Forum Republiki Bialeńskiej
"Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc)
+-- Dział: Kultura i społeczeństwo (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-4.html)
+--- Dział: Plac Zielony (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-66.html)
+---- Dział: Opiniotwórczość (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-76.html)
+---- Wątek: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie (/thread-3678.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Hewret von Thorn - 23.06.2016

A ja bym w ogóle zniósł banicję czy tam wygnanie z kraju.
Po prostu niech sobie będzie dostęp do konta, ale całkowicie bez możliwości pisania postów i prywatnych wiadomości przez okres nie dłuży niż 3 miesiące. Postawmy na resocjalizację, a nie na rygorystyczny ostracyzm.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Piotr Pawel I - 23.06.2016

Resocjalizacja niespecjalnie udaje się w realu, a co dopiero w v-świecie... Ja bym pozostawił banicję - proszę popatrzeć na kodeks hasselandzki:

Cytat:Artykuł 7.
1) Karalność przestępstwa ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęło sześć miesięcy.
2) Karalność wykroczenia ustaje, jeżeli od czasu jego popełnienia upłynęły dwamiesięce.
2) Zatarcie skazania następuje 12 miesięcy po odbyciu kary. W przypadku banicji, o zatarciu decyduje Senat na wniosek Króla, jednak nie wcześniej niż 2 lata od orzeczenia kary.



Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Ronon Dex - 23.06.2016

Hewret... resocjalizacja to piękne słowo - tyle, kiepsko się sprawdza tak w realu, jak i w v-świecie. Czasem trafia się element, z którym się nie da "po dobroci". Ja bym zostawił usuwanie z Forum (jak zwane... dla mnie bez znaczenia) i to na okres dłuższy niż te 3 miesiące... nawet bezterminowo. Tyle, że wprowadziłbym instytucję "zwolnienia warunkowego" - po jakimś czasie można by się ubiegać o powrót. I wtedy stosowało by się okres próbny...  Jeden wyskok w tym czasie i do widzenia.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Maciej Kamiński - 23.06.2016

(23.06.2016, 15:41:59)Ronon Dex link napisał(a):Tyle, że wprowadziłbym instytucję "zwolnienia warunkowego" - po jakimś czasie można by się ubiegać o powrót. I wtedy stosowało by się okres próbny...  Jeden wyskok w tym czasie i do widzenia.
O to, to. Przetestowane i skuteczne - wobec tych, co wylecieli za zachowanie. Za cięższe przypadki - skuteczność niepotwierdzona.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Severino Castiglioni - 23.06.2016

Macie swoje pomysły widzę i betonowe spojrzenie na pewne kwestie, ja też mam betonowe, zatem trudno będzie nam się pogodzić i zastanawiam czy nie zrezygnować z tych prac nad kodeksem.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Maciej Kamiński - 23.06.2016

Jeszcze nie przywykłeś, że zawsze się kłócimy, ale rezultaty są w większości dobre? ,Wink


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Ronon Dex - 23.06.2016

(23.06.2016, 18:34:19)Severino Castiglioni link napisał(a):ja też mam betonowe
Ale czy instytucja "zwolnienia warunkowego" kłóci się z Twoim podejściem do tworzenia prawa... Jeśli tak to dlaczego?

(23.06.2016, 18:34:19)Severino Castiglioni link napisał(a):...zatem trudno będzie nam się pogodzić i zastanawiam czy nie zrezygnować z tych prac nad kodeksem.
Bzdura... dyskusja jest twórcza. Przecież nie szczekamy na siebie... nie bredzimy na poziomie trolla-Fiodora - ot wymieniamy poglądy co do tego co byłoby najlepszym zapisem przyszłego prawa - coś w tym złego? Przecież to nasze pomysły, propozycje itd. Trzeba wyciągnąć "wspólny mianownik" i jakoś to ubrać w zapis prawa. Nie liczymy, że wszystko co proponujemy się w prawie w takiej formie znajdzie... ot poddajemy pomysły i nasze wizję jak byśmy prawo RB widzieli.



Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Hewret von Thorn - 23.06.2016

(23.06.2016, 18:34:19)Severino Castiglioni link napisał(a):Macie swoje pomysły widzę i betonowe spojrzenie na pewne kwestie, ja też mam betonowe, zatem trudno będzie nam się pogodzić i zastanawiam czy nie zrezygnować z tych prac nad kodeksem.

Gdybyśmy wszyscy na hura mieli jednakowe zdanie, to znaczyłoby, że coś z Nami jest nie tak. Zapewne byłaby to kloneria tak jak w przypadku Al-Rajn. Na szczęście w Bialenii nie ma osób z podwójnymi (i z większą ilością kont), toteż oznacza, że każdy z Nas będzie miał swoje odmienne zdanie.

Sytuacja nieunikniona w zdrowym społeczeństwie, każdy chce podsunąć jakiś pomysł, przeanalizować "za" i "przeciw" oraz dojść do wspólnego społecznego kompromisu.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Severino Castiglioni - 24.06.2016

Dobrze, zaproponuję. Jako parlamentarzyści możecie to zmienić i tak (tak jak w Polsce się robi i psuje dobre akty).


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Hewret von Thorn - 19.07.2016

http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=5882.msg52526#msg52526

To w obecnej formie jak art. 13 nie może być sprzeczny z art. 14, jeśli wcześniejszy mówi o oddawaniu głosów na komitety wyborcze, a kolejny na pojedynczych kandydatów?

No i mnie zastanawia praktyczne przeprowadzenie wyborów uzupełniających. Może tutaj trzeba by było dopuścić indywidualnych kandydatów wspieranych przez komitety, które weszły już do Parlamentu?


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Fiodor Swirydiuk - 28.08.2016

(28.08.2016, 19:43:00)Maciej Kamiński link napisał(a):Sądzie o Odpowiednim Wzroście!

Chciałbym rozpocząć odpowiedź od wniesienia o palnięcie oskarżyciela ze słuszną siłą w tył głowy solidną, bukową pałką z sękiem po trzykroć za ignorowanie tak kluczowej w niedawnej reformie zasady lex severior retro non agit - i w związku z nią właśnie, wnoszę też o całkowite oddalenie już na wstępie zarzutów stawianych na podstawie obecnego Kodeksu Karnego i kierowanie się w procesie jedynie Kodeksem Cywilno-Karnym obowiązującym w momencie czynu, którego sprawa dotyczy (z uwagi na fakt, że przedmiot aktu oskarżenia był podówczas "zagrożony" w najniższym wymiarze, który jest tu sugerowany, chłostą i czynem społecznym, a nie blokadą dostępu do kraju i dodatkowo potencjalnym pozbawieniem uprawnień do wykonywania określonej funkcji).

