![]() |
|
Wasze pismo - Wersja do druku +- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc) +-- Dział: Peryferia (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-8.html) +--- Dział: Szpital Psychiatryczny im. Ofiar Realiozy (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-328.html) +--- Wątek: Wasze pismo (/thread-2021.html) Strony:
1
2
|
Wasze pismo - Kristian Arped - 30.11.2014 Postujcie wasze pisma. Oto moje:![]() Odp: Wasze pismo - Hewret von Thorn - 30.11.2014 Powodzenia. ;D [attachimg=1] Odp: Wasze pismo - Ronon Dex - 30.11.2014 Mojego byście się nie doczytali... W wieku 10 lat nauczyłem się pisać na maszynie* (matka przynosiła robotę do domu, a nie lubiła korzystać z usług maszynistek*) i w zasadzie jak coś musiałem napisać "na zewnątrz" to używałem tego urządzenia... nawet potem w pracy nie potrzebowałem maszynistki, bo zasadniczo moja prędkość pisania była w granicach 180 znaków/minutę... po latach przyszły komputery, których funkcja możliwości pisania i drukowania w latach 90-tych gdy to się zaczęło budziła mój nieukrywany zachwyt. Bo charakter pisma mam koszmarny - zwany potocznie "lekarskim", choć z medycyną wspólnego nic nie mam._______________ *) Dla młodszego pokolenia: - "maszyna do pisania" to takie mechaniczne urządzenie piszące, które po uderzeniu w klawisz wybijało za pomocą metalowego "ramienia" z odpowiednią literą znak na papierze uderzając poprzez przesuwającą się taśmę nasączoną tuszem (podobna do późniejszych w drukarkach igłowych - jak je jeszcze pamiętacie). Dla ciekawostki powiem, że maszyny do pisania używane w Polsce miały układ klawiatury zaczerpnięty z niemieckiego (najlepsze na PRL-owskim rynku był NRD-owskie walizkowe maszyny do pisania - do dzisiaj mam w piwnicy, jeden egzemplarz), a dzisiaj to jest "Windzie" jako "Polski (214)" - czyli to charakterystyczne zamienianie Y i Z. Zresztą pierwsze komputery (dostosowane do sensownego edytora tekstu) rozpowszechnione w Polsce czyli Amiga (z zawrotną pamięcią 0,5 lub 1 MB) tez miały klawiatury "niemieckie", angielskie weszły razem z pierwszymi PC-etami. - "maszynistka" - zawód i stanowisko polegające na umiejętności pisania na maszynie, zasadniczo "zawodowa maszynistka" pracowała w tempie 220-250- znaków na minutę, poniżej dwóch błędów na stronie A4. praktycznie w każdym przedsiębiorstwie lub instytucji były maszynistki, tam gdzie wytwarzano dużo pism istniały działy czy komórki nazywane "halą maszyn" czasem zatrudniające kilkanaście osób, a w skrajnych przypadkach kilkadziesiąt. A dobra maszynistka w zakładzie to był "skarb" (zresztą podobnie jak dobra sprzątaczka - która wtedy to była "Pani sprzątaczka"). Odp: Wasze pismo - Kristian Arped - 30.11.2014 Co do maszyn do pisania, to mam z nimi wiele wspólnego, pomimo bycia z pokolenia lat 90. Rodzina prowadziła kiedyś lombard, więc było tam parę "rupieci" jeszcze z komuny. Była tam też maszyna do pisania. Zawsze mnie zastanawiało, jak ona działa. Kochałem na niej pisać. Uwielbiałem ten stukot podczas pisania. Niestety, moja młodzieńcza ciekawość była tak wielka, iż zdecydowałem się ją rozkręcić i sprawdzić, jak działa... i nigdy nie udało mi się jej złożyć z powrotem.
Odp: Wasze pismo - Hewret von Thorn - 30.11.2014 Cytat:Mojego byście się nie doczytali... Moje również trudno rozczytać. ![]() Czasami to są ładne, okrągłe litery, a czasami szlaczki przypominające arabskie litery. Dzisiaj nazwałoby się to "dysleksją" albo "dysortografią". Jako że moja rodzina to tradycjonaliści, zawdzięczam moim rodzicom że chociaż nie popełniam byków ortograficznych. Bo z tą dzisiejszą dysleksją jest tak, że w szkole wychowuje się idiotów intelektualnych - dowód: Jestem w II klasie liceum. Razem ze mną chodzi (nazwijmy go Ernest) kolega, który "życie" albo "Żeromski" potrafi napisać przez "rz". Odp: Wasze pismo - Feliks Spirkin - 30.11.2014
Odp: Wasze pismo - Alberto Carlos de Médici y Zep - 30.11.2014 Cytat:Dzisiaj nazwałoby się to "dysleksją" albo "dysortografią". Jako że moja rodzina to tradycjonaliści, zawdzięczam moim rodzicom że chociaż nie popełniam byków ortograficznych. Bo z tą dzisiejszą dysleksją jest tak, że w szkole wychowuje się idiotów intelektualnych - dowód: Jestem w II klasie liceum. Razem ze mną chodzi (nazwijmy go Ernest) kolega, który "życie" albo "Żeromski" potrafi napisać przez "rz". Kiedyś nie było "dyslektyków", a ludzi z takim zaburzeniem dało się wyleczyć. Odp: Wasze pismo - Kristian Arped - 30.11.2014 (30.11.2014, 21:09:08)Adam Aleksander von Vincis-Dostojewski link napisał(a): Kiedyś nie było "dyslektyków", a ludzi z takim zaburzeniem dało się wyleczyć.Ano. Przykładem jestem ja: kiedyś nie potrafiłem się doczytać nawet własnego pisma, od pół roku konsekwentnie nad nim pracuje. Wiem, że nadal jest mało czytelne, ale ważne jest to, że czynię postępy. Odp: Wasze pismo - Alberto Carlos de Médici y Zep - 30.11.2014 Bez przesady. Masz wyjątkowo czytelne pismo .
