Forum Republiki Bialeńskiej
Projekt nacjonalizacji UB - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc)
+-- Dział: Władze Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-6.html)
+--- Dział: Parlament Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-41.html)
+---- Dział: Kadencje archiwalne (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-43.html)
+----- Dział: Parlament Republiki Bialeńskiej XXII kadencji (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-90.html)
+----- Wątek: Projekt nacjonalizacji UB (/thread-5952.html)

Strony: 1 2 3 4


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - AndrzejSwarzewski - 11.08.2016

(10.08.2016, 22:48:35)Eddard Noqtern link napisał(a):Wysoki Parlamencie,
Andrzeju, Rononie, Severinho,
Spokojnie - nikt nie stara się torpedować, ani działać przeciwko chętnym, czy zainteresowanym. Posłowie starają się tylko rozważyć wszelkie aspekty i podczas debaty wypracować opinię nad tym jak zagłosować. Taka debata i wyszukiwanie problemów to bardzo dobra sprawa, bo pozwala znaleźć słabe strony i ew. błędy ustawy. A czym więcej uda się takich znaleźć tym ustawa będzie lepsza. Przecież wymiana opinii, debata - tym jest właśnie demokracja.
Ale jeśli owi posłowie i tak nie są zainteresowani Uniwersytetem, to jaką im różnicę robi to, jak będzie wybierany Rektor? Jeśli ja np. nie jestem zbytnio zainteresowany Rzeszą, to nie robię problemów z tym, jak ma być wybierany Lew Wolnogradu.
Jak dla mnie, to jest próba bycia opozycją na siłę. W ten sposób możemy nie robić nic, tylko się nawzajem krytykować. Ale chciałbym przypomnieć, że aktywność i rozwój państwa buduje się na działaniu. Oczywiście Maciej może wszystko torpedować mówią, że "to już było" albo "to nie ma szans się sprawdzić", a Karol Medycyjski osobiście lub przez swoich fanów może wszystko uznawać za "odbywające się bez poszanowania podstawowych zasad tworzenia prawa". Ale mikronacje mają być zabawą. Przez rok Bialenia nieustannie się rozbijała, chociaż nikt nie miał za dużego pojęcia o tworzeniu prawa i innych tego typu kwestiach, przez ponad pół roku nie mieliśmy nawet żadnego informatyka. Bo działaliśmy, chcieliśmy coś robić i nie przeszkadzaliśmy sobie wzajemnie. Właściwie to stało u podstawy stworzenia Republiki. Gdy z Jankiem Kaniewskim rozmawialiśmy o ewentualnym stworzeniu tego kraju, to postawił on warunek: "Ty robisz swoje, ja robię swoje, każdy realizuje swoje wizje, nie wchodzimy sobie w drogę". Ale potem, w miarę rozrastania się kraju, postanowiono wszystko utrudnić. Znaleźli się eksperci od wszystkiego, a z parlamentarzystów to już w ogóle zrobiły się omnibusy. Konsekwencją tego było "poważne państwo" i reszta szczegółowych regulacji wszystkiego.

Ja spokojnie poczekam na decyzję Parlamentu i zaakceptuję ją, jakakolwiek będzie. Ja jestem, co pewnie zauważyli wszyscy, którzy od jakiegoś czasu razem ze mną działają w Bialenii, osobą, która angażuje się w to, co robi. Ale czasem, jak widzę takie całkiem bezinteresowne utrudnianie, to aż mi się wszystkiego odechciewa. Nie moglibyśmy, tak jak kiedyś, być solidarni i wspierać swoje działania? Przecież ja rozumiem, że są tutaj mądrzejsi ode mnie, że są tutaj ludzie wybitni, doświadczeni życiowo, studenci prawa, etc. Ale może jednak nie będziemy się tak napinać? To nie jest urojenie moje, Fiodora lub Severina, że w Bialenii spada aktywność (kilka ostatnich dni to tylko wyjątek od reguły). Kraj jest w coraz gorszej sytuacji nie dlatego, że zalewają nas trolle z Nordaty, że okupuje nas Hasseland, że następuje hasselandyzacja/nordatyzacja/sarmatyzacja. Brakuje wzajemnego szacunku i doceniania swojej pracy. Przez pewien czas przy nadawaniu folwarków (w ogóle jeszcze coś takiego jest?) pisałem o każdym publicznie kilka miłych słów, wymieniałem zasługi i zalety. To może było trochę przesłodzone, ale może warto do tego w jakiś sposób wrócić? Podziały w społeczeństwie są gigantyczne, ale nie z powodu wielonarodowości, tylko przez brak szacunku. Nie jest moim urojeniem, że niektórym osobom z zagranicy zależy na tym, żebyśmy się tutaj pożarli. Damy im tę satysfakcję?


