą być kim chcą, np. dziennikarzami, politykami czy naukowcami. Mikronauci często w narracji stosują klimat, który jest w danym państwie, np. w Rotrii klimat przedsoborowy. <br />
W Republice Bialeńskiej tak jak już podkreślałem w wprowadzeniu, narrację stosują lennicy. W przypadku Ametysta Faradobusa, który opisuje wydarzenia w Faradobaju czy w Jaruzelimie, czy ostatnio kolonizację Przemysłowa - Zdroju. <br />
Ja też wykorzystując narrację opisuje codzienne życie mieszkańców Dalmazji, która jest w klimacie chorwackim. Mikronauci lubią stosować wyobraźnię, która jest dla nich przyjemnością. <br />
<br />
Narracja w Sarmacji <br />
<br />
Jedną z wielu mikronacji, w których istnieje narracja jest Sarmacja, tam narracja jest stosowana głównie na uroczystościach oraz w codziennym życiu. Jest także wykorzystywana przez Kościół Rotryjski w ceremoniach lub celebracjach, osoby, które między innymi prowadzą narrację na terenie Sarmacji to :Sophie czy JE Santiago Vilarte, który wciela się w narracyjnego księdza Paveu Arroya. <br />
<br />
Narracja a kreatywność mikronautów <br />
<br />
Narracja, oprócz wyobraźni pobudza do kreatywności mikronautów. Mikronauci są zdolni do wymyślania czegoś. Kreatywność jest dobrym sposobem myślenia, za pomocą którego mikronauci tworzą nowe postacie, lub wymyślają nowe wydarzenia, albo opisują swoje życie codzienne. Według mnie kreatywność wśród mikronautów jest dobrym zjawiskiem. <br />
Kreatywność mikronautów zawiera w sobie coś wyjątkowego, mikronauci którzy wykorzystują kreatywność w narracji wymyślają na przykład nazwy swych dóbr, gdy należą do stanu szlacheckiego, kreatywność według mnie jest dobra, ponieważ jak przyznałem narracja pobudza kreatywność mikronautów. <br />
Sama narracja nie jest zjawiskiem zbyt nowym, jest stosowana przez mikronautów od dawna, jak na przykład konklawe czy wybór Patriarchy Rotrii. <br />
<br />
Podsumowanie <br />
<br />
Moim zdaniem narracja jest potrzebna w rozwoju wyobraźni mikronautów, oraz ją pobudza. Według mnie narracja jest przydatna dla każdego mikronauty, który chce używać swojej wyobraźni. Moja praca magisterska może być wskazówką dla przyszłych pokoleń mikronautów oraz głównym środkiem wiedzy o narracji. <br />
<br />
Bibliografia <br />
<br />
1. Posty  JE Santiago Vilarte na forum Sarmacji w dziale Kościół Rotryjski <br />
2. Sede Vacante XI VIII MMXXI, wątek na forum Rotrii <br />
3. Posty na forum Sarmacji w dziale "Życie w zwierciadle narracji".]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Indeks Heinricha von Wattzaua]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2895</link>
			<pubDate>Tue, 14 Dec 2021 12:30:02 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2895</guid>
			<description><![CDATA[Szanowny Panie Studencie,<br />
<br />
Jako Opiekun Pańskich studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii. Następnie będzie miał Pan za zadanie napisać na ich podstawie dwa eseje. <br />
<br />
Ma Pan pełną dowolność w wyborze tekstów oraz tematów esejów, niemniej w razie problemów mogę coś podpowiedzieć. <br />
<br />
Wiele może Pan znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
Jakby szukał Pan czegoś konkretnego, to też oferuję pomoc.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Szanowny Panie Studencie,<br />
<br />
Jako Opiekun Pańskich studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii. Następnie będzie miał Pan za zadanie napisać na ich podstawie dwa eseje. <br />
<br />
Ma Pan pełną dowolność w wyborze tekstów oraz tematów esejów, niemniej w razie problemów mogę coś podpowiedzieć. <br />
<br />
Wiele może Pan znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
Jakby szukał Pan czegoś konkretnego, to też oferuję pomoc.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Indeks Sophie Waksman-Dëter]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2890</link>
			<pubDate>Mon, 13 Dec 2021 22:14:07 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2890</guid>
			<description><![CDATA[Szanowna Pani Studentko,<br />
<br />
Jako Opiekun Pani studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii. Następnie będzie miała Pani za zadanie napisać na ich podstawie dwa eseje. <br />
<br />
Wiele może Pani znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</span></a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</span></a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</span></a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
<br />
Jestem otwarty na propozycje. Jeśli powie Pani, czym się interesuje, to mogę coś podpowiedzieć.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Szanowna Pani Studentko,<br />
<br />
Jako Opiekun Pani studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii. Następnie będzie miała Pani za zadanie napisać na ich podstawie dwa eseje. <br />
<br />
Wiele może Pani znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</span></a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</span></a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</span></a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
<br />
Jestem otwarty na propozycje. Jeśli powie Pani, czym się interesuje, to mogę coś podpowiedzieć.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[PRACA MAGISTERSKA] FENOMEN KULTUR MIKRONACYJNYCH]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2850</link>
			<pubDate>Sun, 05 Dec 2021 23:03:14 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2850</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><a href="https://cdn.discordapp.com/attachments/646009884965339148/917173319478964264/FENOMEN_KULTUR_MIKRONACYJNYCH.pdf" target="_blank" class="mycode_url">[LINK DO POBRANIA PDF]</a></span></span></span><br />
<span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">UNIWERSYTET BIALEŃSKI</span></span></span><br />
<span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Aleksander Novak</span></span></span><br />
<span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">FENOMEN KULTUR MIKRONACYJNYCH</span></span></span><br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Praca napisana pod kierunkiem</span></span></span></div>
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Prof. Andrzeja P. Ordyńskiego</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Wstęp</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Tematem mojej pracy jest przedstawienie i dogłębne opisanie fenomenu kultur mikronacyjnych. W następnych rozdziałach opiszę zjawisko kultury. Jednak zacznijmy od słowa „kultura”. Jest to wieloznaczne pojęcie, które różnie interpretowane jest przez różnorodne nauki. Jak mamy więc rozeznawać ten wyraz w mikronacjach? </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Kultura jest wytworem człowieka, a więc jest filogenetyczna</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"> – rozwija się wraz z człowiekiem. Łączy aspekty duchowe, psychologiczne oraz materialne (w mikronacjach będą to narracyjne). Bronisław Malinowski twierdził</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">, że kultura jest istotą zaspokajania ludzkich potrzeb. W mikronacjach my sami tworzymy prawa natury, w związku z czym sami tworzymy potrzeby. Utrzymujemy kulturę, by tworzyć sztuczne potrzeby w mikronacjach.  Przedstawia to wzór kulturowy: </span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">wytworzona potrzeba→zaspokojona potrzeba. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Kultura w mikronacjach jest ogółem wytworu mikronauckości, którą wytwarzamy w celu zaspokojenia sztucznych potrzeb. Cywilizacja jest bliskoznacznym pojęciem w stosunku do kultury, ponieważ jest ona wyznacznikiem poziomu danej kultury. Oczywiście nie ma kultury gorszej lub lepszej, w mikronacjach są tylko kultury mniej lub bardziej rozwinięte, a dokładniej – opisane.   </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">   Praca będzie podzielona na trzy rozdziały. Pierwszy rozdział będzie opisywać dokładnie czym jest kultura, podzielimy je na cztery kategorie które dokładnie zdefiniujemy. Drugi rozdział rozwinie niektóre kultury i je opisze. Trzeci rozdział podsumowuje obecną sytuację kultury w Pollinie.</span></span></span></span></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Rozdział I</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">W mikronacjach nie ma państwa, które by nie tworzyło własnej kultury. Jest ona nieodłącznym elementem mikronacji. W różnych mikronacjach kultura swoi na różnym poziomie opisu. Oznacza to, że w jednym państwie coś jest mało szczegółowo opisywane, a w drugim bardziej. Im szczegółowszy opis jest, tym wyższy jest poziom opisu. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Naczelnym elementem kultury w mikronacjach jest narracja. Na niej opiera się całe uniwersum dyskursu. Bez narracji zostałaby tylko sztuka i polityka, a nawet sztukę czy politykę nierzadko opiera się na narracji. Dlatego sądzę, że narracja jest nieodłącznym elementem kultury w mikronacjach, a wręcz najważniejszą jej częścią. Narracja w mikroświecie jest zbiorem tekstów, które opisują wydarzenia, mogą je także komentować i dogłębnie opisywać, a więc jest to pewna fabuła. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Polityka jest drugą po narracji najważniejszą częścią uniwersum dyskursu</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. Bez polityki nie byłoby mikroświata. To ona była na początku historii mikroświata szczególnie ważna. Arystoteles twierdził, że polityka jest sztuką rządzenia państwem, w której celem jest dobro wspólne. Podobnie uważa Stephen D. Tansey</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">, mówiąc, że polityka jest szerokim wachlarzem sytuacji, gdzie ludzie którzy mają własne interesy działają razem dla osiągnięcia celów, które ich jednoczą, lecz konkurują ze sobą, gdy cele są sprzeczne. W moim przekonaniu obie definicje trafnie definiują politykę w Pollinie. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Trzecim fragmentem kultury jest szeroko pojęta sztuka, która pozostaje szeroka również w mikronacjach. Sztuką jest umiejętność wymagająca talentu, a więc znajdziemy olbrzymią ilość dziedzin. W mikronacjach występują takie sztuki jak: literatura, malarstwo, muzyka, film, grafika. Ponadto mamy erystykę, retorykę, architekturę. Sztuką również możemy nazwać narrację, ponieważ jej tworzenie wymaga talentu i umiejętności wytworu fabuły, co jest niewątpliwie trudne, a szczególnie pisanie historii przedinternetowej jest czasochłonne i żmudne.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Czwartym odłamkiem kultury jest nauka. Oprócz mikronacyjnych odpowiedników tzw. realowych nauk, wymieniamy mikrozofię. Jest to najważniejsza nauka mikroświata, ponieważ bada mikroświat i go poznaje. Zauważalne jest, że mikrozofia bada pozostałe części kultury. Warto dodać, że do nauki zaliczamy historię, ponieważ bada przeszłość.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Piątą i ostatnią częścią kultury jest dziennikarstwo. Wszelakie wiadomości, gazety, tygodniki się do tego grona zaliczają. Dziennikarstwo także rozwijało się wraz z mikroświatem od najmłodszych lat.        </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Podsumowując, wymieniamy pięć filarów kultury w mikroświecie: narrację, politykę, sztukę, dziennikarstwo oraz naukę. Najważniejszą z nich jest narracja, następnie polityka, później nauka, dziennikarstwo i sztuka na równi.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Rozdział II</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Historia kultury mikroświata rozpoczyna się od samego początku mikronacji.. Nie mamy jednak żadnych danych na temat kultury Evilstone, czyli prawdopodobnie pierwszej mikronacji w Polsce, założonej w 1995 roku</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. Nie wiadomo jakie i w ogóle czy istniały u niej cechy kultury.  </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Królestwo Dreamlandu, czyli najstarsza istniejąca po czasy dzisiejsze mikronacja posiada wielką kolebkę kultury mikroświata. Już w pierwszych latach istnienia Dreamlandu kultura prężnie się rozwijała</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. Pierwszym Dreamlandzkim poetą był Hammet, który napisał wiele melancholijnych wierszy, lecz do dzisiejszych czasów zachował się jedynie jeden. Literatura Dreamlandu bez kwestii stoi na wysokim poziomie. Najbardziej aktywny okres rozwoju tej kultury przypada na wczesne lata dwutysięczne. Wydawnictwo Plegolal</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"> zawiera mnóstwo zbiorów z tamtego okresu.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Innym największym świadectwem kulturowym jest Księstwo Sarmacji. Również od początku istnienia tego państwa rozwijała się kultura. Liczne dzieła literackie obecnie znajdują się w galerii von Thorn</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Ciekawą kulturą wytworzoną w mikronacjach jest kultura Wandystanu. Unikatowy klimat „dyktatury proletariatu” dodaje magiczności temu miejscu. Kultura głównie opiera się tam na kulcie Towarzysza Wandy i budowaniu socjalizmu. Głównym źródłem kultury wandejskiej są Nauki Wandowe czyli Pisma Świeckie.  Znajdziemy tam pisma kanoniczne, treści religijne czy poezje</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Istnieje jeszcze mnóstwo kultur mikronacyjnych, a każda jest inna. Rozwój kultury charakteryzuje to, że im jej więcej, tym bardziej jest rozwinięta. Trudno jednak ocenić która dzisiejsza kultura jest najbardziej rozwinięta, bo jeszcze nikt nie opracował pełnej kultury jakiegoś państwa. A by opracować ową kulturę, trzeba w niej uczestniczyć. Rzeczą która w olbrzymim stopniu przyczynia się do rozwoju kultury jest historia przedinternetowa ponieważ opisuje ona wydarzenia związane z przeszłością, a więc opisuje kulturę z przeszłości. Jestem zwolennikiem tworzenia historii przedinternetowych, także postuluję, byśmy ją spisali, i rozwinęli naszą kulturę uniwersum dyskursu jeszcze bardziej. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Rozdział III</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Obecnie, okres w którym mikronauci na masową skalę przybywali minął. Obserwujemy kryzys, i nie ma się co oszukiwać. W związku z tym, że jest coraz mniej ludzi, coraz mniejszy nacisk kładzie się na politykę, ponieważ zwyczajnie politykę urozmaica duża ilość ludzi, poglądów, doktryn, a gdy nie ma ludzi, nie ma dynamiki. Polityka również jest czynnikiem zwiększającym aktywność w państwie. Dążę do tego że obecnie polityka ma coraz mniejsze znaczenie, a coraz większe ma narracja, sztuka, a nareszcie nauka. Ciekawe jest to, że dopiero gdy zorientowaliśmy się, że już nie rozwijamy się jak kiedyś, powstała mikrozofia a mikroświat zainteresował się tą nauką. Dlaczego tak jest? Bo to nam pozostało. Tworzymy potrzeby coraz częściej dzięki narracji, nauce i sztuce, i będzie to coraz bardziej zauważalne, no chyba że pojawią się nowi mikronauci którzy będą  jedynie politykować. Ale w moim przeczuciu nie ma co na to liczyć, ponieważ w dzisiejszych czasach według mnie nawet ciekawszą rzeczą jest sztuka, nauka i narracja. Sam przeszedłem na rozwój narracji i poświęciłem się nauce, a wcześniej zajmowałem się wyłącznie polityką, i taką rzecz obserwuję w moim środowisku, iż mikronauci odchodzą od czystej polityki a interesują się coraz bardziej alternatywami dla nich, chociażby dziennikarstwem. Czy to zjawisko jest złe? Na pewno nie jest to rozwiązanie problemu na aktywność. Pojedyncze jednostki mogą zdziałać wiele, napisać wielkie literackie dzieło, ale to właśnie masa ludzi tworzy prawdziwą aktywność i sprawia że państwo żyje. Dziś brakuje nam świeżości, nowości. Im więcej ludzi, tym lepiej, bo mikronacje żyją własnym życiem, a nie sztucznie je podtrzymujemy. Oczywiście mikronacje potrzebują kultury bo jak mówiłem, to ich nieodłączna część, a czysta polityka nie miałaby nic wspólnego z uniwersum dyskursu jakie budujemy. Potrzebujemy wszystkich części kultury jakie wymieniłem. Być może powinniśmy szukać złotego środka między tymi częściami kultury. Jednak do tego potrzeby przede wszystkim ludzi. Rozwijajmy więc naszą kulturę. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Zakończenie</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">         Podsumowując, w pracy ukazano zjawisko tworzenia kultury oraz przedstawiono jak ona działa, w jaki sposób funkcjonuje. Stwierdzono różne części tejże kultury. Opisano również niektóre kultury które występują w mikroświecie. Pod koniec podsumowano również obecną sytuację kulturową mikroświata. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Bibliografia</span></span></span></span></div>
