![]() |
|
Oficjalne przeprosiny - Wersja do druku +- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc) +-- Dział: Peryferia (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-8.html) +--- Dział: Kosz (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/spolecznosc/forum-544.html) +--- Wątek: Oficjalne przeprosiny (/thread-2905.html) |
Oficjalne przeprosiny - A. Bryennios - 01.04.2015 W imieniu własnym i Konsulatu Sclavinii - ja, Michał Andronik von Vincis (daw. Bryennios), pragnę szczerze i oficjalnie przeprosić każdego z obywateli Bialeńskich, włącznie z dzielnymi przedstawicielami rodu von Vincis, za zniesławienia, jakich dopuściłem się wobec nich i Republiki Bialeńskiej w czasie ostatniego roku. W grono osób, które chcę szczerze przeprosić, wchodzą między innymi: Michel von Vincis-d'Agnou, Andrzej Swarzewski, Konstanty Jerzy Michalski i inni. Jednocześnie z dumą oświadczam, że zostałem zaadaptowany przez jednego z krewnych Ivana Dymitra von Vincis-Kazakov i od dnia dzisiejszego jestem członkiem rodu von Vincis. Niechaj żyje Republika Bialeńska, niechaj żyje Anatolia, niechaj żyje przyjaźń bialeńsko-sarmacko-sclavińska! Jednocześnie obwieszczam, że zamierzam rozpocząć czynną aktywność w Bialenii i starać się o obywatelstwo. Ukłony uznania i pokory, /-/ Michał Andronik von Vincis Odp: Oficjalne przeprosiny - Ivan von Lichtenstein - 01.04.2015 Nikt Cię nie adoptował z mojego rodu. Odp: Oficjalne przeprosiny - A. Bryennios - 01.04.2015 (01.04.2015, 16:39:47)Ivan Kazakov link napisał(a): Nikt Cię nie adoptował z mojego rodu. Najwidoczniej szwankuje komunikacja rodowa. Prapradziadku kochany! Odp: Oficjalne przeprosiny - Ivan von Lichtenstein - 01.04.2015 Macieju, czyń swoją powinność. Przepraszam za to że się odezwałem jako zmarły
Odp: Oficjalne przeprosiny - Maciej Kamiński - 01.04.2015 Jesteś cholernie zabawny, Brykietos. A teraz proszę przestać trollować, a zwłaszcza dalej szydzić sobie z Konstantego, i opuścić to miejsce. Zamykamy temat czym prędzej, powisi do jutra, a potem pójdzie na śmietnik. |