Forum Republiki Bialeńskiej
Tomaszewska Arena - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc)
+-- Dział: Administracja samorządowa (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-5.html)
+--- Dział: Rzesza Bialeńska (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-551.html)
+---- Dział: Majątki lenne (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-440.html)
+----- Dział: Parostwo Tomaszew (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-442.html)
+----- Wątek: Tomaszewska Arena (/thread-677.html)

Strony: 1 2


Odp: Tomaszewska Arena - Maciej Kamiński - 11.04.2016

(11.04.2016, 23:11:27)Iwan Pietrow-Dostojewski link napisał(a):
Cytat:Wojskowi trochę zwolnili z pędu, ledwie remisując na wyjeździe do Patrykpolis.

Ledwie? Czy 61% posiadanie piłki i 5 szans w stosunku do 1 przeciwnika, to ledwie? Macieju, co Ty za propagandę ludziom wciskasz? To w ogóle cud, że Korona zremisowała... Postawili autobus w bramce i weź tu się przebij.  :roll:
Propagandę przemawiającą, logicznie lub też nie, wszystkimi głosami na korzyść mojego klubu, jeżeli jeszcze nie zauważyłeś. ;*


Odp: Tomaszewska Arena - Iwan Pietrow - 11.04.2016

(11.04.2016, 23:27:47)Jan Lubomirski link napisał(a): Połowicznie, bo gdyby CSKA miało 20 % posiadanie piłki i 3 strzały, i 3 gole, a wojskowi 80%, 19 strzałów i też 3 gole, to oznaczałoby nieskuteczność.

Granice głupoty zostały osiągnięte... Janie, odetchnij trochę, poćwicz czytanie ze zrozumieniem, pomyśl, gdzie zrobiłeś błąd i dopiero wtedy będziemy mogli powrócić do dyskusji. Chociaż z drugiej strony nie ma o czym dyskutować, bo w swoich wypowiedziach wyraziłem się jasno...


Odp: Tomaszewska Arena - Jan Lubomirski-Dostojewski - 11.04.2016

Chodzi mi o to, że ze stattystyk nie da się ocenić meczu. Dobra była przewaga jednej z drużyn, ale co z tego, skoro przegrała/zremisowała.
Taki przykład Real vs Barca wygrał Real. Wolfsburg vs Real, wygrał Wolfsburg, a jak wiadomo Real miał lepsze staty po meczu.


Odp: Tomaszewska Arena - Maciej Kamiński - 15.04.2016

I jesteśmy po bardzo ciekawym meczu przyjaźni w Karbonowie, gdzie Górnicy zagrali pod wodzą nowego trenera, czyli Czekana.

Mecz rozpoczął się dość nagłym przypływem emocji, kiedy gospodarze już w dziewiątej minucie zaskoczyli Szatana strzałem z dystansu. Następnie gra toczyła się leniwie, aż w 21. minucie jeden z karbonowian zarobił żółtą kartkę za nadmierne używanie łokci. W zamian za oberwanie Chłopi otrzymali rzut wolny, który prześwietny Krawędź wykorzystał, łupiąc prosto w bramkę. W 29. minucie Kostka pocisnął poza czujnym okiem sędziego nowego bramkarza Szachtara, przez co jego debiut zakończył się przedwcześnie. W 37. minucie doczekał się sprawiedliwości - Marcin zarobił żółtą kartkę za grę nakładką. Do przerwy już nic się nie działo. Zaraz po niej, w 47. minucie kontuzji doznał Florek, a wszedł za niego Carmen. Później gra wlooookła się jak ślimak, aż w 73. minucie dostaliśmy jedną okazję i ją wykorzystaliśmy - po ładnym podaniu od Muryca, S'olof trafił szczupakiem. I potem nie działo się absooolutnie nic, aż do 92. minuty, kiedy to znowu dostaliśmy rzut wolny, znów wykonywał go Krawędź, ale że tym razem był inny bramkarz, piłka została złapana. W minutę później zabrzmiał ostatni gwizdek.

Po powrocie Kostka został, jak należy, zakuty w dyby i wystawiony do końca dnia na widok publiczny w Tomaszewie.

