![]() |
|
Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Wersja do druku +- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc) +-- Dział: Kultura i społeczeństwo (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-4.html) +--- Dział: Plac Zielony (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-66.html) +--- Wątek: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu (/thread-6470.html) Strony:
1
2
|
Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Karol Medycejski - 29.09.2016 Tadeuszu, czyli w liczbach bezwzględnych wyjdzie na jedno i to samo - w pracach legislacyjnych będzie brało udział mniej więcej tyle samo osób, co obecnie. Ba, będą to, mniej więcej, te same osoby! Tyle tylko, że nie będzie wyborów, kampanii wyborczych, a partie będą miały jeszcze bardziej miałkie i rozlazłe programy, by przyciągnąć jeszcze szersze grono zwolenników, bo wtedy każdy (teoretycznie) będzie miał głos. Poza tym, i znów powiem Ci to z doświadczenia, kadencyjność składu parlamentu ma ten plus, że będąc poza nim przez tych x miesięcy, masz czas ochłonąć i pomyśleć, co chciałbyś zrobić jak znowu usiądziesz w parlamentarnych ławach. A tak, gdy skład nie jest zupełnie rotacyjny i ciągłość prac (która ma sens, ale tylko w ograniczonym zakresie) jest wydłużona w zasadzie do długości v-pobytu danych mikronautów, doprowadzi do do tzw. "zdziadzienia" samych członków, a co za tym idzie i tworzonego przez nich prawa. Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Gaudius van der Cathair - 29.09.2016 Ogólnie popieram pomysł, ale myślę, że lepiej będzie, jak w Zgromadzeniu Ludowym (czy jak to się będzie nazywać) będą zasiadać tylko ci obywatele, którzy wyrażą taką wolę, tak jak jest w Dreamlandzie. Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Maciej Kamiński - 29.09.2016 Tak na samiuśki początek, ten bubel o przekazaniu uprawnień proszę podrzeć na kawałki i wyrzucić do kosza, bo jest sprzeczny z zasadami techniki prawodawczej. Dalej, rzucę tylko hasłami - proponowany system wywoła zwyczajnie zwielokrotnienie problemów obecnej legislatywy, czyli rozlazłych jak czort długości debat i głosowań. Wprowadzenie tego w życie tak, żeby chociaż jakoś działało, wymagałoby powrotu do bardzo surowych kryteriów odbierania obywatelstwa. No bo pomyślmy logicznie - skoro instytucja siedmioosobowa ma problemy z uzbieraniem głosów, to jak oczekiwać tego od takiej wymagającej (na ten moment) dwóch głosów więcej (alternatywnie, można reformę prodżamahirijską pociągnąć dalej i w ogóle usunąć kategorię obywateli)? Zgodzę się również z Karolem, że wybory to jeden z najsilniejszych czynników motywujących (na który ostatnio jakoś wszyscy się uwzięli - serio, wpierw kolejne zwiększenie wymogów do kandydowania do zamrażarki, potem druga edycja niepojętego pomysłu na sztywne kadencje prezydenckie, a teraz jeszcze to). Czy naprawdę chcecie skończyć jak chociażby Skarlandczycy, którzy, przykładowo, przez zalanie falą ślepo posłusznych maślanemu papie lataczy vaarlandzko-orientyckich przegłosowali konkordat zawierany na niekorzystnych nawet precedensowo warunkach, i to, dla jeszcze większej groteski, przy akompaniamencie bezczelnego zachowania proponującego go dyplomaty (którego to niedojdy nazwisko na ten moment pominiemy)? Że nie wspomnę już o tym, jak szybko skostniały skład przestaje wpadać na cokolwiek (kto nie wierzy, niech popatrzy sobie na daty postów napisanych w DOWOLNEJ komisji, obojętnie do jakich spraw, wśród której listy członków nie ma nazwiska Krzysztof Razorblade/Ronon Dex). Skoro nowi ludzie raczej regularnie tu nie zaglądają, to musimy polegać na rotacji wśród tych, którzy tu siedzą. Chociaż zgodzę się z Andrzejem, że to doniosły krok w kierunku powrotu do pierwotnej roli partii politycznych, która niejednemu dziadydze jest tu miła, to nie tędy droga. Nie zabierajmy temu krajowi zastrzyków aktywności. A już zwłaszcza nie zabierajmy mu marki, która tak mocno go wyróżnia na tle reszty. [spoiler]Z góry przepraszam rotriokatolików, jeśli zwrot "maślany papa" jest trochę zbyt dla nich ostry, ale uznałem go za odpowiedni do tego koncertowego przykładu skopania i oplucia sensu demokracji bezpośredniej.