01.04.2017, 10:05:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.04.2017, 12:09:33 przez Ametyst Faradobus.)
Teraz już oficjalnie.
Drodzy Obywatele i Towarzysze,
kilka dni temu jechałem sobie autostradą z Wolnogradu do mojego domu w Mechanicach ukazał mi się mężczyzna w samych szortach, jadący na niedźwiedziu w towarzystwie dwóch tygrysów i sześciu motocyklistów. Postać jego była świetlista, a muskuły jego prężyły się. Zszedł on z niedźwiedzia, podszedł do mojego samochodu i rzekł:
Ja jestem Władimir Władimirowicz Putin, Wódz Wschodnich Słowian, Dowódca Nowego Typu, Syn Leningradu. Mnie ludzie tutejsi nazywają katechonem. Długo udręczona była ta ziemia bez silnej władzy, ale usłyszałem Was ja, Wasze jęki, modlitwy, marzenia, pragnienia, oczekiwania. Do Ciebie przybywam, Ametyście Ferdynandowiczu, albowiem Ty jesteś Ametyst, czyli taki fioletowy kamień, który stanie się kamieniem węgielnym. Ty byłeś najwierniejszym uczniem Wielkiego Sternika, Ty wraz z Premierem Tysiąclecia biłeś się za wolną i niepodległą Bialenię śledząc walki zza biurka. Ciebie naznaczam na przyszłego konduktora, który zaprowadzi tutaj prawo i sprawiedliwość.
Ja zaś spytałem: Władimirze Władimirowiczu, ale jakże mam startować na konduktora, skoro jako Królowi Hirschbergii i Weerlandu, Sekretarzowi Generalnemu Wielkiego Sternika, ordynacja zabrania mi tego?
On zaś rzekł:
Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci, jeśli to jest dla Ciebie problem to Krym jest częścią Ukrainy!
Obaj się wówczas długo weseliliśmy, a on zniknął zostawiając mi liczne teczki z archiwum na Łubiance.
Bialeńczycy,
wszem i wobec ogłaszam zatem, że zamierzam ubiegać się o prezydenturę. Kraj jest w potrzebie, ja mam trochę czasu, którego nie przeznaczam w chwili obecnej na działalność w swojej ojczyźnie, a spotkanie z Katechonem utwierdziło mnie w tym, że mam do spełnienia wielką misję. Formalnie na dziś dzień nie mogę zgłosić swojej kandydatury, ale stosowny projekt noweli ordynacji jest już w parlamencie. Jeżeli zechcecie wesprzeć mnie już teraz zapraszam do składania podpisów. Jeżeli moja propozycja przejdzie będę mógł złożyć je od razu.
Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią i trzeba zrobić krok do przodu, ku świetlanej przyszłości. Sukces leży nie tylko w pozyskaniu nowych obywateli, ale też w ustanowieniu stabilnej władzy. Na dziś dzień nikt z prawdziwych bialeńskich mężów stanu nie podejmuje się tego dzieła. Jeżeli to jednak nastąpi i jakiś prawdziwie godny urzędu Syn Bialenii wystartuje w wyścigu wyborczym ja przekażę mu swoje poparcie. Startuję, bo czuję że powinienem, a nie dla samej władzy i fotela. Funkcja lidera Bialenii nie jest moją chorą ambicją.
Jestem przywódcą doświadczonym. Jeżeli brać pod uwagę moją działalność pod innym nazwiskiem już siedem lat związany jestem z ruchem mikronacyjnym. W tym roku minie też de facto siódma rocznica objęcia przeze mnie tronu ZSKHiW, a trzecia jako Ametysta. Do tego dochodzi oczywiście działalność w Bialenii. Byłem Waszym Ministrem Propagandy, Posłem, Lwem Wolnogradu i współtwórcą Rzeszy Bialeńskiej, ale przede wszystkim współobywatelem. Na stołki nigdy nie pchałem się na siłę. Wspomnę tylko o karierze w Siedmiogrodzie (głównodowodzący armii i swego czasu faktyczny przywódca), Francji i Nawarze (ogólnie mówiąc członek rodziny królewskiej, książę Lotaryngii). Wiele innych państw znam dosyć dobrze. Do tego obejrzałem wszystkie sezony House of Cards, więc umiem into politykie.
