<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - IV Colloquium Bialenicum]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum]]></description>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2026 06:04:18 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[[IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2846</link>
			<pubDate>Sun, 05 Dec 2021 02:41:02 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2846</guid>
			<description><![CDATA[Od długiego czasu, w ramach różnego rodzaju badań próbujących skategoryzować mikronacje pod względem ich najróżniejszych dokonań, na pierwszym miejscu, zapewne głównie poprzez prężnie działający Leocki Instytut Statystyki Międzynarodowej, plasuje się metodologia ilości wytworzonych postów. <br />
<br />
Wytworzone posty, jako łatwo policzalny współczynnik, istotnie, dają szansę na pogrupowanie mikronacji wedle pewnej, szeroko rozumianej, aktywności. Tak niemniej, generują problemy podobne do tych, znanych nam głównie z realowych kanw gospodarki centralnie planowanej.<br />
Mao Zedong, po swym dojściu do władzy (a właściwie wypełnieniu luki władzy po rządzie narodowym, który wtenczas ukryty był już na Tajwanie), zaprezentował się jako wielki poplecznik i fan Józefa Stalina. Komunizm miał wtedy status nowej, najlepszej rzeczy, głównie z racji powojennych doświadczeń faszyzmu i imperializmu zarówno nazistowskiego, jak i japońskiego. Mao Zedong był zapatrzony w sowieckiego dyktatora niczym w obrazek i zapragnął, by nowe Chiny Ludowe doścignęły Związek Radziecki, pokazując, że naród chiński jest ze wszech miar silniejszy od narodów "rosyjskich". Sposobem na doścignięcie Związku Radzieckiego były plany, a konkretnie wypełnianie określonych kwot produkcyjnych w konkretnych regionach. Te kwoty były dla ówczesnych komunistów najlepiej mierzalną formą dla oceny jakości państwa. Chiny ścigały sowietów w produkcji zboża, czy też choćby stali i ten wyścig stał się głównym celem naszego Mao Zedonga. <br />
Aby stanąć do wyścigu, Mao, rękami swych urzędników, ustalał określone kwoty produkcyjne dla poszczególnych regionów, które otrzymały miano planów produkcyjnych. Kwoty te, obliczone na bazie odgórnie zakładanej przepustowości sumy zakładów, musiały zostać za wszelką cenę wypełnione. Za niedopilnowanie wypełnienia planu groziły poważne sankcje wobec kierownictwa, dlatego istniał odgórny przymus, by na papierze wszystko się zgadzało. <br />
<br />
I tu okazało się, że kwoty produkcji żywności są w rzeczywistości nie do wypełnienia - aby uniknąć bata Pierwszego Sekretarza, urzędnicy kwoty zawyżyli. Tym samym magazyny zostały wypełnione wirtualnym zbożem. Niewyobrażalne nadwyżki sprzedano za granicę. Lud - głodował. <br />
<br />
Aby wypełnić kwoty produkcji stali, miejscowi przetapiali metalowe garnki, które mieli w domostwach. Oczywiście wytworzone w ten sposób stopy, były absolutnie nieprzydatne w produkcji czegokolwiek - ale znowu, liczby zgadzały się na papierze.<br />
Podobnie jest z nami dzisiaj. Posiadamy bardzo czuły system zliczania wytworzonych postów, który daje nam bardzo wymierne rankingi - ale jakość generowanego contentu jest globalnie najniższa od lat. Posty stają się krótsze - czasem nawet jednozdaniowe, w większości nie dające nawet szansy na dalsze pociągnięcie i rozwinięcie tematu. Następuje inflacja postów, ich sztuczne wytwarzanie, za pośrednictwem tematów jak 2000. sposobów na... etc. Należałoby znaleźć bardziej wymierne wskaźniki od tych, proponowanych nam obecnie przez Instytut Statystyki Międzynarodowej - pytanie - jakie. <br />
<br />
Zobiektywizowany system rankingowy z pewnością musi mieć jakieś oparcie w liczbach. Preferowalnie byłyby to liczby, które świadczą bardziej o treści, niż o ilości forumowych postów. Jakimś, zdecydowanie niedoskonałym, rozwiązaniem, byłyby, na przykład, uśrednione wyrazy na post. Większe fory miałyby wtedy mikronacje, gdzie pisze się postów niewiele, ale są to posty długie. Takie rozwiązanie działałoby natomiast ze szkodą dla twórców dzieł innych niż pisane. Inną formą policzalnego badania jakości mikronacji byłby uśredniony wynik wyświetleń posta przez unikalnych użytkowników i ponownie, ten system dawałby dużą przewagę forów, które chętniej nawiedzają boty, a więc prawdopodobnie forów, które mają jakąś dłuższą historię, nie mówiąc już o problemach technicznych związanych z wdrożeniem takiego rozwiązania. Kolejną możliwością jest likwidacja tego rodzaju statystyk w ogóle, jako zawsze obarczonych swoistą niewymiernością, działającą bardziej ze szkodą niż z pożytkiem dla projektu mikronacji.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Od długiego czasu, w ramach różnego rodzaju badań próbujących skategoryzować mikronacje pod względem ich najróżniejszych dokonań, na pierwszym miejscu, zapewne głównie poprzez prężnie działający Leocki Instytut Statystyki Międzynarodowej, plasuje się metodologia ilości wytworzonych postów. <br />
