<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - III Colloquium Bialenicum]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum]]></description>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2026 06:04:25 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Podsumowanie III Colloquium]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2609</link>
			<pubDate>Thu, 14 Oct 2021 22:37:13 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2609</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Szanowni Dyskutanci,</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Dziękuję wszystkim uczestnikom Colloquium Bialenicum pt. "Ucieczka z więzienia dyskursu" za ciekawe wypowiedzi oraz polemiki. Wyjawia się z nich obraz dwuznaczny - z jednej strony wszyscy jesteśmy świadomi pogłębiającego się kryzysu Pollinu i nie widzimy prostego wyjścia z tego sytuacji, a z drugiej wciąż jesteśmy pełni nowych pomysłów i planów na przemianę lub urozmaicenie Mikroświata. JKW Maciej II postawił ważne pytanie, na które obecnie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć: czy po zmierzchu nadchodzi świt?</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Referat "Zmierzch mikronacji" świetnie oddaje katastrofistyczne nastroje obecne w Mikroświecie od bardzo dawna. Wielu dyskutantów wyraziło wspólną nadzieję nadejścia Odoakra. Jesteśmy chyba wszyscy znudzeni jednostajnością obecnego Mikroświata, wciąż powtarzającymi się postaciami, odgrzewanymi raz po raz tematami. Tęsknimy za zmianą, za zapałem neofitów, za wyważaniem otwartych drzwi, za prostym, nieprzeintelektualizowanym podejściem do Mikroświata. Jedynym sposobem, by zbliżyć się do obiektu tęsknoty jest promocja naszej zabawy. Zadanie to jest trudne i wymaga w zasadzie osobnego colloquium, na które być może się zdecydujemy.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W odróżnieniu od entuzjastycznie przyjętego wystąpienia Macieja II, moje wystąpienie pt. "Czy współczesny dyskurs mikroświata jest jedynym możliwym?" nie spotkało się niemalże z odzewem ad rem. Starałem się wyrazić myśl, że obecny kształt Mikroświata jest wynikiem historycznego ukształtowania i mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Nie tylko mógłby, ale dalej może, jeżeli będziemy mieli odwagę w inny sposób myśleć o Mikroświecie i eksperymentować. [url=http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2595][/url]</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Na marginesie dyskusji o dyskursie, Ola Chojnacka oraz Ronon Dex rozpoczęli wątek fantastyki w mikroświecie, który dzięki wystąpieniu Ronona Dexa przekształcił się w osobny panel pt. "Czy fantastyczny kierunek Mikroświata ma sens?". Pojawiło się wiele konkretnych pomysłów, zgłosiło się kilka osób chętnych do współtworzenia kosmicznej części Mikroświata. Jeżeli inicjatywa rzeczywiście wypali, będzie to najtrwalsze osiągnięcie naszych dyskusji. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Aleksander Novak rozpoczął dyskusję nt. antropologii kulturowej Nordaty. Zarówno ona, jak i wątek fantastyczny, zasługują na kontynuację. Niniejsze podsumowanie Colloquium w żadnym wypadku nie jest zamknięciem tych rozmów, które powinny być prowadzone w dalszym ciągu. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Nasze dyskusje wygenerowały 90 postów, w dużej mierze merytorycznych i interesujących, można więc śmiało powiedzieć, że Colloquium zakończyło się sukcesem. Jak na warunki Mikroświata w głębokim kryzysie, powiedziałby krytyk i zapewne miałby rację, ale nie oczekujmy też, że ewentualny mikroświat Hunów będzie pełen dyskusji intelektualnych. Mi osobiście przyjemność sprawiło zarówno zapoznawanie się z wypowiedziami rozmówców, jak i tworzenie mojego wystąpienia. Mam nadzieję, że nie jestem w tym odosobniony. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Raz jeszcze dziękuję za udział, zachęcam chętnych do kontynuacji dyskusji oraz zapowiadam, że za pewien czas (być może w grudniu lub styczniu) Uniwersytet Bialeński zorganizuje kolejne colloquium, na które już dziś zapraszam.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Szanowni Dyskutanci,</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Dziękuję wszystkim uczestnikom Colloquium Bialenicum pt. "Ucieczka z więzienia dyskursu" za ciekawe wypowiedzi oraz polemiki. Wyjawia się z nich obraz dwuznaczny - z jednej strony wszyscy jesteśmy świadomi pogłębiającego się kryzysu Pollinu i nie widzimy prostego wyjścia z tego sytuacji, a z drugiej wciąż jesteśmy pełni nowych pomysłów i planów na przemianę lub urozmaicenie Mikroświata. JKW Maciej II postawił ważne pytanie, na które obecnie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć: czy po zmierzchu nadchodzi świt?</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Referat "Zmierzch mikronacji" świetnie oddaje katastrofistyczne nastroje obecne w Mikroświecie od bardzo dawna. Wielu dyskutantów wyraziło wspólną nadzieję nadejścia Odoakra. Jesteśmy chyba wszyscy znudzeni jednostajnością obecnego Mikroświata, wciąż powtarzającymi się postaciami, odgrzewanymi raz po raz tematami. Tęsknimy za zmianą, za zapałem neofitów, za wyważaniem otwartych drzwi, za prostym, nieprzeintelektualizowanym podejściem do Mikroświata. Jedynym sposobem, by zbliżyć się do obiektu tęsknoty jest promocja naszej zabawy. Zadanie to jest trudne i wymaga w zasadzie osobnego colloquium, na które być może się zdecydujemy.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W odróżnieniu od entuzjastycznie przyjętego wystąpienia Macieja II, moje wystąpienie pt. "Czy współczesny dyskurs mikroświata jest jedynym możliwym?" nie spotkało się niemalże z odzewem ad rem. Starałem się wyrazić myśl, że obecny kształt Mikroświata jest wynikiem historycznego ukształtowania i mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Nie tylko mógłby, ale dalej może, jeżeli będziemy mieli odwagę w inny sposób myśleć o Mikroświecie i eksperymentować. [url=http://spolecznosc.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=2595][/url]</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Na marginesie dyskusji o dyskursie, Ola Chojnacka oraz Ronon Dex rozpoczęli wątek fantastyki w mikroświecie, który dzięki wystąpieniu Ronona Dexa przekształcił się w osobny panel pt. "Czy fantastyczny kierunek Mikroświata ma sens?". Pojawiło się wiele konkretnych pomysłów, zgłosiło się kilka osób chętnych do współtworzenia kosmicznej części Mikroświata. Jeżeli inicjatywa rzeczywiście wypali, będzie to najtrwalsze osiągnięcie naszych dyskusji. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Aleksander Novak rozpoczął dyskusję nt. antropologii kulturowej Nordaty. Zarówno ona, jak i wątek fantastyczny, zasługują na kontynuację. Niniejsze podsumowanie Colloquium w żadnym wypadku nie jest zamknięciem tych rozmów, które powinny być prowadzone w dalszym ciągu. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Nasze dyskusje wygenerowały 90 postów, w dużej mierze merytorycznych i interesujących, można więc śmiało powiedzieć, że Colloquium zakończyło się sukcesem. Jak na warunki Mikroświata w głębokim kryzysie, powiedziałby krytyk i zapewne miałby rację, ale nie oczekujmy też, że ewentualny mikroświat Hunów będzie pełen dyskusji intelektualnych. Mi osobiście przyjemność sprawiło zarówno zapoznawanie się z wypowiedziami rozmówców, jak i tworzenie mojego wystąpienia. Mam nadzieję, że nie jestem w tym odosobniony. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Raz jeszcze dziękuję za udział, zachęcam chętnych do kontynuacji dyskusji oraz zapowiadam, że za pewien czas (być może w grudniu lub styczniu) Uniwersytet Bialeński zorganizuje kolejne colloquium, na które już dziś zapraszam.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[DYSKUSJA] Antropologia kulturowa Nordaty]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2600</link>