Uprzedzę ewentualne pytania.
Czy jestem zatem agentem obcego wywiadu? Nie, jestem jego zwierzchnikiem.
Czy finansuję swoją kampanię za północnobrodryjskie pieniądze? Tak.
Czy lubię gumę Turbo żuć? Bardzo.
Władimir Władimirowicz przekazał mi plan uczynienia Bialenii ponownie wielką. Zgodnie z jego wskazówkami sukces leży nie w radykalnej, ale stopniowej zmianie tego, co skostniało, co się znudziło, przywróceniu tego, o czym zapomnieliśmy. W kwestii reformy organów państwa opowiadam się za jednoizbowym parlamentem, aby Sejm stał się ponownie po prostu organem Rzeszy. W samej zaś Rzeszy widzę ogromny potencjał i oferuję swoją pomoc, niezależnie od sukcesu mojej kandydatury, przyszłemu Lwowi Wolnogradu - prezydentowi Krasnodębskiemu. Sam od dłuższego czasu próbuję zająć się rozwojem jednego z pierwszych wolnych miast, bo samorządy to siła.
O wiele więcej chcę zrobić na płaszczyźnie ideologicznej. Pora, aby legenda Powstania Marcowego stała się znów czymś więcej niż okazją do corocznych obchodów. Czas, by Bialenia przestała być zwyczajną, nudną republiką bez klimatu. Przecież my mamy tradycję! Mamy swoich bohaterów. Chcę wprowadzić publiczny kult jednostki, który obejmie Patrona, Katechonów i Bohaterów Powstania. Otoczkę fabularną otrzymają także istniejące organa władzy, co przejawi się także w rozbudowie stolicy. Poza tym będę rozdawał ordery na prawo i lewo, ustanowię nawet nowe nagrody i urządzę huczne obchody, ale koniecznie z Waszą pomocą, bo samemu mi się nie będzie chciało.
W polityce zagranicznej kieruję się prostą zasadą: współpracujemy z tymi, którzy są aktywni. Należy kontynuować rozpoczęte dzieło dialogu z Sarmacją. Drugi w kolejności jest Dreamland, a także Elderland. Przyznaję, że tych krajów nie znam bardzo dobrze, więc liczę na pomoc kogoś, kto może powiedzieć inaczej. Kontakty chcę też utrzymywać z Rotrią, chyba bardziej na gruncie państwowym, a nie religijnym, i Rzecząpospolitą. Wreszcie absurdem byłoby ignorowanie krajów Konfederacji Amicitia, chociażby z punktu widzenia sąsiedztwa i dawnej przeszłości.
Ważną sprawą jest Wiceprezydent. Przyznaję otwarcie, że na dziś dzień nie mam running mate. W mojej opinii najgodniejszą osobą do piastowania tego urzędu byłby książę Albert Medycejski, jeden z najlepszych konduktorów w historii Bialenii. Niestety w chwili obecnej nie może podjąć się tego zadania. Jeżeli ktoś z Was zechce być moim wiceprezydentem - zapraszam do kontaktu. Będę z Wami szczery i już teraz uprzedzę o swojej absencji w dniach 19-30 maja, kiedy osobiście udaję się na Kreml w celu złożenia sprawozdania Przywódcy Wschodnich Słowian. Wrócę to pokażę zdjęcia.
Jeżeli chciało Wam się to czytać znacie moje motywacje i mój program. To co powiedziałem to ja wszystko uczynię i ja wiem na jakiej zasadzie to zrobić, jak alkohol, jak papierosy, jak wszystko zlikwidować. Bo naprawdę jestem człowiekiem uczciwym i sprawiedliwym. Jestem człowiekiem wierzącym i praktykującym. Jestem wypróbowanym przywódcą na ciężkie czasy.