<ul class="mycode_list"><li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">D. Tansey Stephen: Nauki polityczne, Poznań 1957</span></span></span></span></span></span></span><br />
Fragmenty pracy Malinowskiego Bronisława A Scientific Theory of Culture, opublikowanej pośmiertnie w 1944 roku przez University of North Carolina, Przedruk według wydania polskiego: Bronisław Malinowski, Naukowa teoria kultury, przeł. Hanna Buczyńska, [w:] tegoż autora. Szkice z teorii kultury, KiW, Warszawa 1958, s. 29-48. 101-105. Tytuł rozdziału IV przyjęto jako tytuł przedruku, inne śródtytuły pominięto.<br />
</li>
<li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Ordyński Andrzej, Wykład 1. Wprowadzenie do mikrozofii, ówczesny Uniwersytet Książęcy 2019</span></span></span></span></span></span></span><br />
</li>
<li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Ordyński Andrzej, Wykład o Evilstone w świetle źródeł i w mitologii historycznej</span></span></span></span></span></span></span><br />
</li>
<li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Pavel, Historia Dreamlandu 1998-2000 [w] Wielka Księga Dreamlandu</span></span></span></span></span></span></span><br />
</li>
<li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Włodarczyk Ewa, Kultura (w<img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/smile.png" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" /> J. Pilch (red. nauk.), Encyklopedia Pedagogiczna XXI wieku, tom II, Warszawa 2003, s. 950-962 </span></span></span></span></span></span></span><br />
</li>
</ul>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font"><a href="https://cdn.discordapp.com/attachments/646009884965339148/917173319478964264/FENOMEN_KULTUR_MIKRONACYJNYCH.pdf" target="_blank" class="mycode_url">[LINK DO POBRANIA PDF]</a></span></span></span><br />
<span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">UNIWERSYTET BIALEŃSKI</span></span></span><br />
<span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Aleksander Novak</span></span></span><br />
<span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">FENOMEN KULTUR MIKRONACYJNYCH</span></span></span><br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Praca napisana pod kierunkiem</span></span></span></div>
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Georgia;" class="mycode_font">Prof. Andrzeja P. Ordyńskiego</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Wstęp</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Tematem mojej pracy jest przedstawienie i dogłębne opisanie fenomenu kultur mikronacyjnych. W następnych rozdziałach opiszę zjawisko kultury. Jednak zacznijmy od słowa „kultura”. Jest to wieloznaczne pojęcie, które różnie interpretowane jest przez różnorodne nauki. Jak mamy więc rozeznawać ten wyraz w mikronacjach? </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Kultura jest wytworem człowieka, a więc jest filogenetyczna</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"> – rozwija się wraz z człowiekiem. Łączy aspekty duchowe, psychologiczne oraz materialne (w mikronacjach będą to narracyjne). Bronisław Malinowski twierdził</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">, że kultura jest istotą zaspokajania ludzkich potrzeb. W mikronacjach my sami tworzymy prawa natury, w związku z czym sami tworzymy potrzeby. Utrzymujemy kulturę, by tworzyć sztuczne potrzeby w mikronacjach.  Przedstawia to wzór kulturowy: </span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">wytworzona potrzeba→zaspokojona potrzeba. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Kultura w mikronacjach jest ogółem wytworu mikronauckości, którą wytwarzamy w celu zaspokojenia sztucznych potrzeb. Cywilizacja jest bliskoznacznym pojęciem w stosunku do kultury, ponieważ jest ona wyznacznikiem poziomu danej kultury. Oczywiście nie ma kultury gorszej lub lepszej, w mikronacjach są tylko kultury mniej lub bardziej rozwinięte, a dokładniej – opisane.   </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">   Praca będzie podzielona na trzy rozdziały. Pierwszy rozdział będzie opisywać dokładnie czym jest kultura, podzielimy je na cztery kategorie które dokładnie zdefiniujemy. Drugi rozdział rozwinie niektóre kultury i je opisze. Trzeci rozdział podsumowuje obecną sytuację kultury w Pollinie.</span></span></span></span></div>
<br />
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Rozdział I</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">W mikronacjach nie ma państwa, które by nie tworzyło własnej kultury. Jest ona nieodłącznym elementem mikronacji. W różnych mikronacjach kultura swoi na różnym poziomie opisu. Oznacza to, że w jednym państwie coś jest mało szczegółowo opisywane, a w drugim bardziej. Im szczegółowszy opis jest, tym wyższy jest poziom opisu. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Naczelnym elementem kultury w mikronacjach jest narracja. Na niej opiera się całe uniwersum dyskursu. Bez narracji zostałaby tylko sztuka i polityka, a nawet sztukę czy politykę nierzadko opiera się na narracji. Dlatego sądzę, że narracja jest nieodłącznym elementem kultury w mikronacjach, a wręcz najważniejszą jej częścią. Narracja w mikroświecie jest zbiorem tekstów, które opisują wydarzenia, mogą je także komentować i dogłębnie opisywać, a więc jest to pewna fabuła. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Polityka jest drugą po narracji najważniejszą częścią uniwersum dyskursu</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. Bez polityki nie byłoby mikroświata. To ona była na początku historii mikroświata szczególnie ważna. Arystoteles twierdził, że polityka jest sztuką rządzenia państwem, w której celem jest dobro wspólne. Podobnie uważa Stephen D. Tansey</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">, mówiąc, że polityka jest szerokim wachlarzem sytuacji, gdzie ludzie którzy mają własne interesy działają razem dla osiągnięcia celów, które ich jednoczą, lecz konkurują ze sobą, gdy cele są sprzeczne. W moim przekonaniu obie definicje trafnie definiują politykę w Pollinie. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Trzecim fragmentem kultury jest szeroko pojęta sztuka, która pozostaje szeroka również w mikronacjach. Sztuką jest umiejętność wymagająca talentu, a więc znajdziemy olbrzymią ilość dziedzin. W mikronacjach występują takie sztuki jak: literatura, malarstwo, muzyka, film, grafika. Ponadto mamy erystykę, retorykę, architekturę. Sztuką również możemy nazwać narrację, ponieważ jej tworzenie wymaga talentu i umiejętności wytworu fabuły, co jest niewątpliwie trudne, a szczególnie pisanie historii przedinternetowej jest czasochłonne i żmudne.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Czwartym odłamkiem kultury jest nauka. Oprócz mikronacyjnych odpowiedników tzw. realowych nauk, wymieniamy mikrozofię. Jest to najważniejsza nauka mikroświata, ponieważ bada mikroświat i go poznaje. Zauważalne jest, że mikrozofia bada pozostałe części kultury. Warto dodać, że do nauki zaliczamy historię, ponieważ bada przeszłość.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Piątą i ostatnią częścią kultury jest dziennikarstwo. Wszelakie wiadomości, gazety, tygodniki się do tego grona zaliczają. Dziennikarstwo także rozwijało się wraz z mikroświatem od najmłodszych lat.        </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Podsumowując, wymieniamy pięć filarów kultury w mikroświecie: narrację, politykę, sztukę, dziennikarstwo oraz naukę. Najważniejszą z nich jest narracja, następnie polityka, później nauka, dziennikarstwo i sztuka na równi.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Rozdział II</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Historia kultury mikroświata rozpoczyna się od samego początku mikronacji.. Nie mamy jednak żadnych danych na temat kultury Evilstone, czyli prawdopodobnie pierwszej mikronacji w Polsce, założonej w 1995 roku</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. Nie wiadomo jakie i w ogóle czy istniały u niej cechy kultury.  </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Królestwo Dreamlandu, czyli najstarsza istniejąca po czasy dzisiejsze mikronacja posiada wielką kolebkę kultury mikroświata. Już w pierwszych latach istnienia Dreamlandu kultura prężnie się rozwijała</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. Pierwszym Dreamlandzkim poetą był Hammet, który napisał wiele melancholijnych wierszy, lecz do dzisiejszych czasów zachował się jedynie jeden. Literatura Dreamlandu bez kwestii stoi na wysokim poziomie. Najbardziej aktywny okres rozwoju tej kultury przypada na wczesne lata dwutysięczne. Wydawnictwo Plegolal</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"> zawiera mnóstwo zbiorów z tamtego okresu.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Innym największym świadectwem kulturowym jest Księstwo Sarmacji. Również od początku istnienia tego państwa rozwijała się kultura. Liczne dzieła literackie obecnie znajdują się w galerii von Thorn</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Ciekawą kulturą wytworzoną w mikronacjach jest kultura Wandystanu. Unikatowy klimat „dyktatury proletariatu” dodaje magiczności temu miejscu. Kultura głównie opiera się tam na kulcie Towarzysza Wandy i budowaniu socjalizmu. Głównym źródłem kultury wandejskiej są Nauki Wandowe czyli Pisma Świeckie.  Znajdziemy tam pisma kanoniczne, treści religijne czy poezje</span></span></span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Istnieje jeszcze mnóstwo kultur mikronacyjnych, a każda jest inna. Rozwój kultury charakteryzuje to, że im jej więcej, tym bardziej jest rozwinięta. Trudno jednak ocenić która dzisiejsza kultura jest najbardziej rozwinięta, bo jeszcze nikt nie opracował pełnej kultury jakiegoś państwa. A by opracować ową kulturę, trzeba w niej uczestniczyć. Rzeczą która w olbrzymim stopniu przyczynia się do rozwoju kultury jest historia przedinternetowa ponieważ opisuje ona wydarzenia związane z przeszłością, a więc opisuje kulturę z przeszłości. Jestem zwolennikiem tworzenia historii przedinternetowych, także postuluję, byśmy ją spisali, i rozwinęli naszą kulturę uniwersum dyskursu jeszcze bardziej. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Rozdział III</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Obecnie, okres w którym mikronauci na masową skalę przybywali minął. Obserwujemy kryzys, i nie ma się co oszukiwać. W związku z tym, że jest coraz mniej ludzi, coraz mniejszy nacisk kładzie się na politykę, ponieważ zwyczajnie politykę urozmaica duża ilość ludzi, poglądów, doktryn, a gdy nie ma ludzi, nie ma dynamiki. Polityka również jest czynnikiem zwiększającym aktywność w państwie. Dążę do tego że obecnie polityka ma coraz mniejsze znaczenie, a coraz większe ma narracja, sztuka, a nareszcie nauka. Ciekawe jest to, że dopiero gdy zorientowaliśmy się, że już nie rozwijamy się jak kiedyś, powstała mikrozofia a mikroświat zainteresował się tą nauką. Dlaczego tak jest? Bo to nam pozostało. Tworzymy potrzeby coraz częściej dzięki narracji, nauce i sztuce, i będzie to coraz bardziej zauważalne, no chyba że pojawią się nowi mikronauci którzy będą  jedynie politykować. Ale w moim przeczuciu nie ma co na to liczyć, ponieważ w dzisiejszych czasach według mnie nawet ciekawszą rzeczą jest sztuka, nauka i narracja. Sam przeszedłem na rozwój narracji i poświęciłem się nauce, a wcześniej zajmowałem się wyłącznie polityką, i taką rzecz obserwuję w moim środowisku, iż mikronauci odchodzą od czystej polityki a interesują się coraz bardziej alternatywami dla nich, chociażby dziennikarstwem. Czy to zjawisko jest złe? Na pewno nie jest to rozwiązanie problemu na aktywność. Pojedyncze jednostki mogą zdziałać wiele, napisać wielkie literackie dzieło, ale to właśnie masa ludzi tworzy prawdziwą aktywność i sprawia że państwo żyje. Dziś brakuje nam świeżości, nowości. Im więcej ludzi, tym lepiej, bo mikronacje żyją własnym życiem, a nie sztucznie je podtrzymujemy. Oczywiście mikronacje potrzebują kultury bo jak mówiłem, to ich nieodłączna część, a czysta polityka nie miałaby nic wspólnego z uniwersum dyskursu jakie budujemy. Potrzebujemy wszystkich części kultury jakie wymieniłem. Być może powinniśmy szukać złotego środka między tymi częściami kultury. Jednak do tego potrzeby przede wszystkim ludzi. Rozwijajmy więc naszą kulturę. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Zakończenie</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">         Podsumowując, w pracy ukazano zjawisko tworzenia kultury oraz przedstawiono jak ona działa, w jaki sposób funkcjonuje. Stwierdzono różne części tejże kultury. Opisano również niektóre kultury które występują w mikroświecie. Pod koniec podsumowano również obecną sytuację kulturową mikroświata. </span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Bibliografia</span></span></span></span></div>
<ul class="mycode_list"><li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">D. Tansey Stephen: Nauki polityczne, Poznań 1957</span></span></span></span></span></span></span><br />