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Severino Castiglioni - 11.08.2016

Nie chcę dodawać jeszcze od siebie więcej goryczy, ale też mam odpowiednie przemyślenia, iż są w Republice osoby, które najchętniej blokowały by wszystkie potrzebne zmiany.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Frederick Hufflepuff - 11.08.2016

Brawo Andrzeju za odwagę w myśleniu i analizowaniu rzeczywistości oraz za odwagę, która spowodowała, że w kilku słowach zawarłeś swoją opinię na temat obecnego stanu państwa i jego przyszłości!

Projekt nacjonalizacji Uniwersytetu Bialeńskiego jest bardzo dobry, co już we wcześniejszej swojej wypowiedzi zaznaczyłem, i pragnę raz jeszcze podkreślić, że chętnie go poprę w głosowaniu.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Ronon Dex - 11.08.2016

(11.08.2016, 00:05:20)AndrzejSwarzewski link napisał(a):Ale potem, w miarę rozrastania się kraju, postanowiono wszystko utrudnić. Znaleźli się eksperci od wszystkiego, a z parlamentarzystów to już w ogóle zrobiły się omnibusy. Konsekwencją tego było "poważne państwo" i reszta szczegółowych regulacji wszystkiego.
O ile dużą częścią Twojego wywodu się zgadzam, to jednak powyższe stwierdzenie nie jest zbyt trafne...

Na początku to budowaliśmy infrastrukturę i w ogóle wszystko w kilka osób... Nie było więc problemem z koniecznością nadmiernych uregulowań - w zasadzie każdy miał swój kawałek do zrobienia i sam sobie regulował jak to ma wyglądać. Jednak rozrost państwa musiał doprowadzić do uregulowań, bo po prostu przestała być to grupa kilku osób uzgadniająca w zasadzie wszystko między sobą lub w ogóle nie wchodzącą sobie "w paradę" bo każdy miał swój kawałek Bialenii do zrobienia i rozwinięcia.

Nie do końca zgodzę się też ze stwierdzeniem, że ta regulacja to wynik działań "potem"... W początkach też wytwarzano całą masę "aktów prawnych" w zasadzie psu na budę potrzebnych, które zniknęły z czasem. Spójrz tak obiektywnie na Biuletyn Ustaw... Przecież obecnie aktów jest mniej jak kiedyś, a samo znalezienie czegoś jest o wiele łatwiejsze niż dawniej, gdy była spora masa rzeczy kompletnie zbędnych i nie mających w praktyce żadnego zastosowania... jak bezsensowna BIW (niczemu nie to nie służyło), jakieś "ustawy emerytalne" i inne bzdury.

Zgodzę się jednak z Tobą, że tam gdzie nie ma potrzeby uregulowań lub nadmiernych uregulowań to nie powinno ich być. I tutaj przykładem jest kwestia uniwersytetu. Zbędne są jakieś wybory, zbiory zasad i przepisów - bo coś takiego działać będzie tylko wtedy gdy będą chętni do działań i nie należy tego nadmiernie ani formalizować, ani ograniczać (narzucając niepotrzebne unormowania).

Ktoś tym musi kierować, ale nie ma potrzeby aby nadmiernie go ograniczać - wszak akurat to działanie nie jest polem do konfliktów, bo niby jakich? Co najwyżej dotyczących samych treści "wykładów" i "prac"... no, ale to akurat jest pożądane bo "produkuje" dyskusje o treściach, których oby jak najwięcej. W sumie bez tych dyskusji i polemik to będzie coś martwego, ot "sztuka dla sztuki". Rola prowadzącego ogranicza się do porządku informatycznego (aby to było czytelne wszystko) oraz do ewentualnej interwencji gdy w dyskusji nad jakimś elementem stronnicy przeciwstawnych poglądów się nieco "zagalopują". Ponadto te wszystkie nudne w sumie formalności z tytulaturą i ewidencjonowaniem tego wszystkiego...

Dlatego popieram Twój pogląd w kwestii prostoty zapisów o UB, w kwestii prostoty mianowania na Rektora - bo fajnie będzie jak to będzie działać i coś ciekawego tam się pojawiać będzie, i fajnie będzie jak komuś się będzie chciało to porządnie poprowadzić. Nie ma co komplikować tego, co skomplikowane być nie powinno.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Severino Castiglioni - 11.08.2016

Tytulatura niech zostanie. Dla takiego fana edukacji jak ja, jest ona jak stopnie w wojsku. Ale na wszelkie świętości  - zlikwidujmy durne przepisy o objętości prac dyplomowych! Nie pisze się na ilość, tylko do wyczerpania tematu (debilne pytania kolegów, ile już masz stron magisterki i na ile piszesz).