Następnie zaś, przechodząc do uzasadnienia wniesionego aktu oskarżenia, chciałbym zrobić to w punktach, rozkładając akt na czynniki pierwsze. Zacznę od stwierdzenia, iż zastrzelona nie wypełniła znamion tego wykroczenia. Wczytując się w podany w tej sprawie wyrok, muszę stwierdzić, iż jest to w przytoczonym kontekście co najmniej duża manipulacja. We wspomnianym wyroku czytamy, iż: "Oskarżona rzeczywiście nie zastosowała się do kultury słowa pisanego", natomiast sugerowana w owym wyroku nulifikacja owych win, stanowiąca podstawę uniewinnienia, została w akcie oskarżenia wspomniana jako fakt dodatkowy, ergo poboczny. Odnosząc się zaś do owego faktu pobocznego, muszę także stwierdzić, iż całkowicie nie zgadzam się z myślą, że ustawa o Policji Krajowej obligowała mnie w takiej sytuacji do "poinformowania w sposób dostatecznie zrozumiały o popełnianych błędach", jako że w tej sytuacji nie kierowałem się nawet przepisami z ustawy o Policji Krajowej w ogóle, bowiem ta na moment interwencji mówiła jedynie o areszcie do dni pięciu, zatrzymaniu prewencyjnym, cenzorowaniu i zamrożeniu majątku. Zakładając jednak na moment, bezpodstawnie i poza prawem robiąc to na korzyść oskarżyciela, i poprawiając w myślach jego słowa dotyczące aktu prawnego będącego podstawą wytoczenia sprawy na "ustawę-kodeks wykroczeń", w dalszym ciągu argumentacja się nie trzyma, jako że mowa jest jedynie o recydywie (czyli ponownym popadnięciu w sytuację grożącą karą), a nie mówieniu przez funkcjonariusza jak krowie na rowie, co kto źle zrobił, zwłaszcza, że wskazana rozmówczyni już w przeszłości miewała problemy z tego powodu - nie tylko zresztą z tego jednego. Rozumiem, że interpretowanie tej sytuacji zachodziło wedle tej definicji tego wyrazu (jednej z kilku), która była najbardziej dla zastrzelonej korzystna - ale w takim wypadku, wobec braku jednoznacznie określonych prawnych definicji, należałoby logicznie to samo zrobić i w tej sprawie. Co do niezauważalnej złośliwej recydywy - to już najzwyklejsze w świecie kłamstwo, bowiem wspomniany wyrok nie wspomina o tym ani słowem, choćby i nawet przez implikacje. Kontynuując, mamy rzekomo obciążające mnie twierdzenia o tym, że zastrzelona nie była świadoma, iż może złożyć odwołanie od tej decyzji, co jest już kompletną kpiną. Pomijając fakt, że owa osoba była, jak nadmieniłem wcześniej, wielokrotnie na bakier z prawem w przeszłości, co jej nieświadomość co do działania tych niezmienionych od czasu jej konfliktów z Temidą mechanizmów włożyć albo między bajki, albo między tragikomedie o śmieszno-strasznych skutkach nieświadomości nakazuje, to zachodzę się w głowę, który przepis uzasadnia takie rozumowanie, i od kiedy można policjanta rozliczać ze spraw przeznaczonych logiką dla prawników, a teorią i praktyką dla nikogo. Jeśli zaś chodzi o zasadę nemo iudex in causa sua, to, jak nadmieniłem w przeszłości w czasie jednej z dyskusji, nie przetestujemy już takiej możliwości, ale w takim wypadku, kierując się właśnie tą piękną łacińską sentencją, należałoby przyjmowanie odwołań przypisać osobie pełniącej obowiązki prezydenta - jako, że wystąpiła przez te 7 dni nieobecność głowy państwa. Pozostając w temacie, pragnę też zwrócić uwagę, że wszystkie kary z kodeksu wykroczeń są od razu wydawane przez policjantów (art. 4), a nie jedynie nakładane (p. 1 art. 11), co oznacza, że w świetle prawa zwyczajnie niemożliwe było "wciśnięcie" czasu na odwołanie pomiędzy podjęcie decyzji o ukaraniu a wejście skutków tej kary w życie, ergo, wyprzedzając powtórzenie przez oskarżyciela w sądzie jego twierdzeń sprzed złożenia aktu dotyczących tego aspektu sprawy, muszę je podważyć. Co do niemożliwości akceptacji tego, poczekam na wspomniane zeznania, ale już teraz pozwolę sobie przypomnieć Sądowi o Odpowiednim Wzroście testament, bardzo wyraźnie napisany w stylu zastrzelonej, który pojawił się niebawem po jej śmierci, i którego nie podważyła do dziś - nie może on wprawdzie, rzecz jasna, zostać on uznany za wartościowy dowód, jako że nie został opublikowany przez nią osobiście, ale, znając jej osobowość, należy bacznie zwrócić uwagę na fakt, że nie podważyła ona jak dotąd publicznie jego treści w żadnym znanym mi miejscu.

