Forum Republiki Bialeńskiej
"Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc)
+-- Dział: Kultura i społeczeństwo (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-4.html)
+--- Dział: Plac Zielony (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-66.html)
+---- Dział: Opiniotwórczość (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-76.html)
+---- Wątek: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie (/thread-3678.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Hewret von Thorn - 07.09.2017

@"Taddeo Lorenzo de Medici y Zep"
Cytat:Oskarżenie nie może też zgodzić się z kuriozalnym twierdzeniem, jakoby oskarżony nawet nie odczytał prywatnej wiadomości. System MyBB, na jakim opiera się Republika Bialeńska, informuje bowiem o nowej wiadomości w skrzynce odbiorczej w sposób niezwykle widoczny - pojawia się informacja na górze forum oraz na liście powiadomień. Nie sposób jest zatem przeoczyć wiadomość, tym bardziej, że od momentu jej wysłania, do momentu wszczęcia postępowania, minęło sporo czasu. W związku z tym, nawet, jeśli oskarżony nie przeczytałby prywatnej wiadomości, wynikałoby to wyłącznie z decyzji oskarżonego, który widząc powiadomienie postanowił nie otwierać swojej skrzynki odbiorczej. Nie można zatem, w opinii oskarżenia, uznać tłumaczenia, iż Guliano Montini nie przeczytał wiadomości, za usprawiedliwienie czynu zabronionego.

Poczta -> Śledzenie wiadomości -> Są dwie tabelki: Przeczytane i nieprzeczytane wiadomości. Łatwo jest stwierdzić, czy wiadomość doszła, czy też nie.


@"Karol Medycejski"
Cytat: Jak bowiem należy rozumieć sformułowanie zakazu posługiwania się nienależnym tytułem naukowym i stopniem naukowym? Czy przepis ten penalizuje jedynie posługiwanie się nienależną tytulaturą bialeńską, na co pośrednio zdaje się chyba wskazywać Oskarżyciel, czy być może tytulaturą naukową jako taką? A jeśli tak, to czy granicą obowiązywania i zastosowania są tylko mikronacje, czy może bialeńskie prawo karne ścigać chce też za podobne występki realne?

W sensie, że ktoś posługuje się tytułem/stopniem (i nie tylko naukowym) na forum Bialenii, pomimo, że nie nadał (albo nie potwierdził) tego tytułu/stopnia ustawowo uprawniony organ. Ale żaden przepis nie mówi tego wprost, więc w jednej sprawie może to być oczywiste, a w innej nie.

W ogóle, to patrząc na nieterminowe reakcje stron (albo wynikające z opieszałości samego prowadzącego sprawę), to Karol ma pełną rację w rewizji.
Na miejscu sądu osobiście nie dałbym wiary w "śmieszkowanie", bo wstępne przyzwolenie może przynieść niepożądane skutki w przyszłości. Niemniej brak nakazu usunięcia przedmiotu sprawy uważam za nieprzemyślany pomysł ustawodawcy, który to pisał. Sama kara nagany nie jest żadną karą, bo nie niesie żadnych skutków moralizujących, pouczających albo resocjalizacyjnych, jest tylko teoretyczną nazwą w KK, z teoretycznym skutkiem.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Maciej Kamiński - 14.12.2017

Nie chcę nic mówić, ale... Czy można by z deka jednak przyspieszyć z tym procesem Montka?


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Maciej Kamiński - 13.01.2018

@"Karol Wawrzyniec Medyceusz-Zep", podbijam powyższe.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Hewret von Thorn - 17.01.2018

@"Antoni Kacper Burbon-Conti"

Tak jak mówiłem, nie można powoływać i odwoływać ambasadorów, więc Twoje rozporządzenie jest złe.

Można coś takiego, choć odwoływanie wszystkich naraz nie jest najlepszym rozwiązaniem.
https://spolecznosc.bialenia.org.pl/thread-3538.html?highlight=amba%2A


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Antoni Kacper Burbon-Conti - 17.01.2018

Nie chcę się sprzeczać, ale moi poprzednicy również powoływali i odwoływali ambasadorów.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Hewret von Thorn - 17.01.2018

To źle robili i właśnie od tego wiecznego niechlujstwa ze strony innych nie chce mi się za każdym razem zwracać uwagę.
Już chyba od dobrych 2 lat postuluję powołanie urzędu kontroli.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Severino Castiglioni - 17.01.2018

Czy można odwołać ambasadora?





RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Tadeusz Krasnodębski - 18.01.2018

Zastanawiam się, czy powinienem zmienić asesora w sprawie Montiniego, skoro Karol stał się oskarżycielem publicznym. Bo w sumie może to oskarżanie przekazać komuś innemu.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Hewret von Thorn - 11.02.2018

@"Paweł Karol Medyceusz Zep"

Wrzucisz wyrok do BU?


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Hewret von Thorn - 21.02.2018

Cytat:Sąd pragnie zwrócić także uwagę, choć nie jest to przedmiotem wniosku, że cała ustawa o obywatelstwie RB jest sprzeczna z normą art. 7 ust. 2 Konstytucji, który stanowi, że szczegółowe regulacje związane z obywatelstwem, a w szczególności sposób jego nabywania i utraty oraz ograniczenia praw z niego wynikających, określa ustawa specjalna.

Kolejny powód do poprawy ustawy.

Cytat:Sąd przede wszystkim pragnie zwrócić uwagę, że pytanie postawione we wniosku zostało źle sformułowane, nieodpowiednio do rodzaju sprawy, która została wniesiona. Sugeruje ono bowiem bardziej wniosek o wykładnię niż o stwierdzenie zgodności aktu prawnego niższego rzędu z wyższego.

Miałem dylemat, czy złożyć jako W, czy jako Ko.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Karol Medycejski - 21.02.2018

Jak chceta, by zawieszenie miało realny sens i by tacy niegrzeczni nieaktywni obywatele nie mogli głosować, to zróbcie listy osób uprawnionych do głosowania na moment sporządzenia listy i uzależnijcie czynne prawo wyborcze od figurowania na danej liście, a które to listy zamykają się ileś tam przed rozpoczęciem głosowania (np. 7 dni). I jak taki nieborak zaloguje się już w trakcie wyborów, to nie zagłosuje. Ma to o tyle sens, że osoba nieaktywna 30 dni przed wyborami (w mikro to dużo czasu) nie zna na tyle realiów, by mogła oddać głos z pełną świadomością i odpowiedzialnością. Poza tym możliwość oddania głosu to także prawo (podmiotowe, a więc swoisty przywilej). Jeżeli listy zamkną się na tydzień przed głosowaniem i taki zawieszony obywatel zaloguje się nawet tuż przed takim zamknięciem, to tydzień powinien mu (przynajmniej w teorii) wystarczyć na nadrobienie braków. Oczywiście, z drugiej strony takie rozwiązanie działa negatywnie na pobudzanie aktywności, bo niektórzy przypominają sobie o mikronacjach w trakcie wyborów. Tylko w świetle tego należy odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

1) ile osób z takich nagle obudzonych potem zostaje na dłużej? Podpowiem, że zdecydowana mniejszość, o ile ktokolwiek.
2) Kogo chce się pobudzić do aktywności? Jednodniowych obywatelo-wyborco-turystów (turystyka wyborcza)? To chyba nie ma sensu. Polityka proaktywnościowa musi być przemyślana. Należy zawsze pomyśleć do kogo ją adresujemy i dobrać stosowne środki. Nie każda aktywność przecież ma wartość dodaną dla mikronacji, czasem wręcz przeciwnie.
3) Czy chcecie, by takie osoby decydowały o obsadzie organów państowych? Pamiętajcie, że oni sobie zaraz pójdą (a ponadto najczęściej nie orientują się w aktualnych realiach), a wy zostaniecie z konsekwencjami ich współdecyzji.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Severino Castiglioni - 21.02.2018

Tak było, ale w moim projekcie OW celowo pominąłem przepis o tworzeniu list uprawnionych do głosowania, bo uznałem to za bezcelowe. Każdy obywatel ma prawo do głosu, nawet jak zaloguje się tylko na wybory. To demokracja.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Karol Medycejski - 21.02.2018