			<pubDate>Sat, 09 Oct 2021 12:05:35 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2600</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Od niedawna krąży mi w głowie idea uporządkowania różnych aspektów kultury Nordackiej. Niniejszym przedstawiam temat oraz liczę na dyskusję i rozwinięcie tematu, a temat jest bardzo ciekawy!</span><br />
<br />
Nordatę zamieszkuje wiele narodów, które naśladują niektóre kultury prawdziwego świata. Istnieją narody które nie posiadają własnego państwa z powodu jego upadku (np. Kugarzy czy Abachazowie). Wiele narodów w mikroświecie posiada swoje własne języki, co jest bardzo ciekawe, bo w prawdziwym świecie każdy naród ma własny język którym się posługuje. <br />
<br />
Wyliczyłem większość języków Nordaty które zostały utworzone w większym lub mniejszym stopniu (jeśli jakiś pominąłem, proszę dać znać) a także dodałem kilka języków które nigdy wcześniej nie były tworzone, ale do uporządkowania języków warto je dodać. Język to jedna z najważniejszych części narodu, ponieważ bez języka naród nie miałby większej tożsamości. Przedstawiam bardzo luźny pomysł na uporządkowanie języków nordaty.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">----Języki nordackie</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków południowych</span><br />
--Język muratycki<br />
--Język azymucki<br />
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size">--Podgrupa języków winkulijskich</span><br />
-Język czarnokrajestański<br />
-Język brugijski<br />
-Język santański<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków północno-wschodnich</span><br />
--Język brodryjski<br />
--Język uhraiński<br />
--Język republikański <br />
--Język parlandzki <br />
--Język abachaski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków środkowych</span><br />
--Język indiański<br />
--Język kugarski<br />
--Język Nan Di <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków północno-zachodnich</span><br />
--Język batawski<br />
--Język amatorski<br />
--Język magnifikacki<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków volkiańskich</span><br />
--Język volkiański<br />
--Język frydlandzki<br />
--Język learveński<br />
--Język doctriński<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków klindońskich</span><br />
--Język klindoński<br />
--Język nordish<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Języki niepowiązane z żadną z grup (do ustalenia)</span><br />
--Język koribijski<br />
--Język ostlandzki<br />
--Język voxlandzki <br />
--Języki bialeńskie (?)<br />
<br />
Jak widzicie państwo, może nawet nie wiedzieliście, ale mamy bardzo dużą ilość sztucznych języków. Uporządkowanie języków byłoby bardzo dobre dla tożsamości Nordaty i poczucia przynależności do grupy. Z uporządkowania są także korzyści dla narracji. Wiadomo też jakie narody są ze sobą spokrewnione.  <br />
<br />
Chciałbym by została utworzona organizacja zrzeszająca językoznawców, kulturoznawców i naukowców całej Nordaty, by sprawniej uporządkowywać różne części kultury nordackiej, także demografię czyli populację Nordaty, cieszę się że powstaje mapa geograficzna Nordaty, to także jakaś forma uporządkowywania <img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/smile.png" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" />. Stworzylibyśmy system edukacji w mikronacjach, mamy przecież całkiem wiele placówek naukowych na terenie Nordaty. Może inne państwa spoza Nordaty przyłączą się do projektu.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapraszam jeszcze raz do dyskusji <img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/smile.png" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" /> </span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Od niedawna krąży mi w głowie idea uporządkowania różnych aspektów kultury Nordackiej. Niniejszym przedstawiam temat oraz liczę na dyskusję i rozwinięcie tematu, a temat jest bardzo ciekawy!</span><br />
<br />
Nordatę zamieszkuje wiele narodów, które naśladują niektóre kultury prawdziwego świata. Istnieją narody które nie posiadają własnego państwa z powodu jego upadku (np. Kugarzy czy Abachazowie). Wiele narodów w mikroświecie posiada swoje własne języki, co jest bardzo ciekawe, bo w prawdziwym świecie każdy naród ma własny język którym się posługuje. <br />
<br />
Wyliczyłem większość języków Nordaty które zostały utworzone w większym lub mniejszym stopniu (jeśli jakiś pominąłem, proszę dać znać) a także dodałem kilka języków które nigdy wcześniej nie były tworzone, ale do uporządkowania języków warto je dodać. Język to jedna z najważniejszych części narodu, ponieważ bez języka naród nie miałby większej tożsamości. Przedstawiam bardzo luźny pomysł na uporządkowanie języków nordaty.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: large;" class="mycode_size">----Języki nordackie</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków południowych</span><br />
--Język muratycki<br />
--Język azymucki<br />
<span style="font-size: medium;" class="mycode_size">--Podgrupa języków winkulijskich</span><br />
-Język czarnokrajestański<br />
-Język brugijski<br />
-Język santański<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków północno-wschodnich</span><br />
--Język brodryjski<br />
--Język uhraiński<br />
--Język republikański <br />
--Język parlandzki <br />
--Język abachaski<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków środkowych</span><br />
--Język indiański<br />
--Język kugarski<br />
--Język Nan Di <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków północno-zachodnich</span><br />
--Język batawski<br />
--Język amatorski<br />
--Język magnifikacki<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków volkiańskich</span><br />
--Język volkiański<br />
--Język frydlandzki<br />
--Język learveński<br />
--Język doctriński<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Grupa języków klindońskich</span><br />
--Język klindoński<br />
--Język nordish<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">---Języki niepowiązane z żadną z grup (do ustalenia)</span><br />
--Język koribijski<br />
--Język ostlandzki<br />
--Język voxlandzki <br />
--Języki bialeńskie (?)<br />
<br />
Jak widzicie państwo, może nawet nie wiedzieliście, ale mamy bardzo dużą ilość sztucznych języków. Uporządkowanie języków byłoby bardzo dobre dla tożsamości Nordaty i poczucia przynależności do grupy. Z uporządkowania są także korzyści dla narracji. Wiadomo też jakie narody są ze sobą spokrewnione.  <br />
<br />
Chciałbym by została utworzona organizacja zrzeszająca językoznawców, kulturoznawców i naukowców całej Nordaty, by sprawniej uporządkowywać różne części kultury nordackiej, także demografię czyli populację Nordaty, cieszę się że powstaje mapa geograficzna Nordaty, to także jakaś forma uporządkowywania <img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/smile.png" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" />. Stworzylibyśmy system edukacji w mikronacjach, mamy przecież całkiem wiele placówek naukowych na terenie Nordaty. Może inne państwa spoza Nordaty przyłączą się do projektu.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Zapraszam jeszcze raz do dyskusji <img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/smile.png" alt="Smile" title="Smile" class="smilie smilie_1" /> </span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[DYSKUSJA] Czy fantastyczny kierunek Mikroświata ma sens?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2599</link>
			<pubDate>Fri, 08 Oct 2021 13:31:50 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2599</guid>
			<description><![CDATA[W innym temacie padła sugestia, że skoro w Mikroświecie można robić w zasadzie wszystko i być kimkolwiek, to tworzenie „wirtualnego świata” na bazie reala jest „nudne”. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Po wymianie paru postów zasugerowano otwarcie nowego tematu dotyczącego rozważań o innym/alternatywnym kierunku fabuły jakiegoś kawałka Mikroświata - co niniejszym czynię.</span><br />