Tymczasem, Królewscy wbili 5 bramek w Kockowiu, nie tracąc żadnej, Korona w Wolnogradzie tyle samo, tracąc jedną, Legia również tyle samo w Venomanii, bez strat, zaś Wojskowi uzyskali taki sam wynik jak my, grając u siebie z Nordykami.

W poniedziałek wyruszamy na tereny zamieszkane przez Kuce, gdzie zagramy dla odmiany, po dwóch meczach przyjaźni, grę z następcami Tajfunu Wolnograd, czyli będzie ostro. Kibice już szykują maczety.


Odp: Tomaszewska Arena - Maciej Kamiński - 18.04.2016

I wróciliśmy z Kockowia. I jak na drużynę, która jeszcze ani razu nie dała rady pokonać bramkarza przeciwników, te cholery mocno się stawiały. Taktyki było w tym spotkaniu z grubsza zero.

Mecz (debiut dla naszego nowego nabytku, lokalnego Araba Zyszana Abdula-Nasira... Myślę, że przezwiemy go po prostu Jasyr) rozpoczął się obiecująco, bo po rożnym, wykonywanym przez S'olofa, Krawędź trafił z piętki. W 11. minucie ten sam zawodnik niestety zlekceważył bramkarza przeciwników, próbując go okiwać. Sześć minut później Muryc huknął w potężne podanie od Witka Webera, ale piłka poszybowała nad poprzeczką. Po kolejnych sześciu minutach daleką piłkę w pole karne od Nyca dostał Rafał Durda i ustrzelił. W 31. minucie jeden z Kucyków niechcący (dziękuję, wierni kibice) zwichnął kopyto i musiał zejść. Do przerwy już nic się nie działo. Potem, w 58. minucie Krawędź główkował, ale niestety, trafił w poprzeczkę. W 64. minucie jeden z gospodarzy wreszcie coś zrobił, oddając potężny strzał z dystansu, ale Jasyr nie miał większych problemów z obroną. Następnie, spotkanie wlokło się, aż tu nagle, nie najlepszym strzałem, po asyście Laurka, Muryc zapewnił nam prowadzenie 3:0. Do teraz nie wiem, jak niekompetentny musi być bramkarz, że coś takiego wpuścił. Po kolejnych ośmiu minutach spotkanie się zakończyło. Niezużyte podczas meczu race nasi kibice odpalili prosto w lokalny zamek... e, kogoś tam.

Ciekawostka, zrównaliśmy się w liczbie punktów z Legią, która przegrała w Shimontsen 3:0. Najlepszy mecz kolejki rozegrali Nordycy, pokonując Galaktycznych cepów 5:0. Robotnik u siebie nie dał rady Koroniarzom, którzy w tym sezonie, zapewne dzięki wsparciu oddanych ultrasów, radzą sobie nieźle, będąc tuż za naszymi plecami. Mecz przyjaźni w Bengazi zakończył się zwycięstwem Szachtara.

W piątek gramy z Legią - trzymajcie kciuki.


Odp: Tomaszewska Arena - Maciej Kamiński - 23.04.2016

No i po ciężkiej przeprawie. Machiny Wojennej (fajny przydomek, c'nie?) nie udało się zatrzymać, ale cóż... Spróbujemy następnym razem. Dziękuję kibicom za przebicie opon, wytłuczenie szyb i spuszczenie płynów w autokarze rywali.

Mecz rozpoczął się brutalnie, za co już w drugiej minucie grający na szpicy napastnik rywali zarobił żółtą kartkę. Potem wszystko toczyło się wolno, aż do 21. minuty, kiedy to jeden z legionistów nie dał Szatanowi żadnych szans, łupiąc z ogromną siłą główką w bramkę (no jak miał to nasz golkiper obronić nogami?). W dwie minuty później wspomniany już napastnik z żółtym kartonikiem na koncie próbowało zwiększyć prowadzenie swojej drużyny, ale bezskutecznie. I... w gruncie rzeczy, to tyle, jeśli chodzi o pierwszą połowę. W 52. minucie Legia zbudowała sobie akcję i zakończyła ją strzałem szczupakiem, jednakże, Lesław wreszcie przypomniał sobie, że ma też ręce, i złapał piłkę. W 67. minucie facet od główkowania próbował powtórzyć swój wyczyn, ale drugi raz z Szatanem się nie zadziera. 82. minuta przyniosła nam akcję jeden na jednego, i niestety, Szatan to starcie przegrał. Mając dwa gole w zapasie, przeciwnicy zrobili się pewni siebie - jeden z ich obrońców wykonał rajd z piłką przez całe boisko, jednakże, nie zakończył go trafieniem (ukłony w stronę naszego bramkarza - tak, zablokował to nogami). Była to ostatnia akcja meczu.