Drodzy Obywatele i Towarzysze,
kilka dni temu jechałem sobie autostradą z Wolnogradu do mojego domu w Mechanicach ukazał mi się mężczyzna w samych szortach, jadący na niedźwiedziu w towarzystwie dwóch tygrysów i sześciu motocyklistów. Postać jego była świetlista, a muskuły jego prężyły się. Zszedł on z niedźwiedzia, podszedł do mojego samochodu i rzekł:
Ja jestem Władimir Władimirowicz Putin, Wódz Wschodnich Słowian, Dowódca Nowego Typu, Syn Leningradu. Mnie ludzie tutejsi nazywają katechonem. Długo udręczona była ta ziemia bez silnej władzy, ale usłyszałem Was ja, Wasze jęki, modlitwy, marzenia, pragnienia, oczekiwania. Do Ciebie przybywam, Ametyście Ferdynandowiczu, albowiem Ty jesteś Ametyst, czyli taki fioletowy kamień, który stanie się kamieniem węgielnym. Ty byłeś najwierniejszym uczniem Wielkiego Sternika, Ty wraz z Premierem Tysiąclecia biłeś się za wolną i niepodległą Bialenię śledząc walki zza biurka. Ciebie naznaczam na przyszłego konduktora, który zaprowadzi tutaj prawo i sprawiedliwość.
Ja zaś spytałem: Władimirze Władimirowiczu, ale jakże mam startować na konduktora, skoro jako Królowi Hirschbergii i Weerlandu, Sekretarzowi Generalnemu Wielkiego Sternika, ordynacja zabrania mi tego?
On zaś rzekł:
Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci, jeśli to jest dla Ciebie problem to Krym jest częścią Ukrainy!
Obaj się wówczas długo weseliliśmy, a on zniknął zostawiając mi liczne teczki z archiwum na Łubiance.
![[Obrazek: 79_01_04_17_9_22_01.jpeg]](https://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/79_01_04_17_9_22_01.jpeg)
Bialeńczycy,
wszem i wobec ogłaszam zatem, że zamierzam ubiegać się o prezydenturę. Kraj jest w potrzebie, ja mam trochę czasu, którego nie przeznaczam w chwili obecnej na działalność w swojej ojczyźnie, a spotkanie z Katechonem utwierdziło mnie w tym, że mam do spełnienia wielką misję. Formalnie na dziś dzień nie mogę zgłosić swojej kandydatury, ale stosowny projekt noweli ordynacji jest już w parlamencie. Jeżeli zechcecie wesprzeć mnie już teraz zapraszam do składania podpisów. Jeżeli moja propozycja przejdzie będę mógł złożyć je od razu.
Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią i trzeba zrobić krok do przodu, ku świetlanej przyszłości. Sukces leży nie tylko w pozyskaniu nowych obywateli, ale też w ustanowieniu stabilnej władzy. Na dziś dzień nikt z prawdziwych bialeńskich mężów stanu nie podejmuje się tego dzieła. Jeżeli to jednak nastąpi i jakiś prawdziwie godny urzędu Syn Bialenii wystartuje w wyścigu wyborczym ja przekażę mu swoje poparcie. Startuję, bo czuję że powinienem, a nie dla samej władzy i fotela. Funkcja lidera Bialenii nie jest moją chorą ambicją.
Jestem przywódcą doświadczonym. Jeżeli brać pod uwagę moją działalność pod innym nazwiskiem już siedem lat związany jestem z ruchem mikronacyjnym. W tym roku minie też de facto siódma rocznica objęcia przeze mnie tronu ZSKHiW, a trzecia jako Ametysta. Do tego dochodzi oczywiście działalność w Bialenii. Byłem Waszym Ministrem Propagandy, Posłem, Lwem Wolnogradu i współtwórcą Rzeszy Bialeńskiej, ale przede wszystkim współobywatelem. Na stołki nigdy nie pchałem się na siłę. Wspomnę tylko o karierze w Siedmiogrodzie (głównodowodzący armii i swego czasu faktyczny przywódca), Francji i Nawarze (ogólnie mówiąc członek rodziny królewskiej, książę Lotaryngii). Wiele innych państw znam dosyć dobrze. Do tego obejrzałem wszystkie sezony House of Cards, więc umiem into politykie.
Uprzedzę ewentualne pytania.