Odp: Wasze pismo - Ronon Dex - 30.11.2014 Jeśli chodzi o te tzw. dys...cośtam to wg dzisiejszych "norm" w podstawówce spełniałem wszelkie kryteria bycia dysortografem. Na szczęście dla mnje i kolegi z klasy o podobnym problemie wtedy tych pojęć nie było i nie zostaliśmy półanalfabetami. Za to w 7 klasie pewna polonistka tak nas wzięła w obroty, że prawie powieści musieliśmy dodatkowo pisać... ale mądra była bo tematyki nam nie narzucała byśmy się nie zniechęcili. Było to wtedy upierdliwe, klęliśmy babę jak szefcy... ale do końca 8 klasy problem zniknął. W liceum już nie miałem z tym najmniejszych. Niestety dzisiaj przez te lenioświstki, wystawiane przez czarownice zwane psychologami produkuje się magistrów półanalfabetów. Swego czasu (na szczęście już nie) po odejściu ze służby przez jakiś czas w cywilnej robocie musiałem się z takimi produktami współczesnego systemu edukacji użerać. Tytuły mieli, ale parę zdań w sensownej polszczyźnie i bez błędów to ich już mocno przerastało. Wytwór masowych szkół dających tzw. wyższe wykształcenie... porażka współczesnego systemu edukacji. Odp: Wasze pismo - Maciej Kamiński - 30.11.2014 Dysy nie istnieją. Pozdrawiam, dysgrafik. Zdjęcie mojego zeszytu wstawię później. Odp: Wasze pismo - Kristian Arped - 06.12.2014 Czekamy, Macieju.
Odp: Wasze pismo - Maciej Kamiński - 06.12.2014 Proszę bardzo. Zeszyt od matematyki. Od polskiego też chcecie? Odp: Wasze pismo - Mikołaj Patryk Dostojewski - 06.12.2014 Ja mam dwa rodzaje pisma. Zwykłe i szybkonotatkowe. Pismo zwykłe jest ładne i czytelne natomiast pismo szybkonotatkowe jest takie że kolega przepisując lekcję co chwilę pyta: "A co tu pisze?". Odp: Wasze pismo - Kristian Arped - 06.12.2014 (06.12.2014, 09:48:23)Maciej Kamiński link napisał(a): Proszę bardzo. Zeszyt od matematyki. Od polskiego też chcecie?Biurokratyczny nieład. Prosimy. :3 Odp: Wasze pismo - Hewret von Thorn - 06.12.2014 (06.12.2014, 09:48:23)Maciej Kamiński link napisał(a): Proszę bardzo. Zeszyt od matematyki. Od polskiego też chcecie? To Ty wszystko zapisujesz jedno na drugim?
Odp: Wasze pismo - Maciej Kamiński - 06.12.2014 (06.12.2014, 17:33:22)Hugon Hewret von Vincis link napisał(a): [quote author=Maciej Kamiński link=topic=2109.msg21954#msg21954 date=1417852103] To Ty wszystko zapisujesz jedno na drugim? ![]() [/quote] Bywa, że sześć lekcji mam na jednej kartce. A że wykresy czytelne muszą być tylko na sprawdzianie... A, już drugi rok tego samego zeszytu używam. Odp: Wasze pismo - Alberto Carlos de Médici y Zep - 06.12.2014 Cytat:Pismo zwykłe jest ładne i czytelne natomiast pismo szybkonotatkowe jest takie że kolega przepisując lekcję co chwilę pyta: "A co tu pisze?". Powinien pytać się: "A co tu jest napisane?".
Odp: Wasze pismo - Feliks Spirkin - 06.12.2014 Chciałbym zobaczyć minę twej nauczycielki przy sprawdzaniu zeszytu. ;D Odp: Wasze pismo - Kristian Arped - 06.12.2014 To uczucie, Macieju, gdy delta jest ujemna. </3 |