Fragmenty pracy Malinowskiego Bronisława A Scientific Theory of Culture, opublikowanej pośmiertnie w 1944 roku przez University of North Carolina, Przedruk według wydania polskiego: Bronisław Malinowski, Naukowa teoria kultury, przeł. Hanna Buczyńska, [w:] tegoż autora. Szkice z teorii kultury, KiW, Warszawa 1958, s. 29-48. 101-105. Tytuł rozdziału IV przyjęto jako tytuł przedruku, inne śródtytuły pominięto.<br />
</li>
<li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Ordyński Andrzej, Wykład 1. Wprowadzenie do mikrozofii, ówczesny Uniwersytet Książęcy 2019</span></span></span></span></span></span></span><br />
</li>
<li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Ordyński Andrzej, Wykład o Evilstone w świetle źródeł i w mitologii historycznej</span></span></span></span></span></span></span><br />
</li>
<li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Pavel, Historia Dreamlandu 1998-2000 [w] Wielka Księga Dreamlandu</span></span></span></span></span></span></span><br />
</li>
<li><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Włodarczyk Ewa, Kultura (w<img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/smile.png" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" /> J. Pilch (red. nauk.), Encyklopedia Pedagogiczna XXI wieku, tom II, Warszawa 2003, s. 950-962 </span></span></span></span></span></span></span><br />
</li>
</ul>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Esej "Dylematy moralne narracji w mikroświecie"]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2827</link>
			<pubDate>Wed, 01 Dec 2021 22:45:25 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2827</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dylematy moralne narracji w mikroświecie</span></span></span></span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Wprowadzenie</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Etyka to dział filozofii zajmujący się badaniem moralności. W mikroświecie etykę można zaklasyfikować jako dział mikrozofii, ponieważ owa nauka zajmuje się badaniem wirtualnego świata, a więc również zjawisk w niej zachodzących. Jednym z fenomenów jest właśnie istniejąca moralność, czyli zbiór zasad określających dobro i zło. W tym eseju przedstawię kilka dylematów moralnych oraz swoich tez związanych z narracją. </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Fenomen kłamstwa narracyjnego</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Załóżmy, że istnieją sobie w mikroświecie państwo A oraz państwo B. Państwo A narracyjnie spisuje, iż państwo B zaatakowało go, w związku z czym państwo A toczy narrację w której przejmuje kontrolę nad państwem B, i ogłasza że pokonał agresora. Oczywiście w logicznym świecie zza narracyjnego świata agresorem jest państwo A, lecz w uniwersum dyskursu agresorem jest państwo B. Jedynym wyjściem państwa B w takiej sytuacji jest  „nie uznanie” narracji państwa A. W takiej kolei rzeczy uniwersum dyskursu załamie się, i nie będzie spójne. Opisaną przeze mnie sytuację nazwałem „fenomenem kłamstwa narracyjnego”. </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Prawo własności do dóbr narracyjnych</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">W tym dylemacie zajmiemy się okolicznościami, w których państwo X okupuje państwo Y, jednak gdy państwo X przymusowo musi się wycofać z swojej okupacji, pod pretekstem „woli ludu” migruje milion z dziesięciu milionów mieszkańców na swoje terytorium, przy okazji lud który migruje ograbia infrastrukturę, sklepy, miejsca publiczne i zabiera łupy ze sobą na terytorium państwa X. Oficjalna wersja narracji państwa X jest taka, że lud dobrowolnie i samodzielnie ograbił swoje terytoria a następnie udał się do państwa X. Oczywistym faktem jest, że w tym cyklu państwo Y będzie czuło się oszukane, i niesprawiedliwie potraktowane. By uniknąć tego zła, stawiam tezę iż prawo do dóbr narracyjnych należy się temu, kto te dobra wytworzył lub dobrowolnie ofiarował po utworzeniu, a nie temu, kto przymusowo odebrał je lub po prostu uważa że są jego, choć nigdy ich nie tworzył i nie rozpoczął tworzyć. Jeżeli ktoś tworzy razem wspólne dobro narracyjne, należy mu się odpowiednio tyle, ile wytworzył, nie całość. </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wartość narracji i jej realność</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Czy jeśli państwo M będzie posiadało tysiąc czołgów, które narracyjnie wytwarzano przez rok, a państwo N będzie posiadało dwa tysiące czołgów, które narracyjnie wytwarzało przez pół roku, które czołgi będą miały większą wartość? W mikronacjach nie ma żadnego materialnego limitu i dobra materialne można wytwarzać albo w pięć sekund albo w pięć miesięcy. To jest odwieczny problem który uniemożliwia logiczną symulację gospodarki i wojny, bo przecież każde państwo może napisać, że wyprodukowało milion czołgów. Jedynym wyjściem na to wydaje się być utworzenie systemu gospodarczego opartego na kodzie, co z oczywistych względów jest obecnie co najmniej nieosiągalne. Ja osobiście proponuję powołać międzynarodową komisję, która ustali ludność, warunki, i możliwości gospodarcze poszczególnych państw, i na jej podstawie będziemy tworzyć dobra materialne, w granicach predyspozycji państw. A jeżeli ktoś wymyśli sobie że ma jakąś absurdalną liczbę czołgów, po prostu tego nie uznamy poprzez ignorancję lub konwencję.</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imperatyw kategoryczny</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">„</span>Postępuj wedle takiej tylko zasady, co do której mógłby i jednocześnie chcieć, aby stała się prawem powszechnym.</span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">” </span>[1] </span><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Tym zdaniem podsumujmy, że jeśli ktoś się nie zgadza z moimi tezami, niech bierze pod uwagę powyższe zdanie Immanuela Kanta. Kiedy coś robimy, zawsze musimy się upewnić, czy pragniemy, by wszyscy inni ludzie postępowali tak samo. </span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size">[1] - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">J. Gaarder,</span> Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii, tłum. I. Zimnicka, Warszawa 1995, s. 359.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zakończenie</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Mój esej przedstawił krótki zarys mojej etyki jaką moim zdaniem powinno się stosować w mikroświecie, a także pokazałem niektóre problemy wynikające z prowadzenia narracji. Etyka mikroświata pozostaje jednak nadal tematem który należy rozwijać. </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bibliografia:</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jostein Gaarder, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii</span>, tłum. Iwona Zimnicka, Warszawa 1995</span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Dylematy moralne narracji w mikroświecie</span></span></span></span><br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Wprowadzenie</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Etyka to dział filozofii zajmujący się badaniem moralności. W mikroświecie etykę można zaklasyfikować jako dział mikrozofii, ponieważ owa nauka zajmuje się badaniem wirtualnego świata, a więc również zjawisk w niej zachodzących. Jednym z fenomenów jest właśnie istniejąca moralność, czyli zbiór zasad określających dobro i zło. W tym eseju przedstawię kilka dylematów moralnych oraz swoich tez związanych z narracją. </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Fenomen kłamstwa narracyjnego</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Załóżmy, że istnieją sobie w mikroświecie państwo A oraz państwo B. Państwo A narracyjnie spisuje, iż państwo B zaatakowało go, w związku z czym państwo A toczy narrację w której przejmuje kontrolę nad państwem B, i ogłasza że pokonał agresora. Oczywiście w logicznym świecie zza narracyjnego świata agresorem jest państwo A, lecz w uniwersum dyskursu agresorem jest państwo B. Jedynym wyjściem państwa B w takiej sytuacji jest  „nie uznanie” narracji państwa A. W takiej kolei rzeczy uniwersum dyskursu załamie się, i nie będzie spójne. Opisaną przeze mnie sytuację nazwałem „fenomenem kłamstwa narracyjnego”. </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Prawo własności do dóbr narracyjnych</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">W tym dylemacie zajmiemy się okolicznościami, w których państwo X okupuje państwo Y, jednak gdy państwo X przymusowo musi się wycofać z swojej okupacji, pod pretekstem „woli ludu” migruje milion z dziesięciu milionów mieszkańców na swoje terytorium, przy okazji lud który migruje ograbia infrastrukturę, sklepy, miejsca publiczne i zabiera łupy ze sobą na terytorium państwa X. Oficjalna wersja narracji państwa X jest taka, że lud dobrowolnie i samodzielnie ograbił swoje terytoria a następnie udał się do państwa X. Oczywistym faktem jest, że w tym cyklu państwo Y będzie czuło się oszukane, i niesprawiedliwie potraktowane. By uniknąć tego zła, stawiam tezę iż prawo do dóbr narracyjnych należy się temu, kto te dobra wytworzył lub dobrowolnie ofiarował po utworzeniu, a nie temu, kto przymusowo odebrał je lub po prostu uważa że są jego, choć nigdy ich nie tworzył i nie rozpoczął tworzyć. Jeżeli ktoś tworzy razem wspólne dobro narracyjne, należy mu się odpowiednio tyle, ile wytworzył, nie całość. </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wartość narracji i jej realność</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Czy jeśli państwo M będzie posiadało tysiąc czołgów, które narracyjnie wytwarzano przez rok, a państwo N będzie posiadało dwa tysiące czołgów, które narracyjnie wytwarzało przez pół roku, które czołgi będą miały większą wartość? W mikronacjach nie ma żadnego materialnego limitu i dobra materialne można wytwarzać albo w pięć sekund albo w pięć miesięcy. To jest odwieczny problem który uniemożliwia logiczną symulację gospodarki i wojny, bo przecież każde państwo może napisać, że wyprodukowało milion czołgów. Jedynym wyjściem na to wydaje się być utworzenie systemu gospodarczego opartego na kodzie, co z oczywistych względów jest obecnie co najmniej nieosiągalne. Ja osobiście proponuję powołać międzynarodową komisję, która ustali ludność, warunki, i możliwości gospodarcze poszczególnych państw, i na jej podstawie będziemy tworzyć dobra materialne, w granicach predyspozycji państw. A jeżeli ktoś wymyśli sobie że ma jakąś absurdalną liczbę czołgów, po prostu tego nie uznamy poprzez ignorancję lub konwencję.</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Imperatyw kategoryczny</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">„</span>Postępuj wedle takiej tylko zasady, co do której mógłby i jednocześnie chcieć, aby stała się prawem powszechnym.</span><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">” </span>[1] </span><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Tym zdaniem podsumujmy, że jeśli ktoś się nie zgadza z moimi tezami, niech bierze pod uwagę powyższe zdanie Immanuela Kanta. Kiedy coś robimy, zawsze musimy się upewnić, czy pragniemy, by wszyscy inni ludzie postępowali tak samo. </span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-size: x-small;" class="mycode_size">[1] - <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">J. Gaarder,</span> Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii, tłum. I. Zimnicka, Warszawa 1995, s. 359.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zakończenie</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color">Mój esej przedstawił krótki zarys mojej etyki jaką moim zdaniem powinno się stosować w mikroświecie, a także pokazałem niektóre problemy wynikające z prowadzenia narracji. Etyka mikroświata pozostaje jednak nadal tematem który należy rozwijać. </span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="color: #000000;" class="mycode_color"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Bibliografia:</span></span></span></span></div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Jostein Gaarder, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Świat Zofii. Cudowna podróż w głąb historii filozofii</span>, tłum. Iwona Zimnicka, Warszawa 1995</span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Praca magisterska Tymoteusza Piechoty] Utopia i polityka w mikroświecie]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2806</link>
			<pubDate>Mon, 29 Nov 2021 18:25:25 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2806</guid>
			<description><![CDATA[Tożsamość i utopia. Ruch mikronacyjny oczami antropologa <br />
<br />
W tej pracy McMelkor próbuje odpowiedzieć na pytanie, co leży u podstaw i przyczyn istnienia mikronacji – państw wirtualnych, kim są osoby w nich partycypujące i co nimi kieruje, jaka jest tożsamość ruchu mikronacjonalistycznego (mikronacyjnego) – z perspektywy antropologii hipernowoczesności i filozofii wieczystej.<br />
Pierwszą mikronację 26. grudnia 1979 r. założył Robert Ben Madison, mikronacja ta nosi nazwę Królestwo Talossy, a Robert Ben Madison wstąpił na tron jako król Robert IWkrótce w progi Talossy zawita pierwszy cyberobywatel, prekursor pokolenia, które zdominuje Królestwo. Pierwsze na świecie królestwo internetowe.<br />
Romantyczny sen Madisona o światowej secesji 10 miliardów państw szybko zyskuje oddanych zwolenników w całym świecie rozwiniętym. Powstaje Liga Państw Secesjonistycznych, pierwsza instytucja skupiająca mikronacje. Kolejne sektory językowe wyrastają jak grzyby po deszczu: przeglądając zasobne archiwa Internetu możemy natrafić na państwa anglojęzyczne, frankofońskie, hispanofońskie, niemieckie, włoskie, holenderskie, flamandzkie, portugalskojęzyczne, katalońskie, czeskie, rosyjskie i wreszcie polskie. Te ostatnie ujrzały światło dzienne wraz z założeniem Królestwa Dreamlandu w 1998 r. przez TomBonda I.<br />
Drugie polskie państwo wirtualne zwiastuje powstanie polskiego Mikroświata jako struktury ponad- i pozapaństwowej jeszcze tego samego roku. Na tym jednak nie koniec: dziś polskojęzycznych mikronacji jest kilkadziesiąt. W 2007 r. Dreamland, Sarmacja i Scholandia powołują Organizację Polskich Mikronacji, zaś na Szczycie tej ostatniej w 2010 r. delegaci państw członkowskich w celach promocyjnych powołują Stowarzyszenie Polskich Mikronacji. <br />
Najczęściej stawianą tezą mającą wyjaśnić motywacje osób partycypujących w Mikroświecie, popularną zwłaszcza wśród osób z zewnątrz i laików, czasem również wśród samych mikronacjonalistów (co jest widoczne w niektórych tekstach promocyjnych i powitalnych, które pytają potencjalnych nowych obywateli, czy nie chcieliby zostać królami i ministrami), można określić mianem teorii kompensacji; wg psychologa społecznego Mariusza Makowskiego, który wystąpił w słynnym, przynajmniej wśród mikronacjonalistów, reportażu w Kronice TVP 3 Kraków wyemitowanym 10. marca 2007 r., działalność w mikronacjach miałaby być metodą kompensacji tego, czego nie możemy osiągnąć w życiu rzeczywistym. W wzmiankowanym reportażu sugeruje się również, że fenomen mikronacji ma źródło w uzależnieniu od Internetu. <br />
