Liczba postów: 3 308
Liczba wątków: 301
Dołączył: 11.09.2014
Szanowni i zacni,
[justify]Po kilku dniach rozważeń i przemyśleń wpadłem na pewien pomysł, który moim zdaniem jest warty realizacji i można go nazwać kompromisowym w stosunku do dwóch możliwości, które się przed nami rozpościerają: opuszczeniem struktur bialeńskich i działalności jako w pełni niepodległe państwo oraz pozostaniem w układzie stowarzyszeniowym na zmienionych warunkach.
Nie da się zaprzeczyć, że w naszych relacjach nastąpił kryzys. Obie strony nie są pewne, czy chcą dalej współpracować, a jeśli tak to chcą zmienić warunki, na bardziej izolacyjne, bo tak trzeba nazwać podział na okręgi wyborcze do oddzielnego poza Parlamentem RB Senatu. Wydaje mi się, więc że nadszedł czas na rozłąkę, ale to co proponuje to byłaby, że tak to ujmę: "rozłąka na okres próbny".
Nie podpisalibyśmy nowego układu stowarzyszeniowego, a Hasseland zacząłby działać w pojedynkę. Jednakże, po jakimś czasie, na przykład trzech miesiącach, bogaci w doświadczenia z tego okresu, ponownie zasiedlibyśmy do rozmów. Być możemy dojdziemy do zdania, że układ należy porzucić i od teraz działać jako sojusznicy, ale jako dwa osobne państwa? Może postanowimy powrócić do układu, bo zauważymy, że działając osobno osiągamy mniej i słabiej? A może postanowimy przedłużyć okres próbny o kolejne miesiące? Kto wie? My w tej chwili na pewno nie...
Według mnie właśnie takie rozwiązanie najlepiej rozwiąże burzę, która rozciąga się nad nami w trakcie ostatnich dni. Kiedy już ochłoniemy, zdobędziemy nowe doświadczenia z ponownej samodzielnej działalności będzie nam łatwiej stwierdzić w jakim kierunku powinniśmy podążać.[/justify]
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Liczba postów: 4 282
Liczba wątków: 534
Dołączył: 11.08.2016
(05.11.2016, 23:03:04)Eddard Noqtern link napisał(a): Nie podpisalibyśmy nowego układu stowarzyszeniowego, a Hasseland zacząłby działać w pojedynkę. Jednakże, po jakimś czasie, na przykład trzech miesiącach, bogaci w doświadczenia z tego okresu, ponownie zasiedlibyśmy do rozmów. Być możemy dojdziemy do zdania, że układ należy porzucić i od teraz działać jako sojusznicy, ale jako dwa osobne państwa? Może postanowimy powrócić do układu, bo zauważymy, że działając osobno osiągamy mniej i słabiej? A może postanowimy przedłużyć okres próbny o kolejne miesiące? Kto wie? My w tej chwili na pewno nie...
"Nie chcemy Was, ale jak nam nie wyjdzie, to wrócimy do Układu".
W tym momencie całkowicie zwątpiłem we władze Hasselandu. Nie, Eddardzie, to nie jest kompromis. Koniec Układu to koniec Układu. Jestem absolutnie przeciwny okresom próbnym. Albo rozchodzimy się, albo kontynuujemy stowarzyszenie. Bialenia nie jest republiką lekkich obyczajów, żeby w ten sposób ją traktować.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
Liczba postów: 3 308
Liczba wątków: 301
Dołączył: 11.09.2014
(05.11.2016, 23:09:42)Tadeusz Krasnodębski link napisał(a): Koniec Układu to koniec Układu
Bo? Dlaczego decyzją ma być tak, albo nie? Kluczem jest znalezienie złotego środka. A do rozmów usiedlibyśmy wspólnie i wspólnie rozważylibyśmy za i przeciw.
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Liczba postów: 4 282
Liczba wątków: 534
Dołączył: 11.08.2016
Ponieważ Twoja propozycja jest hańbiąca dla Bialenii. Chcesz odejść od Republiki z możliwością powrotu, gdyby nie udało Wam się jednak funkcjonować samemu tak dobrze, jak do tej pory. Czyli sam masz wątpliwości, czy Hasseland wciąż będzie dobrze prosperował bez Republiki. Trzeba wziąć na klatę konsekwencje swoich działań. Chcecie odejść - droga wolna, przecież Andrzej nie wypowie Królestwu wojny i go nie podbije. Ale nie wracajcie do nas, kiedy Wam nie wyjdzie - bo nie wyjdzie tylko z Waszej winy, pomimo ostrzeżeń ze strony Bialeńczyków.
Nie róbmy z Układu Stowarzyszeniowego prostytutki. Zerwanie go z pozostawieniem "płomyczka nadziei" dla Hasselandu jest po prostu śmieszne.
