Forum Republiki Bialeńskiej
Nadszedł czas agrarnej dominacji - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc)
+-- Dział: Peryferia (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-8.html)
+--- Dział: Szpital Psychiatryczny im. Ofiar Realiozy (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-328.html)
+--- Wątek: Nadszedł czas agrarnej dominacji (/thread-1902.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Jan Kaniewski - 27.11.2014

Ale co dotyczy już tej władzy to powinna być silna i decyzyjna.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Ronon Dex - 27.11.2014

(27.11.2014, 08:55:45)Jan Kaniewski link napisał(a): ...w realu to jestem za przekazywaniem ludziom odpowiedzialności za państwo
Przede wszystkim należy ludziom wreszcie "przekazać" odpowiedzialność za samych siebie. Wbić im do łbów, że to nie państwo ma odpowiadać za ich los - tylko sami mają się troszczyć o siebie czyli np.:

1. Jak nie czytają umów lub nie potrafią liczyć biorąc idiotyczne kredyty to potem przyjdzie komornik, zabierze co się da i wywali na bruk - i pretensje tylko do samego siebie mogą mieć, a nie do wszystkich na około.

2. Jak biorą kredyty w obcych walutach, to sami ryzykują że kursy walut na przestrzeni lat się zmieniają i raz można zarobić, a raz się jest w plecy - podejmują ryzyko, jak są w plecy to sami sobie winni i nikt się nad nimi pochylać nie będzie, choćby dlatego, że jak na tym zarobią to też ich sprawa.

3. Jak wybierają kierunek kształcenia to niech myślą czy potem z tego da się wyżyć, a nie robią idiotycznych "magisterek" po których co najwyżej mogą puszki w markecie na półkach układać, bo nikt nie potrzebuje magistrów od "nie wiadomo czego" - i pretensje do siebie, że wybrali taką drogę i stracili parę lat, w których mogli zdobyć przydatne kwalifikacje zawodowe, a nie do państwa, że im "startu nie zapewnia".

4. Jak się nie ubezpieczyli i im się chałupa spaliła, zawaliła, zalało itd. - to też pretensje do siebie, że się nie zabezpieczyli na takie okoliczności, a nie łapska do państwa by im dołożył z podatków porządnych ludzi, którzy sobie ubezpieczenia płacą i niby czemu mają dokładać tym, co mają to gdzieś.

I tak można wyliczać dalej...

W to wszystko wpisuje się to co napisałem o ubezpieczeniach zdrowotnych, bo nie chodziło mi o jakieś pomysły rozbijania tego na gminy i jakieś kolejne kontraktacje - tylko o prosty mechanizm ubezpieczeniowy polegający na dobrowolnym (poza bardzo minimalnym obowiązkowym) ubezpieczaniu się w firmach ubezpieczeniowych i potem realizowaniu świadczeń medycznych wg własnego wyboru. Oczywistym jest, że po tylu latach systemu "państwowego" nie da się tego wprowadzić od razu, nawet nie w parę lat - bo ubezpieczenia bazują na prawdopodobieństwie wydatków, kalkulacji składek i generalnie na wieloletnim istnieniu w systemie. proces przechodzenia byłby jednak długi - ale w końcu warto go zacząć, bo inaczej to będzie trwało w nieskończoność.

Obywatel powinien przede wszystkim, być odpowiedzialny za samego siebie - mieć świadomość, że to jego decyzje zaważą na jego życiu, a pretensje za swoje głupie postępowanie może mieć tylko do siebie, a nie do otaczającego go świata i mitycznego "państwa", które ma pilnować by sobie z własnej głupoty, niefrasobliwości, lekkomyślności itd. krzywdy nie zrobił. Państwo ma zapewniać to czego obywatel sam nie jest w stanie - np. szeroko pojęte bezpieczeństwo publiczne, pewne służby których nie da się utworzyć inaczej jak centralnie i państwowo etc.

Ale wszystko co może być w gestii obywatela i decyzji co zrobi ze sobą, swoją kasą oraz jak się zabezpieczy przed możliwymi okolicznościami życiowymi - to powinna być wyłączna odpowiedzialność danego obywatela.

Jak na wstępie - zanim przekaże się obywatelom odpowiedzialność za państwo (co w sumie jest fajnym sloganem) - to najpierw trzeba ich zmusić by stali się w pełni odpowiedzialni za samych siebie. Bo jak na razie to zmierzamy do społeczeństwa coraz bardziej ubezwłasnowolnionych idiotów... którzy w coraz większej ilości spraw wymagają by ktoś za nich myślał i ktoś pilnował by się sami nie skrzywdzili.





Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - MvP - 27.11.2014

Maria von Primisz lubi to!


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Jan Kaniewski - 27.11.2014

Ale Krzysiu to co piszesz też jest czarno - białe, a z życia wiemy że nie ma róży bez kolców. Mówisz, wymieniasz w tych punktach sytuacje w których obywatele powinni sami za siebie wziąć odpowiedzialność. Tylko jeśli w tych sprawach wobec wielkiego kapitału, który potrafi korzystć z zawiłości prawnych staje konkretna jednostka może być różnie. Atomizacja społeczeństwa to też zagrożenie, a nie szansa.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Maciej Kamiński - 27.11.2014

Możesz ze trzy stopnie naukowe z nauk humanistycznych prościej to napisać?