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Ronon Dex - 11.08.2016

(11.08.2016, 09:52:57)Severino Castiglioni-Faradobus link napisał(a):Tytulatura niech zostanie. Dla takiego fana edukacji jak ja, jest ona jak stopnie w wojsku.
Ale ja nie mam nic przeciw tytulaturze... być powinna (jak stopnie wojsku... porównanie dobre jak najbardziej), ja tylko pisałem, że nie ma znaczenia kto to obrabia i ewidencjonuje oraz że dobrze będzie jak się trafi ktoś sumienny w tej materii, co mu się będzie chciało.

(11.08.2016, 09:52:57)Severino Castiglioni-Faradobus link napisał(a):...zlikwidujmy durne przepisy o objętości prac dyplomowych! Nie pisze się na ilość, tylko do wyczerpania tematu (debilne pytania kolegów, ile już masz stron magisterki i na ile piszesz).
Słuszny wniosek... już nawet nie wspominam, że już ktoś chce takowe to z sensem czyli nie "ilość słów" (nie wiem skąd to wzięto?) tylko "ilość znaków". Ale zgadzam się, że jest to całkowicie zbędne - w tej materii niech decyduje zdrowy rozsądek.



Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Severino Castiglioni - 11.08.2016

Chodzi o liczbę znaków. Dla mnie to bezsens
Promotor sam winien oceniać. Statut mogę napisać na prośbę rektora, żaden problem.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Eddard Noqtern - 11.08.2016

Andrzeju, czy trochę nie przesadzasz? Uważasz, że parlamentarzyści powinni cały czas siedzieć cicho, głosować za i wypowiadać się i angażować tylko w kwestie, które ich dotyczą? Np. ja mógłbym komentować tylko kwestie dotyczące sportu, kultury, dyplomacji i państw stowarzyszonych, a w reszcie milczeć i "nie utrudniać pracy ludziom, którzy się chce"?

Moim celem nie jest utrudnianie nikomu pracy, czy odbieranie chęci. Jako parlamentarzysta chce się przyjrzeć i zastanowić nad każdą ustawą, która pojawia się w parlamencie. W każdej szukać jakiś błędów, czy pomyłek, aby je poprawić i ewentualnie ulepszyć. Może zgłaszane przez mnie uwagi nie są dobre - wystarczy wtedy, że inni odpowiednio to uargumentują i wtedy mogę zmienić zdanie. Tak jak teraz przekonaliście mnie, że to jednak Prezydent mógłby powoływać rektora.

Ale proponuje, aby przekonywać się nie krzykiem i lamentem, a spokojną argumentacją i debatą. Jeżeli w danym temacie jesteś ekspertem i osobą zaangażowaną na pewno miałbyś dużo więcej merytorycznych argumentów, które mogłyby przekonać wątpiące osoby.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Ronon Dex - 11.08.2016

(11.08.2016, 10:29:11)Severino Castiglioni-Faradobus link napisał(a):Chodzi o liczbę znaków. Dla mnie to bezsens
Przecież sam napisałem, że to "całkowicie zbędne" (bezsens - jak wolisz)... chodziło mi tylko o to, że "jak już", to w sposób ogólnie przyjęty przy normowaniu długości tekstu (liczba znaków ze spacjami), a nie jakieś wzięte z sufitu "liczby słów".

(11.08.2016, 10:29:11)Severino Castiglioni-Faradobus link napisał(a): Promotor sam winien oceniać.
W pełni popieram!


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Hewret von Thorn - 11.08.2016

(11.08.2016, 09:43:24)Ronon Dex link napisał(a):W początkach też wytwarzano całą masę "aktów prawnych" w zasadzie psu na budę potrzebnych, które zniknęły z czasem. Spójrz tak obiektywnie na Biuletyn Ustaw... Przecież obecnie aktów jest mniej jak kiedyś, a samo znalezienie czegoś jest o wiele łatwiejsze niż dawniej, gdy była spora masa rzeczy kompletnie zbędnych i nie mających w praktyce żadnego zastosowania... jak bezsensowna BIW (niczemu nie to nie służyło), jakieś "ustawy emerytalne" i inne bzdury.