(-) dr net. Tadeusz Krasnodębski
Liczba postów: 3 308
Liczba wątków: 301
Dołączył: 11.09.2014
Po pierwsze - mam już dość porównań układu stowarzyszeniowego do związku małżeńskiego. Nie jesteśmy parą złączoną wzajemnym uczuciem, a stronami, które postanowiły współdziałać przy realizacji wspólnych celów. Jeżeli mielibyśmy w tym miejscy używać porównania proponowałbym, żeby był to współpraca biznesowa między przedsiębiorcami. Jeżeli dwie współpracujące firmy poróżnią się w jakiejś kwestii nie byłoby wcale dziwnym, gdyby przerwały współpracę na jakiś okres, a po porównaniu wyników, postanowiły co robić dalej.
Druga część jaka mi się bardzo nie podoba w pańskiej wypowiedzi to traktowanie Hasselandu jako coś gorszego, podległego. To prawda, jesteśmy państwem mniejszym, ale nie aż tak jak wielokrotnie próbował Pan to pokazać. Zupełnie nie rozumiem więc przedstawionego przez Pana obrazu: jeżeli układ się kończy, mówi Pan, że to Hasseland odchodzi. Natomiast moją propozycję powrócenia do rozmów i wspólnego ustalenia stanowiska po trzech miesiącach przedstawia Pan jako powrót do Bialenii... Moglibyśmy rozmawiać merytorycznie, nie stosując pozycji siły jednej ze stron?
Eddard Noqtern - Król-Senior Królestwa Hasselandu, IX Prezydent Republiki Bialeńskiej
Jeśli nie możesz robić rzeczy wielkich, rób małe rzeczy w wielki sposób.
Liczba postów: 12 997
Liczba wątków: 773
Dołączył: 16.11.2013
Cytat:Nie jesteśmy parą złączoną wzajemnym uczuciem, a stronami, które postanowiły współdziałać przy realizacji wspólnych celów. Jeżeli mielibyśmy w tym miejscy używać porównania proponowałbym, żeby był to współpraca biznesowa między przedsiębiorcami. Jeżeli dwie współpracujące firmy poróżnią się w jakiejś kwestii nie byłoby wcale dziwnym, gdyby przerwały współpracę na jakiś okres, a po porównaniu wyników, postanowiły co robić dalej.
Niestety, ale polityce bliżej do spraw matrymonialnych aniżeli biznesowych. Tadzio może trochę koloryzuje pod względem słownictwa, ale to prawda, że ta propozycja jest po prostu brakiem szacunku dla Republiki. Osobiście bardzo chciałbym Hasseland w tej rodzinie zatrzymać (co pewnie widać), ale bez przesady, szanujmy się wzajemnie, skoro RB i KH są państwami równymi. Jak się bierze kredyt mieszkaniowy, to spłaca się go trzy dekady, a nie do utraty pierwszej pracy tymczasowej, potem kosztami obciążając rodziców. Siedmiogrodzianie tak zrobili, a czy żałują, to nie wiem, bo raczej ciężko ich gdzieś złapać.
No chyba, że Hasseland faktycznie jest gorszy, wtedy można by potraktować go jak, za przeproszeniem, państwo częściowo upośledzone umysłowo i pozwolić mu na testowanie, czy nadaje się do życia z ludźmi bez bialeńskiego kaftana bezpieczeństwa w pogotowiu.
Rzekł Maciek, z nadzieją na pozostawienie naszych państw w obustronnie przyjaznych stosunkach, bez względu na ostateczne rozstrzygnięcie.
mgr net. dr pczk. Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Najbardziej Umiłowany Dyrektor Generalny Policji Krajowej, Poseł, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wiceprezes Bialeńskiego Związku Sportowego, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Księstwie Sarmacji, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Graficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Quasi-dzierżońca 283 folwarków, Zasłużony dla Stowarzyszenia, Święty Zielonego Kościoła, Według Boczka Raper, Kropidło Bialeńskiej Biurokracji, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Przeciętny Wulkanizator, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016, Wicemister Bialenii 2018.
Liczba postów: 10 222
Liczba wątków: 986
Dołączył: 15.11.2013
Dosłownie kilka godzin przez opublikowaniem wystąpienia Ekscelencji Noqterna myślałem o tym, że rozwód naszych państw, byłby to łanłej tiket. Tymczasem Lord Szambelan przedstawił propozycję inną, polegającą na czasowej separacji. Hmm, jest to jakiś pomysł, chyba nie najgorszy. Ja wolałbym, żebyśmy już teraz zdecydowali się na przedłużenie współpracy, jednakże jeżeli ta separacja miałaby pomóc, to czemu nie spróbować? Mam tylko wątpliwości, czy po trzech miesiącach osobno czulibyśmy się jeszcze tym "małżeństwem". A co jeśli nacjonalizm tylko wzrośnie?
Odniosę się też do ustosunkowania się wobec okręgów wyborczych. Nie jest to oficjalna propozycja Republiki, ponieważ do oficjalnych rozmów nie zasiedliśmy, pomimo wielokrotnych próśb moich i mojego zacnego poprzednika.
N.N
|