<br />
Wytworzone posty, jako łatwo policzalny współczynnik, istotnie, dają szansę na pogrupowanie mikronacji wedle pewnej, szeroko rozumianej, aktywności. Tak niemniej, generują problemy podobne do tych, znanych nam głównie z realowych kanw gospodarki centralnie planowanej.<br />
Mao Zedong, po swym dojściu do władzy (a właściwie wypełnieniu luki władzy po rządzie narodowym, który wtenczas ukryty był już na Tajwanie), zaprezentował się jako wielki poplecznik i fan Józefa Stalina. Komunizm miał wtedy status nowej, najlepszej rzeczy, głównie z racji powojennych doświadczeń faszyzmu i imperializmu zarówno nazistowskiego, jak i japońskiego. Mao Zedong był zapatrzony w sowieckiego dyktatora niczym w obrazek i zapragnął, by nowe Chiny Ludowe doścignęły Związek Radziecki, pokazując, że naród chiński jest ze wszech miar silniejszy od narodów "rosyjskich". Sposobem na doścignięcie Związku Radzieckiego były plany, a konkretnie wypełnianie określonych kwot produkcyjnych w konkretnych regionach. Te kwoty były dla ówczesnych komunistów najlepiej mierzalną formą dla oceny jakości państwa. Chiny ścigały sowietów w produkcji zboża, czy też choćby stali i ten wyścig stał się głównym celem naszego Mao Zedonga. <br />
Aby stanąć do wyścigu, Mao, rękami swych urzędników, ustalał określone kwoty produkcyjne dla poszczególnych regionów, które otrzymały miano planów produkcyjnych. Kwoty te, obliczone na bazie odgórnie zakładanej przepustowości sumy zakładów, musiały zostać za wszelką cenę wypełnione. Za niedopilnowanie wypełnienia planu groziły poważne sankcje wobec kierownictwa, dlatego istniał odgórny przymus, by na papierze wszystko się zgadzało. <br />
<br />
I tu okazało się, że kwoty produkcji żywności są w rzeczywistości nie do wypełnienia - aby uniknąć bata Pierwszego Sekretarza, urzędnicy kwoty zawyżyli. Tym samym magazyny zostały wypełnione wirtualnym zbożem. Niewyobrażalne nadwyżki sprzedano za granicę. Lud - głodował. <br />
<br />
Aby wypełnić kwoty produkcji stali, miejscowi przetapiali metalowe garnki, które mieli w domostwach. Oczywiście wytworzone w ten sposób stopy, były absolutnie nieprzydatne w produkcji czegokolwiek - ale znowu, liczby zgadzały się na papierze.<br />
Podobnie jest z nami dzisiaj. Posiadamy bardzo czuły system zliczania wytworzonych postów, który daje nam bardzo wymierne rankingi - ale jakość generowanego contentu jest globalnie najniższa od lat. Posty stają się krótsze - czasem nawet jednozdaniowe, w większości nie dające nawet szansy na dalsze pociągnięcie i rozwinięcie tematu. Następuje inflacja postów, ich sztuczne wytwarzanie, za pośrednictwem tematów jak 2000. sposobów na... etc. Należałoby znaleźć bardziej wymierne wskaźniki od tych, proponowanych nam obecnie przez Instytut Statystyki Międzynarodowej - pytanie - jakie. <br />
<br />
Zobiektywizowany system rankingowy z pewnością musi mieć jakieś oparcie w liczbach. Preferowalnie byłyby to liczby, które świadczą bardziej o treści, niż o ilości forumowych postów. Jakimś, zdecydowanie niedoskonałym, rozwiązaniem, byłyby, na przykład, uśrednione wyrazy na post. Większe fory miałyby wtedy mikronacje, gdzie pisze się postów niewiele, ale są to posty długie. Takie rozwiązanie działałoby natomiast ze szkodą dla twórców dzieł innych niż pisane. Inną formą policzalnego badania jakości mikronacji byłby uśredniony wynik wyświetleń posta przez unikalnych użytkowników i ponownie, ten system dawałby dużą przewagę forów, które chętniej nawiedzają boty, a więc prawdopodobnie forów, które mają jakąś dłuższą historię, nie mówiąc już o problemach technicznych związanych z wdrożeniem takiego rozwiązania. Kolejną możliwością jest likwidacja tego rodzaju statystyk w ogóle, jako zawsze obarczonych swoistą niewymiernością, działającą bardziej ze szkodą niż z pożytkiem dla projektu mikronacji.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Historia przedinternetowa mikroświata]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2843</link>