No i poziom pisania ustaw znacznie się podniósł.
Proszę porównać sobie treść dzisiejszych ustaw, z ustawami, np: z 2013 roku.
http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=170.0


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Ronon Dex - 11.08.2016

(11.08.2016, 11:42:29)Hewret Faradobus link napisał(a):No i poziom pisania ustaw znacznie się podniósł.
Nad czym przecież pracujemy nieustannie - może i objętość niektórych ustaw (ale jest ich mniej) jest większa, ale w moim odczuciu (a przecież brałem udział w tym prawie od początku) wzrosła ich czytelność i systematycznie zmniejszana jest ilość prawnych wątpliwości i "luk".


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - AndrzejSwarzewski - 11.08.2016

(11.08.2016, 11:42:29)Hewret Faradobus link napisał(a):No i poziom pisania ustaw znacznie się podniósł.
Proszę porównać sobie treść dzisiejszych ustaw, z ustawami, np: z 2013 roku.
http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=170.0
Ale ustawy z 2013 roku wszyscy rozumieli, a to jest cel podstawowy. Wink
(11.08.2016, 09:52:57)Severino Castiglioni-Faradobus link napisał(a):Tytulatura niech zostanie. Dla takiego fana edukacji jak ja, jest ona jak stopnie w wojsku. Ale na wszelkie świętości  - zlikwidujmy durne przepisy o objętości prac dyplomowych! Nie pisze się na ilość, tylko do wyczerpania tematu (debilne pytania kolegów, ile już masz stron magisterki i na ile piszesz).
Popieram, ale może wyjaśnię dlaczego taki wymogi powstały. Na początku nie mieliśmy żadnych naukowców, więc był okres przejściowy w którym można było napisać pracę bez studiów. Chodziło o to, żeby nie doszło do sytuacji, że ktoś napisze kilka zdań i zacznie tytułować się magistrem. Ale teraz, gdy mamy kadrę uniwersytecką, oczywiście nie ma takiej potrzeby.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Maciej Kamiński - 11.08.2016

Cytat:Ale jeśli owi posłowie i tak nie są zainteresowani Uniwersytetem, to jaką im różnicę robi to, jak będzie wybierany Rektor? Jeśli ja np. nie jestem zbytnio zainteresowany Rzeszą, to nie robię problemów z tym, jak ma być wybierany Lew Wolnogradu.
Czyżby posiadanie limitów co do tego, co chce się obserwować w życiu publicznym, było jakoś zabronione?

Cytat:Przez rok Bialenia nieustannie się rozbijała, chociaż nikt nie miał za dużego pojęcia o tworzeniu prawa i innych tego typu kwestiach, przez ponad pół roku nie mieliśmy nawet żadnego informatyka. Bo działaliśmy, chcieliśmy coś robić i nie przeszkadzaliśmy sobie wzajemnie. Właściwie to stało u podstawy stworzenia Republiki. Gdy z Jankiem Kaniewskim rozmawialiśmy o ewentualnym stworzeniu tego kraju, to postawił on warunek: "Ty robisz swoje, ja robię swoje, każdy realizuje swoje wizje, nie wchodzimy sobie w drogę". Ale potem, w miarę rozrastania się kraju, postanowiono wszystko utrudnić. Znaleźli się eksperci od wszystkiego, a z parlamentarzystów to już w ogóle zrobiły się omnibusy. Konsekwencją tego było "poważne państwo" i reszta szczegółowych regulacji wszystkiego.
Nie przeszkadzaliśmy sobie wzajemnie (dość duże sformułowanie i nie do końca prawdziwe), bo mało osób = mało idei = mało tarć.
A z ekspertami od wszystkiego... przykro mi, ale bredzisz. Właśnie na początku byli eksperci od wszystkiego (gdyby tak nie było, to Krzysiu by się polityką nie zajął, jak sam początkowo deklarował... chociażby), bo tak musi być w aktywnym społeczeństwie, którego wielkość można wyrazić pojedynczą cyfrą. Zasada, że każdy robi swoje, zaczęła wchodzić gdzieś tak w lutym-marcu 2014, ale nigdy się nie przyjęła. Efekt prób "każdy sobie"? Na przykład gospodarka, w której jest przez większość czasu jeden aktywny przedsiębiorca i jeden aktywny urzędnik.

Cytat:Nie moglibyśmy, tak jak kiedyś, być solidarni i wspierać swoje działania?
No pewnie, jak z sądownictwem wojskowym, i realnym prawem międzynarodowym, i tytułem książęcym Bialenii, i incydentem 2 marca, i o mały włos Jahołdą...

