<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - Departament Mon]]></title>
		<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/</link>
		<description><![CDATA[Forum Republiki Bialeńskiej - https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum]]></description>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2026 23:29:31 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[[CREEPYPASTA] Wakacje w Anomaliowie]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3037</link>
			<pubDate>Sun, 16 Jan 2022 22:03:38 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=3037</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wypowiedź użytkownika poludniowykhmer71 w bianecie w wątku "Wasze historie z Anomaliowem w tle":</span><br />
<br />
Lata 80., <a href="http://archiwum1.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=642&amp;pid=4933#pid4933" target="_blank" class="mycode_url">Valhallijska Socjalistyczna Republika Rad</a>, rządy towarzysza Jabłońskiego. Mój ojciec, jako miejski urzędnik w Wandyńsku Valhallijskim, otrzymał przydział na wczasy w nadmorskim "kurorcie" Anomaliowie, wraz z całą rodziną. W telewizji głoszono wszem i wobec poprawę sytuacji gospodarczej w kraju, małą stabilizację, itp., itd. Jej skutkiem miała być poprawa warunków życia zwykłych Valhallijczyków (jak nas wtedy nazywano), w tym także infrastruktura turystyczna. To, co zobaczyliśmy po wyczerpującej podróży do Anomaliowa absolutnie nie spełniało naszych oczekiwań. Co tu dużo mówić, szary hotel, małe pokoje, do jednego z nich wtłoczyli naszą pięcioosobową rodzinę. Nieważne, i tak mieliśmy zamiar spędzać większość czasu na plaży.<br />
<br />
Hotel miał "bogatą" ofertę dla gości, kaowiec organizował ćwiczenia sportowe dla wszystkich poniżej 18 r.ż. Z braku ciekawszego zajęcia, i z nadzieją poznania rówieśników, udałem się tam i ja. Poznałem kilka osób z całej Anatolii, wszyscy byli dziećmi drobnych działaczy partyjnych, którzy zasłużyli na taką "nagrodę". <br />
<br />
Nie będę przedłużał, nie kliknęliście w ten wątek, by czytać wspomnienia z wakacji w trzeciorzędnym kurorcie 25 lat temu. Czwartego dnia wraz kilkoma kolegami postanowiliśmy z samego rana wybrać się na wycieczkę po okolicy. W porównaniu do centrum i dzielnicy turystycznej, obrzeża miasta były jeszcze bardziej zaniedbane. Poznaliśmy miejscowych chłopaków, którzy zaproponowali nam wspólny wypad do opuszczonego dworu dawnego bialeńskiego jaśniepana. Nie trzeba było nas długo namawiać. <br />
<br />
Musieliśmy odbyć pólgodzinny marsz, dom ten znajdował się w zasadzie już za miasteczkiem. Gdy tylko weszliśmy za rozwaloną bramę, miejscowych już nie było. Nie uciekli nigdzie, nie schowali się - zniknęli, jakby nigdy ich nie było. Powiało grozą, ale żaden z nas nie zaproponował ucieczki, by nie wyjść na tchórza. Taki wiek. Najstarszy z nas szybko zarządził "wchodzimy, za mną", nikt się nie sprzeciwił. W środku ujrzeliśmy typową melinę, nie było śladu po ewentualnej dawnej świetności. <br />
<br />
Obeszliśmy całą posiadłość kilka razy, nie wydarzyło się nic dziwnego, nie znaleźliśmy żadnego skarbu, ani niczego tajemniczego. Dlaczego więc w ogóle zamieszczam tę opowieść w tym wątku? Gdy wróciliśmy do hotelu, okazało się, że minęła ponad doba i wszyscy z niepokojem nas poszukiwali. Rodzice i milicja nie uwierzyli w nasze tłumaczenia, wcale im się nie dziwię. Do dzisiaj nie potrafię tego wytłumaczyć. Może kogoś spotkało coś podobnego? Co wtedy się stało?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Wypowiedź użytkownika poludniowykhmer71 w bianecie w wątku "Wasze historie z Anomaliowem w tle":</span><br />
<br />
Lata 80., <a href="http://archiwum1.bialenia.org.pl/showthread.php?tid=642&amp;pid=4933#pid4933" target="_blank" class="mycode_url">Valhallijska Socjalistyczna Republika Rad</a>, rządy towarzysza Jabłońskiego. Mój ojciec, jako miejski urzędnik w Wandyńsku Valhallijskim, otrzymał przydział na wczasy w nadmorskim "kurorcie" Anomaliowie, wraz z całą rodziną. W telewizji głoszono wszem i wobec poprawę sytuacji gospodarczej w kraju, małą stabilizację, itp., itd. Jej skutkiem miała być poprawa warunków życia zwykłych Valhallijczyków (jak nas wtedy nazywano), w tym także infrastruktura turystyczna. To, co zobaczyliśmy po wyczerpującej podróży do Anomaliowa absolutnie nie spełniało naszych oczekiwań. Co tu dużo mówić, szary hotel, małe pokoje, do jednego z nich wtłoczyli naszą pięcioosobową rodzinę. Nieważne, i tak mieliśmy zamiar spędzać większość czasu na plaży.<br />
<br />