A to za frazes? "Demokracja". Niech sobie będzie demokracja, ale może być ona różnie ukształtowana. Obecnie to bardziej jest ochlokracja, niż demokracja. Jak pisałem wyżej - prawo głosu, to prawo podmiotowe, przywilej, a co za tym idzie należy go, owszem, chronić, ale nie powinien być on rozdawany ot tak, lekkomyślnie, "za darmo". Na każdy przywilej należy zasłużyć. Wykonywanie prawa podmiotowego nie może też zagrażać interesowi publicznemu - wszak to jest nie tylko demokracja, ale przede wszystkim res publica - jeśli kogoś nie interesuje państwo, rzecz publiczna, do tego stopnia, że nie tylko nie wnosi żadnej kontrybucji, ale w ogóle nie uczestniczy we wspólnocie, to dlaczego ma mieć prawo, by o niej decydować? Nie mówię tu jednak o radykalizmie, jakim jest całkowita utrata praw publicznych, ale o ich chwilowej karencji w interesie publicznym. Naprawdę - należy iść w jakość, nie ilość. Wybory będą lepsze, jeśli weźmie w nich udział 10 aktywnych obywateli, niźli choćby 100, ale nieaktywnych.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Karol Medycejski - 28.02.2018

Wyrok Hewreta uważam za bardzo dobry, choć część tez jest dyskusyjna. Aczkolwiek mieszczą się one w granicach sztuki prawniczej i są uargumentowane, więc nie można mieć pretensji w tym względzie.; kwestia osobistego poglądu na sprawę. Nie wchodząc jakoś głęboko w szczegóły, cieszę się, że Sąd dostrzegł, że wbrew (wadliwemu i sprzecznemu ze sztuką i logiką) uregulowaniu z kodeksu cywilnego, uznanie za zmarłego może mieć tak naprawdę dwojaki charakter, inaczej niż w realu, co tak naprawdę oznacza, że jest to w niektórych przypadkach sądowe stwierdzenie zgonu.

Pełna zgoda co do przypadku drugiego - nielogowanie się przez rok i uznanie w związku z tym za zmarłego nosi ewidentnie cechy stworzenia fikcji prawnej, a co za tym idzie jest to wyrok konstytutywny. Pewne wątpliwości pojawiają się w przypadku pierwszym. Do niedawna związek podmiotowy i funkcjonalny osoby realnej z kreowaną postacią był w mikronacjach tematem tabu. Zwłaszcza bardzo ostrożnie i oględnie podchodziły do niego sądy. Ten trend przełamał niedawny wyrok w Dreamlandzie w sprawie Flisa (skądinąd bardzo dobry wyrok, z dobrze przeprowadzonym procesem myślowym, choć nie do końca idealnie uzasadniony, no ale tam i tak sprawę położył oskarżyciel i to całkowicie) a ten bialeński, komentowany obecnie, wpisuje się tę nową linię. Wracając do uzasadnienia, Sąd podjął próbę rozstrzygnięcia jaki związek, a co za tym idzie wpływ, mają zdarzenia w realu na świat mikronacji. Tutaj niestety Hewret przyjął starą i chyba ciągle dominującą koncepcję nadrzędności, a przynajmniej znacznej odrębności mikronacji od reala. Oczywiście, mikronacje to pewna fikcja, świat sztucznie wytworzony, natomiast wykreowany on został przez ludzi z krwi i kości. Od pewnego czasu jest coraz więcej zjazdów, spotkań, grup i konwersacji realowych pomiędzy mikronautami, więc ten real przestaje już być tematem tabu. Nawet tak przykre zdarzenie, jaki jest czyjaś śmierć, choć to akurat paradoksalnie zawsze było jakoś elegancko inkorporowane do świata wykreowanego. W każdym razie, zmierzam do tego, że prawo pozytywne nigdy nie może być w sprzeczności z prawem naturalnym i samą naturą, a tym bardziej być wobec tych ostatnich nadrzędnym. Zwłaszcza, gdy mówimy o świecie realnym, gdzie natura i jej procesy to niepodważalny fakt i jeśli tylko informacja o takich faktach zostanie przedstawiona i odpowiednio uprawdopodobniona w mikronacjach, to powinna ona wywoływać odpowiednie skutki w sferze prawa mikronacyjnego ex tunc i ex lege, zwłaszcza w przypadku czyjejś śmierci, zaś ewentualne rozstrzygnięcia organów państwowych w tym zakresie mogą być co najwyżej deklaratoryjne.