<br />
Wielu analityków zwraca również uwagę, że formuła Mikroświata jako rodzaju rozrywki w czasie wolnym dziś się wyczerpała. Mówi się o końcu cyklu mikronacji jako produktu rozrywki, o przegranej rywalizacji technologicznej z grami sieciowymi prowadzonymi przez profesjonalne firmy, oferujące usługi najbardziej nowoczesne i wysokiej jakości, często darmowe. Zarazem wielu mikronacjonalistów zwraca uwagę na znacznie poważniejsze traktowanie świata wirtualnego niż gdyby stanowił on tylko pewnego rodzaju zabawę, o czym wspomina już Wielka Księga Dreamlandu. <br />
<br />
Fakt dalszego, mimo zauważalnego kryzysu demograficznego, funkcjonowania mikronacji sugeruje, że formuła rozrywki nigdy nie była ich najważniejszą rolą, warunkującą istnienie i stanowiącą jego przyczynę. Zatem konieczne wydaje się znalezienie innej odpowiedzi na pytanie o powód i cel, jakie stawia nam istnienie mikronacji.<br />
<br />
   Aby skutecznie i w sposób możliwie całościowy wyjaśnić genezę, raison d’etre – powód bytu i rolę, jaką mikronacje pełnią w życiu swoich uczestników, posłużę się paradygmatem antropologii hipernowoczesności autorstwa jednego z najsławniejszych etnologów francuskich, Marca Augé, który słynie w szczególności z koncepcji „nie-miejsc”, którą rozwinął w eseju Nie-miejsca. Wprowadzenie do antropologii hipernowoczesności wydanym w 1992 r. Owe „nie-miejsca” to przestrzenie anonimowe, wyrwane z kulturowego i antropologicznego kontekstu, wszędzie podobne, pozbawione tożsamości i przeciwstawiane historycznym i tożsamościowym „miejscom antropologicznym”, tworzącym tkankę społeczną. Przykładami „nie-miejsc” mogą być różne elementy sieci globalizacji: hotele, dworce kolejowe, lotniska, supermarkety, autostrady, a także Internet, który wydaje się posiadać najbardziej zintensyfikowane cechy tytułowej koncepcji, gdyż nie jest „miejscem” także w czysto fizycznym znaczeniu tego słowa. Hipernowoczesność charakteryzuje się wspomnianymi „nie-miejscami”, „nie-czasem” (presentism) i „nie-realnością” (wirtualnością), której towarzyszy zmiana percepcji przestrzeni, deterytorializacja, wzrastająca wolność i atomizacja społeczeństw, tym samym samotność człowieka wśród ludzi, w tłumach odwiedzających „nie-miejsca” terminali na lotniskach czy zatłoczone dworce, gdzie nie jest się zobowiązanym do nawiązywania jakichkolwiek więzi społecznych . Wydaje się, że analogia do anonimowych przestrzeni Internetu nie musi być tu szerzej argumentowana.<br />
Różnorodność działalności wirtualnych państw jest bardzo szeroka i nie ogranicza się do formalno-prawnych struktur państwowych, a te ostatnie nie są nawet centrum ich aktywności. Jacques de Brolle, obywatel polskiego Królestwa Dreamlandu, w mikronacyjnym piśmie „Nowe Średniowiecze”, omawiając przykład wspomnianego wcześniej Królestwa Talossy, której twórcy „zajmowali się przede wszystkim żmudnym i metodycznym tworzeniem zrębów swoistej kontrkultury, na którą składały się m. in. nowy język, mitologia, wyimaginowana geografia, formy literackie”, stawia kluczową dla nas tezę, że „mikronacja była raczej mini-narodem, niż mini-państwem”. <br />
Mikronacje możemy zatem określić mianem kontr-miejsc w świecie nadnowoczesności, miejsc w których nie tylko można zyskać upragnione przez Homo interneticusa poczucie tożsamości i wspólnotowości, ale też światów, gdzie odgrywana może być Utopia. Trudno o bardziej klasyczny przykład „nowoplemion” z koncepcji Michela Maffesoli, zjawiska rozpadu solidarności mechanicznej, zbiorowości ludzi często odległych przestrzennie o potrzebie budowania tożsamości i więzi społecznych o charakterze organicznym niż mini-narody mikronacji, które nawet nie zawsze są narodami państwowymi, ale czasem przyjmują postać narodów etnicznych. <br />
<br />
Mikronacje mogą stać się wzorem dla funkcjonowania w Sieci w epoce informacjonizmu, prekursorem przyszłego przeniesienia agend państw rzeczywistych do Internetu. W chwili obecnej pewne państwa, zwłaszcza te, które szczególnie potrzebują siły propagandy, już posiadają swoje oficjalne strony internetowe, w tym w języku polskim, które do złudzenia przypominają strony znane w świecie mikronacji.<br />
<br />
PRZECIWKO WSPÓŁCZESNEMU MIKROŚWIATU<br />
<br />
Przejdźmy do drugiej pracy McMelkora, pod tytułem "Przeciwko współczesnemu mikroświatu". <br />
<br />
Każdemu, kto działa w państwach internetowych i ma zmysły w stanie nadającym się do użytku, z obserwacji otoczenia musi nasuwać się prosta konkluzja – Mikroświat obumiera. Co jasne, w ścisłej zależności od koniunktury i warunków miejscowych, wspomniany Kryzys występuje w różnym nasileniu w poszczególnych państwach i innych grupach społecznych. Jedne z nich obumarły zupełnie, dzieląc z wolna los sławetnego Cesarstwa Leblandii i jego sojuszników, inne mają z czego chudnąć i póki co funkcjonują mniej lub bardziej sprawnie, a jeszcze inne posiadają zasoby ludzkie arcypatriotów, którzy mimo małej liczebności godnie stawiają czoła brakowi przypływu świeżej krwi. Obumarcie nie jest też równomierne czasowo – w pojedynczych społecznościach występują skoki aktywności, czasem nawet zmiany demograficzne na stałe i na lepsze; jednak nigdy wzrost nie wygląda tak, jakbyśmy chcieli, czasem przypomina raczej przypadek chorego, któremu poprawia się przed śmiercią. Jednak wśród większości obserwatorów, także zupełnie poślednich zdolności, istnieje zgoda co do rzeczywistego istnienia Kryzysu, szczególnie iż dziś tempo depopulacji państw wirtualnych jest wprost zatrważające.<br />
<br />
Wielu mikronacjonalistów mówi o nieuchronnym i bliskim końcu, nie zauważając jakby, że skoro jest jeszcze komu narzekać, tośmy do bram ostateczności wciąż nie dobili. Tyle jest w tej działalności dobra, co i zła – znana jest przecież powszechnie postawa zaklinaczy rzeczywistości (w osobach władz np. leblandzkich), którzy do końca udawali przed samymi sobą, że problem nie istnieje; słabość państwa była tematem tabu dla leblandzkiej propagandy, która nadal godnie wypinając pierś twierdzi, że jest „największym polskim państwem wirtualnym”. Tego chorego stanu umysłu powtarzać nie można. Z drugiej strony, zachowanie siewców defetyzmu bywa szkodliwe, kiedy niszczy wiarę w możliwość innego obrotu spraw. To tak, jak z krytyką, która nie jest konstruktywna – takoż diagnoza bez recepty ma ograniczoną wartość poznawczą. Co więcej, naga diagnoza bez podania przyczyn schorzenia, w praktyce nie przydaje się na nic.<br />
W paru ciekawych przemyśleniach, wśród których najbardziej interesujące przyniosły nam pisma dreamlandzkie, wandejskie, sarmackie oraz wydawany w Mikrosławii „SOKN”, od miesięcy (chodzi o lata 2009-2010) zadawane wciąż jest pytanie, co jest powodem Wielkiego Kryzysu Mikroświata i co należy zrobić, by z niego wyjść.<br />
<br />
Internet od czasu powstania pierwszej polskiej mikronacji zmienił się nie do poznania. Sieć pierwotnie łącząca placówki naukowe, służąca wymianie informacji i wiedzy, otworzyła dla ludzkiej twórczości nowe możliwości. Zaczęło się od ludzkiej wyobraźni, która pozwoliła władzom Talossy umieścić swoje państwo w sieci. Po latach jednak koniunktura się zmieniła, technologie poszły do przodu, a internauci znaleźli dla siebie szybsze, łatwiejsze i wymagające mniej refleksji – a więc dla zwykłego człowieka, który skutecznie został oduczony myślenia, przyjemniejsze – sposoby rozrywki.<br />
<br />
O typologii przywództwa<br />
<br />
Przejdźmy wreszcie do wykładów Karla von Schwarzengraua, które według mnie są interesujące, są dobrą wiedzą o polityce. <br />
Według MacGregora Burnsa, różnica polega na tym, iż sprawowanie władzy opiera się na podejmowaniu decyzji i realizacji celów niezależnie od tego, czy są one zbieżne z decyzjami i celami podwładnych. Z kolei przywództwo – na realizacji zamierzeń wspólnych dla realizacji celów wspólnych dla przywódcy i zwolenników poprzez mobilizację wszystkich dostępnych środków, a a następnie urzeczywistnienie wspólnych celów.<br />
Władza wywodzi się z przymusu i istnieje, ponieważ jest narzucona przez obowiązujące normy oraz upoważnia rządzącego do wydawania rozkazów i żądania posłuchu. Przywództwo natomiast bazuje na nawiązywaniu kontaktu przez przywódcę ze zwolennikami i zabieganie o ich poparcie. Z tego wynika też, że władza nie gwarantuje autorytetu, a przywództwo można określić skutkiem posiadanego autorytetu i przeświadczenia zbiorowości o słuszności przywództwa.<br />
Cytując profesora Jacka Bartyzela o powodach powstania autorytaryzmu w XX wieku -„Okolicznością specyfikującą autorytaryzm XX-wieczny jest jego sytuacja wyjściowa: stan anomii państwa demoliberalnego, powstałego w wyniku szeregu rewolucji, przewrotów i spisków tajnych towarzystw; upadek monarchii po 1918; niezdolność demokracji parlamentarnych do wytworzenia trwałej większości, zagrożenie rewolucją komunistyczną i najazdem bolszewickim. W tym kontekście rządy autorytarne można określić jako próbę powstrzymania powrotu „rozstrojonego” organizmu politycznego do przedspołecznego stanu natury (w rozumieniu T. Hobbesa), czyli walki „wszystkich przeciw wszystkim”; autorytaryzm jest poniekąd modelem krytycznym demokratycznej republiki, która w sytuacji kryzysu wewnętrznego lub zewnętrznego musi „powołać szefa” zdolnego ocalić państwo.", można znaleźć wiele analogii od obecnej sytuacji mikronacji:<br />
a) Pogłębiający się stan anomii państw i społeczeństw wynikający z kryzysu demograficznego;<br />
b) Zagrożenie powrotem do „stanu natury” (czyli upadku państwa);<br />
c) Potrzeba wzięcia ciężaru działania na kilku stanowiskach przez jedną, dwie lub trzy osoby (powoływanie „szefa” lub „szefów”).<br />
Przywództwo autokratyczno – patriarchalne stanie się coraz popularniejsze w mikroświecie, ponieważ w reżimach demokratycznych będzie coraz więcej wakatów (nawet na istotnych stanowiskach) jak i coraz mniejszego pola do aktywności. Następnie pełniący jakieś funkcje będą odchodzić od prawa, ponieważ będzie dla nich zbyt komplikujące sprawowanie pełnionych obowiązków. Co doprowadzi do zmiany reżimu, porzucenia ograniczeń i powstania hierarchii dzielącej mikronautów na zwykłe osoby działające i nietykalnych „Ojców Narodu”.<br />
 <br />
DEFINICJA I ZJAWISKO POLITYKI W MIKROŚWIECIE<br />
<br />
Profesor Andrzej Płatonowicz Ordyński w swoim trzecim wykładzie “Przyczyny kryzysu w kontekście mikrozofii” wygłosił, że jedną z głównych przyczyn kryzysu aktywności w mikroświecie jest odejście od polityki.<br />
Mikrozofia ma być nauką interdyscyplinarną, łączącą w sobie nauki ze świata realnego. Aby wytłumaczyć znaczenie “polityki” w mikroświecie, należy odnieść się do politologii, a następnie skonfrontować znaczenie oraz działania polityczne realne z tym co występuje w mikroświecie i ustalić czym jest “polityka” w mikronacjach.<br />
Więc czym jest polityka? Osobiście skłaniam się do definicji „polityki” zaproponowanej przez Leksykon Politologiczny, czyli “zespół działań podjętych przez ośrodek decyzyjny zmierzających do osiągnięcia zamierzonych celów za pomocą odpowiednio dobranych środków”. Działania, o których w definicji mowa, jeśli są podejmowane przez organy władzy, dotyczą z reguły wszystkich ludzi podległych tymże organom władzy. Takim działaniem może być realizacja programu wyborczego celem zwiększenia poparcia przy wykorzystaniu kompetencji np. Władzy ustawodawczej. “Polityką” może być również zwykłe rozdawanie pączków przypadkowym przechodniom. Jak to wygląda w świecie mikronacyjnym?<br />
W mikronacjach trudno powiedzieć o istnieniu grup społecznych. Sami mikronauci są grupą społeczną, ale do prowadzenia działań na wzór świata realnego to jest niekomfortowa sytuacja. Jeśli mamy grupę 100 mikronautówrozdzielonych równo na 5 mikronacji, mamy 20 osób. W takiej sytuacji nie wykształtuje się społeczeństwo rozumiane jako duża grupa społeczna posiadająca wspólną kulturę, tożsamość i sieć stosunków społecznych. W związku z tym, nie wykształcą się takie grupy społeczne jakie są celem ośrodków decyzyjnych w świecie realnym. Nie będzie komu zaoferować programów socjalnych,obniżanie czy podwyższanie podatków, akcyz czy kwoty wolnej od podatku będzie zwyczajnie nieistotne, a tematy aborcji, in vitro, lgbt, religii czy multikultinie będą miały jakiegokolwiek wpływu na debatę publiczną. W związku z tym, nie powstaną również ruchy masowe dotyczące równouprawnienia czy ruchy obrońców demokracji lub praworządności jeśli rządzący zaczną zaprowadzać ład niezgodny z obowiązującym prawem.<br />
<br />
W świecie realnym mówi się o procesie legitymizacji władzy, a rządzący aparat państwowy przykładowo w Polsce (nawet jeśli odejmiemy zwykłych “szeregowych” z organów aparatu państwowego) wchodzi wiele więcej osób niż jest mikronautów. W związku z tym, czy w mikroświecie możemy mówić o legitymizacji władzy? W każdej mikronacji znajduje się kilka osób, które określane są mianem “Ojców Założycieli” lub “Ojców Narodu”. Jednym z ważnych aspektów życia w mikronacji jest chociażby to, że można być poza aparatem państwowym, a być zwykłym szeregowym obywatelem, którego będą bać się rządzący, na przykład będzie to właściciel forum. W naszym wirtualnym świecie od samej legitymizacji władzy ważniejsze jest coś, co nazwałbym “legitymizacją jednostki”. W świecie realnym, w tym kontekście również użyto by sformułowania o legalizacji władzy – w tym wypadku władzy w partii lub organizacji społecznej. W mikronacjach z kolei, partie i organizacje społeczne mają wymiar jedynie symboliczny. <br />
Programy partii, doktryny polityczne, ideologie... To wszystko symbole. Symbole mające nadać kolorytu jednostce. Poza tym, w świecie realnym, władza czy to państwowa, czy partyjna, ma charakter kolektywny, a w mikroświecie – indywidualny.<br />