Porażka nie wpłynęła na nasze miejsce w tabeli. Pewnie dlatego, że następni po nas Koroniarze zakończyli podejmowanie u siebie Królewskich dokładnie tak samo, jak my. W derbach Anatolii, rozgrywanych na południu, padł remis 1:1. Z Bengazi podczas meczu dobiegały ogłuszające ryki - to kibice Kucyków radośnie świętowali... nie, nie zwycięstwo, bez przesady, ale pierwsze bramki w tym sezonie (mecz przegrali z Filozofami 2:4, jak należy). Zaś wywiezieni na stepy Galaktyczni (haha, hiehie) zostali bezlitośnie zaorani przez Wojskowych (0:4 u siebie).

W poniedziałek podejmiemy Koronę. Starcie będzie zaciekłe - obie drużyny chcą osłodzić swoim kibicom przegrane starcia z tytanami.


Odp: Tomaszewska Arena - Maciej Kamiński - 25.04.2016

No i Chłopi osłodzili swoim wiernym fanom porażkę z piątku.

Mecz, wyjątkowo, co bardzo ciekawe, bez nadmiernej agresji (w wyniku starć na trybunach zaledwie 47 osób trafiło do szpitala), rozwijał się dość leniwie. Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, kiedy w 15. minucie dostaliśmy karnego. Niedoceniany zbytnio obrońca, Molekuła, ustawił się do jedenastki i perfekcyjnie wbił piłkę do siatki. I tak się zaczęło. Z racji bycia u siebie, należało pokazać odpowiednio swoją wyższość. Dlatego też pierwszą połowę nasi zawodnicy spędzili na zabawie z Koroniarzami. Jednak, pod koniec pierwszej połowy, na zły humor podczas przerwy w szatni rywali, Kostka po kolejnym już w tym sezonie świetnym zagraniu (tym razem dośrodkowaniu z rożnego) Witka Webera, bezproblemowo trafił. Po przerwie zbieraliśmy siły, aż w 54. minucie Krawędź, mając idealną pozycję, zdecydował się na uderzenie bezpośrednio z rożnego. I opłaciło się - prowadzenie zostało podwyższone na 3:0. Sześć minut później, po rajdzie przez całe boisko, uszkodzony został nasz obrońca, Saszetka (zmienił go Carmen). Krawędź podszedł do następnego rzutu wolnego - i, a to niespodzianka, strzelił następną bramkę. W ulubionej minucie naszych gimbazjalnych kibiców, po otrzymaniu trudnej piłki od Lucjana, Muryc próbował lobować, i jak zwykle, nie zawiódł oczekiwań, dobijając licznik do piątej zdobytej bramki. Do końca już tylko przerzucaliśmy piłkę między sobą. Był to świetny mecz, ze stuprocentową skutecznością strzelecką.

W międzyczasie, inni nie próżnowali... no, większość. Królewscy położyli skromnym 2:0 Nordyków u siebie, zaś Machina Wojenna, przeniesiona z powrotem do Bałmustanu, wdeptała naszych biednych sojuszników z Bengazi w ziemię, wbijając im 8 goli i dając sobie uszczknąć ledwie jeden. Jedynie Wojskowi coś przysnęli, remisując bezbramkowo z Robotnikiem na wyjeździe. Na pocieszenie - Górnicy sklepali Kucyki 5:0 na ich terenie. Chłopi ciągle są na czwartym miejscu, ale dystans do trzeciego (na które spadło CSKA) się zmniejszył. Natomiast tuż za nasze plecy wskoczył Szachtar (awans o trzy lokaty w górę).

W piątek lecimy na Anatolię, zmierzyć się z Nordykami. Kibice już szykują race ze żwirem w środku.


RE: Tomaszewska Arena - Maciej Kamiński - 29.01.2018

Iśmy sezon zakończyli z deka na plusie. Wracamy do poważnej gry od kolejnego. Szykujcie swoje autokary, bo to będzie ostra jazda.