Przechodząc do tezy trzeciej, najważniejszej w tym orzeczeniu, trzeba powiedzieć, że faktycznie tutaj Sąd miał największe pole do popisu. Oświadczenie o v-śmierci pozornie jest podobne do śmierci realnej. Ale tylko pozornie, bo jeśli pamiętamy o związkach postaci z jej twórcą, o wiemy, że twórca wciąż żyje - "umiera" jedynie postać. Pytanie brzmi jak serio traktujemy takie oświadczenia. Na przestrzeni ostatnich lat w wielu mikronacjach różnie do tego podchodzono. Dylemat wynikał stąd, że z jednej strony liczy się odpowiedzialność za swoje oświadczenia woli, z drugiej jednak dynamizm pewnych wydarzeń w świecie mikro jest znaczny w przeciwnieństwie do ich odpowiedników w świecie realnym. W sytuacji też gdy traktujemy mikronacje jako pewien świat, fikcję wytworzoną, kreowaną i sterowaną w 99% przez realnych ludzi, wiemy że de facto są możliwe różne zmiany, które w realu tak normalnie i na codzień nie zachodzą, np. zmartwychwstanie. Inną sprawą są jednak "reguły gry" i możliwość robienia różnych rzeczy de iure. Jest to swoiste tworzenie ram i zasad dla mikronacji i samoograniczanie się mikronautów z różnorakich pobudek. Pamiętajmy też, że stworzenie kolejnej postaci przez tę samą realną osobę często dość szybko wychodzi na jaw i zależnie od okoliczności może grozić to farsą. Te powody właśnie, pokrótce przeze mnie opisane, skutkują dwoma różnymi podejściami do oświadczeń o v-śmierci. Ja osobiście, nie będę tego ukrywał, jestem zwolennikiem możliwości ich cofnięcia, choćby dorozumianego. Stąd ew. orzeczenie sądu w tej materii byłoby raczej konstytutywne, no chyba, że pozwolilibyśmy by fikcja tworzona była samym oświadczeniem, co zresztą znalazło odbicie w orzeczeniu Sądu. Sąd zdecydował bowiem, że bezpieczeństwo i stabilność obrotu są priorytetowe, także odpowiedzialność za swoje oświadczenia, i stwierdził, że (choć nie wybrzmiało to wprost) takie oświadczenie jest konstytutywne, kreuje fikcję prawną, a Sąd jedynie je potwierdza w sądowym stwierdzeniu zgonu (nazwanym błędnie przez ustawodawcę "unaniem za zmarłego"). Co więcej, i to jest clou tego orzeczenia (oto zresztą tak naprawdę chodziło w zadanym pytaniu, choć też nie wybrzmiało to wprost), oświadczenie to nie może zostać w żaden sposób cofnięte. A zatem, v-śmierć w drodze oświadczenia danej osoby jest nieodwracalna. Cóż, bardzo restrykcyjne podejście, ale (jak wyłożyłem wyżej) niebezpodstawne. Liczmy na to, że w przyszłości zobaczymy więcej orzeczeń sądów mikronacyjnych w tej materii.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Mardred von Salvepol-Nova Vita - 28.02.2018

Po tym wyroku zacząłem się cykać, że zostanę uznany za zmarłego.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Karol Medycejski - 10.03.2018

Cytat:Jak należy rozumieć zwrot "do którego można dołączyć formułę religijną" w przysiędze parlamentarzysty? Otóż czym jest, jak powinna brzmieć, do czego się odwoływać owa formuła religijna? Czy niepoważne, uwłaczające wręcz powadze Parlamentu formuły stosowane przez niektórych "wybrańców Narodu" spełniają ten wymóg, czy ich przysięgi są nieważne?

Takie pytania jako sprzeczne z Rozumem i Godnością Człowieka powinny być przez Sąd odrzucane, bo uwłaczają jego powadze.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Maciej Kamiński - 10.03.2018

Następnym razem do przysięgi wstawiam serduszka.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Antoni Kacper Burbon-Conti - 01.04.2018

@"Severino Castiglioni" możesz się już zajmować sprawą. Smile

PS Przypomniało mi się, że miałem Ciebie jeszcze powołać do sprawy Tadeusza. Zaraz się tym zajmę.


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Antoni Kacper Burbon-Conti - 03.04.2018

@"Severino Castiglioni" Czy zechcesz zająć się wykładnią z wniosku Tadeusza?


RE: "Opinia publiczna" o rozprawach w Sądzie - Severino Castiglioni - 03.04.2018

Dzisiaj orzeknę. Mogę, powołujcie mnie ile chcecie.