Tak więc, czym jest polityka w mikroświecie? Można ją opisać bazując na przytoczonej na wstępie propozycji definicji zaczerpniętej z Leksykonu Politologicznego. Rozbieżność między światem realnym, a mikronacyjnym pojawia się w momencie kiedy wchodzimy w szczegóły. Adresatami programów wyborczych w mikroświecie nie są ani wielkie struktury społeczne, ani grupy społeczne. Adresatami są pojedyncze jednostki. Programy wyborcze nie są nasiąknięte postulatami ideologicznymi oraz nie poruszają tematów dóbr społecznych. Ideologia w programach ma charakter wyłącznie symboliczny. Jej zadaniem jest po prostu osadzenie graczy jakimi jest mikronacyjny działacz polityczny na ideologicznej osi. Ideologia ta ma legitymizować jego jednostkę wyrażając cechy charakteru. Dlatego, dla przykładu, zamiast pisać, że jest się autorytarnym, żądnym władzy, bezwzględnym, bezkompromisowym człowiekiem, lepiej osadzić siebie na pozycji nacjonalizmu lub faszyzmu. W związku z tym nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że mikroświat odszedł od polityki. Polityka jest wszędzie, tylko jest bardziej zakamuflowana, nie jest taka sama do jakiej przywykliśmy w świecie realnym. Dlatego jest trudniej dostrzegalna. Mimo to, ona istnieje i patrząc na państwo, w którym Schwarzengrau działa, czyli na Suderland, polityka w pewnym momencie stała się głównym aspektem życia, gdzie nie było miejsca (i pewnie ochoty) na jakąś inną działalność. Obecnie to się wyciszyło. Po okresie, gdzie polityka w Suderlandzie odpowiadała tej klasycznej definicji (czyli nastawieniu na budowę dobra wspólnego) związanego z tworzeniem państwa w roku 2016, nastał czas, gdzie polityka stała się bliższa nowożytnej definicji (zamach stanu jesienią 2016). Po zamachu stanu nastał okres stabilizacji i budowy dobra wspólnego (do lata 2017), gdzie nagle to się zmieniło i polityka przybrała formę zaciekłej rywalizacji między jednostkami na wzór marksistowskiej walki klasowej. Walka ta trwała do wiosny 2018 roku i prawie cały rok wyłoniła się “demokratyczna diarchia” w postaci rządów moich i Pana Byfyja. Od marca 2019, przez następne pół roku znowu porzucono budowę dobra wspólnego na rzecz brutalnej walki, której dewizą mogło być hasło “cel uświęca środki”. Teraz znowu Suderland nastawił się na budowę dobra wspólnego i wrócił do “diarchii” tylko już nie będącej przykrytą systemem demokratycznym.<br />
Von Schwarzengrau kończy taką małą refleksją. Skoro w Suderlandzie polityka przybrała tak bardzo sinusoidalny charakter, może zwyczajnie jest taki los mikroświata? Może to właśnie po erze polityki, jakiej to każdy by oczekiwał (czyli opartej na nowożytnej filozofii polityki) musi przyjść pewne wyciszenie i zwrot w kierunku spokojnej budowy dobra wspólnego w wyciszeniu? Jeśli uznamy mikronacje za grę, naturalne jest, że ktoś wygrywa. A jak ktoś wygrywa, to i ktoś przegrywa. Każdy z nas miał do czynienia w świecie realnym z grą, w której ciągle przegrywał. Czy ktoś z nas dalej w to gra i świadomie naraża się na frustrację? Mikroświat nie mógł odejść od polityki, bo to jest niemożliwe. Świat się zmienia, czyli zmieniamy się my, ale również decyzje i działania jakie podejmujemy. Może po tak długiej walce w Suderlandzie, po aferze związanej z fałszerstwem wyborczym w Federacji Nordackiej, po epoce rządów JKM Alfreda w Dreamlandzie, zdradzie Bialenii przez jej obywateli w roku 2018 musi nastać okres stabilizacji i spokojnego, wyciszonego działania celem odbudowy?<br />
<br />
PODSUMOWANIE<br />
<br />
 Wykłady mgr. Schwarzengraua są fascynujące, ponieważ mówią o mikronacyjnej polityce i przywództwie. Co do prac McMelkora, który nawet wymienił historię mikronacji, począwszy od Królestwa Talossy sądzę że miał dobre intencje. <br />
Podsumowując, myślę że zarówno wykłady von Schwarzengraua, jak i prace McMelkora staną się drogowskazem i nauką dla przyszłych mikronautów, którzy pragną być politykami i przywódcami. <br />
<br />
BIBLIOGRAFIA<br />
<br />
Tożsamość i utopia. Ruch mikronacyjny oczami antropologa, Simon McMelkor, 2012 <br />
Przeciwko współczesnemu mikroświatu, Simon McMelkor, 2011 <br />
Karl von Schwarzengrau, O typologii przywództwa, Acta Microsophica<br />
Karl von Schwarzengrau, Definicja i zjawisko polityki w mikroświecie <br />
Andrzej Płatonowicz Ordyński, Przyczyny kryzysu w kontekście mikrozofii”, 2019]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Tożsamość i utopia. Ruch mikronacyjny oczami antropologa <br />
<br />
W tej pracy McMelkor próbuje odpowiedzieć na pytanie, co leży u podstaw i przyczyn istnienia mikronacji – państw wirtualnych, kim są osoby w nich partycypujące i co nimi kieruje, jaka jest tożsamość ruchu mikronacjonalistycznego (mikronacyjnego) – z perspektywy antropologii hipernowoczesności i filozofii wieczystej.<br />
Pierwszą mikronację 26. grudnia 1979 r. założył Robert Ben Madison, mikronacja ta nosi nazwę Królestwo Talossy, a Robert Ben Madison wstąpił na tron jako król Robert IWkrótce w progi Talossy zawita pierwszy cyberobywatel, prekursor pokolenia, które zdominuje Królestwo. Pierwsze na świecie królestwo internetowe.<br />
Romantyczny sen Madisona o światowej secesji 10 miliardów państw szybko zyskuje oddanych zwolenników w całym świecie rozwiniętym. Powstaje Liga Państw Secesjonistycznych, pierwsza instytucja skupiająca mikronacje. Kolejne sektory językowe wyrastają jak grzyby po deszczu: przeglądając zasobne archiwa Internetu możemy natrafić na państwa anglojęzyczne, frankofońskie, hispanofońskie, niemieckie, włoskie, holenderskie, flamandzkie, portugalskojęzyczne, katalońskie, czeskie, rosyjskie i wreszcie polskie. Te ostatnie ujrzały światło dzienne wraz z założeniem Królestwa Dreamlandu w 1998 r. przez TomBonda I.<br />
Drugie polskie państwo wirtualne zwiastuje powstanie polskiego Mikroświata jako struktury ponad- i pozapaństwowej jeszcze tego samego roku. Na tym jednak nie koniec: dziś polskojęzycznych mikronacji jest kilkadziesiąt. W 2007 r. Dreamland, Sarmacja i Scholandia powołują Organizację Polskich Mikronacji, zaś na Szczycie tej ostatniej w 2010 r. delegaci państw członkowskich w celach promocyjnych powołują Stowarzyszenie Polskich Mikronacji. <br />
Najczęściej stawianą tezą mającą wyjaśnić motywacje osób partycypujących w Mikroświecie, popularną zwłaszcza wśród osób z zewnątrz i laików, czasem również wśród samych mikronacjonalistów (co jest widoczne w niektórych tekstach promocyjnych i powitalnych, które pytają potencjalnych nowych obywateli, czy nie chcieliby zostać królami i ministrami), można określić mianem teorii kompensacji; wg psychologa społecznego Mariusza Makowskiego, który wystąpił w słynnym, przynajmniej wśród mikronacjonalistów, reportażu w Kronice TVP 3 Kraków wyemitowanym 10. marca 2007 r., działalność w mikronacjach miałaby być metodą kompensacji tego, czego nie możemy osiągnąć w życiu rzeczywistym. W wzmiankowanym reportażu sugeruje się również, że fenomen mikronacji ma źródło w uzależnieniu od Internetu. <br />
<br />
Wielu analityków zwraca również uwagę, że formuła Mikroświata jako rodzaju rozrywki w czasie wolnym dziś się wyczerpała. Mówi się o końcu cyklu mikronacji jako produktu rozrywki, o przegranej rywalizacji technologicznej z grami sieciowymi prowadzonymi przez profesjonalne firmy, oferujące usługi najbardziej nowoczesne i wysokiej jakości, często darmowe. Zarazem wielu mikronacjonalistów zwraca uwagę na znacznie poważniejsze traktowanie świata wirtualnego niż gdyby stanowił on tylko pewnego rodzaju zabawę, o czym wspomina już Wielka Księga Dreamlandu. <br />
<br />
Fakt dalszego, mimo zauważalnego kryzysu demograficznego, funkcjonowania mikronacji sugeruje, że formuła rozrywki nigdy nie była ich najważniejszą rolą, warunkującą istnienie i stanowiącą jego przyczynę. Zatem konieczne wydaje się znalezienie innej odpowiedzi na pytanie o powód i cel, jakie stawia nam istnienie mikronacji.<br />
<br />
   Aby skutecznie i w sposób możliwie całościowy wyjaśnić genezę, raison d’etre – powód bytu i rolę, jaką mikronacje pełnią w życiu swoich uczestników, posłużę się paradygmatem antropologii hipernowoczesności autorstwa jednego z najsławniejszych etnologów francuskich, Marca Augé, który słynie w szczególności z koncepcji „nie-miejsc”, którą rozwinął w eseju Nie-miejsca. Wprowadzenie do antropologii hipernowoczesności wydanym w 1992 r. Owe „nie-miejsca” to przestrzenie anonimowe, wyrwane z kulturowego i antropologicznego kontekstu, wszędzie podobne, pozbawione tożsamości i przeciwstawiane historycznym i tożsamościowym „miejscom antropologicznym”, tworzącym tkankę społeczną. Przykładami „nie-miejsc” mogą być różne elementy sieci globalizacji: hotele, dworce kolejowe, lotniska, supermarkety, autostrady, a także Internet, który wydaje się posiadać najbardziej zintensyfikowane cechy tytułowej koncepcji, gdyż nie jest „miejscem” także w czysto fizycznym znaczeniu tego słowa. Hipernowoczesność charakteryzuje się wspomnianymi „nie-miejscami”, „nie-czasem” (presentism) i „nie-realnością” (wirtualnością), której towarzyszy zmiana percepcji przestrzeni, deterytorializacja, wzrastająca wolność i atomizacja społeczeństw, tym samym samotność człowieka wśród ludzi, w tłumach odwiedzających „nie-miejsca” terminali na lotniskach czy zatłoczone dworce, gdzie nie jest się zobowiązanym do nawiązywania jakichkolwiek więzi społecznych . Wydaje się, że analogia do anonimowych przestrzeni Internetu nie musi być tu szerzej argumentowana.<br />
Różnorodność działalności wirtualnych państw jest bardzo szeroka i nie ogranicza się do formalno-prawnych struktur państwowych, a te ostatnie nie są nawet centrum ich aktywności. Jacques de Brolle, obywatel polskiego Królestwa Dreamlandu, w mikronacyjnym piśmie „Nowe Średniowiecze”, omawiając przykład wspomnianego wcześniej Królestwa Talossy, której twórcy „zajmowali się przede wszystkim żmudnym i metodycznym tworzeniem zrębów swoistej kontrkultury, na którą składały się m. in. nowy język, mitologia, wyimaginowana geografia, formy literackie”, stawia kluczową dla nas tezę, że „mikronacja była raczej mini-narodem, niż mini-państwem”. <br />
Mikronacje możemy zatem określić mianem kontr-miejsc w świecie nadnowoczesności, miejsc w których nie tylko można zyskać upragnione przez Homo interneticusa poczucie tożsamości i wspólnotowości, ale też światów, gdzie odgrywana może być Utopia. Trudno o bardziej klasyczny przykład „nowoplemion” z koncepcji Michela Maffesoli, zjawiska rozpadu solidarności mechanicznej, zbiorowości ludzi często odległych przestrzennie o potrzebie budowania tożsamości i więzi społecznych o charakterze organicznym niż mini-narody mikronacji, które nawet nie zawsze są narodami państwowymi, ale czasem przyjmują postać narodów etnicznych. <br />
<br />
Mikronacje mogą stać się wzorem dla funkcjonowania w Sieci w epoce informacjonizmu, prekursorem przyszłego przeniesienia agend państw rzeczywistych do Internetu. W chwili obecnej pewne państwa, zwłaszcza te, które szczególnie potrzebują siły propagandy, już posiadają swoje oficjalne strony internetowe, w tym w języku polskim, które do złudzenia przypominają strony znane w świecie mikronacji.<br />
<br />
PRZECIWKO WSPÓŁCZESNEMU MIKROŚWIATU<br />
<br />
Przejdźmy do drugiej pracy McMelkora, pod tytułem "Przeciwko współczesnemu mikroświatu". <br />
<br />
Każdemu, kto działa w państwach internetowych i ma zmysły w stanie nadającym się do użytku, z obserwacji otoczenia musi nasuwać się prosta konkluzja – Mikroświat obumiera. Co jasne, w ścisłej zależności od koniunktury i warunków miejscowych, wspomniany Kryzys występuje w różnym nasileniu w poszczególnych państwach i innych grupach społecznych. Jedne z nich obumarły zupełnie, dzieląc z wolna los sławetnego Cesarstwa Leblandii i jego sojuszników, inne mają z czego chudnąć i póki co funkcjonują mniej lub bardziej sprawnie, a jeszcze inne posiadają zasoby ludzkie arcypatriotów, którzy mimo małej liczebności godnie stawiają czoła brakowi przypływu świeżej krwi. Obumarcie nie jest też równomierne czasowo – w pojedynczych społecznościach występują skoki aktywności, czasem nawet zmiany demograficzne na stałe i na lepsze; jednak nigdy wzrost nie wygląda tak, jakbyśmy chcieli, czasem przypomina raczej przypadek chorego, któremu poprawia się przed śmiercią. Jednak wśród większości obserwatorów, także zupełnie poślednich zdolności, istnieje zgoda co do rzeczywistego istnienia Kryzysu, szczególnie iż dziś tempo depopulacji państw wirtualnych jest wprost zatrważające.<br />
<br />
Wielu mikronacjonalistów mówi o nieuchronnym i bliskim końcu, nie zauważając jakby, że skoro jest jeszcze komu narzekać, tośmy do bram ostateczności wciąż nie dobili. Tyle jest w tej działalności dobra, co i zła – znana jest przecież powszechnie postawa zaklinaczy rzeczywistości (w osobach władz np. leblandzkich), którzy do końca udawali przed samymi sobą, że problem nie istnieje; słabość państwa była tematem tabu dla leblandzkiej propagandy, która nadal godnie wypinając pierś twierdzi, że jest „największym polskim państwem wirtualnym”. Tego chorego stanu umysłu powtarzać nie można. Z drugiej strony, zachowanie siewców defetyzmu bywa szkodliwe, kiedy niszczy wiarę w możliwość innego obrotu spraw. To tak, jak z krytyką, która nie jest konstruktywna – takoż diagnoza bez recepty ma ograniczoną wartość poznawczą. Co więcej, naga diagnoza bez podania przyczyn schorzenia, w praktyce nie przydaje się na nic.<br />
W paru ciekawych przemyśleniach, wśród których najbardziej interesujące przyniosły nam pisma dreamlandzkie, wandejskie, sarmackie oraz wydawany w Mikrosławii „SOKN”, od miesięcy (chodzi o lata 2009-2010) zadawane wciąż jest pytanie, co jest powodem Wielkiego Kryzysu Mikroświata i co należy zrobić, by z niego wyjść.<br />
<br />
Internet od czasu powstania pierwszej polskiej mikronacji zmienił się nie do poznania. Sieć pierwotnie łącząca placówki naukowe, służąca wymianie informacji i wiedzy, otworzyła dla ludzkiej twórczości nowe możliwości. Zaczęło się od ludzkiej wyobraźni, która pozwoliła władzom Talossy umieścić swoje państwo w sieci. Po latach jednak koniunktura się zmieniła, technologie poszły do przodu, a internauci znaleźli dla siebie szybsze, łatwiejsze i wymagające mniej refleksji – a więc dla zwykłego człowieka, który skutecznie został oduczony myślenia, przyjemniejsze – sposoby rozrywki.<br />
<br />
O typologii przywództwa<br />
<br />
Przejdźmy wreszcie do wykładów Karla von Schwarzengraua, które według mnie są interesujące, są dobrą wiedzą o polityce. <br />
Według MacGregora Burnsa, różnica polega na tym, iż sprawowanie władzy opiera się na podejmowaniu decyzji i realizacji celów niezależnie od tego, czy są one zbieżne z decyzjami i celami podwładnych. Z kolei przywództwo – na realizacji zamierzeń wspólnych dla realizacji celów wspólnych dla przywódcy i zwolenników poprzez mobilizację wszystkich dostępnych środków, a a następnie urzeczywistnienie wspólnych celów.<br />
Władza wywodzi się z przymusu i istnieje, ponieważ jest narzucona przez obowiązujące normy oraz upoważnia rządzącego do wydawania rozkazów i żądania posłuchu. Przywództwo natomiast bazuje na nawiązywaniu kontaktu przez przywódcę ze zwolennikami i zabieganie o ich poparcie. Z tego wynika też, że władza nie gwarantuje autorytetu, a przywództwo można określić skutkiem posiadanego autorytetu i przeświadczenia zbiorowości o słuszności przywództwa.<br />