Hotel miał "bogatą" ofertę dla gości, kaowiec organizował ćwiczenia sportowe dla wszystkich poniżej 18 r.ż. Z braku ciekawszego zajęcia, i z nadzieją poznania rówieśników, udałem się tam i ja. Poznałem kilka osób z całej Anatolii, wszyscy byli dziećmi drobnych działaczy partyjnych, którzy zasłużyli na taką "nagrodę". <br />
<br />
Nie będę przedłużał, nie kliknęliście w ten wątek, by czytać wspomnienia z wakacji w trzeciorzędnym kurorcie 25 lat temu. Czwartego dnia wraz kilkoma kolegami postanowiliśmy z samego rana wybrać się na wycieczkę po okolicy. W porównaniu do centrum i dzielnicy turystycznej, obrzeża miasta były jeszcze bardziej zaniedbane. Poznaliśmy miejscowych chłopaków, którzy zaproponowali nam wspólny wypad do opuszczonego dworu dawnego bialeńskiego jaśniepana. Nie trzeba było nas długo namawiać. <br />
<br />
Musieliśmy odbyć pólgodzinny marsz, dom ten znajdował się w zasadzie już za miasteczkiem. Gdy tylko weszliśmy za rozwaloną bramę, miejscowych już nie było. Nie uciekli nigdzie, nie schowali się - zniknęli, jakby nigdy ich nie było. Powiało grozą, ale żaden z nas nie zaproponował ucieczki, by nie wyjść na tchórza. Taki wiek. Najstarszy z nas szybko zarządził "wchodzimy, za mną", nikt się nie sprzeciwił. W środku ujrzeliśmy typową melinę, nie było śladu po ewentualnej dawnej świetności. <br />
<br />
Obeszliśmy całą posiadłość kilka razy, nie wydarzyło się nic dziwnego, nie znaleźliśmy żadnego skarbu, ani niczego tajemniczego. Dlaczego więc w ogóle zamieszczam tę opowieść w tym wątku? Gdy wróciliśmy do hotelu, okazało się, że minęła ponad doba i wszyscy z niepokojem nas poszukiwali. Rodzice i milicja nie uwierzyli w nasze tłumaczenia, wcale im się nie dziwię. Do dzisiaj nie potrafię tego wytłumaczyć. Może kogoś spotkało coś podobnego? Co wtedy się stało?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Czwórlenno?]]></title>
			<link>https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2951</link>
			<pubDate>Mon, 27 Dec 2021 22:17:12 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/showthread.php?tid=2951</guid>
			<description><![CDATA[@'AleksanderNovak', @'Joahim-von-R', @'Ametyst Faradobus', @'Ronon Dex' <br />
<br />
Jak słusznie zauważono w innym wątku, Kinosławia (lenno Novaka), Japan (lenno Joahima), Genua (lenno pod zarządem Ametysta) i Venomania (moje lenno) znajdują się bardzo blisko siebie. Do tego, pomiędzy Venomanią i Genuą znajduje się miasto Anomaliów. A w okolicy baza Marynarki Wojennej, więc trochę Ronona też można wciągnąć. <img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/wink.png" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /> <br />
<br />
Może zrzeszymy swoje lenna, by stworzyć Departament, na wzór Departamentu Lisewskiego (lenna Ronona i Thomasa von Lisendorffa + miasto Lisewo)? Można pobudować drogi i linie kolejowe, tworzyć wspólnie jakąś narrację, odwiedzać się. Na wielką aktywność się nie nastawiam, ale zawsze w kilka osób lepiej bawić się niż w pojedynkę. <img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/wink.png" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /> A kto wie, może jeszcze ktoś zdecyduje się, by ulokować swoje lenno w okolicy? @Helwetyk<br />
<br />
<img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/3_26_12_21_9_21_40.png" alt="[Obrazek: 3_26_12_21_9_21_40.png]" class="mycode_img" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[@'AleksanderNovak', @'Joahim-von-R', @'Ametyst Faradobus', @'Ronon Dex' <br />
<br />
Jak słusznie zauważono w innym wątku, Kinosławia (lenno Novaka), Japan (lenno Joahima), Genua (lenno pod zarządem Ametysta) i Venomania (moje lenno) znajdują się bardzo blisko siebie. Do tego, pomiędzy Venomanią i Genuą znajduje się miasto Anomaliów. A w okolicy baza Marynarki Wojennej, więc trochę Ronona też można wciągnąć. <img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/wink.png" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /> <br />
<br />
Może zrzeszymy swoje lenna, by stworzyć Departament, na wzór Departamentu Lisewskiego (lenna Ronona i Thomasa von Lisendorffa + miasto Lisewo)? Można pobudować drogi i linie kolejowe, tworzyć wspólnie jakąś narrację, odwiedzać się. Na wielką aktywność się nie nastawiam, ale zawsze w kilka osób lepiej bawić się niż w pojedynkę. <img src="https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/images/smilies/wink.png" alt="Wink" title="Wink" class="smilie smilie_2" /> A kto wie, może jeszcze ktoś zdecyduje się, by ulokować swoje lenno w okolicy? @Helwetyk<br />
<br />
<img src="http://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/gallery/3_26_12_21_9_21_40.png" alt="[Obrazek: 3_26_12_21_9_21_40.png]" class="mycode_img" />]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>