			<pubDate>Sat, 04 Dec 2021 17:12:35 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2843</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Historia przedinternetowa mikroświata</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Szanowni,</span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Niedawno rozpocząłem pracę naukową nad historią przedinternetową całego mikroświata. Stanąłem wówczas nad olbrzymie trudnym zadaniem. By opisać historię przedinternetową trzeba połączyć historie wszystkich ludów mikroświata jakie kiedykolwiek powstały i zsynchronizować je. Ponadto poszczególne historie przedinternetowe państw mogą być niespójne, wiele też państw nie posiada opracowanych historii przedinternetowych. Musimy też opisać historię przedinternetową ludów które realnie już wymarły, i nie mają żadnych przedstawicieli. Stąd też rodzi się pytanie: co się dzieje z państwami upadłymi? Przez tysiące lat toczyła się historia wokół nich, a teraz po prostu upadły? Napisałem <a href="https://cdn.discordapp.com/attachments/646009884965339148/916717453415944233/Prehistoria_mikroswiata_Aleksander_Novak.pdf" target="_blank" class="mycode_url">szczątkową prehistorię mikroświata</a>, która może posłużyć za podstawę do tworzenia historii przedinternetowej.</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Jestem zwolennikiem zorganizowanego pisania historii przedinternetowej. Dotychczas każdy wydawał historię przedinternetową swoich państw nie licząc się z innymi, a przede wszystkim nie było bazy do pisania jej, bo nie było historii przedinternetowej ogólnej dla mikroświata. Przykładowo Sarmacja ma napisaną historię przedinternetową która odwołuje się do realowych kontynentów [1]. Powinniśmy współpracować w pisaniu przedinternetowej historii.</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Problemem który komplikuje pisanie historii przedinternetowej jest nawiązanie mikronacji do realowych dziejów, osób itp. Istnieją przecież Rzeczpospolita Obojga Narodów, Cesarstwo Niemieckie, Austro-Węgry, istniała Francja należąca dziś bodajże do Skarlandu, spotkałem się też z wirtualnym Królestwem Jugosławii, jak mamy pogodzić te wszystkie byty z naszą wymyśloną historią? Na pewno należy pozostawić historyczne osoby takie jak Jezus, Marks, Engels, i inne do których nawiązują mikronacje. Rzeczą którą przed nami stoi jest opracowanie historii przedinternetowych owych postaci, bo gdzie mikronacyjny Jezus się urodził? W Grodzisku? A Marks pewnie w Wandystanie. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Proces pisania historii przedinternetowej będzie żmudny i czasochłonny, ale będzie to bardzo ważny krok na przód dla mikroświata, bowiem uporządkuje się i wypełni pustkę która obecnie istnieje jeśli popatrzymy w przeszłość mikroświata. Historia przedinternetowa jest nam potrzebna dla narracji, tożsamości, kultury. Dzisiaj już dawno upadła idea, iż wirtualne państwo to takie samo państwo co w realnym świecie, tyle że bez terytorium. Już za daleko zaszliśmy, mamy narracje, wirtualną planetę i również mikrowszechświat, który także trzeba opisać. Dążmy do całkowitego poznania mikroświata. Wierzę, że w przyszłości również nawiążemy współpracę z Micrą, i możliwie innymi wirtualnymi światami. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Zachęcam do dyskusji oraz działań ku historii przedinternetowej mikroświata...</span><br />
[1] <a href="https://micropedia.fandom.com/wiki/Historiae_Sarmaticae" target="_blank" class="mycode_url">M. Radetzky oraz M. Winnicki.Historiae <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Sarmaticae czyli Opis Dziejów Wyspy Sarmacji</span></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">Historia przedinternetowa mikroświata</span></span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Szanowni,</span><br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Niedawno rozpocząłem pracę naukową nad historią przedinternetową całego mikroświata. Stanąłem wówczas nad olbrzymie trudnym zadaniem. By opisać historię przedinternetową trzeba połączyć historie wszystkich ludów mikroświata jakie kiedykolwiek powstały i zsynchronizować je. Ponadto poszczególne historie przedinternetowe państw mogą być niespójne, wiele też państw nie posiada opracowanych historii przedinternetowych. Musimy też opisać historię przedinternetową ludów które realnie już wymarły, i nie mają żadnych przedstawicieli. Stąd też rodzi się pytanie: co się dzieje z państwami upadłymi? Przez tysiące lat toczyła się historia wokół nich, a teraz po prostu upadły? Napisałem <a href="https://cdn.discordapp.com/attachments/646009884965339148/916717453415944233/Prehistoria_mikroswiata_Aleksander_Novak.pdf" target="_blank" class="mycode_url">szczątkową prehistorię mikroświata</a>, która może posłużyć za podstawę do tworzenia historii przedinternetowej.