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Kristian Arped - 27.11.2014

Tłumaczę dla Macieja:
Ale Krzysiu, to co piszesz też jest czarno-białe, a życie pokazało nam, iż nie ma szczęścia bez cierpienia. Mówisz, wymieniasz w tych punktach sytuacje, w których obywatele powinni sami za siebie wziąć odpowiedzialność. Jednakże należy pamiętać, iż osamotniona jednostka często nie jest w stanie zawalczyć o swoje prawa, tak więc rozpad wzajemnej pomocy (nie wiedziałem, jak to ująć prościej, chodzi chyba o solidaryzm społeczny) jest zagrożeniem, a nie szansą.

PS Tłumaczenie amatorskie.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - PrezerwatywTradycja - 28.11.2014

O, i nareszcie się mogę z tow. Krzysztofem pokłócić!

(27.11.2014, 18:18:02)Krzysztof Razorblade link napisał(a): 1. Jak nie czytają umów lub nie potrafią liczyć biorąc idiotyczne kredyty to potem przyjdzie komornik, zabierze co się da i wywali na bruk - i pretensje tylko do samego siebie mogą mieć, a nie do wszystkich na około.
2. Jak biorą kredyty w obcych walutach, to sami ryzykują że kursy walut na przestrzeni lat się zmieniają i raz można zarobić, a raz się jest w plecy - podejmują ryzyko, jak są w plecy to sami sobie winni i nikt się nad nimi pochylać nie będzie, choćby dlatego, że jak na tym zarobią to też ich sprawa.
Powiedz to samo osobom starszym i tym, którzy nie mają za co żyć. Powiedz tym, którzy padli ofiarą reklamy, niesolidnego doradcy finansowego... nie każdy ma możliwości a) wyboru b) sprawdzenia. Nie traktujmy społeczeństwa jakby było złożone z krzepkich aryjskich dwudziestopięciolatków bez nałogów urodzonych w bogatych albo chociaż średnio sytuowanych rodzinach. Wiara w rzekome równe szanse w obecnym społeczeństwie i gospodarce są bajką... i to bynajmniej nie z powodu złego regulującego państwa czy państwowego kolesiostwa.

Cytat:Jak wybierają kierunek kształcenia to niech myślą czy potem z tego da się wyżyć, a nie robią idiotycznych "magisterek" po których co najwyżej mogą puszki w markecie na półkach układać, bo nikt nie potrzebuje magistrów od "nie wiadomo czego" - i pretensje do siebie, że wybrali taką drogę i stracili parę lat, w których mogli zdobyć przydatne kwalifikacje zawodowe, a nie do państwa, że im "startu nie zapewnia".
Po pierwsze, pokutujące przekonanie, że studia powinny dawać pracę to mit. Ja skończyłem (do stopnia licencjata) politologię, pracuję w banku. Takich przypadków mam wokół siebie multum (współpracownicy po socjologii, kryminalistyce...). Problemem młodych nie są źle wybrane studia, ale bardzo słaba pozycja pracownika w Polsce oraz prawo, które zezwala na i zachęca do nadużyć. Do umów zleceń za głodowe stawki, do zalegania z wypłatami pensji. Do zatrudniania na czarno. I tak dalej. Niektórym - jak mi - się udało załapać na mniej czy bardziej stabilny etat, inni nie są na tyle szczęśliwi.

No oczywiście nie uwzględniamy tych, którzy mieli to szczęście ominąć kiepskie kierunki studiów, czy też studia w ogóle - bo nie mają możliwości ich podjęcia. Tacy, którzy nie znajdują pracy, nie mają perspektyw - i którzy nie są w stanie się wybić, choćby nie wiem jak bardzo chcieli - bo ich warunki wyjściowe na to nie pozwalają. No, ale oni pewnie też są w jakiś sposób sobie winni? A jak nie, to zapewne ograniczają ich regulacje państwowe, a nie wadliwy system społeczny, co to to nie.

Cytat:4. Jak się nie ubezpieczyli i im się chałupa spaliła, zawaliła, zalało itd. - to też pretensje do siebie, że się nie zabezpieczyli na takie okoliczności, a nie łapska do państwa by im dołożył z podatków porządnych ludzi, którzy sobie ubezpieczenia płacą i niby czemu mają dokładać tym, co mają to gdzieś.
Nie każdego stać a) na ubezpieczenie, b) na przeprowadzkę np. na tereny niezalewowe i tak dalej. Ba! Nie każdy wie co to jest ubezpieczenie, jak działa i że może takie uzyskać. Wyobraź sobie, że Polska to nie tylko kraj ludzi którzy ze wszystkim mogą sobie poradzić, jeśli będą chcieli. Chcącemu nie dzieje się krzywda? Gówno prawda.

Porządni ludzie powinni czerpać satysfakcję z solidarności społecznej. Powinni współczuć i mieć świadomość, że ich sukcesu nie umniejsza to, że jakaś jego część zostanie odjęta i oddana tym, którzy nie dali radę. Tymczasem Ty wolisz - jak widać - budować swoją "porządność" w opozycji do tych złych, którzy proszą o pomoc. Popełnili błąd? Niech giną. Spadło na nich nieszczęście? Niech giną? Nie poradzili sobie? Niech giną - ale najlepiej daleko ode mnie, żebym nie musiał się potykać o ciała. Rozumowanie godne "porządnego człowieka".