Czy jestem zatem agentem obcego wywiadu? Nie, jestem jego zwierzchnikiem.
Czy finansuję swoją kampanię za północnobrodryjskie pieniądze? Tak.
Czy lubię gumę Turbo żuć? Bardzo.
Władimir Władimirowicz przekazał mi plan uczynienia Bialenii ponownie wielką. Zgodnie z jego wskazówkami sukces leży nie w radykalnej, ale stopniowej zmianie tego, co skostniało, co się znudziło, przywróceniu tego, o czym zapomnieliśmy. W kwestii reformy organów państwa opowiadam się za jednoizbowym parlamentem, aby Sejm stał się ponownie po prostu organem Rzeszy. W samej zaś Rzeszy widzę ogromny potencjał i oferuję swoją pomoc, niezależnie od sukcesu mojej kandydatury, przyszłemu Lwowi Wolnogradu - prezydentowi Krasnodębskiemu. Sam od dłuższego czasu próbuję zająć się rozwojem jednego z pierwszych wolnych miast, bo samorządy to siła.
O wiele więcej chcę zrobić na płaszczyźnie ideologicznej. Pora, aby legenda Powstania Marcowego stała się znów czymś więcej niż okazją do corocznych obchodów. Czas, by Bialenia przestała być zwyczajną, nudną republiką bez klimatu. Przecież my mamy tradycję! Mamy swoich bohaterów. Chcę wprowadzić publiczny kult jednostki, który obejmie Patrona, Katechonów i Bohaterów Powstania. Otoczkę fabularną otrzymają także istniejące organa władzy, co przejawi się także w rozbudowie stolicy. Poza tym będę rozdawał ordery na prawo i lewo, ustanowię nawet nowe nagrody i urządzę huczne obchody, ale koniecznie z Waszą pomocą, bo samemu mi się nie będzie chciało.
W polityce zagranicznej kieruję się prostą zasadą: współpracujemy z tymi, którzy są aktywni. Należy kontynuować rozpoczęte dzieło dialogu z Sarmacją. Drugi w kolejności jest Dreamland, a także Elderland. Przyznaję, że tych krajów nie znam bardzo dobrze, więc liczę na pomoc kogoś, kto może powiedzieć inaczej. Kontakty chcę też utrzymywać z Rotrią, chyba bardziej na gruncie państwowym, a nie religijnym, i Rzecząpospolitą. Wreszcie absurdem byłoby ignorowanie krajów Konfederacji Amicitia, chociażby z punktu widzenia sąsiedztwa i dawnej przeszłości.
Ważną sprawą jest Wiceprezydent. Przyznaję otwarcie, że na dziś dzień nie mam running mate. W mojej opinii najgodniejszą osobą do piastowania tego urzędu byłby książę Albert Medycejski, jeden z najlepszych konduktorów w historii Bialenii. Niestety w chwili obecnej nie może podjąć się tego zadania. Jeżeli ktoś z Was zechce być moim wiceprezydentem - zapraszam do kontaktu. Będę z Wami szczery i już teraz uprzedzę o swojej absencji w dniach 19-30 maja, kiedy osobiście udaję się na Kreml w celu złożenia sprawozdania Przywódcy Wschodnich Słowian. Wrócę to pokażę zdjęcia.
Jeżeli chciało Wam się to czytać znacie moje motywacje i mój program. To co powiedziałem to ja wszystko uczynię i ja wiem na jakiej zasadzie to zrobić, jak alkohol, jak papierosy, jak wszystko zlikwidować. Bo naprawdę jestem człowiekiem uczciwym i sprawiedliwym. Jestem człowiekiem wierzącym i praktykującym. Jestem wypróbowanym przywódcą na ciężkie czasy.
DR NET. Ametyst Faradobus PROF. UB
BARDZO WSPANIAŁY KRÓL HIRSCHBERGII I WEERLADU
BARDZO WSPANIAŁY KRÓL HIRSCHBERGII I WEERLADU
KNIAŹ NA MECHANICACH, METROPOLITA TEMESZGADZKI
[img=0x89]https://spolecznosc.bialenia.org.pl/attachment.php?aid=6921[/img]