</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Jestem zwolennikiem zorganizowanego pisania historii przedinternetowej. Dotychczas każdy wydawał historię przedinternetową swoich państw nie licząc się z innymi, a przede wszystkim nie było bazy do pisania jej, bo nie było historii przedinternetowej ogólnej dla mikroświata. Przykładowo Sarmacja ma napisaną historię przedinternetową która odwołuje się do realowych kontynentów [1]. Powinniśmy współpracować w pisaniu przedinternetowej historii.</span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Problemem który komplikuje pisanie historii przedinternetowej jest nawiązanie mikronacji do realowych dziejów, osób itp. Istnieją przecież Rzeczpospolita Obojga Narodów, Cesarstwo Niemieckie, Austro-Węgry, istniała Francja należąca dziś bodajże do Skarlandu, spotkałem się też z wirtualnym Królestwem Jugosławii, jak mamy pogodzić te wszystkie byty z naszą wymyśloną historią? Na pewno należy pozostawić historyczne osoby takie jak Jezus, Marks, Engels, i inne do których nawiązują mikronacje. Rzeczą którą przed nami stoi jest opracowanie historii przedinternetowych owych postaci, bo gdzie mikronacyjny Jezus się urodził? W Grodzisku? A Marks pewnie w Wandystanie. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Proces pisania historii przedinternetowej będzie żmudny i czasochłonny, ale będzie to bardzo ważny krok na przód dla mikroświata, bowiem uporządkuje się i wypełni pustkę która obecnie istnieje jeśli popatrzymy w przeszłość mikroświata. Historia przedinternetowa jest nam potrzebna dla narracji, tożsamości, kultury. Dzisiaj już dawno upadła idea, iż wirtualne państwo to takie samo państwo co w realnym świecie, tyle że bez terytorium. Już za daleko zaszliśmy, mamy narracje, wirtualną planetę i również mikrowszechświat, który także trzeba opisać. Dążmy do całkowitego poznania mikroświata. Wierzę, że w przyszłości również nawiążemy współpracę z Micrą, i możliwie innymi wirtualnymi światami. </span><br />
<br />
<span style="font-family: Times New Roman;" class="mycode_font">Zachęcam do dyskusji oraz działań ku historii przedinternetowej mikroświata...</span><br />
[1] <a href="https://micropedia.fandom.com/wiki/Historiae_Sarmaticae" target="_blank" class="mycode_url">M. Radetzky oraz M. Winnicki.Historiae <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Sarmaticae czyli Opis Dziejów Wyspy Sarmacji</span></a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[IV COLLOQUIUM BIALENICUM] W poszukiwaniu potencjalnego mikronauty]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2838</link>
			<pubDate>Sat, 04 Dec 2021 09:21:25 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2838</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/3_18_10_20_5_01_04.png" width="200" height="120" alt="[Obrazek: 3_18_10_20_5_01_04.png]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">IV COLLOQUIUM BIALENICUM</span></span><br />
 <span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">"PROMOCJA ŚWIATA WIRTUALNEGO: </span></span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">CO ZMIENIAĆ? JAK I DO KOGO DOCIERAĆ?"</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">PANEL II: W POSZUKIWANIU POTENCJALNEGO MIKRONAUTY</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Moderator: prof. dr net. mgr Ametyst Faradobus</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><hr class="mycode_hr" />