Cytat:Obywatel powinien przede wszystkim, być odpowiedzialny za samego siebie - mieć świadomość, że to jego decyzje zaważą na jego życiu, a pretensje za swoje głupie postępowanie może mieć tylko do siebie, a nie do otaczającego go świata i mitycznego "państwa", które ma pilnować by sobie z własnej głupoty, niefrasobliwości, lekkomyślności itd. krzywdy nie zrobił.
Myślę, że takiej odpowiedzialności powinniśmy uczyć od samego początku - np. od dzieciństwa. Po co pilnować dzieci - jeżeli porazi się prądem albo skaleczy nożem, to będzie miało nauczkę na przyszłość, prawda? Jeżeli będziemy im te noże zabierać i zabraniać pchać palce w kontakt - jak one się nauczą, żeby pilnować samych siebie? Przecież nie możemy ich wychowywać na głupie, bezwolne marionetki, które nie poradzą sobie w życiu... Jedzenie niech też sobie same ukradną, upolują lub wyhodują - a nie, że roszczeniowo do rodziców po żarło przychodzą, darmozjady jedne...


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Ronon Dex - 28.11.2014

Pozwolę się z przedmówcami nie zgodzić... Nadopiekuńczość państwa oraz tzw. solidaryzm społeczny nie prowadzi do niczego dobrego - wprost przeciwnie skutkuje co prawda stopniowym, ale wyraźnie zauważalnym procesem coraz postępującej nieporadności coraz większej części społeczeństwa. Wrasta liczba ludzi, którzy uważają, że to mityczne państwo (czyli tak naprawdę inni członkowie tego społeczeństwa - bo przecież państwo z nich czerpie) ma za nich rozwiązywać ich problemy, dbać by nie zrobili sobie krzywdy swoim niefrasobliwym postępowaniem - tym samym liczba tych "nieporadnych" zamiast maleć stopniowo się zwiększa. I do czego to ma niby doprowadzić? Do społeczeństwa idiotów?

Niestety ludzie muszą się nauczyć, że za swoje czyny ponoszą pełną odpowiedzialność. Przykład z ubezpieczeniami nie jest wzięty z Księżyca - bo gdy dochodzi co do czego, to okazuje się, że ręce do państwa wyciągają ludzie wcale nie biedniejsi od swoich bardziej rozsądnych sąsiadów. Niestety udzielanie nadmiernej pomocy przez państwo w takich przypadkach tylko ich utwierdza w przekonaniu, że nie muszą myśleć, bo inni "mają obowiązek" o nich dbać.

Nie twierdzę, że państwo nie ma zajmować się bezpieczeństwem obywateli - ale ma ich chronić przed działaniami wobec nich bezprawnymi, a nie przed własną głupotą. Jeżeli dokonane zostanie oszustwo na szkodę obywatela to państwo powinno wkroczyć i to z całą surowością i stanowczością - ale jak ktoś sam siebie z własnej niefrasobliwości wpakuje w kłopoty to jest to tylko i wyłącznie jego prywatna sprawa i państwu nic do tego.

Przykład z dziećmi jest chybiony... chociaż coś w tym jest - nadopiekuńcze państwo właśnie zaczyna swoich obywateli traktować jak dzieci, a nie jak dorosłych odpowiedzialnych za siebie ludzi. I to się pogłębia.  Zresztą w sumie i przypadku dzieci i młodzieży jest to wyraźnie widoczne - samodzielność i odpowiedzialność na poszczególnych etapach życia też spada, i idzie to dalej w kierunku osób coraz bardziej dorosłych. W końcu dorosłych zaczyna się traktować jak dzieci - za które ktoś ma myśleć.

Oczywiście zawsze jak się porusza takie przykłady to kontrargumentacją są przykłady skraje - oszukany staruszek szczególnie trudne (skrajne) "warunki wyjściowe", kataklizm trudno przewidywalny itd. Tymczasem ta przeciętność jest zgoła inna, bo z obserwacji wynika, że ta masa wyciągających ręce do państwa, wymagająca by państwo (rękami i finansami innych członków społeczeństwa) rozwiązywała problemy, w które sami się przez własną niefrasobliwość wpakowali wcale nie ma gorszego startu niż inni, wcale nie należy do osób z racji wieku czy schorzeń mogących mieć problemy z oceną sytuacji itd. Zwykle są to ludzie - całkowicie podobni w "sytuacji wyjściowej" do tej reszty społeczeństwa, która musi potem za ich błędy płacić - bo ich podatki zamiast na coś pożytecznego idą na nadopiekuńczość państwa.

Z równości to nie ma, nie było i nigdy nie będzie - pewne próby uczynienia ludzi "równymi" były "eksperymentem" bardzo nieudanym i prowadzącym do sytuacji jeszcze gorszej niż wynikała z tych "nierówności". A nadopiekuńcze państwa to prędzej czy później zaczynają mieć więcej problemów niż te gdzie osłona państwa jest ograniczona do niezbędnego minimum czyli właśnie do sytuacji naprawdę skrajnych.