Na koniec pozwolę sobie cicho zaśmiać się, czytając słowa o tym, że "nadużyłem zaufania na swoim urzędzie". Z dwóch powodów - po pierwsze, z uwagi na to, jak na akt oskarżenia czy nawet samo wcześniejsze dyskutowanie o możliwości zajścia nadużycia zareagowały osoby będące obecne w Republice podczas omawianego zajścia (że nie wspomnę już o tym, jak sam oskarżyciel reagował na tę sytuację na bieżąco), a po drugie dlatego, że nawet pomijając wszystko, co powiedziałem, z całą pewnością sytuacja, jaka wówczas w kraju panowała, stanowi całkiem niezłą okoliczność łagodzącą, zwłaszcza połączona z pomocą w powrocie udzieloną zastrzelonej post factum przez oskarżyciela (porady prawne na boku, wpuszczenie z powrotem do Brodrii i Hasselandu, gdy tylko była techniczna możliwość, nieusuwanie z kanału IRC czy nawet, jeżeli by się uprzeć, umyślne pozostawienie bez odwołania wyroku sądowego częściowo podważającego słuszność podjętej wtedy decyzji).

To cała moja odpowiedź na akt oskarżenia na ten moment, dziękuję.
Ciekaw jestem czy sędzia napisze tl;dr. xD


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Alberto Carlos de Médici y Zep - 28.08.2016

Spokojnie, literek jest dużo, słów trochę mniej, ale kiedyś może przeczytam.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Ronon Dex - 30.08.2016

Mam takie pytanie: Czy w obliczu tego tematu, nie występuje czasem pewne zagrożenie dla bezstronności tego procesu?

Wiem, że to nie real (gdzie nastąpiło by bez wątpienia wyłączenie sędziego), ale może jednak poprowadzenie procesu powinno być przekazane komuś innemu? Nie wiem jaki będzie wyrok - ale jeśli byłby niekorzystny dla Macieja to zawsze będą wątpliwości czy aby na orzeczenie nie miała wpływu nieukrywana "sympatia" sędziego do rzekomej "poszkodowanej". Zresztą równie dobrze w przypadku korzystnego wyroku ktoś Maciejowi niechętny mógłby zarzucać, że sędzia wydał wyrok taki, a nie inny by właśnie takich podejrzeń uniknąć...

Może lepiej takiej sytuacji zapobiec? Sam sędzia nie czyje się w tym przypadku nieco "niekomfortowo" musząc rozstrzygać w takiej sytuacji.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Eddard Noqtern - 30.08.2016

(30.08.2016, 17:30:43)Ronon Dex link napisał(a):Mam takie pytanie: Czy w obliczu tego tematu, nie występuje czasem pewne zagrożenie dla bezstronności tego procesu?

Muszę przyznać, że pomyślałem o tym samym. Nie żebym miał wątpliwości co do bezstronności Alberta, ale w sprawach, które dotyczą rodziny, czy osób bliskich powinien zostać powołany asesor.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Karol Medycejski - 30.08.2016

Z tym, że obecna procedura tego nie przewiduje. Wyłączyć sędziego można jedynie jeśli jest stroną, a sam wyłączyć się nie może. Może jedynie zniknąć na jakiś czas Wink.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Tadeusz Krasnodębski - 30.08.2016

Poza tym wydaje mi się, że mikronacje są zbyt małe, żeby taką procedurę wprowadzać. Tutaj i tak każdy się zna. Dlatego dopiero apelacje rozpoznaje skład wieloosobowy - żeby wykluczyć stronniczość, a zapewnić procesowi spojrzenie na sprawę przez kilka osób reprezentujących odmienne poglądy.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Maciej Kamiński - 30.08.2016

A dajcie spokój. Miejcie trochę wiary w doświadczonych i sprawdzonych profesjonalistów.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Severino Castiglioni - 30.08.2016

Wierzę, że Albert jest sędzią niezawisłym.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Alberto Carlos de Médici y Zep - 30.08.2016

Jeśli będzie trzeba, to znaczy ktoś będzie poddawał pod wątpliwość moją bezstronność, to mogę zapowiedzieć swoją "czasową nieobecność", by zgodnie z art.6 ust.1 Rada Przysięgłych powołała w moje miejsce Asesora.


Odp: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Eddard Noqtern - 30.08.2016

(30.08.2016, 17:52:10)Maciej Kamiński link napisał(a):A dajcie spokój. Miejcie trochę wiary w doświadczonych i sprawdzonych profesjonalistów.

Może to i przesada, ale taka myśl się po prostu sama nasuwa. Bez znaczenia kto byłby sędzią.