</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Szanowne Państwo,</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">w ramach pewnego eksperymentu, a także dlatego że tak było mi dzisiaj łatwiej, postanowiłem wygłosić prelekcję otwierającą ten panel w formie głosowej. Zapraszam do wysłuchania i przepraszam jednocześnie za taką sobie jakość, ale nie miałem chwilowo dostępu do sensownego mikrofonu.</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://soundcloud.com/a-faradobus/w-poszukiwaniu-potencjalnego-mikronauty-cb-iv?si=7d539b7732e240deba89acd7c12b9561" target="_blank" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">LINK DO PRELEKCJI</span></a></div>
<br />
(w wolnej chwili postaram się załączyć abstrakt tego co tam gadam)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/3_18_10_20_5_01_04.png" width="200" height="120" alt="[Obrazek: 3_18_10_20_5_01_04.png]" class="mycode_img" /></span></span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">IV COLLOQUIUM BIALENICUM</span></span><br />
 <span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">"PROMOCJA ŚWIATA WIRTUALNEGO: </span></span><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size">CO ZMIENIAĆ? JAK I DO KOGO DOCIERAĆ?"</span></span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">PANEL II: W POSZUKIWANIU POTENCJALNEGO MIKRONAUTY</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-size: medium;" class="mycode_size"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Moderator: prof. dr net. mgr Ametyst Faradobus</span></span></div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><hr class="mycode_hr" />
</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Szanowne Państwo,</span></div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">w ramach pewnego eksperymentu, a także dlatego że tak było mi dzisiaj łatwiej, postanowiłem wygłosić prelekcję otwierającą ten panel w formie głosowej. Zapraszam do wysłuchania i przepraszam jednocześnie za taką sobie jakość, ale nie miałem chwilowo dostępu do sensownego mikrofonu.</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><a href="https://soundcloud.com/a-faradobus/w-poszukiwaniu-potencjalnego-mikronauty-cb-iv?si=7d539b7732e240deba89acd7c12b9561" target="_blank" class="mycode_url"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">LINK DO PRELEKCJI</span></a></div>
<br />
(w wolnej chwili postaram się załączyć abstrakt tego co tam gadam)]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Czym może przyciągać Mikroświat i jak to wykorzystać?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2832</link>
			<pubDate>Thu, 02 Dec 2021 22:21:08 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2832</guid>
			<description><![CDATA[<div align="center"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">IV COLLOQUIUM BIALENICUM</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">"PROMOCJA ŚWIATA WIRTUALNEGO: </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">CO ZMIENIAĆ? JAK I DO KOGO DOCIERAĆ?"</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">OTWARCIE</span></span> </div>
<br />
<br />
Szanowni Państwo,<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Z radością witam wszystkich Państwa na IV Colloquium Bialenicum, podczas którego postaramy się rozważyć kwestię możliwości promocji Mikroświata. Swoją prelekcję wygłaszam przed datą rozpoczęcia colloquium, by nawiązać do nowej świeckiej tradycji, zapoczątkowanej przez JKW Macieja II. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zdaniem Simona McMelkora mikronacje się miejscami pośród nie-miejsc. Nie-miejsca są przestrzeniami anonimowymi, wyrwanymi z kontekstu kulturowego i antropologicznego. Idealnym przykładem takiej przestrzeni jest Internet. Mikronacje stanowią w sieci jeden z chlubnych wyjątków, ponieważ są względnie trwałymi społecznościami, budującymi swoją tożsamość. McMelkor sugeruje, że działalność w mikroświecie może wynikać z chęci zakorzenienia, ucieczki od alienacji, budowy więzi społecznych [1]. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Podzielam tę tezę. W niestabilnym świecie mikronacje są oazą stałości. Przez całe lata spotkać tu możemy tych samych ludzi, działać w tych samych państwach, uczestniczyć w cyklicznych inicjatywach, wspominać w kółko te same wydarzenia. Mikronacje są rzeczywistymi wspólnotami, powstają w nich rzeczywiste więzi. Ten aspekt trzeba uwzględnić w promocji – możemy zaoferować uczestnictwo w zgranej społeczności. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Są rzeczy o których się mówi publicznie i takie, które giną w mroku prywatnych rozmów. Rozmów takich z mikronautami, także młodszego pokolenia, odbywam sporo. Chyba właśnie to młodsze pokolenie skłonne jest do największego zaangażowania w mikroświatowe relacje. Raczej nie mówi się o tym na forum publicznym, ale ja słyszałem trzy relacje z ostatnich lat o romantycznych relacjach budowanych przez osoby znające się z mikroświata. To oczywiście przykład skrajny, ale dużo częściej zdarza się tworzenie zwyczajnych znajomości realnych przez mikronautów.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jak głosi słynny slogan, „wirtualny świat, realne emocje”. Niekiedy mikronacje przynoszą emocje nie mniejsze niż gra w czasie rzeczywistym. Oczywiście, im starsi jesteśmy, tym stabilniejszych państw szukamy, ponieważ stajemy się coraz mniej skłonni do siedzenia pół dnia przy komputerze i prowadzenia gorących dyskusji. Niemniej, zaangażowanie w Mikroświat zawsze wiąże się z pewnymi emocjami. „Gramy” w końcu z żywymi ludźmi, którzy też mają swoje ambicje, sympatie, antypatie i czasem są nieprzewidywalni. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W materiałach promocyjnych nie powinniśmy ograniczać się do sloganów, które pokazują, że jesteśmy nudziarzami. Pokażmy, jak emocjonująca potrafi być nasza zabawa. Mocna publicystyka, rywalizacja polityczna i geopolityczna – czyli coś, w co można się włączyć, stanąć po którejś ze stron, zainteresować się. Ale też interesujące wycinki mikroświata, jak największą ich ilość – kolej, kosmos, legislacja. Chodzi o to, by znaleźć jakiś punkt zaczepienia, by wciągnąć ludzi do naszej wspólnoty. Tym punktem może być w zasadzie cokolwiek. Musimy prowokować, kusić, przyciągać. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Mikronacje są środowiskiem edukacji nieformalnej, o wiele bardziej atrakcyjnej niż ta formalna. W wirtualnych państwach uczymy się nawzajem, rozwijamy swoje umiejętności oraz wiedzę w sposób całkowicie naturalny i spontaniczny [2]. Oczywiście pozytywny wpływ mikronacji na młodego człowieka nie może zastąpić wychowania i aktywności w życiu realnym. Musimy jednak być świadomi, że dla pewnej grupy młodych ludzi, mikroświat jest ważną grupą spoleczną. Dorośli mikronauci niejednokrotnie gotowi są poświęcić swoim młodszym kolegom więcej czasu i zainteresowania niż rodzice i nauczyciele. Stawia to przed nami pewne obowiązki. Mikroświat powinien być dla nich platformą edukacji i rozwoju intelektualnego, a nie demoralizacji. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Ale młodzież szkolna w mikroświecie to korzyść nie tylko dla nich, ale też dla mikroświata. Nie ulega wątpliwości, że o ile dojrzalsi mikronauci prowadzą z reguły działalność bardziej merytoryczną, to więcej aktywności i emocji generują mikronauci młodsi, oni również wpadają czasem na kreatywne pomysły. Rozważenia wymaga kwestia, jak się wśród nich promować. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zupełnie podstawową kwestią jest to, że Mikroświat musi się estetycznie prezentować. Żadna promocja nie będzie skuteczna, jeśli będziemy zapraszać ludzi na nieczytelne oraz nieaktualne strony i nudne, puste fora. Na szczęście pojawiają się inicjatywy uporządkowujące i estetyzujące Mikroświat – ISM, Stempel, Kustosz, znaczki, pomoc informatyczna dla mniejszych mikronacji. Działalność JE Helwetyka Romańskiego zasługuje na wielkie uznanie. Jego działania przygotowują pole do skutecznej promocji.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Ostatnią kwestią, którą chciałbym zasygnalizować jest kwestia współdziałania w promocji. Ktoś zna się na promowaniu w internecie, ktoś inny potrafi napisać porządne teksty, jeszcze ktoś potrafi stworzyć grafiki, a dopiero połączenie tego wszystkiego może tworzyć skuteczną reklamę. Większa liczba uczestników to też potencjalnie większa liczba chętnych do zrzucenia się, bo – nie oszukujmy się – od tej kwestii nie uciekniemy, jeśli chcemy promować się w Internecie (a to chyba jedyna sensowna możliwość). Koordynacja działań nie musi jednak oznaczać pospolitego ruszenia, skutkującego przeważnie chaosem i paraliżem wszelkim działań, może przejawić się np. poprzez zespoły eksperckie, wyłonione przez państwa zainteresowanie współdziałaniem. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Podsumowując, Mikroświat może przyciągać jako wspólnota, przestrzeń emocjonującej rozrywki oraz platforma rozwoju zdolności i zainteresowań. Aby wykorzystać te niewątpliwe atuty, potrzebujemy promocji właściwie je eksponującej. Warunkiem skutecznej promocji jest rozwój systemów informatycznych (unowocześnienie), dobra atmosfera w ramach państw oraz koordynacja działań. Spełnienie tych wymagań będzie niełatwe, ale napływ nowych ludzi to jedyna możliwość trwałego ożywienia Pollinu. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"> </div>
