Forum Republiki Bialeńskiej
Savoir Vivre - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc)
+-- Dział: Peryferia (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-8.html)
+--- Dział: Szpital Psychiatryczny im. Ofiar Realiozy (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-328.html)
+--- Wątek: Savoir Vivre (/thread-1851.html)

Strony: 1 2


Odp: Savoir Vivre - Feliks Spirkin - 11.11.2014

Cytat:Bo i czym się przejmować? Nie wszystko co ma 100 lat to zaraz musi być warty ochrony zabytek.

Akurat ten budynek był wart, bo był zaprojektowany przez osobę, która jest zasłużona dla miasta...a i sam budynek pełnił niegdyś ważną rolę. Czym się różni wyburzenie zabytku i na jego miejscu postawienie niemieckiego marketu, który nawet nie płaci w Polsce podatków...od zbombardowania tego budynku? Dla mnie niczym. Idąc twoim tokiem, to dochodzimy do wniosku, że można przerobić Wawel na Biedronkę. W sumie czego się spodziewać po rządach SLD, którym zależy tylko na wypchaniu swoich kieszeni... :Smile Jeśli ważniejszy jest market od perełek polskiej historii, to naprawdę w tym kraju nigdy dobrze nie będzie. Już nie mówię o tym, że niebawem w miastach będzie więcej marketów od ilości mieszkańców.


Odp: Savoir Vivre - Ronon Dex - 11.11.2014

Widać był większy pożytek z tego marketu niż ze starej willi... Oczywistą bzdurą i ignorancją jest twierdzić, że firmy handlowe będące własnością obcokrajowców, a działające w Polsce nie generują tutaj podatków. Te najważniejsze czyli np. VAT są płacone tutaj, oczywiście ten podatek faktycznie wytwarza klient, ale płaci go fizycznie państwu handlowiec. Jednak jest to ściśle związane z obrotem jaki "wytwarza" firma handlowa. Płacone są też podatki od "generowanych" wynagrodzeń - często dziesiątek, a czasem i setek zatrudnionych pracowników, wiele innych opłat itd. W zasadzie zagraniczna firma może uniikać tylko niektórych i z zasady wcale nie największych i najważniejszych podatków.

A ile będzie marketów? Tyle na ile jest zapotrzebowanie rynku - tutaj obowiązuje prawo podaży i popytu. Pojawia się tyle punktóww handlu na ile jest "rynkowego miejsca", oczywiście część lepszych eliminuje gorsze. Ale generalnie placówki handlowe powstają w takiej ilości w jakiej jest na nie zapotrzebowanie potencjalnych odbiorców sprzedawanych tam towarów. Czasy PRL-owskiego "centralnego sterowania" na szczęście już za nami... teraz decydują prawa rynku.


Odp: Savoir Vivre - Feliks Spirkin - 11.11.2014

Cytat:Widać był większy pożytek z tego marketu niż ze starej willi...
Większy pożytek byłby z galerii handlowej, niż z Wawelu. Czy taki tok myślenia jest dobry? Nie. Na zachodzie większość supermarketów jest budowanych gdzieś na obrzeżach miasta, by nie zabijać małych sklepików. Oczywiście zachodowi zależy, by polskie społeczeństwo były biedne i sfrustrowane. Polacy popełnili ten błąd dawno temu, a teraz taki sam błąd popełniają Ukraińcy, których ciągnie do UE. Już nie mówię o tym, że zachodnie markety w Polsce nie płacą tak jak na zachodzie, a więc tutaj powinni mieć wybór, że albo płacą tyle ile np. w Niemczech, albo niech spadają. Polska powinna jak w największym stopniu ograniczyć zagraniczny kapitał, bo to doprowadza do tragedii i stopniowej utraty niepodległości.


Odp: Savoir Vivre - Ronon Dex - 11.11.2014

Powtarzasz brednie za jakimiś durnymi politykami... Bez tego zagranicznego kapitału jeszcze długo nie wyszedłbyś z tego grajdoła jaki zafundował tutaj 45-letni okres chorego systemu polityczno-gospodarczego. Aby gospodarka funkcjonowała i się rozwijała musi być kapitał... a skąd miał się tutaj wziąć? Skąd masz technologie, które pozwalają Ci korzystać praktycznie z tego samego, co ludziska w cywilizowanym od lat świecie?

Markety zabijające małe sklepy? Tylko takie, które są niewiele warte lub ich właściciele nie potrafią się rozwijać. Supermarket nigdy nie wygra z bliskością osiedlowego sklepu... jak mam mięsny, spożywczy i monopolowy 50m od domu, to nie pójdę do marketu odległego o 500m - bo po co? Cenię sobie wygodę. Na moim osiedlu upadły tylko kiepskie sklepy - te oferujące wysokiej jakości towary (a nie tani chłam) prosperują doskonale dalej... a w pobliżu dwa markety. Podobnie z innym asortymentem - żona od lat prowadzi niewielki sklep z bielizną, który pomimo konkurencji w postaci różnych galerii prosperuje całkiem nieźle... tylko myśleć w handlu trzeba. Pozdychali ci co myśleli, że jak żarło na zasadzie lat 90-tych, to bez rozwoju dalej tak będzie - że ludzie dalej będą jak wtedy kupowali wszystko bezmyślnie bo nagle jest,  a kiedyś nie było.

Markety na obrzeżach? Super - tylko to właśnie klient chce mieć do nich blisko, to zapotrzebowanie wymusza ich lokalizację. Ludzie nie chcą jeździć na peryferie. Porównanie "z zachodem" jest bez sensu - tam wielu ludzi mieszka na przedmieściach miast i po drodze mają. U nas dalej większość mieszkańców to ludzie z osiedli całkiiem bliskich centrów miast i jeszcze długo tak będzie - to oni chcą mieć takie kompleksy handlowe odpowiednio blisko.

Niepodległość - a cóż to jest? Biznes w tym handel stał się międzynarodowy i ciągniemy z tego profity... dla nas, dla zwykłych ludzi. Guzik mnie obchodzą slogany, a obchodzi mnie poziom życia, a ten się zwiększa systematycznie właśnie dzięki m.in. umiędzynarodawianiu wielu rodzajów działań, spadkowi znaczenia granic itd. W sumie niech rządzi nawet Marsjanin byle wychodziło nam to na dobre. Od sloganów o jakiś niepodległościach to lepiej mieć nie będziesz.

Ja już w życiu przerabiałem zamknięty grajdów, ze wzniosłymi hasłami i kretyńskim systemem gospodarczym - może dlatego potrafię docenić zmiany i wzrost poziomu życia oraz to skąd to się wzieło.


Odp: Savoir Vivre - Feliks Spirkin - 11.11.2014

Cytat:Guzik mie obchodzą slogany, a obchodzi mnie poziom życia

Po przeczytaniu tego odechciało mi się dyskutować.  ^^