Cytując profesora Jacka Bartyzela o powodach powstania autorytaryzmu w XX wieku -„Okolicznością specyfikującą autorytaryzm XX-wieczny jest jego sytuacja wyjściowa: stan anomii państwa demoliberalnego, powstałego w wyniku szeregu rewolucji, przewrotów i spisków tajnych towarzystw; upadek monarchii po 1918; niezdolność demokracji parlamentarnych do wytworzenia trwałej większości, zagrożenie rewolucją komunistyczną i najazdem bolszewickim. W tym kontekście rządy autorytarne można określić jako próbę powstrzymania powrotu „rozstrojonego” organizmu politycznego do przedspołecznego stanu natury (w rozumieniu T. Hobbesa), czyli walki „wszystkich przeciw wszystkim”; autorytaryzm jest poniekąd modelem krytycznym demokratycznej republiki, która w sytuacji kryzysu wewnętrznego lub zewnętrznego musi „powołać szefa” zdolnego ocalić państwo.", można znaleźć wiele analogii od obecnej sytuacji mikronacji:<br />
a) Pogłębiający się stan anomii państw i społeczeństw wynikający z kryzysu demograficznego;<br />
b) Zagrożenie powrotem do „stanu natury” (czyli upadku państwa);<br />
c) Potrzeba wzięcia ciężaru działania na kilku stanowiskach przez jedną, dwie lub trzy osoby (powoływanie „szefa” lub „szefów”).<br />
Przywództwo autokratyczno – patriarchalne stanie się coraz popularniejsze w mikroświecie, ponieważ w reżimach demokratycznych będzie coraz więcej wakatów (nawet na istotnych stanowiskach) jak i coraz mniejszego pola do aktywności. Następnie pełniący jakieś funkcje będą odchodzić od prawa, ponieważ będzie dla nich zbyt komplikujące sprawowanie pełnionych obowiązków. Co doprowadzi do zmiany reżimu, porzucenia ograniczeń i powstania hierarchii dzielącej mikronautów na zwykłe osoby działające i nietykalnych „Ojców Narodu”.<br />
 <br />
DEFINICJA I ZJAWISKO POLITYKI W MIKROŚWIECIE<br />
<br />
Profesor Andrzej Płatonowicz Ordyński w swoim trzecim wykładzie “Przyczyny kryzysu w kontekście mikrozofii” wygłosił, że jedną z głównych przyczyn kryzysu aktywności w mikroświecie jest odejście od polityki.<br />
Mikrozofia ma być nauką interdyscyplinarną, łączącą w sobie nauki ze świata realnego. Aby wytłumaczyć znaczenie “polityki” w mikroświecie, należy odnieść się do politologii, a następnie skonfrontować znaczenie oraz działania polityczne realne z tym co występuje w mikroświecie i ustalić czym jest “polityka” w mikronacjach.<br />
Więc czym jest polityka? Osobiście skłaniam się do definicji „polityki” zaproponowanej przez Leksykon Politologiczny, czyli “zespół działań podjętych przez ośrodek decyzyjny zmierzających do osiągnięcia zamierzonych celów za pomocą odpowiednio dobranych środków”. Działania, o których w definicji mowa, jeśli są podejmowane przez organy władzy, dotyczą z reguły wszystkich ludzi podległych tymże organom władzy. Takim działaniem może być realizacja programu wyborczego celem zwiększenia poparcia przy wykorzystaniu kompetencji np. Władzy ustawodawczej. “Polityką” może być również zwykłe rozdawanie pączków przypadkowym przechodniom. Jak to wygląda w świecie mikronacyjnym?<br />
W mikronacjach trudno powiedzieć o istnieniu grup społecznych. Sami mikronauci są grupą społeczną, ale do prowadzenia działań na wzór świata realnego to jest niekomfortowa sytuacja. Jeśli mamy grupę 100 mikronautówrozdzielonych równo na 5 mikronacji, mamy 20 osób. W takiej sytuacji nie wykształtuje się społeczeństwo rozumiane jako duża grupa społeczna posiadająca wspólną kulturę, tożsamość i sieć stosunków społecznych. W związku z tym, nie wykształcą się takie grupy społeczne jakie są celem ośrodków decyzyjnych w świecie realnym. Nie będzie komu zaoferować programów socjalnych,obniżanie czy podwyższanie podatków, akcyz czy kwoty wolnej od podatku będzie zwyczajnie nieistotne, a tematy aborcji, in vitro, lgbt, religii czy multikultinie będą miały jakiegokolwiek wpływu na debatę publiczną. W związku z tym, nie powstaną również ruchy masowe dotyczące równouprawnienia czy ruchy obrońców demokracji lub praworządności jeśli rządzący zaczną zaprowadzać ład niezgodny z obowiązującym prawem.<br />
<br />
W świecie realnym mówi się o procesie legitymizacji władzy, a rządzący aparat państwowy przykładowo w Polsce (nawet jeśli odejmiemy zwykłych “szeregowych” z organów aparatu państwowego) wchodzi wiele więcej osób niż jest mikronautów. W związku z tym, czy w mikroświecie możemy mówić o legitymizacji władzy? W każdej mikronacji znajduje się kilka osób, które określane są mianem “Ojców Założycieli” lub “Ojców Narodu”. Jednym z ważnych aspektów życia w mikronacji jest chociażby to, że można być poza aparatem państwowym, a być zwykłym szeregowym obywatelem, którego będą bać się rządzący, na przykład będzie to właściciel forum. W naszym wirtualnym świecie od samej legitymizacji władzy ważniejsze jest coś, co nazwałbym “legitymizacją jednostki”. W świecie realnym, w tym kontekście również użyto by sformułowania o legalizacji władzy – w tym wypadku władzy w partii lub organizacji społecznej. W mikronacjach z kolei, partie i organizacje społeczne mają wymiar jedynie symboliczny. <br />
Programy partii, doktryny polityczne, ideologie... To wszystko symbole. Symbole mające nadać kolorytu jednostce. Poza tym, w świecie realnym, władza czy to państwowa, czy partyjna, ma charakter kolektywny, a w mikroświecie – indywidualny.<br />
Tak więc, czym jest polityka w mikroświecie? Można ją opisać bazując na przytoczonej na wstępie propozycji definicji zaczerpniętej z Leksykonu Politologicznego. Rozbieżność między światem realnym, a mikronacyjnym pojawia się w momencie kiedy wchodzimy w szczegóły. Adresatami programów wyborczych w mikroświecie nie są ani wielkie struktury społeczne, ani grupy społeczne. Adresatami są pojedyncze jednostki. Programy wyborcze nie są nasiąknięte postulatami ideologicznymi oraz nie poruszają tematów dóbr społecznych. Ideologia w programach ma charakter wyłącznie symboliczny. Jej zadaniem jest po prostu osadzenie graczy jakimi jest mikronacyjny działacz polityczny na ideologicznej osi. Ideologia ta ma legitymizować jego jednostkę wyrażając cechy charakteru. Dlatego, dla przykładu, zamiast pisać, że jest się autorytarnym, żądnym władzy, bezwzględnym, bezkompromisowym człowiekiem, lepiej osadzić siebie na pozycji nacjonalizmu lub faszyzmu. W związku z tym nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że mikroświat odszedł od polityki. Polityka jest wszędzie, tylko jest bardziej zakamuflowana, nie jest taka sama do jakiej przywykliśmy w świecie realnym. Dlatego jest trudniej dostrzegalna. Mimo to, ona istnieje i patrząc na państwo, w którym Schwarzengrau działa, czyli na Suderland, polityka w pewnym momencie stała się głównym aspektem życia, gdzie nie było miejsca (i pewnie ochoty) na jakąś inną działalność. Obecnie to się wyciszyło. Po okresie, gdzie polityka w Suderlandzie odpowiadała tej klasycznej definicji (czyli nastawieniu na budowę dobra wspólnego) związanego z tworzeniem państwa w roku 2016, nastał czas, gdzie polityka stała się bliższa nowożytnej definicji (zamach stanu jesienią 2016). Po zamachu stanu nastał okres stabilizacji i budowy dobra wspólnego (do lata 2017), gdzie nagle to się zmieniło i polityka przybrała formę zaciekłej rywalizacji między jednostkami na wzór marksistowskiej walki klasowej. Walka ta trwała do wiosny 2018 roku i prawie cały rok wyłoniła się “demokratyczna diarchia” w postaci rządów moich i Pana Byfyja. Od marca 2019, przez następne pół roku znowu porzucono budowę dobra wspólnego na rzecz brutalnej walki, której dewizą mogło być hasło “cel uświęca środki”. Teraz znowu Suderland nastawił się na budowę dobra wspólnego i wrócił do “diarchii” tylko już nie będącej przykrytą systemem demokratycznym.<br />
Von Schwarzengrau kończy taką małą refleksją. Skoro w Suderlandzie polityka przybrała tak bardzo sinusoidalny charakter, może zwyczajnie jest taki los mikroświata? Może to właśnie po erze polityki, jakiej to każdy by oczekiwał (czyli opartej na nowożytnej filozofii polityki) musi przyjść pewne wyciszenie i zwrot w kierunku spokojnej budowy dobra wspólnego w wyciszeniu? Jeśli uznamy mikronacje za grę, naturalne jest, że ktoś wygrywa. A jak ktoś wygrywa, to i ktoś przegrywa. Każdy z nas miał do czynienia w świecie realnym z grą, w której ciągle przegrywał. Czy ktoś z nas dalej w to gra i świadomie naraża się na frustrację? Mikroświat nie mógł odejść od polityki, bo to jest niemożliwe. Świat się zmienia, czyli zmieniamy się my, ale również decyzje i działania jakie podejmujemy. Może po tak długiej walce w Suderlandzie, po aferze związanej z fałszerstwem wyborczym w Federacji Nordackiej, po epoce rządów JKM Alfreda w Dreamlandzie, zdradzie Bialenii przez jej obywateli w roku 2018 musi nastać okres stabilizacji i spokojnego, wyciszonego działania celem odbudowy?<br />
<br />
PODSUMOWANIE<br />
<br />
 Wykłady mgr. Schwarzengraua są fascynujące, ponieważ mówią o mikronacyjnej polityce i przywództwie. Co do prac McMelkora, który nawet wymienił historię mikronacji, począwszy od Królestwa Talossy sądzę że miał dobre intencje. <br />
Podsumowując, myślę że zarówno wykłady von Schwarzengraua, jak i prace McMelkora staną się drogowskazem i nauką dla przyszłych mikronautów, którzy pragną być politykami i przywódcami. <br />
<br />
BIBLIOGRAFIA<br />
<br />
Tożsamość i utopia. Ruch mikronacyjny oczami antropologa, Simon McMelkor, 2012 <br />
Przeciwko współczesnemu mikroświatu, Simon McMelkor, 2011 <br />
Karl von Schwarzengrau, O typologii przywództwa, Acta Microsophica<br />
Karl von Schwarzengrau, Definicja i zjawisko polityki w mikroświecie <br />
Andrzej Płatonowicz Ordyński, Przyczyny kryzysu w kontekście mikrozofii”, 2019]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania"]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2799</link>
			<pubDate>Sun, 28 Nov 2021 16:39:20 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2799</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Mikrozofia, czyli droga poznania</span></span></span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wprowadzenie do eseju</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Zapoznałem się z dwudziestoma wykładami wprowadzającymi do mikrozofii autora profesora Odryńskiego. Temat który wybrałem, właściwie mógłby być tematem na całą książkę, a nie krótki esej, ale nie miałem pomyslu na jakiś szczegółowy temat, a poza tym bardzo ciekawe oraz co najważniejsze potrzebne wydaje mi się odnieść do mikrozofii profesora Ordyńskiego. Tymi wykładami stworzył mikrozofię, rozpoczął ją. Trzeba teraz za wszelką cenę ją rozwijać. Nie ukrywam, jestem zafascynowany mikrozofią. Mikrozofia może być tym, co może odmienić mikroświat i go naprawić. Piękna jest wizja, gdyby każdy mikronauta był wykształconym mikrozofem, i prezentował własne zdanie, w licznych mikrozoficznych dyskusjach, na temat całego mikroświata, jej historii, polityki, działania i zmienności. Mikrozofia stała się popularna i w ogóle została stworzona dzięki profesorowi Ordyńskiemu i to jego musimy uznać za ojca mikrozofii i za wielki autorytet. Dlatego też mój pierwszy esej napiszę na podstawie serii dwudziestu wykładów profesora Ordyńskiego "Wprowadzenie do mikrozofii". Opiszę jego zdanie, oraz postaram się dodać coś od siebie. Miłej lektury!</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Esej</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Profesor Ordyński swoją mikrozofię rozpoczyna od zauważenia, że mikrozofia musi być nauką interdyscyplinarną, a więc należy odbierać wiedzę od wielu dyscyplin naukowych takich jak historia, filozofia, politologia, cybernetyka, socjologia, psychologia oraz innych nauk. Polega to na tym, by korzystać z dorobku tych wszystkich nauk zbierając ją w całość - mikrozofię. Poprzez współpracę specjalistów z różnych dziedzin naukowych będziemy tworzyć zwartą mikrozofię. Jest to swoiste połączenie, które będzie owocować pięknym budowaniem naszego świata. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Jednym z najważniejszych pojęć w mikrozofii, które dotychczas wytworzyła nam ta wybitna nauka, jest ,,uniwersum dyskursu". Profesor Ordyński postawił tezę, iż mikroświat klasyfikuje się jako osobne uniwersum dyskursu. Uniwersum dyskursu jest niezależnym światem poznania, niezależnym wszechświatem własnych praw, narracji, historii - tej przedinternetowej jak i internetowej, kultury, terminologii, sensu, myśli, prawdy, idei, czasu, całego człowieczeństwa, ludzkości, cywilizacji, tego co różni człowieka od zwierzęcia. Istotą mikroświata jest budowanie, budowanie własnego mikroświata. Budowanie uniwersum dyskursu.</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Profesor Ordyński również zakłada, że mikrozofowie powinni kreować rzeczywistość, czyli ustanawiać jaka jest, nie natomiast siedzieć w swych uniwersytetach. Ja natomiast sądzę podobnie, że mikrozofowie winni wygłaszać swoje twierdzenia, prawdy, i zdania, a nawet jestem zwolennikiem przymusu przyswajania wiedzy mikrozoficznej dla mikronautów poprzez program szkolenia. Jeśli mikrozofia ma się stać czymś ważnym dla ogółu, a nie tylko dla mikrozofów, to musimy wprowadzić obowiązek szkolny, by każdy posiadał w swojej głowę wiedzę o mikrozofii. To przepiękna wizja, w której każdy posiada wiedzę. Ktoś tworzy mikrozofię, a inni się jej uczą i kreują własne zdanie, kontrargumentują ją - czyli mikrozofują, inni się jej uczą, i tak zataczamy koło dyskusji, tworzenia uniwersum dyskursu. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Jak wybitnie przedstawił w swoim trzynastym wykładzie profesor Ordyński, nauka poprzez dyskusję tylko zyska. Co do trzynastego wykładu, profesor Ordyński zauważa bardzo ważny problem dla mikrozofii, czyli nieznajomość historii przez mikronautów. Sam muszę przyznać, że nie znam dobrze historii mikroświata, a historia przedinternetowa jest bardzo szczątkowo opisana, niemal efemerycznie, a jeszcze innym problemem jest zsynchronizowanie historii przedinternetowych poszczególnych państw, co jest bardzo żmudne, by opisać mikroświatową przedinternetową historię jako całość. Wymaga to znakomitej znajomości oraz czasochłonności.  Wracając, uważam, że należy rozwiązać ten problem analizując i badając historię internetową, a także tworząc historię przedinternetową i również ją następnie badać i analizować. Mamy doskonałe warunki do tychże rzeczy - ponieważ mamy bezpośrednie szczegółowe źródła wydarzeń które w przeszłości się wydarzały. Zacytuję tutaj profesora Ordyńskiego: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">,,Bez nauki historii nikt w przyszłości nie będzie znał praktycznego wymiaru systemów i ideologii.". </span>Tak jak mówiłem wcześniej, należy za wszelką cenę badać, analizować historię, a także edukować społeczeństwo mikroświata o tejże historii. Nie znając uniwersum dyskursu, błędne i bezsensowne jest jej dalsze tworzenie, bowiem marnujemy dorobek naszych przodków, nie znając historii. Umysł człowieka może rozwinąć swe skrzydła po poznaniu wiedzy.