[/spoiler] Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Piotr Pawel I - 30.09.2016 Generalnie zgadam się z poglądami nt. potencjalnych, negatywnych efektów likwidacji Parlamentu i wyborów do niego. Ale mam pomysł kompromisowy: zwoływanie co pół roku zgromadzenia obywateli dla nakreślania kierunków rozwoju kraju. Plus oczywiście zostawienie Parlamentu... Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Tadeusz Krasnodębski - 30.09.2016 Dość ciekawy pomysł. Ale temu Zgromadzeniu, które zbiera się co pół roku, nadałbym dodatkowe uprawnienia. Po pierwsze myślę, że mogłoby się spotykać na wniosek grupy obywateli częściej (np. żeby coś istotnego omówić itd.). Po drugie, takie Zgromadzenie powinno mieć możliwość uchylania wszystkich ustaw i uchwał Parlamentu, odwoływania Marszałka i Wicemarszałków, poszczególnych Posłów, skracania kadencji. Taki organ kontrolny wobec Parlamentu. Oczywiście odwołania i skracanie mogłoby się odbywać dużą większością głosów, nie jakimś marnym 50%+1. Po trzecie: sugeruję, żeby zmiany Konstytucji zawsze dokonywało Zgromadzenie. Wówczas moglibyśmy też pominąć referendum konstytucyjne, bo i tak obywatele osobiście głosowaliby i decydowali w sprawie projektu zmian. Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Tadeusz Krasnodębski - 30.09.2016 W sumie żeby zrealizować pomysł Piotra (ewentualnie w mojej koncepcji) wystarczy tylko trochę zmienić założenia mojego projektu - wciąż usuwamy Parlament i wprowadzamy ZL, ale dodajemy jeszcze organ ZL (Komisja Ustawodawcza na przykład), do którego odbywają się wybory. Komisja zajmuje się debatami i głosowaniem na co dzień, ale w każdej chwili piłeczkę może przejąć Zgromadzenie. Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Maciej Kamiński - 30.09.2016 A więc jednak Król Julian miał rację, mówiąc o chaosie uporządkowanym. Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Piotr Pawel I - 30.09.2016 Z chaosu może się coś wyłonić dobrego i ciekawego... Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Maciej Kamiński - 30.09.2016 Poziom ciekawości efektów takiego cudowania sięgnie poziomu ciekawości efektów ustawy o partiach politycznych. Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Piotr Pawel I - 30.09.2016 Bialenia, de facto, żyje 1) wyborami 2) uchwalaniem nowych ustaw lub poprawianiem starych. Wszelka inna aktywność jest marginalna - nawet wojsko. Kultura prawie nie istnieje, nauka słabo zipie. Dominuje polityka, bardzo specyficzna, bo przy małej populacji najważniejsze są indywidualne sympatie. Ustawa o partiach może nie była największym sukcesem, ale przydała się znakomicie, bo można ją było zmienić! Stworzenie dodatkowego Wielkiego Zgromadzenia Wszechbialeńskiego (to mój wkład w nazwanie tej instytucji) obok Parlamentu pozwoli na jeszcze bardziej skomplikowane, a więc ciekawsze, funkcjonowanie bialeńskiego systemu politycznego! Odp: Uczyńmy Bialenię demokracją bezpośrednią - projekt likwidacji Parlamentu - Maciej Kamiński - 30.09.2016 Raczej można ją było kastrować, aż uzbierał się skład poselski, który wyrzucił ją do ognia piekielnego. A czym kończy się w bialeńskich warunkach przekombinowanie, widzieliśmy przy każdej próbie stworzenia kompleksowej gospodarki. |