Cytat:Brakuje wzajemnego szacunku i doceniania swojej pracy.
Prawda...

Cytat:Ale ustawy z 2013 roku wszyscy rozumieli, a to jest cel podstawowy.
Przykro mi, ale nie. Nie wszyscy je rozumieli.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Hewret von Thorn - 11.08.2016

(11.08.2016, 13:12:56)AndrzejSwarzewski link napisał(a):Ale ustawy z 2013 roku wszyscy rozumieli, a to jest cel podstawowy. 

Jakoś nie bardzo.
Bo na przykład ustawa o podatku pogłównym nie wyjaśniała nic poza tym, kto ustala ten podatek, kogo dotyczy i kiedy jest pobierany.
Nic poza tym, żadnej definicji, żadnej przedstawionej zasady działania.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Guliano Montini - 12.08.2016

Panie Marszałku, czy mogę zabrać głos w tej sprawie, gdyż byłem (i formalnie nadal jestem) rektorem UB?


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Ronon Dex - 12.08.2016

Wyrażam zgodę na zabranie głosu przez Guliano Montiniego.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Guliano Montini - 12.08.2016

Panie Marszałku, Wysoka Izbo!
Jak wszyscy dobrze wiedzą, prawie że od początków istnienia Uniwersytetu Bialeńskiego, moja skromna osoba ma z tą instytucją styczność. Jest to instytucja specyficzna. Ktoś już tutaj wspominał o przeszkadzaniu sobie nawzajem. To prawda. Ileż było już prób naprawy sytuacji i ożywienia UB. Każda z nich kończyła się fiaskiem, gdyż coś się komuś nie spodobało i od razu były kłótnie i awantury, a nawet nikczemna próba zamachu na stanowisko Rektora UB. W czym tkwi sedno problemu? W ludziach, moi kochani. W ludziach. Zawsze znajdzie się grupka osób, które będą przeszkadzały i krytykowały dobrą robotę. Proszę sobie przypomnieć co się działo, kiedy po raz pierwszy napisałem statut i zamieściłem kilka własnych wykładów. Jaki ogromny "ból tyłka", że "nie będziemy się uczyć o czymś co jest niepotrzebne". Przecież trzeba było zacząć od rzeczy małych. Kiedy usunąłem swoje prace, żeby nie narazić się tej grupce, podała mnie ona do sądu za "niszczenie dobytku kulturalnego Bialenii".

Wracając to tematu. Problem tkwi w nas samych. Jeżeli nie damy szansy na zreorganizowanie struktur to nic z tego nie wyjdzie. Ja osobiście popieram projekt nacjonalizacji i aktywizacji Uniwersytetu. Co więcej, jeżeli będzie taka potrzeba mogę się podjąć, we współpracy z innymi osobami, prowadzenia tej jednostki oświatowej. Ja osobiście cenię sobie wzór jaki narzuciły uniwersytety w Surmenii i Rotrii. Oczywiście te z dawnych czasów, sprzed kilku lat. To były potęgi w kwestiach uniwersyteckich. Dlatego też uważam, że w takim kierunku powinniśmy pójść jeżeli chcemy mówić o budowaniu uniwersytetu z prawdziwego zdarzenia. Wtedy i tylko wtedy kiedy będziemy realizować takie cele UB stanie się potęgą.

Na koniec chciałbym podziękować za możliwość zabrania głosu i poczucia się jak za STARYCH, DOBRYCH czasów.



Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Severino Castiglioni - 12.08.2016

Dziękuję, wycofuję poparcie dla projektu dopóki Guliano Montini będzie miał z tym jakikolwiek związek. Dziękuję za możliwość uczestniczenia w debacie.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - AndrzejSwarzewski - 12.08.2016

(12.08.2016, 12:29:01)Severino Castiglioni-Faradobus link napisał(a):Dziękuję, wycofuję poparcie dla projektu dopóki Guliano Montini będzie miał z tym jakikolwiek związek. Dziękuję za możliwość uczestniczenia w debacie.
Spokojnie, Guliano Montini komercyjnie małpujący profesora i posługujący się pracami "naukowymi"
skopiowanymi z Internetu nie ma i nie będzie miał z tym projektem nic wspólnego. Ja z oszustami i trollami współpracować nie będę.


Odp: Projekt nacjonalizacji UB - Guliano Montini - 12.08.2016

(12.08.2016, 13:01:48)AndrzejSwarzewski link napisał(a):posługujący się pracami "naukowymi"
skopiowanymi z Internetu
A czy za oszczerstwa nie można wytoczyć procesu?