</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Problemy mikroświata profesor Ordyński zawarł głównie w swoim trzecim wykładzie pt. Przyczyny kryzysu w kontekście mikrozofii. Czytając wykład, nieco przeraziłem się, ponieważ problemy wydają się być kosmiczne, a wizja wymarcia mikronacji jest straszna, i nie możemy dopuścić do ich wymarcia, stracenia całego wielkiego dorobku budowanego przez dekady. Już za dużo siły w mikronacje włożyliśmy, by teraz je wszystkie zatracić. Wracając, moim zdaniem w mikroświecie dziś coraz mniej stawia się na politykę, a coraz więcej na narrację. Nie ma co ukrywać, bez ludzi, nie można tworzyć różnorodnej, ciekawej, pełnej emocji polityki, a coraz więcej mikronacji staje się być autorytarnymi państwami stawiającymi na narrację jak na przykład Cesarstwo Insulii, lub upadłymi demokracjami w których sens demokracji nie ma sensu, bo głowami państw są w kółko te same osoby, a wynika to z tego, że brakuje nowych ludzi, a jak pokazały badania Leockiej Akademii Nauk, wraz z Międzynarodowym Instytutem Ankiet, najwięcej mikronautów w pytaniu o staż w mikronacjach wybrało opcję, iż zamieszkują je aż dekadę. Profesor Ordyński wskazuje, że dzisiejsze mikronacje są przestarzałe i są skazane na wymarcie, a sztucznie podtrzymywanie przestarzałej formy mikronacji jest bez sensu. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Największą zagadką jest to, jak naprawić mikronacje? Jak zrobić, by były atrakcyjne dla nowych mikronautów? Jak mieć nowych mikronautów? Niektórzy sądzą że to forum jest przestarzałe, inni to że brakuje systemu ,,symulacji" życia i ekonomii, a jeszcze inni są przeciwni nowym rozwiązaniom, uznając że istotą mikronacji jest to, jakie na początku były. Gdzie stoi prawda? Czy jeślibyśmy postawili w dyskusji wszystkich mikronautów, doszlibyśmy do jakiegoś wspólnego stanowiska? Czy to utopia, próbować jakoś naprawić mikronacje? Przykro mi, że zostawiam nas, z tymi strasznymi pytaniami na które nie ma odpowiedzi, i jeszcze do tego oczekuję, że problem się sam rozwiąże. Ale doprawdy nie wiem, co w kierunku naprawy mikronacji można zrobić.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Zakończenie</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Podsumowując, mikrozofia jest drogą poznania, ponieważ bada poznanie.  Z tymi refleksjami zostawiam swój pierwszy esej. Wszystko, co chciałem opowiedzieć, już opowiedziałem. Profesor Ordyński wysunął rewolucyjne twierdzenia, które jestem pewien, dają dużo do myślenia, co udowodniłem. </span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Bibliografia</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Wykłady profesora Ordyńskiego na Uniwersytecie Królewskim w Dreamlandzie</span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Badanie demografii i postaw mikronautów z Leockiej Akademii Nauk</span><br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Aleksander Novak</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Mikrozofia, czyli droga poznania</span></span></span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wprowadzenie do eseju</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Zapoznałem się z dwudziestoma wykładami wprowadzającymi do mikrozofii autora profesora Odryńskiego. Temat który wybrałem, właściwie mógłby być tematem na całą książkę, a nie krótki esej, ale nie miałem pomyslu na jakiś szczegółowy temat, a poza tym bardzo ciekawe oraz co najważniejsze potrzebne wydaje mi się odnieść do mikrozofii profesora Ordyńskiego. Tymi wykładami stworzył mikrozofię, rozpoczął ją. Trzeba teraz za wszelką cenę ją rozwijać. Nie ukrywam, jestem zafascynowany mikrozofią. Mikrozofia może być tym, co może odmienić mikroświat i go naprawić. Piękna jest wizja, gdyby każdy mikronauta był wykształconym mikrozofem, i prezentował własne zdanie, w licznych mikrozoficznych dyskusjach, na temat całego mikroświata, jej historii, polityki, działania i zmienności. Mikrozofia stała się popularna i w ogóle została stworzona dzięki profesorowi Ordyńskiemu i to jego musimy uznać za ojca mikrozofii i za wielki autorytet. Dlatego też mój pierwszy esej napiszę na podstawie serii dwudziestu wykładów profesora Ordyńskiego "Wprowadzenie do mikrozofii". Opiszę jego zdanie, oraz postaram się dodać coś od siebie. Miłej lektury!</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Esej</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Profesor Ordyński swoją mikrozofię rozpoczyna od zauważenia, że mikrozofia musi być nauką interdyscyplinarną, a więc należy odbierać wiedzę od wielu dyscyplin naukowych takich jak historia, filozofia, politologia, cybernetyka, socjologia, psychologia oraz innych nauk. Polega to na tym, by korzystać z dorobku tych wszystkich nauk zbierając ją w całość - mikrozofię. Poprzez współpracę specjalistów z różnych dziedzin naukowych będziemy tworzyć zwartą mikrozofię. Jest to swoiste połączenie, które będzie owocować pięknym budowaniem naszego świata. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Jednym z najważniejszych pojęć w mikrozofii, które dotychczas wytworzyła nam ta wybitna nauka, jest ,,uniwersum dyskursu". Profesor Ordyński postawił tezę, iż mikroświat klasyfikuje się jako osobne uniwersum dyskursu. Uniwersum dyskursu jest niezależnym światem poznania, niezależnym wszechświatem własnych praw, narracji, historii - tej przedinternetowej jak i internetowej, kultury, terminologii, sensu, myśli, prawdy, idei, czasu, całego człowieczeństwa, ludzkości, cywilizacji, tego co różni człowieka od zwierzęcia. Istotą mikroświata jest budowanie, budowanie własnego mikroświata. Budowanie uniwersum dyskursu.</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Profesor Ordyński również zakłada, że mikrozofowie powinni kreować rzeczywistość, czyli ustanawiać jaka jest, nie natomiast siedzieć w swych uniwersytetach. Ja natomiast sądzę podobnie, że mikrozofowie winni wygłaszać swoje twierdzenia, prawdy, i zdania, a nawet jestem zwolennikiem przymusu przyswajania wiedzy mikrozoficznej dla mikronautów poprzez program szkolenia. Jeśli mikrozofia ma się stać czymś ważnym dla ogółu, a nie tylko dla mikrozofów, to musimy wprowadzić obowiązek szkolny, by każdy posiadał w swojej głowę wiedzę o mikrozofii. To przepiękna wizja, w której każdy posiada wiedzę. Ktoś tworzy mikrozofię, a inni się jej uczą i kreują własne zdanie, kontrargumentują ją - czyli mikrozofują, inni się jej uczą, i tak zataczamy koło dyskusji, tworzenia uniwersum dyskursu. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Jak wybitnie przedstawił w swoim trzynastym wykładzie profesor Ordyński, nauka poprzez dyskusję tylko zyska. Co do trzynastego wykładu, profesor Ordyński zauważa bardzo ważny problem dla mikrozofii, czyli nieznajomość historii przez mikronautów. Sam muszę przyznać, że nie znam dobrze historii mikroświata, a historia przedinternetowa jest bardzo szczątkowo opisana, niemal efemerycznie, a jeszcze innym problemem jest zsynchronizowanie historii przedinternetowych poszczególnych państw, co jest bardzo żmudne, by opisać mikroświatową przedinternetową historię jako całość. Wymaga to znakomitej znajomości oraz czasochłonności.  Wracając, uważam, że należy rozwiązać ten problem analizując i badając historię internetową, a także tworząc historię przedinternetową i również ją następnie badać i analizować. Mamy doskonałe warunki do tychże rzeczy - ponieważ mamy bezpośrednie szczegółowe źródła wydarzeń które w przeszłości się wydarzały. Zacytuję tutaj profesora Ordyńskiego: <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">,,Bez nauki historii nikt w przyszłości nie będzie znał praktycznego wymiaru systemów i ideologii.". </span>Tak jak mówiłem wcześniej, należy za wszelką cenę badać, analizować historię, a także edukować społeczeństwo mikroświata o tejże historii. Nie znając uniwersum dyskursu, błędne i bezsensowne jest jej dalsze tworzenie, bowiem marnujemy dorobek naszych przodków, nie znając historii. Umysł człowieka może rozwinąć swe skrzydła po poznaniu wiedzy.</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Problemy mikroświata profesor Ordyński zawarł głównie w swoim trzecim wykładzie pt. Przyczyny kryzysu w kontekście mikrozofii. Czytając wykład, nieco przeraziłem się, ponieważ problemy wydają się być kosmiczne, a wizja wymarcia mikronacji jest straszna, i nie możemy dopuścić do ich wymarcia, stracenia całego wielkiego dorobku budowanego przez dekady. Już za dużo siły w mikronacje włożyliśmy, by teraz je wszystkie zatracić. Wracając, moim zdaniem w mikroświecie dziś coraz mniej stawia się na politykę, a coraz więcej na narrację. Nie ma co ukrywać, bez ludzi, nie można tworzyć różnorodnej, ciekawej, pełnej emocji polityki, a coraz więcej mikronacji staje się być autorytarnymi państwami stawiającymi na narrację jak na przykład Cesarstwo Insulii, lub upadłymi demokracjami w których sens demokracji nie ma sensu, bo głowami państw są w kółko te same osoby, a wynika to z tego, że brakuje nowych ludzi, a jak pokazały badania Leockiej Akademii Nauk, wraz z Międzynarodowym Instytutem Ankiet, najwięcej mikronautów w pytaniu o staż w mikronacjach wybrało opcję, iż zamieszkują je aż dekadę. Profesor Ordyński wskazuje, że dzisiejsze mikronacje są przestarzałe i są skazane na wymarcie, a sztucznie podtrzymywanie przestarzałej formy mikronacji jest bez sensu. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Największą zagadką jest to, jak naprawić mikronacje? Jak zrobić, by były atrakcyjne dla nowych mikronautów? Jak mieć nowych mikronautów? Niektórzy sądzą że to forum jest przestarzałe, inni to że brakuje systemu ,,symulacji" życia i ekonomii, a jeszcze inni są przeciwni nowym rozwiązaniom, uznając że istotą mikronacji jest to, jakie na początku były. Gdzie stoi prawda? Czy jeślibyśmy postawili w dyskusji wszystkich mikronautów, doszlibyśmy do jakiegoś wspólnego stanowiska? Czy to utopia, próbować jakoś naprawić mikronacje? Przykro mi, że zostawiam nas, z tymi strasznymi pytaniami na które nie ma odpowiedzi, i jeszcze do tego oczekuję, że problem się sam rozwiąże. Ale doprawdy nie wiem, co w kierunku naprawy mikronacji można zrobić.</span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Zakończenie</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Podsumowując, mikrozofia jest drogą poznania, ponieważ bada poznanie.  Z tymi refleksjami zostawiam swój pierwszy esej. Wszystko, co chciałem opowiedzieć, już opowiedziałem. Profesor Ordyński wysunął rewolucyjne twierdzenia, które jestem pewien, dają dużo do myślenia, co udowodniłem. </span><br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Bibliografia</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Wykłady profesora Ordyńskiego na Uniwersytecie Królewskim w Dreamlandzie</span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Badanie demografii i postaw mikronautów z Leockiej Akademii Nauk</span><br />
<div style="text-align: right;" class="mycode_align"><span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Aleksander Novak</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Indeks Aleksandra Novaka]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2796</link>
			<pubDate>Sat, 27 Nov 2021 21:08:59 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2796</guid>
			<description><![CDATA[Szanowny Panie Studencie,<br />
<br />
Jako Opiekun Pańskich studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii. Następnie będzie miał Pan za zadanie napisać na ich podstawie dwa eseje. <br />
<br />
Proponuję, by każdy tekst był autorstwa innej osoby. Poza swoją skromną osobą polecam prof. Faradobusa, prof. Zabieraja, dra McMelkora, mgra Schwarzengraua, mgra Operara, pana de Brolle'a, pana Alberta de Mediciego i innych, którzy w tym momencie nie przyszli mi do głowy.<br />
<br />
Wiele może Pan znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</span></a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</span></a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</span></a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
<br />
Czekam na propozycje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Szanowny Panie Studencie,<br />
<br />
Jako Opiekun Pańskich studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii. Następnie będzie miał Pan za zadanie napisać na ich podstawie dwa eseje. <br />
<br />
Proponuję, by każdy tekst był autorstwa innej osoby. Poza swoją skromną osobą polecam prof. Faradobusa, prof. Zabieraja, dra McMelkora, mgra Schwarzengraua, mgra Operara, pana de Brolle'a, pana Alberta de Mediciego i innych, którzy w tym momencie nie przyszli mi do głowy.<br />
<br />
Wiele może Pan znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</span></a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</span></a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url"><span style="color: #0072bc;" class="mycode_color">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</span></a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
<br />
Czekam na propozycje.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Esej "Kwestia odróżnienia mikronacji i yoyonacji według Jego Eminencji Janusza Zabier]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2779</link>
			<pubDate>Thu, 25 Nov 2021 13:18:52 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2779</guid>
			<description><![CDATA[W roku 2020 w Akademii Neksjalistycznej Jego Eminencja Janusz Zabieraj wygłosił wykład "Mikronacje a yoyonacje."¹, odniósł w nim kwestię odróżnienie mikronacji i yoyonacji, zdaniem Jego Eminencji yoyonacją nazywa się "młode" wirtualne państwa, które dopiero co powstały i prezentują sobą dość niski poziom. Przekłada się to na bardzo krótki żywot owych yoyonacji. Yoyonacje bowiem szybko upadają, lub zostają inkorporowane przez starsze państwa, Micropedia zwraca uwagę na pejoratywny charakter określenia yoyonacją w zamian za nie wprowadza termin nanonacja. Nanonacją według Micropedii nazywa się niewielką mikronacją oraz według Jego Eminencji wskazuje, że w przypadku nanonacji istnieje zazwyczaj spór, czy można uznać ją za właściwą mikronację. Postrzega się je zazwyczaj jako zalążek mikronacji - zwykle posiada niewielką (dwa, trzyosoby) grupkę założycieli, najczęściej dośćograniczone strony umieszczone na darmowym serwerze. <br />
Jego Eminencja też przytacza cechy yoyonacji :<br />
niewielka liczba obywateli ;<br />
darmowy serwer, na którym znajduje się forum<br />
niski poziom wypowiedzi obywateli<br />
efemeryczność<br />
W Sarmacji uznawanie mikronacji reguluje Rozporządzenie Rady Ministrów Księstwa Sarmacji z 26 marca 2019 r. w sprawie kryteriów uznawania innych mikronacji ², zgodnie zart. 1 ust. 2 Rozporządzenia Rada Ministrów podejmuje uchwałę w sprawie o której mowa w ust. 1 zwłaszcza wtedy , jeżeli dana mikronacja spełnia większość poniższych warunków:<br />
1. posiada stałą liczbę aktywnych mieszkańców, nie mniejszą niż 3,<br />
2. posiada przynajmniej jedno miejsce publiczne, aktywne w ciągu 30 dni poprzedzających uznanie,<br />
4. posiada suwerenną władzę sprawującą zdolną do wchodzenia w relacje międzynarodowe,<br />
5. posiada określone terytorium na mapach geograficznych mikronacji,<br />