Finalnie - tracą na tym wszyscy członkowie tego społeczeństwa - też ci, którzy nigdy z tej głupoty nie korzystali, a wprost przeciwnie - coraz więcej ich środków szło na wspieranie innych, którym nie chciało się myśleć, walczyć o polepszenie swojego bytu, zapobiegać możliwym problemom itd. Nadopiekuńczość państwa i solidaryzm społeczny nieuchronnie prowadzi do sytuacji gdy liczba utrzymujących system maleje, a liczba korzystających rośnie (bo tak łatwiej, nadopiekuńczy system zwalnia od myślenia itd.) - w pewnym momencie to się zaczyna walić... i dopiero wtedy jest "płacz i zgrzytanie zębów". Niestety życie to nie jest bajka, to jest bitwa - i jak na bitwie czasem lepiej ponieść ograniczone straty, niż w efekcie nadmiernego oszczędzania zasobów ludzkich w ograniczonym zakresie finalnie ponieść o wiele wyższe, sięgające "całej armii".


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Jan Kaniewski - 28.11.2014

Ale to co piszesz o edukacji to jest raczej bezduszność. Dlaczego nie mam wybierać tego co lubię i umiem? Lepiej chyba mogę przysłużyć się społeczeństwu robiąć to do czego mam motywację? To jest właśnie ta głupawka naszej władzy.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Ronon Dex - 28.11.2014

(28.11.2014, 08:58:21)Jan Kaniewski link napisał(a): Ale to co piszesz o edukacji to jest raczej bezduszność.
Nie rozsądek...

(28.11.2014, 08:58:21)Jan Kaniewski link napisał(a): Dlaczego nie mam wybierać tego co lubię i umiem?
Ależ możesz... nikt nie broni i nie powinien - natomiast potem nie narzekaj, że to co wybrałeś dlatego bo lubisz to na rynku pracy okazuje się czymś bezwartościowym, nie oczekuj że to państwo ma się starać o to, abyś miał z czego żyć. Dokonałeś swojego wyboru kierując się własną przyjemnością, a nie potrzebami rynku pracy i zdrowym rozsądkiem - to pretensje tylko do siebie.

To co lubisz - to świetny materiał na hobby, a generalnie dobrze jest mieć hobby, które jest zupełnie różne od tego co wykonujesz zawodowo. Choć doceniasz to dopiero po latach...

Człowiek musi mieć świadomość, że wybory, których dokonuje niekoniecznie służą tylko jego przyjemności - ale ważą na jego przyszłym życiu, często przez wiele lat. Są to jednak jego wybory i pretensje za błędy można mieć tylko do siebie.

(28.11.2014, 08:58:21)Jan Kaniewski link napisał(a): Lepiej chyba mogę przysłużyć się społeczeństwu robiąć to do czego mam motywację?
Pod jednym wszakże warunkiem - że jest na to zapotrzebowanie. Problem jest wtedy gdy podaż parokrotnie przekracza popyt - wtedy zaczyna się "płacz", że państwo nie zapewnia "startu" i oczywiście to państwo jest temu winne, bo przecież nie ludzie, którzy dokonywali w życiu głupich wyborów.

Jeżeli pójdziesz w kierunku, który lubisz, a na który na rynku pracy nie ma odpowiedniego zapotrzebowania - to sam podejmujesz ryzyko, że w danej branży przebija się (i ma z czego żyć na przyzwoitym poziomie) np. kilka procent, a reszta kończy w prostych pracach, w zasadzie nie wymagających kwalifikacji. Bo potem "nagle" odkrywają, że skoro nie potrzeba tego w czym się kształcili i się to odrzuci jako niepotrzebne - to nie mają żadnych kwalifikacji i lądują w pracy "na zlecenie" i za grosze - bo im podobnych jest mnóstwo, można przebierać, a rynek pracy nie wymusza jakiegoś lepszego traktowania takiego pracownika, bo zawsze można go zastąpić 10 innymi chętnymi.

(28.11.2014, 08:58:21)Jan Kaniewski link napisał(a): To jest właśnie ta głupawka naszej władzy.
Jedyne co w kwestii edukacji można zwalić na głupawkę państwa - jest dokonane swego czasu i stopniowe (z zasadzie widoczne do dzisiaj i cały czas) obniżenie kryteriów w oświacie, bo komuś się zachciało podnieść formalne wykształcenie społeczeństwa. Oczywiście w praktyce niczego nie podniósł (a momentami odwrotnie - obniżył), poza wydłużeniem lat tego kształcenia i ilości posiadanych świadectw. Trzeba było twardo "trzymać poziom", co byłoby naturalną selekcją i hamulcem przed nadmiernym rozrostem "niepotrzebnych magistrów" itp.

Skutkiem czego zamiast maksymalnie 30% (jak to było przed obniżaniem kryteriów i poziomu w oświacie) idących na studia, mamy ponad 70% - tylko, że nie ma dla nich pracy odpowiedniej do wykształcenia i większość z nich ląduje wykonując proste i nisko płatne czynności, do których to wykształcenie nie jest w ogóle potrzebne (często nawet nie jest potrzebne praktycznie żadne umiejętności - bo nauczenie się tych czynności zajmuje kilka dni) - jednocześnie mają pretensje do otoczenia, że "nie wykorzystuje się ich kwalifikacji", a "państwo nie zapewnia im startu życiowego". Jakoś najmniej mają pretensji do siebie - że dokonywali nielogicznych wyborów.

To jest skutek nadopiekuńczości państwa właśnie - przenoszenie odpowiedzialności za siebie na mityczny "system" i to się w sposób wyraźnie zauważalny coraz bardziej pogłębia.