<br />
Choć nie do końca się zgodzę z takim twierdzeniem, bo w niektórych tematach można zabawiać się w rozwiązania niby realowe, ale na zasadzie jaka w realu nie mogłaby zaistnieć – ze względu np. na realowe zasady gospodarcze i polityczne – to w samej propozycji uczynienia Mikroświata czy jakiejś jego części bardziej „fantastycznym” jest pewna słuszność i może jakiś pomysł.<br />
<br />
Osobiście raczej nie interesuje mnie jakaś „kucykowa fantazja” czy inne kreskówki… ale jakaś fantastyka z gatunku (szeroko pojetej) „kosmicznej” jak najbardziej mi odpowiada, a wręcz ją lubię. Może więc jest to jakaś propozycja na coś innego, co może zainteresuje jakąś większą grupę mikronautów, którym zabawa a’la real nie bardzo odpowiada.<br />
<br />
Ten gatunek fantastyki jak najbardziej daje dość szerokie możliwości wymyślania i realizowania alternatyw. Choć pewnie nie będzie odpowiadała wszystkim – bo swego czasu gdy budowałem nasz układ V-Słoneczny i umieściłem w nim parę inny planet i księżyców zdatnych do podtrzymania życia (specjalnie w celu ewentualnej, przyszłej narracji spoza Polinu) to spotkałem się z zarzutami paru osób, że ten układ planetarny jest „nierealistyczny”. No był nierealistyczny, bo taki miał właśnie być… przydatny dla ewentualnego tworzenia narracji „z innych planet”, a nie do nauki fizyki (itp.) przestrzeni kosmicznej. Tak więc, pójście w kierunku fantastyki też będzie miało przeciwników. <br />
<br />
Osobiście jestem w stanie łączyć elementy „realistyczne” i „fantastyczne”… nie mam wewnętrznej sprzeczności np. w budowaniu armii i rozwiązań organizacyjno-sprzętowych bazujących na realowych, ale „po mojemu” oraz jednocześnie element ów rodem ze Sci-Fi, bo równolegle Korpus Kosmiczny SZ RB ma wyższy stopień rozwoju (doszedł już do etapu znanego z fantastyki jako „near future”) niż inne rodzaje Sił Zbrojnych.<br />
<br />
Nie widzę więc najmniejszych przeszkód by iść dalej… w przestrzeń kosmiczną, w technikę rodem z „zaawansowanych cywilizacji” itd. W czym problem? Moim zdaniem da się to fabularnie połączyć to co mamy w kraju i ten poziom rozwoju z „fantastyką” - bo przecież takie rozwiązania stosowane są i w literaturze, i w kinematografii fantastycznej. To tylko odpowiedni pomysł, odpowiednie „przymróżenie oka” i potem realizacja tej fabuły.<br />
<br />
Pomysł pójścia w kierunku fantastyki mi się podoba, a więc chętnie w tym udział wezmę… pytanie czy są inni chętni do takiej narracji? Ze swojej strony mogę pokombinować z wizualizacjami zarówno jakiś innych układów planetarnych, bo da się je zmontować z różnych dodatków do Orbitera, jak i jakiś statków kosmicznych. Zresztą już teraz w naszym Korpusie Kosmicznym jest parę takich rodem ze znanych produkcji Sci-Fi np. UTK-1 to pojazd znany z serialu Space 1999, a myśliwiec kosmiczny UMK-2 to Viper z Battlestar Galactica. Takich pojazdów można znaleźć więcej, większość daje się przeteksturować, pozmieniać konfigurację itp. Można sobie przystosować do tego co chce się uzyskać by zilustrować fabułę. W zasadzie można mieszać takie obiekty pochodzące z różnych dodatków inspirowanych znanymi produkcjami Sci-Fi lub po prostu będące wytworem wyobraźni twórców dodatków. Zresztą używając takich wzorców, można też sobie ilustrować „opowieści” na podstawie różnych elementów obecnych w sieci… bo tego też przecież sporo jest.<br />
<br />
Należałoby tylko ustalić czy i ilu byłoby chętnych do takiej zabawy, a potem przedyskutować sposób połączenia naszego „odrealowego” klimatu z takim „fantastycznym”, ale tutaj nie powinno być żadnego problemu… no, a potem mamy dowolność i tylko nasza wyobraźnie nas ogranicza.<br />
<br />
Przyznam, że już nawet sobie wstępnie przejrzałem to co mógłbym i chciałbym wykorzystać… jak będę przy domowym kompie to mogę wrzucić przykłady wizualizacji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podyskutujmy więc czy warto i czy są chętni na pójście w tym kierunku?</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[W innym temacie padła sugestia, że skoro w Mikroświecie można robić w zasadzie wszystko i być kimkolwiek, to tworzenie „wirtualnego świata” na bazie reala jest „nudne”. <br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Po wymianie paru postów zasugerowano otwarcie nowego tematu dotyczącego rozważań o innym/alternatywnym kierunku fabuły jakiegoś kawałka Mikroświata - co niniejszym czynię.</span><br />
<br />
Choć nie do końca się zgodzę z takim twierdzeniem, bo w niektórych tematach można zabawiać się w rozwiązania niby realowe, ale na zasadzie jaka w realu nie mogłaby zaistnieć – ze względu np. na realowe zasady gospodarcze i polityczne – to w samej propozycji uczynienia Mikroświata czy jakiejś jego części bardziej „fantastycznym” jest pewna słuszność i może jakiś pomysł.<br />
<br />
Osobiście raczej nie interesuje mnie jakaś „kucykowa fantazja” czy inne kreskówki… ale jakaś fantastyka z gatunku (szeroko pojetej) „kosmicznej” jak najbardziej mi odpowiada, a wręcz ją lubię. Może więc jest to jakaś propozycja na coś innego, co może zainteresuje jakąś większą grupę mikronautów, którym zabawa a’la real nie bardzo odpowiada.<br />
<br />
Ten gatunek fantastyki jak najbardziej daje dość szerokie możliwości wymyślania i realizowania alternatyw. Choć pewnie nie będzie odpowiadała wszystkim – bo swego czasu gdy budowałem nasz układ V-Słoneczny i umieściłem w nim parę inny planet i księżyców zdatnych do podtrzymania życia (specjalnie w celu ewentualnej, przyszłej narracji spoza Polinu) to spotkałem się z zarzutami paru osób, że ten układ planetarny jest „nierealistyczny”. No był nierealistyczny, bo taki miał właśnie być… przydatny dla ewentualnego tworzenia narracji „z innych planet”, a nie do nauki fizyki (itp.) przestrzeni kosmicznej. Tak więc, pójście w kierunku fantastyki też będzie miało przeciwników. <br />
<br />
Osobiście jestem w stanie łączyć elementy „realistyczne” i „fantastyczne”… nie mam wewnętrznej sprzeczności np. w budowaniu armii i rozwiązań organizacyjno-sprzętowych bazujących na realowych, ale „po mojemu” oraz jednocześnie element ów rodem ze Sci-Fi, bo równolegle Korpus Kosmiczny SZ RB ma wyższy stopień rozwoju (doszedł już do etapu znanego z fantastyki jako „near future”) niż inne rodzaje Sił Zbrojnych.<br />
<br />
Nie widzę więc najmniejszych przeszkód by iść dalej… w przestrzeń kosmiczną, w technikę rodem z „zaawansowanych cywilizacji” itd. W czym problem? Moim zdaniem da się to fabularnie połączyć to co mamy w kraju i ten poziom rozwoju z „fantastyką” - bo przecież takie rozwiązania stosowane są i w literaturze, i w kinematografii fantastycznej. To tylko odpowiedni pomysł, odpowiednie „przymróżenie oka” i potem realizacja tej fabuły.<br />
<br />
Pomysł pójścia w kierunku fantastyki mi się podoba, a więc chętnie w tym udział wezmę… pytanie czy są inni chętni do takiej narracji? Ze swojej strony mogę pokombinować z wizualizacjami zarówno jakiś innych układów planetarnych, bo da się je zmontować z różnych dodatków do Orbitera, jak i jakiś statków kosmicznych. Zresztą już teraz w naszym Korpusie Kosmicznym jest parę takich rodem ze znanych produkcji Sci-Fi np. UTK-1 to pojazd znany z serialu Space 1999, a myśliwiec kosmiczny UMK-2 to Viper z Battlestar Galactica. Takich pojazdów można znaleźć więcej, większość daje się przeteksturować, pozmieniać konfigurację itp. Można sobie przystosować do tego co chce się uzyskać by zilustrować fabułę. W zasadzie można mieszać takie obiekty pochodzące z różnych dodatków inspirowanych znanymi produkcjami Sci-Fi lub po prostu będące wytworem wyobraźni twórców dodatków. Zresztą używając takich wzorców, można też sobie ilustrować „opowieści” na podstawie różnych elementów obecnych w sieci… bo tego też przecież sporo jest.<br />