6. nie wysuwa roszczeń terytorialnych pod adresem Księstwa Sarmacji ani nie prowadzi względem niego działań wrogich,<br />
7. nie działa wbrew interesom lub na szkodę Księstwa Sarmacji.<br />
<br />
Natomiast w Bialenii uznawanie innych mikronacji reguluje Ustawa Parlamentu Republiki Bialeńskiej z 3 maja 2019 r. o kryteriach uznania innych mikronacji ³, zgodnie z art. Republika Bialeńska uznaje państwowość mikronacji, która:<br />
a) Posiada stałą liczbę aktywnych obywateli (przez takowych rozumie się osoby o statusie obywatela w danej mikronacji, które wyczerpują bialeńskie kryteria zachowania uzyskanego obywatelstwa), nie mniejszą niż 3,<br />
b) Posiada aktywne miejsce publiczne,<br />
c) Istnieje od co najmniej 30 dni,<br />
d) Posiada suwerenną władzę,<br />
e) Nie zagraża terytorium, bytowi, państwowości lub innym żywotnym interesom Republiki Bialeńskiej,<br />
f) Nie budzi zastrzeżeń ani żadnych podejrzeń co do posiadania więcej, niż jednej tożsamości przez mieszkańca, bądź mieszkańców.<br />
<br />
Według mnie termin yoyonacja jest używany w celu odniesienia się do niewielkich mikronacji, które po jakimś czasie szybko upadają, mają niewielką liczbę obywateli, często też się spotykają z atakami z strony innych mikronacji <br />
Jego Eminencja bardzo dobrze rozwikłał kwestię odróżnienia mikronacji i yoyonacji, co według mnie jest kwestią szczęgólną.  <br />
<br />
Bibliografia <br />
Mikronacje a yoyonacje, wykład wygłoszony przez Jego Eminencję Janusza Zabieraja, na Akademii Neksjalistycznej. <br />
Rozporządzenie Rady Ministrów Księstwa Sarmacji z 26 marca 2019 r. w sprawie kryteriów uznawania innych mikronacji, 26. 03. 2019<br />
Ustawa Parlamentu Republiki Bialeńskiej z 3 maja 2019 r. o kryteriach uznania innych mikronacji, 03.05. 2019]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W roku 2020 w Akademii Neksjalistycznej Jego Eminencja Janusz Zabieraj wygłosił wykład "Mikronacje a yoyonacje."¹, odniósł w nim kwestię odróżnienie mikronacji i yoyonacji, zdaniem Jego Eminencji yoyonacją nazywa się "młode" wirtualne państwa, które dopiero co powstały i prezentują sobą dość niski poziom. Przekłada się to na bardzo krótki żywot owych yoyonacji. Yoyonacje bowiem szybko upadają, lub zostają inkorporowane przez starsze państwa, Micropedia zwraca uwagę na pejoratywny charakter określenia yoyonacją w zamian za nie wprowadza termin nanonacja. Nanonacją według Micropedii nazywa się niewielką mikronacją oraz według Jego Eminencji wskazuje, że w przypadku nanonacji istnieje zazwyczaj spór, czy można uznać ją za właściwą mikronację. Postrzega się je zazwyczaj jako zalążek mikronacji - zwykle posiada niewielką (dwa, trzyosoby) grupkę założycieli, najczęściej dośćograniczone strony umieszczone na darmowym serwerze. <br />
Jego Eminencja też przytacza cechy yoyonacji :<br />
niewielka liczba obywateli ;<br />
darmowy serwer, na którym znajduje się forum<br />
niski poziom wypowiedzi obywateli<br />
efemeryczność<br />
W Sarmacji uznawanie mikronacji reguluje Rozporządzenie Rady Ministrów Księstwa Sarmacji z 26 marca 2019 r. w sprawie kryteriów uznawania innych mikronacji ², zgodnie zart. 1 ust. 2 Rozporządzenia Rada Ministrów podejmuje uchwałę w sprawie o której mowa w ust. 1 zwłaszcza wtedy , jeżeli dana mikronacja spełnia większość poniższych warunków:<br />
1. posiada stałą liczbę aktywnych mieszkańców, nie mniejszą niż 3,<br />
2. posiada przynajmniej jedno miejsce publiczne, aktywne w ciągu 30 dni poprzedzających uznanie,<br />
4. posiada suwerenną władzę sprawującą zdolną do wchodzenia w relacje międzynarodowe,<br />
5. posiada określone terytorium na mapach geograficznych mikronacji,<br />
6. nie wysuwa roszczeń terytorialnych pod adresem Księstwa Sarmacji ani nie prowadzi względem niego działań wrogich,<br />
7. nie działa wbrew interesom lub na szkodę Księstwa Sarmacji.<br />
<br />
Natomiast w Bialenii uznawanie innych mikronacji reguluje Ustawa Parlamentu Republiki Bialeńskiej z 3 maja 2019 r. o kryteriach uznania innych mikronacji ³, zgodnie z art. Republika Bialeńska uznaje państwowość mikronacji, która:<br />
a) Posiada stałą liczbę aktywnych obywateli (przez takowych rozumie się osoby o statusie obywatela w danej mikronacji, które wyczerpują bialeńskie kryteria zachowania uzyskanego obywatelstwa), nie mniejszą niż 3,<br />
b) Posiada aktywne miejsce publiczne,<br />
c) Istnieje od co najmniej 30 dni,<br />
d) Posiada suwerenną władzę,<br />
e) Nie zagraża terytorium, bytowi, państwowości lub innym żywotnym interesom Republiki Bialeńskiej,<br />
f) Nie budzi zastrzeżeń ani żadnych podejrzeń co do posiadania więcej, niż jednej tożsamości przez mieszkańca, bądź mieszkańców.<br />
<br />
Według mnie termin yoyonacja jest używany w celu odniesienia się do niewielkich mikronacji, które po jakimś czasie szybko upadają, mają niewielką liczbę obywateli, często też się spotykają z atakami z strony innych mikronacji <br />
Jego Eminencja bardzo dobrze rozwikłał kwestię odróżnienia mikronacji i yoyonacji, co według mnie jest kwestią szczęgólną.  <br />
<br />
Bibliografia <br />
Mikronacje a yoyonacje, wykład wygłoszony przez Jego Eminencję Janusza Zabieraja, na Akademii Neksjalistycznej. <br />
Rozporządzenie Rady Ministrów Księstwa Sarmacji z 26 marca 2019 r. w sprawie kryteriów uznawania innych mikronacji, 26. 03. 2019<br />
Ustawa Parlamentu Republiki Bialeńskiej z 3 maja 2019 r. o kryteriach uznania innych mikronacji, 03.05. 2019]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Esej "Mikrozofia jako nauka"]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2772</link>
			<pubDate>Wed, 24 Nov 2021 15:04:37 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2772</guid>
			<description><![CDATA[W roku 2019 profesor Andrzej Płatonowicz Ordyński wygłosił wykład pt. "Wprowadzenie do mikrozofii.", zawarł w nim myśl że Mikrozofia musi być nauką interdyscyplinarną. Profesor postawił też tezę że Pollin można sklasyfikować jako osobne uniwersum dyskursu, ponieważ ujęcie rzeczywistości jest nam tylko właściwie, całkowicie odmienne od czegokolwiek z znanego nam świata, profesor Ordyński uważa że mikrozofia powinna przyjąć, iż mikroświat nie jest naśladownictwem świata realnego, lecz jest to równowartościowe wobec niego uczestniczenie i odwzorowania świata idei. Profesor również podkreśla że przyjęcie idealizmu w mikroświecie jest tyle atrakcyjne, że jeśli wszystkie uniwersa dyskursu odwzorowują świat transcendentalny, to mikroświat w żaden sposób nie jest upośledzony wobec świata realnego. Ja natomiast zgadzam się w tym wykładzie z prof. Ordyńskim, uznając że mikroświat jest jedynie odwzorowaniem naszego realnego świata.<br />
<br />
W listopadzie 2019 profesor Ordyński wygłosił kolejny wykład pt. " Filozofia mikrozofii. Perspektywy badawcze.", według profesora mikrozofia, tak jak wszystkie inne dziedziny nauki, powinna formułować rozumowania w oparciu o logikę sensu stricte i sensu lato. Wnioski muszą wynikać z przesłanek, nie mogą stanowić apriorycznych. Nauka powinna posługiwać się przede wszystkim klasyczną teorią prawdy (prawdziwość zdania wynika z jego zgodności z rzeczywistością), profesor dodaje też że ze względu na szeroki zakres naszej dyscypliny, będziemy posługiwać się zarówno dedukcją (od prawdziwych przesłanek do prawdziwych wniosków; rozumowanie niezawodne), jak i indukcją (od przesłanek szczegółowych do wniosków ogólnych). Zgadzam się również z profesorem Ordyńskim. <br />
<br />
W dniu 1 grudnia 2019 profesor Ordyński wygłosił następny wykład pt. "Mikrozofia w obliczu przemian" , poruszył w nim kwestię mikrozofii w obliczu przemian, profesor twierdzi że należy poznawać historię, by wiedzieć jakich błędów unikać, profesor jednak twierdzi że powinniśmy jednak wystrzegać się skojarzenia mikrozofii z konkretnymi poglądami na przyszłość mikroświata, czy jakimikolwiek poglądami politycznymi. Moim zdaniem profesor Ordyński opisał dobre rzeczy w tym wykładzie, oraz zawarł nową myśl wyjścia z kryzysu. <br />
<br />
 W dniu 20 grudnia 2019 profesor Ordyński wygłosił wykład "O pożytkach z mikrozofii." Profesor wychodzi z założenia że że cała zgromadzona przez ludzkość i dostępna nam wszystkim na wyciągniecie ręki wiedza jest zbyt ogromna, by ogarnąć ją w pełni, uznaje też że zgromadzona przez ludzkość i dostępna nam wszystkim na wyciągniecie ręki wiedza jest zbyt ogromna, by ogarnąć ją w pełni. Słuszne jest wyrobienie sobie podstawowego pojęcia o jak największej liczbie dziedzin, jednak najistotniejsze jest szczegółowe zajęcie się nielicznymi problemami przez pryzmat których będziemy mogli spojrzeć na całą rzeczywistość. Moim zdaniem zgadzam się kolejny raz z profesorem Ordyńskim, uznając że słuszne słowa zapisał w tym wykładzie. <br />
<br />
Moim zdaniem w poniższych wykładach profesor Ordyński zawarł ciekawe myśli, a według mnie mikroświat jest jedynie odwzorowaniem znanego nam świata, to jest zatem wymyślone przez nas, mikronautów, w ramach mikrozofii wykłady też głosił Jego Eminencja Janusz Zabieraj w ramach Akademii Neksjalistycznej w stolicy Hasselandu, w Angemoncie, mikrozofię według mnie łatwo nazwać nauką, zachęcam do lektury mojego eseju. <br />
Według mnie profesor Ordyński wygłosił bardzo wiele wspaniałych wykładów, między innymi na ówczesnym Uniwersytecie Książecym (obecnie Uniwersytet Królewski w Dreamopolis, stolicy Królestwa Dreamlandu) . Wykłady te, według mnie dają coś do znaczenia, albowiem profesor Ordyński stawia tezę że Pollin można sklasyfikować jako osobne uniwersum dyskursu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W roku 2019 profesor Andrzej Płatonowicz Ordyński wygłosił wykład pt. "Wprowadzenie do mikrozofii.", zawarł w nim myśl że Mikrozofia musi być nauką interdyscyplinarną. Profesor postawił też tezę że Pollin można sklasyfikować jako osobne uniwersum dyskursu, ponieważ ujęcie rzeczywistości jest nam tylko właściwie, całkowicie odmienne od czegokolwiek z znanego nam świata, profesor Ordyński uważa że mikrozofia powinna przyjąć, iż mikroświat nie jest naśladownictwem świata realnego, lecz jest to równowartościowe wobec niego uczestniczenie i odwzorowania świata idei. Profesor również podkreśla że przyjęcie idealizmu w mikroświecie jest tyle atrakcyjne, że jeśli wszystkie uniwersa dyskursu odwzorowują świat transcendentalny, to mikroświat w żaden sposób nie jest upośledzony wobec świata realnego. Ja natomiast zgadzam się w tym wykładzie z prof. Ordyńskim, uznając że mikroświat jest jedynie odwzorowaniem naszego realnego świata.<br />
<br />
W listopadzie 2019 profesor Ordyński wygłosił kolejny wykład pt. " Filozofia mikrozofii. Perspektywy badawcze.", według profesora mikrozofia, tak jak wszystkie inne dziedziny nauki, powinna formułować rozumowania w oparciu o logikę sensu stricte i sensu lato. Wnioski muszą wynikać z przesłanek, nie mogą stanowić apriorycznych. Nauka powinna posługiwać się przede wszystkim klasyczną teorią prawdy (prawdziwość zdania wynika z jego zgodności z rzeczywistością), profesor dodaje też że ze względu na szeroki zakres naszej dyscypliny, będziemy posługiwać się zarówno dedukcją (od prawdziwych przesłanek do prawdziwych wniosków; rozumowanie niezawodne), jak i indukcją (od przesłanek szczegółowych do wniosków ogólnych). Zgadzam się również z profesorem Ordyńskim. <br />
<br />
W dniu 1 grudnia 2019 profesor Ordyński wygłosił następny wykład pt. "Mikrozofia w obliczu przemian" , poruszył w nim kwestię mikrozofii w obliczu przemian, profesor twierdzi że należy poznawać historię, by wiedzieć jakich błędów unikać, profesor jednak twierdzi że powinniśmy jednak wystrzegać się skojarzenia mikrozofii z konkretnymi poglądami na przyszłość mikroświata, czy jakimikolwiek poglądami politycznymi. Moim zdaniem profesor Ordyński opisał dobre rzeczy w tym wykładzie, oraz zawarł nową myśl wyjścia z kryzysu. <br />
<br />
 W dniu 20 grudnia 2019 profesor Ordyński wygłosił wykład "O pożytkach z mikrozofii." Profesor wychodzi z założenia że że cała zgromadzona przez ludzkość i dostępna nam wszystkim na wyciągniecie ręki wiedza jest zbyt ogromna, by ogarnąć ją w pełni, uznaje też że zgromadzona przez ludzkość i dostępna nam wszystkim na wyciągniecie ręki wiedza jest zbyt ogromna, by ogarnąć ją w pełni. Słuszne jest wyrobienie sobie podstawowego pojęcia o jak największej liczbie dziedzin, jednak najistotniejsze jest szczegółowe zajęcie się nielicznymi problemami przez pryzmat których będziemy mogli spojrzeć na całą rzeczywistość. Moim zdaniem zgadzam się kolejny raz z profesorem Ordyńskim, uznając że słuszne słowa zapisał w tym wykładzie. <br />
<br />
Moim zdaniem w poniższych wykładach profesor Ordyński zawarł ciekawe myśli, a według mnie mikroświat jest jedynie odwzorowaniem znanego nam świata, to jest zatem wymyślone przez nas, mikronautów, w ramach mikrozofii wykłady też głosił Jego Eminencja Janusz Zabieraj w ramach Akademii Neksjalistycznej w stolicy Hasselandu, w Angemoncie, mikrozofię według mnie łatwo nazwać nauką, zachęcam do lektury mojego eseju. <br />
Według mnie profesor Ordyński wygłosił bardzo wiele wspaniałych wykładów, między innymi na ówczesnym Uniwersytecie Książecym (obecnie Uniwersytet Królewski w Dreamopolis, stolicy Królestwa Dreamlandu) . Wykłady te, według mnie dają coś do znaczenia, albowiem profesor Ordyński stawia tezę że Pollin można sklasyfikować jako osobne uniwersum dyskursu.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Indeks Tymoteusza Piechoty]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2768</link>
			<pubDate>Tue, 23 Nov 2021 16:26:18 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2768</guid>
			<description><![CDATA[Szanowny Panie Studencie,<br />
<br />
Jako Opiekun Pańskich studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii, w oparciu o które napisze Pan dwa eseje. <br />
Może je Pan znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
<br />
Czekam na propozycje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Szanowny Panie Studencie,<br />
<br />
Jako Opiekun Pańskich studiów, proszę o zaproponowanie pięciu wykładów lub tekstów naukowych z zakresu mikrozofii, w oparciu o które napisze Pan dwa eseje. <br />
Może je Pan znaleźć:<br />
- w naszej bibliotece: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=191" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=191</a><br />
- w Wydziale Nauk Humanistycznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=182" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=182</a><br />
- w Wydziale Nauk Społecznych: <a href="http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forumdisplay.php?fid=105" target="_blank" class="mycode_url">http://spolecznosc.bialenia.org.pl/forum...hp?fid=105</a><br />
lub w innych uczelniach i bibliotekach wirtualnych.<br />
<br />
Czekam na propozycje.]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>