Jednocześnie bez tego szaleństwa obniżania kryteriów ("umysłowych") odpowiednia liczba osób szła by w innych kierunkach, gdzie teraz mamy luki na rynku pracy - bo "magistrów od niczego" mamy tabuny, a zatrudnić fachowca to jest spory problem. Za to ci, którzy rozsądnie poszli w kierunku nauczenia się pożytecznych i potrzebnych umiejętności zawodowych (często tylko z pozoru prostszych) jakoś za bardzo nie narzekają (no poza typowym dla tego narodu narzekaniem zawsze i na wszystko, a najlepiej na "władzę") na zarobki i możliwości pracy. Często to rynek pracy ich szuka, a nie oni szukają pracy.

Generalnie system funkcjonuje najlepiej gdy państwo najmniej się w to wszystko wtrąca - ograniczając się tylko do stania na straży prawa, bezpieczeństwa publicznego (w szerokim ujęciu) oraz interweniując w sytuacjach ludzkich tylko najbardziej drastycznych (i to zwykle takich, gdzie nie ma w tym winy osoby, której trzeba pomóc). Systemy polegające na nadopiekuńczości, nadmiernym i źle ulokowanym "solidaryzmie społecznym" na dłuższą metę nie mają prawa się sprawdzić. Centralne sterowanie mechanizmami, które najlepiej pracują, gdy żądzą nim prawa podaży i popytu nie ma prawa dobrze funkcjonować, a system prędzej czy później się "zadusi" sam - z przykrymi konsekwencjami dla ogółu, także dla tych, którzy byli rozsądni oraz nigdy łapy do państwa nie wyciągali.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Jan Kaniewski - 28.11.2014

Nasze rozumienie państwa jest inne. Ja uważam, że przez to co napisałem, czyli oddawanie państwa narodowi de facto jest poczuciem zbiorowości. To nie jest próba zmiany z państwa "wroga" na "państwo to my". Co do samego liberalnego podejścia to często to grono zapomina, że gospodarka nie zamyka się do pojedyńczych egoizmów.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Ronon Dex - 28.11.2014

(28.11.2014, 14:43:46)Jan Kaniewski link napisał(a): Nasze rozumienie państwa jest inne.
Masz rację - jest inne... Ja chciałbym państwa, które poza zabezpieczeniem sfer, które muszą być centralnie kierowane czyli np. właśnie bezpieczeństwo publiczne - jak najmniej wtrącało się do naszego życia i mechanizmów gospodarczych oraz jak najmniej nas obciążało swoim funkcjonowaniem.

Im mniej "państwa w państwie" tym lepiej...


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Maciej Kamiński - 28.11.2014

Cytat:Powiedz to samo osobom starszym i tym, którzy nie mają za co żyć.
Mamy kapitalizm? Mamy. Mamy działalność charytatywną? Mamy.

Cytat:Powiedz tym, którzy padli ofiarą reklamy, niesolidnego doradcy finansowego...
Reklama dźwignią handlu, a dobór doradców to sprawa obarczona ryzykiem. Nikt przecież nie zmuszał do konkretnie takiej decyzji, prawda?

Cytat:Nie traktujmy społeczeństwa jakby było złożone z krzepkich aryjskich dwudziestopięciolatków bez nałogów urodzonych w bogatych albo chociaż średnio sytuowanych rodzinach.
Równości nie było, nie ma, i bądźmy szczerzy - nie będzie jej tak długo, aż ogół ludzkiej populacji nie spadnie do liczebności jednej sztuki.

Cytat:Po pierwsze, pokutujące przekonanie, że studia powinny dawać pracę to mit.
Wypisać to złotymi literami na drzwiach każdego uniwersytetu! Studia służą pogłębianiu wiedzy. Od pracy mamy szkolnictwo zawodowe.

Cytat:Do umów zleceń za głodowe stawki,
Lepsze takie coś niż siedzenie i narzekanie, jak to źle w tym kraju nie jest.

Cytat:No oczywiście nie uwzględniamy tych, którzy mieli to szczęście ominąć kiepskie kierunki studiów, czy też studia w ogóle - bo nie mają możliwości ich podjęcia. Tacy, którzy nie znajdują pracy, nie mają perspektyw - i którzy nie są w stanie się wybić, choćby nie wiem jak bardzo chcieli - bo ich warunki wyjściowe na to nie pozwalają. No, ale oni pewnie też są w jakiś sposób sobie winni? A jak nie, to zapewne ograniczają ich regulacje państwowe, a nie wadliwy system społeczny, co to to nie.
Właśnie dla takich przypadków wymyślono stypendia socjalne. Zmową milczenia jednak pomińmy prawidłowość ich funkcjonowania... bo jej po prostu nie ma.

Cytat:Nie każdego stać a) na ubezpieczenie, b) na przeprowadzkę np. na tereny niezalewowe i tak dalej.
No niby tak - ale co właściwie państwo ma z tym wspólnego?

Cytat:Ba! Nie każdy wie co to jest ubezpieczenie, jak działa i że może takie uzyskać.
Jeden z największych problemów systemu edukacji... Po co komu wiedzieć, jak zinterpretować wypociny jakiegoś Słowackiego, jeżeli potem go na tak prostych, życiowych sprawach wykiwa jakiś cwaniak z parabanku?