<br />
Należałoby tylko ustalić czy i ilu byłoby chętnych do takiej zabawy, a potem przedyskutować sposób połączenia naszego „odrealowego” klimatu z takim „fantastycznym”, ale tutaj nie powinno być żadnego problemu… no, a potem mamy dowolność i tylko nasza wyobraźnie nas ogranicza.<br />
<br />
Przyznam, że już nawet sobie wstępnie przejrzałem to co mógłbym i chciałbym wykorzystać… jak będę przy domowym kompie to mogę wrzucić przykłady wizualizacji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Podyskutujmy więc czy warto i czy są chętni na pójście w tym kierunku?</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[OTWARCIE] Czy współczesny dyskurs mikroświata jest jedynym możliwym?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2595</link>
			<pubDate>Sat, 02 Oct 2021 19:04:30 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2595</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Szanowni Dyskutanci!</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Witam serdecznie wszystkich gości naszego colloquium pt. "Ucieczka z więzienia dyskursu, czyli jak hipotetycznie mogłyby wyglądać mikronacje?". Celem naszych dyskusji, którego z pewnością nie osiągniemy w pełni, ale być może chociaż zarysujemy nową perspektywę, ma być rozważenie wpływu dyskursu na rzeczywistość mikroświata. Jesteśmy otwarci też na narracje historii alternatywnej, na projekty zmian oraz na prezentacje istniejących już (lub istniejących w przeszłości) alternatyw.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Moje wystąpienie jest próbą uzasadnienia sensu naszego spotkania. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie, czy współczesny dyskurs mikroświata jest jedynym możliwym. Truizmem będzie stwierdzenie, że słowa kształtują naszą rzeczywistość społeczną. Rzeczywistość mikroświata jest szczególna, ponieważ opiera się na słowie w jeszcze większym stopniu niż świat realny (światem realnym nazywam tu, zgodnie z potocznym użyciem tego pojęcia, świat pozamikronacyjny). Mikroświat jest światem tworzonym przez słowa. Ale, jak dowodził Roland Barthes, każdy tekst występuje w swojej mnogości - składa się na niego porządek samego tekstu, jak i porządek recepcji. Jest to myśl głęboko kantowska. Mikroświat jest więc twórczą działalnością mikronautów i recepcją twórczej działalności dokonywaną przez mikronautów. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Mikronauta jest w jeszcze większym stopniu homo imaginans niż człowiek świata realnego. Mikronauta żyje w świecie imaginalnym. Skuteczność jego wpływu na mikroświat zależy od umiejętności przełożenia wyobraźni indywidualnej na twórczość ułatwiającą ruch wyobraźni zbiorowej. Wyobraźnia zbiorowa jest praźródłem dyskursu - dzięki temu, że interpretujemy (wyobrażamy sobie) świat w określony sposób, używamy adekwatnego języka do jego opisu. Ani wyobraźnia zbiorowa, ani dyskurs, nie są dane raz na zawsze. Znaczenia i słowa nieustannie ewoluują - pojawiają się nowe pojęcia, a stare zmieniają znaczenie. Aktualny dyskurs jest tylko krokiem na drodze tych przemian. Jest, do pewnego stopnia, efektem stosunku sił pomiędzy twórcami, próbującymi ekstrapolować swoją wyobraźnię indywidualną.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Napisałem "do pewnego stopnia", ponieważ dyskurs jest warunkowany nie tylko przez intencje twórców. Oczywisty jest wpływ świata realnego, chociaż, jak próbowałem dowodzić w artykule "Traduttore traditore", każde pojęcie przenoszone ze świata realnego nabiera w mikroświecie nowego znaczenia, ponieważ podlega odmiennej recepcji. Na myślenie i mówienie mikronautów o mikroświecie wpływają też struktury informatyczne, pojawiające się na stronach i forach grafiki oraz mapy. Tworzą one, skutecznie lub nie, zgodnie z intencją informatyków, grafików i kartografów lub nie, rzeczywistość postrzeżeniową. Nie bez znaczenia są też wszelkie rodzaju statystyki, stwarzające w wyobraźni ich odbiorców pojęcie o potędze lub kryzysie poszczególnych państw, o ich wpływach i wielkości. Świadome podejście do wizualnej strony mikroświata mogłoby poprawić samopoczucie mikronautów, a może nawet umożliwiłoby promocję. Zmieniłoby przede wszystkim wyobrażenie mikronautów o mikroświecie - nie zapyziałe fora, a interesujące projekty. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zejdźmy na chwilę od rozważań teoretycznych do przykładów wpływu perspektywy na rzeczywistość mikroświata. Gdy po raz pierwszy przybyłem do mikroświata, a konkretnie do Sarmacji, kraj ten miał 8 lat. W tym roku 8 lat skończy Republika Bialeńska (nie licząc wcześniejszych Królestwa, Dżamahiriji, itd.). Mikronauci z pięcioletnim stażem byli wówczas odbierani jako bardzo doświadczeni, a tacy z dziesięcioletnim byli wręcz dinozaurami. A obecnie są osoby przybyłe do mikroświata ok. pięć lat temu, które mają kompleks niższości w stosunku do "starszych i bardziej doświadczonych". Nordata zaczęła się kształtować w 2008 r., a w 2010 r. już była gęsto zaludniona przez umieszczone tam przez Pela Nander państewka. Jakby nie liczyć, nasz kontynent ma kilkanaście lat. Coraz starsi mikronauci i coraz starsze państwa odgrywają rolę młodych wilków. Gdyby jeszcze byli wilkami spragnionymi kolejnych polowań, to winszowałbym im żywotności, ale częściej pragną oni domestykacji przez Stary Mikroświat. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Kolejny przykład, słowo-klucz "kryzys". Mikroświat w pewnym momencie przestał być rozwijany, a stał się bronionym przed upadkiem. Metafora budowy zastąpiona została przez metaforę twierdzy. Kosmonauci ekstrapolujący nowy świat zostali zastąpieni przez ostatnich Mohikanów. Ostatnio panikę "umierania" zauważyłem w Rotrii, ale ani to pierwszy, ani ostatni przykład. A skoro jest poważny kryzys, to nie ma miejsca na politykę, bo trzeba powołać rząd jedności narodowej, czy inszy komitet ocalenia publicznego. No i jest jeszcze "realioza". Ona jest zawsze. Szkoła, praca, sesja, wakacje, dziewczyna, poniedziałek, piątek, pogoda zbyt ładna, pogoda zbyt depresyjna. Gdy mikronacje przedstawiane są jako obowiązek, to nic dziwnego, że pojawiają się L4, a na nich coraz dziwniejsze uzasadnienia. A mikronacje są obowiązkiem straszliwym - trzeba pełnić absolutnie niezbędne funkcje, trzeba ratować kraj przed upadkiem, trzeba pilnować, żeby odwiecznemu przeciwnikowi zbyt wiele się nie udało, trzeba strzec statusu quo. Koniec końców, mikronacje są w kryzysie permanentnym, który może i zostałby zażegnany, gdyby nie realioza. A tak, pozostaje powstrzymywać upadek. Siedzieć w trzy osoby w państwie piszącym 50 postów miesięcznie i świętować kolejne rocznice. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jednym z celów naszego colloquium jest też próba przedstawienia jakichś rozwiązań, propozycji zmian w dyskursie. Ja proponuję zamienić pesymistyczny, wręcz cierpiętniczy mit "powstrzymywania" i zastąpić go mitem odkrywania i budowy. Mity są opowieściami, które tworzą świat podobny do świata postrzeganego, by uczynić go zrozumiałym. Mit ma sprawiać wrażenie prezentowania natury rzeczy. Nie można, moim zdaniem, poznać w pełni rzeczywistości. Można natomiast opisać ją w sposób przekonujący. Przekonanie to kwestia dla mitu niezbędna. Gilbert Durand pisze o gotowości symbolicznej - konieczności zainwestowania wiary. Są ludzie łatwowierni, którzy podążą za każdym hochsztaplerstwem, ale są też ludzie małej wiary, którzy nie uwierzą, dopóki nie zobaczą. Dla tych pierwszych wystarczą może poetyckie manifesty, ale ci drudzy potrzebują ładnych stron, ładnych grafik, jednym słowem: profesjonalizacji. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Najlepiej byłoby, gdyby udało się dogadać i wystartować z projektem zmieniającym Mikroświat to na lepsze - ale nie bez powodu spotykamy się dziś na colloquium na temat dyskursu, a nie na kolejnej wiekopomnej konferencji międzynarodowej, która wiele zapowiada, a mało zmienia. Tak, moja wiara też się zmniejsza. Ale nawet jeśli nie możemy dziś zmienić infrastruktury informatycznej, to niektórzy z nas mogą być może postarać się w inny sposób spojrzeć na mikroświat i w inny sposób o nim mówić. Przede wszystkim, zrehabilitujmy pustkę i ciszę. Nicość nie jest gorsza od bytu. W nicości kryje się potencjał, można sobie wiele z nicości wyobrazić i to opisać, stworzyć. Mikroświat (2.0.?) jest czymś, co dopiero musimy stworzyć, a nie czymś, co musimy uratować przed zawaleniem. Niech się zawala, jak chce. Na szczęście mikronauci pozbawieni są umiejscowionej w mikroświecie cielesności, która podatna byłaby na ból lub śmierć - zawalenie wcale nam nie zaszkodzi. Zawsze możemy spróbować jeszcze raz, w inny sposób, sprawiający nam przyjemność, a nie będący obowiązkiem przed którym musimy zasłaniać się realiozą. Spójrzmy na Mikroświat jako na projekt przyszłościowy, a nie na jak na kultywację wspaniałej przeszłości. Zwłaszcza, że jest to kultywacja pewnej mistyfikacji, a nie przeszłości takiej, jaką ją widzieli uczestnicy. Ani TomBond, ani Kaniewski nie postrzegali zapewne swoich czasów jako złotej ery. Oni tworzyli, budowali i starali się mieć z tego frajdę. I właśnie frajda powinna stać się motywem przewodnim nowego dyskursu.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Dziękuję wszystkim za przybycie, zachęcam do dyskutowania, przedstawiania swoich przemyśleń, swoich analiz, swoich propozycji. Przede wszystkim, miejcie frajdę z bycia na tym colloquium. </div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Szanowni Dyskutanci!</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Witam serdecznie wszystkich gości naszego colloquium pt. "Ucieczka z więzienia dyskursu, czyli jak hipotetycznie mogłyby wyglądać mikronacje?". Celem naszych dyskusji, którego z pewnością nie osiągniemy w pełni, ale być może chociaż zarysujemy nową perspektywę, ma być rozważenie wpływu dyskursu na rzeczywistość mikroświata. Jesteśmy otwarci też na narracje historii alternatywnej, na projekty zmian oraz na prezentacje istniejących już (lub istniejących w przeszłości) alternatyw.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Moje wystąpienie jest próbą uzasadnienia sensu naszego spotkania. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie, czy współczesny dyskurs mikroświata jest jedynym możliwym. Truizmem będzie stwierdzenie, że słowa kształtują naszą rzeczywistość społeczną. Rzeczywistość mikroświata jest szczególna, ponieważ opiera się na słowie w jeszcze większym stopniu niż świat realny (światem realnym nazywam tu, zgodnie z potocznym użyciem tego pojęcia, świat pozamikronacyjny). Mikroświat jest światem tworzonym przez słowa. Ale, jak dowodził Roland Barthes, każdy tekst występuje w swojej mnogości - składa się na niego porządek samego tekstu, jak i porządek recepcji. Jest to myśl głęboko kantowska. Mikroświat jest więc twórczą działalnością mikronautów i recepcją twórczej działalności dokonywaną przez mikronautów. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Mikronauta jest w jeszcze większym stopniu homo imaginans niż człowiek świata realnego. Mikronauta żyje w świecie imaginalnym. Skuteczność jego wpływu na mikroświat zależy od umiejętności przełożenia wyobraźni indywidualnej na twórczość ułatwiającą ruch wyobraźni zbiorowej. Wyobraźnia zbiorowa jest praźródłem dyskursu - dzięki temu, że interpretujemy (wyobrażamy sobie) świat w określony sposób, używamy adekwatnego języka do jego opisu. Ani wyobraźnia zbiorowa, ani dyskurs, nie są dane raz na zawsze. Znaczenia i słowa nieustannie ewoluują - pojawiają się nowe pojęcia, a stare zmieniają znaczenie. Aktualny dyskurs jest tylko krokiem na drodze tych przemian. Jest, do pewnego stopnia, efektem stosunku sił pomiędzy twórcami, próbującymi ekstrapolować swoją wyobraźnię indywidualną.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Napisałem "do pewnego stopnia", ponieważ dyskurs jest warunkowany nie tylko przez intencje twórców. Oczywisty jest wpływ świata realnego, chociaż, jak próbowałem dowodzić w artykule "Traduttore traditore", każde pojęcie przenoszone ze świata realnego nabiera w mikroświecie nowego znaczenia, ponieważ podlega odmiennej recepcji. Na myślenie i mówienie mikronautów o mikroświecie wpływają też struktury informatyczne, pojawiające się na stronach i forach grafiki oraz mapy. Tworzą one, skutecznie lub nie, zgodnie z intencją informatyków, grafików i kartografów lub nie, rzeczywistość postrzeżeniową. Nie bez znaczenia są też wszelkie rodzaju statystyki, stwarzające w wyobraźni ich odbiorców pojęcie o potędze lub kryzysie poszczególnych państw, o ich wpływach i wielkości. Świadome podejście do wizualnej strony mikroświata mogłoby poprawić samopoczucie mikronautów, a może nawet umożliwiłoby promocję. Zmieniłoby przede wszystkim wyobrażenie mikronautów o mikroświecie - nie zapyziałe fora, a interesujące projekty. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zejdźmy na chwilę od rozważań teoretycznych do przykładów wpływu perspektywy na rzeczywistość mikroświata. Gdy po raz pierwszy przybyłem do mikroświata, a konkretnie do Sarmacji, kraj ten miał 8 lat. W tym roku 8 lat skończy Republika Bialeńska (nie licząc wcześniejszych Królestwa, Dżamahiriji, itd.). Mikronauci z pięcioletnim stażem byli wówczas odbierani jako bardzo doświadczeni, a tacy z dziesięcioletnim byli wręcz dinozaurami. A obecnie są osoby przybyłe do mikroświata ok. pięć lat temu, które mają kompleks niższości w stosunku do "starszych i bardziej doświadczonych". Nordata zaczęła się kształtować w 2008 r., a w 2010 r. już była gęsto zaludniona przez umieszczone tam przez Pela Nander państewka. Jakby nie liczyć, nasz kontynent ma kilkanaście lat. Coraz starsi mikronauci i coraz starsze państwa odgrywają rolę młodych wilków. Gdyby jeszcze byli wilkami spragnionymi kolejnych polowań, to winszowałbym im żywotności, ale częściej pragną oni domestykacji przez Stary Mikroświat. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Kolejny przykład, słowo-klucz "kryzys". Mikroświat w pewnym momencie przestał być rozwijany, a stał się bronionym przed upadkiem. Metafora budowy zastąpiona została przez metaforę twierdzy. Kosmonauci ekstrapolujący nowy świat zostali zastąpieni przez ostatnich Mohikanów. Ostatnio panikę "umierania" zauważyłem w Rotrii, ale ani to pierwszy, ani ostatni przykład. A skoro jest poważny kryzys, to nie ma miejsca na politykę, bo trzeba powołać rząd jedności narodowej, czy inszy komitet ocalenia publicznego. No i jest jeszcze "realioza". Ona jest zawsze. Szkoła, praca, sesja, wakacje, dziewczyna, poniedziałek, piątek, pogoda zbyt ładna, pogoda zbyt depresyjna. Gdy mikronacje przedstawiane są jako obowiązek, to nic dziwnego, że pojawiają się L4, a na nich coraz dziwniejsze uzasadnienia. A mikronacje są obowiązkiem straszliwym - trzeba pełnić absolutnie niezbędne funkcje, trzeba ratować kraj przed upadkiem, trzeba pilnować, żeby odwiecznemu przeciwnikowi zbyt wiele się nie udało, trzeba strzec statusu quo. Koniec końców, mikronacje są w kryzysie permanentnym, który może i zostałby zażegnany, gdyby nie realioza. A tak, pozostaje powstrzymywać upadek. Siedzieć w trzy osoby w państwie piszącym 50 postów miesięcznie i świętować kolejne rocznice. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jednym z celów naszego colloquium jest też próba przedstawienia jakichś rozwiązań, propozycji zmian w dyskursie. Ja proponuję zamienić pesymistyczny, wręcz cierpiętniczy mit "powstrzymywania" i zastąpić go mitem odkrywania i budowy. Mity są opowieściami, które tworzą świat podobny do świata postrzeganego, by uczynić go zrozumiałym. Mit ma sprawiać wrażenie prezentowania natury rzeczy. Nie można, moim zdaniem, poznać w pełni rzeczywistości. Można natomiast opisać ją w sposób przekonujący. Przekonanie to kwestia dla mitu niezbędna. Gilbert Durand pisze o gotowości symbolicznej - konieczności zainwestowania wiary. Są ludzie łatwowierni, którzy podążą za każdym hochsztaplerstwem, ale są też ludzie małej wiary, którzy nie uwierzą, dopóki nie zobaczą. Dla tych pierwszych wystarczą może poetyckie manifesty, ale ci drudzy potrzebują ładnych stron, ładnych grafik, jednym słowem: profesjonalizacji. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Najlepiej byłoby, gdyby udało się dogadać i wystartować z projektem zmieniającym Mikroświat to na lepsze - ale nie bez powodu spotykamy się dziś na colloquium na temat dyskursu, a nie na kolejnej wiekopomnej konferencji międzynarodowej, która wiele zapowiada, a mało zmienia. Tak, moja wiara też się zmniejsza. Ale nawet jeśli nie możemy dziś zmienić infrastruktury informatycznej, to niektórzy z nas mogą być może postarać się w inny sposób spojrzeć na mikroświat i w inny sposób o nim mówić. Przede wszystkim, zrehabilitujmy pustkę i ciszę. Nicość nie jest gorsza od bytu. W nicości kryje się potencjał, można sobie wiele z nicości wyobrazić i to opisać, stworzyć. Mikroświat (2.0.?) jest czymś, co dopiero musimy stworzyć, a nie czymś, co musimy uratować przed zawaleniem. Niech się zawala, jak chce. Na szczęście mikronauci pozbawieni są umiejscowionej w mikroświecie cielesności, która podatna byłaby na ból lub śmierć - zawalenie wcale nam nie zaszkodzi. Zawsze możemy spróbować jeszcze raz, w inny sposób, sprawiający nam przyjemność, a nie będący obowiązkiem przed którym musimy zasłaniać się realiozą. Spójrzmy na Mikroświat jako na projekt przyszłościowy, a nie na jak na kultywację wspaniałej przeszłości. Zwłaszcza, że jest to kultywacja pewnej mistyfikacji, a nie przeszłości takiej, jaką ją widzieli uczestnicy. Ani TomBond, ani Kaniewski nie postrzegali zapewne swoich czasów jako złotej ery. Oni tworzyli, budowali i starali się mieć z tego frajdę. I właśnie frajda powinna stać się motywem przewodnim nowego dyskursu.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Dziękuję wszystkim za przybycie, zachęcam do dyskutowania, przedstawiania swoich przemyśleń, swoich analiz, swoich propozycji. Przede wszystkim, miejcie frajdę z bycia na tym colloquium. </div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[REFERAT] Zmierzch mikronacji]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2591</link>
			<pubDate>Tue, 28 Sep 2021 00:25:34 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2591</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Oswald Spengler, w swojej najsłynniejszej książce „Zmierzch Zachodu”, zrównał istnienie cywilizacji-kultur z istnieniem zwierzęcia, drzewa, czy istoty ludzkiej. Rozwijając tę myśl- wskazał, że każda kultura doświadcza cyklu życia i niczym istota żywa- rodzi, rozwija się i ostatecznie umiera.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Czym jest więc kultura? Ma ona, wedle teorii Spenglera, dwa podstawowe znaczenia: wpierw jest całością, jednym organizmem, znajdującym się w odwiecznym cyklu życia. W trakcie tegoż cyklu dostrzec można napięcia między poszczególnymi składnikami i zjawiskami kultury, stanowiącymi o jej znaczeniu. Po okresie napięć, nastaje okres równowagi między nimi, trwając aż do ich zaniku, zapowiadającego nieuchronny zmierzch. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Po wtóre, „kultura” w słowniku Spenglera jest jednym z etapów wyżej opisanego procesu, obejmującego czas między napięciami a równowagą. W tym sensie kultura pozostaje tworem niezwykle dynamicznym. W swoim pierwszym znaczeniu kultura stanowiła dla niemieckiego filozofa cywilizację. W drugim - jej przeciwstawność. Dziejami każdej z kultur jest walka między narodami, między klasami, między jednostkami. Walka ta jest sensem, przeznaczeniem i właściwością każdego człowieka. <span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Analogicznie więc, do dreamlandzkiej teorii konfliktu o aktywność, kultura istnieje tak długo, jak długo zwaśnionym stronom wydaje się, że jest o co bić się toporami.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Zgodnie z myślą Spenglera, dzisiejsze mikronacje, osiągnęły swoją końcową, upadkowo-gnijącą formę, przeobraziły się w „cywilizację”, a więc ostatnią fazę rozwoju. Upadek mikronacji wiąże się, analogicznie do „Zmierzchu Zachodu”, z zanikaniem woli mocy i instynktu przetrwania wśród Mikronautów. Nastąpiło zwycięstwo „liberalnego pragnienia śmierci”. Kultura, przechodząc w cywilizację traci swoją siłę i znaczenia, staje się pustym ceremoniałem. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w Dreamlandzie, gdzie niegdysiejszy wybór na Premiera, stał się absolutnie sztucznym manieryzmem. Tak stało się w Księstwie Sarmacji, gdzie kultura zdegenerowała do tego stopnia, że promowanym tematem jest traktujący o tym „za co się dziś napijesz”. Rotria skostniała w zmanierowanych symulacjach mszy, Nordata przestała płonąć, w ferworze walki o piksele. Śmierć kultury jest nieunikniona i dotyczy każdej mikronacji. Być może, wedle myśli Spenglera, w niektórych mikronacyjnych kulturach znajduje się pierwiastek faustyczny, charakteryzujący się aktywną postawą, którego symbolem jest czysta, bezgraniczna przestrzeń, a sam związany jest z dążeniem i zdolnością do przekraczania granic - choćby i chętnie wspominany krąg sarmacki - który tu i ówdzie wypływa przy okazji zupełnie innych projektów - za przykład dajmy tu wszystkie nieudolne klony Zyriusza. Tak niemniej, bez najmniejszej wątpliwości, krąg ten skostniał i zdegenerował, a obecnie znajduje się o krok od przekształcenia się w pełnoprawną cywilizację.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Upadek kultury, czyli epoka cywilizacji, następuje wraz z wyraźnym zróżnicowaniem terytorium na metropolię, jako główny ośrodek życia, oraz prowincję, która traci na znaczeniu i tylko naśladuje to, co pochodzi z metropolii. Obraz miast i prowincji w epoce cywilizacji zostaje zdominowany przez stan czwarty, czyli „masę”, którą Spengler określi mianem „radykalnej nicości”. Masa bowiem pozbawiona jest wewnętrznego poczucia czasu i przeznaczenia, spontaniczności działania, instynktu i tęsknoty, a jednocześnie jest to masa zatomizowana, której nie łączą już żadne więzi. Filozof wskazuje, że przejawem zaniku tychże więzi jest moralny charakter epoki cywilizacji, w której instynkt i obyczaje zostały zastąpione abstrakcyjnymi rozważaniami. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Konserwatywny, mikronacyjny, porządek społeczny został, słowami niejakiego Zombiakowa, zapędzony w kozi róg przez armię trolli® i innych takich. Teoretyczne dawne metropolie, w świecie mikronacyjnym będące, być może, legendarną "Wielką Trójką" - zepsuły się, zgniły - głowa ryby nie trąci nawet trzecią świeżością. Liberalizacja, prowadząca do ironicznego partycypowania w mikronacji jest najlepszym przykładem „liberalnego pragnienia śmierci”, o którym pisze Spengler. Od liberalizmu wprost do pornosocjalizmu, a potem już nawet nie pornosocjalizmu tylko po prostu porno. Celem jest zagrabienie mikronacyjnej misji społecznej przez kilka znanych globalnie person, na rzecz czystej złośliwości, nasrania w łachy spokojnym mirkonatorom. Są to interesy partykularne, ludzi przestaje łączyć kultywowanie wspólnych ideałów, środkiem łączącym nie jest już tradycyjne</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> państwo wirtualne, a fajne państwo wirtualne&#153;. Następuje z</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">anik służalczości, biurokratyczności i schematyczności, gdyż wymagają one dodatkowego poświęcenia na rzecz ogółu</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">.</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> Dążenie do przyjemności jednostki ma prymat nad misją społeczną mikronacji, a jednostka staje się istotna tylko ze względu na łatwość trollingu. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Co gorsza, kolejnym znamieniem cywilizacji jest w koncepcji Spenglera intelektualizm, i</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">nteligencja, myślenie w ogóle. „Inteligencja to zastąpienie nieświadomego doświadczenia życia przez mistrzowskie wyćwiczenie w myśleniu, to coś bezkrwistego jałowego.” Cywilizacja jest więc okresem, w którym posty treściwe, wysmakowane, ironiczne</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> i pojedyncze, górują nad masą nieczytelnych, jednozdaniowych bazgrołów, wypierając „tanią aktywność” - jesteśmy starzy, upierdliwi, nie czytamy nawet postów, gdzie ktoś się postarał, a co dopiero postów, gdzie się nie postarał. (Być może tym samym Spengler tłumaczy nadzwyczajne powodzenie Sarmacji, będącej w swej fazie gnilnej.) Inteligentni, starzy mikronauci przestają widzieć mikronacje jako erzac dla życia realnego, a zaczynają myśleć o niej w kontekście niezobowiązującej rozrywki podczas strzelania kloca na sedesie w pracy.</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> S</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">pirala nakręca się - odechciewa się nam, nie czarujmy się więc - nadchodzi zmierzch. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">I tu nasuwa się pytanie- czy po zmierzchu nadchodzi świt? Według Spenglera - jak najbardziej. Całość dziejów (mikro-)świata wyposażona jest w mechanizm cykliczny ciągłego rodzenia się i zamierania kultur, powtarzających z konieczności poszczególne stadia rozwoju. Zachodzi odpowiedniość faz życia jednostki ludzkiej i kultury, bowiem człowiek powtarza, w sposób konieczny, wszystkie stadia kultury, do której należy. Otwórzmy więc bramy miast, pokornie połóżmy się na dziedzińcach, paląc biblioteki, sądy i ratusze, w oczekiwaniu na nadejście kolejnego Odoakera.</span></span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Oswald Spengler, w swojej najsłynniejszej książce „Zmierzch Zachodu”, zrównał istnienie cywilizacji-kultur z istnieniem zwierzęcia, drzewa, czy istoty ludzkiej. Rozwijając tę myśl- wskazał, że każda kultura doświadcza cyklu życia i niczym istota żywa- rodzi, rozwija się i ostatecznie umiera.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Czym jest więc kultura? Ma ona, wedle teorii Spenglera, dwa podstawowe znaczenia: wpierw jest całością, jednym organizmem, znajdującym się w odwiecznym cyklu życia. W trakcie tegoż cyklu dostrzec można napięcia między poszczególnymi składnikami i zjawiskami kultury, stanowiącymi o jej znaczeniu. Po okresie napięć, nastaje okres równowagi między nimi, trwając aż do ich zaniku, zapowiadającego nieuchronny zmierzch. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Po wtóre, „kultura” w słowniku Spenglera jest jednym z etapów wyżej opisanego procesu, obejmującego czas między napięciami a równowagą. W tym sensie kultura pozostaje tworem niezwykle dynamicznym. W swoim pierwszym znaczeniu kultura stanowiła dla niemieckiego filozofa cywilizację. W drugim - jej przeciwstawność. Dziejami każdej z kultur jest walka między narodami, między klasami, między jednostkami. Walka ta jest sensem, przeznaczeniem i właściwością każdego człowieka. <span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Analogicznie więc, do dreamlandzkiej teorii konfliktu o aktywność, kultura istnieje tak długo, jak długo zwaśnionym stronom wydaje się, że jest o co bić się toporami.</span></span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Zgodnie z myślą Spenglera, dzisiejsze mikronacje, osiągnęły swoją końcową, upadkowo-gnijącą formę, przeobraziły się w „cywilizację”, a więc ostatnią fazę rozwoju. Upadek mikronacji wiąże się, analogicznie do „Zmierzchu Zachodu”, z zanikaniem woli mocy i instynktu przetrwania wśród Mikronautów. Nastąpiło zwycięstwo „liberalnego pragnienia śmierci”. Kultura, przechodząc w cywilizację traci swoją siłę i znaczenia, staje się pustym ceremoniałem. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w Dreamlandzie, gdzie niegdysiejszy wybór na Premiera, stał się absolutnie sztucznym manieryzmem. Tak stało się w Księstwie Sarmacji, gdzie kultura zdegenerowała do tego stopnia, że promowanym tematem jest traktujący o tym „za co się dziś napijesz”. Rotria skostniała w zmanierowanych symulacjach mszy, Nordata przestała płonąć, w ferworze walki o piksele. Śmierć kultury jest nieunikniona i dotyczy każdej mikronacji. Być może, wedle myśli Spenglera, w niektórych mikronacyjnych kulturach znajduje się pierwiastek faustyczny, charakteryzujący się aktywną postawą, którego symbolem jest czysta, bezgraniczna przestrzeń, a sam związany jest z dążeniem i zdolnością do przekraczania granic - choćby i chętnie wspominany krąg sarmacki - który tu i ówdzie wypływa przy okazji zupełnie innych projektów - za przykład dajmy tu wszystkie nieudolne klony Zyriusza. Tak niemniej, bez najmniejszej wątpliwości, krąg ten skostniał i zdegenerował, a obecnie znajduje się o krok od przekształcenia się w pełnoprawną cywilizację.</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">Upadek kultury, czyli epoka cywilizacji, następuje wraz z wyraźnym zróżnicowaniem terytorium na metropolię, jako główny ośrodek życia, oraz prowincję, która traci na znaczeniu i tylko naśladuje to, co pochodzi z metropolii. Obraz miast i prowincji w epoce cywilizacji zostaje zdominowany przez stan czwarty, czyli „masę”, którą Spengler określi mianem „radykalnej nicości”. Masa bowiem pozbawiona jest wewnętrznego poczucia czasu i przeznaczenia, spontaniczności działania, instynktu i tęsknoty, a jednocześnie jest to masa zatomizowana, której nie łączą już żadne więzi. Filozof wskazuje, że przejawem zaniku tychże więzi jest moralny charakter epoki cywilizacji, w której instynkt i obyczaje zostały zastąpione abstrakcyjnymi rozważaniami. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Konserwatywny, mikronacyjny, porządek społeczny został, słowami niejakiego Zombiakowa, zapędzony w kozi róg przez armię trolli® i innych takich. Teoretyczne dawne metropolie, w świecie mikronacyjnym będące, być może, legendarną "Wielką Trójką" - zepsuły się, zgniły - głowa ryby nie trąci nawet trzecią świeżością. Liberalizacja, prowadząca do ironicznego partycypowania w mikronacji jest najlepszym przykładem „liberalnego pragnienia śmierci”, o którym pisze Spengler. Od liberalizmu wprost do pornosocjalizmu, a potem już nawet nie pornosocjalizmu tylko po prostu porno. Celem jest zagrabienie mikronacyjnej misji społecznej przez kilka znanych globalnie person, na rzecz czystej złośliwości, nasrania w łachy spokojnym mirkonatorom. Są to interesy partykularne, ludzi przestaje łączyć kultywowanie wspólnych ideałów, środkiem łączącym nie jest już tradycyjne</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> państwo wirtualne, a fajne państwo wirtualne&#153;. Następuje z</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">anik służalczości, biurokratyczności i schematyczności, gdyż wymagają one dodatkowego poświęcenia na rzecz ogółu</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">.</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> Dążenie do przyjemności jednostki ma prymat nad misją społeczną mikronacji, a jednostka staje się istotna tylko ze względu na łatwość trollingu. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font"><span style="font-size: small;" class="mycode_size">Co gorsza, kolejnym znamieniem cywilizacji jest w koncepcji Spenglera intelektualizm, i</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">nteligencja, myślenie w ogóle. „Inteligencja to zastąpienie nieświadomego doświadczenia życia przez mistrzowskie wyćwiczenie w myśleniu, to coś bezkrwistego jałowego.” Cywilizacja jest więc okresem, w którym posty treściwe, wysmakowane, ironiczne</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> i pojedyncze, górują nad masą nieczytelnych, jednozdaniowych bazgrołów, wypierając „tanią aktywność” - jesteśmy starzy, upierdliwi, nie czytamy nawet postów, gdzie ktoś się postarał, a co dopiero postów, gdzie się nie postarał. (Być może tym samym Spengler tłumaczy nadzwyczajne powodzenie Sarmacji, będącej w swej fazie gnilnej.) Inteligentni, starzy mikronauci przestają widzieć mikronacje jako erzac dla życia realnego, a zaczynają myśleć o niej w kontekście niezobowiązującej rozrywki podczas strzelania kloca na sedesie w pracy.