[1] S. McMelkor, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Tożsamość i utopia. Ruch mikronacyjny oczami antropologa</span>, „Nowe Średniowiecze” 2012, <a href="https://staramonarchia.wordpress.com/2012/04/03/tozsamosc-i-utopia-ruch-mikronacyjny-oczami-antropologa/" target="_blank" class="mycode_url">https://staramonarchia.wordpress.com/201...tropologa/</a><br />
[2] P. Siuda, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wirtualne państwa w zwierciadle nauk społecznych. Dlaczego warto badać mikronacje internetowe?, <a href="http://piotrsiuda.com/wp-content/uploads/2015/01/Piotr_Siuda_Wirtualne_panstwa_w_zwierciadle_nauk_spolecznych.pdf" target="_blank" class="mycode_url">http://piotrsiuda.com/wp-content/uploads...cznych.pdf</a></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div align="center"><span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">IV COLLOQUIUM BIALENICUM</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">"PROMOCJA ŚWIATA WIRTUALNEGO: </span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">CO ZMIENIAĆ? JAK I DO KOGO DOCIERAĆ?"</span></span><br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"><span style="font-size: x-large;" class="mycode_size">OTWARCIE</span></span> </div>
<br />
<br />
Szanowni Państwo,<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Z radością witam wszystkich Państwa na IV Colloquium Bialenicum, podczas którego postaramy się rozważyć kwestię możliwości promocji Mikroświata. Swoją prelekcję wygłaszam przed datą rozpoczęcia colloquium, by nawiązać do nowej świeckiej tradycji, zapoczątkowanej przez JKW Macieja II. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zdaniem Simona McMelkora mikronacje się miejscami pośród nie-miejsc. Nie-miejsca są przestrzeniami anonimowymi, wyrwanymi z kontekstu kulturowego i antropologicznego. Idealnym przykładem takiej przestrzeni jest Internet. Mikronacje stanowią w sieci jeden z chlubnych wyjątków, ponieważ są względnie trwałymi społecznościami, budującymi swoją tożsamość. McMelkor sugeruje, że działalność w mikroświecie może wynikać z chęci zakorzenienia, ucieczki od alienacji, budowy więzi społecznych [1]. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Podzielam tę tezę. W niestabilnym świecie mikronacje są oazą stałości. Przez całe lata spotkać tu możemy tych samych ludzi, działać w tych samych państwach, uczestniczyć w cyklicznych inicjatywach, wspominać w kółko te same wydarzenia. Mikronacje są rzeczywistymi wspólnotami, powstają w nich rzeczywiste więzi. Ten aspekt trzeba uwzględnić w promocji – możemy zaoferować uczestnictwo w zgranej społeczności. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Są rzeczy o których się mówi publicznie i takie, które giną w mroku prywatnych rozmów. Rozmów takich z mikronautami, także młodszego pokolenia, odbywam sporo. Chyba właśnie to młodsze pokolenie skłonne jest do największego zaangażowania w mikroświatowe relacje. Raczej nie mówi się o tym na forum publicznym, ale ja słyszałem trzy relacje z ostatnich lat o romantycznych relacjach budowanych przez osoby znające się z mikroświata. To oczywiście przykład skrajny, ale dużo częściej zdarza się tworzenie zwyczajnych znajomości realnych przez mikronautów.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Jak głosi słynny slogan, „wirtualny świat, realne emocje”. Niekiedy mikronacje przynoszą emocje nie mniejsze niż gra w czasie rzeczywistym. Oczywiście, im starsi jesteśmy, tym stabilniejszych państw szukamy, ponieważ stajemy się coraz mniej skłonni do siedzenia pół dnia przy komputerze i prowadzenia gorących dyskusji. Niemniej, zaangażowanie w Mikroświat zawsze wiąże się z pewnymi emocjami. „Gramy” w końcu z żywymi ludźmi, którzy też mają swoje ambicje, sympatie, antypatie i czasem są nieprzewidywalni. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">W materiałach promocyjnych nie powinniśmy ograniczać się do sloganów, które pokazują, że jesteśmy nudziarzami. Pokażmy, jak emocjonująca potrafi być nasza zabawa. Mocna publicystyka, rywalizacja polityczna i geopolityczna – czyli coś, w co można się włączyć, stanąć po którejś ze stron, zainteresować się. Ale też interesujące wycinki mikroświata, jak największą ich ilość – kolej, kosmos, legislacja. Chodzi o to, by znaleźć jakiś punkt zaczepienia, by wciągnąć ludzi do naszej wspólnoty. Tym punktem może być w zasadzie cokolwiek. Musimy prowokować, kusić, przyciągać. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Mikronacje są środowiskiem edukacji nieformalnej, o wiele bardziej atrakcyjnej niż ta formalna. W wirtualnych państwach uczymy się nawzajem, rozwijamy swoje umiejętności oraz wiedzę w sposób całkowicie naturalny i spontaniczny [2]. Oczywiście pozytywny wpływ mikronacji na młodego człowieka nie może zastąpić wychowania i aktywności w życiu realnym. Musimy jednak być świadomi, że dla pewnej grupy młodych ludzi, mikroświat jest ważną grupą spoleczną. Dorośli mikronauci niejednokrotnie gotowi są poświęcić swoim młodszym kolegom więcej czasu i zainteresowania niż rodzice i nauczyciele. Stawia to przed nami pewne obowiązki. Mikroświat powinien być dla nich platformą edukacji i rozwoju intelektualnego, a nie demoralizacji. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Ale młodzież szkolna w mikroświecie to korzyść nie tylko dla nich, ale też dla mikroświata. Nie ulega wątpliwości, że o ile dojrzalsi mikronauci prowadzą z reguły działalność bardziej merytoryczną, to więcej aktywności i emocji generują mikronauci młodsi, oni również wpadają czasem na kreatywne pomysły. Rozważenia wymaga kwestia, jak się wśród nich promować. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Zupełnie podstawową kwestią jest to, że Mikroświat musi się estetycznie prezentować. Żadna promocja nie będzie skuteczna, jeśli będziemy zapraszać ludzi na nieczytelne oraz nieaktualne strony i nudne, puste fora. Na szczęście pojawiają się inicjatywy uporządkowujące i estetyzujące Mikroświat – ISM, Stempel, Kustosz, znaczki, pomoc informatyczna dla mniejszych mikronacji. Działalność JE Helwetyka Romańskiego zasługuje na wielkie uznanie. Jego działania przygotowują pole do skutecznej promocji.</div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Ostatnią kwestią, którą chciałbym zasygnalizować jest kwestia współdziałania w promocji. Ktoś zna się na promowaniu w internecie, ktoś inny potrafi napisać porządne teksty, jeszcze ktoś potrafi stworzyć grafiki, a dopiero połączenie tego wszystkiego może tworzyć skuteczną reklamę. Większa liczba uczestników to też potencjalnie większa liczba chętnych do zrzucenia się, bo – nie oszukujmy się – od tej kwestii nie uciekniemy, jeśli chcemy promować się w Internecie (a to chyba jedyna sensowna możliwość). Koordynacja działań nie musi jednak oznaczać pospolitego ruszenia, skutkującego przeważnie chaosem i paraliżem wszelkim działań, może przejawić się np. poprzez zespoły eksperckie, wyłonione przez państwa zainteresowanie współdziałaniem. </div>
<br />
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align">Podsumowując, Mikroświat może przyciągać jako wspólnota, przestrzeń emocjonującej rozrywki oraz platforma rozwoju zdolności i zainteresowań. Aby wykorzystać te niewątpliwe atuty, potrzebujemy promocji właściwie je eksponującej. Warunkiem skutecznej promocji jest rozwój systemów informatycznych (unowocześnienie), dobra atmosfera w ramach państw oraz koordynacja działań. Spełnienie tych wymagań będzie niełatwe, ale napływ nowych ludzi to jedyna możliwość trwałego ożywienia Pollinu. </div>
<div style="text-align: justify;" class="mycode_align"> </div>
[1] S. McMelkor, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Tożsamość i utopia. Ruch mikronacyjny oczami antropologa</span>, „Nowe Średniowiecze” 2012, <a href="https://staramonarchia.wordpress.com/2012/04/03/tozsamosc-i-utopia-ruch-mikronacyjny-oczami-antropologa/" target="_blank" class="mycode_url">https://staramonarchia.wordpress.com/201...tropologa/</a><br />
[2] P. Siuda, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wirtualne państwa w zwierciadle nauk społecznych. Dlaczego warto badać mikronacje internetowe?, <a href="http://piotrsiuda.com/wp-content/uploads/2015/01/Piotr_Siuda_Wirtualne_panstwa_w_zwierciadle_nauk_spolecznych.pdf" target="_blank" class="mycode_url">http://piotrsiuda.com/wp-content/uploads...cznych.pdf</a></span>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>