Cytat:Porządni ludzie powinni czerpać satysfakcję z solidarności społecznej.
Każde wyrażenie zawierające epitet "społeczny" jest li tylko wypaczeniem pierwotnego znaczenia.

Cytat:Powinni współczuć i mieć świadomość, że ich sukcesu nie umniejsza to, że jakaś jego część zostanie odjęta i oddana tym, którzy nie dali radę.
Wspominałem już, że równości dotąd nigdy nie udało się nikomu nigdzie na tym świecie wytworzyć? No to teraz dopowiem, że próby kończą się katastrofalnie. Także ze względu na ludzką naturę.

Cytat:Niech giną. Spadło na nich nieszczęście? Niech giną? Nie poradzili sobie? Niech giną - ale najlepiej daleko ode mnie, żebym nie musiał się potykać o ciała. Rozumowanie godne "porządnego człowieka".
To jest życie, a nie baśnie braci Grimm...

Cytat:Po co pilnować dzieci - jeżeli porazi się prądem albo skaleczy nożem, to będzie miało nauczkę na przyszłość, prawda? Jeżeli będziemy im te noże zabierać i zabraniać pchać palce w kontakt - jak one się nauczą, żeby pilnować samych siebie? Przecież nie możemy ich wychowywać na głupie, bezwolne marionetki, które nie poradzą sobie w życiu... Jedzenie niech też sobie same ukradną, upolują lub wyhodują - a nie, że roszczeniowo do rodziców po żarło przychodzą, darmozjady jedne...
Sprowadzanie do absurdu zawsze fajne.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Jan Kaniewski - 28.11.2014

Jak nauka zwana ekonomią, która dotychczas jest zdominowana przez liberalne zauroczenie tego nie widzi? Całego skoncetrowania i punktu odniesienia w konkretnej jednostce, której mówi "maszeruj albo giń"? I później cuda wianki są z całymi systemami gospodarczymi, bo ktoś nie zauważa, że takie podejście przekłada się na inne sfery dalej? Dzisiaj świat powinien na samym początku zacząć od zmiany w bankowości.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Maciej Kamiński - 28.11.2014

Ekonomia nie jest od przewidywania. Ekonomia jest od opisywania tego, co już zaszło.
Może oczywiście wykrywać pewne procesy i na tej podstawie stawiać prognozy, ale one nigdy nie będą na 100% pewne.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Jan Kaniewski - 28.11.2014

Dzisiaj nie ma w głównym nurcie prawdziwej ekonomi, ale egonomia - na szczęście po mału to się zmienia.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Maciej Kamiński - 28.11.2014

(28.11.2014, 23:03:33)Jan Kaniewski link napisał(a): Dzisiaj nie ma w głównym nurcie prawdziwej ekonomi, ale egonomia - na szczęście po mału to się zmienia.
Za długo pewne nurty nie doświadczył tego, co niezbędne człowiekowi do funkcjonowania, czyli prawdziwych problemów. Może poprosimy Putina o wypowiedzenie wojny komuśtam? Będą problemy, zniknie idealizm.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - PrezerwatywTradycja - 30.11.2014

(28.11.2014, 16:48:27)Maciej Kamiński link napisał(a): Mamy kapitalizm? Mamy. Mamy działalność charytatywną? Mamy.
Ja tam ciągle słyszę o tym, że mamy w kraju etatystyczny socjalizm. Komunę nieledwie. Ale nawet jeżeli zgadzacie się ze mną w tym, że mamy kapitalizm, to zapewne nie zdziwicie się, że uważam, że nie powinniśmy.

A działalność charytatywna to wielkie gówno. To kwiatek do kożucha dla tych bogatych zazwyczaj, metoda na uspokojenie swoich sumień (wpłacę na Orkiestrę czy Caritas, to potem mogę nie płacić składek, bo to socjalizm). Niekiedy jest inaczej - składa się większa grupa, społecznośc lokalna i pomaga potrzebującym. to godne pochwały. Ale działalnośc charytatywna nie zastąpi państwowej działalności społecznej. Nie utrzyma chorych, bezdomnych i innych przy życiu. Nie pomoże im wyjść z dołków.

Wspaniałe jest to społeczeństwo "odpowiedzialnych". Gdybym nie był socjalistą, a na przykład katolikiem powiedziałbym pewnie "a niech wam się noga podwinie, zobaczymy jak zniesiecie tą odpowiedzialność". Ale nie powiem, mam tylko nadzieję, że znajdzie się dla was pomoc jakby tak się zdarzyło Smile

Cytat:Reklama dźwignią handlu, a dobór doradców to sprawa obarczona ryzykiem. Nikt przecież nie zmuszał do konkretnie takiej decyzji, prawda?
Argument z gatunku: gwałt to wina zgwałconej, mogła się tak nie ubierać, nie iść w pobliżu ciemnej uliczki, mogła nie iśc do dyskoteki gdzie jej wsypali proszki do drinka (mogła to przewidzieć!).

Cytat:Równości nie było, nie ma, i bądźmy szczerzy - nie będzie jej tak długo, aż ogół ludzkiej populacji nie spadnie do liczebności jednej sztuki.
Ludzie równi. Na to nic nie poradzicie. Choćbyście jakkolwiek nie wywyższali się nad pijanego w bramie - jesteście takim samym człowiekiem jak on. Ani lepszym, ani gorszym. Wiem, że łatwo jest budować swoje ego na "byciu lepszym". To jest naturalne. Ale z rzeczywistością sobie nie poradzicie.