</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size"> S</span><span style="font-size: small;" class="mycode_size">pirala nakręca się - odechciewa się nam, nie czarujmy się więc - nadchodzi zmierzch. </span></span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-size: small;" class="mycode_size"><span style="font-family: Helvetica Neue;" class="mycode_font">I tu nasuwa się pytanie- czy po zmierzchu nadchodzi świt? Według Spenglera - jak najbardziej. Całość dziejów (mikro-)świata wyposażona jest w mechanizm cykliczny ciągłego rodzenia się i zamierania kultur, powtarzających z konieczności poszczególne stadia rozwoju. Zachodzi odpowiedniość faz życia jednostki ludzkiej i kultury, bowiem człowiek powtarza, w sposób konieczny, wszystkie stadia kultury, do której należy. Otwórzmy więc bramy miast, pokornie połóżmy się na dziedzińcach, paląc biblioteki, sądy i ratusze, w oczekiwaniu na nadejście kolejnego Odoakera.</span></span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Colloquia Bialenica III: Ucieczka z więzienia dyskursu]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2590</link>
			<pubDate>Sun, 26 Sep 2021 15:10:26 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2590</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1018/99410424746737768.png" alt="[Obrazek: 99410424746737768.png]" class="mycode_img" /></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="https://kustosz.stempel.org.pl/1018/99410424746737768.png" alt="[Obrazek: 99410424746737768.png]" class="mycode_img" /></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[DYSKUSJA] Czy mikroświat to literatura?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=651</link>
			<pubDate>Sun, 18 Aug 2019 15:49:41 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=651</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Literatura jest luksusem, fikcja zaś koniecznością</span>. - Gilbert Keith Chesterson<br />
<br />
Podejść do mikroświata jest multum. Nie jest łatwo wytłumaczyć przybyszowi, gdzie się właściwie znalazł i o co chodzi. Trudność ta wynika też z tego, że nawet bardzo doświadczeni mikronauci nie są jednomyślni. Na rotryjskim forum spotkałem się z opinią, że najistotniejsze jest prawodawstwo i prawdziwa mikronacja powinna mieć rozbudowany system prawny. Często mikronacje przedstawia się jako grę polityczną. Jeszcze inni twierdzą, że najważniejsza jest kultura i kreowanie narracji. <br />
Prawda jest taka, że mikroświat jest symulacją świata w warunkach for i list dyskusyjnych. I tak samo, jak do świata realnego można mieć różne podejścia, inne dziedziny życia uważać za priorytetowe, tak samo jest u nas.<br />
A czy można uznać mikroświat za literaturę?<br />
Według definicji prof. Stefanii Skwarczyńskiego literaturą są wszystkie sensowne twory słowne. Nietrudno zauważyć, że mikroświat opiera się na słowie pisanym. Forum pełni rolę papieru, strona główna rolę okładki, a wszystkie zdjęcia i obrazki są prawie zawsze ilustracjami do tekstu. Argumentem za uznaniem mikronacji za rodzaj literatury są dyskusje w środowiskach groznawców odnośnie takiej klasyfikacji gier komputerowych, w mniejszym przecież stopniu opartych na słowie.<br />
Nie mam kompetencji w zakresie literaturoznawstwa, ale sklasyfikowałbym bym mikroświat jako epikę, a konkretnie specyficzny gatunek powieści. Ze względu na rodzaj narracji naszemu projektowi najbliżej do powieści personalnej, w której to właściwy narrator zostaje zastąpiony przez bezosobową instację narracyjną. Mikronacje pozbawione są narratora, choć każdy bohater może wcielić się w jego rolę przez pisanie artykułów i analiz. <br />
Trudniejsza jest klasyfikacja ze względu na formę. Mikronacje mają wiele wspólnego z powieścią epistolarną, a więc pisaną w formie zbioru listów. Różnica jest taka, że wiele wątków na forach nie służy korespodencji, lecz opisywaniu rzeczywistości wirtualnej.<br />
Trzeba jednak zaznaczyć, że definicja prof. Skwarczyńskiej jest mocno inkluzywna, a my sami uważamy literaturę za coś więcej niż "sensowny twór słowny", domagając się od niej walorów artystycznych. Uważam, że w sytuacji, gdy mikronacje nie mogą już dłużej być rzeczywistym symulatorem politycznym ze względu na niewielką liczbę uczestników, powinniśmy skupić się na tworzeniu jak najpiękniejszej i jak najbogatszej fabuły naszego świata przedstawionego. Postarajmy się nie być literaturą jarmarczną, a literaturą rzeczywiście piękną. <br />
Czy zgadzają się Państwo z postawioną przeze mnie tezą? Zapraszam do dyskusji.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">prof. Swarzewski</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Literatura jest luksusem, fikcja zaś koniecznością</span>. - Gilbert Keith Chesterson<br />
<br />
Podejść do mikroświata jest multum. Nie jest łatwo wytłumaczyć przybyszowi, gdzie się właściwie znalazł i o co chodzi. Trudność ta wynika też z tego, że nawet bardzo doświadczeni mikronauci nie są jednomyślni. Na rotryjskim forum spotkałem się z opinią, że najistotniejsze jest prawodawstwo i prawdziwa mikronacja powinna mieć rozbudowany system prawny. Często mikronacje przedstawia się jako grę polityczną. Jeszcze inni twierdzą, że najważniejsza jest kultura i kreowanie narracji. <br />
Prawda jest taka, że mikroświat jest symulacją świata w warunkach for i list dyskusyjnych. I tak samo, jak do świata realnego można mieć różne podejścia, inne dziedziny życia uważać za priorytetowe, tak samo jest u nas.<br />
A czy można uznać mikroświat za literaturę?<br />
Według definicji prof. Stefanii Skwarczyńskiego literaturą są wszystkie sensowne twory słowne. Nietrudno zauważyć, że mikroświat opiera się na słowie pisanym. Forum pełni rolę papieru, strona główna rolę okładki, a wszystkie zdjęcia i obrazki są prawie zawsze ilustracjami do tekstu. Argumentem za uznaniem mikronacji za rodzaj literatury są dyskusje w środowiskach groznawców odnośnie takiej klasyfikacji gier komputerowych, w mniejszym przecież stopniu opartych na słowie.<br />
Nie mam kompetencji w zakresie literaturoznawstwa, ale sklasyfikowałbym bym mikroświat jako epikę, a konkretnie specyficzny gatunek powieści. Ze względu na rodzaj narracji naszemu projektowi najbliżej do powieści personalnej, w której to właściwy narrator zostaje zastąpiony przez bezosobową instację narracyjną. Mikronacje pozbawione są narratora, choć każdy bohater może wcielić się w jego rolę przez pisanie artykułów i analiz. <br />
Trudniejsza jest klasyfikacja ze względu na formę. Mikronacje mają wiele wspólnego z powieścią epistolarną, a więc pisaną w formie zbioru listów. Różnica jest taka, że wiele wątków na forach nie służy korespodencji, lecz opisywaniu rzeczywistości wirtualnej.<br />
Trzeba jednak zaznaczyć, że definicja prof. Skwarczyńskiej jest mocno inkluzywna, a my sami uważamy literaturę za coś więcej niż "sensowny twór słowny", domagając się od niej walorów artystycznych. Uważam, że w sytuacji, gdy mikronacje nie mogą już dłużej być rzeczywistym symulatorem politycznym ze względu na niewielką liczbę uczestników, powinniśmy skupić się na tworzeniu jak najpiękniejszej i jak najbogatszej fabuły naszego świata przedstawionego. Postarajmy się nie być literaturą jarmarczną, a literaturą rzeczywiście piękną. <br />
Czy zgadzają się Państwo z postawioną przeze mnie tezą? Zapraszam do dyskusji.<br />
<br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">prof. Swarzewski</span>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>