Cytat:Lepsze takie coś niż siedzenie i narzekanie, jak to źle w tym kraju nie jest.
Oczywiście. Lepiej harować za głodową pensję niż faktycznie zdychać z głodu. Tyle że to jest "nie dość" lepsze.

Cytat:Właśnie dla takich przypadków wymyślono stypendia socjalne. Zmową milczenia jednak pomińmy prawidłowość ich funkcjonowania... bo jej po prostu nie ma.
Czy ja dobrze czytam? SOCJALNE? Kapitalizm nie toleruje takich brzydkich słów, odwołaj. Stypendia powinnny być CHARYTATYWNE. A w ogóle to najlepiej, jakby wzorem Amerykanów, wszyscy na studia się zadłużali...

Cytat:No niby tak - ale co właściwie państwo ma z tym wspólnego?
Państwo zostało ustanowione, aby wspierać swoich obywateli. Taki jest podstawowy cel ich zdania. Jeżeli obywatele są w potrzebie - to państwo powinno ich wesprzeć. Niezależnie od tego, czy ta potrzeba jest ich bezpośrednią winą, winą ich braku przewidywania czy też zdarzeń całkowicie niezależnych.

Cytat:Każde wyrażenie zawierające epitet "społeczny" jest li tylko wypaczeniem pierwotnego znaczenia.
A jakie jest pierwotne znaczenie społeczny? Jestem bardzo ciekaw. Zaraz dowiemy się, że było to "każdy sobie rzepkę skrobie".

Cytat:To jest życie, a nie baśnie braci Grimm...
Akurat baśnie braci Grimm, z ich oryginalną treścią bardzo dobrze pasowałyby do kapitalizmu.

Cytat:Sprowadzanie do absurdu zawsze fajne.
Ja tylko wpisywałem się w treść już podaną.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Ronon Dex - 30.11.2014

(30.11.2014, 13:26:04)PrezerwatywTradycja link napisał(a): Argument z gatunku: gwałt to wina zgwałconej...
Bzdura Towarzyszu - gwałt to przymus na gwałconej, a reklama to zachęta, a nie przymus. Ubiór nie zachęca do gwałtu, natomiast reklama zachęca do zakupu. Chcesz porównania z seksem - to ubiór i makijaż to akurat zachęca do czynności seksualnej, ale w domu publicznym i bynajmniej nie czynności wymuszonej - podobnie jak reklama do zakupu towaru. Bo wtedy czynność seksualna jest towarem.

Cytat:Czy ja dobrze czytam? SOCJALNE? Kapitalizm nie toleruje takich brzydkich słów, odwołaj. Stypendia powinnny być CHARYTATYWNE. A w ogóle to najlepiej, jakby wzorem Amerykanów, wszyscy na studia się zadłużali...
Nie... stypendia powinny być dwojakiego rodzaju - fundowane przez państwo dla osób wybitnie zdolnych, aby ich rozwój nie był uzależniony od możliwości finansowych oraz drugiego dla może nieco mniej zdolnych (ale też spełniających odpowiednie kryteria wiedzy), ale w zamian np. za "odpracowanie" tego w instytucjach państwowych. Tak np. funkcjonuje to w USA, gdzie za pomoc finansową trzeba np. odbyć kilka lat służby w armii czy być czynnym rezerwistą. Dodatkowo rozwiązuje to obecny problem personalny w obronności. Ale to tylko przykład - takie systemy są oczywiście bardziej złożone i przewidują więcej możliwości.

Tak system kredytowania kształcenia jest bardzo dobry - niewiele się różni od systemu kredytu inwestycyjnego w firmie, który bierzesz po to by potem zarobić, różnica tylko taka, że w przypadku kredytów na kształcenie inwestujesz w siebie, nie w firmę. Taki system ponadto ma jeszcze jeden pozytyw - wymusza mądry wybór kierunku kształcenia.

Cytat:Ludzie są równi. Na to nic nie poradzicie. Choćbyście jakkolwiek nie wywyższali się nad pijanego w bramie - jesteście takim samym człowiekiem jak on. Ani lepszym, ani gorszym. Wiem, że łatwo jest budować swoje ego na "byciu lepszym". To jest naturalne. Ale z rzeczywistością sobie nie poradzicie.
Lepszym bo utrzymującym państwo jako takie... tylko z biologicznego punktu widzenia występuje równość. Z punktu widzenia systemu równość nie występuje - do skrajności włącznie - jeden system utrzymuje, a drugi na nim żeruje. teoria o "równych żołądkach" to idiotyzm.

Cytat:Państwo zostało ustanowione, aby wspierać swoich obywateli. Taki jest podstawowy cel ich zdania. Jeżeli obywatele są w potrzebie - to państwo powinno ich wesprzeć. Niezależnie od tego, czy ta potrzeba jest ich bezpośrednią winą, winą ich braku przewidywania czy też zdarzeń całkowicie niezależnych.
Państwa powstały (a wcześniej inne zbiorowości) dlatego, że pojedynczy człowiek nie mógł zapewnić sobie wszystkiego - istniała potrzeba działań grupowych w niektórych kwestiach. A wiec zaistniała konieczność ich organizowanie i kierowania nimi.

Państwo nie służy wspieraniu obywateli - tylko zapewnieniu im warunków funkcjonowania, które nie mogłyby zaistnieć przy indywidualnym działaniu. Potrzeba bezpieczeństwa i specjalizacji wymusza zorganizowanie się w pewien większy mechanizm, ale nie służy on obronie obywatela przez jego własną głupotą - tylko przed nieprzewidywalnymi czynnikami losowymi (w przypadkach wykraczających poza systemy ubezpieczeniowe) i zewnętrznymi oraz takimi, które wymagają działania zespołowego (instytucji państwowych).

Nie ma najmniejszego powodu by pomagać jednym, kosztem drugich - w przypadkach gdy sytuacja jest zawiniona przez tego, który domaga się pomocy. Od takich spraw to powinny być systemy ubezpieczeniowe - które działają na zasadzie szacowanie ryzyka wystąpienia przypadku, w odniesieniu do założonych wpłat.

Generalnie systemy "nadmiernie socjalne" to okazują się wychodzić bokiem (bo są tak naprawdę głupotą) i jak widać na przykładach z życia powoli się od nich odchodzi (no czasem nie powoli - bo zapaści takich systemów bywają gwałtowne). Państwa "socjalne" są bez przyszłości... nieuchronnie prowadzą do zmniejszania się liczby utrzymujących, a wzrostu żerujących - taka już ludzka natura. Ludzi niestety trzeba przymuszać do odpowiedniego postępowania - systemy oparte na "samoświadomości" to czysta utopia, nadaje się co najwyżej do literatury Sci-Fi.


Odp: Nadszedł czas agrarnej dominacji - Maciej Kamiński - 30.11.2014

Cytat:A działalność charytatywna to wielkie gówno. To kwiatek do kożucha dla tych bogatych zazwyczaj, metoda na uspokojenie swoich sumień (wpłacę na Orkiestrę czy Caritas, to potem mogę nie płacić składek, bo to socjalizm). Niekiedy jest inaczej - składa się większa grupa, społecznośc lokalna i pomaga potrzebującym. to godne pochwały. Ale działalnośc charytatywna nie zastąpi państwowej działalności społecznej. Nie utrzyma chorych, bezdomnych i innych przy życiu. Nie pomoże im wyjść z dołków.
Takie życie. Nierówność jest w nie wpisana.

Cytat:Wspaniałe jest to społeczeństwo "odpowiedzialnych". Gdybym nie był socjalistą, a na przykład katolikiem powiedziałbym pewnie "a niech wam się noga podwinie, zobaczymy jak zniesiecie tą odpowiedzialność".
Zapewne nie najlepiej. Czy to coś zmieni?

Cytat:Argument z gatunku: gwałt to wina zgwałconej, mogła się tak nie ubierać, nie iść w pobliżu ciemnej uliczki, mogła nie iśc do dyskoteki gdzie jej wsypali proszki do drinka (mogła to przewidzieć!).
Nie żeby coś, ale ja ciemne uliczki wymijam, a na dyskotekę biorę własne picie (o ile wolno) i patrzę na nie cały czas.
Ale i tak to nieadekwatna kontra, co Krzysiu już wykazał.

Cytat:Ludzie są równi. Na to nic nie poradzicie. Choćbyście jakkolwiek nie wywyższali się nad pijanego w bramie - jesteście takim samym człowiekiem jak on. Ani lepszym, ani gorszym. Wiem, że łatwo jest budować swoje ego na "byciu lepszym". To jest naturalne. Ale z rzeczywistością sobie nie poradzicie.
Bzdura. Ludzie nie są równi i nigdy nie byli (równość bynajmniej nie dotyczy tylko prawa). Inaczej nie istniałaby płeć, albo, argumentując mniej absurdalnie, nie istniałoby wrodzone kalectwo.

Cytat:Oczywiście. Lepiej harować za głodową pensję niż faktycznie zdychać z głodu. Tyle że to jest "nie dość" lepsze.
Pech.

Cytat:Czy ja dobrze czytam? SOCJALNE? Kapitalizm nie toleruje takich brzydkich słów, odwołaj. Stypendia powinnny być CHARYTATYWNE. A w ogóle to najlepiej, jakby wzorem Amerykanów, wszyscy na studia się zadłużali...
W punkt. Wink Szkoda tylko, że definicja jest przeciwko Tobie. Bo stypendium socjalne jak najbardziej może być charytatywne.

Cytat:Państwo zostało ustanowione, aby wspierać swoich obywateli. Taki jest podstawowy cel ich zdania. Jeżeli obywatele są w potrzebie - to państwo powinno ich wesprzeć. Niezależnie od tego, czy ta potrzeba jest ich bezpośrednią winą, winą ich braku przewidywania czy też zdarzeń całkowicie niezależnych.
Zmieniło się coś w politologii i mamy już jedną, powszechnie uznaną teorię powstania państwowości?

Cytat:A jakie jest pierwotne znaczenie społeczny? Jestem bardzo ciekaw. Zaraz dowiemy się, że było to "każdy sobie rzepkę skrobie".
Widzę, że niewyraźnie to napisałem, za co przepraszam. Nie chodzi o pierwotne znaczenie słowa "społeczny", tylko o to, co znaczyły dane sformułowania (typu: solidarność społeczna), zanim ktoś dokleił do nich słówko "społeczny".